Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, September 12, 2009

Kup se autobus gupi chooju!!!!!

Dawno nie klelam, to musze sobie dzis odbic, bo jeszcze by kto pomyslal ze mnie ta wycieczka do Woodstck naprawde odmienila.
No takiego mam wkurwa, ze sie ziemia trzesie, a ja zieje ogniem jak Smok Wawelski i wszystko przez tych pierdolonych weekendowych kierowcow. Pojechalim do Costco bo mnie papier dupny, reczniki papierzaste i serwetki wyszli z domu, a z pracy wyszla kawa. To mus bylo jechac.
Kurwa te ludzie jezdza jak chca, kierunkowskaz jak wlaczy, bo czesc w ogole nie wlacza, to zapomina wylaczyc, albo kierunkowskaz w lewo a klejent skrenca w prawo!!!!!
Trzy razy nam jakies tlumoki zajechaly droge, ale za jednym razem to Wspanialy tak przyhamowal ze ja o malo przez przednia szybe nie wyskoczylam. No to otworzylam okno i rownolegle z oknem wlasne pyszczycho i zawolalam po polsku:
-- Kup se autobus gupi chuju!!!!!!!!!!!!!
Tak jakos mam ze jak jestem wkurwiona do wiwatu to rozdzieram sie najpierw po polsku, potem poprawilam szybkim, angielskim:
-- Fucken asshole!!!!!!! Where the fuck did you get your licence???
Krew mnie zalewa, bo toto talatajstwo jezdzi przede wszystkim samochodami tak wielkimi ze ich rozumem nie ogarniaja, na jaki chooj normalnemu czlowiekowi SUV potrzebne do jezdzenia po miescie?? SUV to chyba generalnie bylo wyprodukowane dla ortodoksyjnych zydowskich rodzin coby rodzic mogl dziecka jednym kursem odwiezc do szkoly a nie na 3 raty.
A te durnie amerykanskie co to wszystko musza miec WIELKIE zaraz sie na to rzucily i teraz zakretu wziac tym nie umie, zaparkowac, jeszcze gorzej, ale ma wielki smochod.
Jak juz wpadlam do sklepu, z tym wkurwem oczywiscie, bo mnie tak szybko nie mija, wrecz przeciwnie rozprzestrzenia sie na inne tematy, to sie okazalo ze znow w sklepie jest od chuja pana ludziow z dzieckami.
Niech se beda, ale po to wozki maja siedzenia dla bachorstwa, zeby bachorstwo tam siedzialo i jak se ojciec z matka narobili tych dzieckow bez pamieci to niech wsadza do jednego wozka cala trzode a drugim wozkiem robia zakupy.
Alez nie, dzis akurat ten 2,3 letni drob placze sie pod nogami, czepiaja sie cudzych wozkow, bo im sie zapomnialo kto ojciec, kto matka. No o malo nie rozjechalam dwoje zanim mi Wspanialy zabral zbrodniczy pojazd z rak.
Wspanialy jest mocno opanowany i cierpliwy czlowiek, ale jak juz zaladowalismy te papierzaste akrtykula i kawe to sam sie z lekka pienil na mordzie.
Dotarlismy szczesliwie do domu i mnie zaczal uspokajac:
-- No juz sie nie denerwuj na szczescie nic sie nie stalo.
-- Nie stalo sie bo jestes opanowany, ale jakby cos to Twoja wina bo przypierdoliles komus w dupe, tak?
-- Dlatego trzymam taki duzy dystans zeby moc zahamowac.
-- Ha!! dlugi dystans a ja i tak morda na szybie wyladowalam. Wkurwia mnie jak ludzie tak jezdza, bez pojecia.
-- A co sie dziwisz, maja w tych samochodach caly livingroom i tak jezdza jak laza po swoim wlansym livingroom.
I on ma racje, bo w takim samochodzie te kierowcy z bozej laski maja GPS (bo inaczej nie trafi do domu), DVD (musi cos ogladac czekajac na zmiane swiatel), muzyke, telefon (zeby tylko do gadania, ale oni lubia te sesemesy pierdolic paluszkami) do tego zapas zarcia (bo to wiecznie glodne), pasazera na przednim siedzeniu dla towarzystwa i na tylnim siedzeniu trojka bachorow z calym monkey bar.
I tak wyposazonym samochodem jedzie zwykle kierowca, ktory nie ma na tyle koordynacji ruchow zeby se wlasne buty zawiazac.
Nie wierzycie? To zwrocicie uwage jak taki wysiada i na 90% ma nie zawiazane buty.
Jak od takiego matola wymagac podzielnosci uwagi??

Stardust poszla sie uspokoic.

40 comments:

  1. Se mozemy rece podac, aczkolwiek w Brytfanii nauczylam sie flegmatycznie idiotow olewac.
    Tu sie tak powoli jezdzi (inaczej przez te zastawione samochodzami waskie uliczki sie nie da) a do tego wiekszosc kierowcow jest tak grzeczna, przepuszczaja sie, zatrzymuja przed przejsciami, itd, ze da sie to powoooolne tempo wytrzymac.

    ReplyDelete
  2. Co to znaczy "monkey bar" - to jest jakiś idiom? bo rozumiem słowa, ale nie rozumiem zdania

    ReplyDelete
  3. Lorenzo--> Monkey bar sa zwykle na placach zabaw takie metalowe drabinki i z tego bachorstwo wisi, skacze na tym, majta sie w lewo i prawo. Nie mysle zeby ludzie mieli jakies takie sprzety w samochodach;) ale czasem jak czekamy na swiatlach to widze ze w samochodzie obok dziatwa sie kotluje to cholera wie, moze wlasnie maja monkey bar:)))

    ReplyDelete
  4. Już nie raz i nie dwa pisałam, że na wsi nie stosują kierunkowskazów, bo "oni tu zawsze skręcają":)

    ReplyDelete
  5. Wspaniały cierpliwy jest...slepy jest:) Miłość:)

    ReplyDelete
  6. Czarownico--> Waskie uliczki pewnie rozwiazuja problem, tutaj wszystko jest wielkie i szerokasne. Ja mieszkam w sumie na zadupiu miasta i moja ulica jest jednokierunkowa ale 3pasmowa. Jedynie dolny Manhattan ma waskie uliczki, ale tam z kolei sie raczej nie jezdzi, chyba ze ktos mieszka. Tu jest normalnie bonanza czasami, chociaz generalnie to nowojorscy kierowcy jezdza 100% lepiej niz ci spoza miasta. Najgorsi sa tacy prowincjonalni, co to jest przerazony ruchem i wielkoscia ulic. Przy wjezdzaniu czy wyjezdzaniu z bocznych ulic czy podjazdow tez Cie przepuszcza, ale dzis byl jakis luz na wariatow. Na odcinku 20min jazdy 3 wariatow to naprawde trzeba miec pecha;)

    ReplyDelete
  7. A. Czyli małpi gaj. Tak myślałam, ale nie bylam pewna :-)

    ReplyDelete
  8. Czarownico--> Zapomnialam jeszcze ze u nas dopuszczalna predkosc w miescie jest 50km/godz. Przechodniom wolno przechodzic na czerwonym swietle i niekoniecznie na przejsciach, wiec tez nie mozesz szybko jechac, bo sie ludziska ciagna gdzie popadnie. Oczywiscie przechodzien powinien obiektywnie ocenic ze nic nie jedzie i zdarzy przejsc na czerwonym, ale wiekszosc przechodniow ma to w dupie. Budynek w ktorym pracuje jest akurat w srodku miedzy przejsciami ze swiatlami ale jak chce wyskoczyc do sklepu naprzeciwko to oczywiscie ze leze miedzy samochodami, ale jak czekaja na zmiane swiatel, czyli zachowuje logike myslenia. Sa ludzie ktorzy po prostu beda sie pchali miedzy jadacymi samochodami, bo on jest przechodzien i jemu wolno. Ja czasem stoje i czekam, zeby sie samochody zatrzymaly bo swiatlo juz jest dla nich czerwone, ale jeszcze moga jechac zanim sie ustawia w kolejke i tez na 90% ktos sie zatrzyma i pozwoli mi przejsc. No to wszystko powinno dzialac zgodnie z przepisami i zdrowym rozsadkiem, ale ten dzisiejszy kretyn jechal wielkim samochodem i z lewego pasa w ostatniej chwili skrecal w prawo, zupelnie nie liczac sie z faktem ze za nim sie ciagnie wielka dupa samochodu. Pusty leb i tyle!!

    ReplyDelete
  9. Lorenza--> Wlasnie malpi gaj:) tylko mnie sie z kolei zapomnialo jak sie to po polsku nazywa:))

    ReplyDelete
  10. O.... zgadzam sie z cala rozciagloscia.
    Codziennie jak jade w godzinach szczytu to rzucam kurwami ze hohoh.
    No nie da sie inaczej!!!

    Szczyt byl jak kiedys wracam z roboty, zjezdzam z autostrady - slimak, najpierw dwa pasy a pod koniec przechodza w cztery, po jednej stronie chaszcze a po drugiej betonowa barierka.
    Jade, wyjezdzam zza zakretu.... i CO WIDZE?? JAKAS KURWA JEDZIE POD PRAD!!!!!!

    Wrypala sie POD PRAD na ZJAZD z autostrady!!!! Zauwazylam tylko, ze gadala przez telefon komorkowy i ze azjatka... zaraz potem wrabalam sie w te krzole, no bo gdzie sie mialam cofnac... facet co jechal obok mnie na drugim pasie starl se karoserie o barierke zeby ta pi... przepuscic.

    Gdybym miala shotguna to zaparkowalabym samochod, wysiadla i sieczke zrobila z jej auta, slowo daje.

    .. a tak sie trzeslam jeszcze jak galareta dobre dziesiec minut, zanim wrocilam do stanu normalnosci.

    ReplyDelete
  11. Beata--> Wspanialy to mial najwiecej cierpliwosci jak jeszcze mieszkal w New Jersey. Wtedy to on byl kurwa jak medytujacy hindus, niech sie wszyscy dookola pozabijaja a Wspanialy pelny ZEN. Teraz po 6 latach mieszkania w NY to tez rzuca miesem, tyle ze nie otwiera do tego okna i nie wystawia lba, tak jak ja to zorbilam. Ale ja moglam bo jestem pasazer, on kieruje to musi patrzec co robi:))) Ale czasem sobie ulzy calkiem zdrowo.

    ReplyDelete
  12. Nina--> Na szczescie jazdy pod prad jeszcze nie mialam okazji doswiadczyc i daj Bog zeby sie to nie zdarzylo. Ale za to przypomniala mi sie historia o hinduskim taksowkarzu. Tych powiesilabym za jaja na przydroznych krzakach jak nic. Bo oni wlasnie jada tak powoli ze jak jedziesz taksowka z hindusem to wiadomo ze stoisz na kazdych swiatlach i w cholere poszlabys szybciej. Dawno temu jak mieszkalam na gornym Manhattanie to wlasnie zlapalam taksowke zeby sie szybko do pracy dostac, bo zaspalam. Kurwa, trafil mi sie hindus!!!! Co swiatlo to ten turban na kierownice i pierdoli wszystko, to ja mu kilka razy powiedzialam ze mnie sie spieszy, ale on to wyraznie olewal. Pech chcial ze jechalismy przez Central Park i akurat jak on sie zatrzymal na swiatlach to obok nas zatrzymala sie druga pusta taksowka. A ja niewiele myslac otworzylam drzwi i przesiadlam sie szybko z jednej taksowki do drugiej. Jak babcie kocham nawet nie wiem czy ten duren to zauwazyl, bo nie robil zadnego rabanu ani nie wolal o zaplate. Moze sie dopiero zorientowal jak dojechal na wskazane przeze mnie miejsce ze w miedzyczasie stracil pasazerke:))))

    ReplyDelete
  13. Stardust, ale już jesteś spokojna? :)

    ReplyDelete
  14. No to miałam dla współlokatora 'poczytaj mi żono' :)
    A wkurwa za kierownicą to Ślubny hoduje jak babka pelargonie.
    Ucieszył się że nie tylko na naszych ulicach sajgon.

    ReplyDelete
  15. popłakałam się z końcówki notki, a potem z numeru z hinduskim taksówkarzem.
    tu są tacy co się lewym pasem wloką i nie ma mowy żeby zjechali - a wprost wyjątkowo uwielbiają jechać równolegle z tym co na pasie obok nich jedzie. sport taki.

    Nina, boże. i co ona, wjechała pod prąd na tę autostradę?? niewiarygodne, jezu, jak można coś takiego zrobić?!

    ReplyDelete
  16. hmmm, w koncu jakis Post ktory mi mowi ze w ameryce tez tylko sie wszystko normalnie odbywa.:))))
    Ja na swoje sie do tego przyzwyczailem, ale zarowno musze powiedziec ze kazdy kraj ma swoje "prawa".
    Najspokojniej w Angli, i moim zdaniem najbezpieczniej w polodniowych Wlochach. Tam to niby wyriaci ale jeszcze nic powarzniejszego nie widzialem, lub spotkalem.Lubie jazde w Paris, nienawidze via Warszawa tz. tam sie Tirem nie da nawet wyznaczonym objazdem wiec wielkim Lukiem.

    ReplyDelete
  17. Jak na szybie wisialas nosem, ja bym w sabicy przez otwarty dach skakal i nie bylo by powodu gdzies zachaczyc :))))

    ReplyDelete
  18. Beata--> No spokojna, a czy sa madre penisy, to nie wiem ale wiem ze dzisiaj to ja z choojami mialam do czynienia:)))

    ReplyDelete
  19. Malgoska--> Sajgon jest wszedzie bo w kazdym narodzie znakomita czesc siedzi na rozumie. A tutaj to juz maja naprawde w tych samochodach tyle caculkow, ze zamiast na droge to oczy w caculki wlepione. A jak baba, to sie z kolei maluje, albo se fryz poprawia, paznokcie piluje. No ja pierdole!!!

    ReplyDelete
  20. DS--> Highway to juz zupelnie inna szopka, tam wlecze sie jakies gowno lewym pasem i jeszcze nie wie o co chodzi jak ktos zatrabi, albo znow jakis wariat wjezdza na highway z prawej i zamiast sie sukcesywnie wlaczyc do ruchu to po zapierdala z prawego pasa przez wszystkie cztery na lewy, bo on jedzie szybko!! Normalnie w poprzek i wiesz jak czytam o wypadkach przy takiej predkosci czy zachowaniu to mi wcale nie zal tego kretyna, tylko ze taki jeszcze zawsze przy okazji innych zabija. Dopuszczalna predkosc na highway jest 105km/h my jedziemy 112 a taki nas szybko wyprzedza to ile on jedzie? 140? chyba nawet nie przesadzam.

    ReplyDelete
  21. Diesel--> No normalnie:)) Ty jezdzisz po calej Europie to masz naprawde doswiadczenie jak i gdzie sie jezdzi. Powiem Ci ze ja jestem szczesliwa ze nie musze prowadzic, bo najczesciej to mnie szlag trafia, a Wspanialy to sie juz nauczyl przewidywac. Czasem jedziemy, przed nami samochod nie daje zadnych znakow ani nic i Wspanialy mowi "zobaczysz ze on skreci w prawo z lewego pasa przez srodkowy bez sygnalu". I za chwile faktycznie tak jest, jak on to robi nie wiem, ale takie sytuacje zdarzaja sie czesto, mowi ze obserwuje kierowce. Nie bardzo wiem jak, ale jestem sklonna uwierzyc;))
    A nie moglam z Sabci przez dach lba wystawic bo troche deszcz mzyl i dach byl zamkniety. Nawet zalowalam, a Wspanialy sie pewnie cieszyl, bo juz raz dalam pokazowke przez dach.

    ReplyDelete
  22. Jazda pod prad na autostradzie sie zdarza co i raz, wbrew pozorom.
    Na poczatku tego roku albo w koncowce tamtego, w UK nasz rodak zawrocil na autostradzie i malo ze w czolowce zginal sam, to jeszcze innych zalatwil:(

    ReplyDelete
  23. Nie zabieram głosu, bom nie samochodowa, ale sobie poczytałam z ciekawością i notkę, i komentarze. Notka w typowym stylu wkurzonej Stardust, ale nieźle się ubawiłam :))))

    ReplyDelete
  24. Ja tak na temat tej wielkosci o ktorej piszesz.Mamy to na codzien.Tu gdzie mieszkam jest sporo Amerykanow i dosc duzo osiedli amerakanskich.Wogole miasto Hanau to byla jedna wielka amerykanska baza wojskowa przez ostatnie ponad 30lat,a Hanau niedaleko mnie lezy i dosc czesto bywam.W moim miasteczku rowniez takie osiedla sie dalej zdarzaja.Widzimy na co dzien te wielkie ,ba ogromniaste samochody amerykanskie,maja swoja nawet rejestracje amerykanska,nie wiem jak to dziala z zameldowaniem,ale na amerykanskich blachach jezdza.Bardzo duzo wypadkow jest spowodowanych wlasnie taka bezmyslnoscia o ktorej piszesz kierowcow tych aut.To samo domy kupuja zawsze wielkie,zawsze drogie i zawsze na dlugoterminowe raty,co nie znaczy ,ze je utrzymac potrafia,po kilku latach przewaznie bank zajmuje taki dom ,bo nie potrafia splacic.
    Ale duzo potomkow tych amerykanow ,ktorzy tutaj sie juz urodzili,duzo lepiej sobie radzi niz ich ojcowie niestety.

    ReplyDelete
  25. Zapomniałam zapytać o ten obrazek - czy to zdjęcie jakiegoś ogródka w Woodstock, bo tak mi się wydaje?
    A może już ktoś o to pytał, a ja nie zauważyłam?

    ReplyDelete
  26. Czarownico--> Jestem pewna ze sie zdarza, ale na szczescie nie mialam okazji byc naocznym swiadkiem jak Nina. I lepiej zebym nigdy nie byla.

    ReplyDelete
  27. Kwoko--> Tak figurka jest z Woodstock. Jak powiekszysz ostatnie z zamieszczonych przeze mnie zdjec to tam ja wlasnie widac:)

    ReplyDelete
  28. Aleksandro--> Wyobrazam sobie jak oni sie tam rzucaja w oczy z tymi kolubrynami, bo tutaj to mimo wszystko normalka. To my z nasza Sabcia jestesmy eksponatem muzealnym bo Sabcia nie dosc ze mala to i staruszka:) Ale to im sie niedlugo skonczy, tutejsi juz sobie w brode pluja przy stacji benzynowej. Wiesz Ameryka jechala na bardzo taniej benzynie przez cale lata. Teraz juz coraz czesciej pojawiaja sie male samochody. A wlasciciele tych SUV to glownie weekendowi kierowcy teraz, bo za drogo. Te czolgi pochlaniaja niesamowite ilosci paliwa. Teraz wiesz skad tytul notki:)))

    ReplyDelete
  29. Ha no i domy tez oczywiscie wielkie, duze meble, ale to juz taki standard tutaj jest. Wspanialy tez mowi ze w Polsce sa takie "pokoiki i mebelki" ale do tego to przyznam ze ja sie tez juz przyzwyczailam;)))

    ReplyDelete
  30. Alexandra1973>>>
    juz wlasnie sie pozmienialo, "jankersy" tez juz maja tubylcze blachy i tubylcze ubezpieczenia na prywatnych samochodach.W czasie przejsciowym to kazda baza miala swoje tubylcze numerki rozpoznanie bylo tylko przez Pieczatki na Tablicach z steli zulasunghowej ;)
    Ale cuda sie dzialy zawsze przed Hannover jak statek z autami z ameryki przyplynol i chopcy po autka i potem bez ograniczenia se pojechali.. I wlasnie do Hannoveru opony trzymaly wysoka predkosc i potem sie rozpadaly.. Inne kraje inne zwyczaje...


    Stardust>>>>> juz im sie to tutaj skonczylo, wielkie auta to juz raczej przeszlosc, i zadko sie je widuje.
    Wiecej ich na niemieckich tablicach, tz u takich zbieraczy , milosnikow tych Aut.
    Amerykansc nawet juz Smartem widzialem....;)

    ReplyDelete
  31. Skandynawowie jezdza dobrze i przepisowo :))) Zdarzaja sie i niedzieli kierowcy i glupole, owszem, ale ogolnie jezdza ok - szoku nie ma - wypadkow smiertelnych nie wiele ;) ....Ale jak sie samochodem do Polski wybiore ...hmmm... to dopiero wolna amerykanka ;))))

    ReplyDelete
  32. Diesel--> Znaczy sie powowli dochodza do cywilizacji:)) Wiesz jak ceny paliwa poszyly tak drastycznie w gore to ich nareszcie rabie w kieszen i musza odpuscic.

    ReplyDelete
  33. Gullviva--> W ubieglym roku na 3 tygodnie pobytu w Polsce samochod mielismy tylko przez 2 dni. Zdecydowanie wystarczajaco, zwlaszcza przy braku znajomosci jezyka przez mojego meza. Jeszcze dwa dni i pewnie bylby rozwod:))) A tego nawet wakacje w Polsce nie sa warte:))) Mimo to przez te dwa dni jest mi trudno ocenic jak ludzie jezdza, no za krotko, ale badac nie bede;)

    ReplyDelete
  34. Diesel u mnie jeszcze sporo tych wielkich aut widac.Tak jak mowie Hanau to byla jedna wielka baza wojskowa,Amerykanie mieli swoje sklepy,lekarzy itd.W tamtym roku zaczely sie masowe wyjazdy z powrotem do Ameryki,musieli sie albo przestawic,albo wracac.Wiadomo dzieci ,ktore sie w niemczech porodzily i sa juz dorosle ,przewaznie zostali,bo nie znaja Ameryki jako takiej i wlasciwie tutaj sie wychowali,wiec to jest ich jedyny kraj jaki znaja.Duza czesc wrocila do Ameryki po 30latach,czesc zostala i sie aklimatuzuje,a przynajmniej probuje.Ja sama spotkalam sie z tym ,ze byly Amerykanski oficer po 25 latach mieszkania w niemczech poszedl na kurs jezykowy,zeby sie niemieckiego nauczyc,bo wczesniej nie byl mu potrzebny,ale przynajmniej liczy sie chec.
    Natomiast jeszcze sporo aut wielkich u mnie w okolicy widze.
    Od kilku lat byly budynki wojskowe sa przeksztalcane i przechodza adaptacje w roznych celach,nawet mieszkalnych.Male miasteczko ,ktore sasiaduje z moim tez mialo swoja mala baze wojskowa w samym centrum prawie i ciagle slyszelismy smiglowce wojskowe,teraz od niedawna zrobilo sie ciszej ,wiec sadze ,ze baza tez zostaje pomalu likwidowana.

    ReplyDelete
  35. A Ty kotku myślisz,że po Warszawie jezdzi się lepiej? Ostatnio doszłam do wniosku,że jedynym godnym polecenia pojazdem jest...motolotnia, bo po ulicach to się już nie da jeżdzić.Korki qrewskie. No i oczywiście u nas królują takie wielkie terenówki z napędem na 4 koła, bo wiesz,tu same kocie łby:))))
    Miłego,:)

    ReplyDelete
  36. ds:
    nie wiem co sie z babiszonem stalo, bo musialam zjechac z tego wyjazdu a jak juz zaparkowalam za swiatlami to ta matolica zniknela z zasiegu wzroku.

    Dzis zaluje ze nie zadzwonilam wtedy na policje. Powinni jej zabrac prawo jazdy za taki numer, imho.

    ReplyDelete
  37. z wjazdem pod prad na autostrade nic chyba nie przebije mojego osobistego kolegi. wjechal pod prad, jedzie i slyszy w radiu, ze na autostradzie xxx jakis palant jedzie pod prad. a on rozglada sie dookola i mysli - jeden?, wszyscy jada pod prad...

    on juz tak ma...

    ReplyDelete
  38. b.--> umarlam:))) ale wiesz jak on tak ma to raczej niebezpieczne.

    ReplyDelete
  39. stardust, wiem, on jest niebezpieczny, i dla siebie i czasami dla innych. ma zone ktora go nianczy i troche lagodzi. poza tym jest b. dobrym programista, wiec niejako czesc rzeczy to tlumaczy, ale nie wszystko, no i nie usprawiedliwia :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...