Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, September 18, 2010

Banki som kurwy!!

Natkniona duchem swientem w postaci posta Tuv postanowilam sie skupic i spisalam moja historie z kurwami bankowymi. Uprzednio, przed pisaniem zaaplikowalam sobie dwa kielonki nalewki, coby mnie nie rozerwalo od wkurwa. Nalewka stosowana wewnetrznie metoda doustna chroni od rozerwania organizmu.
Szlag mnie trafil jeszcze w kwietniu. Trafil, strzelil i niby mi przeszlo, bo przeciez nie bede rwac wlosow z glowy, ustalilam plan i wcielilam do dzialania.
A bylo tak:
Mam dwie karty kredytowe z tego samego banku, jedna prywatna i jedna biznesowa. Wszystkich innych kart pozbylam sie juz dawno, ale te dwie sa, bo czasem prywatna karta jest niezbedna, np. do wypozyczenia samochodu jak gdzies jedziemy, no a ta biznesowa, wiadomo, czesto bywa koniecznoscia.
Mam te karty od 10 lat i nigdy nie mialam zadnego problemu, obie maja termin platnosci w odstepie 3 dni, wiec ide place obie razem, a ze bank po drodze i blisko zarowno miejsca pracy jak i zamieszkania, to ide osobiscie. Tak, cala moja osobista osoba zaszczycam bank, wchodze, stoje w kolejce i place.
Nie mam pojecia jak to sie stalo, ze w kwietniu spoznilam sie jeden dzien, nawet nie cale 24 godziny, ale fakt jest faktem niezaprzeczalnym, ze sie spoznilam.
I co na to bank, ktorego klientem jestem od 10 lat?
Bank przypierdolil mi nie tylko jednorazowa kare za spoznienie, ale rowniez podniosl procent na karcie biznesowej (to ta spozniona) do sufitu.
Wkurwilam sie, zadzwonilam, wyjasnilam, ze owszem taka sytuacja zaistniala, ale to co zrobil bank uwazam za wielce niesprawiedliwe. Na koniec zapytalam grzecznie (czasem bywam grzeczna) czy moge liczyc na jakas ulge ze strony banku.
-- Wiesz w tej chwili to nie mozemy nic zrobic, ale bedziesz musiala udowodnic, ze jestes rzetelnym klientem i po roku mozemy ten procent obnizyc - powiedzial pan po drugiej stronie druta.
Zagotowalam sie:
-- Udowodnic, ze jestem rzetelnym klientem??? - wywrzeszczalam do sluchawki - ja myslalam, ze zrobilam to przez ostatnie 10 lat!!!
I wkurwiona rzucilam sluchawke. Wspanialy namowil mnie, zebym zadzwonila jeszcze raz kilka dni pozniej, w koncu przy kazdej rozmowie trafia sie na innego urzednika, wiec jest szansa, ze trafie na kogos bardziej logicznego.
Zadzwonilam, niestety skutek ten sam. Te skurwysyny pogrywaja sobie z ludzmi w chujki.
Zagryzlam zeby i opracowalam plan. Gdybym miala do dyspozycji kwote calego balansu, to splacilabym ja natychmiast, ale nie mam wiec postanowilam, ze nie bede tej karty uzywac, tylko splacac kosztem nawet wlasnego wynagrodzenia. I tak tez czynie, przez ostanie 5 miesiecy.
Tydzien temu przyslali mi nowa karte, bo mija termin waznosci obecnej.
Myslalam nawet zeby jej w ogole nie aktywowac, ale jesli tego nie zrobie, to beda myslieli, ze karta zginela gdzies na poczcie, wiec postanowilam aktywowac. Na cholere mnie maja nachodzic dodatkowa  korespondencja.
Normalnie aktywacja karty polega na zadzwonieniu i wystukaniu kilku informacji numerowych na klawiaturze telefonu, wiec bardzo sie zdziwilam jak na koniec calej operacji w sluchawce odezwal sie glos:
-- Widze, ze aktywujesz karte.
-- Taaak - odpowiedzialam zaskoczona, bo rozmowa z zywym czlowiekiem nalezy do rzadkosci.
-- Zauwazylismy tez, ze poza regularnymi oplatami ta karta nie jest aktywna.
-- Sluszne spostrzezenie - potwierdzilam.
-- Wiesz, jesli chcesz te karte splacic to my mamy specjalny program na ktory mozesz sie zarejestrowac...
Tu pan gadal do upierdu o zaletach programu, ktore ja i tak mam gleboko w dupie, wiec milczalam udajac, ze slucham. Jak skonczyl to ja z kolei zapytalam:
-- A ja myslalam, ze przede wszystkim bedziecie zainteresowani DLACZEGO postanowilam tej karty nie uzywac?
-- Nooo... wlasnie, dlaczego jej nie uzywasz?
Teraz spokojnie opowiedzialam cale zdarzenie z kwietnia i maja, na koniec znow dodajac, ze uwazam, ze zostalam potraktowana przez bank wielce niesprawiedliwie.
-- Masz racje... to faktycznie za wysoki procent... Jestem przekonany, ze ktos bedzie mogl to zmiejszyc, to ja moge Cie przelaczyc do odpowiedniego wydzialu, ale narazie to chcialbym zebysmy porozmawiali o tym programie.. - zaczal pieprzyc od rzeczy glos.
-- Owszem mozemy porozmawiac o programie. Skoro Ty juz powiedziales mi wszystko co ten  program oferuje, to pozwol, ze teraz ja Ci powiem jakie jest moje zdanie.
-- Slucham - powiedzial grzecznie glos.
-- Dla mnie "rejestracja programu" oznacza dodatkowa oplate za korzystanie z tego programu. Ja osobiscie uwazam, ze doskonale radze sobie ze splacaniem tej karty, bez waszej pomocy i waszego programu. Powiem Ci wiecej, wedlug moich obliczen zostalo mi jeszcze moze 4-5 miesiecy i juz sie nie moge doczekac, kiedy przyjde z ostatnia zaplata do filii banku z wlasnymi nozyczkami i osoba towarzyszaca zeby fotografia uwiecznic to wydarzenie ciecia karty i zamkniecia konta. Ech...  kto wie, mam jeszcze kilka miesiecy do namyslu, moze nawet postaram sie o specjalna ekipe telewizyjna. A narazie to obiecuje Ci, ze to sa ostatnie pieniadze jakie wasz bank na mnie zarabia. Dziekuje za rozmowe - dodalam szybko i sie wylaczylam.
Kurwa mac, malo im, ze zostali wykupieni za pieniadze podatnikow, to jeszcze wymyslaja jakies durne programy jak widza, ze czlowiek wymyka im sie z rak.
Wspanialy sie troche obawia tej mojej wizyty w banku z nozyczkami, bo twierdzi, ze moga mnie uznac za terrorystke. Ja to olewam, bo nawet jesli uznaja, to sie chyba niewiele pomyla.

51 comments:

  1. Stardust, absolutnie zgadzam sie z tytulem twojej notki:) Zlodziejskie nasienie, greed w pelnym wymiarze i bydlo. Najgorsze jest to, ze jestes zmuszony z ich "uslug" korzystac. Musisz - bo musisz miec historie kredytowa. Bez historii jestes zerem wiec musisz sie z tym bydlem uzerac. Najwieksza paranoja jest to, ze twoja historia jest tylko wtedy dobra, jezeli miedzy innymi masz pozyczki na kartach kredytowych ktore splacasz w RATACH - nie jednorazowo. Ja im kurna splacam miesiecznie wszsytko - i jestem beznadziejna.
    wrrr..
    I jeszcze jak slysze o tych bonusach co sobie daja to ja sie naprawde dziwie ze ludzie jeszcze cicho siedza i im lbow nie urywaja.

    ReplyDelete
  2. A som, som. Masz rację, najgorsze jak jaki chłystek, który sobie dorabia do studiów traktuje Cię z góry i jak potencjalnego złodzieja. Ania ma rację, historię trzeba mieć, bo inaczej dupa.

    Ale tu mi przyszło do głowy, że jak już będziesz Stardaście tę kartę spłacać, to tylko spodenki wyciągnięte i polarek w kąt, przyochajtnąć się trochę i zawołać kamery, ew. Wspaniałego, coby materiał nakręcił. Gwiazda srebrnego ekranu gotowa. Wpuścić choćby na YouTuba, jak się nie da do ABC News...

    ReplyDelete
  3. Niestety, masz rację, to jedna z bardziej zło0dziejskich instytucji. I bardzo się cieszę,że mogę jeszcze wszędzie płacić gatówka, a nie użerać się z bankiem poprzez wszelakiego rodzaju karty.Choć prawdę mówiąc trafiłam na fajny bak przy kupowaniu samochodu na kredyt-po prostu ten bank dopuszczał ewentualność wcześniejszego spłacenia kredytu i tym samym umorzenia odsetek.Jakoś w to nie wierzyłam, ale faktycznie, spłaciłam wcześniej i mi te odsetki umorzyli i "zarobiłam" na tym całe 3 tysiące złotych. Szkoda tylko,ze ten bank nie ma filii w moim mieście, przeniosłabym tam konto.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  4. dżizas a mnie czkea 300tys. kredyt:(((((( fuck:((( totalna pętla na szyje;(

    ReplyDelete
  5. Dlatego ja kredytów kartowych nie używoomm :)a Tobie współczuję, bo ludzie w bankach, co oni mogą, mają procedury, tam nic inaczej być nie może jak góra każe i już. Inaczej wylecą z pracy...

    ReplyDelete
  6. ja niestety też mam kartę w tym pieprzonym BZ WBK SA właściwie jej nie używamy trzymając na sytuacje kryzysowe,ale ponieważ takie ostatnio były musimy spłacać.
    I DOKŁADNIE tak samo zrobię kurwa jak debet na karcie zniknie.

    ReplyDelete
  7. no współczuję Ci sytuacji ,też bym się zapieniła ,niestety tacy są.My w BZ WBK SA 12 LAT !!!
    Wykupują ich Hiszpanie,mam nadzieję że polecą głowy ;>>>>

    ReplyDelete
  8. Banki to nie instytucje charytatywne. To w pewnym sensie takie pasożyty. Taki sam poziom zainteresowania wykazują wszyscy. Na przykład operatorzy telefonii komórkowej. Jak u nich jesteś to jesteś i już. A jak chcesz i odejść, to dopiero sypią się propozycje. Co jedna to lepsza. Tyle, że spóźniona;)

    ReplyDelete
  9. Boshe jak mozna z nozyczkami isc do TERORYSTOW???
    Przeciez te Paprance przejely cala wladze nad qusf.....
    Gdybym nie potrzebowal to bym cale konta wygasil fpistu..20 lat temu mi Cheff jeszcze tygodniowo w kopercie dawal i bylo Git a teraz musi byc via Konto, aby ci co chca wiedzieli ile masz... aby cie pozniej upierdolic (sorry)
    Podnioslas mi cisnienie ....

    ReplyDelete
  10. Banki nade wszystko, nade wszystko na świecie, kochają nasze pieniążki. Pijawki.
    Brawo za odwagę! :)

    ReplyDelete
  11. Witaj!

    Banki są piękne, w reklamie.

    W istocie to piekielne maszyny.

    STOP LICHWIE!

    ReplyDelete
  12. o islandzkich bankach chyba lepiej nie wpsominać ....albo jednym słowem może ICESAVE przez niektórych zwanych ICESLAVE

    :)

    ReplyDelete
  13. Jak już do nich dotrze że się będziecie żegnać ciebie, to może i kwiaty ci przyślą :)
    Pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  14. Ania_2000--> Masz racje z tym kredytem, ale mnie juz bardzo cieszy fakt, ze weszlam w wiek, kiedy kredyt jest mi juz niepotrzebny. Co nie znaczy, ze nie potrzebuje tej jednej prywatnej karty, no musze miec na wszelki wypadek. Z biznesem to tez raczej musze miec, ale juz teraz nie dostana ode mnie grosza, bo bede placic caly balans miesiecznie i chuj im w oko:))) Wspanialy polikwidowal juz dawno wszystkie karty, placi wszedzie gotowka. WSZEDZIE. I calkiem dobrze mu z tym:)))

    ReplyDelete
  15. Marek--> Mowisz, ze z ta gwiazda to jeszcze mam szanse?;)) Przypuszczam, ze watpie, ale sie zastanowie:))

    ReplyDelete
  16. Anabell--> Rzadko sie spotyka takie banki, jak ten Twoj od kupna samochodu. Lichwa i tyle.

    ReplyDelete
  17. Kas--> Zycze szczescia i powodzenia i stalowych nerwow:)))

    ReplyDelete
  18. Akurat na ten temat mam podobne zdanie i dlatego trzeba z nimi pogrywać twardo. Telefon to za mało. Maila powinnaś wysmarować, choćby ten post do menagera i daliby Ci wszystko co byś chciała. Mój mąż co roku grozi zmianą banku i co roku negocjuje lepsze warunki. Mam trochę znajomych, którzy pracują na niższych stanowiskach i wiedzą jak to działa. Tylko skarga napisana się liczy, telefony czy wizyta w banku to o kant d...; i najlepiej zagrozić przyjęciem propozycji od innego banku :)
    Ale ogólnie to są kurwy i tyle:)

    ReplyDelete
  19. Margo--> Ludzie w bankach oczywiscie nic nie moga, ale ci na gorze, moga i to duzo, ale sa bezkarni. Dopoki Joe Doe i inny Shmoe bedzie bral kredyty dopoki oni beda robic co robia. To od nas zalezy co bedzie dalej, bo to my im dajemy nasze pieniadze. Nie wiem, moze kiedys wroca czasy kupna domow za gotowke:) Ja tego nie doczekam, ale chcialabym. Z drugiej strony przy tej swiadomosci ludzi, to szanse sa marne. Ja w kazdym badz razie za kilka miesiecy bede miala z glowy.

    ReplyDelete
  20. Tuv--> Ja moglam w sumie pisac, monitowac, pukac, stukac i robilabym to gdyby ten balans byl naprawde wysoki, ale on nie jest, wiec nie warto tracic nerwow i czasu. Ja sobie to z palcem w dupie splacam i najpozniej w marcu, bede na zero bez szkody dla zdrowia psychicznego. Oni naprawde na tych odsetkach nie zarabiaja na mnie kroci. A wiesz co mi to da, ze ja im powiem, ze dostalam oferte z innego banku, przeciez wiadomo, ze inny bank to taka sama kurwa. Ja po prostu robie powolne ale chirurgiczne ciecie i tyle. Ja wiem, ze jak pojde ostani raz zamknac konto to beda mi proponowac gruszki na wierzbie, ale to juz too little, too late.

    ReplyDelete
  21. Nivejko--> Swieta racja, pasozyty wychodowane na naszej piersi:)) To my sami idziemy im w dupe, bo musimy miec dom, wypasiony samochod, wakacje zagraniczne 3 razy do roku. A ja teraz nidzie nie jezdze, bo juz nie bede jezdzic na kredyt, ale za gotowke. Ludzie zapomnieli jak sie odkladalo pieniadze na zakup mebli, wakacji, samochodow itp. A ja sobie postanowilam przypomniec, wiec chwilowo nie mam wakacji, bo nie mam na nie pieniedzy, a na kredyt nie chce. I mysle, ze gdyby troche wiecej ludzi tak myslalo, to moze cos by sie zmienilo, no ale jak to? Nie miec domu? nie miec samochodu? Nie miec tv na cala sciane? Nie da sie tak zyc, prawda:)))) to wszystko trzeba miec i to na kredyt. Wiec mamy co mamy.

    ReplyDelete
  22. Diesel--> Tobie ponioslam cisnienie? :))) Popatrz, a ja sama musialam swoje podniesc nalewka, zeby przebrnac przez to pisanie:)))
    Tak pamietam czasy gotowki w kopercie przy wyplacie... to se ne vrati;)

    ReplyDelete
  23. Kate--> No kochaja, ale tez my im te nasze ciezko zapracowane pieniazki serwujemy niejednokrotnie na srebrnej tacy:))

    ReplyDelete
  24. BosyAntek--> STOP LICHWIE!!! Juz w marcu bede na 100% wolna:))) i bardzo mnie to cieszy:D

    ReplyDelete
  25. Miauko--> Ty jestes za mloda, ale Twoi rodzice powinni pamietac jak sie mowilo za czasow PRLu ze czlowiek jest zwiazany z zakladem pracy kasa zapomogowo-pozyczkowa. Wtedy mowilo sie ze to wina komuny. Teraz jest demokracja, tylko ludzie nie rozumieja demokracji, wiec sami sie przywiazuja, zakladaja sobie kajdany kupujac domy (przywiazanie do ziemi) mieszkania, biorac pozyczki, kupujac na kredyt. Jak czlowiek pomysli, to w demokracji jest bardziej zniewolony niz byl w najgroszym socjalizmie:))) tyle tylko, ze teraz zniewolil sie sam, na swoje wlasne zyczenie.

    ReplyDelete
  26. Gosiu--> Ja tam kwiatow nie chce, bo im trzeba wode zmieniac, a ja leniwa;) to niech mnie lepiej w dupe pocaluja:))))

    ReplyDelete
  27. Po pierwsze dzień dobry, fajne zamglone zdjęcie z kroplami na tej trawce :) Poczułam się jak krasnoludek, który wstał rano i wyjrzał z domku na świat, a przez noc mu "las" podrósł wokoło :))

    A teraz bank - niestety większość firm i instytucji, szczególnie finansowych leci sobie w kulki wobec klientów. Liczą na to, że każdy z pokorą przyjmie ich odgórne zarządzenia i podporządkuje się im.
    Miałam bardzo podobną sytuację z pewnym biurem tłumaczeń. Też po 10 latach współpracy wprowadzali jakieś ISO i chociaż zawsze dawali mi tylko tłumaczenia ustne, tym razem nagle dostałam pisemne. Nie miałam akurat nic innego, to wzięłam mimo nienajwyższej stawki. A oni mi po kilku dniach, że ich ISO-kontrola wykryła jakieś tam dwa potknięcia i dlatego mogą mnie od dziś zaszeregować, jeśli chodzi o stawkę wyłącznie w najniższej grupie stawek :)))
    Nie było co się rzucać. Przyjęłam to.
    Ale od tego momentu, a będzie już z półtora roku po prostu nie przyjmuję od nich pracy pisemnej!
    Nie dam na sobie tak żerować i tyle!
    Na szczęście mogę sobie na to pozwolić, podobnie jak Ty możesz iść do innego banku!
    I zrób im tam pokazówkę taką, żeby zapamiętali sobie na długo.
    Czekam na relację blogową!!! :)
    Buźka!

    ReplyDelete
  28. Kiciu--> Gdyby odsetki od tego balansu wynosily jakas zawrotna sume, to owszem. Gdyby ten kredyt byl mi potrzebny, to tez. Ale ja juz moge zyc bez kredytu, tak samo moja firma moze juz egzystowac bez kredytu. I ja i firma jestesmy juz na ostatnim etapie istnienia ziemskiego, wiec spokojnie bez nerwow sobie splace i nie potrzebuje laski. Nie lubie chodzic i prosic o to co mi sie nalezy.
    Kiedys mialam sytuacje, ze pisalam skargi i to nie tylko bezposrednio do instytucji finansowej,ale do wszystkich mozliwych kanalow tv, do wszystkich senatorow stanowych i gubernatora. Rezultat byl natychmiastowy, ale wtedy w gre wchodzilo ponad 4000 teraz sie naprawde nie oplaca.

    ReplyDelete
  29. Iw--> Wlasnie mam podobna filozofie:) Pojedyncze bitwy sie nie licza, wazne zeby wygrac wojne:))) A to splacanie teraz przy podwyzszonym procencie to naprawde bitwa, w dodatku przy wysokosci mojego balansu bylejaka bitwa.

    ReplyDelete
  30. I pomyśleć, że banki w USA, w przeciwieństwie do banków w Polsce są prawnie zobligowane do dbania o interesy klienta ;)
    Nasze nawet tego nie muszą.

    ReplyDelete
  31. Magento--> 60 lat temu, owszem moze to byla prawda:)) Teraz juz dawno, dawno NIE.

    ReplyDelete
  32. Banki, ubezpieczyciele i urzędy skarbowe, czyli państwo ;-)

    ReplyDelete
  33. A ja co kilka lat zmieniam bank i choć zdaję sobie sprawę z tego, że bank to nie instytucja harytatywna i musi zarabiać, to nie dam się zbytnio ograbić. Najśmieszniejsza a jednocześnie najbardziej wqrwiająca sytuacja miała miejsce gdy przy płaceniu podatku bank, w którym podatkobiorca miał konto naliczał sobie większą opłatę niż poczta, kóra przecież była pośrednikiem i miała psie prawo do jakiejś opłaty. Taki absurd nadaje się do prasy, lecz myślę,że to kropelka w morzu.

    ReplyDelete
  34. Ale przeciez musu nie ma - mozna wydawac tyle, co sie ma i nie pozyczac, nie?
    Mowie o samej idei bankowosci, nie o zachowaniu pracownikow, bo to jest karygodne.

    Star, gdybysmy mialy platynowe karty, tak jak nie mamy - rozmowa bylaby inna. Osobisty doradca by dzwonil i przypominal o terminach, ba - sam by przelewy robil:)
    Ja mam ustawiona platnosc minimalna na obu kartach, wiec nie zapomne. Staram sie splacac od razu, chyba za tapnie, jak teraz - tabuny gosci przez lato, wyjazdy nasze, 2 nowe samochody prawie naraz, ortodonty i implanty...
    Ale i tak nie narzekam - oni na mnie zarobia, ja nie musze rezygnowac z wakacji.

    ReplyDelete
  35. I thought problems like that only happened here in Poland ;)

    ReplyDelete
  36. przyznam, że i mnie szlag by trafił. W końcu wieloletni klient i to sprawdzony - to dziś 'towar' pierwsza klasa dla banku. Ja zrezygnowałabym z usług tego banku w najbliższym możliwym terminie.

    Nigdy nie spotkałam się z podobnym traktowaniem. Moje konto w banku mam od 1980 roku i jestem bardzo dobrze traktowana, obchodzą się niemal jak z jajkiem, bym nie odeszła do konkurencji. Konta na firmę mamy w różnych bankach i w tym banku także, tak na wszelki wypadek.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  37. Star co mnie wqurwia to ten fakt ze wszyscy jestesmy tak przeroczysci.... Oni wszio o na wiedza i tak nas na NIBY dlugiej smyczy trzymia :D

    ReplyDelete
  38. No tak... pewnie procedury nie przewidują dotychczasowego "sprawowania się" klienta i przedkładają 6 miesięcy do przodu nad 10 lat w tył :/.
    Po czymś takim też bym zmieniła bank. Póki co na swój nie narzekam a też już mam w nim konto 10-ty rok :).
    Jak się loguję do systemu transakcyjnego mam wołami wypisane ile bank byłby mi w stanie udzielić kredytu :D tylko że ja kredytów unikam jak ognia. Karty kredytowej też nie mam, a jedynie debetówkę. Znacznie fajniej jest sobie odkładać na przyjemności i mieć tę przyjemność płacenia gotówką zamiast latania za kredytem :). Kredyt? - jeśli wezmę to chyba tylko hipoteczny ;)

    ReplyDelete
  39. Sze--> Tak oczywiscie, ze panstwo. I nie byloby w tym nic zlego, gdyby robili to w granicach przyzwoitosci:))

    ReplyDelete
  40. Anna S--> Nie wiem gdzie mieszkasz, ale nie bardzo moge zrozumiec jaki zwiazek ma poczta z placeniem podatkow, wiec trudno mi sie wypowiedziec.

    ReplyDelete
  41. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  42. Czarownico--> Gdybysmy byly bilionerkami, to zycie byloby zupelnie inne i pewnie nie pisalybysmy blogow:)))
    Ja tez nie narzekam, a rezygnacja z wakacji to rowniez nie przymus, ale wybor. W sumie ja pracuje tylko 4 dni w tygodniu, wiec dlugie weekendy mam w kazdy weekend, przepracowana nie jestem:)) A jak nie pojade w tym roku, to pojade w nastepnym. Swiat sie nie zawali:))

    ReplyDelete
  43. Chris--> I wish one day we would get together, there are some stories to be exchanged:)))

    ReplyDelete
  44. Iva--> Wasze banki sie dopiero ucza. Jak wyjezdzalam z PL 26 lat temu to ile bylo bankow? Sama nie pamietam, ale w Kielcach chyba dwa. Teraz jest ich wiecej niz czlowiek potrafi wyliczyc, sa nowe, jest konkurencja musza zabiegac o klienta. Poczekaj jeszcze troche, kilka, moze kilkanascie lat i to sie zmieni, bo cos mi sie wydaje, ze wiem od kogo sie ucza;)

    ReplyDelete
  45. Diesel--> A narzekalismy ze poprzedni system wiedzial wiele:))))) Teraz sami sie dajemy ciagnac na sznureczku. Im wiecej masz, tym bardziej jestes uzalezniony, taka jest prawda.

    ReplyDelete
  46. Antares--> Problem polega na tym, ze firma musi miec historie kredytowa. A historie kredytowa zdobywa sie przez karte kredytowa, lub pozyczke. Innej drogi nie ma.

    ReplyDelete
  47. stardust, mam wspolna karte z mezem i nia placimy za mniej wiecej wszystko, pewnie oprocz mleka i chleba. wiec rachunki miesieczne sa bardzo wysokie. zawsze place wszystko na czas, nie spozniam sie, zadnych minimum payments, itepe, itede. razu jednego nie mam pojecia jakim cudem, zaplacilam $10 mniej niz wynosil rachunek (pewnie 3 lub 4K). tak, 10 dolarow, czasem bywam dyslektykiem, lub moze potrzebuje okularow. naliczyli mi interest na caly balance od poczatku miesiaca. zadzwonilam, myslac ze to jest pomylka. klocilam sie z pania b. dlugo, gdzie ona mi tlumaczyla ze to zupelnie zgodnie z przepisami, i ja sie na to zgodzilam gdy bralam ich karte. jak juz sie strasznie wqrwilam, to chcialam coby z tytulu 'rzetelnego klienta' skredytowali mi to, no bo bez jaj - naprawde jestem rzetelna. okazalo sie ze niestety, maz musi zadzwonic (na CC tylko jedna osoba moze byc 'primary holder')...
    z karty nie zrezygnowalam, niestety mamy jakies tam z jej tytulu dodatkowe benefity ktore dosc lubimy, wiec dalej jej uzywam, ale na pewno nie popelnie tego samego bledu...

    ReplyDelete
  48. b.--> No tak to jest z nimi, na szczescie czlowiek sie uczy na bledach:))

    ReplyDelete
  49. ja chcę robić zdjęcia w banku jak będziesz ciąć te kartę!!!! ;O)

    ReplyDelete
  50. Evek--> Mowisz, ze jak nas aresztuja to w dobrym towarzystwie:)))))))

    ReplyDelete
  51. Stardaście, a dlaczego masz nie mieć szans? Evek zrobi Ci zdjęcia, jak będzie potrzeba to i ja może się nadam do robienia większej awantury. Bo to jeszcze kilka miesięcy?

    Ty się lepiej nie zastanawiaj czy, tylko zastanów się w co się ubierzesz.

    A potem będzie artykuł w gazecie:

    Grupa uzbrojonych w nożyczki wariatów napadła wczoraj na oddział Chase Manhaattan na rogu William i Wall Street. Pod pozorem przecinania karty jednej z napastniczek wywołali potworną awanturę, wykłuli przyniesionymi ze sobą nożyczkami oko ochroniarzowi, pocięli krawat kasjerowi i wytłukli dwie szyby od ulicy, po czym oddalili się szybkim krokiem w kierunku najbliższej knajpy.
    Całość zdarzenia została sfilmowana i była dostępna na popularnym portalu http://youtube.com, materiał ten w krótkim czasie miał 3,147,920 wyświetleń, następnie na polecenie prokuratora został zablokowany.
    Sprawcy nie zostali aresztowani, będą odpowiadać z wolnej stopy.
    Prokurator okręgowy dla rejonu Manhattanu, Cyrus R. Vance, Jr. sformułował osiemnaście zarzutów.
    Sędzia Jonathan M. Hilton zwołał posiedzenie sądu na czwartek, 15., godzina 13:00.

    Wydawnictwo Random House, Inc. podpisało opiewający na sześciocyfrową kwotę kontrakt na książkę z główną sprawczynią. Książka ukaże się w marcu przyszłego roku i będzie dostępna na terenie całego kraju.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...