Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, March 28, 2010

Rozowe atakuje!!

Jesli ktos pomyslal, ze moj koszmar rozowego zaczyna i konczy sie na torbie z poprzedniej notki, to sie myli.
Pisalam juz, ze mamy w planie malowac mieszkanie, ale zostala ogloszona przerwa swiateczna, tak tylko pro forma, bo naprawde to zadne swieto nie powinno nam stanac na drodze, ale kazdy pretekst jest dobry, jesli tylko gwarantuje slodkie nicnierobienie.
Natomiast, zeby nam za dobrze nie bylo, to od czasu do czasu truje Wspanialemu dupe o kolory.
I tak, od samego poczatku ja chcialam przykurzone pastele, Wspanialy upieral sie za bardziej zywymi, bo nie po to sie "upierdole po pachy" zeby od samego poczatku wygladalo wyblaklo i szaro.
No chuj, krakowskim targiem uleglam, moze to i racja, ze jak sie kolor opatrzy i wyblaknie to juz wyglada staro, a jak zaczac od wyblaknietego, to... wiadomo.
Bedac przy okazji w sklepie gdzie maja farby wzielam kilka paskow z probkami, tak dla orientacji, bo narazie to nie mielismy zadnego pojecia co chcemy.
Ale paski lezaly i nikt nie wyrazil opinii, wiec wczoraj przy okazji zakupow pojechalismy do sklepu z farbami i znow zaczelam te paski wybierac.
Przyjechalismy ja wyciagnelam zapas paskow i mowie:
-- To na jakie kolory malujemy?
-- Jakie chcesz.
-- Posluchaj Wspanialy, Ty sie nie migaj, bo i tak nie bedzie na jakie ja chce.
-- Fakt, nie bedzie, bo ja wiem, ze Ty to bys dala kazda sciane w innym oczojebnym kolorze i dopiero wtedy bylabys szczesliwa.
To prawda, w poprzednim mieszkaniu mialam oczojebne kolory i bardzo mi sie podobalo. Zreszta jemu tez sie podobalo,tylko teraz odwraca kota ogonem.
-- Jesli nawiazujesz do tamtego mieszkania, to przypomnij sobie jakie mialam libido dzieki tym oczojebnym scianom - odgryzlam sie.
-- Taaa, zeby to akurat od kolorow zalezalo, to moze bym sie dal namowic. To ja juz wole portret usmiechnietego Baracka Obamy na suficie w sypialni.
-- Ummhhhh.. - westchnelam gleboko na mysl o Barackowym usmiechu.
Ale do diaska z Barackiem, wiem, ze i tak musze sie zadowolic zdjeciem z przysiegi prezydenckiej, ktore wisi w moim biurze.
-- Wspanialy, ja mowie serio, czas pomyslec o kolorach, a nie na ostatnia chwile.
-- No dobra, to jakie chcesz kolory?
-- Szlag, z Toba gadac, to jak sie z glupim macac przez sciane. A jakie Ty chcesz kolory?
Zaczal sie rozgladac po chalupie i kombinowac, tu takie meble, taki dywanik, taka podloga...
Zaczelo mnie to wkurwiac, bo dywanik i tak moze byc zmieniony, meble tez nikt nie powiedzial, ze bede miala te same do smierci... Bosze, czy to wszystko musi do siebie pasowac? wedlug mnie, niekoniecznie, ja jestem kobieta kontrastow i dobrze sie w nich czuje.
Przyczepil sie kuchni:
-- Kuchnia ma bardzo ograniczone mozliwosci.
-- Jakim cudem? - zapytalam.
-- A jaki kolor chcialabys w kuchni?
-- Blady pomarancz.
-- Ale przeciez blady pomarancz, ani zaden pomarancz nie bedzie pasowal od tych rozowych listewek w szafkach kuchennych.
I tu sie zaczelo, bo meble w kuchni maja kolor kremowy, ale miedzy szafkami sa cienkie paski takiego mauve (nie wiem jak to po polsku).
-- Po pierwsze to nie jest roz, tylko mauve, a po drugie to jest tego naprawde niewiele.
-- Ale blaty kuchenne sa rozowe - upieral sie przy swoim - i podloga ma domieszke rozu.
-- No zaraz Ci wpierdole, to nie jest roz!! Te blaty, to i owszem mozna powiedziec ze roz, ale mocno przykurzony, a w podlodze, gdzie Ty widzisz roz??
No majac swiadomosc dyskusji nad torba, ostatniej rzeczy jakiej mi brakowalo, to zeby mi wmowil, ze od lat mieszkam w rozowym mieszkaniu i jeszcze mi sie podoba.
-- Przerwijmy narazie z ta kuchnia, zanim Ci odgryze glowe, jaki kolor w livingroom?
-- No nie wiem, jaki bys chciala?
-- Popielaty.
-- Dobrze moze byc popielaty, ale skoro kuchnia jest polaczona z livingroom to musi jedno do drugiego pasowac, wiec co bedzie pasowalo do popielatego i jednoczesnie do tego? jak go nazwalas?
-- Mauve, mauve go nazwalam.
I kuzwa, ku mojemu przerazeniu wyszlo na to, ze pasuje delikatny roz, taki stonowany, ale jednak roz.
Ja pierdole!! Zaczelam myslec, w kuchni na dobra sprawe jest tylko jedna i pol sciany do pomalowania, w sumie dominuja szafki ze wszech stron, wiec moze sie przyzwyczaje.
Zgodzilam sie na ten roz.
Sypialnie postanowilismy, ze jedna bedzie blado zolta, a druga blady seledyn.
Nareszcie, wojna zazegnana.
Juz bylismy w lozku, tuz przed zasnieciem, kiedy Wspanialy powiedzial:
-- Ale wiesz, Twoje biuro to bedzie pomalowane na kolor, ktory zostanie, a moze nawet dwa.
-- Dobrze, moze byc - odburknelam, bo chcialam juz spac.
-- Tylko pamietaj, ze najprawdopodobniej zostanie ten roz.
Nic juz nie odpowiedzialam, ale nie moglam zasnac myslac o tym rozu w moim biurze.
W nocy obudzilam sie nie tylko z potrzeby pojscia do lazienki, ale chyba glownie z powodu tego rozu. Wylazlam z lozka, poszlam do lazienki, potem poszlam do mojego biura, zaswiecilam swiatlo, siadlam przy biurku i szlag mnie trafil!!!
Nagle zobaczylam wszystko rozowe, niekoniecznie blady, delikatny roz, albo nawet przykurzony roz, ale roz, roz, roz... wszedzie zajebisty BABY ROZ!!!!!!!
Byla godzina 4:30 a ja juz nie moglam zasnac.
Sama sobie tlumaczylam, ze przeciez nikt mi tego rozu nie wymaluje w czasie kiedy bede sie starala dospac do rana, ze przeciez nikt nie pomaluje mi tej chalupy bez mojej zgody, ze to dopiero za 2 tygodnie bedzie poczatek malowania i wcale nie znaczy, ze zacznie sie od kuchni czy tez livingroom.
Jakos udalo sie dotrwac do rana.
Wspanialy wstal pierwszy, bo ja dosypialam to co stracilam z powodu ataku rozowego.
Jak tylko wstalam, zanim jeszcze zdazylam nalac kawy to juz zawolalam:
-- Mam pomysl!!
-- Jaki pomysl? kobieto, jeszcze sie nie zdazylem obudzic a Ty juz atakujesz..
-- Ja spac nie moglam przez ten roz, dlatego atakuje.
Parsknal smiechem, a ja wyjasnilam, ze skoro livingroom ma byc popielaty i skoro musi pasowac do kuchni, to dlaczego nie zrobic kuchni popielatej tylko w innym odcieniu.
-- I Ty przez to spac nie moglas, tylko myslalas?
-- No - przytaknelam.
-- Dobrze, to zrobimy dwa rozne odcienie popielatego. Nie ma sprawy, tylko ciagle nie rozumiem, jak mozna nie spac z takiego powodu?
-- Nie rozumiesz, bo nie jestes mna, tu nie ma co rozumiec.
To bylo rano, a teraz 10 minut temu, w czasie pisania tej notki przeforsowalam nastepny pomysl:)
Popielata kuchnia i lecitenko lawendowy livingroom.
-- Moze byc, chociaz uwazam, ze nie bedzie pasowal do podlogi, ale to chyba nie jest Twoj ostatni pomysl - powiedzial Wspanialy.
Kto wie? moze faktycznie nie ostatni...

60 comments:

  1. Uwielbiam te spory co do malowania.Mam w łazience i WC płytki "beżowy róż" i zaszalałam malując ściany na "indyjski róż", zreszta bardzo lubie ten kolor.Gdy doszło do drzwi, to machnelam je na pudrowy brzoskwiniowy i calosc wyglada swietnie.Ale gdy to wszystko bylo jeszcze w puszkach, slubny dostawal amoku.I wszystkie drzwi sa "pudrowo brzoswiniowe", jeden pokoj zrobiony na bialo, drugi na pastelowo-brzoskwiniowy, kuchnia i przedpokoj sa ecru. Gdy skonczylismy machac pedzlami i wszystko wyschlo, slubny powiedzial,że nie wierzyl, ze da sie w "takich kolorach" mieszkac.
    Pocieszylam go,ze nasza corcia ma kazda sciane inna, jedna wlasnie w "zimnej czerwieni", jedna kremowa, a jeszcze inna w w podgnilej zieleni.I to calkiem fajnie wyglada.
    Milego,;)

    ReplyDelete
  2. Ha ha ha...
    choć z Twojego punktu widzenia to śmieszne nie jest.
    Pamiętam jak przemalowywałam pokój Pieroworodnego, bo najpierw wyszedł róż i się obraził, potem kolega stwierdził, że potrzeba mi w życiu koloru i walnął wściekłą zieleń, którą ja z kolei przemalowałam na srebrzyste żytko, bo nerwowo nie mogłam wytrzymać...
    widocznie nie ten odcień zieleni uspokaja:)

    Rozumiem więc Twoje rozterki bardzo dobrze:).
    Powodzenia życzę:)

    ReplyDelete
  3. ty taka probarackowa? a co powiesz o reformie ubezpieczeń? albo, to lepsze - o pomysle, by ponownie pompować dolce w banki?
    jak to wygląda w sercu akcji? bo w polsce to smiech idzie, że USA socjaalizmu zakosztują, a zaczyna się od czegoś w rodzaju ZUS-u.

    ReplyDelete
  4. podoba mi się kolor LAWENDOWY:))) blady do tego . ja osobiscie lubię.A blady seledyn mam w salonie.Ale ponieważ w domu rodiznnym iewałam ściany rózowe to ja swoich to raczej na taki nie malnę,choć tylko krowa nie zmienia poglądów ponoć;)

    ReplyDelete
  5. Ten róż Cię prześladuje i nawet nie zauważyłaś go w kuchni więc chyba nie jest tak źle z tą Twoja różową obsesją :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  6. Anabell--> Ja jestem naprawde kobieta kontrastow i jest mi w nich bardzo dobrze. Wspanialy jest z tych bardziej "ulozonych" wiec tutaj musimy isc na kompromis;)
    Pierwszy komporomis od 8 lat, wiec jakos go przezyje:))
    No i chyba bardzo podobaloby mi sie mieszkanie Twojej corki.

    ReplyDelete
  7. Ida--> Ja naprawde nie wiem ile razy jeszcze zmienie zdanie, a moze juz nie zmienie. No jest mi trudno sama siebie przewidziec. Bedzie dobrze, w koncu to tylko sciany:)

    ReplyDelete
  8. Cuchelek Kot--> Jestem bardzo pro Barackowa i bardzo z tego dumna. Mam nadzieje, ze nie jest to przeciw Twojej religii, a jesli jest, no to coz? Twoj problem. Wiesz mile to, ze w Polsce sie ludzie tak martwia o USA, ja tam na ich miejscu bardziej przejmowalabym sie Polska, w ktorej mieszkam.

    ReplyDelete
  9. Tuv--> Tez bardzo lubie lawendowy i generalnie wszystkie fiolety. W tamtym mieszkaniu mialam fioletowa sypialnie. A co do krowy, to tez sie zgadzam;))

    ReplyDelete
  10. Czarny Ptaku--> Bo ja mam uczulenie, ale na taki wyrazny roz;) Ten w kuchni naprawde nie ma wiele wspolnego z rozem:)))

    ReplyDelete
  11. hmm znowu siem muszem odezwac;)w sypialni mam ,sufit biala czakolada,sciany caffe late,a kąty są zanaczone rzymskim porankiem i naprawdę polecam ten zestaw:)dulux

    ReplyDelete
  12. Martaanna--> Czy to sa kolory z Benjamin Moore?

    ReplyDelete
  13. Do Cuchełek Kot -->no ten śmiech to nie tak aż po całej Polsce niesie. Wiem, ze to może wydać Ci się nieprawdopodobne, ale są ludzie, którzy myślą inaczej niż Ty. Reformy Obamy bardzo mnie przekonują. Tym bardziej, gdy w Polsce przez dziesiątki lat płaci się ciężkie pieniądze, a potem nawet miejsca na korytarzu w szpitalu nie ma...chyba jeszcze nie chorowałaś na poważnie

    ReplyDelete
  14. Stardust, ja Ci powiem, ze ja bym z Twoim Wspaniałym niezwykle harmonijne wnętrza potworzyła;-)))))Jak chcesz ostro połącz ten lawendowy z przypudrowaną śliwką i będzie pasował do niby różu w kuchni, co to różem nie jest;-)))). Będą i pastele i nasycone kolory czyli ...harmonia kolorów w związku

    ReplyDelete
  15. Moja teściowa pomalowała gościnną sypialnię na wściekły róż. Dostaję oczopląsu i wścieku za każdym razem, kiedy tam nocujemy. Rozumiem doskonale wstręt i bezsenność:-)

    ReplyDelete
  16. Zante--> Ja bym tak chciala, ale ta moja "konserwa" nie da sie namowic na mocne kolory. Ja go rozumiem, bo jak sie bedziemy wyprowadzac, to wlasciciele moga sobie zazyczyc zeby przemalowac, a to upierdliwe jest. Wiesz mam zgode na pastelowe, no sie ich musze trzymac;/
    Z drugiej strony w tym mieszkaniu jest za malo scian na to zeby zakombinowac z akcentami, bo to mi optycznie pomniejszy chalupe. Ciemne sufity odpadaja, bo to sa niskie sufity, wiec bylby efekt klaustrofobii.

    ReplyDelete
  17. Zante--> Jeszcze odnosnie tej uwagi Cuchelkowego Kota, to trzeba mieszkac w danym kraju, zeby sie wypowiadac. Ja na ten przyklad nie glosuje w polskich wyborach i nawet sie nie wypowiadam mimo, ze moge, ale nie mieszkam, wiec uwazam, ze nie mam prawa moralnego i nie jestem zainteresowana. Sa jednak ludzie co to lubia, jak mowila moja babcia "lamac se szyje o dupe czyje":))) To niech im bedzie na zdrowie, przeciez nie bede nikomu zalowac, nie?

    ReplyDelete
  18. Ida--> Z moja awersja do rozu, to chyba nie moglabym spac w tej sypialni:))

    ReplyDelete
  19. Ja też nie mogę, zwłaszcza że dywan jest w tureckie niebieskie wzorki a kołdra i poduchy w czerwono-czarne kwiatki. No wściek. Mam teorię - zrobiła to specjalnie, żeby goście nie przyjeżdżali:-)

    ReplyDelete
  20. Ida--> No wiesz, te rozowe sciany, to moze jej sie podobaja, nam nie, ale jej sie moga podobac. Ten dywanik ciutke jakby no nie teges. Ale moze te posciel w czerwono-czarne kfiotki to tylko Ty dostajesz. Moze przeprowadz wywiad rodzinny, bo jak sie okaze, ze to tylko dla Ciebie, to znaczy, ze czyms sie zasluzylas. I niekoniecznie pozytywnie;)))

    ReplyDelete
  21. ja pomalowałam kuchnie kiedys na delikatny wrzosik weszła siostra męża mego która gust barbie posiada i rzekła do mnie - ooo różyk??? och jakże znienawidziłam te sciany juz nastepnego dnia dodałam bardziej intensywny fiolet i pomalowałam raz jeszcze a ostatnio domalowalam jedna sciane i wneki w drzwiach i oknie na zielono i jest gitara;-))))

    ReplyDelete
  22. Malgoska czarna--> ja mialam sypialnie w tamtym mieszkaniu taki biskupi kolor i zielone wneki. Cudnie bylo:))) A jadalnia byla ostro pomaranczowa i ceglane wneki. Livingroom zielony z mocno zielonymi wnekami i moldingami, a sypialnia Mlodego niebieska taka niebieska jak litery linkow z nickami tutaj. Ech Wspanialy sie nigdy nie zgodzi na takie wariacje;/ Zreszta gospodarze tez pewnie by dostali zawalu;)))wiec musze siedziec na dupie, bo jestem w mniejszosci;P

    ReplyDelete
  23. kurde, pal licho ten róż, ale tak mnie natchnęłaś tym wpisem, że ja sobie też coś na lawendowo wymaluję! ścian mam niewiele, to nie będzie problemu ;O) bo lawendowy jest najlepszy na świecie (po niebieskim ;O)

    a Barack Obama jest cool! ;O)

    ReplyDelete
  24. do tych różowych blatów i listewek, kremowych frontów w kuchni, ściany zrobiłabym czekoladowe...

    najpiękniejsze tło dla takich mebli

    :)

    a w sypialni jagodowy :) aby libido obojga było w formie, ale już siedzę cicho :P

    ReplyDelete
  25. O,właśnie można na zasadzie kontrastów,że powtórze za "małgośka czarna".W kuchni są rożowe dodatki,to ściany mogą być w odcieniu zieleni, seledynu.
    Pozdrawiam Ula.

    ReplyDelete
  26. Polecam "gąsiątkowy" pasuje do wszystkiego;-))) Nie, żebym była złośliwa ...tylko tak z dobrego serca;-)))))

    ReplyDelete
  27. Ja uważam, że facet w kwestii malowania to wybierać co najwyżej powinien rodzaj pędzla. Przecież oni mają ograniczoną paletę, połowę barw tych, które my widzimy oni nie widzą, ( chyba nawet więcej niż połowę, bo słyszałam teorię, że widzą 5 )
    A co do kolorów to ja np. mam w swoim pokoju czerwony, pomarańczowy i łososiowy i wygląda, że się nieskromnie tak wyrażę zaje..fajnie.Także polecam. :)

    ReplyDelete
  28. O tak... dyskusje o kolorach to moje ulubione :/
    Jeśli jeszcze rozmówca ma pojęcie o kolorach to da się wytrzymać - gorzej jak daltonista, guzik widzi i w dodatku się wykłóca.
    Powodzenia w doborze kolorków!

    ReplyDelete
  29. Barack na tle różu? :D
    Aaaa z tymi kolorami to nie wiadomo, i jasne są fajnie i w ciemnych, zdecydowanych też fajnie niektóre pomieszczenia wyglądają. Zwłaszcza duże.
    Po prostu trzeba zmieniać :)

    ReplyDelete
  30. ależ czemu od razu sie stroszysz? pytam przeciez grzecznie.
    a czemu się martwią o USA? to chyba oczywiste - w końcu kto na świecie gra pierwsze skrzypce, od kogo Polska jest zależna?
    eh, i czemu zaraz wyjeżdżasz z religią?
    oj, Stardust, nie da sie z tobą normalnie porozmawiać? a może zadaję niewygodne pytania, na które nie umiesz racjonalnie i spokojnie odpowiedzieć, bez zaperzania się?

    ReplyDelete
  31. Lawendowy jest dobrym pomysłem :) i będzie pasował do popielatego... a jak sobie jakieś dodatki do kuchni lawendowe rzucicie, to będzie super :)

    Powodzenia!

    ReplyDelete
  32. Stardust, kobieta zmienną jest. I ile ma myśli, tyle też i zmian. Po prostu my to lubimy. Sama uwielbiam różnorodność kolorów. Jestem też w fazie remontu i sypialnię pomalowałam już na kolor morelowy. Kuchnia jest narazie w kolorze słonecznym. Drzwi są w kolorze pomarańczowym i łososiowym, ale czekają na now wygląd. Także narazie mam miks kolorów z poprzedniego malowania. Dalsza część mieszkania jest otwarta na nowe pomysły, ale kiedy cały plan zostanie zrealizowany, tego nie jestem w stanie przewidzieć, co z pewnością jest już ździebko wnerwiające. Życzę Ci powodzenia w wyborze kolorowych pomysłów. :))) Lea

    ReplyDelete
  33. Evek--> Obama is so cool, that he is HOT!!!!

    ReplyDelete
  34. Margo--> To nie tylko Tobie sie zdarzylo, ale widze, ze wiekszosc, zapomina, ze pisalam o kolorach pastelowych. Mam ograniczenie do pastelowych, wiec ta czekolada i jagoda, to raczej wyladuja w brzuchu a nie na scianach:)))))
    Obawiam sie, ze gdyby mojemu mezowi wzroslo libido, to nie mialabym czasu na pisanie bloga. Moim marzeniem jest, zeby moje wzroslo, a jego zmalalo:) Tyle, ze jakos nie wszystkie marzenia sie spelniaja, ot zyzn;))

    ReplyDelete
  35. Ula--> I owszem mozna, wierz mi ja jestem krolowa kontrastow;)) i jeszcze zanim sie ludziom snilo laczenie "razacych" kolorow to ja to juz robilam. Rzecz w tym, ze jednak nie jestem tutaj sama i moj maz ma takie samo prawo jak ja czuc sie tutaj dobrze. Stad potrzeba kompromisu:)))

    ReplyDelete
  36. Akular--> Ale co to jest ten "gasiatkowy"??? bo ja nie kumam:(

    ReplyDelete
  37. Rarytasowa--> Musze Cie rozczarowac;) moj maz akurat sie zna na kolorach, nawet malowanie na plotnie jest jego hobby. Nie wiem tez skad ta teoria, ze mezczyzni sie nie znaja, przeciez w malarstwie jest duzo wiecej slawnych malarzy niz malarek? Czyli nie wszyscy "oni" sa tacy sami "oni" :))))

    ReplyDelete
  38. Athena--> My czyli ja i spolka w postaci Wspanialego to w sumie mozemy dyskutowac bez konca nie tylko na temat kolorow;) Oboje nie potrafimy sie klocic w dodatku uwazamy, ze klotnia nie przybliza decyzji. Roznica polega na tym, ze On sie trzyma decyzji, a ja zmieniam zdanie z szybkoscia swiatla:)))

    ReplyDelete
  39. Magneta--> W/g mnie Barack na kazdym tle wyglada super!!!!!!
    Pomieszczenia sa duze, ale niskie i dodatkowo juz pisze po raz n-ty jestem ograniczona pastelami. Pytalam gospodarzy i mam pozwolenie na jasne kolory. Oczywiscie moge sobie pomalowac nawet na braz i czarny, ale potem bede musiala to zamalowac na jasno. Perspektywa wielokrotnego malowania az do pokrycia ciemnych kolorow jakos mnie nie bardzo rajcuje;)))

    ReplyDelete
  40. Cuchelek Kot--> Oczywiscie, ze sie zaperzam, bo dyskusja jest o malowaniu scian, a Ty mi wlaczasz do tego polityke, ekonomie i swiadczenia socjalne w moim kraju. Toz nawet swietego by ruszylo.
    Nie wiem, bo Cie nie znam, byc moze masz doktorat w ekonomii, polityce lub w prawie konstytucyjnym, w takim wypadku przepraszam. Ale skoro nie masz, skoro nigdy nie mieszkales/as w Ameryce, nigdy nie miales chorego dziecka, ktoremu odmowiono ubezpieczenia, nidgy nie musiales zaplacic za badanie krwi $500.00 to bardzo prosze nie medrkuj.
    Ja sie nie wypowiadam na temat polityki, ekonomii czy jeszcze licho wie czego w Polsce, bo tam nie mieszkam, nie znam sie, nie chce sie znac, bo mnie to nie interesuje, bo nie dotyczy. Owszem pewne zmiany ekonomiczne w Stanach rzutuja na ekonomie calego swiata, ale nie sadze, zeby reforma zdrowia miala znaczenie dla gospodarki polskiej.
    A dyskutowac ze mna mozna, tylko trzeba chciec. Jak widac wiele osob dyskutuje i sobie radza.
    Religii sie nie czepiam, bo mnie religia rowniez nie interesuje, to byl dowcip, moglam napisac "jesli moje poglady sa dla Ciebie za malo koszerne..." to czy wtedy podejrzewalbys/abys mnie ze zarzucam Ci bycie zydem/owka?
    Akurat tak sie sklada, ze ja mam duzo dystansu do samej siebie i tego oczekuje od moich rozmowcow tutaj. Jesli potrafisz dyskutowac z humorem i nie bedziesz bral/a wszystkiego na serio i jako oskarzenie "o cos" to bardzo mi bedzie milo wiedziec Ciebie w kolejnych dyskusjach. Wybor i decyzja zaleza od Ciebie.

    ReplyDelete
  41. MalaMi--> Tez tak mysle:)) buziaczki.

    ReplyDelete
  42. Lea--> No zmienna jestem, a przy tym leniwa, wiec prostota rozwiazan jest rowniez wskazana;)) U mnie kolor morelowy odpada, Wspanialy ma uczulenie z poprzedniego malzenstwa na morelowy. Wiec jest uczulenie na rozowy z mojej strony i morelowy z jego strony:))) Wszystko inne da sie przezyc;)

    ReplyDelete
  43. Otóż już tłumaczę;-) Gąsiątkowy to taki "oczojeb" ...połączenie odblaskowej jasnej zieleni, z takąż samo odblaskową żółcią;-)))) To bardzo "widoczny" kolor i jaki wyrazisty??!

    ReplyDelete
  44. Kobieta zmienną jest! :) I kolory wybiera w zależności od nastroju.
    Ale z różem też nie czułabym się dobrze, więc Cię rozumiem doskonale, że spać nie mogłaś.
    A jak tam z Twoją torbą?

    ReplyDelete
  45. Akular--> Ja pierdykam!!! Chcesz mi wyploszyc najlepszego z mezow?? czy co??? :)))

    ReplyDelete
  46. Iw--> Z torba sie zobacze jutro, bo profilaktycznie zeby sobie nie psuc weekendu zostawialm ja w pracy. To jutro przyjrze jej sie tak juz na serio, majac w pamieci wszystkie komentarze, ale raczej jestem nastawiona na zostawienie jej;)) Ta funkcjonalnosc mi przemawia, bardzo.

    ReplyDelete
  47. A gdzież bym śmiała;-)))) Myślisz, że nie zniósł by takiej feerii barw??? A w zasadzie jednej barwy???

    ReplyDelete
  48. Przepraszam bardzo Stardust za prywatę,chciałabym się tylko dowiedzieć jak siemozna dostac do Spt,wchodzę a tam drzwi zamkniete:(

    ReplyDelete
  49. Mój mąż ,to się na wszystko zgadza,wszystko Mu pasuje.Kolory, meble, płytki itd.są takie jak ja chcę;):)Czasem wydaje mi się,że tyranizuje;)),albo mam dużą siłe przekonywania:))
    Ważne,że efekt końcowy nas zadawala:))(powiem nieskromnie, lubię jak jest "po mojemu";))0

    ReplyDelete
  50. Akular--> Nie wiem, ale tez wole nie ryzykowac:)))

    ReplyDelete
  51. Martaanna--> Przykro mi, ale narazie wiem tylko tyle co Ty.

    ReplyDelete
  52. Ula--> Rozumiem i dobrze, ze Tobie jest z tym dobrze. Ja jestem kobieta o dosc silnym i dominujacym charakterze. W zwiazku z czym potrzebuje partnera rowniez silnego, takiego co to chociaz ma swoje zdanie. Gdyby robil wszystko tak jak ja chce i tylko to co ja chce, szybko stracilabym do niego szacunek. A to juz bylby koniec malzenstwa, przynajmniej w moim przypadku. Owszem lubie jak sie facet zgadza, a nie kretynsko upiera bez podania argumentow, ale tez lubie, zeby potrafil mnie przekonac, zeby potrafil walczyc argumentami.

    ReplyDelete
  53. Stardust, Słoneczko Ty moje, Gwiazdeczko, nic złego nie miałam na mysli i broń Boże nie chciałabym, żebys tak pomyslała! :) (to do mojej notki na moim blogu)

    ReplyDelete
  54. zara czytam o co chodzi z tym rózowym:)

    ReplyDelete
  55. o, mamusiu!:)
    zdecydowanie wole kolory wymieniane chyba przez Maartanne - biała czekolada, kawa latte, moze byc zielona herbata i biszkopt, albo makowiec:)
    spij spokojnie dzisiaj:)

    ReplyDelete
  56. Beata--> Juz Ci odpisalam u Ciebie, ja WIEM i ZNAM Ciebie na tyle, zeby nie miec durnych mysli, chociaz kudlate to czesto mam:)))))

    ReplyDelete
  57. jak to mówi Szeh...spoko wodza:)

    ReplyDelete
  58. Zle to może wyraziłan,nie jest znowu taki bezwolny.Potrafi zasugerować ale wybór należy do mnie.Czasem mnie to wkurza;)),a mąż czasem ma satysfakcje"sama to chciałaś"mówi jak coś nie ten teges.:)
    Ula

    ReplyDelete
  59. Powinnaś umieścić jakieś małe zdjęcia na blogu i my, czytelnicy, podsuniemy ci kilka pomysłów. Chociaż z tego co widzę, wyobraźni ci nie brakuje.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...