Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, February 8, 2010

Emigracja w druga strone

Chce Wam serdecznie polecic bloga, ktorego wczoraj "odkrylam" dzieki komentarzowi Chris.
Jak tylko zobaczylam, ze mam komentarz od kogos nowego, to musialam sprawdzic kto zacz, tym bardziej, ze komentarz napisany po angielsku, a odnoszacy sie do notki, czyli autorka czyta po polsku (!!!)
Zaraz weszlam na profil Chris i odkrylam, ze ona sama rowniez pisze bloga.
Zaczelam czytac i... nie moglam sie oderwac przez reszte niedzieli plus dzis do poludnia.
Chris mieszka w Polsce, jej maz jest Polakiem i zdecydowali sie na zycie wlasnie w jego ojczyznie, maja dwie coreczki, oboje sa nauczycielami jezyka angielskiego.
I... reszte mozecie sobie przeczytac sami;)
Zachecam bardzo serdecznie, szczegolnie tych ktorzy znaja jezyk angielski, lub sie ucza, lub chca podszkolic. Mnie wciagnelo bez reszty, bo z zaciekawieniem czytalam jak tez wyglada emigracja w druga strone? Z zainteresowaniem odkrywalam jakie przezycia i atrakcje zgotowala moja ojczyzna (z urodzenia) Amerykance, ktora zdecydowala sie tam zamieszkac.
Czytajac o przygodach Chris rowniez postanowilam, ze sama powinnam wiecej pisac o moich doswiadczeniach z pierwszych dni emigracji, poki jeszcze pamietam:))
Czas szybko uplywa, rok za rokiem i juz wiele wspomnien sie zaciera w pamieci, wiec chyba pora aby chociaz to co jeszcze pamietam odnotowac.
Chetnych do odwiedzenia bloga Chris zapraszam TUTAJ link jest rowniez w blogach, ktore odwiedzam.
Dziekuje serdecznie jeszcze raz Chris za wyrazenie zgody na specjalne polecenie bloga moim czytaczom;)
Robie to z ogromna przyjemnoscia, sama przeczytalam wszystko od poczatku az do ostatniej notki i juz sie nie moge doczekac na nastepne.

33 comments:

  1. Zaraz ruszam do poleconej lektury!

    ReplyDelete
  2. Aaa, nie mogę się doszukać namiarów na bloga Chris! Linka poproszę, pretty pleaaaase!

    ReplyDelete
  3. Stardust, dałaś linka do swojej notki pt. Ćwierć wieku :-) Nic to, poszukam bloga Chris i tak, bo temat mnie bardzo interesuje - jak wrócę/jeśli wrócę, może sama będę patrzeć na Polskę okiem "obcego".

    ReplyDelete
  4. Znalazłam, proszę:
    http://kielbasastories.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. AAAA alez jestem dupa z uszami!! Namieszalam i wkleilam zly link:(( Ale juz poprawilam i link do bloga Chris jest pod slowem TUTAJ
    Sorry!!!!!!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  6. O jejku!! Dziękuje! I feel very warm and special on this cold and gray Polish winter day :)

    ReplyDelete
  7. Ojej! Znów wyłazi, że nieznajomość języków obcych czyni mnie niepełnosprawną :(:(:(

    ReplyDelete
  8. Ja niestety nie znam angielskiego... ale planuję się zacząć uczyć :) i wtedy chętnie poczytam :)


    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  9. dzięki star, też chętnie poczytam jak wygląda emigracja w drugą stronę :)

    ReplyDelete
  10. Przejrzałam , niektóre notki przeczytałam od deski do deski. Baaaardzo sympatyczne i ciekawe.
    Lubię spojrzeć czasem cudzymi oczami. Autorce życzę wszystkiego najlepszego i hartu ducha!
    :-)

    ReplyDelete
  11. No to zaraz tam zajrzę w końcu będę miał motywacje do szlifowania angielskiego. :)))

    ReplyDelete
  12. zajrzałam i czytać będę celem przyswajania języka, celem poznawczym i innymi celami również. Dziękuję :)

    ReplyDelete
  13. Bardzo podziwiam Chris, że czyta tego bloga. Nie dlatego, że czyta po polsku, choć to samo w sobie zasługuje na uznanie, ale dlatego że rozumie pisanie po polsku "bezogonkowe" a do tego, jak wszyscy wiemy, Stardust jest bardzo nowosłowna. Nic, trzeba się zabierać za czytanie, blog Chris będzie dobrym wglądem co może czekać mego hamerykańskiego męża, jeśli zapragnę wrócić do ojczyzny nr 1.

    ReplyDelete
  14. Zajrzałam i się zakochałam :)
    "no way! Idę do Żabki" mnie zabiło, ale na dodawanie komentarzy po angielsku muszę się przełamać.
    Pozdrawiam Autorkę i dzięki Stardust za linka :)

    ReplyDelete
  15. Bardzo, bardzo sie ciesze, ze blog Chris Wam sie podoba. Czulam, ze moge na Was liczyc;)) a jej przyda sie takie wirtualne wsparcie.

    ReplyDelete
  16. AnetaCuse--> Tez ja podziwiam, ze czyta moje pisanie. Juz nawet nie chodzi o te przekrecone slowa, ale wyrazy!!!! Ale tutaj licze na to, ze Chris sie juz obznajomila z polskim slownictwem ulicznym:)))
    Brak ogonkow to nie wiem, czy jej przeszkadza, ja jestem tak przyzwyczajona do braku, ze nawet ich nie zauwazam jak sa. Ogonki dla mnie nie robia zadnej roznicy, wiec moze i ona nie ma problemu, w koncu wychowala sie na jezyku bezogonkowym;))

    ReplyDelete
  17. Malgoska--> Wlasnie zlozylam propozycje dla Chris u niej w komentarzach, zeby zaczela pisac komentarze u mnie po polsku.
    Ja u niej pisze po angielsku, co nie znaczy, ze nie robie bledow. Normalka, nikt tutaj na blogach nie wymaga ani nie oczekuje poprawnosci jezykowej w dodatkowym jezyku. Mysle wrecz, ze pisanie komentarzy bedzie doskonalym ciwczeniem tak dla niej jak i dla Was. Ona jest nauczycielka poza blogiem;))))

    ReplyDelete
  18. nauczycielem no więc właśnie! haha ;) Ja już poczytałam, zainteresowałam się, dodałam do ulubionych...ale do komentarzy musze się przekonać. ja, studentka filologii angielskiej :D... płynna w mowie, w piśmie zawsze tysiąc razy muszę się zastanowić :(...

    ReplyDelete
  19. Jeszcze raz dziękuje Stardust. Własnie było mi potrzebna "wirtualne wsparcie". Trudno mieszkać w tym kraju ;)

    I dziękuje wam za miłe słowa. Naprawde nie oczekiwałam to.

    To było moja próba po polsku. Udany czy mniej udany?

    ReplyDelete
  20. Chris--> Bardzo udanA!!!! bo "proba" to rodzaj zenski wiec nie "udany" tylko "udanA" Ty sie nie przejmuj tylko pisz, jezyk polski jest duzo trudniejszy od angielskiego.
    In english the hardest thing is spelling. All the rest is easy;)
    I nie martw sie, ja przeczytam, bo moj syn (zwany tutaj Potomkiem, which means offspring) pisze tez po polsku tak jak slyszy i jak mowi:))

    ReplyDelete
  21. Ja też w drugą stronę. A że mam ogonki na klawiaturze to używam;)(jak nie zapomne). Faktem jest że mi latwiej niż Chris, bo ja z Czech przywędrowałam. Co prawda z drugiego końca Czech, gdzie do RFNu tylko skok, ale naszę języki są do siebie podobne. (o ile nikt nie szuka;) Mieszkam tu już 15 lat, od dwóch lat bardzo blisko mojej ojczyznie. I polskiego sie sama nauczyłam, przeczytałam chyba za sto Harlequinów (bo tylko taką "literaturę" udało mi się zdobyć od dziewczyn co studiowały w Pradzę.(co też innego miały czytać w pociągu, no nie?)No to teraz, jak już się raz odważyłam to chyba będę częściej pisać.
    Pozdrawiam Anka

    ReplyDelete
  22. ==>Chris: Nie jeden cudzoziemiec tu żyje. Znam nawet takich, którzy nawet nie myślą o powrocie :-)

    ReplyDelete
  23. Anka--> Witaj i ciesze sie, ze sie odwazylas:)) Ziec mojego Wspanialego jest Czechem, ale mam wrazenie, ze czeski jezyk jednak nie jest tak bardzo podobny do polskiego, slowacki bardziej:))

    ReplyDelete
  24. ja nie poczytam,nie ten jezyk
    w szkole ino ruskiego uczyli a sama z przymusu zyciowego nauczylam sie francuskiego
    mamuska73

    ReplyDelete
  25. Mamuska--> Mnie tez ruskiego uczyli, ale nie nauczyli:)) Odporna bylam, bardzo, ojciec mnie przekonywal, ze jezyk wroga warto znac;)) tez niewiele pomoglo.
    A franuskiego sie uczylam w liceum i bardzo mi sie francuski podoba, trudny jak cholera, ale jakie brzmienie, ta melodia. Nie lubie tez niemieckiego, bo mi przypomina szczekanie:)))

    ReplyDelete
  26. Ale wiesz co? Z tym zacieraniem to nie problem, jak pamięć trochę słabsza to człowiek coś tam podbarwi, jak wzrok już nie ten, to i zmarszczek nie widać, jak się gorzej słyszy, to też się różnych upierdliwości unika... ;) nie ma tego złego :D

    ReplyDelete
  27. Z moim angielskim może być cienko, ale spróbuję na pewno!

    ReplyDelete
  28. Magneta--> Dokladnie tak jak napisalas, ja juz od kilku lat jade na slabej pamieci:))))

    ReplyDelete
  29. iw--> Mnie moze jest trudno ocenic, ale mam wrazenie, ze Chris pisze calkiem dostepnym jezykiem dla przecietnego czytelnika. Sprobuj;))

    ReplyDelete
  30. Chris pisuje niesamowicie. Dziękuję - od wczoraj z mężem podsyłamy sobie co lepsze cytaty. Życie w PL nie jest łatwe ;-)

    ReplyDelete
  31. Zuzanko--> Hahaha To dokladnie jak ja, czytalam i co chwila pokrzykiwalam do Wspanialego rzucajac fajnym cytatem:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...