Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, December 28, 2009

Zyczenia

Zaraz na wstepie musze sie przyznac z reka na sercu, ze ja zadnych zyczen do nikogo nie wysylam, no taka zaraza jestem, ze nigdy tego nie robilam, nie robie i chyba juz za pozno na reforme.
Jedyna osoba, do ktorej musialam i za wszelka cene wysylalam kartki, byla moja Mama. Bo Mama miala zawsze sporzadzona liste na okolicznosc kto przyslal kartke i rowniez liste tych co nie przyslali. Kilka razy zdarzylo mi sie dostac na te druga liste i od tamtej pory wysylalam, nawet jesli za pozno, to kartka musiala byc wyslana. Mama nie zyje, nikt inny list nie robi, albo moze i robi, ale mnie o tym nie informuje, wiec ja spokojnie nie wysylam zadnych zyczen.
Ale dostaje i jestem bardzo wdzieczna, za kazda kartke przyslana i recznie napisana, wlozona w koperte, zaadresowana i wrzucona do skrzynki, czy tez nadana na poczcie.
Jak otwieram takie kartki to przez moment jest mi wstyd, ze ja tego nie robie, niestety ten moment trwa krotko i nie ma zadnej sily impaktu przed kolejnymi swietami, urodzinami, dniami babci czy krolika.
Wobec powyzszego tu i teraz przepraszam wszystkich tych, ktorzy takie kartki do mnie przyslali, dziekuje, ale jednoczesnie nie obiecuje poprawy, bo wiem, ze bylaby to pusta obietnica, a takich nie lubie skladac.
Podobnie mam z kartkami internetowymi, chociaz tych internetowych wyslalam tuz przed swietami cale 3 (slownie - trzy) sztuki.
Dlaczego skoro wyslalam 3 to nie wyslalam wiecej?
No bo ja nie lubie tak wybrac jedna kartke, napisac standartowe zyczenia i nacisnac guzik "wyslij do wszystkich z ksiazki adresowej" No nie potrafie i juz. Te trzy sztuki jakie wyslalam to kazda byla inna i kazda miala cos innego napisane. Wiem, wiem poszly do roznych adresatow i adresatowi tam jest wsio rybka czy ktos inny dostal taka sama kartke.
Adresatowi moze byc rybka, ale mnie nie jest, wiec wole nie wysylac wcale, bo dla mnie to jest jednak straszna robota.
Najpierw musze wejsc na kilka roznych stron, opatrzec sie tych kartek, oczytac, a moze jeszcze i osluchac, jesli sa muzyczne, a wiele z nich jest. Po obejrzeniu kilku kartek, szlag mnie trafia bo i tak zadna mi sie nie podoba. Kartke do zyczen na bloga wybieralam przez 3 dni!!!
Ja leniwa jestem wiec nie bede sie najmowac do takiej ciezkiej pracy.
Natomiast co i rusz przychodzi zawiadomienie z n-k ze mam nowa wiadomosc, to ja truchtam do skrzynki odbiorczej i tam jest kolejna "ugryz oplatek, polam sie balwankiem" i nic wiecej, nawet nie pisze, ze to do mnie osobiscie. Na dobra sprawe to nawet tez nie wiem od kogo.
Bo wiekszosc kontaktow n-k w moim przypadku to tez kontakty wirtualne, glownie ze stron, na ktorych jestem czasem aktywna, czy tez z forow dyskusyjnych. Jak mi ktos wysyla zaproszenie i wiem, ze ta osoba jest rowniez aktywna na tych odwiedzanych przeze mnie stronach to akceptowalam.
A co mi szkodzi? tyle tylko ze ja naprawde tych ludzi nie znam!!
A przynajmniej nie znam na tyle, zeby sie poczuwac do wysylania kartek, albo i dziekowania za te, ktore dostalam od nich. Ja nawet nie wiem jak podziekowac, bo skoro zyczenia nie sa personalne, to jak mam dziekowac? Czasem te zyczenia sa w formie wierszy, wiersz to moze nawet za duze slowo, to sa takie rymowanki czestochowskie i przy tych juz mi zupelnie rece opadaja.
Patrze na to i mysle "Boze i ci ludzie chodzili kiedys do szkoly!!!!"
Gdyby nie fakt, ze zyczenia przyszly przez n-k, trudno byloby uwierzyc, ze nadawca/ni kiedys zasiadal/a w szkolnej lawce i pisal/a wypracowania z jezyka polskiego wlasnymi slowami.
Siedze wiec i zastanawiam sie nad celowoscia takich zyczen.
Przez ostatni tydzien przed swietami Bozego Narodzenia gdzie sie czlowiek nie ruszy to mu zycza, nie tylko ludzie, ale i sklepy i kierowcy w autobusach Merry Christmas.
I wystarczy i chwatit.
Bo to wlasnie sa zyczenia swiateczne bezosobowe, wiec nikt nie dorzuca do nich pieniedzy, zdrowia, dlugich lat zycia, pociechy z dzieci i chuj wi czego jeszcze.
Wiadomo przeciez, ze skoro to sa zyczenia, to raczej zyczymy ludziom dobrze. Po cholere wiec ubierac to w tyle slow skoro sie nie zna czlowieka? zreszta slow nie napisanych z glebi serca, ale sciagnietych z netu?
Wierszyk na kazda okolicznosc, zaczyna byc tak samo popularny jak pigulka na szczescie.

15 comments:

  1. No właśnie, jak komuś dobrze życzę, to się z nim spotykam albo do niego dzwonię i przez parę dłuższych chwil z nim rozmawiam.
    Najbardziej wkurzające, że coraz częściej u nas dostaje się takie życzenia esemesem albo mailem, od razu widać, że wysłane 'pa wsiech', zawsze są sztampowe, a w tym roku zdarzyło mi się dostać dwa takie same rymy częstochowskie*, w tym jeden od kobitki, której numeru nie miałem w telefonie i która podpisała się "Zofia z rodziną" - no za cholerę takiej nie znam, a w każdym razie nie pamiętam. A ludziom się wydaje, że jak skopiują bezosobowe życzenia to obowiązek odwalony. Trochę własnej inwencji, trochę bardziej od siebie!

    Nie wysyłam życzeń, szczególnie esemesem, bo to głupie, czasem wyślę kartkę, jak nie mogę osobiście.


    * Nie mogę się powstrzymać i zacytuję (dokładnie):
    Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie, niech Aniołek Cię mocno ode mnie uściśnie i złoży serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia!
    No sami powiedzcie, czy ktoś, kto taką rymowankę przesyła, ma wszystkie klepki po kolei?

    ReplyDelete
  2. Szombi--> Dzieki, bo juz myslalam, ze to znow ze mna cos nie teges:))

    ReplyDelete
  3. Marek--> Ja tez wole zyczenia telefoniczne, w ogole jestem mimo, ze pisata to jednak jeszcze bardziej telefoniczna. Poniewaz mieszkam gdzie mieszkam, to znakomita czesc kontaktow jest internetowa, ale te najwazniejsze wole telefonicznie, lubie slyszec glos po drugiej stronie.
    A juz te esemesowe zyczenia i na gg to mnie wkurwiaja do bialosci. Na szczescie esemesowych nie mam, chwalic niebiosa!! Ale na gg dostaje kupe wiadomosci zawierajacych tylko link do jakiegos balwanka, mikolajka, sniezynki czy oplateczka. Nawet nie otwieram tych linkow, bo gdyby sie ktos jeszcze pofatygowal napisac dwa slowa skierowane tylko do mnie to moze uznalabym taka wiadomosc za osobista. Nie kazdy musi miec polot literacki i moze ten link faktycznie najlepiej odzwierciedla uczucia tej osoby. Ale sam link?? to tylko swiadczy o tym, ze dany czlowiek kliknal "wyslij wszystkim" i po zawodach. Nie rozumiem, moze to taka nowa moda na ilosc. Ilosc wyslanych zyczen, otrzymanych zyczen, ilosc posiadanych kontaktow? Rewia popularnosci?

    ReplyDelete
  4. Marku--> Zapomnialam...wierszyk boski:)))) a bede niedyskretna i zapytam, czy Aniolek uscisnal??

    ReplyDelete
  5. Podzielam Twoją opinię na temat świątecznych rymowanek - bałwanki, owieczki, aniołki, sianko itp. itd. oraz zbiorowych życzeń wysyłanych przez email używając funkcji "Bcc", żeby adresaci nie domyślili się, że te życzenia to nie tylko do nich. W 1998 może uchodziło to za rozwiązanie bardzo innowacyjne, ale teraz już po prostu nie wypada. A życzenia przez Naszą Klasę to w ogóle nieporozumienie.

    Sama staram się po prostu zdążyć z wysłaniem tradycyjnych kartek świątecznych, ręcznie napisanych i ze znaczkiem pocztowym.

    ReplyDelete
  6. ... mojej dziewięcioletniej córce kolega życzył seksu do rana:D Wklepał w komórkę i rozsyłał...No ale to dzieciak. Dorosłym nawet nie racze odpowiadać na takie "życzenia" :D

    ReplyDelete
  7. Salon--> Wlasnie o to chodzi, ze funkcja Bcc tez nie jest personalna, to ja moge korzystajac z Bcc wysylac email promocyjny do klientek, bo zachowuje to tajemnice pojedynczych adresow, a list jest i tak do wszystkich jednakowy i zatytulowany Dear Clients.
    A generalnie to n-k jest jakas wielka pomylka, strach pomyslec, ze kiedys mi sie ta idea podobala i nawet wciagnela w jakies dyskusje forumowe. Zlikwidowac konta chyba nie moge, bo jestem zalozycielem moich klas, co automatycznie czyni mnie moderatorem:)) O ironio losu:)))

    ReplyDelete
  8. Nivejko--> Ja to tego nawet nie otwieram tylko kasuje, bo co tu czytac? na co tu odpowiadac?

    ReplyDelete
  9. Witaj Stardust! Również jestem zwolennikiem życzeń niesztampowych (jakie by one nie były). Niestety łatwiej jest wysłać wszystkim tę samą formułkę i mieć sprawę z głowy.

    Przy znajomościach jedynie wirtualnych (to, że kogoś nie widzieliśmy przez ponad 30 lat kwalifikuje go do znajomych wirtualnych) nie wypada napisać życzeń osobistych typu "obyś wreszcie przysiadł na czterech literach, miast ciągle się kręcić".
    Stąd jedynie banały.

    P.S. Twoje życzenia sam sobie napisałem. ;-) Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  10. najfajniejsze sa zyczenia smsem wysyłane na domowy telefon:)

    automat grobowym tonem zyczy wesołych swiąt:)

    ReplyDelete
  11. Mironq--> Ciesze sie, ze sobie napisales te zyczenia i wierze, ze byly szczere i sie spelnia:)))

    ReplyDelete
  12. Beata--> Zyczenia, grobowym glosem?? Kryste, toz zejsc mozna ze strachu:)))

    ReplyDelete
  13. Stardaście, ja nie wiem czy wirtualny Aniołek mnie uścisnął. Jeśli tak, to bez mojej wiedzy.
    Wczoraj jeszcze się wysiliłem w tej sprawie i okazało się, że jest cała masa stron z gotowymi życzeniami. To rzeczywiście jest taka moda na ilość.
    Masakra.
    A nie lepiej byłoby coś od siebie?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...