Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, August 4, 2009

Klamka zapadla

No to juz wiadomo ze lokal jest moj. Wczoraj bylam na spotkaniu z derekcja, tak, tak z ta derekcja co mnie oniesmiela. Ale juz mnie nie oniesmiela, bo derekcja we wlasnym gabinecie jest jakby bardziej nerwowa, no taki narwaniec co to przeklada papierami z kupki na kupke i w miedzyczasie gada i nawet miedzy wierszami opierdala zone za to ze ta dzwoni jak na sraczke, a on wlasnie z klientem, znaczy sie ze mna rozmawia.
No to opierdolil te zone, krotko i tresciwie takimi mniej wiecej slowami:
-- To znow Ty? prosilem nie dzwon, bo jestem dzis caly dzien zajety. Tak, tak wszystko rozumiem, ale to co masz mi do powiedzenia mozesz mi rownie dobrze powiedziec przy obiedzie jak bede mogl wziac udzial w dyskusji a nie teraz kiedy jestem z klientem.
I pierdolnal klapka telefonu zwracajac sie do mnie:
-- Przepraszam.
Mowilam wczesniej ze to rzeczowy czlowiek. Troche mu bylo glupio ze ja slyszalam te jego reakcje, ale z drugiej strony to ja mu sie nie dziwie. Zony potrafia byc upierdliwe z dzwonieniem do pracy. Ja nie dzwonie, no chyba ze w razie pozaru to bym pewnie zadzwonila, ale jak sie cos dzieje to Wspanialy dzwoni do mnie po update a nie ja do niego. I tez jak dzwoni to jak jestem zajeta to moge nie odebrac albo krotko rzucam w sluchawke:
-- Tak tak, przychodz.
I on wie ze to oznacza ze nie moge rozmawiac ale spotykamy sie po pracy zeby wrocic razem do domu. No po cholere mnie truc w czasie pracy z facetem z ktorym mieszkam?
OK, bo znow odbiegam od tematu.
Wiec wczoraj wymienilismy wszystkie papiery, a bylo tego od pyty i jeszcze troche i teraz musze sie spotkac z menadzerem wnetrz zeby uzgodnic jak i co ma byc zrobione, coby nie bylo zadnych niespodzianek. Ponoc jest duza szansa na to ze sie ekipa wyrobi do 15tego i w tym ukladzie 17tego bede sie mogla przeprowadzic.
Natomiast dzis mialam wizyte wlasciciela tego budynku w ktorym ciagle jeszcze jestem.
Tak sie zlozylo ze ta wariatka Janice ciagle opowiada mi rozne niestworzone pierdoly, a ostatnio jak juz jej powiedzialam ze sie zdecydowanie wyprowadzam to chyba szoku dostala bo zapytala:
-- Ooo a kiedy sie wyprowadzasz?
-- 17tego sierpnia.
-- Nie, nie mozesz sie wyprowadzic 17tego, bo musisz sie wyprowadzic przed 15tym, bo ja tez sie wyprowadzam przed 15tym.
-- A to szkoda ze mi o tym wczesniej nie powiedzialas, bo jeszcze przed wczoraj mowilas ze nie znalazlas zadnego lokalu - powiedzialam spokojnie i odeszlam.
Dzis rano zadzwonilam do biura wlasciciela i chcialam sie z nimi umowic na rozmowe, bo ja juz z ta idiotka nie bede sobie nerwow psuc. I 2 godziny pozniej wlasciciel przyszedl do mnie.
Troche mnie to zaskoczylo, ale akurat nie mialam nikogo wiec moglam z nim spokojnie pogadac.
Powiedzialam mu ze sie wyprowadzam i czy nie ma problemu ze 17tego, na co zareagowal lekkim zdziwieniem i powiedzial ze to ciagle powinnam uzgodnic z Janice.
-- Nie chce wchodzic w szczegoly, ale ostatnio mamy problemy w uzyskaniu porozumienia co do dnia opuszczenia budynku, wiec pytam Ciebie czy to jest jakis problem jesli termin mi sie poslizgnie o dzien czy dwa?
-- Z mojej strony absolutnie zaden. A w ogole to dzis dopiero zapadla decyzja ze Janice sie wyprowadza i przyszedlem tutaj zeby Ci powiedziec ze jak chcesz to mozesz zostac, ale widze ze juz za pozno.
-- Niestety, ja z moim biznesem nie moge czekac w zawieszeniu, bo ja przeprowadzam nie tylko sprzet, ale i klientki i ich zycie.
-- Rozumiem.
I na tym sie skonczylo. Dopiero pozniej dowiedzialam sie od mojego superintendenta Pablo, ze dzis rano Janice byla w biurze u wlasciciela i ciagle jeszcze chciala stawiac swoje warunki i sie facet w koncu wkurwil i powiedzial ze nie, on sie nie zgadza, wiec niech sie ona wyprowadza.
Pozniej poszalam do niej z czekiem za czynsz za te polowe miesiaca i wlasnie byla na telefonie z jakims brokerem, czyli teraz dopiero szuka goraczkowo.
Coz ma czego chciala, a w zasadzie to na co zasluzyla.
To ja sie teraz chyba z radosci nastukam wreszcie na rozluznienie nerwow, bo do konca tygodnia bede miala troche luzu, a w przyszlym tygodniu zaczynam pakowanie.

I poszla se zrobic Sea Breeze

24 comments:

  1. nastukaj, nastukaj, a potem foto, chce zobaczyc nastukana Stardust:)

    ReplyDelete
  2. co do telefonow zony do meza...coz, mogl powiedziec ten facet "nie moge teraz rozmawiac", a tak...chyba maja ze soba problem...ale moze przesadzam, jednak nie zalatwil tego ladnie w obecnosci drugiej kobiety badz co badz...

    ReplyDelete
  3. Ty i odrobina spokoju? Stsrdust nie czaruj.

    ReplyDelete
  4. Pomyłka w nicku nie zamierzona, to literówka. A zawsze mówię sobie ; przeczytaj co napisałaś.

    ReplyDelete
  5. Fajnowato ze wszystko tak dobrze sie skonczylo życze powodzenia i już więcej żadnych problemów
    ZANTA

    ReplyDelete
  6. no to super! za dwa tygodnie na nowym miejscu będziesz :)

    ReplyDelete
  7. Z czego sie składa sea beeze, moze i ja sie nastukam

    ReplyDelete
  8. No i dobrze jej tak - trzepnieta baba z tej Janice. A do tego nieszczera do mdlosci. Sardust cieszam sie okropicznie, ze wszystko gladko poszlo i trzymam kciuki by dalej szlo bezstresowo. No a po wszystkim prosze o zdjecia!
    Tabathea

    ReplyDelete
  9. Beata--> Nikt nigdy nie widzial fotki nastukanej Stardust, bo takiej nie ma. Jak sie nastukam to tylko we wlasnym domu i zdarzylo mi sie to pewnie nie wiecej niz 3-4 razy w zyciu.
    A co do zachowania derekcji to masz swieta racje, nie powinien tego powiedziec przy mnie, z drugiej strony nie wiemy jak czesto baba dzwoni;) Toz mowie ze juz mnie nie oniesmiela:)))))
    I znow masz racje ja jestem "kobieta badz co badz":)))))

    ReplyDelete
  10. Basiu--> Wiem to nawet wirtualnie da sie poznac:))))) Ale teraz moge spuscic troche pary i potem znow nabiore. Bosze jak ja dawno nie bylam na Twoim bloku przez to wszystko, ale obiecuje ze nadrobie zaleglosci.

    ReplyDelete
  11. Zanta--> Dziekuje, tylko wiesz problem w tym, ze jak juz nie bedzie problemow to ja sobie sama nawymyslam:))) bo ja inaczej nie potrafie zyc chyba.

    ReplyDelete
  12. DS--> No, 2 tygodnie tylko:))) bedzie troche roboty, ale juz bedzie spokoj....wzgledny:))

    ReplyDelete
  13. Lorenzo--> Sea Breeze to wodka, sok grejfrutowy i sok zurawinowy. Proporcje zalezne od tego jaka moc chcesz uzyskac i jaki smak lubisz, bo ja np. daje wiecej grejfruta bo lubie ten posmak goryczki.

    ReplyDelete
  14. Tabathea--> No glupia baba, ale co zrobisz. Takich niestety pelno na swiecie;)

    ReplyDelete
  15. Bere--> Juz odpowiedzialam wyzej Lorenzie, to jest drink.

    ReplyDelete
  16. Stardust (bądz co bądz), lawju

    ReplyDelete
  17. nerwy juz?
    przeprowadzki to jednak duza sprawa:)
    Ale Ty zorganizowana kobitka jestes, to powinno Ci wyjsc sprawnie i migusiem:)

    p.s. a drinek ciekawy, oj ciekawy!:)))

    ReplyDelete
  18. Gratulacje.
    Musze tej morskiej bryzy sprobowac kiedy. Na razie nastukujemy sie zubrowka z appletizerem - to taki tutejszy musujacy sok jablkowy, wyjatkowo pasujacy.
    Poczestowalismy tubylcow - moja szefowa odnalazla w zubrowce nuty kokosowe(!) - Hindusi to maja niechybnie smak spaczony tym curry.
    Ich miny, kiedy powiedzialam, ze smak zubrowki pochodzi od trawki, na ktora szczaja bizony, znaczy te, zubry - bezcenne!

    ReplyDelete
  19. gratulacje Stardust, bardzo sie ciesze ze wszystko sie skonczylo po Twojej mysli :)

    ReplyDelete
  20. No i pieknie oraz sprawiedliwie:))))

    ReplyDelete
  21. Tobie gratulacje za caloksztalt, niestety facetowi zolta kartka (jak na meczach, a moze czerwona?).
    Pewne niepotrzebnosci, szczegolnie telefoniczne mozna zbyc jednm slowem,
    ale po co tak sie przechwalac wlasnym rzemioslem, szczegolnie przy swiadkach?

    ReplyDelete
  22. :)))
    szczere gratulacje.
    A ty pewnei teraz trzeźwiejesz?:)

    ReplyDelete
  23. :)))
    szczere gratulacje.
    A ty pewnei teraz trzeźwiejesz?:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...