Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, February 1, 2010

Telemarketusie

Marketing zawladnal juz nie tylko Ameryka Polnocna, ale calym globem. Jest to zaraza szbciej postepujaca i rozprzestrzeniajaca sie niz wszelkie rodzaje grypy, tyfusu i otylosci. Na poczatek dwadziescia pare lat temu jak tutaj przybylam to glownie byly to reklamy w telewizji, to akurat moglam przez jakis czas olac, bo telewizyjna nigdy nie bylam i w dodatku nie znalam jezyka tubylcow.
Jak sie jednak poduczylam, to doszlam do wniosku, ze telewizja jest rowniez moim nauczycielem. W tamtych czasach ogladalam glownie przemowienia owczesnego prezydenta Regana, swietna dykcja i byl tez jakis kaznodzieja z Californii, ktorego tez lubilam ogladac.
Nie przez poboznosc bron Boze, ale przez ladna dykcje, bo zawsze wychodzilam z zalozenia, ze jak sie uczyc, to od tych co naprawde umieja.
Prezydenckie przemowienia i msze w Krysztalowej Katedrze mialy jeszcze ten plus, ze nawet jak ich nie rozumialam, to sie moglam osluchac jezyka bez przerywania reklamami.
Pozniej zaczelam ogladac filmy i szlag mnie jasnisty trafial jak co 10 min w najciekawszym momencie filmu byla 3 minutowa przerwa na reklamy. Juz wtedy opracowalam swoje wlasne metody jak unikac reklam i stosuje je do dzis, zmieniam kanal, wychodze na papierosa, korzystam z lazienki, ide sie napic, myje zeby, no wszystko byle tylko nie ogladac reklam.
Prawdopodobnie takich jak ja bylo wiecej, bo specjalisty od marketinga zorientowali sie, ze nie docieraja do znacznej grupy ludnosci i wymyslili dzwonienie.
W tamtych czasach nie bylo jeszcze telefonow z sekretarkami, wiec kazdy musial telefon odebrac, na wypadek coby nie przegapic waznej rozmowy z tesciowa, bratem, koleznaka, czy tez pracodawca.
Jak tylko gostek odebral telefon to z drugiego konca lala mu sie prosto w ucho slowna sraczka marketingowa typu "proponujemy, dajemy, zalatwiamy, ubezpieczamy, tylko u nas, boj sie, musisz miec, kup natychmiast itp"
Dobrze wychowany czlowiek, a wiekszosc tego spoleczenstwa moze nie najlepsze, ale jakies wychowanie posiada, wie, ze nie powinien przerywac a juz odlozenie sluchawki jest grzechem smiertelnym zwanym chamstwem. No to sluchal taki czleczyna tego napierdalania, az mu uszy puchly, glowa peczniala, rece wiedly i oczy wychodzily z orbity, a w ustach wysychalo. Jak jeszcze na koniec zostal umiejetnie postraszony, ze w wypadku kiedy zignoruje ten telefon i nie wykona, nie zgodzi sie, nie zamowi, nie zaplaci za to co mu proponuja z dobrego serca, dla jego wlasnego dobra, dla przyszlych pokolen itp to wszystkie plagi egipskie zagrazaja jemu samemu i jego rodowi do siodmego pokolenia naprzod.
Sama odbieralam czasem takie telefony, ale ja mialam ten komfort, ze slabo mowilam po angielsku wiec jak papuga powtarzalam uparcie:
-- Nie rozumiem i cokolwiek mi proponujesz przyslij na pismie.
Po wygloszeniu takowej regulki, spokojnie odkladalam sluchawke, juz nie mozna mnie bylo posadzic o chamstwo:) A sama regulka miala magiczne dzialanie, bo nigdy nikt nie przyslal zadnej oferty na pismie.
Bo w calym tym cyrku nie chodzi o to zebys sobie czlowieku mogl siasc i spokojnie przez 3 dni przeczytac tylko o to, zeby Cie przylapac z nienacka w momencie kiedy sie nie spodziewasz ataku, zaskoczyc i namowic, a wtedy juz nie ma odwrotu. W zasadzie to jest, ale komu sie chce potem wyjasniac na pismie, ze nie zrozumial, ze specjalista od marketingu akurat zadzwonil kiedy on, czlowiek siedzial na kiblu i w bolach rodzil kamienie nerkowe?
Raczej malo kto podejmuje sie takich wyjasnien.
Na szczescie niedlugo potem zaczely wchodzic w zycie najpierw telefony z sekretarka, potem telefony z podwojna linia i czlowiek posiadajacy dwie linie mogl spokojnie powiedziec:
-- Przepraszam moja druga linia dzwoni i musze odebrac.
Poczym przelaczal sie na druga linie wysluchiwal sygnalu przez 2.5 do 3 minut wracal do specjalisty od namawiania i zalosnym glosem  mowil:
-- Przykro mi bardzo, ja nie moge w tej chwili rozmawiac, bo wlasnie dzwoni cioteczny wuj, ze zmarla stryjeczna siostra babki po kadzieli. Ale zadzwon w bardziej odpowiedniej chwili.
No i przez nastepne 2 dni mozna sie bylo spodziewac wzglednego spokoju i opracowac kolejna metode pozbycia sie natreta.
Druga metoda jaka czesto stosowalam bylo mowienie ze nie ma mnie w domu.
Bo taki namawiacz musi poprosic do telefonu osobe dorosla, z reguly ma na liscie nasze imie, nazwisko, numer buta, nazwisko chrzestnego i adres zamieszkania. Wiec jak ktos dzwonil i pytal:
-- Czy moge rozmiwiac ze Stardust?
Zamiast grzecznie odpowiadac "tak jest przy telefonie" to ja mowilam "przykro mi ale wlasnie wyszla,  czy moge przekazac wiadomosc?" Specjalista od marketingu nie zostawia wiadomosci, tylko grzecznie informuje, ze zadzwoni kiedy indziej.
Ta metoda jest dobra, ale ma jedna wade.
Ja w tamtym czasie bylam panna z odzysku i czasem dzwonili potencjalni Kandydaci na starajacych sie, ktorych glosu nie znalam. I kilka razy sie zdarzylo, ze powiedzialam, ze mnie nie ma po to tylko, zeby natychmiast jak Kandydat zaczynal podawac imie i numer swojego telefonu wrzeszczec:
-- AAAaaa  jestem, jestem, to tylko dla marketingu mnie nie ma.
Nic tez dziwnego, ze przez te glupawke kilku Kandydatow nie zaproponowalo randki, pewnie z obawy, ze jestem "umyslowa".
Trudno, akurat w tym przypadku uznalam, ze to oni a nie ja poniesli niepowetowana strate;)
Najlepszym jednak wynalazkiem byl caller ID czyli telefony z ekranem, na ktorym wyswietla sie imie, nazwisko i numer telefonu osoby dzwoniacej.
Od tamtej pory nie mam zadnego stresu, siedze sobie spokojnie, dzwoni telefon, podchodze patrze na ekran i z "pierdole" na ustach wracam do swojego zajecia. Jedynym mankamentem jest, ze rozmowy zagraniczne rowniez nie podaja zadnego logicznego numeru tylko pisze "out of area" podobnie jak marketing, wiec jak czlowiek po wysluchaniu sekretarki daje glos, to odbieram, jak nie, trudno.
A jeszcze lepszym wynalazkiem jest od bodajze 10 czy 15 lat "do not call list" czyli taka lista pod tytulem "odpierdolta sie od wojta" i mozna sobie zarejestrowac numery telefonow domowych, jak i komorkowych na te liste i specjalistom od bicia piany nie wolno dzwonic, jak zadzwoni to mozna go podac do sadu i firma jaka taki gosc reprezentuje placi odszkodowanie, nie jestem pewna, ale chyba $5 000.
Mam wszystkie telefony zarejestrowane i czekam, zeby ktos zadzwonil.
Nic z tego, milcza jak zaklete.
Jedyny mankament listy, to trzeba ja odswiezac co 5 lat.
Bardzo mi sie to podoba, lista, ma sie rozumiec, odswiezanie, mniej.

53 comments:

  1. Hej Lucky u nas sa takie telefony od zeszlego roku zabronione! HUrra! Hurra! Hurra! Nie wolni im dzwonic do osob prywatnych o ile nie zostali do z´tegoio przez ta osobe zaproszeni. Chwala bo okropne toto bylo. Telefony kilka razy na dzien z ukrytego numeru. Teraz tocza sie pierwsze ostepowania sadowe przeciw tym firmom ktore wbrew zakazowi dalej wydzwanialy...

    ReplyDelete
  2. Witaj,ja na wszelkie propozycje odpowiadam,że już mam, znam, nie potrzebuję,na zaproszenia reklamowe odpowiadam już na początku, że chętnie, ale właśnie jutro wyjeżdżam na 3 miesiące z domu a w przypadku ankiet zawsze jestem nie w tej grupie wiekowej, która jest im potrzebna.Wiem, wredna jestem.
    Milego, ;)

    ReplyDelete
  3. A ja chyba żyję w zaścianku, bo nie spotykają mnie takie telefony :P może dlatego, że nie mam stacjonarnego? :)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  4. Niestety, sposob z DO NOT CALL LIST nie dziala u mnie. Dzwonia do mnie rozne buce z 'organizacji charytatywnych' typu 'pomoc emerytowanym lapowkarzom z policji'. Jak sie burze ze nie maja prawa dzwonic to sie okazuje ze maja - nie maja prawa tylko nic sprzedawac. A oni nie sprzedaja tylko kwestuja.

    slomski.us

    ReplyDelete
  5. tego na szczeście jeszcze nie ma u nas w nadmiarze. chociaz nie wiem na pewno - bo nie mam stacjonarnego telefonu ;)

    ReplyDelete
  6. U mnie też tak było z tymi różnymi propozycjami,ankietami, itp. Najbardziej wkurzali mnie z zaproszeniami na spotkania organizowane w celach pokazowych, a przeważnie koco-kołder z wełny i róznych urządzeń gospodarczych,mamiąc przy tym jakimiś bzdurnymi nagrodami. Jakieś 5 lat temu zlikwidowałam telefon stacjonarny i teraz mam z tym 'święty' spokój.Pozbyłam się telefonu też z innych względów, a to dlatego,że moi Sonkowie nabijali mi też sopry rachunek,więc nie miałam wyboru.Zresztą dobrze zrobiłam,bo po co mi dodatkowy telefon i do tego dodatkowe opłaty, jak teraz każdy ma komórkę i musi sam za siebie płacić,jak sobie zakupi kartę.
    chocież to nie jest tak do końca,bo Sonek ciągle podbiera mi mój własny aparacik i zaraz na koncie mam empty.Lea

    ReplyDelete
  7. Ameryka to nie tylko piękny kraj...tam można zapanować nad reklamą....hm...hm....rozmarzyłam się.

    ReplyDelete
  8. nienawidze telemarketerow a jeszcze bardziej ludzi ktorzy o 8:05 pm dzwonia do drzwi i zaczynaja od tego ze mojej tabliczki "no agents and solicitors" nie zauwazyli przed przycisnieciem dzwonka. tym odpowiadam - dziekuje bardzo ale nie.

    telemarketerom tez mowie dziekuje, jak mnie jakis zlapie przez przypadek, bo generalnie nigdy 1-888 albo 1-886 numerow nie odbieram. maz mowi - can I put you on hold i sie rozlacza. albo wrecz sie na nich drze, serio.

    kiedys, pare lat temu, syn sie poplakal, ze tatus jest taki niemily przez telefon :))))))

    ReplyDelete
  9. Ja też nie mam stacjonarnego. Zdarzyły mi się telefony na komórkę od firm, których kiedyś byłam klientką. Ja im, że jestem na "do not call list", a oni, że ja ich klientką jestem. Opieprzyłam , że klientką już nie jestem i żeby mnie zdjęli ze swojej listy i złożyłam skargę w Better Business Bureau.

    ReplyDelete
  10. Tabathea--> No to tylko Wam pozazdroscic!!! Czyli w ogole marketing telefoniczny nie istnieje, bo nie sadze, zeby ktos specjalnie zapisal sie na ochotnika, zeby do niego dzwonili?

    ReplyDelete
  11. Anabell--> Ja z kolei uwielbiam ankiety gospodarczo-polityczne i te lubie jak mi przysylaja:))) Pewnie psuje statystyke, ale wlasnie na tym polega zabawa.

    ReplyDelete
  12. MalaMi--> Od niedawna u nas wolno rowniez dzwonic na komorkowe, wiec moze jeszcze wszystko przed Toba:)))

    ReplyDelete
  13. Przemo--> No to mnie sie jeszcze nie trafilo, na szczescie. Chociaz trzeba przyznac, ze mysla logicznie;))

    ReplyDelete
  14. Spt--> My mamy stacjonarny, bo jest w pakiecie i rezygnacja z niego daje nam roznice 50centow na rachunku. Z drugiej strony ja uzywam komorke glownie dla klientek, jakos nie bardzo mi sie chce, zeby kolezanki dzwonily na pogaduchy na moja komorke, wiec prawo maja klientki, Wspanialy i Potomek.

    ReplyDelete
  15. U nas się na takich mówi zawracaj-dupy telefoniczne;)

    ReplyDelete
  16. Lea--> Na szczescie nikt nie korzysta z mojej komorki, z tym mam spokoj. U mnie lista dziala i jestem cala happy :)))

    ReplyDelete
  17. Zante--> Nie mozna;)) Mozna tylko zapanowac nad wlasnym telefonem. A reklamy sa wszedzie, na kazdym autobusie, w wagonach pociagu, na ulicach no wszedzie. Mozna sie jednak nauczyc ignorowac.

    ReplyDelete
  18. b.--> Cos Ty?? Laza po domach, no ja pierdykam, to pewnikiem nasi sie tez tego naucza. Nie strasz;))

    ReplyDelete
  19. AnetaCuse--> No tak jak raz kupisz mydlo to juz jestes klient;))) oszalec mozna.

    ReplyDelete
  20. Nivejko--> No bo faktycznie zawracaja dupe:))

    ReplyDelete
  21. Ja od jakiegoś czasu nie mam stacjonarnego, więc mam święty spokój. Co prawda mam często skrzynkę mailową pełna spamu, ale wystarczy jeden "klik" :)
    Jak miałam nr domowy i takie wierci-dziury się dodzwaniały, moje dzieci zawsze zdawały egzamin na celujący. Bo zawsze jak telefon dzwoni, to im się włącza przeszkadzasz. Właśnie wtedy muszę się pokłócić, uderzyć, popłakać ... Wymówka zawsze była - przykro mi, nie mogę teraz rozmawiać - sam(a) pan(i) słyszy. Proszę zadzwonić później. I już raczej nie dzwonili. Szkoda tylko że z tego nawyku nie wyrastają, bo teraz często muszę udać się do innego pomieszczenia np toalety żeby w ciszy porozmawiać. Wtedy sąsiedzi do 10 pietra włącznie wiedzą o czym rozmawiam.

    ReplyDelete
  22. Ale wy jesteście nieużyci. A ja grzecznie wysłuchuję propozycji i nawet odpowiadam na pytania z ankiet. O!

    ReplyDelete
  23. Ale wy jesteście nieużyci. A ja grzecznie wysłuchuję propozycji i nawet odpowiadam na pytania z ankiet. O!

    ReplyDelete
  24. Gosiu--> A moze Ty w ogole pozwalaj dzieciom odbierac telefony:)))

    ReplyDelete
  25. Odwodnik--> Ty dobra kobieta jestes i ja to wiem. A na pytania z ankiet tez odpowiadam, ze psuje momi pogladami statystyki, to juz zupelnie inna inszosc:))

    ReplyDelete
  26. A to ja widzę, że u nas jak w Ameryce?
    Telemarketing opanował świat.
    A reklamy?
    No cóż na pierwszej idę wziąć prysznic. Na drugiej zazwyczaj zasypiam.:-)

    ReplyDelete
  27. Na początku powiem, że wszystkie zaległe przeczytałem ale nie skomentowałem bo i tak nie odpowiadasz na komentarze do przeszłych postów :), a na marketing telefoniczny opracowałem swój sposób jednocześnie grzeczny i zdecydowany. Jak zadzwonią to mówię "nie, dziękuję" i odkładam słuchawkę, nigdy nie dzwonią ponownie. Przecież grzecznie odmówiłem, nieprawdaż ? :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  28. Ida--> No bo wszystko co "dobre" to od nas do Was przychodzi:)))

    ReplyDelete
  29. Czarny Ptaku--> Wlasnie przed chwila rozmawialam z klientka na temat telefonicznego marketingu i powiedziala mi, ze teraz wiekszosc to tasmy, a nie zywy czlowiek. No szlag juz nawet nie ma komu podziekowac, ani kogo opierniczyc:)))

    ReplyDelete
  30. star : z psuciem statystyk mam podobnie:))))

    ReplyDelete
  31. Jak na razie na komórkę nie otrzymuję żadnych ofert nie do odrzucenia, jak również na telefon oparty na internecie, ale kto wie, co będzie za jakiś czas? Za to w nowego typu skrzynkach pocztowych (z uchylną klapką ) pełno śmieci reklamowych na piśmie - w tym zaproszeń na prezentacje koców, kołder, robotów kuchennych itd. i itp. Takie czasy, nie to, co w Peerelu, kiedy to my szukaliśmy towaru, a nie towar nas , jak już dawno temu w Ameryce...Tylko pieniędzy nadal za mało na te reklamowane dobra ( przynajmniej w niektórych kieszeniach) :((

    ReplyDelete
  32. Najzabawniejwkurwiajacoirytujące są rozmowy w trosce o zadowolenie klienta i jego szlaktrafijące w każdej sekundzie samopoczucie telefony w "sprawach" do sieci komórkowych. Półgodziny klikania i wysłuchiwania rozmów nagranych bęcwałów w cenie rozmowy lokalnej. Ubaw po pachy i piękne siwe włosy również na dupsku. Nie wspominam o reklamach przerywających filmy bo mi to kaszaloci mózg na kawałki.

    ReplyDelete
  33. Nie mamy jednej centralnej listy zastrzeżeń, ale można przy odrobinie samozaparcia wydłubać takie jednostki w firmach. Załatwiłam tak spokój (od większych firm) swoim dziadkom.
    Jeszcze nie jest u nas z tym dzwonieniem tak strasznie jak w DE na przykład, ale się zaczyna.
    Póki co lubię sobie z nimi pogadać.
    Pisałam o tym kilka razy w ciągu ostatnich dni, więc się nie będę powtarzać.

    ReplyDelete
  34. u nas kurna tez dzwonia
    z zasady grzecznie odpowiadam,ze nie jestem zainteresowana;zdazy sie burkanc razy kilka jak po powiedzeniu grzecznego nie,ktos mnie prubuje nadal nagabywac;ostatnio jednak jakas niecierpliwa jestem,bo morde wrecz dre.przyklad sobota przed poludniem wiec wiadoma ,dzieci czworo w domu zakupy czekaja na rozpakowanie,obiad sie gotuje ,jedno pranie a toku drugie sie suszy;kazdy cos ode mnie chce a tu telefon "bo pani od nas kupila kiedys tam ksiazki dla dzieci i my teraz ....."dziekuje nie jestem zaineresowana" bylo greczne do widzenia i tyle.nie minelo pol godziny,kolejny telefon z tej samej firmy ino glos ulegl zmianie;moje nie bylo juz zdecydownie mniej grzecze;przy trzecim telefonie,krew mnie jasna zalala i wrzasnelam"ja tam nie wiem jak wy macie ten wasz system oprogramowany,ale moze warto by bylo to wszystko usprawnic i nie tracic czasu do dzwonienie do klienta po raz enty tego samego dnia z ta sama oferta a poza tyn to ja kurwa mam co innego do roboty niz odbierac wasze telefony"
    jeszcze lepsze ze ostatnio mialam z piec telefonow z sieci komorkowej ,ktorej nota bene klientka jestem od lat 6 z jakas tam genialana oferta jak zmienie operatora" moze byscie se kurwa liste klienta sprawdzili zanim zaczniecie mi po raz kolejny dupe zawracac" no ja kuzwa nie wiem czy tam jakies totalne bezmozgowce pracuja czy cos ale ostatnio wnerwiaja mnie na maxa
    mamuska73

    ReplyDelete
  35. ja też grzecznie wysłuchuję a potem grzecznie dziękuję.
    Jak mi babka/chłopek wciska dalej to pytam czy cierpi na wadę słuchu, bo ja wyraźnie odmawiam.
    :D
    Reklamy doprowadzają mnie do szału - 10-15 minut reklamy co kilkanascie minbut to zwyczajne przegięcie, ale cóż...jakos te tiwi muszą zarabiac nie?
    Sto milionów rzeczy mozna zrobić przez ten czas, łącznie z pedicure;)))))

    ReplyDelete
  36. Moj stacjonarny milczy, nikt mnie nie neka. na szczescie.

    ReplyDelete
  37. Ja też mam sporo metod zbywania telemarketingowców, ale zwykle staram się to robić szybko i bez wdawania się w dyskusję. Niestety dzwonią głównie na domowy, ale i na komórkę potrafią.
    Zwykle pytam, skąd dzwonią i w jakiej sprawie, przerywając pierwsze zdanie. I tu już od razu mogę wyrzucić z siebie: nie potrzebuję, dziękuję, jestem zajęta i do widzenia!

    ReplyDelete
  38. Opracowałaś przez lata długofalową i wielokierunkową taktykę, jak widzę :D
    Najlepsi stratedzy wysiadają. Do czego to potrzeba potrafu człowieka zmusić :)

    ReplyDelete
  39. Mnie boli, że ,,marketusie'' nie widzą we mnie człowieka. Chcą rozmawiać li i jedynie z Małżem jako decydentem. Czuję się wtedy mała i niepotrzebna...

    ReplyDelete
  40. Bareya--> Dzwonienie na telefony komorkowe zaczelo sie dopiero od kilku lat i tak naprawde to chyba sie nigdy nie rozwinelo. Tak czy inaczej to jest juz szczyt wszystkiego zeby czlowieka napadali i jeszcze za to trzeba placic. Nozesz w morde nozem.

    ReplyDelete
  41. Sze--> Ta centralna lista jest calkiem w porzo, no ale u nas to juz bylo zatrzesienie tego badziewia.

    ReplyDelete
  42. Mamuska--> Znaczy sie Ciebie, ostoje cierpliwosci, tez wyprowadzili z rownowagi:))

    ReplyDelete
  43. Ade--> Chyba przesadzasz z ta dlugoscia reklam, nasze trwaja 3-4 min. i sa co 10-15 min. A i tak wkurwiaja do bialosci:))

    ReplyDelete
  44. Athina--> Moze Ci daja wolne przez pierwszy rok, a potem uderza ze zdwojona sila:))

    ReplyDelete
  45. iw--> A mnie wlasnie teraz przyszlo do glowy, ze jak jeszcze kiedys ktos zadzwoni to bede klepala po polsku "zdrowaski" zobaczymy jaka bedzie reakcja:)))))

    ReplyDelete
  46. Magneta--> Wiadomo "potrzeba jest matka wynalazku" ;))

    ReplyDelete
  47. Zuzamoll--> No przestan, to u Ciebie nie mozna oderwac oczu od zdjec:) Ja to jestem tlumok fotograficzny:))) Niemniej dziekuje bardzo, podzialalas mi na motywacje:)

    ReplyDelete
  48. Zgago--> A nie umiesz im zjebki puscic? Ja bym zaraz wrzeszczala o dyskryminacji:)))))

    ReplyDelete
  49. W przerwach reklamych potrafię się wykompać, w następnej umyję zęby, w kolejnej zjem kolację. Jednak mnie trafia...niecierpię reklam.Przez nie często rezygnuję z filmu który zaczęłam oglądać.

    ReplyDelete
  50. Nie jest tak zle,jak dobrze zgrają się dwa filmy,za jednym zamachem można obejrzac obydwa:))
    Ula

    ReplyDelete
  51. Odpirdolta sie od Wojta!!!
    Ktory Wojt to wymyslil?

    ReplyDelete
  52. CZy pierwsza reklama w Polsce to byla reklama wozkow widlowych?Czy ktos jeszcze pamieta?
    Bardzo bym byla wdzieczna!!!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...