Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, October 27, 2010

Mialam sen

Kuzwa musze to zanotowac, bo sen jest z kategorii wyjatkowo odjazdowych.
Snila mi sie Szeherezada i ten fakt jest juz odjazdowy sam w sobie.
Bylam z wizyta u Szeherezady, bo ja taka wizytujaca nocami jestem;) Na wszelki wypadek uwazajta drogie czytelnicy i czytelniczki, bo ja sie szwedam po nocach i nie wiadomo do kogo wpadne i cus podejrze a pozniej opisze na blogu, publicznym zreszta.
No to u Sze podejrzalam, ze nie bardzo mieli miejsce zeby mnie przenocowac, troche mnie to zdziwilo, bo zapewniali, ze przecie nie ma sensu zawracac glowy hotelem, moge u NICH.
No i chuj rozgladam sie po chalupie a tam nic, zadnych sprzetow do spania, juz nawet nie wspomne ze dla gosci, ale dla Sze i Werwolfa tyz ni ma.
Mysle se trudno moze tu sie spi w pozycji wiszacej z powaly jak nietoperze, ale w rozmowie Werwolf mnie uswiadomil, ze nim noc nastanie to sie przeprowadzamy. Przeprowadzki lubie, wiec sie nie stresowalam, troche mnie jeno dziwowalo, ze oni tak siedza lulki pala, kawe popijaja i nikt nic nie pakuje, ale co tam w Polszy ja dawno nie byla, to nie wiem jakie sa zwyczaje. Siedze i tez sie sztacham i kawa zaciagam.
Nagle poczulam ze cos mi sie pod dupa chybotliwie zrobilo i mysle sobie nic ino od tej kawy co Sze do niej jakiejs mikstury dodala, ale mnie znow wyprowadzili z bledu i powiedzieli ze to wlasnie ta przeprowadzka.
Bo ta przeprowadzka, to sie odbywala tak ze cala chalupe ktos podniosl i przenosil na inne miejsce (!!!)
Ciagle nie rozumialam jak sie od tego ma zrobic miejsce do spania, ale nie badzmy drobiazgowi, w gosciach nie nalezy byc upierdliwym, bo czlowieka kotami poszczuja;)
Wyjrzalam tylko przez okno i faktycznie zobaczylam ze jestem zawieszona gdzies nad miastem, nie za wysoko, ale na tyle, zeby wiedziec, ze razem z chalupa jestem w powietrzu i calosc przemieszcza sie na druga strone ulicy.
No mysle sobie takich cudow to nawet w Ameryce nie ma, ale co tam taka Ameryka w porownaniu z Polska, ktorej sie nawet kryzys nie ima, no i nie zapominajmy, ze co kraj to obyczaj.
Pozniej nie wiadomo skad okazalo sie, ze jednak jest inne mieszkanie w innym zupelnie budynku.
Poszlismy tam wszyscy we troje ogladac.
A tam!!! Ja pierdole!!! Salony!!! Ogromniaste, umeblowane na tiptop i wszystko tak daje po oczach, ze o malo nie osleplam!!! Zyrandole krysztalowe, dywany w ktore sie czlowiek zapada po kostki, i cale rzedy lozek na korytarzach, bo oprocz tych salonow to jakies wlasnie dziwne korytarze byly. I latalysmy tak z Sze nawzajem sie przekrzykujac ochami i achami i piejac z zachwytu nad tym luksusem jak nagle wpadla mala korpuletna kobitka i mowi ze ona tu tez mieszka.
Sze paczy na mnie, ja na Sze i nic nie pojmujemy ale Werwolf mowi, ze owszem mieszkanie razem z cudami na kiju ma w pakiecie korpuletna jejmoscine.
I w tym momecie sie okazalo, ze jejmoscina stoi prawie naga, to znaczy nie zupelnie, ale ze tak powiem skapo odziana. Miala na sobie takie cus co to sie pol wieku temu nazywalo halka, czyli cienka szmatka na ramiaczkach, przyozdobiona kuronkami. Nasza jejmoscina sie jakos tak wylewala z tych kuronek, bo jej troche nadmiar byl, wiec Sze zaczela ja okrywac jakas narzuta i przepychac delikatnie w strone innych korytarzy z lozkami, ale jejmosc sie zaparla i stwierdzila, ze ona nigdzie nie idzie tylko TU bedzie spala, tu razem z nami bo ona ma mieszkac z nami.
Na szczescie sie obudzilam, bo nie powiem wylewajaca sie z koronek jejmosc tez mnie troche wkurwila, Sze ze tak powiem byla juz u granic wytrzymalosci, tylko Werwolf spokojnie powtarzal, ze taka byla umowa, mieszkanie jest z przychowkiem.
W rezultacie nie wiem kto, gdzie i z kim spal, bo sie z tego wkurwa obudzilam.
Rozejrzalam sie dookola i wyszlo, ze ja spalam ze Wspanialym, chalupa po tej samej stronie ulicy co byla, czyli wszystko jest na swoim miejscu;)

44 comments:

  1. Bo to Sen Przyszłości był. To znaczy, że wszystko zmierza ku temu, by przeprowadzka odbywała się z całym domostwem, a nie tylko z gratami i worami pod kolejny, nowy dach, który odstrasza duchami zamieszkującymi go do tej pory. Bo to trochę nieludzkie jest i zupełnie nienormalne, by tak się ciągle przeprowadzać, pakować w wory i pudła. Inną sprawą jest, w takiej nowoczesnej przeprowadzce, że jak nie bardzo będzie wiadomo, które łóżko do kogo należy to jak nic, czeka nas repeat z Sodomy i Gomory.
    Pozdrowienia dla Sze! :D

    ReplyDelete
  2. Witaj w klubie:))
    Odjazdowe sny to u mnie codziennosc,a raczej conocnosc:)
    Moze zaczniemy je spisywac?
    A swoja droga taka przeprowadzka to fajna rzecz,nie ma tych wszystkich kartonow,toreb i innych mantli:))

    ReplyDelete
  3. stardust BŁAGAM CIĘ, wpadłam pod stół w pracy ;))))) zmyślilaś to, nikt nie ma takich snów ;))) albo powiedz co brałaś przed snem ;)))
    (bawi mnie to straszliwie zwłaszcza dlatego że Sze i Werwolf zachowywaliby się właśnie tak jak opisałaś gdyby to była jawa ;)))))))

    ReplyDelete
  4. Akemi--> Moze i masz racje, ze to proroczy sen. Tylko na te Sodome z Gomora juz moze byc troche za pozno dla mnie;))

    ReplyDelete
  5. MAGA--> Nie mam takich snow za czesto, ale czasem sie zdarzaja:) A moze ja po prostu nie pamietam? Nie wiem.

    ReplyDelete
  6. DS--> Miej litosc, gdybym miala taka fantazje to bym ksiazki pisala:)) Jak babcie kocham tak mi sie snilo, tylko slownictwem lekko podkolorowalam, ale caly sen byl jak opisalam toczka w toczke:)))

    ReplyDelete
  7. No dobrze, a miasta Wam nie zamienili? :)

    ReplyDelete
  8. omg zeszlam pod biurko i tam zostaje :D
    cos jadlas dziwnego na noc?
    ja mam zwykle odjechane sny gdy zjem cos ciezkiego na noc - wtedy m isie sni, ze wszyscy sie musimy przeprowadzic do wnetrza planety ew ze spotykam sie znam z janis joplin i ide z nia na kawe etc...

    ReplyDelete
  9. STARDUST - JESTEŚ KAPITALNA!!!!!!!!!!!!!!:-):-):-)

    ReplyDelete
  10. Magenta--> Dobrze, ze sie z tego wszystkiego w Polsce nie obudzilam:))))

    ReplyDelete
  11. Rinonka--> Sugerujesz, ze to nalezy leczyc? :))))) Mowie, przeciez ze ja zwykle tak szybko spie, ze nie pamietam co mi sie sni;) Moze zawsze mam takie zwariowane sny, tylko o nich nie wiem;)

    ReplyDelete
  12. Ladybird--> To nie ja, to tylko krasnoludki w mojej glowie:))

    ReplyDelete
  13. Cudny sen. Ja też mam czasami odjechane ale Ty mnie przebiłaś :)

    ReplyDelete
  14. Mnie się prawie nic nie śni, a jak już to nigdy tak zajebiście :-) Poproszę o namiary na twojego dealera ja też chce mieć takie sny. ;-)))

    ReplyDelete
  15. Fajne masz te sny :D
    Ja parę dni temu miałam tak straszny, że jak się z niego szczęśliwie wybudziłam o 3 w nocy to się bałam zasnąć by mi się dalszy ciąg nie przyśnił O.O
    Ciesz się że w Twoim tylko jejmość w halce straszyła :D

    ReplyDelete
  16. Super sen.I wiesz, nie tak bardzo pozbawiony sensu, bo u nas się zdarza,że potrafią sprzedać dom z lokatorami lub mieszkanie z niewymeldowanym lokatorem.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  17. Ja bym się obudziła zmordowana... Tymi koronkami.
    :D

    ReplyDelete
  18. Aeljot--> Lubie takie zwariowane sny:)))

    ReplyDelete
  19. Sebastian--> Postaram sie zalatwic przesylke:)))

    ReplyDelete
  20. Antares--> Koszmarnych snow tez sie boje i to strasznie. Kiedys bezlitosnie obudzilam Wspanialego zeby mi dotrzymywal towarzystwa az zasne:))))Oczywiscie on zasnal pierwszy:)))))))))))) ma sie ten moj chlopina ze mna;)

    ReplyDelete
  21. Anabell--> To moze niech sie takie cuda tylko w snach zdarzaja;))

    ReplyDelete
  22. Akwarelio--> Ale to Szeherezada probowala jejmoscine wcisnac w te koronki, wiec moze ona sie zmeczyla:))) Ja tylko obserwowalam chociaz tez mnie to wyprowadzilo z rownowagi;)

    ReplyDelete
  23. Zgago--> Widocznie tutaj nie dotarla, nie da sie byc wszedzie codziennie:))

    ReplyDelete
  24. ja bym się chyba z wrzaskiem obudziła....
    bo mam lęk wysokości!!!!

    ReplyDelete
  25. Zaraz...a czy ty czasem przed snem "Nie ma róży bez ognia" nie oglądałaś? A ta kobieta w koronkach to może z Mławy, od Korbaczewskiego Drogi Misiu?

    ReplyDelete
  26. Czrny(w)Pieprz
    Dzieki, dzięki za przypominienie tego filmu...
    Biedny miś..:))))
    Przewertuję dziś moją kolekcję i MUSZĘ go obejrzeć:D

    ReplyDelete
  27. heheheheheheh. Uśmiałam się. Ja też chcę to co Ty bierzesz!

    ReplyDelete
  28. Stardust, ty to nawet sny zakręcone masz.
    Sebastianowi się chyba to cielsko z koronek wylewające podobało.
    Ja mu dam koronki!!!
    hihihih
    Ale jak mu będziesz wysyłać, to nie zapomnij o mnie.
    Pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  29. Mijka--> To nie bylo tak wysoko, az sie dziwilam ze nie zaczepiamy podlozem o czubki drzew:)))

    ReplyDelete
  30. Pieprzniczko, Dikejko--> Dzieki za przypomnienie biednego Misia:)))))))))))

    ReplyDelete
  31. Porcelanowa--> Witaj i wyrazaj sie;)) Tu mozna:)))

    ReplyDelete
  32. Gosiu--> O ile dobrze pamietam to przesylka idzie na ten sam adres, wiec kto rano wstaje... ten przechwyci:))))))))))))))

    ReplyDelete
  33. wiesz, masz strasnzie fajne te zdjecia haloweenowe tam u gory :)

    ReplyDelete
  34. Spoko wodza, dopiero do domu dotarłam!
    :D
    Kurczę, naprawdę wszystko się zgadza, poza kawą! (choć dla gości mam)
    Nie mam nic przeciwko przeniesieniu chalupy, właściwie to o tym myślałam. Gruba pani mogłaby być alegorią pewnej pani, która bardzo by chciała z nami zamieszkać :-)
    No cyrk, normalnie. Tylko Miasto zostaje niezmiennie to samo.

    Już Ci się kiedyś śniliśmy, ale to my byliśmy w NYC, nie? I też były chałupy, korytarze...
    Pozdrawiamy!
    (spanie zawsze mamy, też spoko, nikt by Cię nie pwoiesił jak nietoperza)

    ReplyDelete
  35. Rinonko--> To sa zdjecia z tego samego domu:) Mam takich sasiadow, dwie ulice dalej maja zawsze super dekoracje na kazde swieta:))

    ReplyDelete
  36. Szeherezado--> Wiem, ta kawa sie nie zgadza, ale tak na serio to ja Wam w filizanki nie zagladalam:))) No i masz racje, to juz drugi taki dziwny sen z korytarzami, tylko w tamtym bylo cos z jedzeniem:)))
    A dzis za to mailam idiotyczny sen. I wole nie pisac:(( Ale to tylko sny, na szczescie:)

    ReplyDelete
  37. Faktycznie było jadło. I ono też się zgadzało!
    :-)

    ReplyDelete
  38. Szeherezado--> Moze ja w tym calym moim popierdoleniu mam sny prorocze?
    Chociaz ten dzisiejszy to bardzo bym nie chciala zeby sie sprawdzil.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...