Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, January 5, 2010

Nie lubie

Nie lubie poczatku/a (?) roku!!!!
Nie lubie, bo nagle nachodzi mnie jakas chec na zmiany, jakas porzadnicka sie robie. Kurde, to mnie moze doprowadzic do zguby!!! Na szczescie zwykle nie trwa to dlugo, jakies 2-3 tygodnie, bo mozna by bylo zgupiec. Chodze po chalupie i jakas energia mnie rozpiera, energia to jeszcze byloby nic, gorzej, ze to energia fizyczna, a wiec nie siedze, tylko latam jak by mi ktos pod dupa dynamit zapalil.
Latam, przesuwam, przestawiam.
Kryste!! a na co komu to potrzebne?
Wczoraj z tego wszystkiego polecialam nawet po zakupy, co juz jest zupelnie nienormalnym zjawiskiem. Zakupy robimy razem, albo Wspanialy sam, a tymczasem wpadlam do warzywniaka, nakupowalam zielska, potem jeszcze polecialam do rybnego i nawet przytachalam to wszystko do domu.
No ja pierdykam, po drodze od znachora to wszystko zrobilam.
Jak mi ta pracowitosc nie przejdzie to nic ino cza sie bedzie udac na jakies powazne leczenie.
Dzisiaj rano, zamiast siasc i plaszczyc dupe przy pisaniu nowej notki, to ja juz przygotowalam lunch do pracy, ogranelam kuchnie, zaplanowalam obiad.  Normalnie to bylby tygodniowy limit dzialan na rzecz domu. Owszem w przerwach zdazylam juz poszalec troche po necie, no bo w koncu jakas lacznosc ze swiatem musi byc, ale niech mi to przejdzie!!!!
Bo jeszcze ani chybi wezme sie za sprzatanie..
A w ogole to zimno sie choleryczne zrobilo, temp. minusowa!!!
Lubie zime, nawet mi sie podoba szczegolnie jak jest ladny snieg. Zimno tez moze byc, tylko nie lubie jak musze chodzic taka naubierana. Kurde znachor mi wczoraj z letka napomknal, ze moze zaczelabym jakies  cwiczenia. Spojrzalam na niego takim wzrokiem co to konie dusi.
-- Wiesz, nie chodzi mi o jakies wiekszy wysilek fizyczny, ale zebys sobie znalazla cos co polubisz i zebys to robila - probowal za wszelka cene jakos z tego wyjsc.
-- Doktorze, alez ja robie to co lubie. Lubie nic nie robic i nic nie robie - odpowiedzialam konkretnie i rzeczowo, bo taka jest prawda.
On pewnie mysli, ze ja niereformowlana jestem. Chyba nawet ma racje.

28 comments:

  1. początku.

    a chyba to się łódź na wodzie ;)

    ReplyDelete
  2. Hm, mnie też w niedzielę coś znienacka opanowało, poprzestawiałam meble w salonie i za sprzątanie się wzięłam ino szum, a normalnie to mam raczej jak Ty (z wyjątkiem ćwiczeń). Cosik w powietrzu wisi, albo są to przejawy zwykłej cabin fever.

    ReplyDelete
  3. E tam:) jak mnie nachodzi ochota do roboty to siadam cicho w kacie i czekam aż mi przejdzie:))(cyt)

    ReplyDelete
  4. no to gratuluje, w sam raz za mnie. mnie nie dopadla zadna zwyzka energii, wrecz odwrotnie. nie chce mi sie bardziej niz zwykle, a poczatek roku tradycyjnie wymaga ode mnie wiecej energii i zaangazowania w prace. plus 24go robie dziecku baby shower i kuzwa nie wiem jak i kiedy.
    tylko na gym mi sie chce chodzic i nawet chodze na 6ta rano (hehehehe). tu sie nie zrozumiemy, wiem ;)))))))))

    ReplyDelete
  5. To tylko pozazdrościć energii...Ja wczoraj pucowałam w kuchni,,aby nie myśleć o głupotach.

    ReplyDelete
  6. A ja lubie poczatek roku bo lubie nowosci w domu ...teraz tez sie wzielam ... bedzie malowanko ......:)))))

    ReplyDelete
  7. Myslalam, ze tylko ja tak mam, ale mnie pocieszylas, nie przejmuj sie za 2 tygodnie Ci przejdzie.

    ReplyDelete
  8. mnie się też tak robi. np znienacka ogarnia mnie zapał do wyrzucania starych ciuchów i wymiany desek do krojenia. widać to normalny odruch - skoro powszechny :)

    ReplyDelete
  9. Normalnie powinnaś dookoła domu parę okrążeń zrobić i od razu by Ci przeszło, gwarantuję a jak nie to jeszcze parę przysiadów na dobicie :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  10. Aneta--> Ja sie zaczynam bac, bo nawet jak nic nie robie, to mysle co by tu zrobic;))

    ReplyDelete
  11. Foka--> Ty masz zawsze takie zlote mysli, sprobuje, a nuz sie uda. Przeciez nie moge dopuscic zebym sie zachlastala na smierc:))

    ReplyDelete
  12. b.--> Wiem, Ty jestes dla mnie niedoscignionym przykladem z tym gym'em. Dobrze ze w kompleksy jeszcze nie wpadam. A baby shower to fajna zabawa moze byc, mimo, ze czasem nuda powiewa. Wymysl jakies zabawy dla uczestniczek.

    ReplyDelete
  13. Athi--> Czy ja moge poprosic inny zestaw pytan? :))))

    ReplyDelete
  14. Izza--> Dlugo to nie potrwa, ale cos sie moze uda zrobic w tym czasie.

    ReplyDelete
  15. Gullviva--> My o malowanku tylko mowimy:))) Nawet Wspanialy sie przy mnie rozleniwil.

    ReplyDelete
  16. Lukrecjo--> Miejmy nadzieje, ze to nie bedzie trwalo dlugo.

    ReplyDelete
  17. Spt--> No mnie to przeraza, tez zaczelam myslec o wyrzucaniu ciuchow, bo w szafach pelno a chodzic nie ma w czym.

    ReplyDelete
  18. Czarny--> Ciebie chyba pogielo;)) pare okrazen dookola domu, a kto by mnie turlal?:))))

    ReplyDelete
  19. o rany rany, ja taką energie uwielbiam! Bo wtedy czuję, że żyję! :)

    Ciesz się - póki dynamit pod dupskiem nie wybuchnie, będzie dobrze! ;)

    ReplyDelete
  20. Czasami warto coś pozmieniać, poprzestawiać, uporządkować, przewartościować ...
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  21. Ja się przez te świąteczno-noworoczne historie uzależniłam od pichcenia! I nie mogę przestać! Jak mam jeszcze obiad na jutro, to już klecę na pojutrze... Help!!!

    ReplyDelete
  22. Mam ten sam etap, wszystko mi się uda, wynajdę dynamit i koło jednocześnie ! :))
    Jak mnie trochę roboty dopadnie, to pewnie zmięknie mi rura :))). Jeśli nie, będzie super!
    Ja akurat lubię się ruszać, zresztą u nas temperatura bardzo minusowa, bez ruchu bym zamarzła!

    ReplyDelete
  23. Dizejka--> Przestan, ja sie wlasnie tego dynamitu boje:))

    ReplyDelete
  24. Nivejka--> No niby tak....ale ja sie boje, ze mi tak zostanie..;)

    ReplyDelete
  25. Zgago--> No masz to Ciebie znow na gotowanie napadlo!! Jak nie urok to przemarsz wojsk:))

    ReplyDelete
  26. iw--> Ja tez sie lubie ruszac;) Palcami po klawiaturze, podrapac sie po glowie... prosze sie nie smiac, to tez ruch!!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...