Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, June 25, 2010

Notka seksualna

Pracowalam dzis tylko do 15tej, bo latem piatki sa krotsze, ludzie wyjezdzaja na weekend, to i dobrze, bo ja dzieki temu wczesniej zaczynam wypoczynek. I jeszcze bedac w pracy wydumalam sobie, ze prosto z pracy pojde do wloskiego sklepu i zrobie male zakupy i zaprosze Wspanialego na randke.
Juz wszystko widzialam oczami wyobrazni jak sobie siedzimy na tarasie (okazja do wykorzystania tego nowego ustrojstwa na komary) przy swietle lamp naftowych, popijamy margarite, albo mojito i zagryzamy szynka parmenska z melonem, mozarella z pomidorami i bazylia, jakies owoce i moze jeszcze jakies inne sery np. gorgonzola... Na wypadek gdyby bylo za goraco, chociaz dzis jest zdecydowanie duzo lepiej niz wczoraj, to mozemy sie przeniesc z calym majdanem do jacuzzi przy blasku swieczek.
No malina... ledwie doczekalam 15tej, zebralam manatki i polecialam na subway.
Oczywiscie w tunelu pod ziemia zaczelam sie powoli skraplac, a dzis jak na zlosc przyszlo mi czekac na pociag cale 8 minut. Wreszcie nadjechal, nawet byly miejsca siedzace, wiec udalo mi sie ochlonac zanim dojechalam do stacji koncowej. Wysiadlam i polecialam najpierw do warzywniaka, zakupilam malego melona, truskawki, jezyny, troche winogron i przeszlam na druga strone ulicy do Rosario.
Tam naszla mnie chec na mortadele, taka prawdziwa wloska mortadele, Wspanialy nie lubi, wiec zazyczylam sobie tylko kilka dkg, tak na zaspokojenie zachciewajki, oczywiscie mozarella byla jeszcze ciepla (jak ja uwielbiam swieza mozarelle) i kawalek gorgonzoli, suszone pomidory w zalewie i troche oliwek.
Zadowolona z siebie wyszlam ze sklepu z tymi wszystkimi zakupami. Ledwie przeszlam pare krokow i noga zsunela mi sie z koturna i pierdolnelam jak dluga z takim hukiem, ze az ziemia zajeczala.
Kurwa!!! Bol w kolanie niesamowity, nie moge sie zebrac, bo oczywiscie padlam na plasko lapami o glebe, a dokladniej to lewa lapa w sam srodek pudelka z jezynami. Na szczescie sie nie rozpizgnely po calej ulicy, ale pudelko wgniotlam solidnie.
Jakis facet pomogl mi sie zebrac, caly czas przy tym pytajac czy nie potrzebuje usiasc, to moze przyniesc krzeslo ze sklepu obok. Przy takich upalach to nigdy nie wiadomo komu sie moze zrobic slabo, wiec ludzie sa troche wyczuleni na tego typu wypadki.
Ale mnie bylo gupio jak jasna cholera, wiec podziekowalam zapewniajac, ze nic mi nie jest i dam sobie rade. Zerknelam w dol na spodnie, krwi nie widac, ale boli, nogi mialam troche jak z waty, wiec zgodzilam sie, zeby mi pomogl przejsc na druga strone ulicy do taksowki.
Facet grzecznie zabral moje zakupy, zaoferowal ramie do oparcia i pomogl mi dojsc do taksowki.
Ot tak tylko dla jasnosci obrazu dodam, ze facet byl Arabem, a wiec ludzie sa wszedzie jednakowi i jak zawsze i wszedzie sa ludzie i ludziska. Otworzyl drzwi do taksowki, podal zakupy i pojechalam.
Podjechalam pod dom, ale ja mam 9 schodkow do pokonania, a kolana bola jak skurwysyn!!!
Jakos sie udalo je pokonac, tak pojedynczo jak male dziecko dostawiajac noge. Jak tylko weszlam do domu i pizgnelam tymi randkowymi zkupami to szybko zdjelam spodnie, na szczescie nic wielkiego, jedno kolano bardziej zdarte od drugiego, spodnie cale, nawet nie bardzo brudne i co wazniejsze nie zakrwawione.
Bede zyc - stwierdzilam.
Przemylam te otarcia i wlanelam sie na lozko.
Chuj z randkowaniem, ja sie juz wyjebalam!!
Wspanialy wrocil z pracy i byl bardzo zdziwiony, ze zachcialo mi sie zakupow:
-- Po kiego diabla sie na takie rzeczy porywasz, Ty ze swoim niskim cisnieniem, co ledwie zyjesz przy takiej pogodzie, to Ci sie zachcialo jeszcze zakupy nosic. A po co? Jutro i tak musimy pojechac zrobic jakies zakupy, albo trzeba bylo do mnie zadzwonic i ja bym to wszystko kupil. Zupelnie to niepotrzebnie robilas, mialas szczescie, ze nic nie zlamalas.
-- A bo ja chcialam przygotowac randke na tarasie.. - przyznalam sie.
-- Ooo randke?! alez.. randke mozemy miec w lozku....nie ma zadnych przeszkod - zawolal z radoscia i polecial do kuchni szykowac talerz z owcami i serami.
No prosze jak to sie mojemu mezowi szybko zmieniaja poglady;))

27 comments:

  1. ups! no dobrze, że nic ci się nie stało!!!!

    chociaż ja teraz to wiem, że po każdym takim zdarzeniu należy się udać na ER, bo zawsze można jakiegoś przystojnego doktora spotkać ;O) no, ale ty masz Wspaniałego!

    ReplyDelete
  2. mam nadzieje ze nawet z poobijanymi kolanami randka sie udala :)))))

    ReplyDelete
  3. Na spacerze z wnuczką też się tak wykopyrtnełam, więc znam ten ból :( Najgorsze , że tak naprawdę to dopiero na 2 dzień zaczyna boleć. Mam nadzieję, że u Ciebie tak nie będzie. A cała ta akcja to dlatego, że myślami już w domu byłaś a nie patrzyłaś pod nogi:))
    Trzymam kciuki, by Cię nie bolało a randka w łóżku napewno była udana:))

    ReplyDelete
  4. taaaaaaaaaaa, jak o randki chodzi to od razu o 180 stopni im sie odwraca, zwłaszcza takie randki w łóżku...

    ReplyDelete
  5. Slodki ten Wspanialy. A ja mialam ze 2 tygodnie temu dziwna przygode. Padal deszcz, w lewej grabie dzierzylam parasolke i chcialm przezelezc na druga strone ruchliwej jezdni. W tym celu nalezy guziczek na slupie wcisnac.Slup mialam po swojej lewej stronie, lewa reke zajeta, wiec wciskalam prawa reka. Wcisnelam raz i nic, ciagle jada, wiec postanowilam ponowic probe.Wciskam ten guzik i czuje,ze lece na ten slup, usilowalam nawet sie go schwycic, ale nie udalo sie i jakos palnelam na glebe. Pozbieralam sie migiem , otrzepałam, za chwile swiatlo mi sie zmienilo na zielone i poszlam dalej. Obtluklam sobie lopatke i wciaz nie wiem, dlaczego padlam stojąc.Jedyne co mi utkwiło w pamieci to fakt,że mi jakos nogi sie slizgaly, gdy usilowalam chwycic sie slupa i nie upasc. Nie wiem co to bylo, a moze nawet nie chce wiedziec.Zycie jest dziwne.

    ReplyDelete
  6. Evek--> No tak, w moim przypadku "przystojny dochtor" bylby calkiem nie w pore i nie na miejscu:)))

    ReplyDelete
  7. b.--> Ze tak powiem, randke przesiedzialam:)))

    ReplyDelete
  8. Kiciu--> Dzisiaj jest lepiej, na szczescie. Wczoraj bolalo gorzej i w nocy bylo niewygodnie, bo mialam ograniczone mozliwosci krecenia sie, a ja do tych niespokojnych naleze. Ale dzis przerobilam juz pare schodkow i jest lepiej.
    A wiesz, smialismy sie wczoraj, ze ostatni raz to mialam poobdzierane kolana chyba w dziecinstwie:)))

    ReplyDelete
  9. Kas--> Taaaaaaaaaaa, moj to ma tak wrazliwy sluch na slowo "randka" ze az mu oczy z orbity wyskakuja, banan w miejscu gdzie normalnie sa usta i dym z uszu leci;)))

    ReplyDelete
  10. bosze, star a mi się dzisiaj śniło, że się rozwodzić chciałaś, a ja Cię perfidnie do tego namawiałam!!! o rany, o rany, o rany!!! jak się cieszę z tej notki!! Nie, nie cieszę się z kolan tylko z tej łóżkowej randki :)

    a kolana się zagoją

    ReplyDelete
  11. Anabell--> Ja tez jakos nie moge pojac, ze upadlam:) A Wspanialy tez wytrzeszczyl oczy i mowi "ale jak to? upadlas?" No to mu wyjasnilam technicznie "wiesz jak jestes w pozycji pionowej i idziesz, a potem nagle odkrywasz, ze lezysz na ziemi na czterech lapach, z dupskiem w gorze, to sie wlasnie nazywa upadek":))) Najwazniejsze, ze dzis jest lepiej:)

    ReplyDelete
  12. Miauka--> O matulu!! To Ty masz koszmarne sny!! :)))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  13. Jak dobrze, że nic Ci się nie stało!!!
    Fajne są takie pomysły na niezapowiedzianą randkę i doskonale odświeżają związek :) Widać, że wiesz, o co w tym wszystkim chodzi. Na szczęście są pozycje, przy których kolana mogą być mniej obciążone! :))
    Mnie zmogło przeziębienie niestety.

    ReplyDelete
  14. Stardust! popatrzyłabyś se chociaż ;O) a poza tym w kwestii przystojnego dohtora to mogłabyś czasami o koleżankach blogowych pomysleć, a nie tylko o sobie! ;O) zaraz bym cię przyjechała odwiedzić!!! ;O)

    ReplyDelete
  15. randka? A co to takiego? Chyba muszę do notatek zajrzeć;)

    ReplyDelete
  16. Iw--> Alez o czym Ty mowisz KOBIETO:))) skonczylo sie na obzarstwie i dwoch drinkach, do reszty uznalam, ze jestem niedysponowana:)))) Wiesz przychodzi taki wredny czas w zyciu, ze kazda wymowka jest dobra. Shit!!! Myslalam, ze mnie to nigdy nie dosiegnie, a tu masz taki rechot losu;))

    ReplyDelete
  17. Evek--> Masz swieta racje, jak juz wypadlam z rynku to zupelnie przestalam myslec realnie ;)

    ReplyDelete
  18. Nivejko--> Podopowiem, randka to jest taki sposob na zabijanie czasu jak juz starzy ludzie nie maja innych obowiazkow;)))

    ReplyDelete
  19. niedawno miałam podobny upadek, kolano do dzis boli, w dodatku żadnej randki potem nie miałam :-(((((

    ReplyDelete
  20. ja tam zamiast tarasu wole od razu jacuzzi:)

    ReplyDelete
  21. Czasem sobie człowiek coś zaplanuje, chce dobrze, stara się jak może a potem wychodzi zupełnie inaczej bo nwet asfalt i koturna są przeciwko niemu :D. Taki lajf ;). Miły pan na ulicy no i jak zawsze wspaniały Wspaniały :))

    ReplyDelete
  22. Elfko--> Skoro kolano ciagle boli to moze jeszcze uda Ci sie zaliczyc randke:)

    ReplyDelete
  23. Beata--> Nie ma lekko, trzeba przejsc wszystkie etapy randki, bo inaczej to nie randka;))

    ReplyDelete
  24. Antares--> Zebys wiedziala "takie lajf":))

    ReplyDelete
  25. O, kobieto upadła! To już lekka perwersja ze strony Wspaniałego, że do łóżka na randkę z Upadłą,nie? Jak sobie ego podniesie...

    ReplyDelete
  26. Zgago--> On chyba specjalnie tak, bo przeciez za 2 miesiace to ja bede szla do lozka z dziadkiem:))) To dopiero bedzie heca;/

    ReplyDelete
  27. Poboli i przestanie a randka ważna sprawa i grunt, że plan B był u Wspaniałego :) Pozdrawiam

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...