Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 10, 2010

Nie miala baba klopotu..

.. to se kupila prosie:)
No nie prosiecia nie kupilam, kota tez nie, ani nawet wszy nie wychodowalam, bo kto by sie tym zajmowal, jesc dawal, sprzatal jak nasraja itp.
Ale pamietacie jak mi latem strzelilo do lba zeby sobie znow zaczac malowac wlosy?
No to jakby malo bylo malowania, to sobie jeszcze obmyslilam zmiane fryzury, a wiadomo, zeby zmienic to trzeba poczekac az cos odrosnie, bo zmiana na krotsze niz mialam musialaby skonczyc sie woskowaniem.
No to rosna, a ja nie mam pojecia i zadnej wizji co dalej, narazie na lbie jest takie nie wiadomo co, czyli ni chuj ni wydra. Rano wstaje to mam wronie gniazdo i nie bardzo wiadomo z ktorej strony sa oczy, stoi to wszystko w rozne strony swiata i przypomina koltun. Jak wreszcie umyje, to i tak nie bardzo wiem co z tym robic, wiec w rezultacie susze na szczotce i zostawiam w spokoju. Moj Turek (fryzjer osobisty) oswiadczyl, ze dopoki nie mam wizji, on zreszta tez nie ma, to nie bardzo jest co robic. Wstepnie tylko opitolil to co smetnie zwisalo na szyi i jest co jest.
Najbardziej mnie jednak wkurwia grzywka, bo jak sie uczesze to i owszem psikne lekko lakierem i lezy gdzie powinna, ale ledwie wyjde na zewnatrz i juz wisi mi w oczach.
Nawet sie do tego przyzwyczailam, ale mnie wkurwia w pracy, bo ja sie nachylam nad klientka a grzywka mi zaslania widocznosc. No upierdliwe to jest.
Wymyslilam sobie, ze przydaloby sie cus, czym moznaby te klaki podtrzymac, jakas opaska, albo mala klamerka, spinka zeby te grzywke przygwozdzic do reszty zeby nie spadala.
Wiec dzis po drodze do subwaya poszlam do sklepu, otworzyli taki niedawno z roznym badziewiem caculkowym wiec pomyslalam, ze na 100% cos tam znajde. Weszlam i zaczelam sie rozgladac.
Sklep duzy, ale pusty, bylam jedyna klientka, wiec rozejrzalam sie, zeby namierzyc gdzie ewentualnie sa ustrojki do wlosow. Namierzylam.
Podeszlam a tam owszem sa opaski, ale z pawimi piorami, albo tiulowymi ogrodami z roz i hortensji, sa tez plastikowe z cekinami, przejrzalam 7 rzedow roznych opasek i nie znalazlam jednej prostej opaski.
Dobra, poszukam spinki...
Spinki do wlosow byly rozlozone na 6 tacach, ktorych dno bylo lustrem.
Ja pierdole!!! kto ma takie kretynskie pomysly?
Odpowiedz, w postaci mlodej Azjatki wlasnie podeszla i poslala mi usmiech, ktory natychmiast odeslalam, bo w kwestii usmiechow to nie lubie byc dluzna.
Postanowilam tez skorzystac z jej pomocy, skoro juz jest, to dlaczego nie?
-- Szukam prostej malej spinki, lub klamerki, ktora moglabym podtrzymac opadajaca mi w oczy grzywke i jednoczesnie nie wygladac jak totalna idiotka.
Tym razem zostalam obdarowana jeszcze dluzszym usmiechem, ktoremu towarzyszyl prawie poklon ze zlozonymi rekami i... ani slowa.
Hmmm ona nie mowi po angielsku - domyslilam sie - wiec proby dogadania sie po polsku czy rosyjsku tez  chyba odpadaja. Myslalam dalej gmerajac w tych caculkach.
A tam nic, nic normalnego, prostego i nie swiecacego.
Owszem moge sobie zakupic spinki czy tez klamerke w ksztalcie psa, kota, torebki, korony, butow, choinki, mikolaja, indyka, truskawki, fiolkow, samochodu, tortu, hamburgera, kapelusza slonecznego, okularow, kuchenki gazowej, fotela, klebka welny, ksiazki, nozyczek, majtek... no kurwa wszystko jest.
Tylko nie ma nic co nie jebaloby po oczach!!!
Po 4 minutach grzebania w tych swiecidelkach rozlozonych na tacy pod postacia lustra tak mi zaczelo migotac w oczach, ze zalozylam sloneczne okulary i wyszlam.
Mialam jeszcze nastepne 7-10 minut na zbyciu wiec postanowilam isc troche dalej niz stacja subwaya, bo tam tez jest sklep z roznymi damskimi ustrojkami.
Nic z tego, tam to samo tylko troche mniej swiecace, a moze roznica polegala na braku lustra?
Nie wiem, ale za to wiem, ze jakbym koniecznie chciala to sobie moge kupic czapke na zime w postaci swinskiego lub krowiego ryja, moge tez malpe i slonia (tak tak z traba!!). Czapki robi jakas naprawde artystka bo wygladaja tak realnie i odpowiednio dobrane kolory powoduja, ze chyba nigdy nie spojrzalabym na twarz osoby w takiej czapce. Moze to jest pomysl?
Bede musiala to rozwazyc, do zimy jeszcze mam troche czasu...
Tuz przed wejsciem na stacje zorientowalam sie, ze zapomnialam ksiazki do czytania, bo rano byla zmiana torby... weszlam wiec do kiosku z gazetami zeby nabyc jakies czytadlo a tam...
SPINKI do wlosow, normalne proste, nie oczojebne!!!!!!!!!!!!!!!
Kupilam dwie:))

56 comments:

  1. grzywka... tja, wiem coś o tym, z tym, że ja jestem z nią nierozerwalnie związana czy wiatr czy deszcz. Bez grzywki to masakra. Więc nie ma opcji seksownego wyglądania pod prysznicem czy podczas wichury czy choćby jesiennego wiatru... A spinki... również znany problem. Gratuluję sukcesu, bo nie jest lekko ;]

    ReplyDelete
  2. Oj ale się uśmiałam, mam ten sam problem, od lata z ultra krótkich zapuszczam, tzn. próbuje zapuszczać, wygląda to koszmarnie, matko boska !!
    Używam spinek mojej córki ale tylko w domu, znajoma powiedziała mi, że wyglądam jak 12 latka więc sama rozumiesz. Normalnych spinek dla trochę starszych dziewczynek ( 36 lat ) nie ma, normalnie dramat, dramat, dramat :-). Super ,że coś znalazłaś sensownego, pozdrawiam.

    ReplyDelete
  3. A to nie tylko spinki obejmuje, ale całość babskiego asortymentu; choćby szukanie sukienki bywa podobnym slalomem gigantem, bo wszystkie powydziwiane, świecące i nie wiadomo, gdzie się kończą, a gdzie zaczynają...

    ReplyDelete
  4. a nie myslalas o nabyciu kolekcji spinek w salonie luster, celem zaskoczenia klienta? Klient zaskoczony jest mniej awanturujacy sie ;)

    ReplyDelete
  5. Widzisz;-) jak już nie potrzebowałaś to znalazłaś, ot złośliwość:-)

    Bardzo fajnie się czyta Twoje opowieści dnia codziennego;-) Miłego dnia! Popołudnia w zasadzie;-)

    ReplyDelete
  6. Tez kiedyś szukałam. To wyższa sztuka znaleźć coś normalnego dla statecznych kobiet.:-)
    A kup gumkę do włosów. Deficyt czarnych.Tak jakby stateczne baby miały być juz łyse. Nie należy się nam?
    Z drugiej strony często w MPK widzę kobitki zaawansowane wiekowo a spineczki...dziecięce. Niech zyje młody duch.

    ReplyDelete
  7. Porcelanowa--> Ja tez nie wiem czy u mnie sie to nie skonczy jednak grzywka:) No za diabla nie mam zadnej wizji z tymi wlosami:) Wiem jedno, ze pewnie sie wkurwie i obetne znow na krotko, tym bardziej ze mnie najlepiej w krotkich:)

    ReplyDelete
  8. Madmargot--> No nie ma nic dla normalnych ludzi. Juz se mialam zamiar kupic taki spinacz z antenka a na samym czubku antenki byla biedronka i nie dosc ze to wszystko swiecilo jak psu jajca to jeszcze ta biedronka caly czas podskakiwala, bo antenka jest ze sprezynki. Calosc tak z 5cm odstajaca od glowy.
    Kuzwa, teraz jak o tym pisze to chyba zaluje, ze nie kupilam:))))

    ReplyDelete
  9. Malutka--> Na temat innych babskich asortymentow sie nie wypowiadam, bo sukienke mialam ostatni raz na sobie w dni slubu, czyli tak 5 i pol roku temu. Nie cierpie sklepow, nie lubie lazic i szukac w stertach szmat czego czego i tak wiem, ze tam nie ma. No wkurwa dostaje i wychodze:))

    ReplyDelete
  10. Lila--> W moim przypadku to akurat ten klient zaskoczony bylby klienetem awanturujacym sie:) Wyobrazasz sobie, przychodzisz sie zrelaksowac, a tu Ci kosmetyczka wali po oczach swiatlami odblaskowymi jak reflektor:)))))))))) Baby by mnie zlinczowaly!!

    ReplyDelete
  11. Ladybird--> Milego dnia jest jak najbardziej na czasie:) U mnie dopiero 9 rano:)))

    ReplyDelete
  12. Kasiu--> Mlody duch to jedno, ale zalosna stara lampucera to drugie:))))

    ReplyDelete
  13. ojjj są straszne problemy z takimi gadżetami, ostatnio w mojej kochanej mieścinie chciałam kupić czarna frotkę do włosów, to na całym upstroczonym w dziwactwa stoisku był tylko jeden mikroskopijnej wielkości koszyczek z czarnymi zwykłymi frotkami.
    ps. ja jestem na etapie włosów półdługich ale na grzywkę nie dałam się namówić

    ReplyDelete
  14. Elfii--> Mnie nikt nie namowil na grzywke:) Ja jeszcze w lipcu mialam wlosy obciete na towarzysza Gierka, wiec grzywka jest naturalna konsekwencja:))) A frotke to bede potrzebowac moze za rok:)) Chociaz pewnie juz teraz powinnam sie za nia rozgaldac... ;))

    ReplyDelete
  15. Dlatego wlasnie nie lubie grzywek, wymagajace zbyt wiele uwagi i wysilku, tu ci leci na oczy, tu sie wywinie nie tak etc. A spineczki tudziez gumeczki mozna u nas (Kanada) dostac w tzw dollar store, do wyboru, do koloru. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  16. Moniko--> OK:) Ustalmy jeszcze raz:)) Ja uwielbiam grzywki glownie o dlugosci nie utrudniajacej zycia. Moja obecna grzywka jest konsekwencja posiadania krotkich (dlugosc zapalki) wlosow przez ostatnie 15 lat. Jakos trudno mi sobie wyobrazic zeby mozna bylo zapuscic wlosy bez tego okresu przejsciowego kiedy grzywka jest naprawde upierdliwa.
    Do dollar store nie poszlam, bo jakos nie przyszlo mi do glowy, ze moglabym znalezc tam cos w czym bede jednak musiala wyjsc na ulice (pokazac sie w miejscu publicznym) No jakos nie gustuje w dzieciecych spinkach, troche z nich chyba wyroslam, albo moze nigdy nie byly w moim guscie:)
    Buziaki :*

    ReplyDelete
  17. znam ten grzywkowy ból - zaraz po wyjściu od fryzjera mam ten problem bo jak za krótko podetnę to jak totalny debil wyglądam - jakiś niedorobiony skin a jak zetnę ,,w sam raz" to zaraz do oczu lizie - i co tu robić???

    pozdrawiam Jagienka!

    ReplyDelete
  18. w biblii chyba napisali że kto szuka znajdzie, ale widzę że u ciebie za spinkami jak u mnie z miłością: jak szukałam nie było, jak przestałam sama się znalazła :)

    ReplyDelete
  19. Jagienko--> Wyglada na to, ze grzywka rosnie szybciej:)))

    ReplyDelete
  20. CalaJa--> Bo milosc i sraczka przychodza z nienacka, jak mawiala moja babcia. Teraz dorzucimy od tego jeszcze spinki:)))

    ReplyDelete
  21. Rozumiem co masz/mialas na mysli z ta grzywka, moze zle sie wyrazilam? A w dollarstorze maja tez bardzo klasyczne i bezpretensjonalne akcesoria:) Z pewnoscia nie najlepszej jakosci ale i tak te spineczki to etap przejsciowy, no nie? Ja tez nie gustuje w 'hello kitty' kind of stuff;) pozdrawiam.

    ReplyDelete
  22. Spinki do wlosow byly rozlozone na 6 tacach, ktorych dno bylo lustrem.
    Ja pierdole!!! kto ma takie kretynskie pomysly?
    JA TO CHCE ZOBACZYC.
    Mieszkasz w surrealistycznym kraju chyba lepszym niż POLSKA.
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  23. Oj! Ja też zapuszczałam włosy...tak z 5-6 razy i zawsze kończyło się tak samo - dochodziłam do masy krytycznej i siadając u fryzjera wypowiadałam: "krótko i wygodnie proszę" Może bym miała więcej zacięcia, gdyby mi nie było lepiej w krótkich fryzurach ;-))

    ReplyDelete
  24. Moniko--> Wiec wlasnie tego Hello Kitty chcialabym za wszelka cene uniknac:))) Az wejede z ciekawosci do tutejszego dollar store i zobacze, bo przyznaje, ze o tym zupelnie nie pomyslalam.

    ReplyDelete
  25. Bareya--> To Ty o tym jeszcze nie wiedziales? U mnie tylko zaloba jest krotsza:))))))))))))) Ale cala reszta to Kafka i Orwell:)))))

    ReplyDelete
  26. Stardus, trzeba ci bylo isc do zwyklego walgreensa, targetu, czy nawet spozywczego - co tam macie - tam ZWYKLYCH spinek jest do bolu, no ale rozumiem, ze wczesniej nie mialas takich problemow:))
    wspolczuje ci szczerze, bo zapuszczanie grzywki to chyba najwiekszy bol, kiedys tak mialam i CODZIENNIE musieli mi domownicy lapy zwiazywac, bo latalam z nozyczkami i sama chcialam ciachac kazdego dnia!
    Stardust - mam pytanie nie zwiazane z grzywka - jak tam twoj body bug? dziala? zadowolona jestes?
    pozdrowka i zyczecierpliwosci i szybko rosnoacych wlosow.

    ReplyDelete
  27. Aniu__2000--> Najpierw grzywkowo:)) Walgreens jest jeden niedaleko Times Square, czyli blisko pracy, Targetu nie mamy, a przynajmniej ja nie wiem gdzie jest w NYC. Ale wiesz, ja to jestem wariatka jak cos mi wpadnie do lepetyny to chce natychmaist, a natychmiast to bylo to co wlasnie opisalam :)))
    Bodybugg dziala, jestem zadowolona, bo to niezly motywator przedewszystkim do ruszenia dupy:))) No i daje mozliwosc kontroli nad balansem kalorycznym. :))

    ReplyDelete
  28. No i dlatego, gdy mi odrośnie więcej niż 5 cm, obcinam!

    ReplyDelete
  29. Zante--> Mnie tez jest lepiej w krotkich:) Ale mnie sie nudzi to samo, wiec mimo, ze wiem jak sie to skonczy, czyli nozyczkami i prawie na lyso:)) to chce odmiany:))

    ReplyDelete
  30. Zgago--> Mnie chyba ktos odmienil na starosc, bo jakas cierpliwa sie robie w niektorych dziedzinach:)))

    ReplyDelete
  31. Obśmiałam się - z posta i komentarzy:-))) Internetowa społeczność twórczo rozwiąże każdy problem:-))

    ReplyDelete
  32. Czyli totalna złośliwość w stylu Życia :)) A jakże. Bo Ci się zachciało cudować po sklepie z oczojebnym wszystkim.
    Miałam sobie uchlastać grzywkę (w sensie zamówić taki czyn u fryzjera), ale teraz się boję. Bo fakt - cholerstwo odrasta i będę wyglądać jak jak.

    BTW - czy u Was jest dopuszczalne, żeby w sklepie pracowała osoba nie znająca angielskiego???? No to to już jest chore...

    ReplyDelete
  33. Grzywka nie jest zla, jak sie ma koncept i stanowi czesc fryzury. CHoc taka latajaca i wchodzaca w oczy moze najspokojniejsza osobe doprowadzic do rozstroju nerwowego :-)

    Hodowanie wlosow w ogole wymaga cierpliwosci, zeby to co sie w miedzyczasie widzi w lustrze nie zniechecilo czlowieka. Znam ten bol, na szczescie wizja (swietlanej) przyszlosci pozwolila mi przetrwac ciezki czas (na rowni z opaskami na wlosy) ;-)

    ReplyDelete
  34. Lotnico--> Internetowa spolecznosc lubi rozwiazywac problemy, nawet jak ich nie masz to i tak cos rozwiaza:)))

    ReplyDelete
  35. Laki--> Nie jest to sklep, w ktorym sprzedawca musi konwersowac z klientem. Wszystko, caly towar jest wylozony na stolach lub wisi na wieszakach na scianach. Klient szuka co mu potrzebne, placi i po filozofii. Ja mysle, ze tutaj akurat to ta panienka byla tylko pomoca sprzedawcy, bo pozniej widzialam inna ktora przyszla z kawa i wygladala na bardziej rozgarnieta. Byc moze ze ta druga jest wlascicielem sklepu (sklep jest nowy, moze 2 miesiace) a ta nowoprzybyla pomaga.
    W polskiej dzielnicy tez sa sprzedawcy nie mowiacy, albo mowiacy bardzo slabo po angieslku, to samo jest w chinatown. Mysle, ze wazne, zeby w sklepie byl ktos kto mowi, ale juz mi sie zdarzylo kilkakrotnie byc tlumaczem w polskim sklepie. A juz w polskich restauracjach na Greenpoint to znajomosc angielskiego nalezy do rzadkosci.

    ReplyDelete
  36. MarioAgdaleno--> Nie mam wizji:)) i tak wiem, ze skonczy sie to cieciem, ale musze bo sie udusze:))))) Przetrwam, bo ja taka jestem malpa, ze przetrwam;P

    ReplyDelete
  37. Och... jaka szkoda, że kupiłaś... bo ja chciałam Cię do indyków przekonywać :) hahaha :) ale się uśmiałam :) dawno mnie tu nie było - błąd ;p indyki!!!

    A co do fryzjera... hm... co to za fryzjer co to nie ma wizji!? Jakoś dziwne mi to...

    ReplyDelete
  38. Acha, i jeszcze jedno ;) kiedy mi grzywka przeszkadzała... sama ją sobie podcięłam :) nożyczkami ;D i było ok!

    ReplyDelete
  39. juz wiem co ci przywioze z TEXASU jak w koncu sie wybiore do NY :)) zakladajac ze jeszcze bedziesz zapuszczac ;]
    w ogole to musze cie zlapac w koncu na skype, bo normalnie mi rosnie lista pytan i polowy juz zapomnialam!

    ReplyDelete
  40. MalaMi--> Fryzjer bez wizji jest lepszy od fryzjera z wizja:)) Wiem co mowie, pracowalam z takimi slawami jak Bruno Pittini, John Barrett, John Frieda, Fredieric Fekkai i na etapie zapuszczania wlosow ich wizje kosztowaly klientki jednorazowo od 200 do 400 dolarow za wizyte, a jak juz wlosy urosly to i tak konczylo sie zupelnie inna wersja wizji:)))
    Oni wszyscy prywatnie sie nabijali z tych wizji, bo dopoki nie ma odpowiedniej dlugosci to nie moze byc wizji.
    Moj Turek zamiast roztaczac przede mna wizje mowi "jak juz wlosy dorosna do dlugosci, z ktora bedzie mozna cos zrobic, to zrobimy, a narazie to jak potrzebujesz zeby podciac tyl na dole to przyjdz i ja ci to zrobie bez umawianej wizyty i za darmo"
    TO jest dla mnie dobry fryzjer!!!
    Wierz mi pracowalam przez 15 lat w najlepszych salonach NYC i nie raz mialam wlosy obciete przez tych wizjonerow a potem byl placz, bo nie potrafilam sobie z tym sama poradzic:))
    Aaaa i ja tez potrafie podciac przeszkadzajaca grzywke, ale nie na etapie zapuszczania wlosow na dluzsze:)))

    ReplyDelete
  41. Rinonko--> To pisz na Skype, ja nawet jak jestem niewidoczna, to jest duza szansa, ze jestem:)) Tez myslalam, ze mi sie juz ta zamerykanizowalas, ze nic nie potrzebujesz;/ Ciekawa jestem ciagle nowych wrazen:))

    ReplyDelete
  42. Star jak ci polecam opaski, uwielbiam je ale musze przyznac ze uzalezniaja:) mialam taki okres przejsciowy w zapuszczaniu wlosow kilka lat temu i opaski mi zostaly do dzisiaj.Nie wyobrazam sobie zycia bez opaski. Fakt ze ciezko kupic fajne.

    ReplyDelete
  43. Kati--> Zgadzam sie i kombinuje z opaskami, ale narazie to powaznie mowiac wygladam glupio i z opaska i ze spinka. Ale do pracy musze cos miec, bo dostaje wkurwa z wiecznym odganianiem tej grzywki:)))

    ReplyDelete
  44. Może wsuwki ?
    Albo peruka ?
    :D
    zrodzonaz

    ReplyDelete
  45. Stardust, jak pracujesz nad klientka to możesz wygladac głupio w opasce, potem ją zdejmiesz:)

    ja tez nie znoszę długiej grzywki i mam najwyżej do brwi, nie obchodzi mnie, że czasami zbyt krótko, biorę nożyczki i obcinam, nie mogą mi włosy włazić do oczu, no nie mogą!

    ReplyDelete
  46. Absolutnie się zgadzam z powyższą Beatą ( pozdrawiam Ją przy tej okazji i w tym miejscu!! ) i to w każdym punkcie, czyli i z opaską, i z grzywką. :)) A Tobie, Stardust, jak najwięcej cierpliwości w tym zapuszczaniu włosów! ;))
    Aczkolwiek uważam, że nie ma to jak krótkie i Tobie też było do twarzy...A w ogóle pozdrawiam po swej długiej nieobecności ( z przyczyn obiektywnych )i nadrabiam zaległości w czytaniu notek.

    ReplyDelete
  47. A nie było w kształcie krzyża z brokatem i jebniętym szlaczkiem? No proszę, proszę, powiedz, że był bo inaczej przestane wierzyć w cuda natury :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  48. Zrodzonaz--> Ty mnie wykonczyc chcesz smiechem? Peruka!!! Taka ala Louis XVI ;)))))))))))))))

    ReplyDelete
  49. Beata--> Poswiece sie w weekend i cos musze znalezc. A pomysl z opaska zakladana tymczasowo jest super!!!

    ReplyDelete
  50. Kwoko--> Ciesze sie, ze juz jestes:)) A z wlosami to pewnie i tak sie skonczy wielkim cieciem na jezyka, bo ja w sumie prawie cale zycie mialam krotkie:)))

    ReplyDelete
  51. Czarny Ptaku--> Tiaaaaaaa jakbym znalazla taki w ksztalcie krzyza z oczojebnym brokatem, to bys mnie pewnie pod Palacem Prezydenckim wystawil:))))))))) Juz ja wiem do czego zmierzasz ;P;P

    ReplyDelete
  52. ... a może grzywka ale taka gęsta, brana z włosów z samego czubka głowy ? wtedy ładnie się układa, zwłaszcza gdy ktoś ma ciężkie włosy ;) ja żyję tak od kilku lat i dobrze mi z tym, a bez grzywki ? już sobie jakoś nie wyobrażam ;)

    ReplyDelete
  53. Stardust,zapuszczaj te włosy,zapuszczaj niech ja jedna na wariatkę nie wychodzę...choć nie,nie wychodzę do sklepu zaprzyjaźnionego bo dziewczyny pokładają się ze śmiechu jak ja wchodzę,już ściepkę na fryzjera chcą organizować.Ale ja się zaparłam i na przyszły rok mam mieć dłuższe włosy by statecznego koka na wesele siostrzenicy zaprezentować.Na razie wyglądam jak wkurwiony Szopen po nieudanym koncercie,a co mi tam,grzywka zakrywa już nos i czasami zakładam pół opaskę CZARNĄ bez ozdóbek (mam to szczęście że takową posiadam)
    Przepraszam że wtąciłam swoje 5groszy ale...nie chcem ale muszem....;-)))))
    pola

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...