Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, December 22, 2009

Nie ma tego zlego..

Skoro juz odjeczalam publicznie, to wypada rowniez publicznie zdac relacje.
Jak juz wiadomo, do znachora nie musialam isc, wiec poranek mialam w moim stylu, czyli dwie kawy, prysznic i trzecia kawa. Dopiero wtedy nadaje sie do myslenia i ewentualnego wyjscia z domu.
Przetaszczylam sie przez sniezne gory do przystanku autobusowego. Sniezne gory oczywiscie powstaja na skutek odsniezania, bo przejezdza plug i odgarnia wszytko na brzeg chodnika, wlasciciele domow odsniezajac chodnik wala snieg rowniez na brzeg. Na szczescie chodniki mamy szerokie, z drugiej strony miasto olewa sprzatanie sniegu przy przystankach autobusowych, wiec trzeba sie przez te sniezne gory przedzierac. Szczesciem w moim przypadku jest godzina, o ktorej wychodze z domu (11-ta) wiec wiadomo, ze juz znaczna ilosc ludziow przedarla sie przez te sniezne zasieki i mnie jest latwiej.
Dotarlam do pracy zgodnie z przewidywaniami, skoro kur zapieje czyli w samo poludnie.
Odwalilam troche roboty, zadzwonilam do Jill i zostawilam wiadomosc, ze potweirdzam nasze dzisiejsze spotkanie i jesli bedzie mogla, to bylabym przeszczesliwa, zeby przyszla deczko wczesniej niz poprzednio ustalona 19-20ta.
Od godziny 16tej mialam przerwe, ktora planowalam wykorzystac na spanie, ale przypomnialo mi sie, ze w Bryant Park, tuz za rogiem, w tych sklepikach, o ktorych pisalam kilka notek wczesniej, jest sklepik z oliwa.
Wiedziona pamiecia probowanych oliw i octow balsamicznych poszlam co by jeszcze raz sprobowac.
Boze jakez to jest wszystko mniamniusne!!!
No to oczywiscie nie bylabym soba, zeby nie zakupic chociaz troche.
I tak zanabylam:
Oliwe o smaku cytrynowym, ktora sie doskonale komponuje z (rowniez zakupionym) bialym octem baslamicznym o smaku lemonki.
Zakupilam tez oliwe o smaku czosnkowym i kilka mieszanek ziolowych do robienia maczanek.
Kusily mnie truflowe, ale mam jeszcze biala i ciemna trufle to sobie dalam spokoj.
Ale za to nie oparlam sie octowi balsamicznemu o smaku granata. Niebo w gebie!!!
Juz sobie wyobrazam ten ocet w zredukowanej postaci jako dodatek do deserow...
Dzis pojde jeszcze raz i dokupie oliwe z chipotle, bo wczoraj nie mialam wystarczajaco kasy przy sobie.
Jak wrocilam z zakupow to zadzwonila Jill, ze owszem dostala moja wiadomosc i postara sie przyjsc jeszcze przed 19ta skoro nie jestem zajeta.
Przyszla 20 min po 18tej zaraz od drzwi wreczajac mi pudlo mieszanki czekuladek i trufli.
W tym ukladzie, wiedzac ze skoncze ok. 20tej zadzwonilam do Wspanialego, zeby jednak przyszedl, to razem jak zwykle wrocimy do domu. Nie musial czekac, bo mial do zakupienia pare drobiazgow, czyli bedzie akurat pasowalo.
Jill zafundowala sobie troche woskowania i czyszczenie skory, zakupila kilka produktow i faktycznie skonczylysmy ciut po 20tej, Wspanialy juz grzecznie czekal w poczekalni.
Rachunek Jill placila karta, wiec gdy polozyla na stole banknot studolarowy, to mnie troche zaskoczyla i zapytalam:
-- Czy chcesz zeby Ci rozmienic?
-- Nie, to dla Ciebie - odpowiedziala.
Nie powiem troche mnie to zaszokowalo, bo pudlo slodkosci na wstepie i teraz napiwek? w takiej kwocie? przy rachunku ciut mniejszym niz $400. Dla pewnosci, zeby nie wyjsc na wariata zapytalam:
-- To ile mam Ci wydac?
-- Nic. Wiem, ze Ty nie pracujesz w poniedzialki i dodatkowo czekalas na mnie.
Nie powiem, zatchlo mnie. Sa jeszcze ludzie, ktorzy potrafia docenic.
Wyglada na to, ze zyskalam sobie calkiem dobra klientke, bo juz zapowiedziala, ze spotkamy sie po Nowym Roku.

37 comments:

  1. Napiwek to najlepszy prezent swiateczny dla PRACUJĄCEJ ciezko w tej Ameryce ;-)

    Wesolych Swiat !!!

    ReplyDelete
  2. Tribu--> To prawda:)) Wesolych Swiat dla Ciebie!!!

    ReplyDelete
  3. @Sturdy

    Wesolych Swiat dla Ciebie, Wspanialego i Potomka !!!

    ReplyDelete
  4. o! i tak ma być, napiwki i praca :)
    wszystkiego dobrego Stardust!

    ReplyDelete
  5. Super! Po czytaniu o pierepałkach z dzwoniącym w pudełku FedEx telefonie i innych takich, miło przeczytać coś tak budującego. Aczkolwiek Twoje "pierepałkowe" wpisy są właśnie najśmieszniejsze :).

    ReplyDelete
  6. Bere--> Mowisz, ze tak trzymac?? OK robi sie:))))

    ReplyDelete
  7. Aneta--> Sa takie dni, ze mam wrazenie, ze jestem jednym wielkim "pierepalkiem" Taka juz widac moja uroda:))))

    ReplyDelete
  8. WOW. że też moi klienci mi nie dają napiwków, no ;) ani czekoladek! (chociaż czekoladki przyniósł w piątek szef, to nie będę narzekać...)

    ReplyDelete
  9. A!A!!
    zazdroszczę ci nie ukrywam:)))
    moi klienci albo machaja ręką - niech pani nei wydaje reszty a mam wydać - 20 groszy....
    Albo chcą prezentu ode mnei w postaci rabatu.
    No to ten,niech więcej takic h klientek do ciebie zaglada?:)

    ReplyDelete
  10. no prosze! Klientka z klasą i kasa:) oby takich jak najwięcej w przyszłym roku:) Wszystkiego dobrego na Święta:)

    ReplyDelete
  11. nie no, pani Jill należą się ukłony! ;O)

    no to już tylko Wesołych Świąt!!! o<:O)

    ReplyDelete
  12. To był Święty Mikołaj przebrany za kobietę!

    ReplyDelete
  13. DS--> Nie wiem jak u Was, ale u nas to czekuladki i ciostka dostaje sie w uslugach kilogramami w tym okresie przedswiatecznym. Ja codziennie wracam do domu z kilkoma pudlami. Nie bardzo potem wiadomo co z tym robic, wiec oddajemy dla biednych dzieci, mam niedaleko domu taki punkt, gdzie zbieraja i potem to wedruje do Domow Dziecka, albo biednych rodzin z dziecmi.

    ReplyDelete
  14. Tuv--> No bo Ty masz sklep, a ja uslugi glownie, sprzedaz produktow jest ze tak powiem "przy okazji" W uslugach jest natomiast taki zwyczaj, ze w tym okresie daje sie dodatkowe pieniadze, lub prezent.
    Ale moje klientki dostaja ode mnie zawsze swiateczny rabat. Juz od 15 listpada wszystkie uslugi skorne sa 20% obnizone, woskowanie 15% i produkty 10%, czyli one tez cos dostaja. Oprocz tego ja mam co roku Swiateczna Loterie i kazda klientka bierze udzial w losowani kuponow z obnizkami na po swietach. Kazdy kupon to obnizka na jakis serwis, kupony sa wazne do konca marca. Jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby ktos mial takie loterie, wiec moje baby sie ciesza jak dzieci. Mysle, ze w tym ukladzie zupelnie zasluguje na cos od nich:)))

    ReplyDelete
  15. Mada--> Dziekuje i wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojej Rodziny!!!!

    ReplyDelete
  16. Evek--> No Jill mnie wyjatkowo zaskoczyla, bo to nowa klientka i tak serio to wczoraj przyszla pierwszy raz na umowiona wizyte, ta poprzednia, to byl nagly wypadek:))

    ReplyDelete
  17. Dizejka--> Warto wierzyc w Mikolaja:))))

    ReplyDelete
  18. no proszę! to zawsze jest takie mile - prawda ? :)

    ReplyDelete
  19. Oby więcej takich ludzi...
    Mam nadzieję,że to wydarzenie to dobry zwiastun na Nowy Rok:))

    ReplyDelete
  20. Klientka z gestem!!! Więcej takich;)
    Wszystkiego wesołego:)))

    ReplyDelete
  21. zawstydzilam sie i chyba bede musiala wieksze napiwki zostawiac swojej kosmetyczce :))))))

    ReplyDelete
  22. Ja mam nadzieje, że moja tego bloga nie czyta:)))))
    Stardust Wesołych dla całej rodzinki! ciepełka i spokojnego brzucha życzę i jak tylko możesz pisz relacje z wigilii koniecznie, bo coś mi sie wydaje, że będzie wesoło, jak zawsze:)

    ReplyDelete
  23. Tobie zyczyć wesołych to absurd, bo w Tobie sama radośc! Nawet wtedy, gdy ,,wyrazami'' rzucasz...
    Życzę więc nieupierdliwych klientek, rozkoszy licznych ze Wspaniałym, punktualnego metra, synowskiej miłości i zdrowia jak dzwon dla Wszystkich!
    Buziaki z polskiej wiochy!

    ReplyDelete
  24. Po przeczytaniu komentarzy stwierdzam, że nie mam już nic równie trafnego, a nowego do przekazania...:(( Poprzedniczki mnie ubiegły, więc tylko wyrażę swe zadowolenie z Twego pomyślnego poniedziałku - hurra! w końcu jesteś warta takiego farta, bez dwóch zdań!!
    Wszystkiego Najlepszego z wiadomych okazji i na wszystkie zwykłe dni. :)

    ReplyDelete
  25. Okazuje się, że instynkt Cię nie mylił! :))
    Takich klientek jak najwięcej w nowym ROKU!!!

    ReplyDelete
  26. Niech to bedzie dobry omen na przyszly rok :) Wesołych świąt!

    ReplyDelete
  27. Karma. Zawsze wierzyłam, że wszystkie dobre rzeczy, które robimy dla innych - i te mniejsze, i te większe - prędzej czy później wracają do nas :)

    Oby więcej takich klientek z gestem i klasą w Nowym Roku. Trzymaj się.

    ReplyDelete
  28. Spt--> To zawsze milo jak ktos czlowieka doceni, ale rownie milo doceniac innych. Mialam dzis te przyjemnosc docenic "kopertowo" obsluge mojego budynku, a chlopaki sa naprawde bardzo pomocni i zyczliwi. To przyjemnosc pracowac z takimi ludzmi.

    ReplyDelete
  29. Izza--> Po kilku kryzysowych latach mam nadzieje, ze nastepny bedzie lepszy:)

    ReplyDelete
  30. b.--> Nie przesadzaj, przeciez sa takie co nic nie daja i jest tez OK:))

    ReplyDelete
  31. Beata--> A jak czyta, to jej powiedz, ze to wszystko fikcja literacka, a zreszta zwal na Ameryke:))

    ReplyDelete
  32. Zgago--> Dziekuje bardzo i wzajemnie Tobie i Twoim najblizszym rowniez zycze wszystkiego najlepszego.

    ReplyDelete
  33. iw--> Okazuje sie, ze ten wielki nochal jest czasem przydatny:))))

    ReplyDelete
  34. Bee--> Dziekuje, mam nadzieje, ze tak bedzie:)))

    ReplyDelete
  35. Salon--> Ooo jak milo, ja tez wierze w karme, zawsze uwazam, ze ile czlowiek daje innym tyle samo dostaje z powrotem:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...