Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, December 27, 2010

Przedluzone swieta

Ze swiat najbardziej pasuje mi swiety spokoj, jak mi nikt nie zawraca dupy, nawet prezentami. Nie lubie prezentow, zwlaszcza prezentow "niespodzianek", ale o tym bedzie nastepna notka.
Swieta uwazam sa po to zeby swietowac, czyli moim (nie)skromnym zdaniem lezec do gory dupa, nic nie robic, przewalac sie z boku na bok, cos przegryzc, przysnac, wypic lyk wina, znow sie obudzic.. Wystarczy ze "za potrzeba" czlowiek musi chodzic, co juz wymaga wysilku, ale na tyle moge sie jeszcze zdobyc;)
Gosci owszem lubie, ale gosci co to sie sami soba zajmuja, co to sie nie boja otworzyc lodowke, zrobic sobie herbate, zalec na szezlagu jak czuja taka potrzebe.
Jak slysze, ze gosc pyta "czy moge prosic?" to mi kurwa zeby jadowe rosna (dzieki Malgosko) i mam ochote warknac "prosic mozesz do usranej smierci, ale jak cos chcesz, to sie sam obsluz".
Owszem jak zapraszam na zasiadany obiad, to zupelnie insza inszosc, ale "zasiadany obiad" wydaje raz do roku z okazji Thanksgiving i wystarczy. Wszelkie inne okazje sa obchodzone buffet style, czyli zarcie jest wylozone zanim przyjda goscie i reszta mnie nie obchodzi. Od momentu odebrania plaszczy sama jestem gosciem az do momentu ich wydania.
I tak tez spedzilismy swieta i bylo cudownie, od czasu do czasu jakis gosc krzatal sie po kuchni w poszukiwaniu czegos o co inny by "prosil" bardzo mnie cieszy widok tak wychowanych gosci:)
Kolejna rzecz ktora mnie niezmiernie cieszy to fakt, ze w Stanach swieta Bozego Narodzenia jak i Wielkanoc to jeden dzien.
Wystarczy!!!
Jak by byl jeszcze jeden dzien to moze znow trzeba by kogos goscic, albo niedajbuk gdzies znow isc w gosci, a tak jest jeden, trzeba sie wiec sprezyc i szybko wycmokac, oplatek w lapke, cmoku cmoku i dobranoc.
I tak bylam zjechana jak kon po westernie, jak juz goscie poszli, to razem ze Wspanialym szybko zaladowalismy skorupy do zmywarki, wytrzepali obrusy, ogarneli w trybie blyskawicznym obejscie i zalegli na kanapach w towarzystwie lampki wina.
A przed nami byla niedziela, spokojna niedziela, co prawda zapowiadali ogromne opady sniegu, ale kto by sie tym przejmowal przed czasem.
-- Wspanialy, co by Ty powiedzial, jakbysmy w ramach gwiazdkowych pojechali jutro na masaze?
-- To zalezy ile sniegu napada..
-- A napada Ci po sama dupe. Co sie sniegu boisz, przeciez mozemy tam jechac rano na 10ta na pewno nie bedzie ruchu bo to po swietach.
-- Zobaczymy rano, bo zapowiadaja duze opady.
Dalam se siana, bo jeszcze by mnie latarka zaczal straszyc. I po co mi to?
Wstalam rano, sniegu ani grama, wrzucilam odwlok pod prysznic, obudzilam Wspanialego, dalam wojskowe 10 minut na doprowadzenie sie do stanu uzwyalnosci, a ja w tym czasie zadzwonilam do salonu.
Punktualnie o 10tej lezelismy jak w rodzinnym grobowcu i poddawalismy swoje spracowane ciala fachowym dloniom masazystek. Godzina boskiego masazu, potem herbatka imbirowa i wlasnie jak zbieralismy sie do powrotu do domu to na ziemie zaczely spadac pierwsze platki sniegu.
Najpierw takie niesmiale, wirujace na wietrze, ale juz godzine pozniej zaczelo gestniec i wiatr przybieral na sile. Popatrzylam przez okno i zaleglam przed telewizornia.
Nie zeby cos ogladac, bo ogladac to w tym pudle nie ma co, chyba ze ktos lubi kretynskie programy typu "milionerzy, taniec z gwiazdami, czy tez talenta-samorodki" czyli badziewie.
Wlaczylam na kanal historyczny, ale i tak nie pamietam co tam bylo, bo juz piec minut pozniej owszem ogladalam ale moje wlasne powieki;)
Pokimalam ze 2 godziny, wstalam, poskubalam zarcie, poczytalam troche co sie dzieje w swiecie, bo w moim swiecie robilo sie coraz bardziej bialo.
Obiad mielismy "z wolnej reki" czyli kazdy na wlasny rachunek i odpowiedzialnosc.
Tez tak lubie:)
Wiatr w miedzyczasie napierdalal z szybkoscia dochodzaca w porywach do 100km na godzine. Czulam sie jakbym siedziala gdzies w goralskiej chacie w czasie halnego. Przy okazji stwierdzilismy ze Wspanialym, ze dom, w ktorym mieszkamy ma bardzo szczelne okna i drzwi, bo z palacych sie w sralonie 3 swiec ani jeden plomyk nie zadrzal, palily sie rownym pionowym plomieniem, mimo, ze odglosy zza okna wskazywaly na niezla rozpierduche.
Wspanialy, czlek ciekawy, a moze tylko ciekawy bo pracujacy w poniedzialki nasluchiwal wiadomosci radiowych, ja skupialam sie na muzyce. Wietrzysko hulalo radosnie na wszystkie strony swiata, o czym swiadczyl zmieniajacy sie doslownie co pare minut widok za oknem, raz wzgorze sniegowe po prawej, raz po lewej, to znow kopczyk na samym srodku podworka.
Nie bardzo rozumielismy nielicznych sasiadow, ktorzy probowali cos odsniezac. Jaki sens ma machanie lopata jesli ciagle pada i przy tym tak strasznie wieje, ale moze ktos lubi taka gimnastyke..
Bo rezultat odsniezania? zaden, co 2 minuty tam gdzie wlasnie ktos odsniezyl znow narastala nowa warstwa padajacego sniegu pomieszana z tym przenoszonym sila wiatru z innych miejsc.
-- To co bedziemy robic? - zapytal glupawo Wspanialy.
-- Jak to co bedziemy robic? dzieci se zrobimy - rozesmialam sie.
-- No pytam, bo moze chcesz cos poczytac, albo posluchac, poogladac...
-- Kryste!! az tyle mozliwosci:) Wiesz, to ja wybieram jaccuzzi..
-- A to i lampka wina jakiegos by sie przydala
-- Nie przydalaby sie, tylko jest wskazana. Masz gdzies zapasy tego sikacza (tani szampan) chyba?
-- Mam, ale... chlodzi sie.. na tarasie..
-- Eeee nie, to sie zasilimy tym co jest w domu..
Zanim zdazylam zamknac gebe to juz Wspanialy byl na tarasie, a przez otwarte na moment drzwi wpadla do chalupy lawina sniegu:) Polecialam po aparat.


A tu butelki z szampanem przyniesione z tarasu:)



Ulokowalismy sie w jaccuzzi z jedna butelka, potem w sralonie poszla druga, a ja mialam jakis wyjatkowo dobry dzien i ochote, wiec jeszcze siedzielismy do 2ej w nocy przy nalewce bozonarodzeniowej, ktora bylo nie bylo ma juz 3 lata.
Dzis rano drzwi na taras wygladaly tak:



A tak widok na podworko za domem:



A tak z frontu domu, zdjecie robione przez okno i widac kratke moskitiery:



No fajnie jest!!! Ladnie, bialo, a my nie musimy nigdzie wychodzic. Rano zadzwonilam do znachora i zapytalam sekretarke czy bedzie zdziwiona jak powiem, ze nie przyjde. Oczywiscie nie byla zdziwiona, w miescie ogloszono stan pogotowia i tylko ci co koniecznie musza wychodza, reszta siedzi w domach.
Wspanialy ma przedluzone swieta, troche odsniezyl taras, zeby mozna bylo otworzyc drzwi bez zagrozenia, ze caly ten snieg wpadnie do mieszkania.
Siedzimy, lezymy, podjadamy, wygladamy przez okno i jest fajnie.
Dzis temperatura jest na lekkim minusie, jutro juz bedzie plus 3C i do konca tygodnia pewnie nie bedzie sladu po sniegu. A narazie jest ladnie:)

44 comments:

  1. oooo ale masz sniegu! nikt cholera nie chce mi wyslac ani troche. co za dzikusy jedne, skapce. U mnie pogoda w kratke, dzis 9 st C, w czwartek ma byc 22stC. Serio jakby sie zdecydowac nie mogla, czy to zima czy wiosna.

    ReplyDelete
  2. I to sa prawdziwe swieta a w dodatku przedluzone, super :)

    ReplyDelete
  3. Czyli nie ma miejsca na swiecie gdzie snieg nie powodowalby ogolnego zastoju ;) Bo irytuje mnie wieczne komentowanie w PL i Wwy ze korki i ze miasto nie umie sobie poradzic i kazdy wielce zaskoczony ;) A tu nawet pogotowie macie w NY! :)) Co do swiat to popieram z cala stanowczoscia ze lenistwo a jak goscie to tacy ogarnieci ;)) O ile spadloby zapotrzebowanie na srodki uspokajajace jakby wiecej takich kolacji buffet style sie odbywalo!
    Pozdrawiam z wciaz zasypanej Wwy ;) co nam stopnieje to usilnie jest uzupelniane warstwa swiezego sniegu.

    ReplyDelete
  4. Gadają w naszej telewizji że Twoje miasto tez walczy ze skutkami śnieżycy. Jedyny pożytek to te święta przedłużone;)

    ReplyDelete
  5. Rinonko--> Nie marudz:) Zrobie sniezke i jak sie zapre to dorzuce:)))

    ReplyDelete
  6. Ataner--> Taki nagle i niespodziewanie 4 dniowy weekend:)) Najgorzej maja Ci co mieli wracac ze swiat do NYC, albo opuscic NYC wracajac do domu, bo lotniska zamkniete, ale pewnie juz jutro beda dzialaly, moze jeszcze z opoznieniem, ale jutro zycie wroci do normy.

    ReplyDelete
  7. Ucieczko--> Oczywiscie, ze nie ma:) Tylko mam wrazenie, ze troche trudno porownywac Warszawe o niespelna 2 milionowej liczbie mieszkancow do NYC z 8 milionami. Stan pogotowia jest tutaj zawsze oglaszany po to zeby dac sluzbom miejskim mozliwosc zapanowania nad chaosem. Dlatego w takich wypadkach zamyka sie szkoly, zaklady pracy i zapowiada, ze jezdzic moga tylko wlasnie sluzby porzadkowe. Nikt nie bedzie kozaczyl za kierownica po to tylko zeby wyladowac w rowie, a i takich nie brakuje.
    Ja mysle, ze generalnie ze wzgledu na roznice miedzy np. W-wa a NYC jest inne podejscie do opanowania sytuacji. W Polsce jest inny klimat, wiec jak pada, to moze rownie dobrze padac przez 3 tygodnie, trudno na taki czas zawiesic zycie na kolku, wiec trzeba sie z trudnosciami zmagac na biezaco. Tutaj w NYC jest zwykle 2-3 takie sztormy sniezne, ale one trwaja krotko. Wczorajszy to bylo dokladnie 10 godzin opadow i na tym narazie jest koniec i chyba juz wiecej nie bedzie padac. W tej sytuacji lepiej oglosic stan pogotowia zatrzymac ludzi w domach i uprzatnac co trzeba.
    Wspanialy poniewaz jest lazik, to polazl polazic po okolicy i wrocil z meldunkiem, ze zauwazyl w najblizszej okolicy 4 pozostawione bezpansko samochody. Czyli kierowcy tych samochodow wola zaplacic za sciagniecie samochodu niz spowodowanie wypadku, bardzo madre podejscie. Zamykasz samochod i go zostawiasz nawet na srodku drogi, a nie probujesz pchac, ciagnac czy tez miotac sie w poslizgu. No jest inaczej i to wszystko:)

    ReplyDelete
  8. Przepraszam mialo byc 20 godzin opadow:) mi sie zle kliknelo:)

    ReplyDelete
  9. Nivejko--> No walcza:) Ja jutro jade do pracy i owszem snieg bedzie, ale juz nie powinno byc zadnych opoznien w transporcie miejskim. A transport miejski to tutaj podstawa zycia:)))

    ReplyDelete
  10. tak tak wiem ze roznica jest gigantyczna miedzy NY a WWa, miedzy USA A PL :) Samo podejscie do sprawy mi sie podoba, powinno byc 'papugowane' w innych krajach i miejscach.

    ReplyDelete
  11. U nas w Polsce podejście do śniegu jest prawie takie samo jak w eN Jot, zresztą do świąt też PRAWIE takie samo:

    "MOJE BOŻE NARODZENIE

    Dni są coraz krótsze, noce jeszcze dłuższe, a nastrój radosny, uroczysty i odświętny. Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia - magia bycia razem.

    U nas wyjątkowe są już same przygotowania do świąt. Choć większość z nas nie lubi sprzątania i godzin spędzonych na zakupach to wszyscy są bardzo zadowoleni. Od samego rana krzątają się po kuchni. i przygotowują specjały. Przed samymi świętami nawet tata nie pracuje tak długo , a mama stara się jak najszybciej wyrwać z firmy. Potrafi zarwać kilka nocy, byle tylko na stole stanęło dwanaście tradycyjnych potraw. I nie są to zwyczajne dania. Kutia - wywodząca się z pradawnych czasów, przygotowana według starego przepisu babci, karp z pieczarkami, pierogi z kapustą i grzybami, barszcz czerwony z uszkami - ulubiona potrawa mamy. Pyszny lin w galarecie i śledzie z oliwkami. Na świątecznym stole nie może zabraknąć strucli z makiem, sernika i piernika z bakaliami.

    Gdy już wreszcie zapada w tym cudownym dniu, niecierpliwie wyglądany wieczór i zaświeci pierwsza gwiazdka na niebie wówczas wszyscy zasiadamy do nakrytego białym obrusem stołu. Zapominamy o kłótniach i sporach. Święta to czas radości i wybaczania sobie krzywd. Dzielimy się opłatkiem i składamy życzenia. To jeden z najbardziej wzruszających momentów, przy którym niejedna osoba uroni łzę. W wigilijny wieczór wszyscy są sobie bliscy i nikt nie może być sam. To dlatego ustawiamy wolne nakrycie dla samotnego wędrowca. Pod obrusem obowiązkowo musi być siano, by upamiętnić żłóbek - miejsce narodzin Chrystusa.

    Ozdobą naszych świąt jest pęknie przystrojona choinka. U nas jest to zawsze potężny świerk, którego zapach czuć w całym mieszkaniu. Każdy ma swój udział w jej strojeniu. Najpierw tata równo przymocowuje lampki, by rozświetlały całą choinkę. Następnie obie z mamą wieszamy świecidełka i bombki. Na samym końcu mama ozdabia drzewko błyszczącym łańcuchem i anielskim włosem. Od kiedy pamiętam pod naszą choinką zawsze znajdowały się podarki dla najbliższych, które sprawiały nam ogromną radość. Nigdy nie mogę doczekać się prezentów i wieczornego śpiewania kolęd. Chyba w każdym domu są one znane: "Bóg się rodzi", "Wśród nocnej ciszy", "W żłobie leży"
    Święta to najwspanialszy czas w moim życiu, pełen rabości, miłości i szczęścia, w którym spełniają się najskrytsze marzenia.
    Bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia "

    PRAWIE :)

    ReplyDelete
  12. Stardust, e tam, straszno nie było, bo nie rzygałam:) a tego nie lubie bardzo:( reszta szła wytrzymać:) albo powstrzymać:)

    nareszcie masz śnieg, o mój Boże az na pół łopaty:) łajt christmasy sa podobno w cenie:)

    zazdroszczę jacuzzi, my oszczędzamy szambo, bo teraz to żaden wóz do nas nie wjedzie, więc tylko prysznic:) krótki!
    walcz dalej Stardust ze śniezycą, ojczyzna wspiera Cie myślami
    PS
    dla mnie święta to wigilia, potem to już dojadanie resztek:)

    ReplyDelete
  13. Co za śliczne zimowe widoczki, prawie jak we Wdzydzach u Beaty, a to wszak NYC...! Taki chwilowy atak zimy, co nie komplikuje życia, ma nawet pewien urok, o czym świadczą zdjęcia. :) Do tego zaciszny dom i pełne kieliszki dla Dwojga - wprost sielanka ze śnieżkiem w tle...
    Miłego odpoczywania!!

    ReplyDelete
  14. Dokładnie tak samo spędzaliśmy drugi dzień świąt - spacer z piesem po lesie, żarełko, kąpiel w wannie pełniej piany, drzemka... A co, jak się bawić, to się bawić :-)

    ReplyDelete
  15. Star, ja myślę, że ten II dzien świąt to jest tylko po to, aby wreszcie odpocząć:-)))
    Wiadomo, że jeżeli ktoś podejmuje gości albo jedzie w gościnę gdzieś w Polskę, to jest - przygotowaniami lub podrózą - upieprzony po kokardkę.
    Ew. w drugi dzień świąt mozna jeszcze kaca leczyć, i 27.12. świeżuśkim do roboty wrócić:-)

    ReplyDelete
  16. Ale wydelikaceni. Szampana na tarasie się pije a nie tam w jaccuzzi czy salonie :))

    ReplyDelete
  17. oooo jacuzzi...wzdech.I jaki fajnie zmrożony sikacz;)
    no ale i my nie możemy narzekać,śnieżnie,zimowo, śnieg taki dziwny odgarnia się go jak piasek,bo taki sypki a spada w sporych suchych jakby płatach.
    Lubię takie święta;)

    ReplyDelete
  18. Beata--> Rzygania tez nie znosze... brrrrrr Wszystko tylko nie rzyganko:)) Dobrze, ze jest lepiej.

    ReplyDelete
  19. Anon--> "PRAWIE" w tym wypadku robi ogromna roznice i wlasnie o tym pisze.

    ReplyDelete
  20. Ucieczko--> Mysle, ze nie zawsze moze byc papugowane, bo NYC ma zupelnie inny klimat niz Polska. Zupelnie inaczej jest w polnocnym stanie NY gdzie klimat jest bardziej zblizony do polskiego.

    ReplyDelete
  21. Kwoko--> Zauwazylam, ze z czasem zmieniaja mi sie poglady na rozne rzeczy i rowniez na swieta. Tak jak dawniej chcialam miec swieta huczne i pelne gwaru, dom wypelniony ludzmi. Tak teraz chce spokoju:)) Na szczescie moge sobie na ten spokoj pozowlic.

    ReplyDelete
  22. Eumenido--> Czyli mialas tez spokojne i pelne wypoczynku swieta. Super, chyba takie wlasnie jak chcialas:)))

    ReplyDelete
  23. Dikejko--> Pewnie masz racje z tym drugim dniem, ale jak ktos ma duza rodzine zwlaszcza w jednym miescie, to roznie bywa:))

    ReplyDelete
  24. Magento--> Z tak zimnym szampanem to do ciepelka czlowieka ciagnie:)

    ReplyDelete
  25. Tuv--> Tez lubie swieta ze sniegiem, u nas sie akurat snieg spoznil, ale to lepiej dla tych co musieli na swieta gdzies jezdzic. Pojutrze bedzie ze sniegu breja, a do konca tygodnia juz nie zostanie sladu. I do nastepnego razu:))

    ReplyDelete
  26. Jakos tak od znajomych trafilam na Twoj blog i cos mi sie zdaje, ze zostane na dluzej :-)
    Nas w Szkocji zasypalo jakis miesiac temu, paralizujac nieomal calkowicie. Teraz powolutku nadciaga odwilz czyli mamy sniegobreje :/
    Szwagierka takoz w Nju Jorku pomieszkuje, ale jeszcze sie nie kontaktowala w sprawie kataklizmu zimowego :-)
    pozdrawiam cieplo!

    ReplyDelete
  27. Biało dość tam u Was :) Normalnie prawie jak u nas, tylko u nas obzwyczajeni są i nie robią afery. Ale mina mojej znajomej Angielki mówiąca, że w UKeju dobawiło do -20 na termometrach - bezcenna. Kataklizm to mało.
    I też tak lubię - nic nie musieć oraz też nie rozumiem sąsiadów machających łopatami kiedy z nieba jeszcze sypie.

    ReplyDelete
  28. Biskupinka--> Bardzo mi milo i zapraszam serdecznie:))

    ReplyDelete
  29. Laki--> No pogoda sie zmienia na calym globie:)

    ReplyDelete
  30. Malinconia--> Ja to akurat nie, bo ja nie pracuje w poniedzialki, ale Wspanialemu sie trafilo jak slepej kurze ziarno:)))

    ReplyDelete
  31. Marian pyta się , czy należysz jeszcze do Ku -Klux-Klanu?

    ReplyDelete
  32. Anon--> A CIEBIE wypuscili z wariatkowa na swieta???????

    ReplyDelete
  33. Odtajałam po świętowaniu, był mi potrzebny taki zwyczajny, emerycki poniedziałek...

    ReplyDelete
  34. Zgago--> Ja mam wszystkie poniedzialki emeryckie:))) Ale taki dodatkowy dzien po swietach faktycznie jest potrzebny:)

    ReplyDelete
  35. w szikagowie straszyli "lake effect" i trochę nawet popadało, ale jak sobie zobaczyłam co tam w Nju Jorku, to tutaj to pikuś! ;) zimę macie niezłą - łagodnie mówiąc.

    a bałwana byś Stardust nie ulepiła?! :D

    pozdrówka! po-świąteczne :)

    ReplyDelete
  36. jedyne, czego mi się chce po tym wpisie to być w domu i napić się wina. nożesz do wieczora musze czekać :/
    co do sniegu - fajny, fajny, ale jak dla mnie mógłby być ogólnie tylkow wyższych górach i raz na rok na tydzień na ulicy mojego miasta :) no, góra dwa tygodnie.

    ReplyDelete
  37. No...mam podobnie za oknem. Na dodatek muszę odśnieżyc obejście, dziś odśnieżałam 1,5 godziny przy temperaturze -11. A cholerstwo ciągle pada i pada...ale mam wolne jeszcze tydzień, więc też włączyłam na luz i umościłam się we własnym sralonie...

    ReplyDelete
  38. Kocham chwile z moim ukochanym... przy lampce wina. Dziękuję wszystkim Bogom, że dają mi tak bimblować z Nim. Cieszę się tym bardziej, że spędzałaś te dni właśnie tak. Życzę kochana nieskończenie wiele takich momentów.... "gekon"

    ReplyDelete
  39. Evek--> Daj spokoj, balwan siedzi w domu i nawet nie wysciubil nosa przez dwa dni:)))

    ReplyDelete
  40. Porcelanowa--> Tak wlasnie jest w NYC snieg pada, napada az do kolana, lezy dzien lub dwa, potem kolejne dwa dni brei i po zimie. Takie sniezyce sa tutaj zwykle 2-3 razy do roku. Da sie przezyc;) Snieg jest fajny dla dzieci, dla doroslych juz troche gorzej, a dla starszych to upierdliwosc nad upierdliwosciami:)))

    ReplyDelete
  41. Pieprzniczko--> Koniecznosc odsniezania jest niestety plusem ujemnym posiadania wlasnego domu:( Dawniej jeszcze Wspanialy musial czasem wykopywac samochod, ale od kilku lat wynajmujemy garaz wiec jest spokoj. Wiesz, to juz nie te oczy;)

    ReplyDelete
  42. Gekon--> Dziekuje:)) I obiecuje sie wreszcie odezwac, prawdopodobnie po Nowym Roku, bo ciagle jeszcze ten tydzien bedzie goracy w pracy. Dziekuje, ze jestes:)

    ReplyDelete
  43. Marian co prawda juz drugi dzień odśnieża podwórko widłami , ale to przecież nic znaczy.

    Z poważaniem
    Kazik

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...