Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, September 20, 2010

20 hektarow spokoju

Wczoraj korzystajac z przepieknej pogody z samego rana wybralismy sie na wycieczke na Governers Island. Wyspa sluzyla przez wiele lat jako baza wojskowa i byla zamieszkiwana przez rodziny wojskowe, w 2002 przekazana miastu symbolicznie za $1.00. Powoli zostaje czesciowo odrestaurowana, ponoc NYU zglosil projekt zeby umiescic tam kwatery studenckie, ale narazie jest otwarta dla publicznosci w letnie weekendy od konca maja (Memorial Weekend) do polowy pazdziernika.
Dojazd jest calkiem wygodny subwayem i potem 5 minut promem (prom jest bezplatny i wyrusza w jedna i druga strone co 30 min).


Tak wyglada wyspa z wysokosci helikoptera.
Na teren wyspy nie sa wpuszczane samochody i motocykle, wolno poruszac sie rowerami, ktore mozna wypozyczyc w miejscowej wypozyczalni, lub przywiezc wlasne. Nie wolno rowniez przywozic ze soba psow. Panuje absolutny zakaz przywozenia i spozywania alkoholu (tak, przed wejsciem na prom straznicy sprawdzaja). Natomiast zacheca sie do przywiezienia wlasnego jedzenia (mimo, ze mozna kupic kanapki i salatki oraz napoje), koca, ksiazki do poczytania i wszystkiego co normlany czlowiek chcialby miec pod reka na pikniku:)




Tutaj mozna wypozyczyc rower, jak widac sa nawet rowery kilkuosobowe. Kazdy z rowerow ma koszyk bagazowy, a rowery rodzinne maja rowniez specjalne siodelka dla malych dzieci tuz przy kierownicy.
Na kolejnych zdjeciach sa domy mieszkalne:


W takich budynkach zamieszkiwali mlodsi ranga i samotni zolnierze.


A tak prawdopodobnie zamieszkiwalo wyzsze dowdztwo z rodzinami.
Na zdjeciu ponizej widac, ze przy takich domach byly rowniez garaze na samochody.


Oczywiscie w takim skupisku nie moglo zabraknac szkoly dla dzieci:


Byl tez kosciol i kaplica:




Historia wyspy siega poczatkow XVII wieku kiedy to zamieszkiwal ja niejaki Jan Rodrigues ktory byl tlumaczem zatrudnionym do prowadzenia transakcji z Indianami zamieszkujacymi okolice Hudson River.
W 1633 roku wyspa zostala pierwszy raz wykorzystana jako baza militarna, a w 1784 jej nazwa zostala oficjalnie zarejestrowana jako Governors Island.
Na terenie wyspy znajdowaly sie oczywiscie wszystkie udogodnienia dla zycia rodzin wojskowych wlaczajac w to nie tylko opieke lekarska, ale rowniez zaplecze kulturalne, mimo, ze wyspe dzieli od dolnego Manhattanu tylko kilometr.


W tym budynku miescila sie kiedys biblioteka.


A tutaj budynek teatru, gdzie glownie znajdowalo sie kino, ale tez byla scena na ktorej od czasu do czasu przedstawiano sztuke na zywo.
Na terenie wyspy znajduje sie kilka budynkow zabytkowych, ktore zostaja powoli odrestaurowane.
Jako ciekawostke dodam, ze to wlasnie tutaj na wyspie Governors Island 8 grudnia 1988r doszlo do spotkania prezydenta Regana z Gorbaczowem.






Natomiast obecnie sa tutaj organizowane darmowe atrakcje, glownie dla dzieci i pewnie bylo ich wiecej w czasie wakacji.




A tutaj sport dla odwazniejszych:)


Jest tez cos dla milosnikow sztuki, czyli wystawa obrazow i fotografiki (ponoc to sie zmienia z weekendu na weekend) ale niestety wysiadly mi baterie:(( Za to sfotografowalam kilka ciekawych rzezb na zewnatrz:







I na koniec muzycy szykujacy sie do wieczornego koncertu, za rzeka Brooklyn.


Bardzo mi sie spodobal ten wyjazd i jesli sie nic nie zmieni i wyspa bedzie dostepna dla publiki w przyszlym roku, to pewnie wybiore sie tam znow, chocby po to, zeby polezec w ciszy i spokoju i pogapic sie w niebo.
Ooo tak, jak ponizej:))

 

50 comments:

  1. Margo--> Z przyjemnoscia:) Anytime:)))

    ReplyDelete
  2. Ale sobie urządziliście fantastyczną wyprawę i do tego ta świetna oprawa fotograficzna! Super, ja niestety przesiedziałam weekend w domu, trochę pracując, trochę snując się bez sensu :).
    Kolejny muszę sobie tak urządzić, żeby też gdzieś wyjść i oderwać się.
    Buziaki!

    ReplyDelete
  3. Dzieki Stardust,fajna wycieczka:)
    Kocham cisze i spokuj,moze sie tam wybiore:)
    Nie mam pojecia kiedy bo z czasem na bakier.

    ReplyDelete
  4. wspaniała wycieczka:)
    Przypomniały mi się niedawno obejrzane zdjęcia na Pisaca z Bornego Sulinowa, bazy wojsk radzieckich... Stan opłakany, domy niszczeją, zapomniane miejsce, a można by na coś wykorzystać... My nie Ameryka.
    Pozdrawiam i jak zawsze zapraszam:)

    ReplyDelete
  5. Dzieki za "przyblizanie swiata". Niesamowite ile sie czlowiek uczy przez ten cudowny-diabelski wynalazek. Usciski

    ReplyDelete
  6. Doskonale Cię rozumiem... pięknie i spokojnie.. a zaś szczególnie przemawia do mnie to leżenie i gapienie się w niebo...:)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. Iw--> Nam sie ostatnio tak nie chce wychodzic z domu, ze normalnie sie zmuszamy:) Jakies starcze lenistwo to musi byc w naszym przypadku, czlowiek ma ten kawalek balkonu i mysli, ze to wystarczy do kontaktow ze swiatem:)))

    ReplyDelete
  8. MAGA--> Jak sie bedziesz wybierac w tym kierunku, to daj znac:))) KOniecznie!!!

    ReplyDelete
  9. Iva--> To tez jest zapuszczone, tylko na zdjeciach tak jakos ladnie wyglada, ale te domy sa w fatalnym stanie. Przez samo stanie puste i zamkniete przez kilka lat, wiesz ma taki zapach stechlizny, wiec ja to uciekalam nawet z wystawy obrazow. Bardzo nie znosze takiego zapachu;/
    Wlasnie dobrze, ze cos sie tutaj dzieje chociaz latem, bo teren jest naprawde fantastyczny, no i oczywiscie jest zadbany w sensie ze skoszone trawy, pomalowane swiezo stoly piknikowe itp. Wyremontowali juz jeden kawalek molo, teraz beda robic drugi (molo jest w ksztalcie litery T) szkoda tylko, ze na tym wyremnotowanym kawalku nie ustawili lawek, bo na pewno byliby chetni do siedzenia.

    ReplyDelete
  10. Ina--> A ja ciagle zagladam do Ciebie i zachwycam sie Twoim swiatem:)))

    ReplyDelete
  11. Ida--> Uwielbiam lezec i patrzec w niebo:))) i tak mi sie zrobilo niedawno, wiec nie wiem, co z tym nie teges ale lubie:)

    ReplyDelete
  12. to to mialas naprawde interesujaca wycieczke,zakaz jezdzenia samo. i baaardzo dobrze :)

    ReplyDelete
  13. Piekne miejsce - perspektywiczne - wziąłbym za dwa dolce nawet ;-)

    pzdr

    ReplyDelete
  14. Podróże kształcą, zatem gratuluję :)

    ReplyDelete
  15. Czyli to takie amerykanskie Borne Sulinowo, tyle ze dla wlasnej, nie okupujacej, armii?
    Dzieki za podzielenie sie obrazami i wrazeniami:)

    ReplyDelete
  16. Blog niedzielny--> Naprawde zakaz samochodow i motocyklow to ogromna roznica. Jedyny wkurwiajacy odglos to helikoptery (turystyczne). Chociaz przyznam, ze na mnie jakos tak wyspa podzialala, ze ich nie slyszalam:))

    ReplyDelete
  17. Antek--> Tez se tak mysle, ze mimo iz jestem przeciwniczka posiadania nieruchomosci, to jakby sie mialo zmarnowac... chyba bym wziela:)))

    ReplyDelete
  18. Bardzo mi sie ta wyspa podoba i mieli dobry pomysl,ze nie mozna tam uzywac samochodow i przywozic psow.Swietne miejsce na pikniki i mysle,ze z czasem bedzie bardzo popularne.Milo, ze nam to wszystko pokazalas.
    Milego, ;)

    ReplyDelete
  19. Anika--> Ksztalca:) A wiedzy ponoc nigdy za wiele:))

    ReplyDelete
  20. Czarownico--> Tak dla "wlasnej nieokupujacej armii" Rodziny wojskowe zwykle mieszkaja w takich skupiskach. Najczesciej koszty utrzymania sa tam minimalne i wiekszosc uslug dotowanych przez panstwo.

    ReplyDelete
  21. Anabell--> Mnie sie tez spodobalo, jest czysto, cicho i przyjemnie. Mam nadzieje, ze wyspa zostanie otwarta dla mnieszkancow NYC nie tylko latem, chociaz zima, to nie bardzo byloby tam co robic.
    Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  22. Jak będę duża, też będę miała swoją wyspę. Ta jest bardzo fajna :D

    ReplyDelete
  23. Wygląda na miłą wysepkę, choć chyba nie chciałabym tak mieszkać...konieczność przeprawy promowej by mnie do szału doprowadzała.
    Dziękuję za zabranie mnie na wycieczkę :)

    ReplyDelete
  24. Właśnie za to lobię blogi. Mogę "być" wszędzie tam gdzie być nie mogę:)

    ReplyDelete
  25. Mogę mieć taka wyspę tylko, że ja nie wprowadzę zakazu alkoholu i używania pojazdów samochodowych :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  26. Magenta--> Tez nie mialabym nic przeciwko;)

    ReplyDelete
  27. Antares--> Ojtam przeprawa? wielkie slowo, a tu raptem 5 min. promem, lepsze to niz autobus:)

    ReplyDelete
  28. Nivejko--> Ja tez lubie te blogowe podroze:))

    ReplyDelete
  29. Czarny Ptaku--> Nie wiem czemu, ale nie jestem zaskoczona;P :)))

    ReplyDelete
  30. I też powtórzę za poprzednikami, że bardzo lubię Twoje wycieczkowe reportaże, ilustrowane zdjęciami , oddające charakter, nastrój, a nawet historię miejsca. A to miejsce mi się spodobało i fajnie, że "mnie tam zabrałaś" - dzięki... ;)))

    ReplyDelete
  31. tylko następnym razem weź Stardust zapasowe baterie! ;O) ale miejsce fajne. dobry klimat na film!

    ReplyDelete
  32. wiem że zabrzmi to banalnie, ale dziękuję za wycieczkę i trochę histori :-)

    ReplyDelete
  33. miejsce niebanalne i pelne takiej historycznej aury :) cudnie tam macie.i wiesz co, moglabym tam nabyc jakas nieruchomosc, czy tez ruchomosc. wsio ryba, aby kawalek wlasnej wyspy i to bez samochodow!!!

    ReplyDelete
  34. świetna relacja Star :)
    fajne miejsce ta wyspa, zastanawiam poc tam samochody mieli.

    Tu u nas, w moim mieście jest też taka "wyspa" tylko, że nie jest wyspą. To takie osiedle w którym do niedawna mieszkali ameykańscy żołnierze. Z tym, że nie tak ładne bo to bloki, no i zero zieleni poza "trawą". Całe to osiedle nadal jest ogrodzone i mieszkają tak studenci. Kilka lat temu nie można tam było wjechać, chyba że się miało przepustkę i nie można było zostać na noc. Mieszkały tu całe amerykańskie rodziny i mieli kościól i basen.... wszystko co potrzebne by nie zwariować.
    A w blokach były amerykańskie gniazdka, i sprzęty też mieli przywiezione ze Stanów.

    :)

    ReplyDelete
  35. Kwoko--> Dziekuje i milo mi ze dolaczylas do wycieczki:)

    ReplyDelete
  36. Evek--> No dalam ciala z tymi bateriami, ale i tak w sumie zrobilam wszystko, bo ja w tym domu z galeria to za dlugo nie moglam wytrzymac, ze wzgledu na zapach;)) Zabraklo baterii na basen, ale on i tak zamkniety wiec to zadna frajda.

    ReplyDelete
  37. Ale fajna miejscówka, Star :-) Przez ten brak ruchu samochodowego kojarzy mi się trochę z naszym Espeværem. Lubię takie miejsca :)

    ReplyDelete
  38. Fire.woman--> Zapraszam ilekroc masz ochote, bedzie mi bardzo milo:))

    ReplyDelete
  39. Ivonek--> Wlasnie ten brak samochodow robi najwieksza roznice. Spokoj i czyste powietrze, dzieci biegajace beztrosko, chociaz dzieci do lat 14 musza byc pod ciagla opieka doroslych, taki jest wymog. Ale sama rozumiesz co to znaczy nie bac sie, ze dziecko wybiegnie na ulice:) Rowery musza jezdzic z ograniczona szybkoscia, nie pamietam, ale generalnie jest to szybkosc marszu. Wieksza moze byc tylko na wyznaczonych sciezkach rowerowych.

    ReplyDelete
  40. Miauko--> Tak wygladaja jednostki wojsk amerykanskich na calym swiecie. Jest to zawsze odizolowane miasteczko, osada, wyspa i zawsze maja tam wszystko co jest potrzebne do zycia calym rodzinom. Wlasne sklepy, kino, basen, restauracje... wszystko.
    Po co im byly samochody? No po to samo co kazdemu innemu czlowiekowi. Poniewaz szkola na wyspie byla jedna, wiec na pewno dzieci byly do niej dowozone z calej wyspy przez szkolny autobus. A samochody prywatne mieli na swoje wlasne potrzeby, przeciez oni moga opuszczac teren jednostki i prowadzic normalne zycie "cywilne" to tylko cywile nie moga wchodzic na teren jednostki bez pozwolenia. Wojsko jezdzi na wakacje, na wycieczki, wojsko ma oprocz rodziny jeszcze rodzicow, ktorych tez ma prawo odwiedzic, moga jezdzic na zakupy poza teren jednostki, w takich sytuacjach samochod jest moze nie koniecznie potrzebny, ale wygodny:)

    ReplyDelete
  41. Laki--> U Was jest pewnie wiecej takich spokojnych miejsc i wcale nie jestem zaskoczona, ze je lubisz:))

    ReplyDelete
  42. o, jakie fajne miejsce!! no i ciekawe to wszystko. Chetnie ym sobie tam pomieszkała..

    ReplyDelete
  43. Stardust: a bo mnie się prom kojarzy z rzeczywistą irytującą "przeprawą" gdy byłam na wakacjach w Świnoujściu - między wyspą Wolin a Uznam. Długo to trwało. No i boję się wody takiej głębszej bo pływać nie umiem :D

    ReplyDelete
  44. Antares--> Ja tez nie umiem plywac, ale podobno tluszcz nie tonie:))))))))))))))

    ReplyDelete
  45. Ślicznie i do tego pogoda rewelacyjna :) Biorąc pod uwagę, że jak opuszczałam Polskę to lało od tygodnia (i w tym laniu musiałam motocykl odwieźć...), to słońce i przyjemna temperatura bardzo mnie urzekają. Toronto i NY mają podobny klimat?

    ReplyDelete
  46. Pani Koala--> W NYC ladna pogoda zwykle utrzymuje sie do polowy pazdziernika. Rano i wieczorem jest wtedy cholodniej ale temp. w dzien ciagle potrafi dojsc do 30C. Dlatego tak bardzo lubie jesien, bo jest naprawde slicznie:)))

    ReplyDelete
  47. Ależ tam macie piękne miejsca :) no i Twój talent fotograficzny, dzieki któremu możesz to przekazać:) I fakt - pogodę macie cudowną - prawdziwa złota jesień :)

    A tak z innej beczki - czytam z niewysłowiona przyjemnością Twój blog, a Twoja lista czytanych blogów zapewniła mi lekturę na długi czas :) Pomyślałam, że z Twoim poczuciem humoru może spodoba Ci się młodziutki blog, który odkryłam niedawno :) Ostrzegam, należy mieć przy sobie ściereczkę do monitora ( w razie oprychania) ewentualnie coś w rodzaju pieluchy :D
    http://evilventura.blog.onet.pl/

    ReplyDelete
  48. jezu. zazdroszczę klimatu. maj słonecznie. wrzesień słonecznie. no qrcze. no ZAZDROSZCZĘ ! :)

    a wycieczka przesuper :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...