Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, August 19, 2010

Chyba powinnam

Nie wiem na pewno, ale mam wrazenie, ze powinnam podac do publicznej wiadomosci, ze zlikwidowalam swoje konto na Naszej Klasie i Gadu Gadu. Zrobilam to juz chyba z miesiac temu, albo i wiecej, a dopiero teraz dotarlo do mnie, ze przeciez na gg mialam dosc bogata liste znajomych, ktorym i tak sie nigdy nie chcialo klikac, ale jak zlikwidowalam, to pewnie akurat jest jedna lub dwie osoby, ktore poszukuja ze mna kontaktu wlasnie przez gg.
No taka zlosliwosc losu.
Zamiast gg, z ktorego i tak nie korzystalam czesciej niz 2 razy do roku, czesciowo z powodu roznicy czasu miedzy Polska i Stanami, a czesciowo z lenistwa, bo naprawde komu chce sie klikac?
Wiec w miejce niewykorzystanego gg zainstalowalam Skype i jak ktos chce to mozna rozmawiac, rozmowy skype to skype sa za darmo, wiec nie widze powodu dla ktorego ktos posiadajacy skype nie moglby sie ze mna kontaktowac. Nie koniecznie trzeba korzystac z kamery, ale milo czasem zobaczyc rozmowce na zywo:) Mozna tez zostawic klikana wiadomosc, jesli nie mozna osoby zastac, ja przyznaje, ze rownie jak na gg rzadko bywam obecna, zwarta i gotowa. Ale jestem dostepna dla chcacych;)
A wiec gdyby ktos chcial to bardzo prosze o krotkiego maila na adres luckyme3@wp.pl i wymienimy skypowe hasla, nie chce tego robic publicznie na otwartym blogu.
Nasza Klasa mnie natomiast bardzo zawiodla.
Po pierwsze z moich dawnych klas udalo sie zebrac wszystkich cale 16 osob, a jak pamietam to klasy w tamtych latach byly wyjatkowo przeludnione, wiec nie bardzo rozumiem skad w tych klasach internetowych wieje halny? No ale jest jak jest.
Myslalam, ze za pomoca NK bedzie mozna faktycznie nawiazac kontakty z dawnymi kolezankami i kolegami ze szkolnej lawy, ale niestety. Nawet jak sie ktos nawet decyduje zapisac, to sie nie odzywa, wszyscy siedza i czekaja na kogos kto sie odezwie pierwszy, zupelnie jak na dawnych przepytankach, nikt sie nie wyrywal do przodu. Ja tam osobiscie nie mam problemow z nawiazaniem kontaktu, ale jak juz do kogos napisze, to chcialabym otrzymac chociaz "pocaluj mnie w dupe" poczta zwrotna.
Niestety nie jest to widocznie popularna forma odswiezania znajomosci, trudno. Mielismy w klasie licealnej jedna pare, ktora zakonczyla sie szczesliwym (uwaga, uwaga do dnia dzisiejszego malzenstwem) ale jak probowalam nawiazac kontakt, to dostalam email od meza, ze niestety zona nie jest komputerowa i ogolnie to jakos tak nie bardzo wyraza chec i ochote, ale jak ja chce, to moge pisac i on jej bedzie przekazywal moje maile.
No ja bardzo przepraszam, to ja bede pisac do meza dawnej kolezanki po to zeby on jej moje listy czytal do poduszki, a ona i tak nie odpisze, bo jest nie komputerowa.
Czy ktos sobie jaja robi z powaznej osoby, czy tez liczy, ze upadlam na glowe w dodatku z powaznej wysokosci?
Za to zostalam poinformowana roznymi drogami, ze NK slynie z odswiezanych romansow, ktore teraz sa czesto powodami rozwodow, albo conajmniej plotek sasiedzkich i awantur domowych. Widocznie mozna i tak, gdyby mi sie tylko chcialo pisac te listy do meza bylej kolezanki, to kto wie, kto wie?
Ale ja widac juz bardzo nie romansowa jestem, bo mnie to jakos nie rajcuje, to se odpuscilam.
Faktem jest ze nie moglam narzekac na brak kontaktow w NK, bo tam znajomych sie kolekcjonuje jak zanczki pocztowe im bogatsze ilosciowo klasery tym popularniejszy kolekcjoner.
Ludzie maja kolekcje idace w setki a moze nawet i tysiace, nie sprawdzalam, ale wiem, ze sama otrzymywalam zaproszenia od osobnikow obu plciow, o ktorych istnieniu nigdy wczesniej nie slyszalam.
Ale ja zolza jestem pod tym wzgledem i jak juz kogos nazywam znajomym i przyjmuje do grona to chociaz chce wiedziec, ze kiedys zamienilam z ta osoba wiecej niz dwa zdania w formie osobistej na zywo, telefonicznej, lub pisanej. Wiec z wiadomych wzgledow moja kolekcja liczyla jakies marne 60 osob i to tez bylo mocno naciagane glownie przez internet.
Dostawalam tez zaproszenia od Klanow, bo klany sa bardzo popularne i jak ktos nie nalezy do klanu, to w ogole nie istnieje. I tak nalezalam jako zywo, przyznaje sie bez bicia do klanu skupiajacego ludzi o tym samym nazwisku jak moje panienskie i nawet mi sie to podobalo.
Problem sie zrobil, bo ja mialam juz troche roznych nazwisk, jakos mi sie tak nazbieralo przez te pare lat bytnosci na ziemi i jak tylko poszczegolne klany wyniuchaly to zaraz zaczely mnie zapraszac, ale tu juz odmowilam, bo skoro kiedys wczesniej pozbylam sie nosiciela nazwiska z mojego zycia, to na jasna cholere nalezec mi teraz do jego klanu?
To jeszcze nic, bo potem to sie juz te klany tak rozmnozyly, jak grzyby po deszczu i znow dostawalam zaproszenia do klanu palaczy, grzybiarzy, wedkarzy, dziergajacych na szydelku, klanu hodowcow wlosow w nosie, klanu milosnikow deszczu i gry na fortepianie, klanu oddychajacych uszami, klanu leworecznych, klanu wielbicieli porannej zorzy i klanu nalezacych do klanu...
No i sie wkurwilam tymi klanami i z cedzonym przez zeby "pocalujta mnie w dupe" kliknelam likwidujac konto. Ulzylo mi.

38 comments:

  1. Nooo...ja jeszcze trzymam - chyba z sentymentu. Na początku cieszyłam się, że można odnowić znajomości, dowiedzieć się co u ludzi, a potem mi przeszło. Do swojej "przyjaciółki z dzieciństwa" - wystukałam elaborat - co ze mną, jak u mnie, co przez te 30 lat w moim życiu się zmieniło itp. Dostałam odpowiedz - "A u mnie po staremu" - znaczy do k... nędzy nadal ma warkoczyki, niebieski fartuszek i zbiera kalkomanie? :)

    ReplyDelete
  2. Witaj, ja to jestem dziwna, ale mnie zupełnie nie porwała idea NK. Przecież gdybym chciała, to utrzymywałabym kontakt z tymi dawnymi koleżankami i kolegami i bez NK.Wtedy niewiele mnie obchodzili i nadal mnie guzik obchodzą.Wisi mi jak wyglądają, co robią i z kim i ile bachorów wyprodukowali. Jeżeli z kimś zakończyłam znajomość, to była to przemyślana decyzja z mojej strony.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  3. nie bawiło mnie to nigdy.Konto mam zaglądam raz do roku a nawet rzadziej;).A znajomych to ja mam może z 10 osób...
    Co do "niekomputerowa" = dokladnie i niestety tak to jest.Od pewnego wieku szczególnie kobiety w naszej Polsce są"lewe" jeśli chodzi o jego obsługę.Moje równieśniczki wpadaja w panikę jak mają napisać maila a i sporo matek z klasy córki nie wiedzialo nawet co to komunikator , co to blogi(hehehe) a jak wiedzialo to widzialo tam samo ZŁO itp,itd.
    No Star jesteśw złej kategorii wiekowej po prostu:)

    ReplyDelete
  4. A ja dzięki NK odnowiłam sporo znajomości, które gdzieś mi się zagubiły po drodze. Ale to było na początku, jakieś 3-4 lata temu, teraz rzadko zaglądam. Może też usunę konto?? A gg nie mam już od lat, bo moje niki przyciągały strasznie dużo napalonych facetów:)))) Mam skaypa , ale też z niego mało korzystam, bo mam bardzo dużo darmowych minut i wolę pogadać przez telefon.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  5. Witaj Stardust,
    No to zlikwidowałyśmy prawie w tym samym momencie.
    Mam zamiar się o tym obszerniej napisać, to teraz tylko w skrócie: z podobnych powodów, co Ty i nie żałuję!
    Jeśli ktoś naprawdę chce być częścią mojego życia, to mnie znajdzie i zniży się do wybrania numeru albo napisania maila.
    A jeśli nie, nie widzę sensu do tego, aby utrzymywać pozorne byty nie wiadomo po co!

    ReplyDelete
  6. Mam konto na n-k od początku istnienia tego portalu. Wiązałam z nim duże nadzieje na nawiązanie kontaktu z "zagubionymi" przyjaciółmi z przeszłości. Znalazłam tych, na których mi bardzo zależało, ale nic z tego nie wyniknęło. Zostałam zniesmaczona z ręką w nocniku...
    Miałam zlikwidować konto, ale nie wiem, co zrobić z administrowanymi przeze mnie klasami (wejścia są zablokowane dla obcych, żeby nieporządani nie mogli np. oglądać zdjęć z przeszłości). Poza tym z kilkoma osobami, na których mi zależy, mam tylko kontakt przez n-k. Innych maili nie odbierają, z innych komunikatorów nie korzystają - no też nogi komputerowe. I - choćbym bardzo chciała - nie da rady!
    Jest jeszcze jedna pozytywna sprawa w n-k. Prowadzę drzewo genealogiczne naszej rodziny na portalu MyHeritage.pl i mnóstwo danych o rodzinie + zdjęcia zebrałam i dalej zbieram właśnie na n-k.
    A naprawdę ta n-k strasznie mnie teraz irytuje!!!

    ReplyDelete
  7. mialam konto na nk, ale nie podpisalam nowego regulaminu, wykasowałam wszystkie dane, niech sobie skasują konto,co pewnie juz zrobili. Kontaktu z klasa nie miałam żadnego, choc wiem że klka osób sie skumplowało, ale ja jakoś nie bardzo. Wiec nie zaluje. duzo sie udzielam na blipie, troszku na fejsbuku. Na tych portalach siedzi wiekszość moich starych i nowych znajomych. A jak słysze ze ktos jest "niekomputerowy" to mi czułki opadają wszystkie.. Moja rodzina jest taka. Tylko jeden kuzyn sie wyrodził i przez ostatni rok zrobił sie wreszcie komputerowy. Teraz mozemy sobie zdjęcia i linki posyłac, porozmawiać na skajpie :-)). Ze skajpa mało korzystam, tylko do bardzo osobistych kontaktów. Bo ja małomówna jestem, wiec siedze sobie i sie ładnie usmiecham do kogoś po drugiej stronie, co ma latwośc mówienia. pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  8. A ja konto jeszcze posiadam, dzięki niemu "odkurzyłam" kilka znajomości tak na serio. Na forum klasowym swego czasu mocno iskrzyło (na łączach), zbierało nas się nieraz wieczorami ze 3, 4 osoby. Ech... Ale ucichło... Za to staramy się spotykać w realu, w miarę możliwości. No, a z moją drogą B. to już w ogóle ;)

    I głos w sprawie "niekompatybilności z komputerem": nie rozumiem, nie zrozumiem... Zawsze też mnie zastanawiało, jak np małżeństwo czy para mają WSPÓLNE konto na nk?????

    Summa summarum, nk okazało się dość ciekawym zjawiskiem społecznym. Kiedyś nawet znalazłam bloga, który umieszczał co ciekawsze "smaczki" z tego portalu.

    ReplyDelete
  9. Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się nad skasowaniem konta na NK. W zasadzie to jest tak, jak mówisz. Nikt się do Ciebie nie odezwie, nie ma żadnego kontaktu poza tym, że jest się u kogoś w "znajomych".
    Z gg jest podobnie. Mam długą listę osób, rozmawiam z dwoma, trzema.

    ReplyDelete
  10. Na FB jest jeszcze ciekawiej. Ostatnio dostałam zaproszenie do grona znajomych, ale nie znanych mi, broń Boże osobiście, tylko są to amerykańscy znajomi mojej koleżanki mieszkającej w Teksasie. Tak więc zapukał do mnie pewien pan Iks, żona pana Iksa i... ich pies (Iksowaty?).
    I tu wbiło mnie nieco w ścianę, bo to chyba przebija wszystkie klany na NK.:)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  11. Mnie nasza klasa nie zawiodla bo i specjalnie za duzych oczekiwanie co do niej nie maialam ;) wiec tam jestem ...jest tam pare osob z ktorym sie kontaktuje, a ze oni nie netowi, to tylko przez NK mam z nimi jedyny kontakt - a poniewaz i na nk, i na facebook mam wiecej znajomych niz powinnam ( chodz za boga nie przyjmuje wszystkich co mi zaproszonka wysylaja) i dlatego nie angazuje sie w to za bardzo, ale jestem - bo tam mozna prywantnie sie kontaktowac z tymi co lubie ;)....gg mam ale nie pamietam kiedy ostatni raz wlaczyalm natomias skype uzywam dosc duzo -ostatnio naladowalam konto pienioszkami i dzwonie do tych mniej netowych za pol darmo ... moze sie spotkamy na skype kiedys ? moze byc z kamera ;) :)))) pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  12. No to się szerzej wypowiedziałam i u mnie, powołując Twojego posta :)

    ReplyDelete
  13. I mi ulżyło jesienią zeszłego roku. Nie tęsknię;-)

    ReplyDelete
  14. Niezle,ja zlikwidowalam konto w zeszlym tygodniu,mnie wkurzyl durny regulamin,ze o ludziach nie wspomne(sa wyjatki,ktore mam na S-kypie)z nimi utrzymuje dosyc regularny kontakt.Cala reszta jeczala i narzekala jak to w Polsce do dupy,czasem nawet mialam wrarzenie ze niektore osobniki obu plci chcialyby zebym ich adoptowala.Nie moglam juz tego czytac i sluchac,niektorym sie wydaje ze tutaj pieniadze rosna na drzewie,kurde nawet gdyby rosly to tez trzeba wziasc drabine i zerwac,nie ma nic za darmo.

    ReplyDelete
  15. Po przeczytaniu Twojej notki, az sprawdziłam ilu mam znajomych na n-k:-)
    72 i tylko same człowieki:-) Nigdy nie przyjęłam zaproszenia wysłanego z konta fikcyjnego.
    Przyznaję, że 3 lata temu ogłupiałam na punkcie tego portalu, bo odezwali się ludzie, o których istnieniu dawno zapomniałam;-)
    Dzięki n-k udało się też zorganizowac bardzo fajne spotkanie klasowe:-)
    Teraz zagladam tam tylko wtedy, gdy dostaję info o wiadomości.

    ReplyDelete
  16. Mnie nie ma na Naszej Klasie, bo za dużo tam ludzi z mojej klasy. ;-/ Przyznaję, że na samym początku portal wzbudził moje zainteresowanie, ale bardziej od strony technicznej. Nawet założyłam jakąś klasę, nie pamiętam już czy z podstawówki, czy z liceum. Ale się znudziłam i wybyłam. Próbuję Facebooka, ale nie odnajduję się tam. Blogi for ever. ;-/

    ReplyDelete
  17. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  18. Ja skasowałam swoje konto na NK po miesiącu od jego założenia (to był przełom 2007 i 2008 roku) - NK mnie też rozczarowało i to bardzo. Miałam nadzieję na odnowienie starej przyjaźni ze szkolnej ławy, bo osoba ta gdzieś tam mi się zgubiła na przestrzeni lat w wyniku zdarzeń losowych. Ale szkoda gadać...
    Teraz sobie siedzę na facebooku i mam z tego więcej - trafiłam tam już na parę dość komunikatywnych osób, dzielących moje zainteresowania :).

    Co do gg to też uciekłam z niego, ale dlatego, że program mi strasznie mulił netbooka. Jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć w kwestii Skype'a, to to, że wiadomości błyskawiczne (czat) działa tylko jak obydwie osoby są online. Nie da się "zostawić wiadomości" komuś kto jest offline - tak jak to jest na gg. Użytkownik na skajpie otrzyma (albo i nie) taką wiadomość dopiero gdy zaloguje się na skajpa i w tym samym czasie druga strona też będzie zalogowana. Dlatego polubiłam windows live messenger bo działają połączenia głosowe z wideo prawie jak na skajpie, a wiadomości błyskawiczne działają jak na gadulcu ;).
    (wcześniejszą wiadomość skasowałam bo walnęłam parę literówek i wyszło bez sensu :D)

    ReplyDelete
  19. Nie wiem, dla kogo jest NK w obecnym ksztalcie, ale nie chce miec w tym udzialu. Idea byla fajna, ale dawno siegnela bruku. Takze witam w gronie wypisanych. Moj wypis liczy sie juz w latach. Po NK nie mam najmniejszej ochoty na zadne 'fejsbuki' czy inne portale spolecznosciowe.

    ReplyDelete
  20. Dawałam radę, spokojnie czytałam Twój post, a mąż nie zwracał uwagi na to, że znów siedzę w necie. Ale przy wymienianych klanach tak ryknęłam śmiechem, że znów się dowiedziałam, że jestem poje...a z tym netem

    ReplyDelete
  21. Jeszcze utrzymuje konto - jako moderator klasy trochę mi głupio zlikwidować, ale coraz częściej mam ochotę kliknąć na usuń;)

    ReplyDelete
  22. A no tesz mam ale no zdako tam zagladam....
    Ci z kturymi mam kontakt to via komorka lub zwykly mail...
    O i Fracenbuch ;)

    ReplyDelete
  23. Utrzymuję, bo stamtąd wieści od przyjaciół zza Wielkiej Wody. Poza tym snują mi się masowo byli uczniowie w dużych ilościach...

    ReplyDelete
  24. Wiesz co - usunęłam moje konto na NK jakieś pół roku temu, miałam mieszane uczucia. Ale ogólnie pomyślałam, że mi nie odpowiada podtrzymywanie kontaktu na zasadzie oglądania wzajemnych zdjęć i pisanie komentarzy pod zdjęciami, które też jakoś nie zawsze wydawały mi się na miejscu.

    Pozdowionka!

    ReplyDelete
  25. A ja uzywam naszej klasy dosyc czesto mam przez nk kontakt z dosyc duza iloscia znajomych no i uczniów również (to najszybsza metoda kontaktu z dzisiejsza dziatwą szkolną;-) wiec konta usunąć nie zamierzam, ale co mnie wkurwia nasza klasa to juz inna historia. Dostaje zaproszenie od kolezanki z podstawowki ktorej nie widzialam kope lat przyjelam poogladalam meza dzieci psa kota dom itp itd za kilka dni spotykam kolezanke w markecie wiec cała w skowronkach !!!!czesc!!!! na co ona burknela czesc i poszla, jak kretynka sie poczułam, znaczy mam wartosc jako dodatkowa sztuka znajomego natomiast jako zywy człowiek juz nie bardzo oj jak sie wkurwilam okrutnie. Fikcyjne konta zablokowalam od razu podobie jak ocenianie zdjec i inne GÓWNA ktore tam powymyslali, portal żenujący ale jak dla mnie czasem się przydaje.

    ReplyDelete
  26. ups...to ja chyba też ,a, takie konto...czasami dostaję maila, że jestem niegrzeczna, bo mało aktywna:)

    ReplyDelete
  27. Idea NK na początku bardzo mi się spodobała, ale kiedy zobaczyłam to targowisko próżności, spasowałam. Kto chce, znajdzie mnie i tak ale być jeszcze jednym numerkiem do czyjejś kolekcji znajomych - nie, dziękuję.

    ReplyDelete
  28. Weszłam, zebrałam śmietankę i wyszłam. :-)

    Moja klasa z liceum , okazało się, trzyma się mocno w kupie i mnie im brakowało. Znaleźli. I wszystko jest gitara.

    ReplyDelete
  29. Byłam na NK parę ładnych lat temu. Jeszcze nie było takiego szału. Była za to radość z odświeżenia kontaktów. Kiedy już okrzepły i okazało się kto tak naprawdę chce a kto nie, zlikwidowałam konto. Poza tym odzywac się zaczęły osoby, z którymi niekoniecznie ja chciałam nawiazać kontakt, a NK podawała mnie na tacy.:) O co to, to nie. Zlikwidowałam konto. A potem zaczął się szał, tak że policja, urząd skarbowy i celny mają nieprzebrane źródło informacji. :) Duśka

    ReplyDelete
  30. małgoska czarna --> miałam podobną sytuację tuż przed likwidacją konta na NK. Kumpela z podstawówki i liceum na NK milutka, słodziutka, a co u was kochani, no i generalnie lans aż bolało - spotkałam ją w kwiaciarni na moim osiedlu...jakoś ledwie mi odbąknęła na "cześć". Jak nietrudno się domyśleć, nie miała mi NIC do powiedzenia. Natomiast najlepszy licealny przyjaciel, któremu przed kasacją mojego konta wysłałam wiadomość że znikam (miał tak zapchaną książkę adresową że by nie zauważył, że mnie nie ma) - jak się niedawno okazało, nawet nie zauważył, że dostał wiadomość ode mnie. Niedawno - bo niedawno spotkaliśmy się na Facebooku. Dopiero tam mieliśmy szansę na porządną wymianę maili. W czasach NK był chyba zbyt zajęty przyjmowaniem nowych znajomych :D.
    Przyjaźń się jednak nie odrodzi...niestety :(. Cóż...życie :/

    ReplyDelete
  31. Ja konto nk-owskie jeszcze posiadam, ale chyba tez niebawem będzie z nim koniec - bo cos tam ewidentnie jest nie tak;)

    ReplyDelete
  32. A ja żałuję, że tak wiele osób likwiduje konta na n-k. Faktycznie, ostatnio jest ich sporo. Na pewno minęła euforia odnawiania kontaktów, ale zawsze wiedziałam, że kiedy chcę to tam znajdę kogo potrzebuję. Mam też konto na Facebooku, ale tam to dopiero panuje "sajgon"... Tak więc żal mi nieobecności tych wszystkich, którzy już się w klasy nie chcą bawić :(

    ReplyDelete
  33. Mam podobne odczucia jak Kurakowa co do N-k i Facebooka( tam właśnie zawiesiłam konto, bo to nie dla mnie). N-k mnie porwała, może także z powodu mojego ogólnego entuzjazmu wobec internetu i pomimo niechęci moich dzieci do N-k. Z mojej grupy wiekowej pojawiło się b. mało ludzi, z mej licealnej klasy i klas równoległych zaledwie kilka aktywnych osób, nieliczni entuzjaści, podobni do mnie. Zamieszczaliśmy zdjęcia z przeszłości i terażniejszości oraz wymienialiśmy komentarze i uwagi na szkolnym forum. Powoli nasza aktywność się wyczerpuje, ale nadal istniejemy pomalutko.
    Osobiście nie mam żadnych złych doświadczeń z N-k, zaś dużo b.sympatycznych - w dużej mierze dzięki ożywionym kontaktom z moimi byłymi uczniami sprzed wieeelu lat. Napisano do mnie wiele ciepłych, miłych słów, a ja widać łasa na pochwały i komplementy ;))
    Respektując wolę moich dzieci starałam się nie zamieszczać zdjęć z nimi ( co najwyżej ich postacie z tyłu lub z b.daleka :)))
    Zupełnie niedawno skusiłam się na Skype, dzięki możliwości darmowych rozmów z pewnymi znajomymi, ale kamery nie posiadam i jej nie chcę, bo to by mnie rozpraszało w rozmowie. Ale rozmówców chętnie oglądam na wizji, czemu nie...!

    ReplyDelete
  34. Tez zaraz N-K zlikwiduje, tylko spisze sobie telefony i adresy z wiadomosci tam zostawionych.
    Na fejsbogu konta nie mialam, nie mam i miec nie bede, za to bede miec koszulke "nie mam konta na fejsbuku" ;)

    ReplyDelete
  35. I znów piękne zdjęcie pienińskich łąk z Tatrami na horyzoncie ( teraz już poznaję bez obciachu )!

    ReplyDelete
  36. Z portalami społecznościowymi jest tego rodzaju dylemat, że jest na nie moda, która stopniowo wygasa. To tak jakby cały czas jeść czekoladę. Jest pyszna, słodka, endorfiny i w ogóle, ale tak naprawdę jesteś przesłodzona. Moje konto na nk również powędruje niedługo do kosza. Póki co, jedyna rzecz przydatna to w miarę aktywne forum z bieżącymi danymi. Pozdrawiam. [www.veneum.blogspot.pl]

    ReplyDelete
  37. Tez zlikwidowalem, ale dodatkowo dowiedzialem sie, ze oni moga dane mimo likwidacji konta wykorzystywac. Nie sprawdzalem szczegolow, ale rzeczywiscie - przy ostatnim moim logowaniu za cholere nie moglem przejsc dalej zanim nie klikne w guzik potwierdzajacy, ze AKCEPTUJE NOWY REGULAMIN. A w dupie - NIE AKCEPTUJE - wiec im napisalem maila, ze chrzanie takie wymuszenia, ze oczekuje likwidacji WSZELKICH moich danych. Mimo nieklikniecia na ten parszywy guzik jakos udalo mi sie w koncu wejsc w moj profil i usunac wszystko co usunac chcialem. I dostalem potwierdzenie- jako odpowiedz na moj mail, ze w ciagu 30 dni moje dane zostana usuniete. Potwierdza to wg mnie domysl, ze oni tymi danymi dysponuja mimo usuniecia profilu przez profilowicza.

    ReplyDelete
  38. Teraz rozumiem, czemu nie otrzymałam od Ciebie żadnej odpowiedzi. Jakiś czas temu napisałam do Ciebie właśnie na gg, ponieważ wogóle i nijak nie mogłam wejść na Twojego bloga. I do tej pory za jasny gwint, nie rozumiem, co mogło być tego przyczyną. Zresztą nieważne, ale nareszcie teraz dotarłam, choć z wielkim trudem, ale jednak, uff. Chociaż jestem mało obeznana komputerowo, to jednak coś nie coś tam kumam. Jeżeli chodzi o różnorakie portale typu NK, to nigdy z nich nie korzystałam i nadal nie mam zamiaru, ani ochoty, Wogóle mnie to nie interesuje. Wolę sobie poczytać Twojego bloga, niż wdawać się w jakieś zaszłościowe i mało konstruktywne relacje. Pozdrówka,:))) Lea.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...