Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, May 23, 2011

Ale sie wrobilam

Wszystkiemu winien ten dziadyga:



Dzisiaj skubaniec nie ma nic do powiedzenia, ale afere z koncem swiata wymyslil.
A ja durnota egipska mialam nadzieje, ze sie spelni i beda jakies fajerwerki, nawet w przyplywie radosci obiecalam Wspanialemu, ze jak nie bedzie konica swiata, to w poniedzialek robie golabki.
No zeszwmordejegomac dzis jest poniedzialek.
Koniec swiata poszedl sie jebac, pastor oszolom zamyka drzwi przed nosem dziennikarzy, a ja mam dwie glowy kapusty i gotowy juz farsz.
Ja pierdole, czy ja nie moglam obiecac czego innego?
Jak na ten przyklad ta wdowa w kawale, ktorym sie z Wami podziele:

Kobitce zmarl maz, wiec skremowala zwloki, po kilku dniach odebralala urne z prochami z domu pogrzebowego. Poszla z urna za dom, wysypala prochy na kupke i mowi:
-- Pamietasz tego loda co Ci obiecalam zrobic? No to masz.
Po czym z calej sily dmuchnela w rozsypane prochy.

Wiem, nie smieszne. Kurde w wersji angielskiej smieszne, bo po angielsku "zrobic loda" to blowjob, a blow to dmuchanie.
Moglam Wspanialemu obiecac blowjob, a tak to sie bede pierdolic ale z golabkami....
Bo oczywiscie jeszcze nawet nie zaczelam.
A to dlatego, ze Wspanialy zanabyl kapuche w sobote i ja ja pizgnelam do zamrazalnika, bo tak wyczytalam gdzies, ze jak sie kapuche zamrozi, to po rozmrozeniu liscie sa miekkie i latwo sie daja rozdzielic.
Do tej pory oddzielalam liscie w gotujacej sie wodzie, ale to niewygodne i zawsze sie stresowalam, ze kiedys mi ten gar wrzatku spadnie z kuchenki, wiec postanowilam sprobowac metody zamrazania.
O 6tej rano wyjelam zamrozone glowy kapusty z zamrazarki i lezaly spokojnie w kuchni, a ja od czasu do czasu sprawdzalam czy juz sie rozmrozily. Nic z tego, o godzinie 14tej kapucha jak kamien i tylko pierwszy lisc gotowy do zdjecia.
Zaczelam kombinowac i postanowilam pizgnac to dla odmiany do mikrofalowki.
Jedna glowa przez 15 minut, nareszcie troche zmiekla, ale nie wiem ile lisci da sie z tego zdjac i ile razy bede musiala ewentualnie wkladac do mikrofali.
A godzina wlasnie minela 15ta, ok 20tej wraca Wspanialy, a golabki w dupie.
Na wszelki wypadek ciagle mam tego loda w rezerwie jako second choice:)
A wszystko przez stetryczalego oszoloma, ktory ma 89 lat.
Bodajbys sie w trumnie zesral!!

29 comments:

  1. ja robię klopsiki, a kapustę siekam i wrzucam o gara razem z klopsami, smak ten sam a roboty znacznie mniej :)

    ReplyDelete
  2. Myślę, że ten lodzik w zupełności odwróci Wspaniałego uwagę i zapomni On o wszelkich gołąbkach! ;)))

    ReplyDelete
  3. Tak myslalam, ze Ty to kobitka z honorem, i obiecanek nie rzuca na prawo i na lewo. A jak juz obieca ... to da!!!
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  4. Hahaha ;) a gra wstępna z tą kapuchą była? ;D czy od razu do pieprzenia przechodziłaś? ;)

    Smacznego ;)

    ReplyDelete
  5. Chwilka--> Zrobilam raz tak, ale popatrzyli na mnie z politowaniem. Mnie tez jakos bardziej smakuje golabek. Zreszta robie te golabki tak srednio dwa razy w roku, wiec moglabym sie wysilic:))

    ReplyDelete
  6. tzj--> Wspanialy, to pewnie moglby w ogole zyc samymi lodami:)))) Bosze, zeby on wiedzial, co ja tu wypisuje:) On moze nie zrec, taki typ:)

    ReplyDelete
  7. Ina--> Honor honorem, ale tego pastora, to bym chetnie dzis glowa kapusty obila:))

    ReplyDelete
  8. MalaMi--> Ja jestem kobieta czynu, nie rozmieniam sie na drobne:))) To jak myslisz?

    ReplyDelete
  9. No tak... a ja z okazji braku końca świata miałam wczorajszy, odgrzewany obiadek:D

    ReplyDelete
  10. Jeśli mąż za życia był prawdziwym facetem, to i po śmierci za tego loda będzie wdzięczny :))

    ReplyDelete
  11. Nivejko--> Czyli bylas przygotowana, na to zeby z glodu nie umrzec:))

    ReplyDelete
  12. Ewa--> Robienie loda w naszym malzenstwie uroslo do jakiejs niewymiernej skali wariactwa od czasu kiedy moja kolezanka z Lodzi wyjasnila Wspanialemu co to znaczy:))) Tak mu sie spodobalo, ze sie ciagle wyglupia pod tym katem, a jak ja na niego psiocze, to mowi, ze pojdzie na lody:)) No wariat i tyle:)))

    ReplyDelete
  13. W nieświadomości końca świata żyłam, więc i nie naobiecywałam...

    ReplyDelete
  14. Mysle, ze z drugiej opcji Wspanialy bedzie bardziej zadowolony:)))
    I wybaczy nie dotrzymanie obietnicy, a pastor niech sie zesra jeszcze przed polozeniem do trumny:)

    ReplyDelete
  15. My dziewczyny z Lodzi wiemy co dobre!

    ReplyDelete
  16. Zgago--> Bo Ty madra kobieta jestes:)

    ReplyDelete
  17. Ataner--> Tak Wspanialy bardzo by sie cieszyl, ale ja sie jednak z tymi golabkami uporalam:))) 32 sztuki chyba zwariowalam, ale do konca roku mam golabki z glowy, Potomek tez sie juz cieszy, bo zabierze czesc:) Mam sie ja z tymi chlopami:))

    ReplyDelete
  18. Socjo--> W Lodzi bylam we wrzesniu 2008 i sie zakochalam tak w miescie jak i w Lodzianach:))

    ReplyDelete
  19. Kiedyś bardzo lubiłam kapustę w każdej postaci, ale nigdy nie przepadałam za gołąbkami i do dziś nie pojmuję poularności tej potrawy... ? Ostatecznie mogłam zjeść, ale wykonać - nigdy!
    Bo kulinarnie to ja dziwna kobieta jestem, ale dziwolągi są różne, nieprawdaż ?
    I znów się bardzo uśmiałam u Ciebie - nad tą oraz poprzednią notką :)D

    ReplyDelete
  20. Kwoko--> Widzisz, ze wszystkich polskich dan moja amerykanska rodzina znala golabki i pierogi. Ale upominaja sie tylko o golabki:)) Co dziwne nawet moj syn urodzony w Polsce i tam wychowany przez pierwsze 8 lat zycia, moze zyc bez np. bigosu, ale golabki zawsze lubi:))

    ReplyDelete
  21. haha blow joba jako zrobienie loda:)- dowcip przepyszny;)))

    tez uwielbiam golabki, ale wlasnie przez te cholerne liscie ich nie robie, bo mnie trafia - mikrofala nie sprawdzila ci sie? moze za mocno mrozilas wczesniej?
    zreszta moze i dobrze, ze mnie trafia - bo jakby bylo latwo, toby sie skonczylo na tym ze sama osobiscie bym wszystko wyjadala.

    ReplyDelete
  22. O matko, bo się posikam ze śmiechu!! Trzeba było obiecać tego loda, oj trzeba było!!:-) Ja muszę pamiętać, żeby przed kolejnym końcem świata niczego nie obiecywać, bo się potem jeszcze będę z czymś pierdolić - aż strach się bać, z czym!;-)

    ReplyDelete
  23. eee tam od razu w trumnie zesral. lepiej zeby mu baba do lozka srala - wieksza frajda ;)
    u mnie golabki to totalne no go, po tym jak poparzylam sobie paluchy wyciagajac kapuche z wrzatku :)

    ReplyDelete
  24. Ja też posikałam się ze śmiechu po przeczytaniu całej notatki. Powtarzam się, ale masz dar pisania śmiesznych (i nie tylko) notek. Ja miałam kiedyś też małą przygodę z gołąbkami. Wysłałam męża do sklepu po włoską kapustę na gołąbki (robię teraz z włoskiej, bo fajne liście i szybko się ściąga sparzone) a on jak to facet pojechał do Tesko i kupił kapustę włoską (sprowadzona z Włoch) to kupił dwie, bo małe (taki bystry). To jakaś taka kapusta, z małymi, trochę podłużnymi liśćmi. Jak ją zobaczyłam to rozdarłam się, że chciałam włoską kapustę, a on pokazuje mi paragon, że włoska. No i co było robić, zrobiłam gołąbki wielkości palca wskazującego (naprawdę takie malutkie). Całkiem dobre były (porobiłam zdjęcia żeby upamiętnić to dzieło). No i tyle gołąbkowych historii. A tak na marginesie włoska kapusta (jeśli tam macie) niczym nie ustępuje zwykłej. Polecam.

    ReplyDelete
  25. To jak, Star, następne gołąbki 21 października? Bo patrzaj pani:

    http://deser.pl/deser/1,111857,9654133,Koniec_swiata_w_pazdzierniku___Pomylilem_sie____mowi.html

    ReplyDelete
  26. Tom się uśmiechnęłam;) Cudne te Twoje opowiastki codzienne;)Następny koniec 23 grudnia '12 (ponoć;) hehe - zaplanuj coś wyjątkowego:-)

    Pozdrowienia ślę, póki jeszcze końca świata nie było, żeby się przypadkiem nie spóźnić;)

    ReplyDelete
  27. Dziadunio pewnie lubi zamieszanie wokol swojej osoby,albo leki w tym wieku tak dzialaja:)))
    Swoja droga ,to ktory facet nie lubi loda?;))))
    Jenny,dobrze ze moj nie widzi co ja wypisuje,on tylko wie ze ja czytam:)
    Stardust,wiesz jak ja robie kapuste do golabkow,tradycynie wycinam mocno glab(dziura musi byc spora,wkladam do gara zalewam woda tak zeby do dziury po glabie sie nie nalalo,a to tej dziury wlewam olej do pelna.Po obgotowaniu liscie tez pieknie odchodza:)

    ReplyDelete
  28. Nawiedzonych świrów nie brak pod żadną szerokością geograficzną. W PL żyje w okolicach Częstochowy np. jeden, co twierdzi, że jest kolejnym wcieleniem Chrystusa i wieszczy jak najęty. Gdzieś kiedyś o nim czytałam.
    Tak więc końca świata znowu nie było i czekamy na następne, hehe

    A w kwestii Gołąbki vs. Lody - chciałabym zobaczyć choćby jednego mężczyznę, który bardziej docenia te pierwsze od drugich ;-))

    ReplyDelete
  29. Termin dziadek cos na September przesunol...;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...