Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, April 23, 2010

Bezdenne schowki

W komentarzach do poprzedniej notki pojawiaja sie pytania, gdzie ja te wszystkie skarby przechowuje, wiec uznalam, ze nalezy sie wyjasnienie.
Natura nie obdarzyla mnie za wieloma talentami, ale zdecydowanie dala mi talent do upychania rzeczy po dziurach. Potrafie zapelnic kazdy centymetr powierzchni, potem zapominam gdzie co jest i dopiero przy okazjach takich jak malowanie czy tez przeprowadzka, odnajduje cuda, o ktorych istnieniu i zakupie zupelnie zapomnialam. Pewnikiem ktos madry (bo juz wiemy, ze ja nie jestem) zna fachowa nazwe takiego zboczenia, ale co tam, z nazwa czy bez mnie zwisa i powiewa.
W niedziele rano pojechalismy po zakupy i odwiezc pranie do pralni. Wiadomo bylo, ze po powrocie do domu czeka nas przesuwanie mebli w sypialni.
-- Czy Ty wiesz co jest pod naszym lozkiem? - zapytal Wspanialy.
-- No wiesz, jakies rzeczy tam sa - odpowiedzialam probujac zwizualizowac przestrzen pod lozkiem.
-- Tyle to wiem, ale jakies konkrety?
-- Yyyy zdecydowanie sa tam pudelka z ozdobami choinkowymi a co jeszcze to nie pamietam.
-- Zreszta przeciez to Ty sprzatasz i odkurzasz, pod lozkiem chyba tez - dodalam po chwili.
-- No sprzatam i odkurzam, ale odkurzacz nie wjezdza pod cale lozko, czasem czuje, ze natrafiam na opor, wiec wiem, ze cos tam jest. Myslalem, ze Ty masz wieksze rozeznanie.
-- Nie, wcale nie mam wiekszego rozeznania niz Ty, ale pewnie dzis sie oboje rozeznamy.
I tak po powrocie do domu okazalo sie, ze pod lozkiem, byly 2 pudelka ozdob choinkowych (brawa dla tej pani) 4 pudelka kremow do ciala (po 2 kremy i 1 lotion w kazdym) 3 pudelka z butami (zupelnie nie pamietalam, ze je mam) i jeden duzy airbag z zapasowa koldra i 2 kocami.
Spodziewalam sie, ze bedzie gorzej.
Ale gorzej bylo dopiero jak trzeba bylo gdzies te rzeczy upchnac.
To mieszkanie jest cudowne, bo ma ogromna ilosc szafek i szafeczek, ale niestety one tez maja jakies ograniczone mozliwosci.
I tak czesc swiec, takich w duzych slojach przechowuje w takim IKEA-owskim szescianie, ktory sluzy za szafke nocna i jednoczesnie skrzynke do badziewia. Pozostale swiece udalo mi sie upchnac w czesci regalu, ktora jeszcze tydzien wczesniej nazywala sie barkiem.


Jakos sie udalo, przy wykorzystaniu dodatkowej polki.
W lazience mam waska szafke od podlogi az do sufitu, w ktorej glownie mialy byc reczniki, ale dolna czesc szafki sluzy do przechowywania wlasnie kremow, szamponow, olekjow, zeli do kapieli itp. Oprocz tego sa 3 szuflady rowniez wypelnione po brzegi pierolentami.
Tak wyglada szafka z kremami i plynami do kapieli oraz olejkami


Oczywiscie widac tylko to co jest z frontu szafki, a i tak wszystkie kremy sie nie zmiescily, wiec czesc przesadzilam do czesci recznikowej.


Jak widac radze sobie jak moge:))

28 comments:

  1. Oesu :) to Wy musicie wielkie mieć to łóżko skoro tyle rzeczy pod nie wlazło :).
    Kiedyś też byłam chomikiem, odwyk przeszłam przy wielkim remoncie dzięki czemu mogło wyleźć moje zamiłowanie do niezagraconego, przestronnego mieszkania. Tylko ostatnio coś się ciaśniej zrobiło...to znak, że pora na bezwzględne wywalanki niepotrzebnych rzeczy. To chyba długofalowy efekt zlikwidowania śmietnika stojącego w miarę blisko...no i teraz mam tak daleko, że mi się najzwyczajniej tego targać nie chce. Nawet z bieżącymi śmieciami mi niezbyt po drodze heh...

    ReplyDelete
  2. Athena--> Lozko ma ok. 2m dlugosci i 1.5m szerokosci to takie standartowe lozko tutaj. Najwiekszym naszym problemem na poczatku, bylo, ze wszystkiego mielismy podowjnie, albo i jeszcze wiecej. Teraz po 6 latach mieszkania razem, pozbylismy sie juz wielu rzeczy, ale mimo to mieszkanie, ktore wydawalo mi sie ogromne wcale nie jest za duze;)))

    ReplyDelete
  3. Witaj! Gratuluje porzadku i bardzo, bardzo zazdroszcze. Ja tez mam ta fantastyczna manie "upychania" wszystkiego co sie da pod lozkami. Jednak zloty medal w pomyslowosci upychania pod lozkiem maja nasi przyjaciele.Podczas jednej z wizyt u nich spalismy na 1 kg dynamitu !!! Dowiedzielismy sie o tym przez przypadek, kiedy jeden z moich pierscionkow potoczyl sie pod lozko i trzeba bylo go odnalezsc.
    Spoko!!! ani my ani oni nie jestesmy "bandytami" - tylko amatorami geologami i poszukijemy czasami mineralow.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  4. Oesu, wspolczuje.
    Moja Mac wlasnie sie pozbywa z wielkim trudem i wysilkiem (rowniez finansowym) wszystkich przydasi po Tacie - strych, pokoj, kanciapa na strychu (tzw. skos), piwnica, podwojny budynek gospodarczy w podworzu i garaz sasiadow. Syzyfowa praca.

    BTW: fengszuja zabrania skladowania pod lozkiem;)

    ReplyDelete
  5. Elfko--> Oboje jestesmy chomikami:) Moglibysmy spokojnie przezyc ok. 6-8 miesiecy bez wychodzenia z domu i zadnych zakupow, a wiecznie nas nosi i wiecznie cos kupujemy. Wspanialy jak wypatrzy ze do zamrazarki (osobna trumienka) mozna wlozyc piesc, to juz go swierzbi zeby znow cos nakupowac:)

    ReplyDelete
  6. Ina--> Zabilas mnie tym dynamitem!!!!!!! cudna sprawa. Na to jeszcze nie wpadlismy, ale kto wie? kto wie? Na wszelki wypadek przemilcze ten dynamit przed Wspanialym.

    ReplyDelete
  7. Czarownico--> U nas tez dziecka beda mialy co robic;)
    Goraczke fengszuja przeszlam jakies 12 lat temu, teraz mnie juz tak nie rusza;)

    ReplyDelete
  8. Stardust, normalnie mnie zastrzelasz... Na pewno ta choroba sie jakos nazywa :))))))))))))
    cale szczescie ze kosmetyczka jestes to chociaz odrobinke Ci sie na prace rozladowuje, tak to byloby jeszcze gorzej... ;)

    ReplyDelete
  9. b.--> Problem w tym, ze tych kremow nie moge uzywac w pracy, bo one sa zapachowe, a takich nie uzywam, bo wiesz jak jest, ludzie nie wszyscy toleruja zapachy. Nic, bedziemy sie kremowac;)) A choroba z pewnikiem jakas nazwe posiada:D:D

    ReplyDelete
  10. Skąd ja to znam ....;-)))

    ReplyDelete
  11. ale prezentów masz do rozdawania z tych kremów i świec!

    ReplyDelete
  12. Uświadomilas mi,że mam ten sam feler, czyli należymy do grona chomików.Zawsze zaluje,ze mieszkanie nie jest z jakiegos rozciagliwego materialu.Mam wrazenie, ze gdybym miala wszystkie 4 sciany w pokoju obudowane szafkami od dolu do góry to i tak w krótkim czasie bylyby one pelniutenkie.Od kilku lat piwnica sluzy mi za swoisty magazyn i musze w tym roku powywalac stamtad mase rzeczy.Zebym tylko nie doznala kontuzji kregosłupa od tego noszenia po schodach.:)))

    ReplyDelete
  13. Witam cieplutko!
    Okropnie dawno mnie u Ciebie nie było ale nadrobiłam zaległości, nie bez przyjemności :-), mogę podać swój adres jeżeli nie masz co robić z kremami :-) bo świeczki to sama znoszę w ilościach oszałamiających!
    Pozdrawiam Berni

    ReplyDelete
  14. Evek--> Chcialas zdjecia to masz:))

    ReplyDelete
  15. Akular--> Rozumiem, ze cierpisz na to samo schorzenie;))

    ReplyDelete
  16. Ade--> Nie, no taka rozdawna, zeby wydawac juz rozpakowane prezenty to nie jestem:))) Ale masz racje, trzeba bylo zostawic to w pudelkach i wydac na prezenty. Teraz juz za pozno;/

    ReplyDelete
  17. KOlekcja świec imponująca. Kremów też:)
    A porządek... o tym nie mówię:)

    ReplyDelete
  18. Anabell--> Tez mi ciagle za malo szaf, szafek i szafeczek;) A na to mieszkanie sie uparlam, bo duze i ma naprawde duzo szfek. Straszne to jest, jak czlowiek nazbiera roznych przydasiow i potem sie to nigdzie nie miesci. Az sie boje myslec, co by bylo gdybym miala jeszcze piwnice do dyspozycji;)

    ReplyDelete
  19. Berni--> Milo, ze juz jestes:)) A moze dorzucic by sie dalo pare kremow;))

    ReplyDelete
  20. Ja już jestem po leczeniu odwykowym :D Teraz mam odwrotność raczej.

    ReplyDelete
  21. Ida--> I slusznie, ze milczysz na temat porzadku, bo ja z porzadkiem to tylko w kwestii pozadac;))

    ReplyDelete
  22. nie star, mialam na mysli ze gdybys do pracy nie mogla kupowac, to do domu kupowalabys jeszcze wiecej :))))))

    ReplyDelete
  23. Szeherezado--> Jakbym mogla to bym Cie w reke pocalowala;) Dajesz mi nadzieje:))

    ReplyDelete
  24. b.--> Mozliwe, ale tez nie musialabym jezdzic na te coroczne zjazdy. Nie byloby pokusy:))

    ReplyDelete
  25. Skąd ja to znam... I ta miłość do Ikea. Mój mąż powiedział, że więcej tam ze mną nie pojedzie - na kupno czegokolwiek musze PROSIĆ o ZGODĘ i ... przedstawiać plan zagospodarowania przestrzennego :-( serio :-)

    ReplyDelete
  26. Myslalam ze jezeli chodzi o swiece nikt mnie nie pobije........

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...