Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, January 5, 2010

Uciekam z domu

Zanim wyjasnie o co biega, to musze napisac, ze piekne zdjecie na tyulowej stronie zawdzieczamy kochanej kolezance M, ktora mnie byla uprzejma to zdjecie podarowac, a mnie sie ono tak podobuje, ze go wstawilam.

OK, teraz bedzie o ucieczce.
Wspanialy ma frozen shoulder, nie wiem jak sie ta chujoza nazywa po polsku, ale to jest pieronski bol stawu barkowego uniemozliwiajacy normalne poruszanie reka. Wiem, to cholernie boli, bo sama cierpie na te dolegliwosc od czasu do czasu, raz w jednym barku, raz w drugim. Bol bolem, ale to nie powod, zeby sie mazac. No ja pierdykam, teraz juz na 100% wiem, ze gdyby rodzenie dzieci nalezalo do meskich obowiazkow to ludzkosc nie przetrwalaby 200 lat.
Mowie do niego:
-- Musisz ten bark rozcwiczyc.
-- Tak, ale boli.
-- No to chuj, ze boli, jak nie rozcwiczysz, to za tydzien bedziesz mial galazke do dekoracji tylko.
Postawilam pod sciana i mowie:
-- Oprzyj sie tylem ciala o sciane i powoli podnos obie rece do gory przesuwajac po scianie.
-- A po co dwie? tylko jedna mnie boli.
Kurwa, jak to sie boi zeby sie nie przepracowal.
-- To podnos jedna, jak nie chcesz dwoch...
Patrze za chwile, stoi sierota i zamiast reke podnosic to sie caly wygial w pasie i sklony cwiczy.
-- Toz mowilam, ze trzeba obie rece dla rownowagi, bo tak to calym cialem lecisz w jedna strone i niedlugo bedziesz podloge calowal, a reka ani drgnela.
Ludzie trzymajcie mi rece, ja nie mam cierpliwosci do takich cyrkow.
Zadalam mu cwiczenia, jedno wlasnie z tym podnoszeniem rak, a drugie twarza do sciany i marsz reka w gore po scianie, tutaj akurat tylko ta jedna chora. Niech robi, przeciez ja za niego cwiczyc nie bede.
Mowilam zeby umowil wizyte do mojego znachora, ale tu jest problem, bo w ciagu tygodnia to nie zdazy dojechac, a znachor i owszem przyjmuje w soboty, ale w te najblizsza akurat nie bedzie przyjmowal.
Dzis wracajac z pracy zobaczylam, ze nie ma szalika, zimno jak skurwysyn (-7C) a ten z gola szyja.
-- A dlaczego Ty bez szalika?
-- Bo nie moge sobie zalozyc, jak sie juz caly ubiore, to mnie tak boli, ze na szalik juz nie wytrzymuje. Ale jutro nie jade do pracy, bede pracowal z domu, to moze troche pocwicze.
-- Jak nie jedziesz do pracy, to zadzwon rano i umow te wizyte do znachora, on Cie na pewno przyjmie, bo juz mowilam w poniedzialek, ze chcesz przyjsc.
-- No sprobuje.. 
-- A co tu jest do probowania? zadzwon i idz.
-- Ale Debbie mowila, ze to boli.
Nic sie juz nie odezwalam, oczywiscie, ze kurwa boli, a ma nie bolec? Jak znachor wejedzie cala sila palcami w ten staw, to ja wiem jak to boli, ale nie ma innego wyjscia. W ten sposob troche rozluzni ten staw i bedzie latwiej robic cwiczenia.
To jak ja sie mam z nim uzerac, to wole spierdolic z domu i niech sie dzieje wola nieba.
Jutro rano zabieram swoje zabawki i spierdalam do pracy.
Rano a nie jak normalnie po Hejnale.
Hah, wlasnie przed chwila zameldowal, ze jak dzis wzial wieksza dawke witaminy C to mniej boli.
Wszystko byle tylko nie isc do znachora.
Cycki opadaja.

34 comments:

  1. czyżby wspaniały był typem faceta, który jak ma 37,2 to uważa, że jest w stanie agonalnym???

    ReplyDelete
  2. No nie, a ja chora w pracy siedzę! Ale jak to mówią - matki nie mają czasu chorować.

    ReplyDelete
  3. Stawiam funty przeciwko gruszkom ulęgałkom, że nie pójdzie:)

    ReplyDelete
  4. Ja z wlasnego i męzowskiego doswiadczenia: przyloz Wspanialemu na 10 minut lod, 2 razy dziennie.Do łykania polecam kazdy lek z diclofenakiem oraz masc lub zel tez z tym diclofenakiem.Nie kaz Mu cwiczyc w ostrym bolu, bo to nie jest dobre dla stawu.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  5. znowu ma być 'zdąży'. na przyszłość zatrzymaj się i pomyśl czy chodzi o "zdarza się" czy o "zdąży na czas"

    Wspaniały to jednak typowy facet ;)

    ReplyDelete
  6. że niby mężczyźni to płeć brzydsza, ale silniejsza? Oj faceci, faceci ;)

    ReplyDelete
  7. Kamenari--> Nie zupelnie, bo kilka razy chorowal w sensie przeziebienia i nie marudzil, tylko cierpliwie zdychal. Ale to jest facet, ktorego nigdy w zyciu nic nie bolalo. Nigdy, rozumiesz, a tu nagle BOLI:)))

    ReplyDelete
  8. Batumi--> On tez niestety bedzie pracowal, praca to jest akurat jego hobby:)) On potrafi w weekend pracowac, bo sie nudzi.

    ReplyDelete
  9. Dikejka--> Ja tez podejrzewam, ze nie pojdzie, bo on myslal, ze terapia to cos jak, nie wiem...masaz. A Debbie akurat ma to samo i chodzi na terapie, ja bylam u znachora jak to mialam i wiem jak ten zabieg boli. Debbie mu niepotrzebnie powiedziala. Nic to od tego sie nie umiera, wiec sie nie bede przejmowac. Ja przezylam to i on przezyje.

    ReplyDelete
  10. Anabell--> Dzieki Ci serdeczne dobra kobieto:) ale my nie bierzemy zandych lekow, Wspanialy pracuje przy pisaniu ulotek i ma dostep do wiadomosci o lekach. Lod owszem, ale na frozen shoulder ponoc najpierw sie kladzie cieply oklad a potem lod. Tak mnie kiedys instruowano w tej samej sprawie. Nic to on musi sobie sam to robic, to nie jest oblozna choroba wymagajaca opieki:))) Jak sie nacieszy bolem, przestanie cackac to zrobi:)))

    ReplyDelete
  11. DS--> Czasem mi sie udaje przystanac i pomyslec, ale jeszcze nie zawsze:))) DZieki*

    ReplyDelete
  12. Dizejka--> Silniejsze toto moze i jest, ale jesli chodzi o odpornosc na bol. Uciekam, no uciekam i tyle:))

    ReplyDelete
  13. szczerze, wcale Ci sie nie dziwie ze uciekasz.

    ReplyDelete
  14. To ja słówka podaję: frozen arm po 'naszemu' się nazywa heksenszus, czy jakoś tak...
    Mój mąż ma czasem heksenszus na karku i nie może ruszać głową wtedy, bo go boli i taki cały sztywny chodzi, a jak chce się odwrócić to tak drepcze w miejscu dookoła...

    ReplyDelete
  15. Gdyby faceci mieli rodzic dzieci... ludzkość wyginęłaby już w epoce kamienia łupanego:)

    ReplyDelete
  16. Po polsku to "zamrożony bark". Ja też na to cierpię i tylko systematyczne ćwiczenia są skuteczne. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  17. tam dzieci rodzić! nogi niech wydepilują ;))))

    facet. klasyka faceta :)

    ReplyDelete
  18. nogi jak nogi, nogi mozna wytrzymac... ;)

    ReplyDelete
  19. Kochana, szczerze współczuje.
    Facet w domu któremu wydaje się że jest chory, albo że ni daj Boże coś go boli ... koszmar.
    No ale w końcu jesteśmy dzielne i zawsze dajemy rade.
    Trzymam kciuki

    ReplyDelete
  20. Gdyby faceci musieli rodzic dzieci, to juz tysiac lat temu wynalezliby sztuczna macice...
    Tak, Twoj nie jest odosobniony z takim podejsciem.

    ReplyDelete
  21. a ja go rozumiem, jak mnie boli pęcherz to zwalam spodnie. bo mi przeszkadzaja, to rozumiem, że szalik może ciążyc baaaardzo:)

    ReplyDelete
  22. Lukrecjo--> Bo po cholere sobie wlazic w oczy, jak ja nie naleze do tych co to siedza i pielegnuja:))

    ReplyDelete
  23. Agatha--> Jak go zwal tak go zwal:)) Mnie to nachodzi od czasu do czasu i zyje, wiec i on przezyje, nie? Upierdliwe to owszem, ale...

    ReplyDelete
  24. Nivejka--> Z tym rodzeniem to ja osobiscie akurat tak na wyrost, jade na powszechnej opinii:)) bo sama urodzilam w ciagu 20 min. i po krzyku. Ale ja nigdy nie mialam czasu na pierdoly:)))

    ReplyDelete
  25. Wiesiu--> Witaj, tak samo uwazam, bo miewam to swinstwo i po prostu trzeba rozcwiczyc. Wizyta u znachora owszem pomaga, ale jesli jeszcze kiedys bede musiala isc, to chyba w podwojnych gaciach:)) A jestem dosc wytrzymala na bol.

    ReplyDelete
  26. Spt--> Ja Wspanialemu kiedys wlosy na karku wydepilowalam:))) bedzie to pamietal do konca zycia:)))

    ReplyDelete
  27. b.--> Masz na mysli unspeakable? ja i moje klientki stosujemy te nazwe:))))

    ReplyDelete
  28. Gosiu--> Dlatego ucieklam, bo ja nie chce slyszec i widziec. Co dziwne jak jest przeziebiony to lezy jak skora z diabla spokojnie jakby go nie bylo:))) Ale BOL!!! No kto to widzial, zeby bolalo?

    ReplyDelete
  29. Drogie panie, bo panowie na wszelki sluczaj unikali dzis komentowania;)
    Wlasnie przyszlam z pracy, oczywiscie u znachora nie byl, ale sobie umowil wizyte na nastepna sobote. Natomiast jak tylko weszlam zaczal wymachiwac lapami. Nie wiem co zrobil poza ta wit.C ktora dziala antyzapalnie, ponoc. Chyba ciwczyl caly czas jak mnie nie bylo, bo podnosi reke na wysokosc barku!!!!!!
    Oko mi wypadlo na podloge:)))

    ReplyDelete
  30. Łomatko! Jak mój!
    Ostatnio spuchła mu kostka, to go musiałam ganiać z bandażemi altacetem, żeby trochę zeszło. Udało się aż przez jeden dzień, potem już starał się mówić, że mniej boli :))
    Chłopy!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...