Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, December 16, 2009

Slepota nie boli,

ale mozna ataku serca dostac!!!
Chcialam zadzwonic do Potomka, a ze jestem w domu, to wzielam normalny telefon i wystukalam numery.
Odezwala sie tasma:
-- Numer ktory wybralas jest rozlaczony.
O kurwa!!! Przerazona pierdolnelam sluchawka o stol!!!
Przeciez dopiero co wczoraj z nim rozmawialam, a dzis numer rozlaczony!!!
Nic nie mowil o zadnym klopocie z telefonem.
Kilka szybkich, nerwowych oddechow i wzielam moja komorke.
Tutaj nic nie musze stukac, Potomek jest zakodowany, przycisnelam tylko odpowiedni numerek i najpierw normalny sygnal a potem glos Potomka.
Ja pierdole, dopiero teraz sprawdzilam w pamieci tamtego telefonu i sie okazalo, ze zamiast dwoch 6 wystukalam dwie 5.
Ide sikac, to chyba lepiej wezme okulary, zebym na umywalce nie siadla:))))

25 comments:

  1. Umywalka to nic, trzeba uważać żeby na sedesie nikt nie siedzial zeby na kolankach nie usiasc ;-P

    ReplyDelete
  2. Hehe :). To wy jeszcze używacie "normalnego" telefonu? My od lat mamy tylko komórki i w domu telefonu niet, ale Skype przez komputer za to można użyć w razie czego.

    Swoją drogą posiadanie komórki czyni z ludzi debili. Kiedyś pamiętało się wszystkie numery, a teraz wystukuje się imię osoby z książki adresowej komórki. Jak ostatnio mój szwiagier znalazł się w tarapatach i akurat nie miał komórki, to jedyny numer jaki pamiętał był do mojej teściowej, która dzwoniąc do innych po pomoc dla niego wszystko mocno poprzekręcała i o mało nie przyprawiła nas o zawał serca. Ot nauczka :).

    ReplyDelete
  3. faktycznie można nabawić się niezłych palpitacji... :P

    ReplyDelete
  4. Sebastian--> A to juz bylo:)) i nawet notka gdzies na ten temat jest:)))

    ReplyDelete
  5. Aneta--> Nie wyobrazam sobie zycia bez normalnego telefonu. Komorek, jak mam byc szczera, niecierpie!!! Moja uzywam tylko sluzbowo no Wspanialy i Potomek sa na tym samym planie. Reszta talatajastwa ma dzwonic do domu, nie chce byc niewolnikiem telefonu, nie chce byc dostepna zawsze i wszedzie. Telefon stacjonarny wiec bede miala zawsze:))

    ReplyDelete
  6. Asiu--> Witam serdecznie:) No mozna, cale szczescie serce mam tez widocznie mocne;))
    Wlasnie bylam u Ciebie i widzialam jak pieknie fotografujesz. Dziewczyno Ty masz ogromny talent!!!

    ReplyDelete
  7. Pomimo komórki wcale nie jestem dostępna zawsze i wszędzie. Odbieram tylko kiedy mi to odpowiada :).

    ReplyDelete
  8. Wiesz,ja juz nawet nie spoglądam na aparat,kto dzwoni,bo i tak nie widzę.Zanim poszukałabym okularów-te na nosie to tylko do dali,to ktoś już by sie rozłączył.A co nr to racja,nie znam nr do własnej córki.Wybieram z listy.A kiedyś miałam dobrą pamięć.Ba,nawet okularów nie nosiłam.Teraz jedne cały czas na nosie,drugie gdzies pod reka i obowiązkowo w torebce.Coś szybko sie starzeje.Już nie mówiac o tym,że jak mąż prosi,żebym mu o czyms przypomniała,to jak nie zapisze,to na pewno nie przypomnę.

    ReplyDelete
  9. Generalnie jestem zwolenniczką nazywania rzeczy po imieniu, ale w tym przypadku, dla lepszego samopoczucia, określiłabym to mianem roztargnienia, które, jak wiadomo cechą ludzi wielkich jest;)

    PeeS. Wyszło mi zdanie kilkukrotnie złożone, a mimo to chyba sensowne;)

    ReplyDelete
  10. Witaj Star, nie chce Cie pocieszac, ale to normalka.Zdarzaja mi sie takie "wpadki" nawet przy wpisywaniu www- a to dam przecinek zamiast kropki, a to literke zjem , a to wszystko przez te okulary do dali, które noszę stale. Numery stacjonarne nadal pamietam, ale tych komorkowych to juz nie.No i juz przestalam wpadac w panike,gdy mi sie cos pokreci izadzwonie pod inny numer, bo mi sie paluszek na klawiszku komorki omsknie.Star, zycie krotkie, pozostaje tylko sie posmiac.
    Milego,;)

    ReplyDelete
  11. Uuuu!! Żebyś Ty wiedziała ile razy smsy wysłałam niekoniecznie do właściwej osoby i co z tego wnikało... :-DD
    A okulary mam przyrośnięte na stałe ;-)

    ReplyDelete
  12. eee no weź no:) toż to standard:)
    ja kiedyś wrzucę smsy które bez bryli Dziecięciu wysyłam,ot swoiste słowotwórstwo wtedy uprawiam:)dobrze,że Ona kuma osocho.

    ReplyDelete
  13. znam faceta, który wstał w nocy, otworzył szafe i do niej nasiusiał...od tamtej pory sika na siedzaco:)

    ReplyDelete
  14. Aneta--> Ja mam uraz do komorek, szlag mnie trafia na ludzi gadajacych w restauracjach, na ulicy, w kinie, w sklepie, w autobusie. No kurde wysrac sie nie mozna spokojnie, bo w drugiej kabinie leci dramat zyciowy:))) Poniewaz mnie to wkurwia, to sama tego nie robie, dlatego komorka jest biznesowa, tylko.

    ReplyDelete
  15. You should have gone to Spectsavers :)
    http://www.youtube.com/watch?v=5egfl1BL-b8

    ReplyDelete
  16. Beata--> Mam dobra pamiec do numerow, pamietam numery moich kart kredytowych, daty urodzenia osob z bliskiego otoczenia, numery telefonow czesto nawet moich klientek. Uwazam, ze wybieranie numerow na telefonie jest calkiem dobrym ciwczeniem mozgu, nie rozumiem dlaczego mialabym sie tego pozbywac? Nasze zycie jest tak zautomatyzowane, ze nie musimy myslec, ani nic pamietac. Jak tak dalej pojdzie to niedlugo nie bedziemy umieli myslec.

    ReplyDelete
  17. Nivejka--> Tasiemiec, ale za to jaki ladny:))))

    ReplyDelete
  18. Anabell--> Wpadlam w panike, bo akurat Potomek jest w takiej sytuacji, ze rozne rzeczy moga sie dziac. Prosilam zeby informowal jak bedzie mial z czyms problem, wiec sie wnerwilam, ze nic wczoraj nie powiedzial. A literowki to normalka, zwlaszcza jak sie szybko pisze, tylko ja sie zawsze staram teks przeczytac, poprawic i dopiero puscic w eter:)))

    ReplyDelete
  19. Ata--> Ja kiedys lezalam na kozetce u znachora (jesli nie znasz historii mojego znachora, to jest bodajze w listopadzie) i zobaczylam, ze wizyta sie przedluza i moge nie zdazyc przed pierwsza klientka. Nie moglam wstac i grzebac w torbie za informacjami, a musialam do kobity zadzwonic. Mialam wrazenie, ze pamietam kto jest moja pierwsza klientka tego dnia. Zadzwonilam i pytam czy moze przyjsc pozniej, a ona na to nie ma sprawy. Na szczescie rozmawialysmy przez moment i cos mi zaczelo nie pasowac. Okazalo sie ze owszem pamietalam dobrze, tyle ze to nie byla pierwsza, ale ostatnia klientka tego dnia:)))

    ReplyDelete
  20. Mijka--> Ja generalnie nie lubie esemesowania czy jak sie u nas mowi textowania. Krew mnie zalewa jak mi czasem jakas klientka textuje, bo jest na zebraniu i nie moze zadzwonic. Dla mnie to jest strata czasu, bo to co ja musze tekstowac w lewo i prawo przez 10 min, to mozna ustalic za 30 sek. rozmowy. Ja nie mam czasu na takie zabawy. Opierdalam i dzwonia:)))

    ReplyDelete
  21. Historię znachora znam, bo czytałam ;-)
    A co do klientki - jak w Piśmie: ostatni będą pierwszymi ;-D

    ReplyDelete
  22. Przebitki numeryczne, literowe piękne soM :)
    Ostatnio znajoma w pracy gadając na komunikatorze z Hindusem, który dla nas pracuje zamiast napisać Let's say - napisała Let's sex... Cały pokój płakał ze śmiechu - za to Hindus zamilkł na dobre 5 minut :))))

    Star, ponieważ u mnie ostatnio szybciej się wszystko dzieje, niż mówię - to jeśli bym się nie pojawiła już w tym roku Życzę Ci Wesołych i spokojnych Świąt, zdrowia i pracy dla Potomka w Nowym Roku ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...