Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, July 31, 2009

Ten typ tak ma

Ten typ, czyli ja, a ma tak ze najlepiej dziala jak wkurwiony do wiwatu. Tak wlasnie mysle ze najwieksze sprawy w moim zyciu i napowazniejsze, ale trafnie podjete decyzje byly wynikiem mocnego wkurwa gigantusa. Dzis (bo pisze te notke kiedy wiekszosc z Was spi a u mnie jest jeszcze ostatni dzien lipca) jak juz napisalam poprzednia notke to nagle w tym calym oszolomnieniu wkurwa dotarlo do mnie dlaczego nie zalatwilam tego ubezpieczenia.
No bo nie moglam go zalatwic, pamietajac ze przy poprzedniej przeprowadzce musialam wypelnic formularz dotyczacy danych nowego budynku typu: kiedy budynek zostal wybudowany, jak daleko/blisko oceanu jest polozony, jaka stara jest instalacja elektryczna, wodna itp. To sa wszystko dane, ktorych ja nie mam i musze je wyciagnac od kogos kto budynek zna. Samo przepisanie ubezpieczenia z jednej lokalizacji do drugiej jest wlasnie od tego uzaleznione.
Jak juz mi sie to zielone swiatelko we lbie zapalilo, to pomyslalam sobie ze dobrze byloby uprzedzic fakt i pogadac na ten temat albo z derekcja menadzementa, albo z moim brokerem. Wybor padl na brokera, bo on swoj chlopak i juz zdecydowanie wie ze ja pierdolnieta osoba jestem. Zadzwonilam do jego biura o 8:30 przygotowujac sie do zostawienia wiadomosci, bo nie spodziewalam sie ze o tej porze moze juz pracowac.
A tu niespodzianka, odebral telefon i tylko byl zdziwiony ze ja tak wczesnie rano operuje. Jak sie juz nawzajem nadziwilismy to powiedzialm mu o co biega i jak mam zamiar rozwiazac brak tego jednego dokumentu na poniedzialkowym spotkaniu.
-- Stardust, nie ma sprawy mysle ze David nie bedzie mial nic przeciwko temu i jesli chcesz to mozesz do niego zadzwonic bezposrednio, albo ja mu przekaze o co chodzi, jak wolisz?
-- Ty mu powiedz - odpowiedzialam zdecydowanie i po sekundzie dodajac - ten facet dziwnie na mnie dziala, nie czuje sie swobodnie przy nim.
Po drugiej stronie druta odpowiedzial mi smiech.
-- William nie bardzo rozumiem co w tym smiesznego?
-- Wiesz co Stardust ja Cie spotkalem tylko raz w zyciu i Ty akurat nie robisz wrazenia osoby, ktora moglaby sie nie czuc przy kims swobodnie.
-- Hmmm, no moze i masz racje, to fakt ze niewiele osob tak na mnie dziala, ale David poki co jest jedna z nich.
Skonczylismy rozmowe, a ja zaczelam myslec. Faktycznie co jest takiego w tym facecie co na mnie dziwnie dziala? Potrafilam swego czasu powiedziec czystej krwi ksiezniczce co mysle o jej zachowaniu, mialam juz do czynienia z kilkoma znanymi osobistosciami i nigdy nie mialam problemu. Moja dewiza jest "kazdy klient jest najwazniejszy na swiecie tak dlugo jak dlugo trwa usluga" a tu nagle czuje sie jak uczennica przed powaznym egzaminem.
I chyba wiem co to jest. Ten facet jest bardzo spokojny, profesjonalne do perfekcji zachowanie, pelna kultura, spokoj ale jednoczesnie z tego wszystkiego emanuje wielka wewnetrzna sila.
I to mi wcale nie przeszkadza czuc sie swobodnie, ale on caly jako postac wyzwala we mnie cos takiego ze nie chcialabym sie przed nim w zaden sposob skompromitowac. No byloby mi glupio przyjsc na to spotkanie nieprzygotowana i zaskoczyc go tym brakiem przygotowania. Facet wzbudza we mnie szacunek. To chyba jest to.
Dziwne bede musiala pomyslec o tym w wolnej chwili, bo takie uczucia wzbudzaja we mnie tylko ludzie ktorych naprawde szanuje, a takich tez nie jest wiele na swiecie.
I tak rozmyslajac pojechalam na Long Island, potem ok 15:20 dotarlam do pracy i postanowilam skontaktowac sie z ta moja firma ubezpieczeniowa.
No i mialam szczescie, bo trafilam na wyjatkowo mila dziewczyne, ktora natychmiast w czasie naszej rozmowy przyslala mi mailem pdf tego formularza, ktory mam zabrac na spotkanie z Davidem, bo i kto moze mi udzielic lepszych informacji na temat budynku jesli nie on?
Jeszcze w poniedzialek odesle wypelniony formularz do firmy i wyglada na to ze w ciagu 3-4 dni bede miala nowy kontrakt.
Tym sposobem mysle ze uratowalam sytuacje, a jak bedzie naprawde to sie okaze.

I poszla wypic zasluzonego drinka przed snem;)

19 comments:

  1. ty to jednak męcząca kobita jesteś:)
    jak tornado;)

    ReplyDelete
  2. Kochana...bardzo mnie interesuje ten rodzaj zmiesznia sie Twej pewnosci przy TYM facecie

    ReplyDelete
  3. skad ja to znam...najpierw sie nawkurwiam,sama siebie zjebie i wszystkich dookola a jak juz mi troche przejdzie to se z deczka pomysle i sprawa jasna....czasem nie jest tak zle jak sie wydawalo zanim mnie jasna krew zalala;
    wiesz bardzo czesto jak cie czytam to tak jakbys o mnie pisala,hihi

    a drinus ci sie nalezal jak zloto

    ReplyDelete
  4. Jaki jest Twój ulubiony drink, jeśli taki istnieje?

    ReplyDelete
  5. Stardust, jak ja Cię rozumiem. Jestem jednym z większych nerwusów na świecie, wkurwa zaliczam co i rusz. Przechodzi po chwili, jak już sie wywrzeszczę, zastanowię, czy jednak może dałoby się to załatwić. Bo zwykle się da, ale co się znerwuję, to moje. Dobrze, że są ludzie, którzy też tak mają :D

    ReplyDelete
  6. Tuv--> Powiem Ci w sekrecie;) ze jak kupilam sobie pierwszego kompa to Potomek zajal sie instalacja i na pierwszy nick zarejestrowal mi "tornado" :))) Chyba cos w tym jest.

    ReplyDelete
  7. Beata--> Nie doszukuj sie podtekstow bo ich nie ma:)) Nie potrafie znalezc, albo moze zapomnialam odpowiednie slowo w jezyku polskim. I would say he intiminates me. O ile pamietam to znasz angielski i powinnas wiedziec o co mi chodzi. To troche jakby strach, ale nie strach ogolny tylko przed kompromitacja. Moze mi pozniej przyjdzie do glowy cos madrzejszego, albo i nie;))

    ReplyDelete
  8. Agnieszka--> Z tego co piszesz to faktycznie reagujemy bardzo podobnie:) Ja sie wkurwiam szczegolnie jesli nie potrafie przewidziec reakcji innych osob, wkurwiam sie jesli cos sie dzieje czy akcja rozwija niezgodnie z moimi przewidywaniami. I w czasie tego stanu wkurwienia przychodza mi do glowy z reguly najlepsze rozwiazania:)) Natomiast nigdy sie nie wkurwiam jak mi przed nosem odjedzie autobus czy pociag, tu jestem pelny zen. Nigdy tez nie biegne do autobusu, owszem staram sie wyjsc na czas, ale nie lece z piana na pysku wymachujac lapami. Nie lubie byc nieprzygotowana na rozwoj wypadkow, wiec z reguly opracowuje kilka roznych wersji i moje reakcje. Rzadko o cos czy z kims walcze, ale jesli juz to z reguly wygrywam:) Kosztuje mnie to kupe nerwow, ale wygrywam:))
    I jeszcze jedna ciekawostka nigdy ale to nigdy nie denerwowalam sie przed zadnym egzaminem i wszystkie egzaminy jakie w zyciu zdawalam, zdalam za pierwszym podejsciem i z reguly bardzo dobrze.

    ReplyDelete
  9. Pistacjowy--> Hmmm zdecydowanie lubie Bloody Mary i to ostra, lubie Sea Breeze. Lubie tez wszelkie kombinacje Cosmopolitan. To zalatwialoby drinki na bazie wodki. Z innych bardzo lubie Margarite i Mojito. I lubie tez saczyc likiery z tych ulubionym jest Patron XOXO o smaku kawowym.

    ReplyDelete
  10. Rinonka--> Juz pisalam wczesniej, albo moze gdzies tam, ze ja teraz to juz jestem zywcem aniol. Dzieki Wspanialemu, bo on jakos taki ma na mnie uspakajajacy wplyw i sam jest absolutny Zen. Ale byl czas jakies 15-20 lat temu ze ja mdlalam z nerwow. Tyle ze wtedy mnie wkurwialo wszystko lacznie ze sztucznymi paznokciami panienki przy kasie w markiecie. I to wystarczylo zebym zostawila caly wozek zakupow bo musialam natychmiast wyjsc lub gdzies usiasc, zeby opanowac omdlenie. Przez cale lata mlodosci mdlalam jak kawka i z czasem nauczylam sie to opanowywac zanim sie stalo. Nigdy dzieki temu nie upadlam, nie rozbilam soibe lba, bo jak tylko czuje ten moment to natychmiast siadam, chocby na chodniku, wlaze do fontanny na srodku miasta. Po prostu odchodze "od sytuacji". Na szczescie to juz mam za soba:)))
    Nie jest latwo byc nerwusem.

    ReplyDelete
  11. Matko, to tez rozumiem, wstyd przed blamazem wobec darzonej szacunkiem osoby.
    Nieraz stres mnie o malo nie zezarl, zwlaszcza, ze tacy ludzie zwykle nie podnosza glosu, nie krzycza, sa spokojni, opanowani, dystyngowani nawet.
    Tylko ta bezbrzezna pogarda w oczach...

    ReplyDelete
  12. Czarownico--> Ja mysle ze tam nawet nie ma pogardy w oczach, tylko my te pogarde widzimy naszymi oczami wyobrazni. No nic na to nie poradze, ale sa kurwa ludzie ktorzy wzbudzaja szacunek tak juz od pierwszego moementu. Ja nawet nie wiem jeszcze czy ten gosc zasluguje na szacunek, przeciez moze sie okazac zwykla szmata, ale cos takiego jest w jego prezencji, w jego zachowaniu, ze robi wrazenie. Dystyngowany gosc to jest wlasnie to:)))

    ReplyDelete
  13. No tak, pogarda widziana przez nas oczyma wyobrazni tylko. Ale dziala:)

    ReplyDelete
  14. Stardust moj angielski jest werybed:) ale mam zdolnosci interpretacyjne:)

    ReplyDelete
  15. "intimidate" to "onieśmielać" - onieśmiela Cię. fakt, że o Tobie bym tego nie powiedziała ;)
    ciągle trzymam kciuki żeby już wszystko się ułożyło.

    ReplyDelete
  16. ds - glupio mi bylo powiedziec, ze tam byl blad:)
    ale werybed, nadal, slowo honoru:)

    ReplyDelete
  17. DS--> Dzieki:)

    Beata--> No zezarlam "d" jak na literowke to mi sie wyjatkowo rzadko zdarzaja:))

    ReplyDelete
  18. Profesjonalizm, spokój, skupienie czesto nieśmiela. Zwłaszcza takie tornada:))) Mnie też:)))

    ReplyDelete
  19. Athi--> Na szczescie nam to mija przy kolejnych spotkaniach:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...