Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 3, 2010

Slepe zaufanie

Juz bylam gotowa do wyjscia, juz sprawdzilam czy wszystko wylaczone, cala reszta przygotowana na jutro rano, swieczki wymienione... juz wlozylam klucz w zamek po zewnetrznej stronie drzwi...
I w momencie kiedy zgasilam swiatlo zadzwonil telefon, po sygnale poznalam, ze to Wspanialy wiec odebralam:
-- Zapomnialem Ci powiedziec, kilka dni temu skonczyl mi sie krem do twarzy, mozesz mi cos przyniesc?
-- Dobrze - rzucilam szybko do telefonu jednoczesnie go zamykajac.
Kurwa!! ze on zawsze wszystko na ostatnia minute!! Jak dzwonil 10 minut temu, to nie pamietal, a teraz jak ja juz w drzwiach i z kluczem w zamku, to moze mam wracac, zakladac okulary, zapalac swiatlo.
Chujtam!!! Na wyczucie wzielam jakis krem z szafy i polecialam.
Jak tylko weszlam na peron przywital mnie pytaniem:
-- Masz krem?
-- Mam - warknelam, bo mi jeszcze nie przeszlo.
-- A cos taka zla?
-- No bo Ty zawsze na ostatnia minute. Ile razy prosilam mow jak Ci sie krem konczy, a nie jak juz nie masz od kilku dni.
W duchu zaczelam przeklinac te dni kiedy stawialam go obok mnie w lazience na przeciwko lustra i pokazywalam jak nalezy packac morde. Teraz mam co sama wychowalam, przez 50 lat zycia chlop sie packal czym popadlo, a teraz ma kremy dobierane przez kosmetyczke (!!!)
Swiat sie do gory dupa przewraca.
Nadjechal pociag i wsiedlismy.
Powyzsze wydarzenie mialo miejsce jakis miesiac temu.
W ubieglym tygodniu wracalismy do domu jak nagle w pociagu zapytal:
-- Co to za krem, co mi dalas ostatnio?
-- No krem, do twarzy, o co Ci chodzi?
-- Bo on jakis inny jest..
-- Moze i inny, a musi byc taki sam?
-- Nie musi, ale mam wrazenie ze mi sie od niego geba filcuje.
-- To dobrze, zmarszczki Ci sie wyprostuja. Kurde nie dosc, ze czlowiek da, to jeszcze musi sluchac narzekan!
Wrocilismy do domu, zjedli obiad i jakies 2 godziny pozniej Wspanialy poszedl sie oddawac wieczornej toalecie. Za chwile wpada do mojego biura i wrzeszczy:
-- Kurwa, nic dziwnego, ze mi sie morda filcuje! Ten krem co mi dalas to jest przeciwtradzikowy!!!
-- To dobrze, nie bedziesz mial tradziku - odpowiedzialam spokojnie tlumiac smiech.
-- Tradziku? Kobieto ja mialem tradzik 50 lat temu!!!
-- Kryste popatrz jak ja Cie odmlodzilam. Czy jakas inna zona ma takie dobre mniemanie o mezu?
-- A swoja droga, to dopiero sie teraz doczytales? - zapytalam.
-- No bo ja Ci.. ufam.
-- Moze nie powienienes - parsknelam smiechem.
I musialam mu opowiedziec jak to tamtego dnia bez zapalania swiatla, zakladania okularow, otworzylam szafe i zlapalam pierwszy lepszy krem jaki mi sie pod reke nawinal.
Rechotalismy przez caly wieczor.
Wczoraj przynioslam mu inny krem, ten co zawsze.
Katem oka obserwowalam jak czyta i dusilam sie ze smiechu.

41 comments:

  1. heheheh niezle :D ja zwykle nie patrzac (i bedac polprzytomna bo rano) myje wlosy zelem pod prysznic a siebie szamponem. I w miedzyczasie sie dziwie ze ten szampon jakis taki dziwny... dobrze ze peeling stoi daleko...
    a kremu do pyska za cholere nie moge dobrac. albo przesusza albo przetluszcza.

    ReplyDelete
  2. Hehe, sama rechoczę... Mojej koleżanki ojciec po kilku godzinach po powrocie do domu, mówi do córki: - córuś, a co to za dziwny krem do rąk stoi na pralce, mam po nim pomarańczowe dłonie. Smarował je przez kilka dni samoopalaczem :) Nic dodać nic ująć, oni się paćkają czym popadnie.

    ReplyDelete
  3. OJ, dobrze, że to depilujący nie był! Wyraźnie Wspaniały SIĘ CZEPIA :-)

    ReplyDelete
  4. He he :) No i zdarza się :) Przynajmniej jest się z czego pośmiać. Ja dziś przez przypadek, w stanie totalnego uśpienia zrobiłam sobie z szamponu żel pod prysznic...

    ReplyDelete
  5. Haha,, trądzik ma zwyczaj czasami wracać, pociesz Go. Mnie wrócił i to wcale nie różowaty. No mój nie ma aż takiego zaufania, zawsze czyta i do tego jeszcze wydziwia i wyśmiewa zalety mazidła.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  6. Dobrze, że to nie była maść na porost włosów albo cuś na wypchnięcie biustu. Dopiero by się porobiło :D

    ReplyDelete
  7. hahaha uśmiałam się :] Dobrze mu z Tobą ;]

    i Szeherezada dobrze mówi, mógł być opalający :P

    A @Malutka - byle nie z takiego szamponu, co to puszy włoski ;]

    ReplyDelete
  8. Taaak...popełniłam kiedys post na temat tego co zeżarli, użyli, wklepali, wtarli i wpsikali znani mi mężczyźni. Głowa mała:))

    ReplyDelete
  9. Wprawiłaś mnie w dobry humor z rana, hahaha. Całe szczęście, że nie miałaś tam pod ręką jakiejś maści końskiej, to dopiero wtedy byłby ubaw po pachy, heh :))) Lea

    ReplyDelete
  10. Stracił zaufanie. Miejmy nadzieję, że tylko w temacie krem do filcowanie... to znaczy to twarzy;)

    ReplyDelete
  11. Hehe...faceci mają tendencje do niesprawdzania tego co im ich kobieta do ręki daje. Wierzą, że ona sprawdziła ;). Się można majtnąć... :DDDD

    ReplyDelete
  12. Rinonko--> My mamy osobne lazienki i byc moze to jest rozwiazanie:)))

    ReplyDelete
  13. Margo--> Nie no takiego czegos to Wspanialy by nie zrobil, bo wiesz jest zwichniety zawodowo i sprawdza. Tylko w tym wypadku naprawde mi zaufal:)) a ja sama nie wiedzialam co mu dalam:))

    ReplyDelete
  14. Szeherezado--> No czepia sie chlop i tyle:)) A depilujacego u mnie niet:) ja sie torturuje:))))

    ReplyDelete
  15. Malutka--> Ja sobie kiedys "umylam" wlosy odzywka i bylam zdziwiona dlaczego to sie nie pieni:)))

    ReplyDelete
  16. Anabell--> Toz wiem, ze tradzik moze wrocic:))) bosze mam sie ja z tym chlopem a on ze mna:))

    ReplyDelete
  17. Magento--> Na porost wlosow to by mu akurat dobrze zrobilo:))) tylko musialby sie smarowac troche wyzej:))

    ReplyDelete
  18. Porcelanowa--> Hahalismy sie z tego przez caly wieczor:))

    ReplyDelete
  19. Pieprzniczko--> No oni sa zdolni inaczej;))

    ReplyDelete
  20. Lea--> Zeby miec konska masc, to najpierw musialabym miec konia:)))

    ReplyDelete
  21. Nivejko--> Teraz bedzie sprawdzal co dostaje:)) Moze nawet przestac jesc w domu ze strachu ze go otruje:))

    ReplyDelete
  22. Antares--> Najgorsze, ze ja tez nie mialam pojecia co mu dalam:))

    ReplyDelete
  23. hahahhaa :) oj kochana ten Twoj Wspanialy to ma z Toba wesolo.
    teraz masz to jak w banku, ze wszytsko bedzie sprawdzal dwa razy :)

    ReplyDelete
  24. No kurcze! Z tymi facetami jest koniec świata! Wystarczy raz leciutko podpaść i zaraz kontrola do końca życia. Każdy ma gen CBŚ!

    ReplyDelete
  25. no i dobrze! zaufanie to podstawa!!

    a swoją droga,jakbyś złapała coś np na cellulit..albo rozstępy..

    ReplyDelete
  26. To sie usmialam,mam w domu to samo,mojemu to ostatnio kolor sie nie podobal.
    Zaczelo sie od tego ze podbieral mi moje kremy,wiec kupilam gadowi taki dla niego ,osobisty;)

    ReplyDelete
  27. Już mi wcięło u Ciebie dwa razy komentarze w ostatnim czasie.. trafi mnie, jak tym razem nie pójdzie.
    Ale do meritum, może się uda. Znowu widzę to samo - Twój Wspaniały ma jak ja, a Ty masz, jak Mój. Ponieważ ja notorycznie nie mam kontroli nad stanem swoich zasobów. Musi żyję z aniołem, bo nawet szczególnie nie warczy ;) Albo dostrzega inne zalety, hehe

    ReplyDelete
  28. Wasze dialogi i zdarzenia przypominają mi nasze. :)
    Najważniejsze, że się z tego wspólnie śmiejecie!

    ReplyDelete
  29. Aniol kulawy--> A licho wie? ale moze lepiej nie dochodzic:))

    ReplyDelete
  30. Ivonek--> Przejdzie mu po kilku dniach, on leniwy jest;))

    ReplyDelete
  31. Zante--> Mojemu przejdzie, za leniwy jest zeby ciagle sprawdzac:)

    ReplyDelete
  32. Mijka--> Mowisz, ze moglby sie chlop rozstapic? :))))

    ReplyDelete
  33. MAGA--> Same krecimy bat na swoja skore;))

    ReplyDelete
  34. Laki--> To dobrze, ze sobie dobralysmy takie przeciwnosci, bo gdyby bylo tak samo, to bylby problem;)

    ReplyDelete
  35. Iw--> Na szczescie oboje potrafimy sie smiac sami z siebie;))

    ReplyDelete
  36. Parę lat temu zrobiłam ten sam błąd i pokazałam ślubnemu, jak wklepywać krem pod oczy. I poszło... A może to nie był błąd, bo teraz on pilnuje, żeby zawsze był zapas mazideł w domu, natomiast mnie zdarza się o tym zapomnieć.

    ReplyDelete
  37. oooo, to pewnie do mojej niewdzięcznej twarzy by się ten krem przydał - może trądziku nie mam, ale mordka moja lubi mi płatać figle i chyba należy jej się kara w postaci filcowania ;)

    ps. zmieniłam adres bloga na http://muuempire.blogspot.com/ :)

    ReplyDelete
  38. kocham Cie wiesz? ;-)
    kazdego wkurwa mi wyleczysz!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...