Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, November 22, 2009

Zderzenie z rzeczywistoscia

Ja to jestem ten typ, co to nie ma czasu ani ochoty na rozpatrywanie sytuacji, analizowanie, zadawanie pytan itp. Tak serio mowiac to polowa tego, co sie wokol mnie dzieje nie zostaje przeze mnie zauwazona, w wiekszosci z czystego lenistwa. Bo na ten przyklad jak zauwaze, ze cos jest do zrobienia, to musialabym zrobic, a mi sie nie chce, to lepiej nie zauwazac. Jak zaczne sie interesowac za wiele otoczeniem, to zaraz mi sie narobi znajomych od cholery i ciut, ciut, a kto ma na to czas?
Mowic i odpowiadac na "dziendobry" owszem moge, ale juz "co slychac?" zupelnie mnie nie interesuje, wiec nie szwedam sie po okolicy bez sensu, nie wlaze ludziom w oczy, bo jak sie przyzwyczaja do mojego widoku, to zaczna zadawac pytania, opowiadac o swoim zyciu.
Eeee na cholere mi to.
Tak samo nie przywiazuje wagi do tego co sie dzieje ze mna, czyli z tzw. moim cialem.
Wiem, ze jest, bo codziennie biorac prysznic dotykam tych samych jego czesci, znaczy sie sa na wlasciwym miejscu. Czasem same daja znak, ze sa i te znaki sa zwykle upierdliwe, bo nagle czlowieka budzi jakis bol.
Nozeszkurwajegomac!! Jakim prawem?
I powoli zaczynam jarzyc fakty.
Przypomnialam sobie jak moja Mama, bedac wlasnie dokladnie w tym samym wieku co ja teraz, przyjechala do nas z wizyta i z walizki wyjela pokazny woreczek roznych medykamentow.
-- A to co?
-- A coruniu, to, to jest na watrobe, to na serce, to na nerki, to na spanie, to na wzdecia, to na opuchlizne nog, to na odwodnienie, to na cisnienie, to na... to na....
Stwierdzam wiec, ze ja jestem opozniona w rozwoju, bo poza kilkoma witaminami, ktorych i tak zapominam brac, to posiadam jeszcze tylko tabletki takie jakies ogolnie przeciwbolowe. Chyba nawet juz przeterminowane, bo tez je rzadko biore.
Moja kolezanka, ktora niedawno wrocila na stale do Polski, jest ode mnie 4 lata starsza i najwiekszy problem z powrotem na ojczyzny lono miala z wyszukaniem tam odpowiednich lekarzy.
Bo Helcia z tych, co to do lekarzy chodza regularnie jak do spowiedzi w pierwsze piatki miesiaca.
Jestem przekonana, ze Helcia miala w tym mieniu przesiedlenczym jeden pokazny kontener samych lekow, przeswietlen, historii chorob i tlumaczen.
Kiedys wlasnie w przyplywie takiego momentu swiadomosci, bedac na zakupach zobaczylam masc pod tytulem Bengay i wrzucilam ja do koszyka.
-- A to po co? - zapytal Wspanialy.
-- Nie pierdol, bedziemy sie smarowac, jak nas czasem cos boli.
Jakis tydzien temu znalazlam te masc w szafce, w lazience. Tubka juz lekko zdeformowana przez uciskajace sloiki z kremami i peelingami, ale masc jest.
Dalam wieczorem haslo do smarowania.
Kurwa!!! Cala noc nie moglam spac, bo mi ten smrod przeszkadzal.
Ja pierdole, czy to dbanie o zdrowie musi byc takie smierdzace?
Masc wrzucilam z powrotem do szafki.
Jak bylam u dochtora tego od stop, bo bedziemy jeszcze powtarzac ten zabieg, to wdalam sie z nim w rozmowe na temat znieczulen, bo oni przy tym zabiegu tez daja czlowiekowi znieczulenie miejscowe. Bardzo mi sie toto podoba, bo to tak fajnie byc oszolomem przez kilka godzin.
-- Ja mam tylko nadzieje, ze sie nie uzaleznie od tych narkotykow, ktore mi doktor B. daje w zyle, bo calkiem mnie sie one podobaja - zazartowalam.
-- To jest jedyny powod, dla ktorego ja lubie chodzic na colonoskopie - odpowiedzial dochtor.
-- Ooo !!! - zawolalam radosnie - to ja sie tez chyba wybiore.
-- Stardust, a jeszcze nigdy nie bylas?
-- Nie.
-- A ile Ty masz lat?
-- No 55
-- No to przeciez wiesz, ze pierwsze badanie powinno sie zrobic zaraz po przekroczeniu 50ciu.
-- No wiem, wiem... Ale doktorze ja wlasnie jestem w tym wieku, kiedy nalezaloby juz zminimalizowc ilosc ludzi, ktorzy w tamte okolice zagladaja.
-- Rozumiem, dowcip, ale zaraz Ci dam wizytowke lekarza, do ktorego ja chodze.
No i mam te wizytowke, wiem nawet, ze trzeba to zrobic, ale czy mi sie chce? to juz druga sprawa.
Patrze czasem na moje klientki, wiekszosc z nich znam od 15-20 lat kiedy jeszcze byly w szkolach, albo wlasnie po szkole, a teraz sa zonami, matkami, niektore rozwodkami.
Hejsus, jak mi sie te kobitki starzeja. A ja? no przeciez to naturalne, ze jak one sie starzeja to i ja.
Pierdykam, nie mam zadnego problemu z moim wiekiem, akceptuje wiek tak samo jak wyglad, olewam zmarszczki, siwe wlosy wrecz kocham i uwazam ze to bardzo interesujacy kolor.
Oo tak wygladam bez grama makijazu.


Najbardziej na tym zdjeciu przeszkadza mi nos, wielkosci solidnego salami, cala reszta jak na 55 lat jest jak na moje oczekiwania zupelnie OK. Nie mam w planie zadnych operacji, zadnych wstrzykiwan toksycznych chemikali. Jesli juz o toksycznych chemikaliach mowa, to palilam przez tyle lat, ze mam spory zapas w organizmie, nie sadze zebym kiedys miala cierpiec na braki.
A tak naprawde to w czym czlowiekowi przeszkadza wiek?
Nie wiem, bo mnie tam te moje lata ciesza okrutnie.
Nareszcie moge miec wszystko w dupie, nie musze chodzic do szkoly, nawet na wywiadowki, nie musze sie martwic o kariere, o awans, o stosunki w pracy. No moge sobie pozwolic na calkiem sluszna dawke tumiwisizmu. I co wazniejsze, moge wreszcie bezkarnie klac.
A to jest dla mnie duzy plus, bo teraz to juz mi raczej nikt nie powie, ze to "kobiecie nie wypada". A jak powie? No to chooj, to go opierdole i tyle. Wolno mi, jestem w tym wieku ze mi wolno jesli nie wszystko, to bardzo wiele i nie musze sie liczyc z niczyja opinia.
Tak naprawde, to powiem Wam w sekrecie, ze ja sie nigdy nie liczylam z niczyja opinia, tylko mnie czasem wkurwialo, ze ludzie traca czas na powiadamianie mnie o swojej opinii.
No i dochodzimy do puenty tej calej notki, a puenta jest taka, ze jestem stara.
No i chooj dobrze mi z tym.

50 comments:

  1. Witaj Stardust! Ty się dziewczę wiekiem nie przejmuj. Ja na swój temat słyszałem już i "zjeżdżaj młokosie" i "zgredzie - kapcie i herbatka". Mówią co poniektórzy, że każdy ma tyle lat na ile się czuje. Moim zdaniem g... prawda. Każdy ma tyle lat ile ma wpisane w dowodzie. Natomiast to jak się wykorzystuje rzeczy które można wykorzystać to już inna sprawa. Można usiąść na drewnianym kamieniu i płakać. Albo powiedzieć sobie "nie wpuścili mnie na dyskotekę - walę na dancing". Ja z lekarstw używam jedynie wódkę z pieprzem i plastry. Jak widzę torby lekarstw to wiem że ten ktoś jest bardzo chory - w większości na głowę. Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  2. Wiek? Lata? tylko tyle na ile sie czujesz - nigdy nie tyle ile masz w metryce.
    A wogole, to tak na pierwszy rzut oka to (dla mnie ofkorz) jestes sobowtorem Barbara Corcoran - ogladalas shark tank?:)))
    swietna kobieta, z charkterem pewnie tez byscie sie dogadaly hehe.

    Poza tym mam taka teorie - kto z kim przestaje takim sie staje. Mlodzi ludzie wsrod starego stetryczalego towarzystwa rowniez dziadzieja. A jak dusza mloda, to lubi przebywac wsrod sobie podobnych, a na smarowanie bengeyem nie ma czasu.
    Ze swojej strony polecam - zamiast - merlota lub shiraza. Pedzi krew, czysci mocz i przedziwnie wzmacnia.

    ReplyDelete
  3. miałam napisać notkę na zbliżony temat z trochę inną konkluzją. wyjdzie że podjęłam niegrzeczną polemikę więc nie napiszę. ale w skrócie tutaj co miałam. uważam, że przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. spędzanie życia na liftingach i poprawkach nie jest OK. ale zapuszczenie z demonstracyjnym - bo trzeba sie starzeć z godnością - jest przegięciem w drugą stronę. Nie piję tutaj do Ciebie Star - bo raz w życiu Cię obejrzałam i nie byłaś zapuszczona. taką po prostu miałam napisac notkę pod wpływem ostatniej imprezy, na której byłam i tam nie było kobiet "godnych" i niestety - wygladały naprawdę doskonale ;) no ale mówię. weszłaś mi w słowo :)

    (co do nosów - ktoś z kim było mi dobrze mówił, że kobiety z nosami są najbardziej namiętne. sądzę że coś w tym jest ;)))

    ReplyDelete
  4. tak teraz przeczytalam co mironq napisala, ze gowno prawd, bo kazdy ma tyle lat ile ma w dowodzie:)))
    taaa. oficjalnie, bo w koncu jakas data musi byc no nie? ale nie ma bardziej nic blednego. To ile mamy lat jest uwarunkowane tyloma czynnikami, ze to byloby zbyt proste patrzec tylko na suchy kalendarz.
    Nasze geny, to w jaki sposob zyjemy - odzywiamy sie - to jak traktujemy samych siebie - palimy, pijemy. Czy cwiczymy, biegamy - chodzimy - oglnie ruszamy sie.. Oooo ta sama osoba moze miec 30 lat i jednoczesnie jej aktulany wiek moze byc 50 +iles...I odwrotnie.
    Wyglad tez ma jakis tam wplyw na to jak sie czujemy i rowniez duzo swiadczy o naszej "przeszlosci" i nie tylko o tym czy nasze geny sa dobre ale i tym czy na przyklad lubimy bardzo slonce. Lezec na plazy bez sunblock i sie smazyc.
    Tak po krotce - wiele czynnikow ma wplyw na to jaki jest nasz biologiczny wiek - bo to co w mamy zapisane w metryce to jest dobre tylko do celow statystycznych.

    ReplyDelete
  5. co do tych tabletek to się tylko cieszyć powinnaś, że nie musisz ich brać. bo znam osoby duużo młodsze od Ciebie, które bez tabletek wąchałyby kwiatki od spodu od kilkudziesięciu lat, a tak, to żyją przynajmniej, chociaż z tabletkami, średnio po kilkanaście na dobę.
    takie życie.

    ReplyDelete
  6. ;)
    dobrze że ci dobrze ,bo podstawą to pogodny nastrój :)
    ja tam nie umiem pogodzić się ze starzeniem niestety.
    hm.Też mam duży nos:)

    ReplyDelete
  7. z wielką ciekawością przeczytałam Twoją notatkę, bo skojarzyło mi się z niedawną rozmową z moją mamą na temat wieku. Moja mama jest niewiele od ciebie starsza i pod względem podchodzenia do wyglądu bardzo się różnicie, ale jeśli chodzi o cieszenie się wiekiem odczuwacie bardzo podobnie. to chyba wynika z dojrzałości, prawda?
    patrząc na zdjęcie zastanawiam się gdzie te zmarszczki co je olewasz?

    ReplyDelete
  8. Moim zdaniem, jak by się tak zacząć zastanawiać nad swoim wiekiem, rozmyślać ile nam zostało, co nas boli, można by porządny kawał życia zmarnować. Najważniejsze to cieszyć się tym co jest, umieć wykorzystać każda chwile :)
    Tak sobie tłumaczę, że moje dzieci rosną, a ja jestem coraz młodsza :)
    Pogodnego dzionka Ci życzę

    ReplyDelete
  9. super wygladasz i milo Cie zobaczyc :)))))) a wiek hmmmm.... mowi sie ze trzeba zstarzec sie z godnoscia tyle ze ja nie bardzo wiem co to ? ;))) :)))) do lekarzy nie biegam ale wlasnie dostalam "zaproszenie" na mamografie a mlodym kobieta nie przyslylaja tego automatycznie ;( :))))

    ReplyDelete
  10. Masz piekny odcien wlosow, Star:)
    Juz doczekac ne moge kiedy mi sie zrobia cale takie (a jesli zachowam kolor maminy w tym tez, to beda piekne), bo teraz glupio wygladam z plackami na skroniach i raz na rok jakies tam pasmo mazne po nich, a wolalabym nie.
    No niestety, 3-4 godziny to trwa u fryzjera za kazdym razem - nie mam tyle cierpliwosci.

    Co do meritum - srednio widze 30 osob dziennie, zwykle chorych (albo myslacych, ze sa chorzy, co na jedno wychodzi;) i powiem Wam, ze czlowiek ma tyle lat, na ile sie usmiecha. Optymizm i pozytywne myslenie, to jest to, a najbardziej usmiechnieta i pozytywna jest moja 103-letnia pacjentka:)))

    ReplyDelete
  11. czlowiek ma tyle lat, na ile sie czuje!O i juz! motto na dzien dzisiejszy i nie tylko.
    wygladasz super i tak trzymaj!!!

    ReplyDelete
  12. Mironq--> Milo ze wpadles z wizyta:)) Wiesz ja to sie nie przejmuje, bo ja z tych co sie rzadko czymkolwiek przejmuja, ale jakos wpadlam tu i tam, co prawda nigdzie nie bylo konkretnie na temat wieku, ale gdzies tam miedzy wierszami i stad ta notka. A z wiekiem to ja mam tylko jedna zasade nie odejmowac, nie udawac, ze sie nie pamieta (Alzheimer) bo dopiero wtedy czlowiek daje ludziom do myslenia:)))
    I masz racje czlowiek MA na tyle ile faktycznie ma, a to jak sie czuje i zachowuje to juz zupelnie inna para kaloszy:))))

    ReplyDelete
  13. Aniu_2000--> Nie ogladalam shark tank, bo ja prawie nic nie ogladam. Ale czy to aby nie ta sama Barbara Corcoran od Real Estate? Bo te to nawet mialam okazje widziec na zywo, kiedys za innego zycia spotykalam sie z facetem, ktory pracowal w jej firmie. Dawne czasy.
    Mysle ze w tym "kto z kim przestaje" jest wiele racji, bo ja na codzien w pracy jestem w towarzystwie duzo mlodszych. Tak naprawde to mam moze z 10 klientek, ktore sa starsze ode mnie, reszta to sama mlodz:))) I ja naprawde czasem przy nich nie czuje tej roznicy, one chyba tez skoro chetnie ida ze mna na drinka, lub lunch zeby pogadac.
    Ten bengay to jest straszny, ale ja tez glupia bo powinnam pamietac, ze takie smarowidla smierdza:)))

    ReplyDelete
  14. To jakby ciąg dalszy twojego wpisu pod moim postem o starości...Musimy się z wiekiem pogodzic.Co mamy za wyjście?Żadnego. Odmłodzimy się, odpicujemy ale nadal stare będziemy. Jednak ważne jak sie czujemy.To istotne. A swoją drogą to sie uśmiałam .

    ReplyDelete
  15. Spt--> Wlasnie ja sie chyba za wiele napatrzylam na przegiecie. Mam takie dwie Rosjanki, ktore czasem przychodza do mnie i zawsze mnie zastanawia jak to jest, ze slysze glos, a zadna twarz sie nie rusza:)) Tak sa naladowane botoxem i innymi wypelniaczami. Mam tez babcie, ktora spotykam czesto na przystanku autobusowym i ta z kolei jest tak wymalowana jak klaun z cyrku. Policzki cegielka i na okraglo, twarz sie wyraznie odcina od szyi. No jakos jestem zdania, ze z wiekiem im mniej makijazu tym lepiej. Starzenie sie z godnoscia, to dla mnie "nie odmladzanie sie na sile". Amerykanki wlasnie slyna z tego, ze lubia na sile wygladac jak wlasne corki i to wyglada zalosnie. Pamietam, ze juz bylam podlotkiem, wiec nie musze tego etapu powtarzac:)
    A teorii namietnosci w kwestii nosa bede sie trzymac, dzieki:)))))

    ReplyDelete
  16. Aniu_2000--> Mysle, ze Mironq napisal prawde "kazdy MA na tyle ile MA wpisane w dokumentach" reszta to juz nie ile ma ale jak sie czuje i zachowuje.
    Ja zawsze tlumacze moim smazacym sie klientkom, ze starosc jest procesem naturalnym i wcale nie trzeba jej pomagac przez opalenizne na heban, czy marszczenie czola bez potrzeby. Ja tam akurat nie jestem zbyt czesto widziana w gym, a to akurat byloby bardzo przydatne:( Tylko mi sie tak nie chce...

    ReplyDelete
  17. Bere--> Ja wiem, ze zdrowie to zadna moja zasluga, po prostu mam wyjatkowe szczescie. Zdaje sobie z tego sprawe, ze mi sie trafily szczesliwe geny.

    ReplyDelete
  18. Tuv--> Witaj w klubie namietnych:))))
    Wiesz ja to wychodze z zalozenia, ze jak sie czlowiek nie potrafi pogodzic, to go to meczy, a jak go meczy, to jest upierdliwy i zrzedliwy, a kto chce przebywac w otoczeniu upierdliwej zrzedy?
    Sama ze soba nie moge wytrzymac, jak mnie czasem jakies smety nachodza, wyganiam i tyle.
    Sio!!! Won!!! ;-)))))

    ReplyDelete
  19. Kamenari--> Pewnie to jest dojrzalosc. Tak sobie mysle, ze wiekszosc kobiet traci najpiekniejsze lata mlodosci na narzekanie, ze to ma za duze, tamto za male. Tak juz jakos jest, ze porownujemy sie do modelek, ktorych zdjecia w roznych magazynach sa i tak obrobione i nigdy nie wygladamy tak jakbysmy chcialy. I na takim niezadowoleniu mija nam mlodosc. Jak juz czlowiek dotrze do wieku, kiedy nie liczy sie rozmiar biustu (na starosc cycki rosna, nie wiem po co, ale rosna) waskie, czy szerokie biodra, a zaczyna doskwierac bol w ramionach czy kolanach to czlowiek nagle zauwaza, ze juz nigdy nie bedzie lepiej niz jest dzis. No i kurwa nie ma innego wyjscia niz pokochac to co jest dzis, bo jak nie to bedzie wlasnie upierdliwa zrzeda. Tak to chyba sie nazywa dojrzalosc:))

    ReplyDelete
  20. Gosiu--> A kto by sie chcial zastanawiac? Pisalam te notke, moze z godzine, teraz bede pisac komentarze, a jutro pewnie bedzie nowa notka i zycie idzie dalej.
    Napadaja mnie takie obserwacje raz od wielkiego dzwonu i cale szczescie. Wierz mi znam kobiety, ktore ciagle siedza w lustrze i wymyslaja co powinny poprawic.
    I masz racje, to nie my, to dzieci sie starzeja:))))

    ReplyDelete
  21. Gullviva--> Dzieki:))) Starzec sie z godnoscia to troche tak jak "upic sie z godnoscia" :))) nie bardzo sie daje, ale sprobowac mozna;)
    Ja dostaje tylko zaproszenia od dentysty, reszta nie wysyla, chyba juz machneli na mnie reka.
    Mammogram robie raz na 3 lata, bo nie cierpie tego imadla. A nie dosc ze cycki z czasem traca przyczepnosc do klaty to jeszcze to imadlo w niczym nie pomaga.

    ReplyDelete
  22. 'ja sie nigdy nie liczylam z niczyja opinia, tylko mnie czasem wkurwialo, ze ludzie traca czas na powiadamianie mnie o swojej opinii.' - genialne :) A wyglądasz świetnie.

    ReplyDelete
  23. Czarownico--> Masz swieta racje z tym usmiechem, nozesz nie ma nic gorszego niz take posepne maski. Obserwuje czasem ludzi na ulicy czy w pociagu i to prawda usmiechnieta twarz wyglada zawsze mlodziej.
    A wiesz, ze z tym kolorem to mi sie troche juz nudzi, bo ja to zawsze zmienialam kolor i to w sposob drastyczny, az cud ze mam jeszcze wlosy:)) I wiem, ze mi jeszcze kiedys odbije i pomaluje, a potem bede zalowac, bo beda musialy odrosnac. Nawet rozmawialam na ten temat z moim fryzjerem w sobote, bo nagle zdalam sobie sprawe, ze juz nie mam co kombinowac i wyglada na to, ze do konca zycia bede miala te sama fryzure i tylko tej siwizny bedzie przybywac. A ja nigdy nie mialam na glowie tego samego dluzej niz 2 lata. Ale moj fryzjer stanowczo powiedzial, ze ON mi nie pomaluje, bo uwaza, ze to pomylka z mojej strony.
    Ale ja znam siebie, ja wiem, ze nie wytrzymam i jeszcze kiedys pomaluje:)))

    ReplyDelete
  24. W ogóle powiem Ci, że czytając rozmarzyłam się o 'maniu wszystkiego w dupie'. To musi być cudny stan jeśli utrzymuje się dłużej niż jeden, suto zakrapiany wieczór ;)

    ReplyDelete
  25. Ivonek--> Dzieki:) bede sie trzymac, bo i co moge innego zrobic:))))

    ReplyDelete
  26. Kasiu--> No wlasnie to u Ciebie czytalam na ten temat:)) Nie chcialo mi sie szukac, ale ktos jeszcze gdzies, tez cos pisal, tylko ze nie az tak jasno i dobitnie.

    ReplyDelete
  27. Eire--> Witaj, bo to chyba Twoj debiut u mnie:)))
    No bo to tak jest, ludzie to takie stworzenia, ze jak cos wymysla, to koniecznie musza kogos o tym zawiadomic. Nasze pisanie bloga jest rowniez przykladem tego, tyle, ze my nie ciagniemy za rekaw nikogo zeby czytal. Chce to przeczyta, nie to nie i tez jest dobrze.
    A tego mania w dupie to nauczylam sie od Wspanialego, bo ja to bylam tez z tych co to caly swiat chcieli naprawiac, chocby mlotkiem, ale naprawiac. Teraz wiem, ze sa rzeczy, ktore moge naprawic i jak mi sie chce (rzadko) to moge je sobie naprawiac, a inne akceptuje, olewam, no slowem mam w dupie:))
    Czlowiek, zwlaszcza jesli sie urodzil kobieta, to jest mu trudniej, bo my tak jestesmy zaprogramowane, zeby sie o wszystko martwic. Tez sie czasem martwie, ale juz nie rwe wlosow z glowy, bo to nic nie da. Poza lysina:))))))))))

    ReplyDelete
  28. weeeź, to nie siwizna, to PASEMKA dobrze zrobione. a na uściech szminka, hehehe.
    no weeeź :)))

    ReplyDelete
  29. jednym slowem masz szczescie, ze tak sie starzejesz bez torby lekow.
    Zazdroszcze.

    Wg fotki mozna powiedziec smialo, ze jestes sympatyczna:)

    ReplyDelete
  30. się mi podobasz, zresztą, gdzies juz widziałam Twoje foto:)
    czekam niecierpliwie doniesień z colonoskopii, ja miałam takową w wieku 26 lat, do tej pory się rumienię i chichocze w duchu:)

    ReplyDelete
  31. A to ci niespodzianka,,,teraz wiem ,że z Ciebie kobitka z krwi i kości:))Widać,że jesteś oki,,masz dobre spojrzenie.

    ReplyDelete
  32. Foksal--> Czyli natura robi najlepsze pasemka:)))

    ReplyDelete
  33. Ade--> Sympatyczna zolza:)))) A co do tych lekow, to wiem, mam szczescie.

    ReplyDelete
  34. Beata--> Szczegoly z colonskopii?? Ty juz nie masz ciekawszej literatury? :)))

    ReplyDelete
  35. Stardust jak żywa, we wlasnej osobistej osobie! Tylko kudły nieco odrośli!

    ReplyDelete
  36. ... zawsze byłam nieco sklerotyczną staruszką. I chyba będę aż do śmierci :-)

    ReplyDelete
  37. Lorenzo--> Juzem je obciachala:))) bo wkurwa dostaje rano jak za duzo roboty z kudlami:))

    ReplyDelete
  38. Melissa--> Troche tajemnicza ta Twoja wypowiedz, ale skleroze to chyba kazdy ma, taka wybiorcza:)))

    ReplyDelete
  39. No i prawidlowo. A kolor wlosow rzeczywiscie masz bardzo interesujacy.

    ReplyDelete
  40. starosc jest ponadczasowa! i to jest piekne :)

    ReplyDelete
  41. Stardust :) znając Ciebie smiechu będzie przy tym co niemiara:)

    ReplyDelete
  42. Nina--> Mnie tez sie podoba, ale wiesz troche to jednak nudne:))) a ja lubie zmiany;/

    ReplyDelete
  43. Szombi--> Ladnie to brzmi przynajmniej:)))

    ReplyDelete
  44. Beata--> Ja narazie mam wizytowke, a czy pojde to jest druga sprawa:))) Mowisz, ze moglyby byc atrakcje?

    ReplyDelete
  45. Wychodzi na to że jestem ciągle mentalnie głupia, niedorosła siksa, bo nie potrafię się pogodzić z upływem czasu... Oczywiście na codzień o tym nie rozmyślam, ale co kilka lat spojrzeniu w lustru towarzyszy paroksyzm strachu... bo lepiej juz nigdy nie będzie a czas jest bezlitosny :(

    ReplyDelete
  46. Ikar--> Bez przesadyzmu;) Momenty to sie kazdemy zdarzaja od czasu do czasu. Pamietam, tak kolo 40tki spojrzalam kiedys w pracy w lustro z nienacka i stanelam jak wryta!!!! Mama!!!!!!!!!!!
    Straszne to jest, a potem sie czlowiek przyzwyczaja i jest mu obojetne, jak mnie:)))

    ReplyDelete
  47. Stardust, I love you! I truly do!

    ReplyDelete
  48. Star,

    Bosko wygladasz !!!
    A nosy to mamy podobne

    a czas, no coz to pojecie wzgledne, niektorzy nawet twierdza, ze czas nie istnieje.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...