Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, February 26, 2011

I nie wodz mnie na pokuszenie...

W czwartek zakupilam nowe zapasy wloczki, tym razem robie konkretny projekt, zapierniczam wiec jak maly samochodzik, bo projekt musi byc skonczony i wyslany do Polski. A musi dojsc tak mniej wiecej w polowie kwietnia, wiec czasu za wiele nie mam i mam nadzieje, ze tym razem zadna poczta mnie nie zawiedzie.
Wspanialy,  ktory jest zupelnie (jak zwykle) nie swiadomy co ja wyczyniam i to wcale nie dlatego, ze mu nie mowilam, ale dlatego, ze nie slucha:) patrzy na mnie i zaczyna powatpiewac. Lazi i co chwile zerka, a ja kazda wolna chwile siadam i drutuje, wreszcie nie wytrzymal i pyta:
-- Czy to znow jakis szalik? Kobieto ile Ty szalikow potrzebujesz? Zima sie konczy..
-- To nie jest kolejny szalik, zreszta mowilam Ci co bede robic, ale Ty masz dobry sluch tyle ze wybiorczy i pamiec rownie dobra, ale krotka.
Popatrzyl jak byk na rzeznika, zrobil Szreka i szkoda mi sie zrobilo, wiec przypomnialam. Teraz juz zaczal sie wpatrywac w robotke, wiec przestalam na moment dziergac i pokazalam jak to wyglada, oraz wyjasnilam jak bedzie wygladac.
-- Babo!!! Ty masz talent - powiedzial i oko wypadlo mu na podloge ze zdziwienia.
Poturlalo sie pod moje biurko, bo ja drutuje tez przy komputerze i czytam blogi, ale pisac nie moge, bo mam rece zajete drutami, wiec Panstwo wybacza, ze nie ma komentarzy.
Lezalo tak to oko w kacie tuz obok mojej lewej stopy, wiec kopnelam lekko w strone wlasciciela. Zabral co do niego nalezy i poszedl, wychodzac zapytal tylko czy bedzie jakis obiad.
-- Pomysle - rzucilam przez ramie i dalej drutowalam.
I ta wlasnie robotka tak mnie kusi, tak swierzbi coby sie pochwalic, bo samej mi sie podoba, ale nie moge, bo osoba, ktora bedzie obdarowana odwiedza blog, a chcialabym zeby to byla niespodzianka.
Chociaz polowicznie, bo teraz jak czyta to juz i tak sie domysla, ze ten prezent bedzie osobiscie drutowany:)) No ale to tylko polowa tajemnicy.
Juz ani slowa wiecej nie zdradze, za to zrobie zdjecia i jak prezent bedzie juz na miejscu to sie pochwale tutaj. Kryste!!!! chyba swierzbia dostane do tej pory:))))
A poza tym to dzis znow odbylo sie malowanie wlosow.
Boze, ze ten chlop ze mna wytrzymuje to cud nad Hudsonem:)))
Wymyslilam, ze tym razem robimy kolor, myje same wlosy na kleczaco przed wanna i zaraz potem robimy pasemka. Problem w tym, ze nasza wanna nie ma prysznica, bo prysznic jest osobno, wiec Wspanialy musial zalozyc na kran waz z koncowka prysznicowa i tym ustrojstwem mylam glowe.
Szkoda, ze nie ma komu tego sfilmowac, bylby hit na you tube:))))
Wspanialy jak zwykle ma do obrobki tyl mojej glowy, wiec ja zupelnie nie mam kontroli co on wyczynia, poza tym, ze czuje jak mi puka pedzlem po glowie.
-- Chyba nabieram wprawy, bo idzie mi co raz lepiej - pochwalil sam siebie.
-- Nie bylabym tego tak pewna.
-- Co narzekasz? I tak nie widzisz co robie, a ja wiem, ze juz sie czuje pewniej z tym malowaniem.
-- To dobrze, maluj, maluj... - powiedzialam, ale w duchu cos mi bylo nie tak, bo jakos jak na nakladanie farby na same odrosty, ktore mialy maximum 1cm dlugosci to za dlugie byly te ruchy pedzla.
-- Mowie Ci wszystko jest pod kontrola, jak juz mam mokre wlosy to mi sie je latwiej przeklada.
No tak!!! Ja pierdole, on naklada farbe nie na odrosty, tylko jedzie po calosci.
Jak malarz scienny!!!
-- Kryste!! Ty masz nakladac farbe na odrosty a nie calosc!!!
-- A co to za roznica? Jak sa mokre od farby to lepiej leza...
Wszystko mi opadlo "koncz Wasc wstydu oszczedz" przemknelo mi przez glowe.
Jak juz skonczyl i bylo 20 min przerwy to mu zaczelam na nowo wyjasniac, ze jak polozy kolor na calosc to te wlosy co juz byly farbowane x razy beda ciemniejsze, odrosty znaczy dokladnie odrosty.
-- A to Ty mi tego nie mowilas..
-- Mowilam tylko Ty nie pamietasz, a ja nie myslalam, ze musze wszystko powtarzac za kazdym razem.
-- Oj, to moze nie kladz farby tam z tylu juz...
-- A polozyles tak dokladnie, ze nie musze?
-- No nie, dokladnie to nie... ja tylko je tak kleilem ta bejca, zeby sie trzymaly.
Kurwa, w tym momencie mialam juz wizje glowy w kropki, paski, szachownice i chujwicojeszcze.
Po kleczeniu przed wanna przyszedl czas na pasemka. Pomyslalam, ze moze bedzie mu latwiej robic je na wilgotnych wlosach, "nie trzeba bedzie kleic ta bejca".
Ja nalozylam szybko przod, on zabral sie za tyl. I znow to samo, nic nie widze, wiec jestem skazana na to co zrobi. Nagle katem oka zerknelam w lustro i widze, ze on owszem naklada "bejce" od skory ale nie ciagnie do konca dlugosci pasemka tylko robi siup i juz pasemko jest pomalowane:)))
-- Hej!! co to za niedorobka? farba ma byc na calej dlugosci wlosow, to znaczy koncowki tez.
-- Oj bedzie dobrze, nie przejmuj sie..
-- Jestes tego pewien?
-- No jasne, ze tak!!! Przeciez to tyl, to i tak nie bedziesz widziala.
Z dusza na ramieniu suszylam wlosy.
Lusterko w reke i do lazienki, na wszelki wypadek zamknelam oczy...
Raz... dwa... trzy...
Otworzylam!!!
Jest dobrze:)))
-- No i co? no i co? - przylecial za mna.
-- No nic, masz szczescie jest dobrze.
-- Dobrze? Tylko "dobrze" jest bardzo dobrze, jest cudownie, wspaniale!!! A napiwek dostane?
-- Pomysle...

22 comments:

  1. no właśnie:) Gdzie fota?
    Swoją drogą to ja też już powinnam farbę nałożyć...:)

    ReplyDelete
  2. Czy Wspaniały ma brata? Najlepiej bliźniaka?

    ReplyDelete
  3. oj te chłopy - niezdyscyplinowani, zapominalscy i "przecież nic się nie stało" :)

    no i ja zaczęłam przebierać nogami żeby zobaczyć tą dzierganą niespodziankę :)

    ReplyDelete
  4. ja tam na wszelki wypadek nie patrze, kiedy mój Wspaniały podcina mi włosy:) a łeb maluje sam jak leci, jak jest krzywo mówie, ze tak miało być:)

    ReplyDelete
  5. Evek--> No bez przesady:) Nie bede za kazdym razem jak maluje lepetyne dawac foty:))) Jeszcze by mnie ktos o narcyzm posadzil:)))

    ReplyDelete
  6. Ida--> Fota byla poprzednim razem, teraz jest tak samo:)) Nie zmienialam koloru wiec nic nowego:)

    ReplyDelete
  7. Nivejko--> Nie ma, to jest wydanie jednorazowe:)))

    ReplyDelete
  8. Madziula--> Takie sa te chlopy:) ale bez nich byloby nudno:))

    ReplyDelete
  9. Beata--> Kryste!!! Twoj to dopiero WSPANIALY!!! Moj nie podcina:((

    ReplyDelete
  10. Hehehe - napięcie rośnie, a tu proszę, jakie zaskoczenie - a jednak miał rację i zrobił dobrze!! :-)

    ReplyDelete
  11. Mam taki sam prysznic - przykrecany koncowka do ogrodowego szlaucha do kranu nad umywalka, bo nasd wanna taka bateria, ze sie nie da.
    Ech, Anglosasi...

    ReplyDelete
  12. Laki--> Bo w nim nie ma nawet jednego nerwa, on wszystko bierze ze stoickim spokojem:))) A mnie wyobraznia dziala i podszeptuje najgorsze rozwiazania:)

    ReplyDelete
  13. Czarownico--> Tutaj wszystkie (jakie widzialam oczywiscie) wanny maja prysznic ale nasza to jest jaccuzzi, oprocz niej w tej samej lazience jest normalna kabina prysznicowa tylko ja chcialam zmyc farbe i nalozyc te pasemka, a dopiero pozniej isc pod reglularny prysznic cala. No chyba sie balam ze sie rozpuszcze jak wezme prysznic dwa razy w ciagu 30 min:)))))

    ReplyDelete
  14. Tom padła... Heh. Faceci to mają "lekkość roboty".
    Choć w sumie - wyszło dobrze ;)))

    ReplyDelete
  15. No jak on ma to spamiętać? Tu tylko odrosty, tam całe pasemka, sama byś się pogubiła :)))), gdybyś się nie znała :)

    ReplyDelete
  16. Muszę przyznać , że pseudonim Wspaniałego jest jak najbardziej adekwatny :))))))
    A w związku z tym nic innego mi nie pozostaje jak tylko zapytać gdzie tacy mężczyźni żyją (chadzają :) bo Ci tutaj to.... eh, szkoda gadać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  17. Malutka--> To nie jest lekkosc roboty, jeno wrodzony talent i szczescie:)))))))))))

    ReplyDelete
  18. Aga_xy--> A pewnie ze bym sie pogubila, ale co ja to ja, nie? :))

    ReplyDelete
  19. Marti--> Tak naprawde to nie jest pseudonim, tylko tytul na ktory on sobie ciezko zapracowal:))) tylko ze on i tak nie rozumie co znaczy Wspanialy, bo on niegramotny jest po polskiemu:))) A urodzil sie w Buffalo kolo wodospadu Niagara:))))

    ReplyDelete
  20. Zgago--> Napiwek zostal rozlozony na raty;)) Nie mozna chlopa rozbestwic;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...