Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, January 12, 2010

Z pamietnika zdechlaka

Zaraz po wyslaniu poprzedniej notki w eter zazylam jakas miksture na noc i powloklam sie do lozka.
Po drodze slyszalm tylko jak Wspanialy zajeczal, ze te wszystkie oslabienia i podatnosc na choroby to z braku odpowiedniej ilosci seksu. Ten to jest dopiero dobry znachor, wszelkie dolegliwosci leczylby dowcipnie. Zwykle mam ostre i natychmiastowe riposty na takie jego wymadrzanie sie, ale tym razem nie mialam sily zareagowac, wiec wiedzial ze stan jest powazny;)
Przylazl zaraz za mna i nastawil nawilzacz powietrza na pelne obroty, postawil duza szklanke wody po mojej stronie lozka, pocalowal mnie w piete i tyle pamietam.
Obudzilam sie 2 godziny pozniej z paszcza wyschnieta jak sahara, bo oddychac przez nos nie moge, wypilam troche wody i niby ulzylo, ale tylko na nastepna godzine, kiedy to obudzilam sie z potrzeba oddania nieco cieczy. Chociaz na dobra sprawe czulam, ze nie ma we mnie grama plynow i jestem wyschnieta az do samego zoladka. Powloklam nedzne cialo do przybytku, chwalac wlascicieli domu za pomyslowosc umieszczenia jednej lazienki w sypialni, wrocilam do lozka, wypilam wiecej wody i znow zasnelam.
I tak co 2 godziny robilam powtorke z rozrywki, tyle, ze ok. 3ciej okazalo sie ze szklanka powitala mnie dnem, wiec musialam jeszcze dodatkowo isc do kuchni.
O 5:30 na wpol zywa poczulam, ze Wspanialy polozyl mi reke na glowie i powiedzial cos w rodzaju:
-- Cos mi sie wydaje, ze Ty dzisiaj powinnas zostac w domu
W odpowiedzi wydalam z siebie jakis agonalny dzwiek zupelnego rozmemlania, pocalowal mnie tym razem w ramie i poszedl do pracy.
Wstalam po 7ej, znow z sucha paszcza doszlam do kuchni i stwierdzilam, ze jest mi naprawde byle jak.
Cale zatoki mam zapchane, wiec oddychanie sprawia problem, leb ciezki ale chociaz nie napierdala, wypilam poranna porcje mikstury i siadlam przy kompie.
Jak tylko przeczytalam komentarze, to zaraz zgodnie z porada Anabell pomaszerowalam sprawdzic czy mam imbir, zwykle mam, ale cholera wie?
Mam!!! No to nadziabalam swiezego imbibru i zabralam sie do parzenia herbaty.
Powiem Wam, ze jak tak dalej pojdzie to te 2 litry wody, ktore chcial we mnie pompowac dietetyk Vincent, to maly pryszcz, w porownani z tym co ja dzis pije.
Dochodzi w tej chwili 13ta a ja juz wypilam ze 2 litry wody i dodatkowy litr herbaty, a tylko jedna kawe.
Ot nowosci, ale po wypiciu kawy natychmiast musialam sie napic wody, bo poczulam pragnienie.
Oczywiscie z samego rana obdzwonilam klientki i przelozylam wizyty na czwartek, bo nie sadze, zeby mi sie chcialo jutro isc, a poza tym chyba jednak lepiej wydobrzec niz roznosic zarazki dla innych.
Teraz sie chyba obale przed telewizornia i popacze na ile powieki pozwola.

22 comments:

  1. szybkiego powrotu do zdrowia zycze!

    A neti pot na zatoki probowalas? Mnie naprawde duzo pomogl.

    ReplyDelete
  2. Słabo widzę jest, ale przynajmniej zrobisz generalne płukanko wnętrza a herbata z imbiru zdecydowanie najlepsza, przetestowałem :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Stardaście, kuruj się prędko a skutecznie, cobyś była w pełni sił przy opisywaniu świata i bawieniu nas.
    Potwierdzam - imbir najlepszy, ale tylko świeżo utarty, bo sproszkowany ma za mało mocy piekielnej!
    Mnie bardzo pomaga też naleweczka na wiśniach, gęsta, mocna... Ach! Mogę pić nawet jak jestem zdrowy!
    Do wyzdrowienia!

    ReplyDelete
  4. z zatok "wyszłam" bez antybiotyku w taki sposób:
    1) gotuje dwa duże ziemniaki w mundurkach, gorące kładę na ściereczkę, zawijam i tłuke tłuczkiem i taki kompres kłade na czoło - parzy, więc trzeba syczeć i jęczeć (mozna potem te kartofle odgrzać w mikrofali i powtórzyć okład
    2) ibuprom zatoki sztuk 1-2 dziennie
    3) krople do nosa w areozolu Flixonase 1x dziennie

    antybiotyk lezał nietknięty! hurra!
    powiel a wyzdrowiejesz:)
    na Kaszubach jeszcze zazywają zamiast kropli tabakę:)

    ReplyDelete
  5. Ej, czy Cię czasem dietetyk nie poczęstował mikrobem?
    Kuruj się!

    ReplyDelete
  6. Widać Stańczyk miał rację - najpopularniejszy zawód - doktór:))
    Kuruj się i wracaj do zdrówka:)

    ReplyDelete
  7. Aga-b--> Nie probowalam, stoi w domu i patrze na niego jak na jeza. No kurde nie moge sie do tego zmusic, jakos kojarzy mi sie z plukaniem mozgu. A wiesz jak u mnie z mozgiem, no boje sie.
    Zreszta juz teraz zapomnialam ile tej soli na ile wody sypac. No peezda jestem ;/

    ReplyDelete
  8. Czarny Ptaku--> Przyznaje, ta herbata z imbiru mnie zdecydowanie pomaga.

    ReplyDelete
  9. Marku--> Ja nawet nie jestem pewna czy mam sproszkowany imbir, bo juz od lat uzywam taki zywy;)) A nalewki z wisni niestety nie posiadam, bo z wisniami cinko u nas. Zreszta wiesz.

    ReplyDelete
  10. Beata--> Ja tez wychodze bez antybiotyku. Ja przez moje 55 lat zycia bralam antybiotyk chyba ze 3 razy w przypadku choroby i kilka razy profilaktycznie przed operacja, ale tu nie mialam wyjscia. Ja jestem wrogiem stosowania antybiotyku przy kazdym katarze i pierdnieciu.
    A ziemniakow nie moge utluc, bo nie mam w domu. Ale czy to musza byc ziemniaki, czy tez chodzi glownie o temperature, bo ja sobie zawinelam lepetyne w takie specjalne cusi do ogrzewania roznych miejsc na czlowieku i pomaga.

    ReplyDelete
  11. Zgago--> Ale ja sie z tym dietetykiem nie tentegowalam:))) na liscie podejrzanych pierwsze miejsce zajmuje Wspanialy, bo on byl kichajacy w ubieglym tygodniu, tyle ze jego nie zlozylo, a mnie tak,

    ReplyDelete
  12. Foko--> Stanczyk to madry czlowiek byl i mial wiele racji:))

    ReplyDelete
  13. całe szczęście, że to zatoki a nie "ześwinienie" jakieś...
    No chociaż Zatoka Świń też była...
    Mam nadzieję, że już Ci lepiej po tych miksturach...
    Ave

    ReplyDelete
  14. Może mąż ma rację? Bo znów jesteś chora....spróbuj z tym sexem.

    ReplyDelete
  15. Oj, biedna Ty, biedna. Przytulam:)

    ReplyDelete
  16. Stardust, ty się nie wydurniaj i szybko do zdrowia wracaj! Bo... i tak ci nie nie zrobię, ale wiesz... czytać nie ma co, a ty się wylegujesz:D

    ReplyDelete
  17. Ave--> Musze przepytac Wspanialego czy aby nie kwicze lub nie gdakam przez sen:)))

    ReplyDelete
  18. Kasiu--> Lapiesz punkty tym komentarzem u Wspanialego:)) tylko na co Ci one? :))))

    ReplyDelete
  19. Athi--> Biedna jak biedna, ale usmarkana:))) dzieki sloneczko, takie przytulanki sa wskazane i mile:)

    ReplyDelete
  20. Nivejko--> Zobacz jak ja sie Ciebie slucham, a nawet lepiej bo pisalam zanim przeczytalam Twoj komentarz:) Telepatia??

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...