Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, March 12, 2010

Szaro, buro i ponuro

Tak w trzech krotkich slowach mozna okreslic pogode na weekend.
Dwa tygodnie temu byla pelna zima ze sniegiem, zimnem i wszelkimi utrudnieniami z tym zwiazanymi.
Tydzien temu byla piekna wiosna.
A dzis jest listopadowa jesien:)
Ale wiosna juz na 100% zawitala, bo po powrocie z pracy stwierdzilismy, ze w kuchni pojawily sie mrowki, czyli tegoroczne lato bedzie pod znakiem mrowek, bo nie ma ich co roku, ale raz na kilka lat zjawiaja sie nagle i niespodziewanie. Ich przybycie swiadczy niewatpliwie o rozpoczeciu wiosny, ale tez zapowiada upierdliwe lato spedzone na walce z tymi niechcianymi lokatorami.
Czy ktos zna jakis skuteczny sposob na mrowki??
Jesli tak, to bardzo prosze o podanie w komentarzach;)
Wspanialy stwierdzil, ze to tylko ekipa zwiadowcza, wyslana na przebadanie terenu.
Mnie jest tam obojetne, czy zwiadowcza, czy nie, chce sie pozbyc i tyle, jakos mniej jestem zainteresowana ideologia mrowczego rodu.

46 comments:

  1. w chicago też tak listopadowo-nijako. poza tym wszysto wskazuje na to, że jutrzejsze celebrowanie "Patryka" będzie w deszczu.... mi tam wszystko jedno, bo w sobote zapieprzam do wieczora, a w niedziele od nowa rano... ale słońce mogłoby poświecić, choć trochę! to słońca życzę!!!!!! :O)

    ReplyDelete
  2. sposób na pozbycie się mrówek... to położenie w kilku miejscach nadpalonego drewna, po kilku dniach znikają, u mnie tak było, powodzenia :)

    ReplyDelete
  3. Witaj, u mnie śnieg padał w nocy, temp. ok.0. Mrówki nie lubią boraksu i soli, więc w miejscach , którymi mogą się dostawać posyp solą lub boraksem.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  4. "insect killer" ! przynajmniej ja je tak co roku paskudnie traktuję ;)))

    ReplyDelete
  5. zaraz ja inną notkę widziałam ?
    a gdzie Terapia ?:)

    ReplyDelete
  6. O mrówkach nic powiedzieć nie mogę. Widocznie mam tyle jadu w sobie, ze mój dom omijaja:)

    Ale tu w Gliwicach... z dachu kapie, i prószy to białe coś.

    Trzymajmy się ciepło:). Buziaki:)

    ReplyDelete
  7. Mrówki-zwiastunki wiosny. Ale wynoszą coś z kuchni? ;)

    ReplyDelete
  8. Tutaj coś masz: http://www.we-dwoje.pl/sposoby;na;mrowki,artykul,6081.html

    Słyszalam też o cynamonie - trzeba nasypać kilka kopczyków w newralgicznych miejscach - mrówki nie znoszą tego zapachu i podobno nie wchodzą.
    Współczuję walki, nienawidzę robactwa.
    :-)

    ReplyDelete
  9. Evek--> Slonce bede miala dopiero we wtorek:)) Na celebracji Patryka mi nie zalezy, bo ja w takie dni "paradowe" zostawiam miasto narodowi, ktory paraduje:) Ale sprawdzilam przed chwila i parada w NYC bedzie w srode, a na srode zapowiadaja piekna pogode. Tylko zamieszania bedzie od licha, bo to piata Aleja i ruch jest zawsze sparalizowany. Nic to, niech sobie Irlandczycy swietuja!!

    ReplyDelete
  10. Anon--> Wroc!!! i prosze wyjasnij z tym drewnem. Czy to maja byc duze kawalki, czy wystarczy jakis taki maly kijek, bo na wieksze drewno to ja tu nie bardzo mam szanse:( Ale kawalek jakiegos kija to pewnie bym znalazla.

    ReplyDelete
  11. Aeljot--> Niby mi tutaj tlumacza, ze deszcz potrzebny, bo zmyje te zimowe brudy. I przyznam, ze jest w tym racja, ale po co cale 3 dni i po co akurat w weekend?

    ReplyDelete
  12. Anabell--> O boraksie, soli i cynamonie juz dawno slyszalam, ale te nasze wariatki sie tego nie boja. Nie mam pojecia czemu, ale sie chyba uodpornily.

    ReplyDelete
  13. Spt--> Wlasnie Wspanialy je wczoraj tak potraktowal, ale to kuchnia, wiec ja dre morde, ze sami sie tego nazremy:))) Fakt, ze pryskal podloge, bo "wyczail" ze gdzies spod szafek przychodza.

    ReplyDelete
  14. Tuv--> A co Ty robilas w nocy? Pisalam w poprzedniej notce, ze tamata nie jest gotowa do publikacji;) wiec ja szybko usunelam. Wisiala moze 10 minut i to w srodku nocy ok. 3:30 polskiego czasu, a jednak ja wyczailas:)))

    ReplyDelete
  15. Ida--> Czyli wiosna nam wszystkim plata figle:) Coz musimy znosic jej humory, nie ma wyjscia.

    ReplyDelete
  16. Magneta--> No nie bardzo maja co wyniesc, bo nie mam nic slodkiego, a one glownie do slodkiego ida. Tak czy inaczej, upierdliwe sa i tyle.

    ReplyDelete
  17. Szeherezado--> Dzieki za ten artykul, popatrz ja sypalam boraks, a to sie okazuje, ze trzeba im z niego przyrzadzic zarelko z zoltkiem i pozwolic wyniesc. Juz sobie zachowalam caly artykul i bede kombinowac.
    Dzieki:))

    ReplyDelete
  18. skuteczny sposob na mrowki? kupic mrówkojada, to chyba jasne

    ReplyDelete
  19. Aaa wlasnie wyczytalam, ze skutecznym sposobem jest corn meal, nie wiem jak sie nazywa po polsku, ale to taka grubo mielona kukurydza. Ponoc trzeba im dac sie tego najesc a potem jak one pija wode to corn meal pecznieje w nich i zdychaja. Sprobuje:)

    ReplyDelete
  20. n ie wchodzi mi Twoja notka o jakiejs terapi... ło co chodzi? zablokowałaś?

    ReplyDelete
  21. To będziesz potem zbierała takie popękane mrówki ? ;) Zrób chociaż fotkę takich trupków ;)

    Co do pogody: czas na wyjście na dwór z dziećmi mam tylko w weekend (no bo praca) a właśnie w weekend zawsze jest ponuro, słońce się chowa lub sypie śnieg (jak dziś). A cały tydzień słońce tak świeci mi na plecy w pracy, ze się gorąco robi.
    Coś z tym jest , że w weekend zawsze pogoda paskudna.

    ReplyDelete
  22. Spróbuj je polubić. Są niegroźne. Ja mam je całą zimę w kuchni. Mama je morduje palcami, nie wiem po co. Też nie mają nic słodkiego do jedzenia bo pojawiają się na zlewie i tam sobie biegają. Ostatnio pokazały się też na zmywarce. Zdarza się też, że pokazują się na kuchni węglowej. Bywały też na szafkach kuchennych. Mnie one nie przeszkadzają. Są takie malutkie i bardzo ruchliwe. Biegają pojedynczo.
    Pozdrawiam. Jurek

    ReplyDelete
  23. Hihi a ja tak właśnie myślałam czyby nie poczekać do tej 3 ;) Ale chęć snu zwyciężyła.

    ReplyDelete
  24. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  25. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  26. corn meal pecznieje w nich i zdychaja
    ŻE CO???
    słowo daje, ty jakas okrutna sie zrobiłas w tym Juesej!
    naprawde, mrówkojad wydaje sie byc przy tym twoim pomysle MIŁOSIERDZIEM.
    nie tak cię matka Polka wychowała, nie tak :)

    ReplyDelete
  27. Beata--> Ja w poprzedniej notce pisalam, ze nie mam mozliwosci wejscia w edycje, wiec ta notka sie pokazala, ale musialam ja zdjac. Bedzie kiedys, jak juz bede miala dostep do edycji;))

    ReplyDelete
  28. Aeljot--> Dla mnie to akurat lepiej, ze te anomalie (snieg, deszcz) dzieja sie tutaj w weekendy, bo nie musze wychodzic z domu:) Ale rozumiem, jak masz male dzieci, to wiadomo, ze w czasie takiej pogody szlag czlowieka trafia, bo dzieci sie nudza.

    ReplyDelete
  29. Jurek--> Moj Wspanialy tez twierdzi, ze one nieszkodliwe. Jest w tym jakas racja, ale nie bardzo chcialabym, zeby mi zdominowaly mieszkanie:)

    ReplyDelete
  30. Aeljot--> Tak mialam nadzieje, ze nikt w sumie nie dotrwa do tej dzikiej godziny:))

    ReplyDelete
  31. Foksal--> A skad w Tobie tyle pewnosci, ze mnie wychowala Matka-Polka?

    ReplyDelete
  32. Tutaj (Okolice Bielska Białej) jest... biało. Śnieg sypie trzeci dzień.

    Na mrówkach się nie znam niestety :( nie wiem jak je zwalczać prócz deptania... ich oczywiście :P

    ReplyDelete
  33. ..małe kijki wystarczą oby były tylko dobrze nadpalone i czuć było spalenizną :)

    ReplyDelete
  34. w środę to i w szikagowie ma być lepiej - jak wynika z prognozy. ale parady nie będzie. ja tam irlndczyków lubię, bo nie przynudzają na paradzie jak Polacy, niestety.

    aha! a na mrówki to ja bym miała kilka zdjęć różnych "przyjaciół", co to sam widok juz mrówki może odstraszyć! ;D

    ReplyDelete
  35. MalaMi--> Snieg, to chyba jeszcze gorzej niz moj deszcz, wiec przestane narzekac:)

    ReplyDelete
  36. Anon--> Dzieki serdeczne za wyjasnienie:))

    ReplyDelete
  37. Evek--> Fakt, ze irlandzka parada jest ciekawsza od polskiej, ale ja generalnie nie lubie parad:) Kojarza mi sie z przymusem pochodow 1go Maja z dziecinstwa;)

    ReplyDelete
  38. Tia, jezeli chodzi o mrowki to szczegolnie przyjemnym widokiem jest otwieranie cukierniczki....... a wewnatrz czarno.
    Nam niestety zadne spsoby domowe nie pomogly, muielismy po "fachowcow" zadzwonic, popryskali, popryskali ( w tym po kurna oknach), i mrowki sie wyniosly.

    ReplyDelete
  39. Lukrecjo--> Z cukierniczki korzysta tylko Wspanialy, a on twierdzi ze one nieszkodliwe som:))) Ale dziwne, ze nie wlazly do cukierniczki, moze dlatego, ze to jest raw sugar? Nie znam sie.
    Fachowcem robaczanym jest maz mojej klientki, wiec jak byloby juz tak strasznie to nie mam problemu, ale zawsze radzilismy sobie jakos sami. Wczoraj wieczorem Wspanialy dal im po szczekach Raidem i dzis jest spokoj;) Tylko ja chcialabym uniknac chemikalii;/

    ReplyDelete
  40. myśmy jeszcze jak mieszkaliśmy w bloku i faraona skadś siewzięły polewaliśmy terpentyną ich drózki i wstrzykiwaliśmy do otworów w których znikały;>
    No niestety,bez chemiii sięnie obejdzie neistety bo one upierdliwe som;>

    ReplyDelete
  41. a co do Terapii - ja WIDZĘ u siebie początek tej notki i tytuł oczywizda stąd pytanie;)

    ReplyDelete
  42. Tuv--> Terpentyna, mowisz? pewnie sprobuje, ale najpierw to chyba sie zdecyduje na ten corn meal, bo to akurat nie chemiczne.
    Dzisiaj nie ma nic, po wczorajszym psikaniu, wiec zobaczymy.

    Z ta notka, to ja zle zagralam, bo najpierw trzeba bylo poczekac az sie "terapia" pojawi i ja zlikwidowac, a dopiero potem napisac te o pogodzie i mrowkach. A ja zrobilam odwrotnie, ale wlasnie napisalam nowa notke, wiec juz nie bedzie zamieszania;)

    ReplyDelete
  43. Trochę poniewczasie piszę, ale może odczytasz. U mnie w kuchni też pierdyliony mrówek urządza parady, co słowo akurat "wkurzające" jest nieodpowiednie i mało powiedziane. Stosuję różniste metody, bo też nie lubie używać chemii w domu i wolę walkę naturalnymi sposobami. Rozkładam na szafkach w kuchni węgiel drzewny i brykiet węgla drzewnego, taki jaki właśnie kupuję do grilla, bo właśnie tam pojawia się ich najwięcej. Z domowych sposobów, to świeże liście piołunu, mięty pieprzowej albo pomidorów, a także gałązki wrotycza z kwieciem, kopru ogrodowego, czt też drzewa tujowego zmiażdżyć, żeby puściły sok i położyć mrówkom na ich trasie. A także najprostszy sposób , to rozsypać paczkę goździków na ich szlakach. W szafkach zostawić świeże skórki cytryny lub spleśniałą cytynę, mającą ostrzejszą woń, albo obierzyny ogórków. Skuteczną trucizną jest boraks z cukrem. Trzeba zmieszać 2 szklanki cukru z 2 stołowymi łyżkami boraksu i 2 stołowymi łyżkami bornego kwasu. Zalać to 1 szklanką gorącej wody i gotować 3 minuty. Gdy płyn ostygnie, wlać do butelki i podawać mrówkom po trochu na talerzyku ustawionym w miejscu, gdzie łatwo mogą to znaleźć. Karmić tym mrówki tak długo, dopóki nie zostaną całkowicie wytępione, co może trwać nawet kilka miesięcy. W okresie walki z mrówkami należy zalepić gipsem wszystkie szpary koło okien, drzwi, rurek centralnego ogrzewania, a same rurki oprószyć talkiem. One tego nie lubią. To tyle sposobów na te łazęgi. :)))Lea

    ReplyDelete
  44. Lea--> Pewnie, ze przeczytalam:) dziekuje bardzo. Narazie to po tym pryskaniu Raidem nic nie widze, ale toz sie dopiero sezon zaczyna:))) Wiec bedzie okazja na wykorzystanie Twoich sposobow.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...