Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, December 18, 2010

Jeszcze zyje..

... ale co to za zycie?
Zycie jest fajne:) Tyle ze ostatnio tak mi daje w dupe, ze nie wyrabiam na zakretach.
Odbija sie to rowniez zaniedbaniem bloga, ale tak to juz bywa, ze wazne jest to co wazniejsze:)
A wazniejsza w tym momencie jest praca, wiec pracuje, owszem ciezko, ale z radoscia po 10-12 godzin dziennie. No coz, nie zawsze mozna pracowac 4 dni w tygodniu po 3-5 dziennie:))))
Wracam do domu i padam.
Ale zyje!!!!!!!
I tylko to sie liczy.
Na szczescie udalo mi sie uratowac weekend, bo bylo powazne zagrozenie, ze bede musiala isc do pracy dzisiaj, zamienilam to na poniedzialek. Lepiej brzmi, bo tak naprawde to zadna roznica.
Dzis bede walczyc z roznymi domowymi obowiazkami typu pranie, sranie, zakupy, sledziowanie i zebym nie zapomniala... dekorowanie gory ciastek.
Wspanialy dziwnie patrzy na te ciastka, ktore rozpanoszyly sie po calym salonie w roznych pudelkach, pojemnikach i inszych pierdolnikach.
Obiecal pomoc... zobaczymy;)

33 comments:

  1. Jak moja babcia zawsze mówiła "Work is a blessing". So work and live and love (and bake cookies) as long as you can. Merry Christmas!

    ReplyDelete
  2. No ale masz już górę ciastek a ja walczę z "wysokościami"-czyli myję żyrandole, lampy pod sufitem, klosze, góry szaf i...klnę.Wchodząc i schodząc z drabiny to chyba już zrobiłam ze 300km.Pocieszam się,że to w ramach odchudzania.I cały czas zastanawiam się jakie ciasteczka upiec, ot mam problem.

    ReplyDelete
  3. Dziwnie patrzy? Nie dziwie mu sie. JA tez moge ci "pomoc" dekorowac :)

    ReplyDelete
  4. Oby się Wspaniały tylko nie zapatrzył. Różnie to bywa przed świętami. :)

    ReplyDelete
  5. ja ostatnio tez malo na blogach ale dzisiaj znalazlam troche czasu, na szczescie nie pracuje sie cale zycie codziennie po 12 godz.

    ReplyDelete
  6. Ciasteczek napieklas jak dla pulku wojska wiec jest co dekorowac:)
    Wspanialy w koncu nie bez powodu zostal tak ochrzczony i pomoze :)
    Milego weekendu!

    PS. Jesli pozwolisz to tez Cie zalinkuje u siebie, bo to ganianie i szukanie Cie na innych blogach troszke mnie wkurza :) A tak to bede Cie miala na wyciagniecie dloni:))

    ReplyDelete
  7. Chris--> Babcia miala racje, zycie zatoczylo pelne kolo i niejeden znow mowi, ze "work is blessing" Fucking reality of life.
    Merry Christmas!!!

    ReplyDelete
  8. Anabell--> Ja mam to szczescie, ze sprzataniem w naszym domostwie zajmuje sie Wspanialy. Ja nawet nie mam pojecia o srodkach czystosci jakie do czego uzywa. Niech tak zostanie jak najdluzej, to taka moja pobozna prosba do tych na gorze:)) Ja juz wole dekorowac te ciastka sama:)

    ReplyDelete
  9. Evita--> Przydaly by sie nastepne rece. Wspanialy nie tylko dziwnie patrzy, ale juz wykombinowal, ze nie musimy tych ciastek wszystkich dekorowac, bo juz znalazl info na necie, ze ciastka mozna MROZIC i potem dekorowac, kiedy sie chce.
    No madry chlop, trzeba przyznac:)))

    ReplyDelete
  10. Blogniedzielny--> Na szczescie nie codziennie sie tak pracuje, wiec mozna sie wysilic. Po blogach to juz nie pamietam kiedy tak naprawde przysiadlam i poodwiedzalam:((( W zyciu nie nadrobie tych zaleglosci:((

    ReplyDelete
  11. Ataner--> On sobie naprawde zapracowal na ten tytul:) I bardzo prosze zalinkuj mnie, bedzie mi milo, ja tez sie obawialam, ze mi gdzies zginiesz w tlumie. Bo jak czlowiek tak lazi, to widzi, nie zalinkuje, a potem nie ma pojecia gdzie byl i jak tam znow wejsc...

    ReplyDelete
  12. jesli wspanialy nie dotrzyma slowa ... to ja z ochota przyjade pomoc zjesc te pierniczki....

    ReplyDelete
  13. Dzień dobry.
    Aaa, dzień dobry.
    Czy są ściski?
    Tak są.
    Poproszę jeden.
    Proszę bardzo.
    Ile płacę?
    Jeden buziol i dwadzieścia cmoków.
    Proszę bardzo.
    Czy zapakować ścisk?
    Nie, dziekuję ,włożę do pychola:)

    ReplyDelete
  14. U mnie też coraz mniej czasu na prywatnego bloga...wsiąkłam w koty :D u lukrowaniu pierniczków nie mam co marzyć przy takim sajgonie w pracy i po ;)

    ReplyDelete
  15. mnie tam cieszy to , że masz pracę i na dodatek wyrabiasz się zdrowotnie:)

    odpoczniesz w pierwszy dzień świąt, albo drugi, albo później:)

    ReplyDelete
  16. Dacie radę! U mnie też na etacie sprzątacza globalnego jest Małż! Ja detale pielęgnuję...

    ReplyDelete
  17. Rany. Spadłam z krzesła, jak zobaczyłam tę górę ciastek. Star, oszalałaś:-))))

    ReplyDelete
  18. Antares--> W rozne rzeczy czlowiek wsiaka:)

    ReplyDelete
  19. Beata--> Masz oczywiscie racje, wazne ze JEST praca a na zdrowie tez nie narzekam:)

    ReplyDelete
  20. Zgago--> Pewnie ze damy rade, Wspanialy ma wolne w czwatek, oboje mamy wolne w Wigilie na ktora jedziemy do corki wiec w BN bede wypoczeta az do znudzenia :))

    ReplyDelete
  21. Lotnico--> Nie oszalalam, ja sie juz urodzilam szalona:))))

    ReplyDelete
  22. podziwiam pana Wspaniałego, bo ja to bym ci Stardust z tymi ciastkami nie bardzo mogła pomóc, bo niewiele by ci z nich zostało he he :D

    ReplyDelete
  23. Łapie się na tym, że coraz częściej wybieram inne rzeczy zamiast bloga. No ale to akurat zasługa również tych "życzliwych"...

    ReplyDelete
  24. Gdzie nie wejdę, ciastka, pierniki, lukry... dzisiaj już nie, ale jutro, coś tam wypiekę, między innymi dzięki Tobie :) Lubię jak jesteś taka zwinna

    ReplyDelete
  25. Gdzie nie spojrzę, wszędzie ściski , pychole , cmoki i cmokasy , do pełni szczęścia brakuje tylko tortu i buzioli :).

    O qurcze! Morning has broken,a oni śpiom ;)

    ReplyDelete
  26. w ramach kupowania miksera kupilam programowalny coffee maker - doszlam do wniosku ze mi sie bardziej przyda... ;] ciastka beda w stanie plynnym i kawowym :P

    ReplyDelete
  27. Stefan wykorzystał zamieszanie , jakie przez chwilę panowało w kuchni, wziął i zjadł monitor :)

    ReplyDelete
  28. lepiej za dużo pracy niż za mało. Ja tyram z gorączką i katarem jak równiez bólami tu i ówdzie. Ale nagroda będzie 10tego...

    ReplyDelete
  29. W ramach obchodów "Dnia bez samochodu" , nadinstruktor Mjetek przyjechał do pracy traktorem :).

    Bez pracy nie ma ................... pełnej tacy .

    ReplyDelete
  30. ehhh 21 wiek to wszio mozliwe.... :)
    Tylko nowy paszport zrobic bo stary w pralce sie pokrecil :D

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...