Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, April 23, 2010

Ofiara losu

Dzizas, ja to jestem sierota obrzygana.
Pamietacie, ze w poniedzialek 12 kwietnia bylam u tego dochtora na paczeniu i zrobil mi biopsje, bo cos mu sie tam nie podobalo co wypaczyl i kazal przyjsc na jeszcze jedna za 2 tygodnie, bo wczesniej nie moglam. No to sobie to swinstwo wzielam i zainfekowalam.
Taka jestem zdolna, a co?
Mialam toto smarowac mascia i zaklejac plastrem, ale mi sie zupelnie zapomnialo. No taka glowa!!!
Wczoraj rano wlasnie stalam przed lustrem i sie ubieralam jak cos dostrzeglam dziwnego katem oka.
Pacze, a to, ta mala dziurka co mi ja dochtor zostawil pod opieke.
Dzizas, teraz wcale nie jest mala i zaczerwieniona dookola.
AAAAAAaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!
Dopadlam do telefonu i dzwonie do Wspanialego:
-- Fuck!! Nic tylko umre teraz, bo sie zrobila infekcja!!! - wrzasnelam do telefonu.
-- Jaka infekcja? co? gdzie? kiedy? o czym Ty mowisz?
-- Buuuuu.. umre, umre, na pewno umreeee... a jak nie umre to mnie doktor w poniedzialek zjebieeeee - chlipalam jak najeta.
-- Przestan buczec, tak latwo sie nie umiera. A ze Cie doktor opierdoli, to i dobrze, czasem ktos musi.
-- Buuuu Ty mnie nie kochaszszszsz... - zawylam.
-- Nie panikuj. Boli?
-- Niiieee booooliiii... aleeee jest czerwoneeeee - buczalam dalej.
-- Jak nie boli to bedziesz zyc...
Przestalam buczec, a on dodal:
-- .. jeszcze tydzien. A narazie obmyj to woda utleniona, posmaruj mascia i zaklej.
Obmylam, posmarowalam i zakleilam, obiecal, ze bede zyc, wiec nie jest zle.
Wieczorem dochtor Wspanialy dokonal osobistych ogledzin, pokiwal, pokrecil glowa i powiedzial:
-- Ja nie rozumiem, jak mozna o czyms takim zapomniec?
-- Jak to jak? Normalnie, a Ty nie rozumiesz, bo Ty po polsku niegramotny jestes..
-- A co ma polski do tego? - poslal mi wzrok spod okularow obmywajac dziure w brzuchu woda utleniona.
-- A nie wiem, moze ma, a moze i nie ma, ale to dobra wymowka..
Podnioslam glowe, zeby zerknac jak to wyglada.
-- Lez i sie nie ruszaj, przeszkadzasz.
-- Ale nie umre? powiedz, ze bede zyc... - zajeczalam.
Uwielbiam sie z nim tak droczyc, bo on bierze to na serio, a ja udaje, ze tez jestem smiertelnie i powaznie przerazona.
-- Bedziesz zyc, bedziesz.. od takich rzeczy sie naprawde nie umiera - powiedzial dla swietego spokoju przylepiajac plaster.
Godzine po zabiegu, zapytal czy sie napije herbaty przed snem.
-- Moge sie napic, ale Ty zrobisz - zawolalam z mojego biura.
-- A dlaczego ja?
-- Bo jestes i tak w kuchni i musisz sie mna opiekowac - odpalilam szybko.
-- A niby dlaczego to JA musze sie opiekowac TOBA?
-- Bo ja mam boobooo i jak sie nie bedziesz mna opiekowal to umreeeeee - zajeczalam.
Ten chlop to ma naprawde zdrowe nerwy, ze to wszystko wytrzymuje, ale ja serio zaczynam sie modlic zeby sie ta dziura jakos zagoila zanim pojde do doktora w poniedzialek. Cos mi sie wydaje, ze doktor nie kupi mojego jeczenia o umieraniu. A jeszcze gorzej mnie przeraza perspektywa kolejnej biopsji, bo jak ja zapomnialam o tej na brzuchu, to jak mam pamietac o tym co mi zrobi na plecach?
Moze go przekonam, ze nie ma potrzeby, bo Wspanialy zeznal, ze te plame na plecach to mam od 8 lat. Nawet Potomek twierdzi, ze tez widzial to lata temu, chociaz nie pozwolil sobie udowodnic czy to na pewno ta plama;))))
No nie kochaja mnie i tyle :))

15 comments:

  1. Star, ogarnij sie i nie umieraj kurde! ;)

    ps ale ta dziura to nie był pępek??

    ReplyDelete
  2. Kochają, kochają ;) A Wspaniałemu to trzeba pomnik postawić i podpisać :"Najbardziej cierpliwy człowiek świata" ;)
    Pozdrawiam Ciebie i jego ;)

    ReplyDelete
  3. dobrze, że CI nie powiedział, że nie umrzesz "bo złego Diabli nie biorą":P A Wspaniały rzeczywiście cierpliwy;) zresztą, gdzie Ty się niby tam na te światy inne wybierasz, my tu czytać chcemy !!! Ciebie czytać chcemy !!!

    ReplyDelete
  4. Ida--> Pewnie nie maja innego wyjscia;) albo nie wiedza, ze jest inne wyjscie.

    ReplyDelete
  5. Dizejka--> No nie to nie byl pepek:))) Ja to jestem naprawde ofiara, zeby nie pamietac o takim czyms. Pietra mam, bo ten doktor to pewnie rece zalamie.

    ReplyDelete
  6. Pozytywka--> Jemu jak jemu, ale ja to chce postawic pomnik bylej zonie;)))

    ReplyDelete
  7. Kas--> Ten chlop ma naprawde anielska cierpliwosc, ale widzialas jak sie ucieszyl, ze mnie doktor opierdoli;))

    ReplyDelete
  8. Kobieto...
    Jakby nie kochał, to pewnie by nie wytrzymał. Tak jest teoria mojego męża na mnie i nasz "związek" :D A ja równie szalona...

    ReplyDelete
  9. Jakoś nie mogę sobie Ciebie wyobrazić w roli tej przerażonej małej ,,myszki''... Ważne, że Wspaniały staje na wysokości zadania! I spełnia się w trudnych momentach na szóstkę!
    Będzie dobrze!!!

    ReplyDelete
  10. Nivejko--> Mamy chlopow z zelaza:))

    ReplyDelete
  11. Zgago--> Masz swieta racje:) bo ja sama nie pojmuje dlaczego on to bierze na serio;)

    ReplyDelete
  12. ufff dobrze że nie umrzesz ... chyba że Cie doktor pobije w poniedziałek za Twoje zapominalstwo - to wtedy to ja nie wiem ... :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...