Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, February 16, 2010

Slowo kluczowe

Obsada:
Stardust - ja we wlasnej osobie wystepujac zawodowo, czyli jako kosmetyczka
Andrea - klientka zamieszkujaca obecnie w Washington DC, jedna z moich pupilek, ktora kilka lat temu rozeszla sie z mezem bufonem.
Michael - nieobecny cialem byly maz Andrei, zwany przeze mnie bufonem, na co zdecydowanie zasluzyl w czasie i po rozwodzie.

Poniedzialek wieczor dzwoni telefon, przed podjeciem sluchawki zerkam na ekranik.
-- Hi Andrea:)
-- Stardust!!! kochana jak ja tesknie za Toba!!!
-- Ja tez, ja tez.
-- Ale chyba przyjade dopiero w marcu, a na razie to chcialam sobie zamowic u Ciebie kilka produktow pielegnacyjnych.
-- Nie ma sprawy, powiedz co potrzebujesz i ja wysle.
-- Nie, Ty nie bedziesz wysylac, ktos przyjdzie, zaplaci i odbierze wszystko od Ciebie.
-- OK, to nawijaj czego potrzebujesz?
-- Zdecydowanie potrzebuje krem, tonik i moze cos jeszcze, wiesz jest zimno i moja cera jest bardziej wysuszona niz zwykle.
-- To do tonika i kremu dorzucimy Lipiad
-- Co to Lipiad?
Tu nastepuje moje dosc nudne tlumaczenie co to jest Lipiad lacznie z uzasadnieniem skutecznosci i sugestiami jak uzywac.
-- A wiesz, kto przyjdzie to od Ciebie odebrac? - wtraca Andrea.
-- Narazie nie wiem, ale domyslam sie, ze mi powiesz..
-- Michael.
-- Mmmm ten sam Michael z ktorym kilka lat temu zesmy sie rozwiodly?
-- Tak ten sam, bo wiesz. My ciagle pracujemy w tej samej firmie, on mieszka w NY a ja w Washingtonie, ale on tu czasem przyjezdza i kilka razy rozmawialismy..
-- Taaaak? - wtracilam.
-- Tak, ale to nie jest historia na telefon, ja Ci to wszystko opowiem, ale narazie to chce skorzystac z okazji, ze on mi moze te wszystkie produkty dostarczyc tutaj.
-- No dobrze, mnie tam blaszka, ale mam nadzieje, ze nie zapomnialas...
-- Pamietam, pamietam i narazie nic sie nie dzieje... chociaz on twierdzi, ze chcialby sie zobaczyc z moimi rodzicami i ich przeprosic.
Nie zareagowalam.
-- Ale wiesz co? moze powinnam tez kupic od razu krem pod oczy? bo jeszcze troche mam, ale sie konczy?
-- Jak uwazasz, ja tam chetnie dorzuce krem pod oczy - powiedzialam dopisujac do listy krem pod oczy.
-- Ale powiedz mi ile to mniej wiecej bedzie wszystko kosztowalo?
-- Poczekaj zaraz policze...
-- Aaaaa dodaj jeszcze serie 5 zabiegow regulacji brwi.
Dodalam.
-- To wszystko razem z brwiami plus podatek to jakies $500.00 - powiedzialam.
-- Shit!!
-- Co shit?
-- No bo ja mu powiedzialam ze potrzebuje tylko krem i tonik i powiedzialam, ze to bedzie kosztowac ok. $150.00 ale on powiedzial, zebym sie nie martwila o pieniadze..
-- Poczucie winy - wtracilam.
-- Oj tak, WIELKIE poczucie winy. Ja mu powiedzialam, ze on ma te produkty odebrac od Ciebie i zapytalam czy sie nie boi, bo Ty go mozesz zabic. Ale powiedzial, ze nawet jakbys go naprawde zabila to wie, ze na to zasluzyl.
Coraz bardziej mi sie to nie podoba, ale coz ja moge? szczegolnie przez telefon?
Pozostaje miec tylko nadzieje, ze do marca, zanim do mnie przyjedzie, nie wyjdzie za niego powtornie za maz.
-- Andrea, to moze ja jeszcze dopisze do tego serie brazylijskiego woskowania bikini?
-- NIE!!! Tego nie mozemy dopisac! Przeciez ja z nim nie spie.
Uffff odetchnelam z ulga, pokretna droga, ale uzyskalam odpowiedz na to co chcialam.
-- To co, ze z nim nie spisz, niech placi za przyjemnosc tego, z kim spisz - zazartowalam.
-- Aaa i jeszcze jak on sie czuje tak bardzo winny, to zapytaj go czy jest sklonny zmienic przynaleznosc partyjna? - dodalam po chwili.
-- Hahahaha no tak, MY nie lubimy Republikanow - zarechotala.
-- Ale ja caly czas mysle, czy nie przesadzam z ta lista? - zapytala.
-- Czy mam rozumiec, ze to on placi?
-- Na to wyglada, skoro powiedzial, zebym sie nie martwila o pieniadze..
-- Andrea, pamietasz w jakiej sytuacji postawil Cie z domem?
-- Pamietam, wiem, nawet jak zaplaci to i tak zasluzyl na to, bo ja stracilam wtedy duzo wiecej. Tylko, chodzi mi o to, zeby nie stwarzac niewygodnej sytuacji..
-- Wiem i zgadzam sie z tym. To moze zrob tak, zadzwon i powiedz, ze to wszystko bedzie kosztowalo okolo $500.00 i dodaj, ze zdajesz sobie sprawe, ze to wiecej niz powiedzialas poprzednio, a na koniec zapytaj na ile on chce zebys Ty w tym partycypowala.
-- No dobrze, zapytam ile ja mam zaplacic, masz racje, tak bedzie lepiej.
-- Nie, nie, nie "zaplacic" slowem kluczowym jest "partycypowac" w ten sposob dajesz mu do zrozumienia, ze uwazasz za normalne, zeby to on zaplacil, nalezy Ci sie to jako zadoscuczynienie poniesionych strat przy i po rozwodzie. Jednoczesnie wykazujesz dobra wole i nic wiecej. Facet ma poczucie winy, to sie nie zdarza czesto takim typom jak Michael. Pamietasz jak Cie zostawil z tysiacami do splacania domu? Partycypowac. Rozumiesz? Pytanie ma brzmiec "na ile chcesz zebym ja partycypowala?" On nie reagowal kilka lat temu na Twoje problemy, to Twoi rodzice pomogli Ci splacic dom, Michael to olewal a teraz chce ich przeprosic. Wiec niech go te przeprosiny tez kosztuja chociaz troche.
-- Rozumiem - przyznala mi racje - Ty to jestes moj life coach (guru)! Co ja bym bez Ciebie zrobila?
-- Nie wiem co bys zrobila, ale wiem, ze obok mnie caly czas siedzi Wspanialy i slyszac nasza rozmowe, ma coraz bardziej glupia mine - powiedzialam.
-- O shit!! Biedny Wspanialy, ucaluj go ode mnie.
-- Ucaluje - obiecalam.
-- To juz lepiej skonczmy, a reszte pogadamy jak przyjade. Postaram sie przyjechac w marcu.
-- Zanim skonczymy, to mi powiedz, jakie jest slowo kluczowe rozmowy z Michaelem?
-- Hahahaha PARTYCYPOWAC !!!! Kocham Cie!!!!
-- Ja tez Cie kocham.
Kurtyna.

53 comments:

  1. "na razie" oddzielnie
    "z Michaelem" apostrof niepotrzebny

    "life coach" jeśli chcesz, możesz po po polsku oddać jako "guru" - wprawdzie nie całkiem po polsku, ale używane powszechnie ;)

    ReplyDelete
  2. też mam nadzieję że się z nim nie zejdzie ponownie. jeszcze nie widziałam, żeby takie coś się dobrze skończylo. no i trochę dziwią mnie te nagłe wyrzuty sumienia...

    ReplyDelete
  3. Ja to tak sobie czytam i myślę, że ty to masz jaja!
    Czy ja też mogę do ciebie dzwonić??
    hihihihihih
    Buziam "life coach"

    ReplyDelete
  4. DS--> Tez mam taka nadzieje:) Tym bardziej, ze ten facet mi sie wyjatkowo nie podoba. Ale nie moje zycie, moge tylko obserwowac.


    Poprawilam co wskazalas, ale nie bardzo rozumiem dlaczego nie potrzeba apostrofu w Michaelem? przeciez w jezyku angielskim sie imion nie odmienia, wiec to jest forma spolszczona, o ile dobrze pamietam, to takie formy zawsze wymagaly apostrofu.
    Czyzby to nowy trynd? ktorego ja nie znam, czy moze zawsze tak bylo?

    ReplyDelete
  5. Gosiu--> No jakos tak jest, ze te moje dziewczyny mi sie wiecznie zwierzaja z wlasnych problemow:)) Chyba to w sumie latwiej pogadac czasem ze mna niz z wlasna matka?
    A dzwon:)) chociaz nie sadze, zebys miala potrzebe;))

    ReplyDelete
  6. Dlatego:
    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629618

    Tu masz strone glowna:
    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=665

    ReplyDelete
  7. A ja bym tam nie używała słowa "partycypować" , dodałabym za to jeszcze tam to coś brazylijskie i krótko przed jego wyjazdem po to powiedziałabym mu, że wszystko kosztuje 1000$. I ani słowa więcej. I bynajmniej nie zrobiłabym tego z oszczędności, tylko tak po prostu. Bo tak....z tego co mówisz facet jeszcze za wiele takich zakupów musi zapłacić

    ReplyDelete
  8. jak posiedzę na tym bloku dłużej to i moim guru zostaniesz... ;)))

    ReplyDelete
  9. To straaaaaaaaaszna odpowiedzialność. Być czyimś guru :D

    ReplyDelete
  10. Czarownico--> Dzieki:)) Jak tak dalej pojdzie, to ja przy Was zaocznie skoncze filologie polska:))))

    ReplyDelete
  11. Zante--> Ja tez bym mu jeszcze dodatkowo przegryzla tetnice szyjna, ale ja tu niewiele mam do powiedzenia;)

    ReplyDelete
  12. CalaJa--> bez przesady, jakbys znala moj zyciorys, to bys wiedziala, ze ja sie nie nadaje:))

    ReplyDelete
  13. Nivejko--> Na szczescie one same nie wierza w to co mowia, wiec odpowiedzialnosc tez znikoma;))

    ReplyDelete
  14. a tam... mnie by nie przeszkadzało. A co że niby kradłaś, gwałciłaś i zabijałaś?..

    ReplyDelete
  15. Wpuszczenie do swojego życia faceta, który już kiedyś boleśnie zawiódł i paskudnie namieszał to jak wpuszczanie do swojego obozu konia trojańskiego. Z takich rzeczy nic dobrego nie wynika...i moim zdaniem lepiej takie akcje blokować.
    Od razu przyznam, że dla mnie to nie tylko teoria :D

    ReplyDelete
  16. Najbardziej mi się podoba sformułowanie: ten sam Michael z ktorym kilka lat temu zesmy sie rozwiodly.
    :D

    ReplyDelete
  17. czarownica już wyjaśniła, a ja dodam że w angielskim się nie odmienia, a w polskim i owszem, jeśli się tylko da odmienić. a majkela się akurat prześlicznie da ;) za to zresztą kocham polszczyznę.
    a z kolei Czesi dodają do WSZYSTKICH nazwisk żeńskich koncówkę "ova". co to ja kiedyś widziałam na jakiejś okładce co mnie powaliło na kolana? Tracy Chapmanova, bodaj ;)

    ReplyDelete
  18. AthenaErgane--> Ja tez wiele rzeczy, o ktorych sie wypowiadam znam z troche wiecej niz teorii. I wlasnie dlatego mysle, ze skoro ja moglam, a moze nawet musialam te wiedze zdobyc na wlasnej skorze, to inni tez maja takie prawo. Wiesz moge ostrzec, opowiedziec o wlasnym doswiadczeniu (robie to) ale nie moge zabronic zdobywania wlasnych doswiadczen zyciowych lub nakazac jak postepowac. Wkurwiajace to jest bardzo, ale nie moge. Wiem, ze Ty tez postapilabys podobnie;))
    Aaa i witam serdecznie, bo chyba to jest Twoja pierwsza u mnie wizyta;) mam nadzieje, ze nie ostatnia:))

    ReplyDelete
  19. Magneta--> No bo myslmy sie rozwodzily razem uwazam:)) zebys Ty widziala jak moje rekawy ociekaly lzami w tamtym czasie, to by Cie to nie dziwilo:))))

    ReplyDelete
  20. Urocze przedstawienie :) i jakie pouczające! :)
    Też mam nadzieję, jak ds, że nie będzie naiwna... i za 500 dolców się nie da omamic :)

    Wspieraj ją :)

    ReplyDelete
  21. DS--> Czy mam rozumiec, ze polszczyzna juz przerobila Michaela zupelnie na Majkela??? Jesli tak, to bardzo to zalosnie wyglada;))) Teraz rozumiem o czym pisala Chris o tych polskich Dzesikach Baran, Brajanach Kowlaczyk, Dzeniferach Kadlubek. Tragedia, jak tak dalej pojdzie z ta polszczyzna, to sie chyba przestane przyznawac;)))))
    A koncowki -owa, -owna to w polskim sie tez dodawalo w zaleznosci od statusu kobiety.

    ReplyDelete
  22. MalaMi--> Przedstawienie przedstawieniem, a zycie zyciem i tutaj liczy sie tylko ich wolna wola, jesli nawet niezgodna z moim scenariuszem:)))

    ReplyDelete
  23. Jak zrozumiałam, to z tego faceta niezły cwaniaczek, a do tego bez honoru. No, ale "chytry dwa razy płaci". Miał szczęście,że nie wpadł w ręce takiej herszt-kobicie. Napewno dostałby wtedy za swoje. A jego 'eks' widać za miękka była. No z pewnością wykazała się klasą. Dobrze, że chociaż po czasie przyszedł po rozum do głowy i wykazał, się odrobiną zdrowego rozsądku. Lepiej późno, niż wcale. Jednak zadra w sercu pozostanie i tak , co się stało, to już się nieodstanie.Lea

    ReplyDelete
  24. Jak zrozumiałam, to z tego faceta niezły cwaniaczek, a do tego bez honoru. No, ale "chytry dwa razy płaci". Miał szczęście,że nie wpadł w ręce takiej herszt-kobicie. Napewno dostałby wtedy za swoje. A jego 'eks' widać za miękka była. No z pewnością wykazała się klasą. Dobrze, że chociaż po czasie przyszedł po rozum do głowy i wykazał, się odrobiną zdrowego rozsądku. Lepiej późno, niż wcale. Jednak zadra w sercu pozostanie i tak , co się stało, to już się nieodstanie.Lea

    ReplyDelete
  25. Sorki, ale wbiło mnie się dwa razy, a to przez ten słaby zasięg. Lea

    ReplyDelete
  26. Lea--> Jaki on tam slaby, ten zasieg jak podwojnie daje?:)))

    ReplyDelete
  27. słowo kluczowe w rozmowie z Majkelem to jest - WYPIERDALAĆ. ale ja nie lajf koucz a lojer skromny jedynie ;)

    a teraz idę czytać komcie :)

    ReplyDelete
  28. Nie piszesz ,czy powtórnie wyszła za mąż.
    Jeśli nie ,to wydaje mi się,że facet szuka "jelenia".Andrea dzisiaj, pewnie ma w miarę ułożone życie,a byłemu nie wiadomo jak wyszło.Ale chyba nie zabardzo...bo szuka szczęścia u byłej;).
    ...a ona, tak jakby cała w sowronkach...może się mylę,ale odniosłam takie wrażenie.Niby nie chce,ale zadowolona jak chce jej coś dać.
    Piszesz,że dużo straciła podczas rozwodu - to 500$,to jest nic...myślę,że tak 5000$ byłoby jakąś próbą"miłści":D
    Pozdrawiam Ula.

    ReplyDelete
  29. oficjalnie majkela nie przerobiła, nie stresuj się. natomiast rzeczywiście spotyka się pisownię dżesika, andżelika i brajan. i w sumie nie widzę w tym nic złego - imiona większości z nas też powstały na bazie przeróbek czy to z greki czy łaciny czy skądinąd, tyle że to było dawno temu, więc uświęcone tradycją.
    polacy i tak świetnie potrafią wymawiać obce nazwy - francuzi wszystko wymawiają po swojemu i strasznie się dziwią że można inaczej ;)

    ReplyDelete
  30. Ula--> Andrea nie wyszla za maz po raz drugi, wiec w sumie wszystko zdarzyc sie moze:))

    ReplyDelete
  31. DS--> Nie stresuje sie, bo nie ma czym;)) ale uwazam, ze w dzisiejszych czasach jesli juz sie zapozycza jakies slowo, to moznaby zachowac jego oryginalna pisownie. Przynajmniej oficjalnie, bo tutaj to ja tez moege sobie napisac, ze cos kcem i chooj komus do tego:)))) Z imionami troche inaczej, jakos nie wyobrazam sobie czy bylabym szczesliwa gdybym dorosla i okazalo sie za rodzice nadali mi imie Andzelika, czy tez inna Brytni:)))

    ReplyDelete
  32. W sumie to chyba wszyscy wymawiaja po swojemu - z ciekawszych tubylczych zatkalo mnie Ejs, ktore w Polsce nie wiedziec czemu jest wymawiane "Acze" oraz bi-em-dablju.
    No przy tym ostatnim parsknelam smiechem na glos:)

    ReplyDelete
  33. My kobieca nacja to się strasznie lubimy uczyć na własnych błędach, ciągle tych samych...:)

    ReplyDelete
  34. Wiesz Stardust, jak mu się nieraz zakce, to pierdzielony potrafi z siebie cusik i wydmuchmać.:)))Lea

    ReplyDelete
  35. Stardust... sie posmarkałam tym razem...
    Facet niech płaci i spada... choć czuję (pomimo kataru), że ciąg dalszy nastąpi... :-)

    ReplyDelete
  36. Czarownico--> be-em-dablju to chyba z amerykanskiego angielskiego, bo nasza wymowa bardzo sie rozni od Waszej:)) Ale generalnie to ja nie wiem o co sie DS nastroszyla, bo ja nic nie pisalam o wymowie tych dziwolagow tylko zachowaniu oryginalnej pisowni, a to sa dwie rozne sprawy. No i jeszcze wyszlo na to ze to ja sie stresuje:))))) a mnie zestresowac raczej bardzo trudno.

    ReplyDelete
  37. Czarny(w)Pieprz--> Bo my lubimy umiec tak dokladnie:)))

    ReplyDelete
  38. Ida--> Nie wiem co bedzie i jak bedzie, ja uznalam, ze rozmowa byla dosc interesujaca, wiec o niej napisalam:))

    ReplyDelete
  39. juz to gdzies pisalam, ale sie powtorze: sie do tej samej rzeki dwa razy nie wchodzi!O!

    a ja myslalam wlasnie, ze to bedzie opowiadanie typu: cdn.
    a tu niet...
    poczekam do marca, wtedy moze cos sie wyjasni ;)

    ReplyDelete
  40. Ivonek--> Wchodzi sie wchodzi do tej samej rzeki;) a ile sie czlowiek nasapie goniac za pradem?:))) zeby w te sama dokladnie wode wdepnac. I potem...gowno:)))

    ReplyDelete
  41. hahahaha Star, a no gowno, gowno :)))

    ReplyDelete
  42. Stardust: Dokładnie - każdy musi swoje życie przeżyć sam. Mogę powiedzieć co myślę gdy mnie pytają, ale to wszystko. Nie powiem człowiekowi jak ma żyć ani jakich dokonywać wyborów.

    Właśnie ostatnio jestem świadkiem "wchodzenia do tej samej rzeki" przez znajomą mi osobę i krew mnie zalewa bo wiem że włazi w niezły kanał...cóż nie moje życie, nie mój wybór. Ja mogę być tylko od ocierania łez po fakcie ;)

    ReplyDelete
  43. AthenaErgane--> Dokladnie, mozna tylko wysluchiwac i ocierac lzy;))

    ReplyDelete
  44. Jeśli chodzi o to dodawanie końcówki ova do zeńskich nazwisk w czeskim i słowackim o których wspomniała ds to w zeszłym roku dużo się na ten temat mówiło w ale nawet jeśli byłoby to zniesione to i tak przyzwyczajenie jest tak duże że delej są formy Michelle Obamaova czy Hillary Clintonova, w słowackich mediach ostatnio jest podwójnie raz Julia Roberts a raz Robertsova w tym samym artykule;)a w filmach wszystkie bohaterki mają kóńcówkę ova;) I jak tu nie lubić czeskiego Oto mały fragment: Americká herečka Meryl Streepová, která zazářila ve svém nejnovějším filmu Julie a Julia jako legendární kuchařka Julia Childová, připustila, že ve skutečném životě není víc než dobrá kuchařka. Snímek dnes představila na Mezinárodním filmovém festivalu v Římě.

    ReplyDelete
  45. Kamenari--> Kazdy jezyk jest piekny jak sie nim prawidlowo i z naleznym szacunkiem poslugujemy. Mnie sie bardzo podoba slowacki:))

    ReplyDelete
  46. pozwoliłam sobie wyróżnić twojego bloga znaczkiem Kreativ Blogger, pozdrawiam
    http://notatkicoolturalne.blox.pl/2010/02/Krativ-Blogger.html
    Zaglądam tu od niedawna, ale podobają mi się twoje zapiski

    ReplyDelete
  47. OOO matko,co tak pisowni uczepililiśmy się.?:)Sama w Polsce mieszkam całe życie , a czasem nie wiem ,jak co napisać(wieki temu chodziłam do szkoły,a dzisiaj telefon...listów też się nie piszę).
    Dobrze, że internet...trzeba pisać-podszkoliłam się:))

    ...wrócę do tematu-,to trudno czasem coś radzić,gdy nas to nie dotyczy ...nigdy nie wiadomo co w drugim siedzi...ale dobrze jest, przedstawić drugiemu odmienny punkt widzenia.Zmusza to do zastanowienia ...i może o to w tym wszystkim chodzi ...
    Pozdrawiam (u nas tj.w Polsce nocnie)Ula

    ReplyDelete
  48. Ula--> Pisowni sie nie czepiamy;) tylko wyjasniamy sobie roznice zdan:))) A ja prosilam zeby sie mojej pisowni czepiano i jestem wdzieczna, ze DS to robi;) Jestes stosunkowo nowa tutaj, wiec pewnie nie wiesz, ze taka byla moja prosba. No jakos tak mam dziwna ambicje, ze chce mi sie pisac po polsku poprawnie;))))

    ReplyDelete
  49. ...jeśli tak, to ja przepraszam.... doskonale sobie radzisz,jakbyś nigdy nie wyjeżdzała..
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  50. To już wiem, że jeśli będę miała problem jak coś załatwić z facetem, to napiszę do Ciebie :)!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...