Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, January 2, 2010

Twitter sryter, facebook smacebook

Pomyslalby kto, ze mnie tak bardzo ludzie lubia. Jeszcze sie dobrze ten nowy rok nie zaczal, a juz zachowuje sie jak stary...pfff!!
No bo w starym co miesiac dostawalam zaproszenia do fejsbuka, tlytera, gugla smugla itp. Potem po zaproszeniach przychodzily przypomnienia o zaproszeniach, na ktore nie odpowiedzialam, a ze nie odpowiedzialam na zadne, to potem jeszcze przychodzily przypomnnienia o przypomnieniach.
I prosze, dzisiaj ledwie zajrzalam do moich skrzynek, a jest ich troche i znow to samo, kolejna generacja przypomnien o przypomnieniach i zaproszenia do zaproszen itp.
Spodziewam sie, ze ludzie, ktorzy naleza do tych kolek rozancowych nawet nie maja pojecia ze fejsbuk razem z tlyterem tak sie bezczelnie zachowuja w ich imieniu, bo normalny czlowiek to ma honor i se mysli "nie chcialas mnie Starduscie od razu, to hurt ci w detal" a automat takiego poczucia honoru nie posiada i wali na oslep po oczach.
I sie zastanawiam, co powoduje ludzmi, ze leca jak mucha na lep do takich zgrupowan?
Ci sami ludzie oburzaja sie na ujawnianie danych personalnych, jeszcze kilkadziesiat lat temu oburzali sie przeciw "teczkom" tak slawnym w okresie komuny, teraz sami sobie te teczki zakladaja.
Cos mi sie widzi, ze Stalin z Wolodia maja niezly ubaw.
Bo czymze innym jest fejsbuk czy tlyter jak nie oglaszaniem calemu swiatu co sie w danej chwili robi, z kim sie spi i co sie posiada, dokumentujac oczywiscie calymi albumami zdjec, inaczej to nie wazne.
Zakladajac ze ja mam 48 osob znajomych i wysle im wiadomosc "jade na Madagaskar i nie bedzie mnie od xx do xx" a juz wczesniej moi znajomi posiadaja moje namiary, to teraz ich znajomi maja namiary na moje dane i taka reakcja lancuszkowa. Tym sposobem, jedna wiadomoscia zaopatrzylam juz ewentualne elementy kryminalne w zdjecia domu, psa, meza, nieletnich dzieci i adresy ich szkol.
Zlodziej i gwalciciel to maja teraz boskie zycie...
Na szczescie nie jestem osoba publiczna i jakos mnie wcale nie boli, ze cala reszta swiata nie zna mojego adresu, facjaty i slabosci do czekolady (gorzkiej). Wystarczy, ze pisze o moim zyciu na blogu, ale tutaj na dobra sprawe zawsze mozna cos podkolorowac. Dam przyklad.
Prosze, normalnie do notek przecietna ilosc komentarzy oscyluje wokol 40 a wczorajsza notka nawet 20 nie ma. Dlaczego? domyslam sie, ze czesc komentatorow nie chce miec do czyniena z alkoholiczka, za ktora mnie uznali po czytaniu tej notki. I dobrze!!! I wcale im nie mam tego za zle, wrecz przeciwnie, dla mnie to bardzo pozytywna wiadomosc, ze moimi czytaczami i komentatorami sa porzadni ludzie. O!!!
I tak samo jak na wszystkie zgrupowania ludzie rzucaja sie na wszelkie nowosci.
Telewizor, samochod, komorka, chalupa i chuj wi co jeszcze, byle nowsze, byle wieksze, byle bardziej blyszczace, a niech daje sasiadowi po oczach, psia jego mac!!
Raz na dwa lata moj kontrakt zapewnia mi nowa komorke za darmoche pod warunkiem, ze wybiore aparat nie przekraczajacy $150.00 to ide do sklepu i wybieram cos za $149.99. Ekspedientka oczywiscie stara mi sie wcisnac cos drozszego i zachwala IPhone, Blackberry czy jeszcze inne ustrojstwo. To ja grzecznie slucham o tych wszystkich cudownosciach jakie mi daje proponowany przez nia aparat, w przeciwienstwie do tego, ktory ja wybralam, na koniec zadaje jej pytanie:
-- A czy ten IPhone gotuje?
Zamiast odpowiedzi ekspedientka patrzy na mnie glupio.
-- To moze chociaz sprzata?
Znow brak odpowiedzi.
-- Hmmm a w czasie rozmowy moze zapewnia jakies ekstra superanckie orgazmy? - pytam po raz kolejny robiac oko i znaczaco sciszajac glos.
Tym razem ekspedientka reaguje glupkowatym usmiechem a ja ciagne dalej.
-- Wiesz bo mnie telefon to jest potrzebny tylko do tego, do czego zostal wynaleziony, czyli do rozmow na odleglosc, ale gdyby zapewnial jedna z tych rzeczy to moze bym sie zastanowila, ale w obecnej sytuacji to wystarczy mi to co wybralam.
Ciut ponad rok temu amerykanskie media oglosily, ze od 1 lutego 2009 roku nie beda dzialac stare telewizory, kazdy kto chce ogladac telewizornie, musi sobie zakupic plazme albo LCD czy kij wie jak sie to zwie. Posluchalam, ja sie tam gowno na tym znam, wiec pytam Wspanialego:
-- Slyszales o tej reformie technologicznej telewizorni?
-- Pierdola... - machnal reka i robil dalej co robil wczesniej.
-- Moze i pierdola, ale co bedzie jak nasz tv nie bedzie dzialal po 1 lutego?
-- Jak nie bedzie dzialal, to kupimy nowy, a narazie dziala.
Ludziska oczywiscie rzucili sie na te plazmy, pod domy pojezdzaly wielkie samochody dostawcze, bo jak juz kupowac to najwieksze jakie sa, a my nic.
I co?
Ano nic juz niedlugo bedzie rok po reformie, a nasze pudlo dziala, tak jak dzialalo, czyli wystarczajaco na moje potrzeby 2-3 godziny tygodniowo.
A swoja droga tak sobie mysle na chuj komu telewizor wiekszy niz sciana?
No chyba, ze to taniej niz zamurowac niepotrzebne okno... ooo ja mam takie dwa okna w livingroom na jednej scianie, co to sa na wieki wiekow zasloniete zaluzjami, bo nie dosc ze sa od polnocy, wiec slonca raczej tam ni ma, to jeszcze sa w odlegosci mniej niz 3 m od okien sasiedniego domu.
Musze pogadac ze Wspanialym moze by faktycznie zamiast tych zaluzji pierdolnac plazme?
To jest pomysl!!! Tylko nie wiem czy robia takie o dlugosci 6 metrow, a tyle mi potrzeba na zasloniecie tych dwoch okien... eee chyba jeszcze poczekam.
A potem rozpierdolimy cala jedna sciane domu i wystawimy krzesla na podworku sasiadow i bedziemy ogladac, to dopiero wzbudzi zazdrosc!!! Na przywilej siedzenia na okolicznych drzewach bedzie sie sprzedawac bilety, a co niech chamstwo widzi!! Stac mnie!!!

36 comments:

  1. ja se pierdolłam plazme 37 bo nic wiecej nie wlezie i odnosnie notki nizej popijam biale wino:)szczesliwego nowego roku:)

    ReplyDelete
  2. Martaanna--> Ja chyba poczekam na ta 6metrowa, bo narazie to co jest ciagle dziala:)) Biale wino jest dobre, czerwone mnie usypia w polowie pierwszej lampki;)
    Szczesliwosci i radosci dla Ciebie!!!

    ReplyDelete
  3. Ja tam nadal mam 27" telewizor "pudłowy" aczkolwiek z płaskim ekranem. Się nie tweetuję, ale się facebookuję. Swoje dane i zdjęcia udostępniam tylko znajomym, a nie znajomym znajomych.

    ReplyDelete
  4. Aneta--> Rozumiem i mam nadzieje, ze odczytalas notke jako tendencyjne przebarwienie, bo tak nalezy ja czytac. Ale mimo to przyznasz, ze wiele osob idzie w ten biznes jak w dym, bez zadnych ograniczen, wrecz na ilosc.
    O to Ty jestes zaawansowana z tym plaskim ekranem:) nasz to tylko 19 i naprawde staruch, ale w tamtych latach chyba solidniej robili, bo za cholere nie chce sie zepsuc:)))

    ReplyDelete
  5. jak se kupisz plazmę 6 metrową to sąsiad zaraz kupi 7 metrową i będzie sprzedawać tańsze bilety;) fajnie piszesz o tym udostępnianiu wszystkiego w sieci, szkoda, ze na świecie mało takich madrych bab. ja mam przegiecie w drugą strone i fioła na punkcie prywatności odkąd mnóstwo osób skojarzyło mnie z moją siostrą i pewnym albańskim piosenkarzem i mialam z tego powodu sporo kłopotu, więc teraz nie ujawniam się w sieci chociaż bardzo cenię sobie " wirtualne znajomośći" blogowe

    ReplyDelete
  6. Pewnie że tak. Sama się często zastanawiam jak niebezpieczny potrafi być internet. Mimo to FB ułatwia mi kontakty z ludźmi rozsypanymi po całym globie, bo ogólnie bez kompa (przede wszystkim blogów) czułabym się bardzo samotna.

    ReplyDelete
  7. mam potwornie stary telewizor. na razie jedyną osobą, która zgłasza roszczenie o nowy - jest moja sprzątająca Ukrainka - co ją wkurza jak miga - gdy ona prasuje. zbieram się i zbieram więc - ale cały się zebrać nie mogę ;)))))

    ReplyDelete
  8. Witaj Sardust, ja mam wrażenie,że ludziom to rozum juz dawno odleciał na drzewo, z ktorego nie tak dawno zlezli. Wg mnie te wszystkie portale spolecznosciowe sa zakladane dla zakompleksionych, by sobie podreperowali swe ego, wychwalajac sie, jacy to oni madrzy, ladni, bogaci i ogolnie przewspaniali.Uwazam to za totalna glupote.W ub. roku wzbudzilismy sensacje w sklepie bo zazadalismy telewizora "normalnego", nieduzego, zadnej plazmy.Gdy byłam u corki, to prawie co wieczor ogladalysmy z jej loggi, z III pietra, program TV, który był wyswietlany w telewizorni jej sąsiada mieszkajacego na I pietrze w budynku vis a vis.A ogladalysmy dlatego, bo odbiornik faceta byl na cala sciane, a film byl z jakiejs podwodnej eskapady i byly naprawde piekne zdjecia. Nie wiem tylko jak facet wytrzymywal w jednym pokoju z tak wielkim obrazem, bo pokoj mial raptem ze 4 m dlugosci.
    Milego,;)

    ReplyDelete
  9. Portale społecznościowe powstają w jakimś określonym celu... Pierwotnym celem NK było odnalezienie się po latach. Celem LG jest znalezienie ludzi z branży i ułatwienie kontaktów. FB to w zasadzie nie mam pojęcia jaki ma cel, ale zakładam, że jakiś ma. Niestety z czasem wszystkie zmieniają się (może za wyjątkiem LG) w fotka pl...;)))
    A telewizor mam wielki.... mój mąż to gadżeciarz:D

    ReplyDelete
  10. Biedna Stardust :P:P:P moze nikt nie doczytal sie do konca zes alkocholiczka :D:D i dlatego taka cisza ;)tz. czytac jak czytac ale skumulowac ...
    A z Facebukiem to zeczywiscie dasz przegladnac twoje adresssy na mailu to zaraz zaproponuje aby pozostalych tych ktorych nie zna zaprosic.....
    Tutaj wprowadzili kilka lat temu cos takiego ze srogiej anteny , kabla i taleza nie trzeba... Wyzywaja to DBV--- cos digitalnego i malutki Stick i na Laptopie oglondosz TV w Tirowisku... I sa nawet komorki ktore ten sygnal odbieraja.. Porzyzczylem od kumpla kiedys aby sprubowac. Polozylem sie w legowisko i patrzym i patrzymi sie usnelo.. A rano ani TV ani telefon bo akumulatorek pusty...
    A co do plazmy ... mam narazie +1,25 diop. i do tej pory normalny wystarcza... Tak i tak nie mom nic do godanio bo w doma kobitki z wszystkim zadza i niepotrzebne mi kolejne zmartwienia ...

    ReplyDelete
  11. Gdyby nie owczy ped ludzi do kupowania roznych pierdol gospodarka by upadla. Ja swojego osobistego telewizora od jakiegos czasu nie mam i zyje i nawet dobrze mi tak :))

    ReplyDelete
  12. u mnie fejsbuk żyje na zasadzie kontaktu z ludźmi z pl ewentualnie innych części świata, z którymi się mało widuję.
    Telewizora w ogóle nie posiadam, co od wielu lat gorszy moją babcię, bo jakże to tak, bez TELEWIZORA? I nie wiedzieć co się na świecie dzieje? Ano można, istnieją jeszcze gazety i radio. Nie wspominając o internecie.
    ;]
    Star, alkoholiczko :D
    btw. mam wrażenie, że o tym zarzyganiu łazienki to już czytałam.. :>

    ReplyDelete
  13. Pomysł pochwalenia się plazmą przed sąsiadami kupuję! Moi zaraz by zadzwonili znów na policję, żeby opowiedzieć, że znów wznowiłam lub wzmogłam produkcję (chociaż nigdy żadnej nie miałam! od lat wielu, jak tu mieszkam jestem tłumaczem o czym świadczy nawet skromna tabliczka na chałupie!).
    Ale za każdym większym zakupem podążają w ślad pogróżki sąsiada, że on mnie policją poszczuje :)
    Zazdrośnicy, zbyt prymitywni żeby odróżnić wielką lodówkę od maszyny drukarskiej. I ja na pewno potem w tej piwnicy siedzę i zawijam w sreberka ...

    ReplyDelete
  14. Trzeba mieć "plazmę", żeby było o czym z sąsiadami pogadać i lepiej się poczuć!
    :D

    ReplyDelete
  15. Kamenari--> No to Ci sie przytrafilo. A z ta plazma to pewnie masz racje, jakby sie czlowiek nie ustawil to dupa z tylu:))

    ReplyDelete
  16. Aneta--> Czyli mam racje, mnie az bardzo tak nie lubia, bo do kontaktow wystarcza zwykly email, telefon i jakbym koniecznie chciala poczta, stara poczciwa poczta:))

    ReplyDelete
  17. Spt--> To moze kup Ukraince ten telewizor, kobitka sie nudzi;) Wiesz, tez kiedys sprzatalam domy, fakt bez prasowania i prania, ale w zyciu by mi do lba nie przyszlo narzekac na telewizor:))) Moze dlatego dlugo nie pociagnelam w tym fachu;))

    ReplyDelete
  18. Anabell--> Ped ludzkosci do tych wszelkich nowosci jest zastraszajacy. Moj pasierb z zona to sobie w starym mieszkaniu tak zawiesili ogromne lustro w sypialni, ze mieli obraz telewizyjny od sasiada, a glos z wlasnego malego telewizora. Troche to lustro nie pasowalo akurat w tym miejscu, ale to antyk pamiatka po jej prababce wiec gdzies musi byc. Przeprowadzili sie rok temu i skonczylo sie kino.

    ReplyDelete
  19. Nivejka--> Oczywiscie, ze takie portale maja sens i cel, ale ludzie wpadaja i sens i cel sie idzie jebac. Bo towarzystwo leci w ilosc zamiast jakosc kontaktow. Nie wiem co to jest LG, ale domyslam sie, ze cos na podobizne tutejszego LinkedIn, na ktore mnie akurat klientki namowily. I tez dupa mokra, bo nic to nie daje wiecej poza wiadomoscia od czasu do czasu, ze ktorejs klientce powiekszyla sie liczba kontaktow o Mr XXXXXX o Ms YYYYYYYY Tak na dobra sprawe to co mnie to obchodzi? A LinkedIn ma byc portalem profesjonalnym, gdzie ludzie moga za pomoca kontaktow ze znajomymi poszerzyc kontakty, znalezc malarza, architekta, czy tez wlasnie kosmetyczke. Tylko zycie pokazuje, ze jak komus jest potrzebny fachowiec to nie szuka w LinkedIn tylko poczta pantoflowa, przez ciotke Susan czy wujka Johna.

    ReplyDelete
  20. Sebastian--> To prawda, bo przeciez technika idzie do przodu i ktos to musi kupowac. To Ty jestes niezle aspoleczny z tym nieposiadaniem telwizora:))))
    Ze tak powiem rozwalasz Wasc i tak watla strukture ekonomiczna panstwa i swiata:))))

    ReplyDelete
  21. Diesel--> Wiem o czym piszesz, u nas tez istnieje to ustrojstwo. Byc moze, ze Wam Tirowcom teskno troche za lacznoscia ze swiatem czy odczuwacie brak tv jak czlowiek jest w trasie przez kilka tygodni. Nie wiem, bo nie znam tirowcow, poza Toba, ale moge uznac, ze w Waszym przypadku jest to jakos uzasadnione. Ale przeciez ludzie jak ja kupuja sobie ten Sick tylko po to zeby nie musieli sie przemieszczac z pokoju do pokoju, od tv do kompa. Paranoja:)))

    ReplyDelete
  22. Rinonka--> LO Matku bosku z ktorego badz kosciola!!!! Teraz sie dopiero narobilo, to znaczy, ze to nie alkoholizm a skleroza!!!! Ja pitole, to jeszcze gorzej, bo alkoholik to jeszcze czasem trzezwieje, ale skleroza to juz powazna choroba. Querwa, pewnie i tak bylo, skoro Ty pamietasz:))) Ale dalam plame, zaczynam sie powtarzac, nie dosc, ze i tak pieprze od rzeczy. Wstyd!!!
    Wracajac do tematu, moze ja tego nie rozumiem, ale dla mnie takie publikowanie wiadomosci na FB i wysylanie ich w eter to podobnie jak te linki z zyczeniami swiatecznymi. Na 2 dni przed Nowym Rokiem dostalam nawet zyczenia z wierszykiem ubieglorocznym, bo nadawca nie spojrzl, ze tam pisze jak wol "nowy 2009 rok nadchodzi" a strony z ktorych sie te wierszyki bierze widocznie nie odswiezaja na biezaco. Tak samo FB, jak dam zdjecie psa, to tego psa widzi kazdy kto jest w moich kontaktach, ale moze ja bym nie chciala zeby konkretna osoba widziala mojego psa, to juz dupsko mokre. Ja lubie kontakt, ale kontakt indywidualny, kiedy wiem, ze tak samo ja jak i druga osoba gdzies tam poswiecamy sobie nawzajem chwile czasu i ten czas jest dzielony tylko ze mna w danym momencie a nie z armia 489 innych osob, ktorych ja moge nie znac.
    Takich kontaktow nie daje FB, ani Twitter, natomiast moga je dac poczta, telefon, email.
    Uwielbiam moje wirtualne znajomosci, bo to jest swietne, ale do tego wystarcza mi blogowisko, a mimo wszystko skacze jak malpa ze szczescia jak czasem dostaje email od kogos kto czyta. Bo ten email to jest wlasnie kontakt indywidualny.
    No nie wiem, ale ja wole, zeby mnie ktos kopnal w dupe indywidualnie niz pocalowal sztampowo razem z tlumem 284 osob.
    Rozpisalam sie, oczywiscie to wszystko nie dotyczy Ciebie, ale ze tak powiem ulzylam sobie;))

    ReplyDelete
  23. iw--> Zatkalo mnie...autentycznie mnie zatkalo i nie wiem co mam napisac. Moze tylko Boze chron od takich sasiadow.

    ReplyDelete
  24. Sze--> Teraz wiem, dlaczego sasiedzi ze mna nie gadaja:))) I chyba wiem dlaczego mi watroba gnije:))))

    ReplyDelete
  25. Na fejsbuku założyłam sobie konto tylko po to żeby pograć w farmville, odkąd mi się znudziło to praktycznie tam nie zaglądam. Twittera nie używam, blip mi wystarczy. Wiem że to na jedno wychodzi. Prywatności w sieci specjalnie nie uprawiam, ale też nigdy nie miałam z tego powodu problemów. Nie publikuję zdjęć z wakacji może dlatego że nie jeżdżę na żadne, ani nawet nie mam psa ;)

    ReplyDelete
  26. Stardust>>> nie posiadam Laptopa w Tirze ani TV. Po max 15 godzinach pracy, lub na koniec dnia mam tyle wlasnych wrazen lub tak wykonczony jestem ze sila wystarczy na jakas stara gazete, toalete i jakies jedzonko... Moze lamka wina i spac sie trzeba ciepnac ;) Za to mam Radio i na krotkiej jak sie zachce to polska /warszawska jedynke lapie ;)

    ReplyDelete
  27. Sorry pomyliłam się miałam na myśli GL czyli GoldenLine. Namówił mnie do tego taki jeden znajomy... Zupełnie nie wiem co ja tam robię;)
    Biznesmeni, menadżerowie, różnej maści dyrektorzy, artyści ... i ja - nauczycielka;)))

    ReplyDelete
  28. Z Nowym Rokiem nowym krokiem :) wszystkiego najwspanialszego i najnormalniejszego życzę :), teraz dwie sprawy, notki o alkoholizmie jeszcze nie komentowałem, ale nie dlatego że taki porządny jestem tylko dlatego, że jeszcze nie przeczytałem bo oddawałem się ostatnio słodkiemu lenistwu i miałem w dupie czytanie czegokolwiek :))), ale już się poprawiam obiecuję a druga rzecz to te wszystkie społecznościowe portale to na chuj blia jak przeklinał po rusku mój kumpel. Ludziom się w dupach przewraca i wydaje im się, że jak się będa chwalili to będą mądrzejsi i ładniejsi a to gówno prawda jest, ale jak sama wiesz konsumpcjonizm na całego jedzie od małego do dużego. Jeszcze trzecia sprawa dużego LCDka mam bo lubię ładny obraz oglądać i trochę gadżeciarz jestem ale mam nadzieję, że nie przestaniesz mnie lubić z tego powodu :))) Pozdrawiam i dodam że sobie ulżyłem jak nie na Onecie :)))

    ReplyDelete
  29. Ola--> Ja tez nigdy nie mialam problemow i tez jestem dosc otwarta osoba. Dziwie sie tylko tym, ktorzy maja dzieci, zwlaszcza male dzieci, ze tak lekko w dzisiejszych czasach traktuja te sprawy. Z drugiej strony mnie chyba najbardziej denerwuje ta masowka, ze tutaj nie ma nic idnywidualnego, osobistego. Ot pisze sie jedno zdanie, naciska guzik i ono idzie masowo do wszystkich.

    ReplyDelete
  30. Diesel--> Tak sobie myslalam, ze po 8 godzinach za kolkiem to czlowiek ma dosc, ale nie bylam pewna, bo sama nigdy tego nie zaznalam.

    ReplyDelete
  31. Nivejka--> Nigdy nie wiesz, czego taki dyrektor moze sie jeszcze nauczyc od zwyklej nauczycielki? Nie znasz dnia ani godziny w dobie komputerow i kalkulatorow, to juz nikt nawet tabliczki mnozenia nie zna:))

    ReplyDelete
  32. Czarny--> A niechze Cie usciskam (wirtualnie) jak ja lubie jak Ty po ludzku gadasz:))))
    Ja tez jestem gadzeciara, tyle, ze tv mnie akurat nie rajcuje, bo ogladam sporadycznie.
    W zasadzie to lubie, zeby zakupiony gadzet wykonywal swoje zadanie. Niekoniecznie lubie sie kontaktowac z polowa swiata jednoczesnie i w szablonowy sposob.

    ReplyDelete
  33. a ja mam zaległości w czytaniu blogów :O|

    ReplyDelete
  34. evek--> Ja tez!!!!!!!! i staram sie nadrobic ale nie wyrabiam;)

    ReplyDelete
  35. Czepiacie się.
    Jak na razie przymusu zapisania się do portali społecznościowych nie ma, telewizor sąsiada też nikomu krzywdy nie robi (jeśli nie ryczy), nawet na całą ścianę. Dlatego nie rozumiem tego tonu wyższości. No chyba, że ten ton pomaga zakompleksionym, by sobie podreperowali swe ego, wychwalając się, jacy to oni mądrzy, gardzący portalami społecznościowymi i telewizorami plazmowymi. I ogólnie przewspaniali.

    ReplyDelete
  36. Kochana.Jakby tak pędził za nowinkami to by człek zbankrutował. Jak snob to musi miec, posiadać i sie chwalić.Ja ta chromole.Nie kupuje dla ludziów tylko dla siebie.:-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...