Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, February 4, 2010

Cus..

Wypadaloby cus napisac, ale mi sie nie kce, to nie napisze.
Zakrecona jestem jak sloik na zime, to moze jak sie odkrece to cus mi wpadnie do glowy.
Tylko bardzo prosze, tak na wypadek wypadku, coby mi tu nikt nie przysylal zadnych zaproszen do lancuszkowych odpowiedzi na pytania.
Widzialam rzeczone lancuszki i owszem nawet poczytalam, ale ja jestem zla kobieta i wszelakie lancuszki psuje, bo nie lubie i sie nie stosuje, bo ja rowniez mocno nieprzystosowana jestem;)
Pamietam jeszcze lancuszki z dziecinstwa i tez nigdy nie robilam z nimi co tam trzeba bylo robic, wiec tym bardziej nie bede teraz zaczynac.
No tak na wszelki wypadek postanowilam uprzedzic.
A teraz se juz pojde do moich zajeciow;)))

PeeS.
Nie bijta sie i nie klotacic mi sie, bo ten co sie kluci to sie klutas nazywa (nie mylic z kutasem).

12 comments:

  1. no własnie - CUS zapał straciłaś ;)

    ReplyDelete
  2. Nie zawsze ma się chęć. Mnie dziś nosi i też niespecjalnie mam nastrój do pisania. A do łańcuszków podobne nastawienie, co Ty.
    Nie powiem uśmiechnij się, ale powiem, wróć jak Ci przejdzie!
    pozdro!

    ReplyDelete
  3. No, Stardust, jak Ty cuś kruca fix napiszesz, to tylko trza się zastanowić, czy się brechać, czy se dłużej zaczekać na więcej, coby se tyćko boków niepozrywac, hehehe. Lea

    ReplyDelete
  4. Generalnie nie przepadam za łańcuszkami ale... No właśnie Asertywności moja gdzie żeś polazła!!!!???

    ReplyDelete
  5. a. tak jak Spt - cus zapał straciłaś:)
    b. poświęcenie dla bliźniego to jak dla siebie samego:)
    c. nie to nie:)


    właściwe - skreślić, dobre - podkreślić, złe w krzyżyk a obojętne - wyciąć:)

    ReplyDelete
  6. Kurde mol! ;-))) Notkę o niczym przeczytałam z przyjemnością

    ReplyDelete
  7. Ja mam alergię na łańcuszki - ze z dobroci serca - co się kończą szantażem... jak natychmiast nie wyślesz tego do 1000 osób to masz przechlapane...
    Zaintrygował mnie klutas. Coś bliżej o klutasach? :)

    ReplyDelete
  8. Witam :) ja zwykle też nie lubiłam łańcuszków, zwykle byłam ogniwem przerywającym... ale ten mnie urzekł :) bo taki z sensem mi się wydał :) I temat miał... i w ogóle... :) poza tym, raz na jakiś czas można... :)

    ReplyDelete
  9. Łańcuszkom stanowcze NIE!!!

    ReplyDelete
  10. Cholera! Za późno! Najpierw zaprosiłam,dopiero przeczytałam. Wybacz.

    ReplyDelete
  11. Ja tam łańuszki lubię - tyle, że z wisiorami:-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...