Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, March 22, 2010

Kupa wariatow

W kazda niedziele mamy rytualne rozmowy z Tatkiem. Dzwoni Wspanialy gada, a potem pyta:
-- Chcesz rozmawiac ze Stardust?
Na co Tatek niezmiennie odpowiada:
-- Pewnie, ze chce, bo z nia to jest dopiero rozmowa..
Faktycznie, tak sie sklada, ze oni obydwaj to tylko "co nowego?" "nic" "u nas tez nic", no taka typowo meska rozmowa. Ja natomiast zawsze mam o czym gadac, a to wypytam Tatka o program zajec na nastepny tydzien, a to on ma jakies pytania w sprawie gotowania, czy tez sposobow spozywania nieznanych mu owocow, lub warzyw, ktore w przyplywie ciekawosci zakupil, majac nadzieje, ze ja podpowiem co z tym zrobic. Jakos tak jest, ze my naprawde rozmawiamy:)
Tak samo bylo wczoraj, z tym, ze wczoraj Wspanialy dal dupy, bo zapytal:
-- Czy chcesz rozmawiac z Te.. - wystraszyl sie chyba wlasnego glosu bo zamarl w polowie imienia Naszej Zony. Oczywiscie slyszalam, ale ja z tych co to czesto popelniaja takie przejezyczenia i to nawet w goretszych momentach, wiec nie zareagowalam.
Tylko nagle w tej ciszy zabrzmialo glosne tatkowe NIE!!! i to mnie zupelnie rozbawilo.
Wzielam telefon od zawstydzonego Wspanialego i mowie:
-- Hallo, jak sie miewa moj ulubiony ojciec?
-- Ja to sie dobrze miewam, ale z Twoim mezem cos chyba nie tak.. co mu odbilo? ze mu sie nagle imiona pomylily? - zasmiewal sie Tatek.
-- No wiesz, od czasu kiedy sie dowiedzial, ze bedzie dziadkiem, to mu sie takie symptomy nasilaja. Ja juz jestem przygotowana na najgorsze - odpowiedzialam ze smiechem, zupelnie ignorujac wywalony po pas jezor Wspanialego.
Jeszcze rozmawialam z Tatkiem, jak Wspanialy zaczal wymachiwac lapami zza monitora swojego laptoka. Podeszlam i widze, ze oglada zdjecie sonogramu swojego wnuka, czy tez wnuczki, bo mlodzi nie chca wiedziec co to jest. Wiec oznajmilam Tatkowi:
-- O przyszly dziadek wlasnie oglada zdjecie potomka, jak chcesz to mu powiem, zeby Ci wyslal.
-- Nie musi, ja sie nie znam na takich zdjeciach, na nich nic nie widac - odpowiedzial Tatek.
-- Eee tam nie widac, ja widze, ze dzieciak podobny do was obydwoch.
-- Jak to podobny? - zaciekawilo go.
-- No lysy tak jak Ty i Wspanialy, przeciez tamten drugi dziadek ciagle ma wlosy.
-- Ty to jednak malpa zlosliwa jestes, az sie zastanawiam dlaczego my wszyscy Cie lubimy?
-- Bo Wy wszyscy wcale nie lepsi - odparlam bez zajakniecia.
Skonczylismy rozmowe i za chwile jak juz siedzialam przy moim kompie przyszedl Wspanialy.
-- Przepraszam.
-- A za co?
-- No za to durne pomylenie imion, ja naprawde nie wiem skad mi sie to wzielo.
-- Kurde, czy Ty naprawde nie masz wiekszych klopotow? miales malowac, nie? Wiec wez sie za robote i przestaniesz sie dreczyc glupotami.
Nie mialam zamiaru przypominac, jak to kilka lat temu ja walnelam taka pomylke w chwili wielkiej slabosci. Tyle, ze ja jestem w lepszej sytuacji, bo jak walne polskie imie, to on nie wie, ze to imie, wie tylko, ze jecze cos po polsku:)
A propo malowania, to pomalowal wczoraj sufity w obu lazienkach i do wieczora sie zachwycal, jak to szybko ma pomalowane dwa pomieszczenia.
No tak, bo skoro cale sciany lazienek sa wylozone kafelkami to do pomalowania byly tylko sufity.
A ja wlasnie spedzilam polowe dnia na probach umowienia firmy, ktora przyjedzie i odbierze te wszystkie ubrania i rzeczy nam niepotrzebne. Okazuje sie, ze to wcale nie jest takie proste. Serwis owszem jest, ale.
W pierwszej organizacji uslyszalam, ze nie odbieraja z mojej dzielnicy.
W drugiej, ze nie odbieraja ubran, tylko meble i sprzety.
Zaczelam znow szukac w necie, znalazlam jeszcze pare innych, ale wszedzie glowym problemem byla dzielnica, w ktorej mieszkamy, no jakos im tutaj nie po drodze.
Nareszcie zadwonilam do manhatanskiego oddzialu Armii Zbawienia i pani stwierdzila, ze owszem odbieraja. I zaraz mnie zastrzelila pytaniem ile mam workow, czy tez paczek. A ja ich jeszcze nie mam, bo ja jak zwykle zaczynam wszystko od tylu, wiec najpierw dzwonie, zeby sie dowiedziec co i jak, a dopiero bede to pakowac.
Trudno, teraz juz przynajmniej wiem od czego zaczac.
To lece buszowac po szafach...

27 comments:

  1. Jeszcze nie miałam okazji, więc...
    Gratuluję:)

    pomalowanych łazienek też.
    Proszę, jak chłop chce to potrafi:)

    ReplyDelete
  2. Ida--> No nieszczescia chodza po ludziach:) A na stare lata to sie czlowiekowi rozne rzeczy w glowie mieszaja. Ja nie przywiazuje do tego zadnej wagi ani nie robie tragedii, bo i po co?

    ReplyDelete
  3. Querwa, wlasnie zauwazylam, ze jest nowy problem z komentarzami. Cusi mi sie widzi, ze blogspot schodzi na piesy:(

    ReplyDelete
  4. Gratuluję Fasolki :)
    I zazdroszczę Ci cierpliwości i dystansu...

    A co jest z komentarzami?

    ReplyDelete
  5. MalaMi--> Przez moment zupelnie ogluplam i nie mialam pojecia co to za fasolka:))) No ja ciemna baba jestem, a poza tym to ja sie jakos takimi rzeczami nie podniecam. Moze dlatego, ze to nie tak bardzo moje babciowanie bedzie. Mnie juz chyba w ogole malo co podnieca. I wkurw mi sie buduje straszny, ale o tym napisze wieczorem.
    A z komentarzami, to nie wiem, bo wyskoczylo mi jakies znow durne haslo, ze nie mozna opublikowac mojego komentarza, a zaraz potem sie okazalo, ze jednak poszedl. Zupelnie nie wiem o co chodzi.

    ReplyDelete
  6. Musisz tego Tatka naprawdę lubić, skoro masz z Nim o czym rozmawiać. Nawet jeśli wymyślasz na poczekaniu...dobry człek z Ciebie...buziol

    ReplyDelete
  7. ooo,zdecydowanie by łabym wredniejsza:)
    JA sie mogę pomylić, on nie!

    ReplyDelete
  8. To miło, że opowiadasz na komentarze zamieszczane na Twoim blogu!
    Zdjęcia maja duzy rozmiar, co umozliwia podgladanie szczegółów!
    A co do postu ostatniego to zajrzyj na:
    http://www.youtube.com/watch?v=ca1nQa2Feb0
    Ten powyzszy link wiąże się nieco z Twoim postem!
    Pozdro,
    Virginia

    ReplyDelete
  9. nie mam problemów z komentarzami:)

    ReplyDelete
  10. Virginia - Stardust jest bardzo obowiązkowa:)

    ReplyDelete
  11. Zante--> Tatek jest fantastyczny, naprawde trudno byloby nie lubic takiego faceta.

    ReplyDelete
  12. Beata--> A komu by sie chcialo? Ty wiesz, ze ja leniwa;))

    ReplyDelete
  13. Virginia--> Przejezyczenie to jedno, a dopisywanie do tego historii to zupelnie drugie:)) Najgorzej jest jak ludzie bawia sie w odczytywanie mysli innych ludzi, zwlaszcza partnerow. Ja tam wole odczytywac czyny;)))

    ReplyDelete
  14. My zaraz też do malowania sie szykujemy. Smrody popapierosowe unicestwić.
    Jesli chodzi o telefon - z Babcią mam hotline od dawna - to z teściową i teściem też ględzę o wszystkim. Fuchę mam a Werwolf ulgę ;-)

    ReplyDelete
  15. Sze--> To gratulacje z okazji malowania:)) My nie palimy w mieszkaniu, wiec nie ma co sie pozbywac smrodow, nalezy sie zwyczajnie odswiezyc. Ladnie Ty masz fuche a Werwolf ulge:)))

    ReplyDelete
  16. Nivejka--> Nie ma za bardzo czego gratulowac;) ledwie te 2 sufity machnal i juz oglosil przerwe swiateczna:))) Ale dziekuje anyway.

    ReplyDelete
  17. Stardust- no nie do końca leniwa:)

    ReplyDelete
  18. Beata--> Proponuje kompromis - leniwa wybiorczo:)))

    ReplyDelete
  19. własnie i z tego powodu, że nikt tych worków nie odbiera, wszystko u mnie zalega, ale bez sentymentów będę zmuszona wystawić na śmietnik

    co do pomyłek imiennych, to ja mam tak nieustająco... ale co tam

    Będziesz Babciooom, gratuluje :)))

    ReplyDelete
  20. ale to znaczy że Tatek będzie pradziadkiem?

    ReplyDelete
  21. Margo--> Szkoda mi na smietnik, bo wyobraz sobie, ze spora czesc tych rzeczy to nawet metki ma nie oderwane. Taka jestem madra!! Skandal, jak czlowiek kupuje bezmyslnie.
    A babciom bede przyszywana, bo nie calkiem prawdziwna. Naucze bachorka mowic "babcia" po polsku.

    ReplyDelete
  22. DS--> Tak, Tatek bedzie pradziadkiem i ma z tego niesamowita radoche. Nie dziwie mu sie.

    ReplyDelete
  23. też bym się cieszyła gdybym została prababcią, we właściwym czasie oczywiście ;)
    nie wiem jak tam u Was, ale nasz przyszywany dziadek jest znacznie lepszy niż genetyczny, więc wiesz ;).

    ReplyDelete
  24. A, tak, mnie też błędy wyskakują.. a do tego ciągle mam rózną liczbę komentarzy... z zewnątrz inną, a kiedy wchodzę do środka, żeby poczytać też jest inna...

    ReplyDelete
  25. Rozumiem, u nas kiedys staly pojemnki dla PCK, dzisiaj juz ich nie ma, i nikt nie odbiera ubran, wiec sama widzisz, a co do babciowania, to Twoja energia i zyciowa postawa nie pozostawia we mnie zadnych watpliwosci, ze nawet jako przyszywana, bedziesz super babcia i taka chcialabym byc :)

    buziaki slodka

    ReplyDelete
  26. A może to machnął z wyrzutów sumienia... ;)
    Mój by pewnie jeszcze tydzień pędzel wybierał...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...