Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, October 5, 2009

Zawieszenie

Wpadlam w dziure.
A w zasadzie to nie wpadlam.
Mam uczucie jakby cos wisialo w powietrzu, gdzies nade mna.
Czekam, ze spadnie, ale ciagle nie wiem co to jest.
A moze nie spadnie..
Niby wszystko jest w porzadku, a jednak..
Cos mi nie gra..
Nie wiem co..
Ta nieswiadomosc jest meczaca.
Nie potrafie o tym myslec, bo jak mozna myslec o czyms, czego nawet nie potrafie nazwac.
I juz nie wiem, czy to cos wisi nade mna.
Czy tez ja wisze gdzies..
Ale wiem ze jest to stan zawieszenia, bo nie czuje gruntu.
A moze umarlam, tylko nikt mi jeszcze o tym nie powiedzial?
Trzeba to sprawdzic...
Pojde spac...
.... zobacze czy sie obudze.

26 comments:

  1. Najlepszym sposobem na sprawdzenie czy się zyje jest sprawdzenie nekrologów w porannej gazecie (patrzę czy nie ma mojego).Jak nie ma to znaczy,ze żyję.

    ReplyDelete
  2. a tak naprawdę to co się stało? po - przepraszam - kilku latach życia - na pewno masz koncepcję na ten stan (jesień, hormony, brak klientów, kryzys w związku, wkurw na bloga - czy ogólnie takie typowe od czasu do czasu chuj wi co ? ;)))

    ReplyDelete
  3. Stan zawieszenia jak w "Dniu Świra"... uff, pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  4. To moze ja Cie oftopikowo wytrace ze stanu zawieszenia. Sorry, ze tu pytam, ale tam gdzie to napisalas, mozesz juz nie zajrzec - jakiego dokladnie krysztalu uzywasz jako antyperspiranta? W kamieniu czy plynie? Bo probowalam tego w plynie i... do doopy.
    A powaznie - wspolczuwam, znam ten stan. Kiedys przejdzie, czy dowiesz sie o co cho, czy nie.

    ReplyDelete
  5. stardust, ja Cię nie poznaję...

    ReplyDelete
  6. Kasiu--> Nie kupuje szmatlawcow, glownie tych nalezacych do Ruperta Murdoch'a to chyba przyjdzie mi czekac az Wspanialy kupi czarny garnitur;)

    ReplyDelete
  7. Spt--> To raczej takie chuj wi co:)) albo taka nagla pustka po gosciach, bo przez weekend bylo gwarno i ruchliwie. Moze spozniony efekt Pelni, cholera wie, ale minie i to jest pocieszajace.

    ReplyDelete
  8. Miauka--> No tak u Ciebie juz snieg, ale Wy macie snieg przez 3/4 roku chyba, nie?
    Tez wisisz? to moze sie razem urwiemy?:)))

    ReplyDelete
  9. Czarownico--> Uzywam tego w kamieniu, tez probowalam raz ten w plynie, ale masz racje, jest do doopy. Kamien czasem drapie, to ja go wtedy pilniczkiem lekko traktuje i jest OK:)

    ReplyDelete
  10. DS--> Nie poznajesz? hmmm a moze to tylkko dlatego, ze mnie nigdy nie widzialas:))))

    ReplyDelete
  11. no dobrze, po tych komentach to już bardziej poznaję, i trochę uff ;)

    ReplyDelete
  12. Star, to już spadło na mnie. Dziwię się , ze nie zabiło. Ale jak nie zabiło to może przetrwam.

    ReplyDelete
  13. DS--> Ja gumowa jestem:)) to wracam do normy;))

    ReplyDelete
  14. Odwodnik--> Mam nadzieje ze to nic bardzo powaznego i sobie poradzisz. Trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  15. Kochana, wszystko mija i przechodzi, tyle tylko,ze czasem na męża i dzieci.:))))Chociaż czasem długo tak się trzyma, mnie coś około roku tak trzymało, ale za to przyzwyczaić się można.U mnie to przez niedoczynność tarczycy tak się robi, a owa niedoczynność wynika z Hashimoto.I tak się to samo nakręca, ale mi lepiej odkąd wiem, skąd to się bierze.
    Miłego, :)

    ReplyDelete
  16. Stardust, głupio tak czytać, że nasza żelazna dama:) ma stan zawieszenia, rodzaj smuteczka zamiast PSMa:(((((((((((((

    ja potrzebuje Twojej pewności siebie, chociaż czasami robię "pfi", kiedy czytam, że PEWNE sprawy Ciebie nie dotyczą, ale zaraz wracam, zaglądam i ładuję sie, nakręcam:)
    więc kochana, nie marudź, zjedz pudełko sliwek w czekoladzie, albo strzel kielicha i wracaj!

    ReplyDelete
  17. Anabell--> To nie jest nic wynikajacego z problemow zdrowotnych, mialam robione wszystkie badania w kwietniu i jestem zdrowa jak byk:))
    Mysle, ze to taki chwilowy nastroj, jak Spt wczesniej napisala. Takie chooj wi co:)))
    Minie, bo rzadko sie zdarza, ale zawsze mija. Niechcieja mam tylko strasznego;)

    ReplyDelete
  18. Beata--> Ze wstydem musze przyzac, ze czasami, rzadko, bo rzadko, ale bywam tez czlowiekiem:))))))

    ReplyDelete
  19. Stardust,tego czlowieka z Ciebie zaraz wykorzenimy ;))

    a tak na serio to mam nadzieje ze krotkie, przejsciowe i sie rozplynie.

    ReplyDelete
  20. Ludzki człowiek z tej Stardust:)

    ReplyDelete
  21. letko mie zatchlo i musialam sprawdzic czy naprawde weszlam do Statust?
    :)
    ;)

    ReplyDelete
  22. Zgadzam sie z Ade. Tyzes to, czy ktos Cie przy maszynie niezdarnie imituje?

    ReplyDelete
  23. a moze po prostu mialas randke ze swoja dusza? ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...