Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, January 29, 2011

Uroki zimy

Z samego rana ustalilismy ze Wspanialym, ze trzeba sie wybrac na te wsciekla poczte i odebrac przesylke od Spt. Najpierw byla debata, jak sie wybrac, czym sie wybrac, o ktorej godzinie...
Najlatwiej byloby samochodem, ale samochod w garazu, a droga podjazdowa do garazu nie odsniezona, wiec raczej samochod nalezalo wykluczyc. Przeciez niedajbuk nie bedziemy odsniezac, jak kto glupi:)
Zlecilam Wspanialemu szukanie dojazdu autobusem, no niby jest, ale tylko do polowy drogi, reszte i tak trzeba dojsc. Popatrzylismy na mape.. dwa kilometry w jedna strone.
A co to dla nas?
-- Przejdziemy sie - stwierdzilam.
-- Jestes pewna? - zapytal niedowierzajaco Wspanialy.
-- A czemu mialabym nie byc pewna? przeciez taka sama odleglosc jest do subway'a.
Fakt, ze do subway'a ostanio nie chodze, bo snieg, bo zimno, bo... mi sie nie chce, za ciezko, za grubo jestem ubrana, wymowek jest tysiac.
-- No fakt, ale ta droga jest mniej interesujaca niz do subway'a.
-- Oj, tam interesujaca? Idziemy razem to troche pogadamy i juz bedzie interesujaco.
Jak postanowili tak poszli:)



Sniegu owszem od groma i ciut ciut, ale chodniki odsniezone, nie jest zle.



Mieszkamy niedaleko lotniska La Guardia i tu wlasnie udalo mi sie sfotgrafowac pierwszy ladujacy samolot.
Wspanialy powiedzial mi, ze na dalszej trasie, bedzie lepiej widac nadlatujace samoloty, wiec dostalam "malpiego mozgu" z radosci. Teraz bede szla nasluchujac jak cos buczy, to ja natychmiast aparat w reke.
Ja bardzo rzadko chodze w tym kierunku, wiec dla mnie to zupelnie nowe widoki. Wspanialy jako lazik zawodowiec ma dzielnice lepiej obcykana niz ja.




Wzdluz 82 ulicy jest taki skwerek z drzewami. Fajnie to wyglada teraz osniezone.


Za ta sciana drzew jest juz teren lotniska.


Tablica wskazujaca droge dojazdowa do lotniska.




Pod ulica, ktora idziemy przebiega highway.



Upsssss czy ten samolot nie mogl zwolnic:(( Czyzby pilot nie widzial, ze stoje tu i czekam z aparatem:((
Nic nastepnym razem moze sie uda lepiej..



Jeeeesst!!! Udalo sie!!! Wystarczylo sie troche inaczej ustawic.. Ale jeszcze nie jestem zadowolona, bo troche ten samolot za maly. Ciezko sie to fotografuje, bo lata toto szybko, a jak zrobie zblizenie, to mam jeszcze mniejsze szanse zlapania w kadr;/
Nic bedziemy probowac;)



Byly momenty.. :)) Kiedy musielismy isc brzegiem jezdni pod prad, bo nikt nie odsniezyl chodnika. Najczesciej tak jest jak chodnik nalezy (jak tutaj) do firmy i graniczy z firmowym parkingiem, wtedy nie ma chetnych do odsniezania, a poniewaz na tym odcinku nie ma prywatnych zabudowan, to malo kto tedy pewnie chodzi.



Gdzie indziej byla tylko taka waska sciezka, ktora mozna bylo przejsc pojedynczo.




Dwa razy na koncu sciezki trafila nam sie zawalidroga, ktorej ani przeskoczyc, ani obejsc dookola nie szlo, wiec trzeba bylo lekko zboczyc z toru, zeby znalezc przejscie na druga strone;/ Wrrrrr...
Ale tez rozumiem kierowcow, ktorzy w takich przypadkach nie majac innego wyjscia parkuja gdzie popadnie.



Tuz przed sama poczta spotkalismy doreczyciela naszej paczki. Nic dziwnego, ze nie dotarla o czasie;/
Po odczekaniu w niewielkiej kolejce udalo nam sie wreszcie odebrac paczke!!!
Teraz juz zadowoleni wyruszylismy w droge powrotna.





Kolejna waska sciezka, mijane samochody i pomyslowo zaparkowane rowery:)




Tu wlasnie przy tym skrzyzowaniu sie zaparlam i powiedzialam, ze dalej sie nie ruszam dopoki nie uda mi sie sfotografowac samolotu tak zebym nareszcie byla zadowolona.
Wspanialy stal grzecznie i gadal sam do siebie, oto jego monolog na dwa glosy:
-- Star, a co Ty robilas w weekend? - A stalam na rogu i czekalam na samoloty... Uuu to mialas ciekawe zajecie... Nooooo :)
Udawalam, ze nie slysze, a niech sobie chlop pogada, bedzie zdrowszy.






Na szczescie samoloty nadlatuja z czestotliwoscia ok. 2 minuty wiec nie musialam tam dlugo czekac. Te zdjecia nie sa zle, ale to jeszcze nie to czego oczekiwalam.



Przy okazji udalo mi sie zrobic zdjecie ciezarowki zaladowanej sniegiem. Czyzby sluzby miejskie zaczely wreszcie wywozic snieg? Nie sadze, a przynajmniej nie z tutejszych okolic.




Nareszcie!!!! Mam to czego chcialam!!! Teraz moge spokojnie wrocic do domu:)))






Koncowka drogi do domu.
Jak tylko przyszlismy to natychmiast otworzylam paczke i....
Spt, jesli czytasz, to musialabys jeszcze widziec nasze miny... Jestesmy zachwyceni i wzruszeni. To bedzie nasza ulubiona ozdoba choinkowa, ktora zawsze, zawsze bedzie nam przypominac Ciebie i czas z Toba spedzony. Jest sliczna!!!!!!!!!!!!
W najblizsze Boze Narodzenie zawisnie na honorowym miejscu.
A dla ciekawostki to paczka zostala nadana w Warszawie w dniu 14 grudnia.
6 stycznia tego roku zostala zarejestrowana na lotnisku JFK w Nowym Yorku, czyli droge z W-wy do NYC przebyla w ciagu 3 tygodni!!!!!
Ale uwaga, uwaga z lotniska JFK do naszego domu w Queens pierwsze avizo trafilo dopiero 19 stycznia, czyli 2 tygodnie pozniej.
Suma sumarum, poczty po obu stronach sa do dupy:)))))))
A dzisiejszy spacer tak bardzo mi sie spodobal, ze juz zapowiedzialam Wspanialemu, ze jutro wybieramy sie w odwrotnym kierunku.
Rowniez pieszo!!!
Trzeba sie troche ruszac przez te zime, bo czuje jak rdzewieje:))

51 comments:

  1. boskie zdjecia samolotow! ja jednak poczekam, az ten snieg wam stopnieje i wtedy sie pojawie w NYC... ;)

    ReplyDelete
  2. Dziękuję, właśnie się Mój Mężczyzna zakochał i zapowiedział, że on na tym rogu to z Tobą będzie stał :))))

    ReplyDelete
  3. star, ja to Ci powiem ze też uwielbiam samoloty :)
    Nie wiem czy orientujesz się w modelach, ale widzialem z bardzo bliska najpierw jednego z najwiekszyh Boeingów a pozniej najwiekszego Airbusa :) zajebiscie było :)

    PS. pozwoliłem sobie na przekleństwo bo nie potrafię inaczej opisać tego momentu :):)

    ReplyDelete
  4. Rinonka--> Wiosna najlepiej, tak kwiecien/maj zeby bylo ladnie, cieplo ale nie za goraco:)

    ReplyDelete
  5. Pani Koala--> No to juz mamy zajecie:))) Powiem wiecej przy sciezce ladowania sa laweczki i tam sie wybiore jak juz nie bedzie sniegu, bo dzis to nawet dojsc do nich nie mozna bylo. Tam dopiero beda widoki!!!

    ReplyDelete
  6. Pan Koala--> Sie nie przejmuj przeklenstwami, TUTAJ mozna:))) Boeingi i Airbusy sa zajebiste. A wiesz jak to fajnie wyglada jak taka wielka brzuchata maszyna leci Ci tuz nad glowa. Bardzo mi sie to dzis spodobalo:)) Jak sie wybierzecie do NYC to zdecydowanie idziemy na pas ladowania:))

    ReplyDelete
  7. Aaaa tylko tyle, ze tutaj na La Guardia to raczej rzadko sie zdarzaja te wielkiem maszyny;/ To by sie trzeba bylo wybrac blizej JFK, tam jest dopiero widowisko, albo do NJ na widok lotniska Newark. Tam ludzie siedza w IKEA przy oknie i ogladaja ladujace i startujace samoloty:)

    ReplyDelete
  8. No na Pearson w T. ląduje własnie A380 chyba raz w tygodniu :) więc jak widziałem jak wielki, majestatyczny "ptak" ląduje to podniecenie było :)
    A widziałem go z boku, więc "wisiał" prawie :)

    A co do obserwowania w NYC to chyba bedziemy jedynymi zainteresowanymi ;)

    ReplyDelete
  9. Pan Koala--> Jak tylko przyjedziecie do NYC to ja obiecuje, ze przesiedze nawet caly dzien na JFK i bedziemy mieli bal nad bale:)))

    ReplyDelete
  10. Fajne fotki i jeszcze lepszy spacerek! Star, nadalabys sie z moja rodzicielka, ktora to ma pierdolca na punkcie samolotow. My tez mieszkamy niedaleko lotniska Pearson i ciagle nam nad glowami lataja wiec sobie wyobraz co ja z nia mam:))))) Nie popusci zadnemu ladujacemu lub startujacemu.Jad dziecko na widok np psa...

    ReplyDelete
  11. aaa jeszcze mnie sie przypomniało, nie dawno byłem przy mniejszym lotnisku w T. i widziałem jak ląduje mały Embraer i jak widziałem pilota walczącego z podejsciem i wiatrem to az przegapiłem autobus :)

    ReplyDelete
  12. Fajowe samoloty, ale co mnie uderzyło - czemu na tych fotografiach jest tak pusto? Zero człowieka, spokojnie, zasypane wszystko. Przy sobocie nie wychodzą spod kołderek do wieczora czy jak?

    ReplyDelete
  13. I ja mieszkam niedaleko lotniska!!! - i moge podziwiac samoloty (nawet te wielkie!)z okna lub siedzac "na przyzbie" az - 4 RAZY DZIENNIE!!! Tak to jest jak sie mieszka w swiatowej metropolii:)))))))))))))
    A od dzisiaj-obiecuje solennie- nie powiem ani jednego zlego slowa na szwedzka poczte.
    Nie tak dawno sama doswiadczylam, ze list o najwyzszym priorytecie szedl do NY az 15 dni!!!
    a Szwecje opuscil juz w dniu nadania.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  14. Hm...zima? u mnie tak wygląda odwilż:) 20 km dalej sniegu mało, ale w Kaszubowie sie ostał:) spacerujcie , spacerujcie zdobywcy bieguna:)

    ReplyDelete
  15. Ufff, aż się zmęczyłam tą drogą na pocztę :)) Wspaniały spacer. Ale zimę to rzeczywiście macie...zimową :) Słyszałam , że w Nowym Jorku była wielka śnieżyca, ale nie myślałam, że aż taka. A zdjęcia lądujących samolotów super! Ja widuję często samoloty, ale tylko zbliżające się do lotniska, lecące niziutko, ale nie tak jak na zdjęciach. U mnie rano był mróz 10 stopni, ale świeci słoneczko i śniegu niewiele. A wiesz, że niedługo wiosna? :))

    ReplyDelete
  16. Zapraszamy na nasz blog. Prawdziwe opowieści.WYZNANIA KOCHANKÓW: Sex, dobra zabawa, szalone pomysły i... www.wyznaniakochankow.bloog.pl

    ReplyDelete
  17. uff, dobrze, że się samoloty zorientowały, że z Tobą raczej lepiej nie zadzierać!

    ReplyDelete
  18. Ale się Wam pięknie spacerowało:).
    Ja czuję jak puchnę - też by się mi spacerowanie przydało...:).

    ReplyDelete
  19. Moniko--> Mnie dopiero wczoraj "wzielo" wlasnie w czasie spaceru:) Z domu mam niewielki widok, bo glownie widzimy te co odlatuja, ale to juz na duzo wiekszej odleglosci i to nie jest tak oszalamiajace. Ale przyznaje, ze jest jakas sila w tych samolotach:))

    ReplyDelete
  20. Evek--> Bardzo mi sie to spodobalo:) przysiedlismy po drodze na kawe w DD i w sumie jak mysle, to ile przyjemnosci by mnie ominelo jakbym pojechala samochodem;)

    ReplyDelete
  21. Pan Koala--> Te male to ja nazywam "kurczaki":) Taki kurczak zabiera na poklad 24 pasazerow. Trzesie tym niemilosiernie, nie lubie tym latac;/ Ale najczesciej do Buffalo wlasnie nie ma wyboru i pozostaje kurczak.
    A wiesz najciekawsze to jest tutaj ladowanie na LaGuardia, bo jak siedzisz po lewej stronie samolotu to do konca nie widzisz nic tylko wode. Teraz sie juz przyzwyczailam, ale na poczatku to mi sie cos robilo ze strachu:)) Czy tam gdzies na dole na pewno jest pas ladowania. Kiedys rozmawialam o tym z klientka, ktora jest stewardessa i potwierdzila, ze ona ma to samo uczucie.

    ReplyDelete
  22. Laki--> Jest pusto, bo ludzie glownie poruszaja sie samochodami. Poza tym ten akurat kawalek, to dwie przecinajace sie autostrady, a nikt nie spaceruje po autostradzie, z wyjatkiem mnie i Wspanialego wczoraj:))) No i droga, jaka wybralismy tez nie ma wiele zabudowan mieszkalnych, albo raczej ma, ale w glebi.

    ReplyDelete
  23. Ina--> No prosze, nastepna z sasiedztwem lotniskowym:))) Nasza LGA to lotnisko krajowe plus Kanada. Ruch jest duzy w dzien, ale w nocy raczej zamiera.
    A z poczta, to ja juz zauwazylam, ze im wieksze Priorytety tym dluzej idzie;) najszybciej dochodza zwykle listy i przesylki. Te priorytetowe widocznie kazdy po kolei musi wziac do reki, osteplowac, przetrzymac:)))

    ReplyDelete
  24. Beata--> No odwilz, bo w dzien mamy temperatury dodatnie, a tylko w nocy lapie troche mrozu, wiec w sumie to sie powoli gdzies tam topi:) Ja widze jak mi sie snieg kurczy na tarasie:)))

    ReplyDelete
  25. Madame--> Fajna zima:))) Ta ilosc sniegu jest uciazliwa, no ale jest jak jest, da sie zyc. Nie jest zimno, wczoraj sie spocilam w czasie tego spaceru, zdjelam szalik i w sumie szlam w rozpietym palcie, bo jest cieplo. A dodatkowo jak czlowiek idzie, to mu cieplej. Temperatur na szczescie nie mamy takich niskich, ja sie juz odzwyczailam, wiec to by mi sie dalo we znaki. W sumie to do tej pory bylo moze ze 2-3 dni z temperatura -3 raz chyba nawet -5 Z reguly kreci sie gdzies wokol 0C.

    ReplyDelete
  26. Anna--> Nie jest latwo sfotografowac lecacy samolot:)) Masz wrazenie, ze wiesz gdzie on sie pokaze, ale zanim klikniesz, to juz go nie ma i zostajesz z klatka nieba:)) Dodatkowo jak chcesz zrobic lekkie zblizenie, to jeszcze ciezej utrafic w ten moment "klikniecia" Na poczatek to mialam same dzioby i ogony:))) Nawet ich tu wszystkich nie wklejalam, ale powoli jakos udalo sie wyczuc:))

    ReplyDelete
  27. Ida--> Ja nie tylko puchne, a moze do puchniecia sie juz przyzwyczailam i nie odnotowuje:) Ale rdzewieja mi stawy:))))

    ReplyDelete
  28. No zima prawie jak malowana, ale samolotowo bosko, też uwielbiam... Dziękuję za spacer :)

    ReplyDelete
  29. Spacer super! Istny slalom, niektore z tych chdnikow ktore zamiescilas na zdjeciach to prawdziwy tor przeszkod.
    Swietnie sobie poradziliscie:)

    ReplyDelete
  30. Star,no w kurczaku musi trząśc :) małe to.
    A zmieniając temat, dziękuje za jednego z poprzenich postów i zdjęcie Kardynała- widziałem tego ptaka u nas podbiegłem nawet za nim bo jest fascynujący :) ale nie wiedziałem co to :) Ale mam to:http://identify.whatbird.com/mwg/_/0/attrs.aspx

    ReplyDelete
  31. a tak a propos poprzedniego wpisu - subway = metro, highway = autostrada ;)


    ps. właśnie wróciliśmy z 10km spaceru :)

    ReplyDelete
  32. Ale, że ta amerykańska poczta taka polska jest!!?

    ReplyDelete
  33. Kocham samoloty i boję się ich jak ognia!!! Zboczenie zawodowe? W listopadzie leciałam takim małym TWIN OTTER-em 12-sto osob. w Himalaje. Niby nic... ale ... lotnisko to płaska powierzchnia dwu kilometrowa na szczytach gór. Pilot ma JEDNĄ tylko szansę na wylądowanie.Jeśli nie trafi spada w przepaść. Nam się udało. Ale adrenalina jest! JEZU!!! jaki czad! uwierz mi!!! Stewardesa rozdaje UWAGA! watę do uszu a nie drinki. Totalny folklor. Gdybym mieszkała tak blisko lotniska jak Ty, to umarłabym ze szczęścia! "gekon"-latający.

    ReplyDelete
  34. ps. zapraszam po wyróżnienie:)

    ReplyDelete
  35. Trąci lekko klimatem miasta dla zuchwałych :)

    Ąrie

    ReplyDelete
  36. Margo--> Cala przyjemnosc po mojej stronie:)) Brdzo mnie cieszy, ze moge dzielic sie z Wami tymi spacerami:)

    ReplyDelete
  37. Ataner--> Chodniki w 90% sa odsniezone, nawet jesli jest to waska sciezka, to da sie przejsc bez zadnego ekstra specjalnego na te pogode obuwia. Najgorzej bylo z tym odcinkiem, ktory musielismy przejsc pod prad jadacych samochodow, ale kierowcy jezdza bardzo ostroznie, daja czas na przejscie i generalnie panuje pelny savoire-vivre na drogach. Ten odcinek tez moglismy przejsc po drugiej stronie jezdni, gdzie chodnik byl odsniezony, ale mnie chodzilo o widok na nadlatujace samoloty:) Sama wiesz jak to jest jak aparat sie w rece grzeje:)) No i te dwa samochody zaparkowane tuz na rogu, bezsensownie tarasujace przejscie... z drugiej strony, naprawde nie ma gdzie parkowac. No jest tego sniegu od cholery!!

    ReplyDelete
  38. Pan Koala--> Dziekuje bardzo za link, juz sie troche pobawilam, faktycznie mozna latwo zidentyfikowac ptaszydla:)

    ReplyDelete
  39. Eulalio--> Na 10 km spacer to ja sie juz nie pisze:)) Moze w nastepnym wcieleniu:)))
    Autostrada, jakos nie moze zagoscic w mojej glowie na stale i niby przeciez znam to slowo, ale jak pisze to akurat sobie wzielo i polecialo:))) Natomiast slowa subway uzywam swiadomie, bo to jest specyfika nowojorska. Na calym swiecie metro jest metrem, a tylko w NYC nazywa sie subway. Jakos bardzo mi sie to podoba:)

    ReplyDelete
  40. Aga_xy--> Na calym swiecie jest jak jest i to rowniez dotyczy poczty. Czasem zaskakuja czlowieka szybkoscia, tak bylo kilkakrotnie jak wysylalam klientkom produkty i nastepnego dnia dostawalam telefon z potweirdzeniem odbioru przesylki:) A czasem zaskakuja w druga strone, kiedys dostalam kartke bozonarodzeniowa od brata w wielkim tygodniu;) W sumie doszla na swieta:))))

    ReplyDelete
  41. Gekon--> Tego ladowania w Himalajach to Ci zazdroszcze i nie, bo to jednak jest ogromnie stresujace przezycie. I chyba rozumiem Twoja rozdwojona milosc do samolotow:))

    ReplyDelete
  42. Ida--> Dziekuje, juz bylam i mi sie wszystko raduje:))))

    ReplyDelete
  43. Arie--> Nie wiem na czym mialaby ta zuchwalosc polegac?

    ReplyDelete
  44. Gdyby bylo blizej to utorowalabym Wam przejscie dmuchawka:))))
    Uparlas sie dziewczyno na te samoloty....ale efekt super:)))

    ReplyDelete
  45. Ruszać się, ruszać! :)
    U mnie psie kupy w pełnej krasie wylazły spod śniegu. Nie ma pewności, czy to są już wiosenne kupy.

    ReplyDelete
  46. MAGA--> A dmuchawki byly po drodze, tylko nie chcialo mi sie ich fotografowac:)) Taki jeden facet dzialal ostro po osiedlu condominium, niedaleko naszego domu, ale musialabym troche zejsc z trasy zeby zrobic zdjecie, to sobie darowalam:))

    ReplyDelete
  47. Magenta--> Czyli macie dodatkowo teren podminowany:)))

    ReplyDelete
  48. łazikuj Kobieto, łazikuj i fotoeseje tutaj nam wrzucaj :)

    ReplyDelete
  49. okropnie mnie postraszylas tym sniegiem a u mnie juz krokusy kwitna :) :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...