Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, August 5, 2010

Cuda panie, cuda!!

Czekalismy na pociag w Buffalo i juz czulam jak mi nogi w dupe wrastaja, bo pociag raczyl miec opoznienie, a na peronie Sahara. Wspanialy oczywiscie zwarty i gotowy jak sie juz wystawil z chlodnej poczekalni dworcowej, to juz nie mial zamiaru wracac, wiec stalam i miotalam blyskawice wzrokiem.
Na co moj niespotykanie cierpliwy maz zaproponowal, wskazujac lawke na peronie:
-- Moze wolisz usiasc.
-- Nie kochanie, nie wole usiasc, bo ta lawka jest w pelni slonca, wiec nie jestem pewna czy udaloby sie mnie odkleic jak juz pociag nadjedzie.
Zadalam sobie na cierpliwosc tym razem i postanowilam doczekac spokojnie, tatkowa metoda, powtarzajac jak mantre, ze wiekszosc pierdol tego swiata nalezy w sposob prosty i milczaco akceptowac.
Nawet mi to niezle szlo bo Wspanialy byl zaniepokojony glownie ta milczaca czescia mojej reakcji i co chwile dopytywal, czy jestem OK i czemu nic nie mowie?
-- A co tu jest do powiedzenia? Pociag ma juz 10 minut opoznienia i nikt nie ma pojecia na ile to opoznienie moze sie jeszcze zwiekszyc - stwierdzilam rzeczowo poczym znow zapadlam sie w odchlan cierpliwosci.
I nagle katem oka zobaczylam ze kilka stojacych obok osob cos sobie pokazuje palcem w gorze, a dokladnie na niebie. Podnioslam glowe w kierunku gdzie patrzyli i... zaniemowilam.
Bog przemowil do mnie!! Wiadomo, ze Bog przemawia do wybranych, a wiec wybral mnie.
I wcale mu sie nie dziwie, w koncu zapracowalam sobie tym cierpliwym, milczacym czekaniem.
Taka cierpliwosc zasluguje na nagrode prosto z niebios.


Oto co sie ukazalo moim oczom, mala fire rainbow. Nie mam pojecia jak to sie nazywa po polsku, ale jest to dosc rzadko spotykane zjawisko.
Zaczelam sie krecic jak wariatka wokol wlasnej osi, bo moj dobry aparat, ten ktorym moglabym uzyskac duzo lepsza jakosc zdjecia byl spakowany gdzies na dnie torby, a w torebce pozostal tylko ten, ktory nosze zawsze przy sobie. No, badzmy szczerzy, nie zawsze, ale sie staram.


Machnelam wiec kolejne zdjecie na wypadek wypadku, bo jak widac, kolory dosc szybko sie zmieniaja.



Jeszcze udalo mi sie uchwycic ten mniejszy kawalek po drugiej stronie slupa i po chwili juz bylo po wszystkim. Nie chce mi sie wyjasniac, na czym polega to zjawisko, bo sama sie dopiero co oczytalam, ale po anglijskomu, a do tlumaczenia to ja juz sie nie nadaje. Ale zapewne znajdzie sie tutaj ktos, kto wie, zna i rozumie na czym to polega, wiec byc moze podzieli sie ta wiedza w komentarzach;)
A na koniec zamieszczam zdjecie fire rainbow znalezione w sieci.

Jest tych zdjec dosc sporo i jedno ujecie w sumie powtarzajace sie wiele razy, takie chyba najbardziej popularne, bo i tecza na nim jest duza i ma naprawde cala game kolorow, ale mnie przypadlo do gustu bardziej to. Moze dlatego, ze bardziej przypomina mi to co mialam okazje zobaczyc na zywo.

33 comments:

  1. Szczęściara minimum po trzykroć:
    1. Niespotykanie cierpliwy mąż
    2. 10 min opóźnienie pociągu (ha, toż my tu w Polsce czekamy i po 2 h, aż co niektóry raczy nadjechać)
    3. Bóg zsyła takie cuda nad Twoją głowę. Pięknie.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Nie wiem skąd się bierze ten fragmencik tęczy, ale prawdopodnie powstaje z tego samego powodu jak "zwykła" tęcza. Rozczuliłaś mnie tym opóznieniem pociągu- 10-cio minutowego opoznienia to ja bym u nas nawet nie zauważyła, ciesząc się,że tak punktualnie przyjechał.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  3. Dzień dobry :) nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego... :) no i niezły masz ten zapasowy aparat :)

    Gratuluję cierpliwości :) ja w takich sytuacjach wyciągam gazetę i czytam :) miłego dnia!

    ReplyDelete
  4. Wikipedia mowi, ze po polsku ma to wielce romantyczna nazwe 'luk okolohoryzontalny' :)
    Ladne, w pierwszej chwili myslalam, ze to zorza :)

    ReplyDelete
  5. co wy godocie, ta tęcza to atrakcje PKP, żeby sie podróznym nie nudziło:)

    mogłas Stardust paść na kolana i krzyknąć - cud!
    a potem jakies objawienie, albo i co innego zrobić:)

    po prostu zazdroszę mozliwości oglądania czegos takiego:) warto było siie zupalić (czytaj siedziec w upale)

    ReplyDelete
  6. tęcza w chmurach? sliczna rzecz:-))zazdroszczę! dobrze ze mialas ten zapasowy!

    ReplyDelete
  7. Takiego cudeńka to ja w życiu na oczy nie widziałam :) nawet nie wiedziałam że coś takiego jest.
    Fajnie tam macie, skoro 10-minutowe opóźnienia takimi cudeńkami natura wynagradza :D
    (refleksu gratuluję)

    ReplyDelete
  8. nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. ale człowiek całe życie się uczy. i jak Rinonka napisała, po polsku ma bardzo romantyczną i ciekawą nazwę (;

    ReplyDelete
  9. a ja spojrzałam na zdjecia i pomyslałam...eee...jakis nowy kanon sztuki? Obfacac słupy i strzępki chmur..;P
    Potem spojrzałam na ostatnie zdjęcie i juz wiedziałam, że to ten..no..łuk okołohoryzontalny ;)

    ReplyDelete
  10. bardzo śliczna tęcza:)))
    ale podobne zjawisko widziałam ostatnio wracając z południa Polski.to zawsze robi wrażenie:))

    a co do pociągów..spóźniają się wszędzie,nawet w perfekcyjnych Niemczech,gdzie nas to co nieco zdenerwowało,bo musieliśmy się stawić na lotnisko o określonej godzinie.całe pół godziny się spóźnił!

    ReplyDelete
  11. Ida--> Slowem, jam po trzykroc blogoslawiona:)))) Moze by mi tak jakis krzyz postawic? Niekoniecznie przed palacem, ale gdzies by sie przydalo:)))

    ReplyDelete
  12. Tuv--> Fajne, szkoda tylko ze nie jakies spektakularnie duze mi sie trafilo:))

    ReplyDelete
  13. Anabell--> No w sumie to ten pociag jak wreszcie sie pojawil to mial 17 minut opoznienia, ale udalo im sie nadrobic i na miejsce dojechalismy w/g planowanego czasu. Nie mam wielkiego doswiadczenia, bo to dopiero moja druga podroz pociagiem tutaj na dalsza odleglosc, ale mysle, ze opoznienia w tym wypadku sa glownie spowodowane odprawa celna. Ten pociag jechal z Toronto do NYC wiec musial miec odprawe, a to potrafi sie przedluzac bo pasazerowie nie zawsze sa zwarci i gotowi do okazania nawet glupich dokumentow, ze juz nie wspomne wypelnienia deklaracji celnej. Widzialam to dokladnie w ubieglym roku jak odbylismy podroz pociagiem do Montrealu i z powrotem. Na miejscu strazy granicznej chyba stracilabym cierpliwosc i kogos conajmniej spoliczkowala;))

    ReplyDelete
  14. MalaMi--> Ja tez bym chetnie poczytala, ale do czytania to ja lubie wygodnie przysiasc;) A tej lawki sie balam:)))

    ReplyDelete
  15. Rinonko--> To sie faktycznie fachowo nazywa luk okolohoryzontalny :)) Ta nazwa fire rainbow jest powszechnie uzywana nazwa potoczna i krytykowana przez znawcow tematu:)))

    ReplyDelete
  16. Beata--> W zasadzie to bylam juz tak zupalona (bardzo mi sie to slowo podoba) ze moglam wolac o postawienie pomnika:)))))))))

    ReplyDelete
  17. Elfko--> No czasem sie ten zapasowy przydaje:)) Taki lepsiejszy to dostalam w maju na rocznice slubu, ale to duze i niewygodnie nosic;) no i ja traba nie fotograf, wiec nawet nie bardzo potrafie korzystac z tych lepsiejszosci, o ktore zresza jojczylam:P

    ReplyDelete
  18. Antares--> Ponoc to jest rzadko wystepujace zjawisko, chociaz tu w Stanach jest duzo wieksza szansa na zobaczenie niz np. w Europie zwlaszcza polnocnej. Zalezy to od wysokosci Slonca i tam jeszcze jakichs innych parametrow. Krotko mowiac w Stanach moze czasem wystepowac ok. 5 razy w roku, a np. w Anglii maja 10krotnie mniejsze szanse na to cudo:)) A juz kraje skandynawskie zadnych.

    ReplyDelete
  19. Mruczanki--> Ta podana przez Rinonke nazwa jest prawidlowa:)) Po angielsku to tez brzmi mniej romantycznie, dlatego powszechnie ludzie uzwyaja nazwy potocznej czyli wlasnie fire rainbow.

    ReplyDelete
  20. Magda--> Tez mi sie ten slup nie podoba, ale ni diabla nie mialam sposobu sie go pozbyc;) To wszystko trwalo kilka minut i kolory sie zmieniaja, wiec nie bardzo mialam czas na kombinowanie:)))

    ReplyDelete
  21. Mijka--> To mialas wyjatkowe szczescie, bo w Europie (na wysokosci Polski) to zjawisko wystepuje rzadziej niz tutaj.
    Ty to dopiero jestes wybranka panbuka:)))
    A swoja szosa to dlaczego akurat nas se panbuczek upatrzyl? ;)))

    ReplyDelete
  22. dżizas. gdybyś nie napisała czego szukać to i bym nic nie widziała ;))) (no ale ja z tych spostrzegawczych co stojąc pod big benem pytają - łeris big ben ? ;)))

    ReplyDelete
  23. Spt--> :)))) Ja tez nie wiedzialabym czego tu szukac, ale to zdjecia robione z 3krotnym tylko powiekszeniem;/

    ReplyDelete
  24. Ja tez pierdole od rzeczy:) Mialo byc zblizeniem a nie powiekszeniem... Oj myslenie mi sie kurczy przez te upaly.

    ReplyDelete
  25. Star..ja opiszę jak my w tych Niemcach podróżowali:)))
    aż się za głowę złapali.Polak potrafi:))))))

    a co do zjawisk..ostatnio jeszcze dziwniejszą rzecz widzieliśmy,coś,jakby biały,wycięty słup światła na tle zachodzącego słońca..musi się od czegoś odbijało:)dosłownie wyglądało jak wstawiona prostokątna poświata...aż szkoda,że nie zrobiłam zdjęcia,bo robiło wrażenie.

    ReplyDelete
  26. ja się zastrzelę, co do ciebie wchodzę, to nowy wystój i wciąż mi się wydaje, ze się pomyliłam i nie tu trafiłam, gdzie chciałam hihi.
    Nigdy w życiu nie widziałam fire rainbow, musi to byc niesamowite. Tęcze mają to do siebie, ze ładniej wyglądają na żywo niz na zdjęciach
    (czy ty możesz włączyc opcję Adres URL u siebie w podpisach? Wiem ze taka jest na blogspocie, ale Ty jej nie dopuszczasz u siebie, musze się logować na google, a nie mam tam innych interesów niż te komentarze)

    ReplyDelete
  27. Mijka--> Nos aparat przy sobie:)) I koniecznie pisz o tej podrozy:))

    ReplyDelete
  28. Eire--> Ja mam tylko anonimow zastrzezonych, wszystkie inne opcje sa otwarte. Kliknij w te strzalke w okienku przy "comment as:" i tam jest wszystko lacznie z open ID. W ustawieniach nie ma innej mozliwosci poza tylko autor bloga, tylko Google login, wszystkie inne lacznie z open ID i ostatnia mozliwosc to wszyscy lacznie z anonimami i te ostatnia zablokowalam jak mi tu ktos nawiedziony jakas hosanne wypisal na 4 dlugosci monitora.

    ReplyDelete
  29. Ot kolorowe chmurki a ty się podniecasz jak nastolatka. Ty jesteś Boska i niech się Bóg chwali samemu szatanowi jaką szatańską babkę wymyślił.
    I tyle Dobrodziejko.
    pozdrawiam bom Cię dawno nie pozdrawiałem

    ReplyDelete
  30. Bareya--> Wiesz w moim wieku to juz czlowiek traci glowe i nie bardzo wie czym sie powinien podniecac:)))) I panbuk zaplac za pozdrowienie:)

    ReplyDelete
  31. Dobrze widac na tych zdjeciach.
    Mnie sie kiedys udalo halo sloneczne o zachodzie, od ziemi do ziemi (polokrag) komorka zlapac. Dawno temu i nie mozna bylo zrzucic na kompa).
    Niestety, o zorzy polarnej widzianej z balkonu na Zulawach, nawet nie pomyslalam, zeby zlapac. Stalam z otwarta japa i gapilam sie na czerwonorozowe falujace kurtyny.
    Niedlugo bede ogladac z bliska i nie przez 10 minut:)

    ReplyDelete
  32. Ale cuda!!! Bóg faktycznie przemówił do Ciebie i nagrodził Twoją anielską cierpliwość.
    Zazdroszczę, ja bym pewnie też machnęła całą serię zdjęć, albo się popłakała, gdybym nie miała pod ręką aparatu, co zresztą zdarza się niezwykle rzadko :))!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...