Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, April 9, 2010

Hej Janioly!! Tak trzymac

Przez te nagle i niespodziewane dwudniowe upaly nie moglam spac. Dwie przedostatnie noce budzilam sie doslownie co 30-40 minut z oczami jak guziki i tylko usmiechu nie moglam za cholere z siebie wkrzesac, bo i z czego sie tu cieszyc o 12:40, 1:26, 2:07 itd. O 4:30 jak Wspanialy wstawal do pracy to ja tez wywlekalam moje doczesne szczatki z lozka. Niewyspana, zmeczona i z poczatkami bolu glowy.
Tak mam przy tych gwaltownych skokach temperatury, ze rano budze sie z napierdalajacym lbem, wiec musze wstac, bo lezenie i dalsze proby dosypiania tylko wzmacniaja bol.
Wiec wstawalam a potem caly dzien chodzilam jak zombie.
Wczoraj juz mi sie mozg zaczal lasowac, ale na szczescie moglam juz o 14tej skonczyc prace i jechac do domu. Zebralam szybko zabawki, posprzatalam i polecialam do subway'a.
Jak schodzilam po schodach, to wlasnie podjechal, cala zadowolona usadzilam dupsko, wyjelam ksiazke i odplynelam w krainie wydarzen czytanej powiesci.
Tak sie zaczytalam, ze nawet nie zwrocilam uwagi na fakt, ze pociag nie wyjechal z tunelu na zewnatrz, zupelnie stracilam poczucie czasu i rzeczywistosci, az do momentu, kiedy w pewnym momencie uslyszalam komunikat, ze to ostatnia stacja.
Ja pierdole, jak to OSTATNIA? przeciez ciagle jestem pod ziemia...
Ludzie wysiadaja, a ja siedze jak pizda i dumam jak to sie stalo?
Juz wiem, ze jestem na Forest Hills zamiast na Ditmars Blvd, ale jak to sie moglo stac?
Przeciez R, ktory jedzie na Forest Hills ma inne (stare) wagony, a te sa nowe, dlatego tak szybko wsiadlam do tego pociagu bez sprawdzania.
Zupelnie mnie zacmilo, albo moze mi sie juz ostatnie zwoje mozgowe prostowaly, jak dotarlo do mnie, ze przeciez mogli wreszcie wymienic pociagi linii R na nowe.
Nikt mi o tym nie powiedzial!!!
Szlag by to trafil, ale przeciez nikt nie ma obowiazku informowania Stardusta o takich zmianach.
No to juz nawet nie wstawalam, bo musialam dojechac z powrotem do stacji, na ktorej bede mogla zamienic ten pociag na moja N lub W.
Pierdole, czytam dalej.
Chociaz nie powiem, bylam wsciekla, ze tak mi pokrzyzowalo plany, mialam zamiar wrocic wczesniej i moze nawet przygotowac cos do jedzenia zanim wroci Wspanialy.
Szlag, szlag, szlag..
Jak juz wreszcie pociag ruszyl, bo na poczatkowej/ostatniej stacji to zawsze troche dluzej stoi to mi sie przypomnialo, ze nie musze wracac az na Manhattan, tylko moge wysiac przy Steinway i reszte dojechac autobusem. Tak tez zrobilam, ale ten subway'owo autobusowy lamaniec wydluzyl czas podrozy.
Trudno, tak czy inaczej bylam w domu duzo wczesniej niz zwykle, ale jak doszlam to padlam.
Na sile posiedzialam troche przy kompie, poczytalam tu i owdzie. Wykonalam telefon do PL. I wlasnie jak rechotalam przy telefonie to zadzwonil Wspanialy. Wyjasnilam mu moja pomylke i uprzedzilam, zeby byl ostrozny, bo jesli cos takiego przytrafi sie jemu, to wiem, ze sobie nie poradzi. Ja mieszkam tu juz tak dlugo, ze mam takie niespodzianki opracowane metodami bledow i wypaczen.
A potem zachcialo mi sie spac, wiec poszlam za glosem rozsadku prosto do lozka.
Wlaczylam telewizornie, dochodzila 19ta.
Nawet nie pamietam czy cos udalo mi sie zobaczyc, tak szybko zgaslam.
Obudzil mnie delikatny cmok Wspanialego, cos zamruczalam i spalam dalej.
Wstalam dopiero dzis ok. 6ej.
Nareszcie czuje sie wyspana, wypoczeta i normalna (to ostatnie w miare;))
Sprawdzilam wlasnie pogode, przez najblizsze 10 dni ma byc normalna wiosna, czyli 15-20C i kilka deszczowych dni, odetchnelam z ulga.
No to tak czymta Janioly!!!!

36 comments:

  1. Ja mam takie pytanie :) do tego ogłoszenia u góry :) Co to znaczy linkowanie? Umieszczenie bloga po prawej? :)

    Mam nadzieje, że się nie gniewasz, że pytam w komentarzu :)

    ReplyDelete
  2. MalaMi--> Gniewac sie? a o co?:)) tak chodzi mi o zalinkowanie bloga czytelnikow na moim blogu po prawej stronie. Nie wiem, moze to ja cos spieprzylam, moze jest jakes inne bardziej adekwatne slownictwo, ale ja nie znam, to napisalam jak umialam:))))
    Sa autorzy blogow, ktorzy chca miec swoje blogi zalinkowane na innych blogach, a sa tez tacy, ktorzy nie chca, wiec pytam. Niech sobie kazdy zadecyduje w/g wlasnego upodobania, a ja sie tylko przystosuje;))

    ReplyDelete
  3. Kiedyś błądziłam regularnie po moim własnym mieście. Mimo sprawdzania mapy itd. Teraz prawie zawsze mam włączonego pilota w samochodzie. Ale jeżdżąc środkami komunikacji musiałabym najpierw od nowa nauczyć się, jak to funkcjonuje, bo mam od wielu lat przerwę :)

    Ale Ci dobrze! Takie ciepełko. U nas nadal jeszcze koło 10 stopni. Ale i tak fajnie, że bez śniegu. W każdym razie ja dostałam bardzo pozytywnego speeda, bo mi się nareszcie rozmnożyły zlecenia. I na rower mogę codziennie wychodzić sobie wieczorkiem spalać kalorie.

    ReplyDelete
  4. iw--> A ja wlasnie napisalam u Nivejki, ze nie lubie GPEsow i takemu podobnych:))) uwazam, ze powoduja, ze czlowiek przestaje myslec. A z wiekiem trzeba szare komorki gimnastykowac jeszcze bardziej niz za mlodu:) No tak to jest.
    Ale prognoza pogody na najblizsze 10 dni bardzo mi pasuje, jeszcze bede miala lata do zarzygania, bo tutejsze lato jest bardzo upierdliwe;)

    ReplyDelete
  5. Szczęściara z Ciebie...ale Ty to zapewne uważasz za normalne, niezbywalne prawo. Co? Ano wróciła położyła się i spała do skutku! Ostatni raz tak miałam ładnych parę lat temu. T.,z dziećmi pojechał na tydzień na wakacje. Wracałam z pracy, coś zjadała i się kładłam spać. To były moje najlepsze wakacje;-))))
    Ale coś mnie w Twojej notce uderzyło: ileż godzin pracuje Twój Wspaniały??

    ReplyDelete
  6. Zante--> Wspanialy pracuje 8 godzin plus godzinna przerwa na lunch to daje 9 tak jak kazdy pracujacy czlowiek (tutaj;)) Ale Wspanialy dojezdza do pracy do sasiegniego stanu co zajmuje mu 2.5 godziny w jedna strone. Tym sposobem Wspanialy jest caly dzien poza domem.

    ReplyDelete
  7. Ehhh... zazdroszczę tak przespanej nocki - ja niestety cierpię na chroniczną bezsenność buuuu...

    ReplyDelete
  8. u mnie dzisiaj sniezek proszyl. no to jak to bedzie z tymi moimi sandalkami jutro??????? ja nie popuszcze, wiec pogoda musi sie niespodziewanie poprawic, $%!#%$#%%!

    ReplyDelete
  9. Ale przygoda z komunikacją, nie ma co! I wszystko dobre, co się dobrze kończy, jak w Twym przypadku. Nie byłabym zdziwiona, gdyby to mnie spotkało, bo ja się nieco zawieruszam w podróżach i miewałam różne przez to przygody - czasem to pech, a czasem to moja nieuwaga. Ale to już właściwie przeszłość ( chociaż - nie tak dawno incydent z "kanarem", nieprawdaż? ), bo teraz rzadko podróżuję.
    Za to mam przeboje ze snem i też komplikacje z tego powodu, choć mniejsze, bo przecież nie pracuję.

    ReplyDelete
  10. Przyjrzałam się właśnie Twoim linkom z prawej i jestem pod wrażeniem ich ilości. Jak Ty się wyrabiasz z czytaniem taaakiej masy blogów, no, ja nie pojmuję?!! Musi co "szybki Bill" z Ciebie i jeszcze tyle komentarzy u Ciebie, i do tego prawie każdemu odpowiadasz !!! Wychodzę z podziwu i zwalniam Cię z odpowiedzi - w NAGRODĘ ! ;)))

    ReplyDelete
  11. ja ostatnio nie przegapiłam żadnego przystanku autobusowego - staram się nie spać w autobusie

    ReplyDelete
  12. ja jestem wielce zaszczycona obecnością swojej zwyczajnosci po prawej! i niech tak zostanie! proszę :-).

    ReplyDelete
  13. a słowem ciało się stało, albo coś w tym stylu:)

    ReplyDelete
  14. a co czytałaś takiego? to mnie bardzo ciekawi:)
    a co do Janiołów to ten termostat czy jak to zwał... mogłyby u mnie trochę podkręcić, bo ziąb jakiś- takiś, a do tegom chora więc..:(

    ReplyDelete
  15. Jezu! 5 godzin dziennie na dojazdy? Ileż Wy czasu tracicie z tego, co moglibyście być razem!

    ReplyDelete
  16. Czyli, jednym słowem, Janioły wzięły sobie do serca twoje słowa;-)))

    ReplyDelete
  17. Nawrzucałaś wczoraj Janiołom, to teraz masz!

    ReplyDelete
  18. Athena--> Nie narzekam na sen, owszem czasem, glownie jak mam jakies klopoty to wtedy nie moge spac i laze jak dusza potepiona. Albo przy takich hustawkach pogody. I wtedy musze odespac, czasem mam spiacy weekend i spie przez 2 dni:) Ale ja na codzien spie ok. 6 do 6.5 godzin. Sa ludzie, ktorzy twierdza, ze musza spac 8, to jest dopiero melodia do spania;))

    ReplyDelete
  19. b.--> O ja pierdykam!!! Mam nadzieje, ze sie zmieni, a jak nie to niech Cie w lektyce niosa:)) Sandalki rzecz musowa na wesele. Czymam kciuki!!!

    ReplyDelete
  20. Kwoko--> Generalnie sie nie gubie i bardzo rzadko uzywam mapy, w sumie wiem gdzie jezdza poszczegolne linie. Ale tutaj to akurat na tym samym torze jada 3 rozne pociagi i jeden z nich zbacza w innym kierunku w polowie drogi. Nie zwrocilam uwagi, bo zawsze rozpoznaje moj pociag po nowych wagonach, a tu masz, taka niespodzianka;))
    A co do linkow, to faktycznie mam ich duzo, czytam wszystkie, tyle ze nie codziennie. No i wiekszosc tez nie pisze codziennie, na szczescie. Wiec jakos sobie radze. Z drugiej strony linki to nie tylko moja czytelnia;) Czesto ludzie z moich linkow czytaja blogi, ktorych sami nie zalinkowali. Jest to w sumie jakas forma reklamy, ale chcialabym zeby nikt nie mial pretensji, ze linkuje bez pytania, albo, ze nie zalinkowalam mimo, ze ktos obserwuje mojego bloga, a ja sie nie rewanzuje. Wiesz jak jest, chcialabym zeby wszystkim dogodzic;)) A czesto nie mam czasu, wlasnie isc sladem obserwujacych:(

    ReplyDelete
  21. Gosiu--> Przegapic mi sie nie zdarza, ale kilka razy przegapilam i pojechalam tak daleko, za daleko, ze zajelo mi to ponad godzine. Lepiej sie jednak pilnowac;)

    ReplyDelete
  22. Elfko--> A ja sie ciesze, ze moge Cie czytac i polecic innym:)

    ReplyDelete
  23. Beata--> Dobrze byloby posiadac taka moc;)

    ReplyDelete
  24. Kas--> Czytam Alice Walker "Possesing the secret of joy" Dopiero w zasadzie zaczelam, ale zapowiada sie interesujaco.

    ReplyDelete
  25. Zante--> Dzieki temu mamy idealne malzenstwo:) Ja jestem zupelnie jak zona marynarza:)))

    ReplyDelete
  26. Malinconia--> Jakbys miala kogos na liscie, komu trzeba nawrzucac, to ja bardzo chetnie;))

    ReplyDelete
  27. Ale przynajmniej se poczytałaś:)))).

    ReplyDelete
  28. Ida--> Wlasnie, a zawsze narzekam, ze nie mam czasu czytac. Kiedys dawniej dojazd do pracy zajmowal mi godzine i 15 min subway'em to mialam wiecej czasu do czytania, teraz 15 min autobusem, 20 min subway'em i nawet nie warto ksiazki otwierac;)))

    ReplyDelete
  29. Nie bladz nam dziecino kochana. czym sie kursa i wracaj bezpiecznie do doma ;-)
    Calus w Nos

    ReplyDelete
  30. Postraszyłaś janioły, to się w kupę zebrały i postanowiły, coby Stardustowi zadośćuczynić....

    ReplyDelete
  31. Stardust...no, nie gadaj,,,nie masz takiej mocy? jestem pewna , że tak:)

    ReplyDelete
  32. co mówi się w USA o smierci Kaczyńskiego i najważniejszych osób w Polsce? jesteście na bieżąco?

    ReplyDelete
  33. Foksal, wybacz, ale takie pytania mnie naprawde irytuja. A powiedz mi co sie ma mowic? mniej niz 24 godziny po tragedii? A co sie mowi w Polsce? - tak samo glupie pytanie, prawda? I nie, my tu w USA nie jestesmy na biezaco, bo nie mamy radia, tv, internetu, my tu nawet elektrycznosci nie mamy..

    ReplyDelete
  34. :) dziękuję, też nie wiem jak się to fachowo nazywa... wolałam więc zapytać. Ja tam gdzieś jestem po prawicy i byłoby mi miło, gdybym tam pozostała :)

    -----


    [*]

    ReplyDelete
  35. więcej się do ciebie nie odezwę. nie znoszę agresji w odpowiedzi. rozczarowalas mnie. szkoda.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...