Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, May 27, 2011

Lato z metka

Lato w pelni, a wiec letnie koszulki z rekawkiem, lub bez, albo na cienkich (spagetti) ramiaczkach, wszystko aby tylko bylo troche chlodniej, bo i wilgotnosc zaczyna sie dawac we znaki.
Wczoraj w drodze do pracy przypomnialo mi sie jak to wiele lat temu do mojej przyjaciolki Kropki przyjechala rodzina z Polski, zreszta przyjechali juz na stale, swiezo upieczeni emigranci.
Pierwsza okazja do poznania byla komunia syna Kropki, na ktora to komunie rodzina pokazala sie w kosciele odwalona jak przystalo na panujaca w ojczystym kraju opinie, ze "Polacy naleza do najbardziej elegancko ubranych ludzi w Ameryce"
No faktycznie, elegancko bylo, Matka i corka w ladnych sukienkach, gustownie dobranych butach i swiezym makijazu, lekko przesadzonym jak na poranna pore uroczystosci, ale z przymroznoym okiem moznaby ten makijaz uznac, za "swiateczny". Panowie natomiast, czyli Ojciec z 9-letnim synem w garniturach.
I nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze na rekawach garniturow widniala pokaznych rozmiarow naszywka z nazwa sklepu gdzie garnitury zostaly zakupione. Naszywka byla nie byle jaka widnialo na niej magiczne slowo "Bloomingdale's".
Ja sie nie odzywalam, bo to nie moja sprawa, nie moja rodzina, wiec i nie mialam prawa zwracac uwagi, ale maz Kropy nie wytrzymal i odwolal Kropcie na bok:
-- Kurwa, masz jakies nozyczki przy sobie?
-- Nozyczki? Przeciez jestesmy w kosciele, skad ja Ci wezme nozyczki? I w ogole to po co Ci nozyczki?
-- A widzialas co Zygmunt i Adas maja na rekawach?
-- No widzialam, ale co ja mam zrobic? Im sie pewnie wydaje, ze tak trzeba, ze to szczyt elegancji.
-- Ja pierdole! Szczyt elegancji, a ja sie bede wstydzil na wywiadowke isc przez najblizsze trzy lata, przeciez w tym kosciele kazdy wie, ze to nasza rodzina. Powiedz im cos.
-- No, ja rozmumiem, ale jak ja im mam to powiedziec? - zapytala Kropka.
-- Nie wiem, ale sprobuj po polsku.
I tak biedna Kropka zostala obdarzona misja pozbycia sie nieszczesnych metek. Najpierw wiedzac, ze te metki sa przyczepione na slowo honoru kilkoma nitkami, probowala niby niechcacy zawiesic sie na rekawie Adasia i zerwac. Nie udalo sie i Adas zawolal na caly kosciol:
-- Czemu mnie ciocia szarpie?
Przypomina mi sie ta scena zawsze latem, jak widze wlasnie te sukienusie i bluzeczki, a z tylu wystajace metki. Dynda toto i nie wiem jakim cudem, ale zawsze przyciaga moj wzrok. Sama czesc takich "ozdob" odcinam, ale tez wyksztalcilam w sobie odruch sprawdzania czy mi nic nie wystaje zanim wyjde z domu. Ot zakladam bluzke i natychmiast jednym ruchem sprawdzam, czy metka jest po wlasciwej stronie odzienia.
Ale chyba malo kto to robi, bo juz nagminnie zatrzymuje moje klientki i upycham te metki na druga wewnetrzna strone kreacji.
Problem mam z nieznajomymi, chociaz juz kilka razy zdarzylo mi sie kogos zatrzymac na chwile i poinformowaac o dyndadle wystajacym zza calkiem ladnej kreacji. Na szczescie ludzie sie nie obrazaja i nawet dziekuja wylewnie, ale czy ja mam ochote byc "metkowa policjantka"?
Siedzialam wczoraj najpierw w autobusie, pozniej w subwayu i naliczylam 8 ludziow z metkami. Nic nie mowilam, bo stwierdzilam, ze swiata nie zmienie, a moge zmienic tylko siebie  czyli w tym przypadku zaakceptowac i jesli tylko metka jest w zasiegu mojego wzroku, a jak jeszcze dodatkowo mam okulary na nosie to czytam.
Juz wiem jaki rozmiar, jaki projektant, ewentualnie sklep, wiem nawet czy nosiciel moze garderobe prac, czy tez musi czyscic chemicznie, czy szmatka nadaje sie do prasowania i jakiej temperatury nie moze przekraczac zelazko.
Zycie jest bardzo edukacyjna przygoda...

41 comments:

  1. cos Twoj blog nie chce mojego komentarza przyjac...
    zobaczymy czy sie uda jako anonim.
    u mnie metki nie uwidzisz, bo wszystkie wycinam, gryyyza mnie...
    a lata jeszcze nie ma, dopiero w przyszlym tygodniu. w ten weekend sadze pomidory i salate, juz nie powinno byc przymrozkow :))
    b.

    ReplyDelete
  2. B--> Nie przejmuj sie mnie tez nie wpuszcza do komentowania na wlasnym blogu:)) Wazne, ze jeszcze notki moge pisac, ale komentuje jako Anon:)))
    Metki obcinam te wlasnie co mnie gryza, reszte chowam:))
    stardust

    ReplyDelete
  3. W ub. roku tak dokładnie obcięłam metkę,że powstała w tym miejscu dziura.Do dziś się zastanawiam gdzie to ja oczy miałam, zwłaszcza,że bluzka była fajna i nieco jej uroda przybladła z tą dziurą. Kiedyś z kolei usiłowałam wypruć metkę, w efekcie bluzka wylądowała na owerlocku.A teraz zakupiłam letnie bolerko do sukienki i ma ono coś dziwnego- z tyłu jest przeciągnięta wąziutka tasiemka łącząca szwy ramion ze sobą. Nijak nie mogę wpaść do czego to ma służyć, bo gdy na siebie wciągnę bolerko to ta tasiemeczka "elegancko" mi wychodzi spod spodu i leży grzecznie na karku.Inteligencji mi nie starcza do czego to służy.Miłego, ;)

    ReplyDelete
  4. Anabell--> Te tasiemki sluza do zawieszania. Nie bardzo moge sobie wyobrazic jak to wyglada w Twoim bolerku, ale sama mam bardzo duzo takich ciuszkow z tasiemkami. Robi sie to glownie przy tkaninach ktore sie latwo "wypychaja" w czasie wyszenia na wieszaku, zawiesznie na tasiemce zapobiega wypychaniu. To jedna przyczyna takich tasiemek, druga to zeby garderoba nie spadala z wieszaka. Sa wieszaki z takim jakby nacieciem na gorze i na to naciecie naciaga sie tasiemke, kotra jest wszyta w szef ramienia. Tym sposobem np. cieniutka bluzka nie zeslizguje sie z wieszaka.
    stardust

    ReplyDelete
  5. Jeszcze dodam, ze niektore wieszaki maja taki malutki haczyk o ktory zaczepia sie te tasiemki, wszystko to po to, zeby nie spadaly z wieszakow. Od kilkunastu lat mozna kupic wieszaki wykonane z materialu, ktory zapobiega zeslizgiwaniu sie garderoby. Od czasu kiedy zaopatrzylam sie w takie wieszaki spokojnie odcinam wszystkie tasiemki:)) Sa tez tasiemki w bocznych szwach (Boze w poprzednim komentarzu napisalam "szef" ale wstyd) spodnic i sa specjalne wieszaki do spodnic, takie na ktorych mozna zawieszc kilka (5-6) spodnic na raz i po bokach wieszaka sa rzedy haczykow na te wlasnie tasiemki. Ale mi wstyd z powodu tego szwa -szefa;))
    stardust

    ReplyDelete
  6. to ja jestem pośrodku. zauważam takie metki u ludzi i mnie śmieszą - fakt, że strasznie przyciągają wzrok! ale samej też mi się zdarza mieć. czasem pamiętam przy ubieraniu, żeby przejechać ręką i schować, a czasem ani trochę - parę dni temu mi koleżanka schowała.

    ale! a widziałaś kiedy panią w eleganckich butach pewnie świeżo kupionych, które na spodzie podeszwy miały nalepkę z ceną, które to nalepki bywają w żarówiastych kolorach, a przynajmniej białe, co też się rzuca w oczy - miga przy chodzeniu? bo ja wielokrotnie miałam z tego dużo radości, i zawsze pamiętam żeby odlepić cenę z nowych butów ;)

    ReplyDelete
  7. (ale ja potrafię też mieć kołnierzyk podwinięty. na ogół pamiętam, ale jednak zdarza mi się włożyć na się ubiór i wyjść i zauważyć uchybienie dobrą godzinę później ;)

    ReplyDelete
  8. piszę z małej litery, bo post a comment wariuje!!!!!! nie mogę używać też wielu innych znaków. sorry.uwielbiam cię stardust. mam taki sam stosunek do metek. uśmiecham się czytając historię pierwszej komunii... jakie to polsskkkieee!!!!!!!!!! to niesamowite jak niektóre narody muszą się dowartościować... myślę tu o moich rodakach. ach.... w moim kraju za 10 min. wyląduje obama. świat czyli polska stanął na głowie! amerykanie przejęli nawet wieże kontrolną na okęciu. cóż świadczy to tylko o polskiej "profesjonalności".o rany co za kompromitacja! alleluja obama!!!! gratuluję i zazdroszczę ! mam nadzieję, że może niebawem przeniosę się do arabii saudyjskiej. inne problemy inne życie...???? ściskam... "gekon"

    ReplyDelete
  9. tzn ten bloomingdale to dobry sklep czy raczej obciach??

    ReplyDelete
  10. no bo ja nie rozumiem czemu ci twórcy upierają się przy metkach na górze, wolę jak metka jest w szyta z boku wtedy nie ma jak stać się metką wystającą. I jeszcze do tego wszystkiego te z góry nie zawsze dają się ładnie wyciąć i potem te resztki też potrafią gryźć. Wkurzają mnie też wieszadełka, niby dzięki tym troczkom łatwiej trzymać to to na wieszakach ale też potrafią wychodzić na zewnątrz zupełnie bez sensu !

    ReplyDelete
  11. Star, solidaryzuje sie z Toba w kwestii metek. Zreszta w wielu innych tez:))))) Zwracam uwage na wywiniete u przechodniow i korci, ach korci aby zwrocic im na to uwage. Jednak nigdy jeszcze nieznajomej osobie nie powiedzialam. Nie mam odwagi:)Usmialam sie z nozyczek w kosciele. Ze mna pracuje babeczka, ktora wiesza swoje palto obok kopiarki, z ktorej wszyscy korzystaja. Kiedys patrze, wisi jesionka a na rekawie metka!!!! Pytam jej z glupia frant: "zapomnialas wyproc metke?". Na to T.: "nie, nie zapomnialam". Nastepnym razem ide do kopiarki, patrze, metki nie ma!!!! No i po co kit wciska, ze nie zapomniala???? Smiechu warte;)))Ja tez niektore wycinam a niektore zwyczajnie chowam i spoko. Czasem musze taka przyprasowac, bo uparta i wylazi;)Monika

    ReplyDelete
  12. Mnie też smieszą te metki, ale jeszcze bardziej na płaszczach czy marynarkach z tyłu, gdy zostawiaja sobie fabryczny krzyżyk (który trzyma poły ubrania), krzyżyk jest przeważnie w innym kolorze niż materiał ubrania:). Osobnik chodzi w takim płaszczu/marynarce, krzyżyk ładnie trzyma dupkę (pośladki) i robi się wielki balon w tym miejscu:). To pisałam ja Kachna.

    ReplyDelete
  13. Czemu, pytam sie, niektorzy moga sie logowac a innych wyrzuca???? Czy tu chodzi o kontynent, z ktorego sie komentuje?:))))Znow Monika

    ReplyDelete
  14. brzmi jak walka z nerwica natrectw ;) hehehehe

    ReplyDelete
  15. Ja z kolei jestem tą osobą, której często metki (chociaż to bardziej naszywki niż metki) wyłażą - mam zwyczaj zawsze odcinania metek z ceną, a te naszywki to wycinam jak są takie gryzące. Inne z kolei, te nie-gryzące, to zostawiam naszyte. I one czasem wywijają się i np. pokazują się na plecach. Ja czasem przed wyjściem sprawdzam - a czasem zapominam. I wiele, wiele razy dopadły mnie takie policjantki, co łapią mnie, na siłe wsadzają metkę zanim się zorientuję - po czym tłumaczą się dlaczego mnie tak dopadły. Ja tego nienawidzę, uważam, że to jest nie ich problem, że jakby już coś to można mi powiedzieć, a nie chować mi to na siłę. Ostatnio dopadła mnie taka baba w galerii sztuki, mój mąż był po przeciwnej stronie sali i tylko obserwował taką babę jak mnie dopadła - wszystko jest zawsze grzecznie, to ona przecież tłumaczy, że ja pewnie nie zauważyłam. Do tej pory jeszcze nikogo nie ochrzaniłam za taką ingerencję, bo raz to jestem ZAWSZE zaskoczona, dwa to myślę, że nie wypada bo wiem, że nie mają nic złego ma myśli, a trzy bo nie chcę rpbić sceny. Ale jak myślę o tym na zimno - tak jak w tej chwili - to po prostu tego nienawidzę i może przy następnej okazji, a taka będzie na 100%, jakaś Bogu ducha winna policjantka metek zostanie przeze mnie tak opieprzona, że odbiję sobie za te wszystkie lata.

    Moje usprawiedliwienie jest takie, że jurysdykcja innych, obcych mi ludzi kończy się tam, gdzie zaczyna się moja skóra. I nikt nie ma prawa dotykać mnie, mojej odzieży, ani tym bardziej na siłe zmuszać mnie do wpasowania się w ICH porządek świata - niezależnie jak fatalnie mogę wyglądać. Ja to jestem ja i ja bym się do nich nie wtrącała niezależnie od tego czy mają na nogach dwa różne buty, czy przyczepił im się rzep, czy też urwał się kawałek falbanki. Nic mi do tego. Poza tym, na ulicach jest trochę ludzi chorych psychicznie, mniej lub bardziej, i takie ingerencje są naprawdę - moim zdaniem - nie na miejscu. Nie lubię mieszczanskiego wpychania się w nie swoje sprawy, tylko po to, aby utrzymać mój własny drobnomieszczański porządek świata - u innych!

    Pozdrawiam. Alicja

    ReplyDelete
  16. Kurde!!!, wzruszyłąm sie się jak Obama złożył kwiaty przed Pominikem Ofiar Getta .... i te niby niekontrolowane spontaniczne krótkie wymiany zdań... pełna profeska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może i na pokaz, ale robi to profesjonalnie! "gekon"

    ReplyDelete
  17. DS--> Tak, masz racje, buty z przyklejona metka na spodzie sa cudne, szczegolnie jak obcas wysoki :)))

    ReplyDelete
  18. Gekon--> NO wiesz, niektorzy prezydenci dbaja o swoje bezpieczenstwo, zwlaszcza ze to i tak na rachunek podatnikow. I niech tam mojemu Obamie wlos z glowy nie spadnie:)))

    ReplyDelete
  19. Chwilka--> Bloomingdale's jest znanym i dobrym domem towarowym. A jeszcze te "lata temu" byl tez jednym z drozszych, teraz juz renoma spadla, ale slawa pozostala:)))

    ReplyDelete
  20. Scarbossa--> Tez nie wiem dlaczego w takich miejscach, chociaz co raz czesciej zdarzaja sie te metki wszyte w boczny szew garderoby i masz racje to jest bardziej odpowiednie miejsce.
    stardust

    Kurcze zapominam sie podpisywac:)))

    ReplyDelete
  21. Moniko--> Ja tez nigdy jeszcze nie zaczepilam nikogo na ulicy w sprawie metki:))) Ale poprawiam klientki, zwlaszcza te, ktore musialy sie u mnie rozebrac i ubrac ponownie. Kilka razy zwrocilam uwage komus z kim stoje np. w kolejce i juz wczesniej nawiazalismy rozmowe, wtedy moge sobie na cos takiego pozwolic. Nie, nie napadam ludzi:)))
    stardust

    ReplyDelete
  22. Kachna--> Krzyzyki na plaszczach tez lubie:)))
    stardust

    ReplyDelete
  23. Moniko--> Naprawde nie wiem o co chodzi z tymi problemami z komentowaniem, ale chyba kontynent nie ma nic do rzeczy, skoro Kachna tez ma problem, a ona prawie miejscowa bo z Irlandii:)))star

    ReplyDelete
  24. Aniah--> Albo... albo jak zdolnosc obserwacji:)))
    stardust

    ReplyDelete
  25. Alicjo--> Jak to dobrze, ze mieszkamy w bezpiecznej odleglosci:)))) Nie, nie dotykam ludzi, a jesli dotykam, to zapewniam Cie, ze jest to osoba, ktora i tak dotykam w roznych bardzo intymnych miejscach.
    A w ogole to czy myslalas kiedy o pisaniu wlasnego bloga?
    stardust

    ReplyDelete
  26. ma kto kałacha???bo ja Mijka znowu jako ten anonim jakiś musze komentować!!!

    ucinam metki, tym bardziej,że ostatnio jakaś moda na podwójetrójneczwórne i cholernie długaśne!!!! a na nich pismem normalnym i domkowym instrukcja obsługi prania,prasowania,brak tylko tej wyrzucania albo na szmaty przerabiania!

    no to ja je ciach i do hasioka!

    ReplyDelete
  27. Uważam, że czytanie wszystkiego, czegokolwiek potrafi przynieść korzyść ;D lepsze metki na czyiś ciuchach niż skład i instrukcja obsługi Domestosa w kibelku ;D

    P.S. Dobrze powiedziane z tą medialną papką :) ale pewnie gazety czytasz? Do Sieci zaglądasz... czy jesteś pewna, że nic z tego nie ma wpływu na Ciebie choćby podświadomie? :D

    ReplyDelete
  28. MM--> Instrukcja Domestosa tez moze byc fajna lektura:))) Gazet nie czytam, tv ogladam w bardzo minimalnym stopniu tak ok. 2-3 godz. tygodniowo moze sie nazbiera, ale nie jestem pewna czy nie przesadzam, ale juz nie ogladam reklam. Jak jest reklama to wychodze albo przelaczam na inny kanal.
    Nikt nie ma 100% kontroli nad podswiadomoscia, bo to niemozliwe, ale juz kontrola nad swiadomymi czynami jest latwiejsza i bardziej mozliwa, w zwiazku z czym staram sie kierowac moja swiadomoscia i tyle. Pewnie, ze mozna dzialac podswiadomie i wiele osob tak robi, ale to jzu nie moj problem. Wyobrazasz sobie kupic auto, dom, czy rez pojsc na studia pod wplywem podswiadomego dzialania. To chyba troche jak po pijaku :)))
    star

    ReplyDelete
  29. Mijka--> Kalacha tez bym chetnie uzyla:))) Ja nie moge komentowac nawet na wlasnym podworku. to juz gorsze niz te wszystkie metki razem wziete.:)))
    star

    ReplyDelete
  30. Star, ale mi ta piekielna tasiemka wyłazi na kark, za nic nie chce siedzieć w środku!Wiesz jak to wygląda? Mąż się śmieje,że może powinnam to sobie obwiesić koralikami, przełożyć do przodu i będzie robiło za obrożę. Ja też wieszam spódnice na tych bocznych "uszkach", mam takie wieszaki na 6 spódnic każdy.Zabawne, bo spódnic nie noszę wcale,mam aż 2 sztuki, ale wieszaki mam.A poza tym nie przejmuj się tym
    błędem, każdemu się może zdarzyć, nawet Tobie.
    A bolerko ślicznie wisi bez wypychania się, bo jego rękawki to rodzaj falbanki, która sobie spokojnie leży na ramiączku. I nie spada, bo wieszak mam ubrany w pokrowczyk zrobiony z włóczki.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  31. a moze to taki szyk? pokazać swiatu ze metkowane jest..;-)

    ReplyDelete
  32. ja nie rozumiem, czemu macie problemy z komentarzami i pisaniem na blogach..mnie nic zlego nie robi.moze to kwestia jakiegos fajerwalla albo antywira?

    ReplyDelete
  33. Star, masz rację co do tego mieszkania daleko od siebie. Po tym incydencie w galerii postanowiłam, że nigdy więcej! Mąż który obserwowal to z drugiej strony sali, powiedział mi, że widać było po mnie, że jestem niezadowolona i że babka wymusiła moje podziękowanie - no bo jestem uprzejma! Ale poważnie, doskakiwanie do kogoś i chowanie metki "bo brzydko wygląda" to naprawdę jest wtaranianie się w nie swoje sprawy. Normalna drobnomieszczańska małostkowość i tyle. Nie dam się więcej tak obmacywać obcym babsztylom (bo tak o nich myślę). Mąż się ze mną w 100% zgadza, co mnie cieszy, bo nie zawsze aż tak się zgadza.

    Pozdrawiam.
    Alicja

    ReplyDelete
  34. Anabell--> To powycinaj te tasiemki jak Ci w niczym nie ulatwiaja zycia, a wrecz przeciwnie utrudniaja:))

    ReplyDelete
  35. El--> No w niektorych wypadkach to faktycznie moze byc szpan:)) Jak sie ma np. metke z Tahari czy Very Wang.
    A problemy z komentarzami raczej nie sa spowodowane zadnymi ustrojstwami, ktore ewentualnie ktos posiada zainstalowane na komputerze, tylko jest to moim zdaniem problem Blogera. Ty akurat nalezysz do osob, ktore tego nie maja, ale wiele osob ma problem:))
    stardust

    ReplyDelete
  36. No widzisz Alicjo, a ja uwielbiam macac ludzi i macam kiedy mi sie tylko nadarzy okazja, nawet gdyby mnie mieli za to aresztowac, to i tak sobie macania nie odmowie. Niektorych to nawet macam stosunkowo doglebnie. Strzez sie NYC bo mozesz wpasc w moje palce:)))
    stardust

    ReplyDelete
  37. Fatałaszkom z USA odcinam te długaśne tasiemki od razu....

    ReplyDelete
  38. oo blogger mnie zna!!!cud!

    co do długaśnych sznureczków, korzystam przy śliskich ubrankach z dekoltem,inaczej spada wszystko z wieszaka i się wnerwiam, i szukam po szafach itd,itp.


    i tak z innej mańki...mnie jeszcze rozbawiają nalepki z ceną na podeszwie wysokich butków..idzie taka strojnisia, czerwona podeszwa,a tam biała naklejka z ceną!

    ReplyDelete
  39. Zgago--> Jak niepotrzebne to pewnie:)

    ReplyDelete
  40. Mijka--> No nareszcie ktos kto korzysta z tasiemek:))) Ja dopoki nie mialam tych przeciwslizgowych wieszakow tez uwazalam te tasiemki za zeslanie niebios:))
    A o butach juz wyzej pisala DS:)) Najlepiej sie takie buty chyba jednak sprawdzaja w kosciele, jak czlowiek kleknie to trzy rzedy zielenieja z zazdrosci:)) No chyba, ze buty z przeceny;P

    ReplyDelete
  41. aaa nie doczytałam, bo wiesz, jak u mnie z necikiem:)
    cholerka..to może ja zacznę do kościoła chodzić i z powrotem te naklejki zapodam????? czerwone podeszwy plus naklejeczka...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...