Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, March 12, 2011

Japonia

Japonia mnie przygniotla, stlamsila... nie potrafie myslec o niczym innym.
Nie potrafie ogarnac ogromu tego nieszczescia, ciagle mam przed oczami obrazy, zdjecia widziane w tv lub prasie i rycze z bezsilnosci.
Przy okazji poszukiwan sposobu dzialania znalezlismy organizacje zajmujaca sie pomoca dla ofiar katastrof naturalnych. Organizacja nazywa sie ShelterBox i dziala nie tylko w Stanach, ale w wielu innych krajach swiata.
Przejrzelismy cala strone i bardzo nam sie podoba sposob w jaki pomagaja ofiarom  przez wysylanie paczki, w ktorej sa wszystkie podstawowe rzeczy potrzebne natychmiastowo dla rodzin, ktore stracily wszystko.
Paczka zawiera:
Namiot, ktory moze pomiescic 10 osobowa rodzine.
Koce i przescieradla termiczne przystosowane do roznych temperatur, siatki przeciw komarom.
Podstawowe narzedzia (mlotek, siekiera, pila itp.)
Piecyk na drzewo i podstawowe naczynia kuchenne.
Ksiazeczki i kredki do kolorowania dla dzieci.
To wszystko zapakowane w zielona skrzynke z mocnego tworzywa, ktora dodatkowo moze sluzyc do przechowywania odziezy, czy produktow spozywczych.
Poniewaz poza dotacjami pienieznymi jeszcze nie ma zadnych innych punktow zbiorek artykulow pierwszej potrzeby, zdecydowalismy sie na dotacje wlasnie za posrednictwem ShelterBox.
Dodatkowo wyszukalam na stronie, ze wiele sklepow internetowych na biezaco wspomaga ShelterBox przelewajac na ich konto kilka procent od zyskow i to mnie rowniez ucieszylo, bo korzystam glownie z Amazon, eBay, Staples i wielu innych. Teraz tylko bede do tych sklepow wchodzic z odpowiedniej strony i tym sposobem kazdorazowo procent wartosci moich zakupow bedzie wspomagal organizacje.
A narazie debatujemy jaka suma mozemy wspomoc teraz jednorazowo.
Organizacja dziala w Stanach, Canadzie, Australii, UK, Holandii, Danii, Francji, Niemczech, Nowej Zelandii, Norwegii i Szwajcarii.
Podaje liste tych krajow z nadzieja, ze moze ktos jeszcze bedzie zainteresowany.

Popoludniowy update:
Wspanialy poszedl rano po zakupy do okolicznego sklepu, ktorego wlascicielem jest Wloch i tam zrobil akcje propagujaca ShelterBox. Az sie poryczalam z radosci.
Z naszej najblizszej okolicy wysylamy 3 skrzynki !!!!!!!!!!
My osobiscie wysylamy jedna do spolki z sasiadami, od ktorych wynajmujemy garaz. Nastepne dwie beda finansowane przez 8 innych rodzin.
Oczywiscie organizacja nie przyjmuje konkretnych zamowien gdzie skrzynka ma byc wyslana, ale chyba Japonia jest teraz priorytetem, tak mysle.
Zreszta zobaczymy jak dostaniemy potwierdzenie gdzie nasza skrzynka zawedrowala, chociaz to juz ma jakos mniejsze znaczenie.
Nie macie pojecia jak sie ciesze!!!!
To nie pierwszy raz kiedy pomagam, ale zwykle to byly datki pieniezne, ale teraz to jakos tak bardziej konkretnie ta pomoc wyglada.
Juz jest informacja na stronie ShelterBox, ze pojawili sie w Japonii w niecale 24 godziny po tragedii.
Zaczynam sie czuc spokojniej, to chyba swiadomosc, ze cos juz zrobilam, zrobilam co moglam.

63 comments:

  1. Nie slyszalam o Shelter Box. Jest wiele organizacji wspomagajacych tych w potrzebie i dobrze, ze wspomnialas o tej kolejnej.
    W obliczu kataklizmu wszyscy jestesmy bezsilni i dobrze, ze takie organiazcje istnieja i mozna dodac cegielke aby pomoc tym najbardziej potrzebujacym.

    ReplyDelete
  2. Ataner-> Ja tez o nich wczesniej nie slyszalam, bo to stosunkowo "mloda" organizacja, ale spodobalo nam sie, ze to jest tak "z glowa" zorganizowane, bo przeciez oprocz jedzenia, wody i ubran, ludzie potrzebuja schronienia i oni sie tym zajmuja. W tej jednej skrzynce jest cala "podstawa" bytu. A jedzenie, woda i ubranie to sa rzeczy, ktorymi sie do tej pory zajmuja wszystkie inne organizacje. Przejrzalam te strone wczoraj wieczorem, dzis dokonczylam tak dokladnie i jakos mam dobre przeczucie. A ja sie kieruje przeczuciem w takich sprawach:)

    ReplyDelete
  3. Bardzo konkretna inicjatywa. Dzięki za namiar.

    ReplyDelete
  4. El--> To chyba jakies naturalne uczucie, ze jak czlowiek widzi taka tragedie to chce pomoc. A w sumie w tej sytuacji liczy sie kazda pomoc, nawet ta najdrobniejsza.

    ReplyDelete
  5. Dzieki za namiar, zaraz sie tam udam.

    ReplyDelete
  6. Laki--> Dopisalam juz "update" do notki. Tak sie ciesze, bo mnie tez ta forma pomocy sie bardzo spodobala. Chociaz przez ShelterBox mozna tez wyslac drobne sumy pieniedzy, no i teraz juz na pewno zawsze bede kupowac w sklepach internetowych przez ich strone.

    ReplyDelete
  7. ogromna tragedia, nie moglam uwierzyc jak ogladalalm na zywo te fale. makabryczne :(((- i swiadomosc tego, ze nie jest to film science fiction a to sie dzieje naprawde...

    bardzo dobrzy pomysl z tym boxem - swietna idea.
    ja daje pieniadze na red cross.

    ReplyDelete
  8. Czarownico--> Do mnie przemawia ta organizacja, moze dlatego, ze ja lubie konkrety:) Ciekawa jestem jakie jest Twoje zdanie.

    ReplyDelete
  9. Aniu_2000--> Ja tez zwykle dawalam na Red Cross, ale ten pomysl mi wyjatkowo przypadl do serca. Nie stac nas akurat teraz na wiele, ale tak sie uparlam na te skrzynke, ze przy pomocy Debbie i jej meza oraz kilku wyrzeczen (prywatnych moich osobistych zachcianek) sie udalo:)

    ReplyDelete
  10. No cóż... jak zwykle czuję się jak mieszkaniec trzeciego świata. Nie będę biadolić. Na razie "u nas" uaktywnia się tylko niezmordowana Ochojska... A odwracając temat, jestem pełna podziwu i szacunku dla zdyscyplinowanych Japończyków. Ha! co więcej... na 24h programie informacyjnym (TVN24) wypowiadali się Polacy przebywający w Japonii.I oczywiście jak to Polacy, śmieszyły ich zalecenia dotyczące zachowań, ewakuacji itd. podczas trzęsienia ziemi (dot. ewakuacji w rejonach parku i skrzyżowań)Ja nie wiem do ciężkiej cholery co jest w tym narodzie, że każdy jest mądrzejszy!!!! od fachowców. No to jest już widoczne na każdym kroku i na całym świecie! Jasna cholera co za nacja!!!! Powtarzam to za każdym razem, czy to niedowartościowanie? Przepraszam, za daleko od tematu, wiem. Tak na rozluźnienie .... Dwa lata temu kolejny raz byczyłam się na Tajskiej wyspie Phi Phi (tsunami 2004) Jest cudownie.. słońce, błękitna laguna.. palmy.. drinki.. cisza.. I jak to normalnie bywa co jakiś czas przychodzi mocniejsza fala. Ale nie dla niby wyluzowanych "wczasowiczów". Jak na gwizdek! łącznie z nami wszyscy słysząc mocniejsze uderzenia fal i nagły przypływ wody siadają wyprostowani jak struny i obserwują ocean!!!!! Psychoza? Nie byłam twardzielem i z Marcinem dokładnie obejrzałam wzorowo wytyczone drogi ewakuacyjne. Ale tak między nami nie wiem co zrobiłabym gdyby.... "żyjący na poddaszu gekon"

    ReplyDelete
  11. Gekon--> Sa ludzie, ktorzy maja specyficzne bardzo poczucie humoru, ale jak im wiatr w oczy zawieje, to zaraz chca zeby caly swiat plakal. Taka mentalnosc, nic na to nie poradzisz.
    Odnosnie tych reakcji plazowych, to wyobraz sobie, ze ja mialam wczoraj w pracy dysk z muzyka gdzie byl szum wody i klientka mnie poprosila zebym zmienila. Miala racje, ja nie zwrocilam na to uwagi, ale ten szum wody przywolywal obrazy z Japonii, szczegolnie jak lezysz i masz sie zrelaksowac, to nie bylo na wczoraj odpowiednie.
    Ja tez podziwiam zdyscyplinowanie tych ludzi, ale to jest konieczne do przetrwania.

    ReplyDelete
  12. Wydaje się, że to straszne tsunami w rejonie Tajlandii było dopiero co, a to już tyle lat!
    I teraz ten niesamowity kataklizm - cóż to za porażająca potęga żywiołów i tyle ludzkiej tragedii...Aż nie umiem o tym pisać, aby nie popadac w naiwny banał...
    Oczywiście, przede wszystkim gratuluję operatywności i zaangażowania w niesienie pomocy tak ciężko poszkodowanym tym, którzy przeżyli!

    ReplyDelete
  13. Kwoko--> Wspanialy mowi, ze ja jestem jakas katastrofalna maniaczka, bo nie potrafie sie oderwac od telewizora. Siedze, patrze i bucze, sama jestem tym zmeczona, ale jutro juz musze sie zebrac do jakiegos zycia.
    Patrze na te wode i nie ogarniam tej sily zniszczenia, to jest mimo wszystko cos niewyobrazalnego. Wiesz, ja teraz mam chyba najtrudniejszy okres w moim dotychczasowym zyciu, ale czym sa moje problemy, kryzys i braki w porownaniu z tymi ludzimi, ktorzy nie maja nic. Nie potrafie sobie wyobrazic co oni czuja jak widza, ze dorobek calego zycia odplynal z woda. Tyle jest warte posiadanie dobr materialnych.
    Ech... szkoda slow.

    ReplyDelete
  14. Kilka tygodni temu byłam na projekcji filmu pt. "Tsunami" w kinie 5D. Nomen omen akcja filmu działa się w Tokio i tak dalej.... Proszę mi wierzyć jak dziwnie poczułam się gdy włączyłam tvn24 i na dzień dobry dowiedziałam się o ty wszystkim!
    Muszę jednak przyznać się , że najbardziej przeżywałam "naszą" powódź.. W ciepłym i spokojnym domu oglądałam jak ludzie tracili dobytek a telewizyjny helikopter ratował im życie. Wyć mi sie chciało z tej bezsilności :(
    Pozdrawiam..

    ReplyDelete
  15. Marty--> Siedze i mysle nad tym co napisalas. Nie wyobrazam sobie jak bym sie czula widzac taki film wczesniej, to musi byc bardzo dziwne uczucie teraz jak to sie stalo rzeczywistoscia.
    Pewnie masz racje, ze nieszczescia z wlasnego podworka sa blizsze, chociaz w przypadku polskich powodzi i tego co sie stalo w Japonii to porownanie jest zupelnie nieadekwatne. Ludzie sa wszedzie jednakowi i wszedzie czuja tak samo. Bedac na miejscu mozna chyba tylko wiecej pomoc.

    ReplyDelete
  16. Podziwiam u Japończyków świadomość w jakim miejscu żyją i tym jak są przygotowani np. na trzęsienia ziemi...ale wobec czegoś tak niewyobrażalnego nie ma mocnych :( Smutne to strasznie.
    Dyscyplina w tym narodzie i umiejętność zachowania się w sytuacjach zagrożeń to coś niesamowitego. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w tak pyskatym i krnąbrnym narodzie jak nasz.

    Inna rzecz...gdy ujrzałam tę falę zbierającą i niszczącą wszystko na swojej drodze, moja pierwsza myśl była taka: "kurna, a u nas od 1997 roku (pierwsza wielka powódź) nie są w stanie usypać głupich wałów p/powodziowych :[". Mamy 2011 i? Jedno wielkie G!

    ReplyDelete
  17. Wciąż jestem w szoku gdy oglądam doniesienia z Japonii.
    Od dwóch lat pobliska kopalnia postanowiła szukać węgla pod moim domem, więc mimo, iż to tylko lekkie wstrząsy, to już kilka razy zatrzymałem się przy drzwiach. "Prawdziwe" trzęsienie ziemi poznałem w zeszłym roku w Science Museum w Londynie, gdzie odtworzono fragment japońskiego marketu i stworzono symulacja wstrząsów. Na dodatek zalewajaca ich śmiertelna fala, której przedsmak też miałem w 1997 i w ubiegłym roku gdy w czasie powodzi siedziałem na walizkach.

    ReplyDelete
  18. Chyba ciężko jest żyć ze świadomością, że w każdej chwili podłoga może się zacząć trząść...

    ReplyDelete
  19. w róznych rejonach swiata ludzie strzelaja do siebie a w innych wykańcza natura

    ReplyDelete
  20. Antares--> Mysle, ze jak sie mieszka i zyje caly czas na terenach gdzie wystepuja trzesienia ziemi, powodzie itp. to w sposob prawie naturalny czlowiek jest "przygotowany". Japonczycy sa rzeczywiscie bardzo zdyscyplinowanym narodem to prawda. Polacy? No coz my mamy tendencje do bycia madrzejszym od madrych:))) Byc moze za malo jako narod doswiadczylismy, chociaz narzekanie swiadczy zupelnie przeciwnie;)

    ReplyDelete
  21. Volus--> Raz jeden przezylam bardzo krotkie trzesienie ziemi, to bylo 27 pazdziernika 2001 roku w nocy, ok. 2ej mialo tylko 2.6 i trwalo ok. minuty. Trudno powiedziec jak dlugo, ale bylo wyraznie odczuwalne w mojej okolicy. Ja akurat nie spalam, bo czytalam ksiazke i nagle wszystko w mieszkaniu zaczelo sie trzasc (obrazy na scianach, szklo w szafkach) i temu wszystkiemu towarszyszyly jakies odglosy jakby cos bardzo ciezkiego (czolgi) jechaly przez ulice tuz pod oknem. Poniewaz bylo to niecale 2 miesiace po 11 wrzesnia kiedy jeszcze ludzie mieli swiezo w pamieci tamte wydarzenia, to bardzo duzo ludzi wyszlo na ulice w pizamach, zeby zobaczyc co sie dzieje. I to bylo takie male trzesienie ziemi, a w Japoni 8.9 to straszne. Masz racje ten widok wody zabierajacej wszystko po drodze, plynace samochody, domy, woda wdzierajaca sie wszedzie... niesamowite. Ogromna tragedia.

    ReplyDelete
  22. Nivejko--> Tez sie nad tym czasem zastanawiam. Nie rozumiem ludzi wyprowadzajacych sie na Floryde, zwlaszcza starszych, ktorzy przeciez wiedza ze to tereny zagrozone huraganami. No ja bym sie tam raczej nie pchala, szczegolnie majac 80 lat:)))

    ReplyDelete
  23. Beata--> Swiete slowa, ale mimo wszystko tych strzelajacych podobnie jak pijanych kierowcow jest mi latwiej przezyc, tych drugich to nawet nie szkoda.

    ReplyDelete
  24. dzieki, nie slyszalam o nich, podoba mi sie pomysl z % od zakupow.

    ReplyDelete
  25. Magdak--> Mnie sie tez najbardziej podoba ta opcja:)) W koncu i tak kupuje najczesciej na Amazon, wiec teraz tylko wejde tam z odpowiedniej strony i juz wiem, ze zrobilam cos dla ludzkosci;)

    ReplyDelete
  26. Star, mnie sie ta konkretna "charity" bardzo podoba, bo naprawde jest to z glowa zrobione - masz wszystko co potrzeba zeby przezyc pierwsze dni.
    Bardziej to do mnie przemawia, niz kwota wyslana gdzies komus.
    Znalazlas gdziekolwiek informacje ile kosztuje 1 box? Bo ja nie doczytalam.

    ReplyDelete
  27. Czarownico--> Jak klikniesz w Donate to tam masz, 1 box kosztuje $1000 dlatego najlepiej zebrac sie w kilka rodzin. Do tej pory tez wysylalismy zawsze pieniadze, ale przy okazji Haiti okazlo sie, ze Red Cross nie jest za uczciwa organizacja i niestety znakomita czesc pieniedzy nie zawsze trafia tam gdzie powinna. Tutaj podoba mi sie tez ta mozliwosc donacji w czasie normalnych zakupow, czlowiek tego nie odczuwa.

    ReplyDelete
  28. A jak to zrobic, zeby w kilka osob/rodzin zlozyc sie na 1 box - kazdy wplaca sam, czy 1 osoba zbiera kase od wszystkich i dopiero wplaca cala kwote?

    ReplyDelete
  29. Haiti do dzis nie pozbieralo sie po trzesieniu ziemi, ktore bylo rok temu. I dlugo sie z tego nie podniesie. To biedny kraj, biedni ludzie.
    Japonia sobie poradzi, to jedno z najzamozniejszych spoleczenstw. Bardzo im wspolczuje, ale nie sadze, zeby akurat im byly potrzebne "boxy przetrwania".
    Ochojska, ktora zeby zjadla na pomocy humanitarnej podobnie sie wypowiedziala tuz po tym kataklizmie w Japonii.

    ReplyDelete
  30. Czarownico--> My zrobilismy to na spolke z sasiadami, Wspanialy zaplacil karta, a sasiedzi oddali mu polowe. Mysle, ze podobnie trzeba zrobic przy wiekszej ilosci osob, jedna osoba placi karta a reszta oddaje gotowke.

    ReplyDelete
  31. Anon--> Ja nie wiem na czym Ochojska zjadla zeby, bo jej nie znam. Widzialam zdjecia miast, ktore zniknely z powierzchni ziemi, oraz zdjecia ludzi stloczonych w schroniskach jak sardynki w puszce. I raczej te zdjecia przemawiaja do mnie bardziej. No chyba ze Ochjska wie, jak mozna odbudowac cale miasta w ciagu 3 dni to faktycznie boxy przetrwania nie sa potrzebne.

    ReplyDelete
  32. Stardust - mam ostatnio pecha (?), co zajrzę do Ciebie to nie wiem co mam napisać bo trafiam na temat, który mnie przerasta. Wydaje mi się, że cokolwiek tu wklepię to i tak zabrzmi trywialnie. Uważam, że każda pomoc się przyda.

    ReplyDelete
  33. Pieprzniczko--> Nic nie brzmi trywialnie, ja tez uwazam, ze kazda pomoc nawet najdrobniejsza jest konieczna.

    ReplyDelete
  34. Anon--> Ciekawosc mnie zzerala, wiec sobie wygooglalam pania Ochojska i posluchalam. Ta kobieta mowi od rzeczy. Jakie to ma znaczenie, ze Japonia jest bogatym krajem, w sytuacji kiedy cale miasta zostaly zmiecione z powierzchni ziemi. Ona proponuje pomoc "solidarnosciowa" czyli co? zaprosic Japonczykow na kawe? Jesli ona zjadla zeby na akcjach humanitarnych, to mnie juz wszystko opadlo.

    ReplyDelete
  35. Stardust, bardzo ostro oceniasz Janinę Ochojską. Ja w jakiś sposób rozumiem jej wypowiedź. Ona działa wiela lat w Polsce i chyba dobrze zna mentalność Polaków, i zdaje sobie sprawę jaki sprzeciw może budzić akcja pomocy Japonii w momencie, kiedy na południu Polski nie uporano się ze skutkami zeszłorocznej powodzi i nie wszyscy powodzianie otrzymali należytą pomoc. A poza tym, czy pomysł na pomoc solidarnościową w postaci odbudowania budynku użyteczności publicznej np. szkoły to naprawdę taki zły pomysł? Przecież kazda pomoc się liczy.

    ReplyDelete
  36. Ochojska wiele lat zajmuje sie pomoca humanitarna. Ona i PAH angazuja sie w pomoc, ktora nie jest efektowna medialnie. Staraja sie wydawac bardzo sensownie pieniadze darczyncow.
    Od dawna na stronie PAH mozna dokonywac zakupow konkretnych pakietow pomocowych dla potrzebujacych w roznych zakatkach swiata.
    Takze ShelterBox nie jest tu pionierem.
    W mojej wypowiedzi chodzilo mi o to, ze Japonia ma doskonale zorganizowana tzw.obrone cywilna. Kiedy bedzie czas i warunki ku temu (kiedy bedzie juz wiadomo, ze nie ma zagrozenia nowym kataklizmem), ci ludzie, ktorzy dzis tlocza sie w tymczasowych schronach na pewno otrzymaja niezbedna pomoc od swego rzadu.
    W tej chwili, przypuszczam, nie ma nawet warunkow do dystrybucji pomocy na wieksza skale.

    Nie krytykuje Twojej checi pomocy. Dziwi mnie jednak Twoje zaufanie do "mlodej" organizacji pomocowej, przy jednoczesnym dezawuowaniu CK. A juz calkiem na marginesie: jesli wymienilas wiekszosc wyposazenia tego boxu, to 1000$ wydaje sie byc cena nieco wygorowana za taki sprzet.

    ReplyDelete
  37. Ale ok. Kazdy pomaga jak chce.
    Niepotrzebne byly moje uwagi.

    ReplyDelete
  38. Kamenari--> Byc moze, ze ostro oceniam, w sumie nie znam kobiety. Ale chodzi o slowa, w wypowiedziach publicznych slowa sie licza i robia wrazenie. Powiedzenie, ze Japonia jest bogata w momencie kiedy 180 000 ludzi zostaje ewakuowanych cos chyba mowi. Powiedzenie, ze Japonia jest bogata, wiec poczekajmy o co poprosza, jest tez nie na miejscu. Co by bylo gdyby w czasie powodzi w Polsce ktos powiedzial "Polska radzi sobie najlepiej z krajow europejskich, wiec dadza sobie rade" Ciekawa jestem jakby takie stwierdzenie bylo odebrane. Ona mowi o pomocy solidarnosciowej, ale nie deklaruje w jakiej postaci. Te 180 tysiecy ludzi potrzebuje dachu nad glowa, a jakie sa zniszczenia w zabudowaniach, to chyba kazdy widzi. Zapewniam Cie Japonczycy tez nie otrzymuja pomocy jakiej potrzebuja na ten moment, wlasnie widzialam pustki w sklepach, tam gdzie sklepy jeszcze stoja i ludzi wypowiadajacych sie, ze "to juz trzeci dzien i jeszcze nic nie dostalismy" Czekac az poprosza co jest im potrzebne? No nie wiem...

    ReplyDelete
  39. Ochojska wie co mowi: to Japonczycy powinni sami okreslic co jest im potrzebne.
    Pomoc na hura, kiedy kazdy daje co tam ma itp., moze tylko powiekszyc chaos.
    Wlasnie braki w zaopatrzeniu swiadcza o tym, ze tam najwiekszym problemem jest logistyka, a nie faktyczny brak zywnosci.

    ReplyDelete
  40. Anon--> Nie wiem czy $1000 to jest cena wygorowana. Pamietaj o tym, ze ktos ten sprzet musi tam dostarczyc, nawet organizacje harytatywne musza oplacic koszty transportu, pracy ludzkiej. A co do CK to wielokrotnie wplacalam do nich pieniadze, przy roznych okazjach, ale ostatnio nie maja tutaj najlepszej opinii, zwlaszcza po Haiti. Wole wiec zaufac mlodej organizacji, ktorej zalezy na budowaniu renomy.
    Tak jak napisalam wyzej w odpowiedzi do Kamenari, nie znam pani Ochojskiej i dopiero po Twojej wypowiedzi zaczelam szukac. No i trafilam na te wypowiedz, ktora mi sie nie podoba. Ty znasz lepiej, masz zaufanie nie ma sprawy, mnie to w niczym przeciez nie przeszkadza, ja oceniam to co wysluchalam. Kazde z nas ma prawo do wlasnego zdania. A pomoc dociera, bo juz dotarly samoloty z UK i US, ale to sa krople w morzu w stosunku do potrzeb. Przedstawiciele ShelterBox tez juz tam sa.
    I wcale nie uwazam Twoich uwag za niepotrzebne. Dlaczego? ze masz inne zdanie. Wolno Ci:))

    ReplyDelete
  41. Posluchaj jeszcze raz Ochojskiej, tym razem bez uprzedzen.
    Ona wie co mowi. Poza tym, pomagac tez trzeba umiec.
    Nie odnies tego przykladu do siebie, ale zdarza sie, ze ludzie chcac pomoc uszczesliwiaja innych rzeczami im calkowicie zbednymi.
    Oczywiscie, sa sytuacje, gdzie kazda pomoc jest potrzebna tak jak np. na Haiti. Ale to nie jest ten przypadek. I o tym mowila Ochojska, a nie o tym, ze Japonia jest bogata i zobaczymy czy w ogole trzeba im pomoc - tak zdaje sie zrozumialas te wypowiedz.

    ReplyDelete
  42. A co do samolotow amerykanskich, to daleko nie mialy, wiele z nich tam po prostu stacjonuje;)

    ReplyDelete
  43. Anon--> Ja zrozumialam Ochojska prawidlowo, wcale nie mysle, ze ona mowi, ze nie trzeba pomagac, bo sa bogaci. Nawet bogatemu jak sie dom spali to nie ma dachu nad glowa. Ja mysle o tym inaczej niz Ty:)) Ja mysle o tym tak jakby sie to mnie przydarzylo i sobie wyobrazam co byloby mi najbardziej potrzebne. Jak patrze na ludzi zgromadzonych w schroniskach, to wiem, ze przy takim zageszczeniu, braku wody, czystosci, lekow, elektrycznosci to zaraz zaczna sie szerzyc choroby. Gdybym ja tam byla z moja rodzina to chcialabym jakiejkolwiek ale izolacji, chociaz na tyle, zebym nie musiala czuc oddechu obcej osoby na moich plecach, czy tez plecach moich dzieci. Namiot taka izolacje daje, nawet jak bedzie las namiotow jeden obok drugiego, to nie spie w jednym pomieszczeniu, na jednym kocu z obca osoba. Moze uda mi sie dostac gdzies ryz, ale musze go utogowac, bo nie zjem na surowo, wiec przydalaby sie kuchenka najlepiej taka ktora mozna rozpalic byle czym, bo smieci na rozpalke tam akurat dostatek. Ja rozumiem, ze Ochojska porownujac do Haiti nie miala na mysli zupelnie braku pomocy. Ja nawet rozumiem, ze Ochojska chce poczekac, bo ja rowniez rozumiem, ze Polska sama nie jest bogatym krajem i pieniadze jakie sie uda zebrac trzeba wydac madrze. Ja to wszystko rozumiem, ale wlasnie dlatego nie podoba mi sie jej wypowiedz, bo moim zdaniem powinna powiedziec szczerze. Dajmy pierwszenstwo pomocy krajom bogatszym, a my zbierajmy i zastanowmy sie jak to wydac w sposob madry i efektywny. Taka wypowiedz zdobylaby moje zaufanie. Natomiast to co ona powiedziala nie robi na mnie wrazenia, nie zyskuje mojego zaufania. I tylko to ocenilam, oceniam tylko wypowiedz, bo tylko tyle wiem.
    Pomagac trzeba umiec. Tu sie zgadzam, ale tylko w sytuacji kiedy ktos ulegl wypadkowi i nie wiadomo czy ma zlamana reke, noge, czy moze wylew wewnetrzny. W takim wypadku jak nie jestem lekarzem, to sie nie dotykam, bo moge moja szczera checia pomocy zrobic wiecej szkody niz pozytku. Natomiast tutaj... tu jest potrzebne wszystko. Wczesniej napisales, ze jeszcze trzeba poczekac (zreszta Ochojska mowi to samo) na kolejne etapy skutkow po katastrofie. Te kolejne etapy to moga byc kolejne tysiace istnien ludzkich jesli pomoc nie trafi juz teraz do tych co przetrawali. Tak ja to widze. Czy naprawde gdybys tam byl z Twoja rodzina, to zrozumialbys, ze gdzies jakis kraj, jacys ludzie czekaja co sie jeszcze zlego moze stac, a tymczasem Twoje dzieci sa glodne i nie maja gdzie spac?

    ReplyDelete
  44. Anon--> Popatrz i jak dobrze, ze Amerykanie stacjonuja akurat tam gdzie trzeba pomocy.

    ReplyDelete
  45. Interpretujesz blednie wypowiedz Ochojskiej. Nie chodzi o nasze mozliwosci pomocy. Chodzi o pomoc trafiona. Oceniasz sytucje na podstawie wiedzy uzyskanej z mediow, myslisz co TY BYS CHCIALA MIEC, a tu trzeba rzetelnej wiedzy, uzyskanej u zrodla. Japonczycy maja zupelnie inna mentalnosc, co udowodnili swoim zachowaniem wobec tego kataklizmu. Poza tym, tu chodzi o realia-gdzie mieliby stawiac te swoje namiociki? Na czym gotowac ryz, skoro wody brakuje? Zle realizowana pomoc, to zadna pomoc. Co do wojsk amerykanskich, to one slyna z tego, ze sa tam, gdzie potrzebna jest pomoc humanitarna;)

    ReplyDelete
  46. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  47. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  48. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  49. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  50. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  51. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  52. Przepraszam, cos sie zacielo;)

    ReplyDelete
  53. Anon--> Potrzeby czlowieka w obliczu takiej tragedii sa raczej jednakowe bez wzgledu na narodowosc. Czlowiek potrzebuje jedzenia, snu i dachu nad glowa, mysle, ze tutaj akurat MOJE potrzeby niewiele sie roznia od potrzeb Japonczykow. Mentalnosc i dyscyplina, owszem znam japonska mentalnosc i dyscypline, nie tylko z mediow, ale z codziennego zycia. Tylko mentalnoscia nie zapelnisz zoladka, a dyscyplina tez ma swoje granice, szczegolnie jak zoladek pusty. Gdzie mieliby stawiac te namiociki? No coz, prawdopodobnie gdziekolwiek. A gdzie podstawia te szkole pani Ochojskiej? Nie wiem czy zauwazyles, ale w wyposazeniu tej konkretnej skrzynki (ShelterBox) sa przescieradla z izolacja, czyli takie przescieradla moga lezec na kazdym podlozu, sa koce termiczne, czyli odpowiednie na kazda temperature. No ale jestes przeciwnikiem ShelterBox, obiecuje, ze Tobie nie bede wysylac:)) Woda do gotowania i picia na pewno jest jednym z pierwszych dostarczonych produktow, to raczej wody do mycia i prania moze jeszcze dlugo brakowac. Oburzasz sie, ze napisalam, ze Polska jest sama biednym krajem i nie stac jej na taka pomoc jak inne kraje. No chyba raczej wiecej mozna zebrac w narodzie 300 milionowym niz 30 milionowym. To jest normalne i tu sie nie ma o co obrazac, bo to nie chodzi o chec pomocy, chodzi o mozliwosci.
    Mam wrazenie, ze probujesz mi udowodnic, ze z pomoca nalezy czekac, zeby miec pewnosc, ze bedzie trafiona. Czy w takim razie za jakis czas mam sprawdzic jaka to jest ta TRAFIONA pomoc?

    ReplyDelete
  54. Anon--> Jak sie zacielo, to wez i sam zlikwiduj te powtorzone wypowiedzi, bo mozesz to zrobic klikajac w kosz, jak ja usune, to bedzie napis, ze usuniete przez moderatora i ktos pomysli, ze wprowadzilam cenzure:)))

    ReplyDelete
  55. Nie jestem przeciwnikiem Shelter Box:)
    Plac komu chcesz, to Twoje pieniadze.
    Nie oburzam sie, po prostu widze, ze nie rozumiesz wypowiedzi Ochojskiej.
    Probuje Ci wytlumaczyc, ze to Japonczycy najlepiej okresla swoje potrzeby. Poki co wystapili o pomoc do Rosji (chodzi o wieksze dostawy surowcow).
    Wiesz, ja doskonale rozumiem chec pomocy i tez pomagam, ale wole miec pewnosc, ze moja pomoc jest trafiona.
    Tobie namiot wydaje sie byc bardzo potrzebny, bo masz potrzebe intymnosci, odizolowania sie. Masz pewnosc, ze Ci ludzie tam, nie wola byc razem? Ja tej pewnosci nie mam.
    Dlatego warto zapytac potrzebujacego co JEMU jest potrzebne, a nie co NAM wydaje sie byc potrzebne.
    Zwlaszcza, ze dotyczy to tak wysoko zorganizowanego spoleczenstwa jak japonskie.
    Sadzisz, ze braki w zaopatrzeniu zostana usuniete dopiero dzieki transportom z USA? Bardzo watpie. Tu chodzi o kwestie mozliwosci transportowych, o logistyke po prostu, a nie o faktyczne braki towarow.
    Co do poziomu zamoznosci Polski nie mam zadnych kompleksow:)

    ReplyDelete
  56. Nie mam mozliwosci skasowania tych postow, niestety (tylko zalogowani chyba maja te mozliwosc).
    Kasuj smialo, nie pierwszy raz w koncu to robisz;)

    ReplyDelete
  57. Anon--> Ja wiem, ze Japonia wystapila do Rosji o wieksze dostawy surowcow. To co teraz trzeba czekac, ze wystapia z prosba o wode, leki, jedzenie itp.?
    A czytales, czy slyszales moze, ze w wielu schroniskach jest tak duzo osob, ze ciezko jest zorganizowac wystarczajaco miejsca do spania? Widziales moze jakies zdjecia z tych schronisk? Ja widzialam, na WP rowniez pisza o trudnosciach z noclegami. Ewakuowani sa ludzie z domow starcow, szpitali z prywatnych domow, czy nie myslisz, ze przebywanie w takim zageszczeniu ludzi roznego wieku i stanu zdrowia nie stwarza zadnych zagrozen dla np. dzieci czy kobiet w ciazy? Potrzeba intymnosci nie ma tutaj znaczenia, ja kieruje sie potrzeba przetrwania z najmniejszym uszczerbkiem dla zdrowia i tyle. Zorganizowanie spoleczenstwa tu niewiele pomoze.
    Nie, nie sadze, ze braki zostana usuniete dzieki transportom z USA, sadze, ze caly swiat powinien pomoc. USA na dobra sprawe jest w obecnej chwili chyba biedniejsze niz Polska, tyle ze ma duzo wieksza liczbe mieszkancow:))
    Skasuje te powtorki, a Ty nie badz taki dowcipny:)))
    Ide spac, dobranoc:)

    ReplyDelete
  58. O co to bicie piany, czy to jedna organizacja charytatywna na swiecie?
    Stardust (i mnie np. tez) jest latwiej wplacic na ShelterBox niz na PAH, przelew z zagranicy na PAH to nabijanie kasy bankom, na co nie mam wiekszej ochoty.
    Jesli chodzi o "starosc" i "nowosc" to PAH raptem 8 lat starsza, wiec bez przesady.

    ReplyDelete
  59. Czarownico--> A wiesz, ze ja nie wpadlam na to, ze ktos moze myslec, ze ja po prawie 30 latach nie mieszkania w Polsce mialabym korzystac w takiej sytuacji z polskich organizacji. No jakos nie wpadlam na to:)))))))))) bo to chyba byloby raczej idiotyczne:))
    Caly czas myslalam, ze po prostu gadamy i sie przerzucamy argumentami na swoja wizje potrzeb.
    A swoja droga wczoraj zobaczylam tez, ze ShelterBox udostepnia do wgladu na stronie swoje rozliczenia podatkowe za ostatnie 2 lata. Coraz bardziej mi sie ta firma podoba:))
    PAH to w ogole nie mam pojecia co oznacza, o pani Ochojskiej dowiedzialam sie wczoraj.

    ReplyDelete
  60. "PAH to w ogole nie mam pojecia co oznacza, o pani Ochojskiej dowiedzialam sie wczoraj."

    A co to? Autorka zapomniala jak sie korzysta z gugli? Sheltera jakos umialas wyguglac.
    I o ile wiem, dosc zywo komentujesz to co sie dzieje w kraju, wiec dziwie sie, ze nic Ci nie mowi nazwisko Ochojskiej.
    Poza tym, w Polsce takie organizacje jak PAH czy WOŚP tez sa transparentne finansowo.
    A wczorajsza dyskusja (a nie bicie piany), dotyczyla nie tego, jakiej organizacji przekazemy pieniadze, ale jakiej pomocy ta organizacja udzieli i czy taka pomoc (konkretnie box przetrwania) ma w tym momencie sens w Japonii.
    EOT

    ReplyDelete
  61. Wiedzialam, ze wczesniej czy pozniej kazdy Anonim pokaze swoje oblicze:))) NO i sie nie zawiodlam.
    Nie mam ochoty wydawac moich pieniedzy na polskie organizacje, a poniwaz pieniadze sa moje, to mam do tego absolutne prawo. Tak samo jak mam prawo nie wiedziec co to jest PAH i kto to jest pani Ochojska.
    Zegnam:)

    ReplyDelete
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...