Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, November 29, 2009

Zyje!!!!!

Melduje, ze zyje, jestem i calkiem sie dobrze miewam. Tatek z E. przybyli juz o 11tej i bardzo sie ciesze, ze beda u nas az do srody. E. tylko jakas taka bardziej "krucha" sie zrobila i to jest smutne, ale humor jej dopisuje i to z kolei rownowazy wszystko inne, a przynajmniej pozwala nie myslec o tej kruchosci caly czas.
Dziecka stawily sie zgodnie z zaproszeniem na godzine 14ta.
Az oczom wlasnym nie moglam uwierzyc, bo zwykle to zajmuje im to okolo godziny czasu, zeby sie wszyscy zeszli.
Dorosleja? czy co?
Indyk siedzial juz w piekarniku od poludnia, wszystko inne bylo pod kontrola i moglismy sobie posiedziec i luzno pogawedzic przy talerzu serow, owocow, oliwek i krakersow.
Wspanialy zauwazyl jak ostroznie towarzystwo podeszlo do tych przedobiadowych zakasek. W odpowiedzi uslyszal tylko jednoglosne "oszczedzamy miejsce na glowne dania"
A. przyszedl do kuchni z propozycja pomocy, a w sumie to zeby sie rozejrzec co tez nowego pojawi sie na stole w tym roku. Bardzo go ucieszyl widok zapiekanki, ktora zrobilam w nasz pierwszy wspolny Thanksgiving i nigdy wiecej, a on na poczatek nie mogl sie nadziwic dlaczego nie powtarzam tych samych juz sprawdzonych dan. A ja tego nie robie, bo nie lubie nudnego gotowania. Tym razem postanowilam zrobic wyjatek dla tej zapiekanki bo potrzebowalam zdjecia, ktorych nie zrobilam kilka lat temu, a chce dolaczyc przepis do GbM i musi byc ze zdjeciami.

Tegoroczne menu skladalo sie z:
Zupa krem z ziemniakow z niespodzianka
Salatka ze szpinaku z gruszka, jezynami i gorgonzola
Salata z aruguli z pomarancza i granatem
Indyk
Sos z zurawiny z gruszka i imbirem
Nadzienie z wiejskiego chleba, kale i pinioli
Cebulki w occie balsamicznym i winie
Brukselka z kasztanami i suszonymi zurawinami
Zapiekanka z ziemniakow, cukini i pomidorow
Zapiekanka ze slodkich ziemniakow z bananami

Na deser
Gruszki gotowane w porto
Ciasto pomaranczowe (przepis juz jest w GbM)
Czekoladowo-pistacjowa tarta (przepisu chwilowo nie bedzie, bo zostala pozarta zanim zrobilam zdjecia)

Jestem cala szczesliwa, ze wszystkie dania wyszly jak powinny, indyk robiony sprawdzona od lat technika, tez byl soczysty, a to w przypadku indyka jest najwazniejsze. Tym razem zrobilam z maslem ziolowym tylko i cytrynami, przyznam, ze mimo prostoty skladnikow bardzo udana kombinacja.
Towarzystwo siedzialo az do 22ej i tym sposobem zostal pobity rekord najdluzszej wizyty dzieci w naszym domu:))
A tak spalaly poobiednie kalorie corka i synowa w przerwie miedzy obiadem a deserem.


Panowie w tym czasie przygotowywali stol do deseru.
A teraz jest godzina 8 rano i moi goscie jeszcze spia, a ja wstalam zameldowac ze zyje:))

38 comments:

  1. Znaczy maja hyperactive thumb disorder?
    ;)
    Fajna impreza, czekamy na przepisy:)

    ReplyDelete
  2. Aż zgłodniałam. Muszę natychmiast wprowadzić coś do organizmu;)))

    ReplyDelete
  3. W tej chwili masz usunąć całe menu z notki!!!;)))
    Twoje szczęście, żem po obiedzie już jest, bo w przeciwnym wypadku foch trwałby z tydzień;)

    ReplyDelete
  4. Aleś kochana zaszalałaś z menu;)odpoczywaj należy Ci się.

    ReplyDelete
  5. na rzut oka podobne do siebie ,nawet w takim samym stylu ubrane:)

    ReplyDelete
  6. po liście dań spodziewałam się foty dwóch typowo opasłych amerykanek. ha! a tu takie laski ! i wiesz co Star. Jak ja pierwszy raz w życiu opuszczę kontynent a celem będzie NY - o ja na tej liście zaznaczę co chcę ? Dooooobrzeeeeeee ? ;))))

    ReplyDelete
  7. Czarownico--> Dokladnie:)) Najgorsze, ze 98% populacji ma ten disorder:)))

    ReplyDelete
  8. Menu bardzo wykwintne i mimo calkowitego przejedzenia az mi slinka poleciala:)))
    Synowa z corka wygladaja jak siostry sisters haha - a gdzie zdjecie swiatecznego stolu??:)

    ReplyDelete
  9. Nivejka--> Podzialalam na kubki smakowe? ;))

    ReplyDelete
  10. Dikejka--> Przeciez jestes po obiedzie, to prosze nie krzycz na mnie. Wiesz ja tak rzadko mam sie okazje pochwalic;))

    ReplyDelete
  11. Izza--> Zdarza mi sie to raz do roku, wiec wiesz nie jest tak zle:))

    ReplyDelete
  12. Tuv--> Podobne to jeszcze nic najgorsze jest, ze maja tak samo na imie i pisownia imion rozni sie tylko jedna litera, ktorej zreszta nie slychac w wymowie:)) Wiec albo reaguja obie, albo zadna:)))

    ReplyDelete
  13. Spt--> No straszne grubasy ta moja amerykanska rodzina:))
    Nie ma sprawy, jak przylecisz to mozesz sobie zazyczyc co tylko chcesz z tej listy. Tylko kiedy przylecisz?

    ReplyDelete
  14. Aniu_2000--> Zdjecia stolu nie ma, bo tylko udalo mi sie cudem zrobic zdjecia pojedynczych potraw i to nie wszystkich:( Towarzystwo mimo swietowania po raz drugi mialo calkiem niezle apetyty:))

    ReplyDelete
  15. Miło zebrać cała rodzinę do kupy, nakarmić i żeby wszystkim smakowało.
    Zdecydowanie moje ślinianki też chciałyby tam być ;)
    Happy Thanksgiving Day :)

    ReplyDelete
  16. Gruszka gotowana w porto...niebo, niebo!

    ReplyDelete
  17. a te dziewoje to co robią, esemesy piszą?

    ReplyDelete
  18. a czy ja moge poprosic o przepisy do wszystkiego oprocz deserow? ;))))
    Zwlaszcza te zapiekanki i brukselka brzmia niezwykle ciekawie :)
    (indyka i tak pewnie nigdy nie zrobie, bo luby wegetarianin a dla mnie samej nie ma najmniejszego sensu).

    ReplyDelete
  19. O rrrany, przy czytaniu menu az mi slinka pociekla. I chetnie bym wsiadla w auto i przyjechala na leftovers ;)

    ReplyDelete
  20. napisałam mejla do ds w tej sprawie - bo zaczynam coraz poważniej brać ten wypad pod uwagę. po kilku miesiącach siedzenia na sofie skumulowało mi się tyle energii, że jedyne co mi pozostaje to w końcu

    ODKRYĆ AMERYKĘ ;)

    ReplyDelete
  21. Bogate menu.Zazdroszczę. A kiedy Ty to wszystko zrobiła? Masz motorek w d...?
    No i pośliniłam się na to Twoje menu. I muszę monitor wycierać.

    ReplyDelete
  22. Tak do wszystkich hurtem, wszystkie przepisy beda w Gotuje bo musze, ale wymaga to troche czasu, bo przeciez ciagle mam gosci, ktorym dotrzymuje towarzystwa. Postaram sie je wpisac jak najszybciej, ale nie bedzie to blyskawica;)))

    ReplyDelete
  23. Spt--> To zbierajcie sie z tymi planami odkrywania Ameryki i dajcie znac kiedy to nastapi:))) Ja sie juz ciesze:)))))))))

    ReplyDelete
  24. Kasiu--> Ja mialam 3 dni na przygotowanie zarelka, a to ulatwia sprawe zdecydowanie. Co prawda wiekszosc z tego musi byc zrobiona na ostatnia minute, ale mozna przy dobrej organizacji chociaz pokroic, posiekac, wymieszac wczesniej. No i Wspanialy pomaga bardzo duzo, zmywa, przesuwa, podaje, obiera a to juz wiele.

    ReplyDelete
  25. DS--> Planujcie, planujcie i tylko informujcie kiedy, co i jak:))))))

    ReplyDelete
  26. Ale się, kurczę, ponaspalały tych kalorii :-))))
    Żeby tak można było klawiaturą je spalić, ech... :-))))

    ReplyDelete
  27. Sze--> No wstretne opasluchy amerykanskie:)))))))))))) Siedzi toto i tylko tyje:))))) Dobrze ze z tej opaslosci maja jeszcze sile palcami przebierac:)))))))))))

    ReplyDelete
  28. Menu,
    wspaniale, Star, Ty sie normalnie 5 star chef zrobilas,

    ReplyDelete
  29. A szto eto takoje AGURULA? Bo jako baba ze wsi nie widziałam, nie słyszalam, nie spozywalam!

    ReplyDelete
  30. Zgago--> Arugula to zielsko, nie mam pojecia jak sie nazywa po polsku, ale moze Twoja siostra pomoze:) Ja lubie salaty z aruguli z owocami wlasnie, w ogole to lubie zieleniny roznego rodzaju.

    ReplyDelete
  31. Bere--> Kochana chyba masz racje, po naszemu to arugula a po wlosku to rucola i prawdopodobnie w Polsce uzywa sie nazwy wloskiej.

    ReplyDelete
  32. Co to to kale w indyku? Z wiejskim chlebem i piniolami?

    ReplyDelete
  33. Beem--> Kale to jest warzywo lisciaste z rodziny kapustowatych:) Z tym, ze liscie nie tworza glowki, tylko sa duze ciemnozielone i karbowane. Tu jest link do wiki, ale po angielsku, bo ja nie wiem jak to sie nazywa po polsku:( http://en.wikipedia.org/wiki/Kale

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...