Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, October 18, 2009

Update

Cala sobote nie padalo, czyli moja narzekajaca klientka miala zimno, ale bez deszczu.
No tak tylko chcialam zameldnowac, na okolicznosc;)
Dzisiaj pada, ale szlag z tym niech sobie pada, ja juz drugi dzien leze w barlogu.
Barlog jest ostatnio modny na blogowisku, juz nawet nie pamietam kto to tak pieknie opisal zalety barlozenia, chyba Spt. A potem co i rusz tu i owdzie trafial sie rzeczowy meldunek, ze blogowiczka barlozy.
No to pozazdroscilam i wczorajszy dzien rowniez oglosilam Dniem Barlozenia.
I byloby fajnie, gdyby do tego slodkiego barlozenia nie przyplatal sie upierdliwy katar, ale to widocznie dostaje sie w pakiecie jak wyjasnila Lorenza.
A Lorenza sie zna, bo ona sie na wielu rzeczach zna, no to nie ma grzyba, wierze Lorenzie.
I leze w barlogu przyozdobiona czerwonoscia nosa i zamglonymi slepkami.
Jakos mi slepia zmalaly przez ten czerwony nochal.
Tez chyba w pakiecie...
Niech tam, na szczescie mam jeszcze w zanadrzu jutrzejszy dzien zeby sie tego pozbyc.
Ja barloze.
Ty barlozysz.
On/ona barlozy.
My barlozymy.
Wy barlozycie.
Oni zapierdalaja budujac lepsze jutro!!

Ktos przecie musi, aby barlozyc mogl inny ktos:))

24 comments:

  1. Oooo... barłożyć to i ja lubię, ino bez obligatoryjnego pakietu;)

    ReplyDelete
  2. Ha! wychodzi mi tu, że jednak przez internet mozna sie zarazić katarem:)))))

    a barłożenie jest...fantastyczne, mmmm:)

    ReplyDelete
  3. Sama bym pobarłożyła co nie bądż, ale muszę, mimo kataru i bólu zatok, zasuwać przy wnusiu, który też już zaczł kichać. 2 dni kaszlałam jak ostatnia gruzliczka, dziś mi się katar zrobił, ale wzięłam taki wynalazek obkurczający śluzówkę i katar znika, przynajmniej na 6 godzin. Potem nastepną wezmę.Ale przynajmniej nie kaszlę, odkąd mi ten katar się ujawnił.Ale z chęcią pospałabym trochę.
    Zdrowiej Star, katar to nic miłego:)

    ReplyDelete
  4. @Sturdust

    rozumiem PRZYJEMNOŚĆ barlozenia.

    Moze katar nie jest najlepszym powodem do barlozenia.

    Kilka lat temu o barlozeniu opowiadal mi moj kolega z Nowego Jorku.

    Byl wowczas swiezo po przeczytaniu biografii "Roman by Roman' Polanskiego.Powiedzial mi:

    " u Polanskiego barlog to mokre, zmiete przescieradlo. Nawet jak ogladam jego filmy, to widze ten jego barlog "

    ReplyDelete
  5. nie! nie! nie mokre! cieplutkie, z herbata u boku, książką, gazetą!

    ReplyDelete
  6. barłożę już tydzień..nudzi mnie już to!!
    a jeszcze tydzień..uhhh.

    Tribu...eee tam.zaraz mokre.
    u mnie przytulnie i cieplutko,o!

    ReplyDelete
  7. z barłożenia najmniej mi się podoba, że jutro będę musiala z tego barłogu wyleźć√ i dotaszczyć się na osmą do roboty.

    ReplyDelete
  8. Dikejko--> Nie ma wybierania i przebierania, jak barlozenie to z pakietem:))

    ReplyDelete
  9. Beata--> I to jeszcze na jaka odleglosc:)))

    ReplyDelete
  10. Anabell--> No tak przy malym czlowieczku, to sie raczej nie da pobarlozyc. Ale Ty to widze dostalas jakis pakiet promocyjny z cala gama objawow.

    ReplyDelete
  11. Tribu--> Dlaczego Polanskiego przescieardlo mokre? to ten zboczek moczu nie utrzymuje????? bleeeeee

    ReplyDelete
  12. Beata--> Tak, tak ksiazka, gazeta, herbata, telewizornia, loptopek to jest to!!

    ReplyDelete
  13. Mijka--> A Ty co? lapowke dalas ze masz tak dlugie barlozenie zapisane??

    ReplyDelete
  14. Lorenzo--> Fakt wyjscie z barlogu i to prosto do pracy, ze juz nie wspomne tak rano, jest straszne.

    ReplyDelete
  15. A wiecie, MIłe Panie, że jak się juz człowiek przedostanie na druga stronę żywota, czyli emeryturkę, to chęć barłożenia zupełnie zanika?
    Więc korzystajcie z uroków, póki można!

    ReplyDelete
  16. Ja tez barloze, dorwalam sie do ksiazki i mam wszystko w nosie, na obiad byla focaccia.

    Zwlekam sie tylko po kawe, chociaz ostatnio husbak mi nawet na gore przyniosl.

    Uwielbiam barlozenie.

    ReplyDelete
  17. Zgago--> Jak to zanika??? A co zastepuje ochote do barlozenia? tylko blagam nie mow mi, ze nagle czlowiek ma zryw do pracy, jakiejkolwiek:)))) To byloby przerazajace..

    ReplyDelete
  18. Lukrecjo--> Mnie juz dupa boli od lezenia i bokow mi brakuje, ale solidarnie barloze:)))

    ReplyDelete
  19. Star,rozkaszlałam się już w poczekalni i jak weszłam..to już wiedziałam,że barłożyć na papier będę:))

    ReplyDelete
  20. Dołączam do kichajacych ale niestety nie barłozących. Nie stać mnie na taki luksus, ale kiedys zafunduje sobie barłóg z herbatką ale bez kataru...

    ReplyDelete
  21. Star,
    A jak Twoje przeziebienie?

    Lepiej sie czujesz?

    ReplyDelete
  22. Lukrecjo--> Jakos nawet jest w miare normalnie i mysle, ze do jutra to juz bede na pelnych obrotach:))

    ReplyDelete
  23. Lo matko, jak ja bym sobie pobarlozyla... Zwlaszcza ze po weekendzie to raczej bardziej zmeczona jestem niz wypoczeta ;-D

    Ale pakietu (nie)obowiazkowego to ja nie chce :-)

    ReplyDelete
  24. Och, sam fakt, że moge barłożyć do piątku podziałał na mnie niemal ozdrowieńczo:)
    od jutra znowu na czółko gotowane kartofelki i ...rączki na kołderce:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...