Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 21, 2011

Tajemnica huku wyjasniona

-- Wiem juz co sie stalo - zawolal Wspanialy z czelusci sypialni podczas gdy ja przygotowywalam kolacje.
Ledwie wrocilismy z pracy i bylam naprawde zmeczona po tej porannej przygodzie, calym dniu dosc intensywnej pracy i marzylam tylko o poduszce.
-- O czym Ty mowisz? - odkrzyknelam, bo nie bardzo wiedzialam o co chodzi.
-- Chodz zobacz.
Nie chcialo mi sie ruszyc, tym bardziej, ze wlasnie kroilam pomidory, ale za chwile znow zawolal ponaglajaco:
-- Chodz, chodz bo musisz mi pomoc!!
Poszlam.
I co zobaczylam?
Wspanialy wlasnie probowal wyciagnac zza ramy lozka tuz za naszymi glowami obraz, ktory jeszcze poprzedniego dnia wisial spokojnie po stronie gdzie on spi.
Rety!!! Dotarlo do mnie, ze to wlasnie ten obraz narobil tyle huku, ktory mnie tak wystraszyl rano.
Na scianie, nad naszymi glowami wisza 3 obrazy, jeden (srodkowy) to zwykle plotno na lekkich drewnianych ramkach, nawet nie oprawione w zadne dodatkowe ramy, ale te dwa boczne, sa duzo ciezsze, bo maja i ramy i szklo. I wlasnie jeden z tych obrazow spadl, wpadajac rowno miedzy metalowa rame lozka a sciane. Czyli jednak dobrze umiejscowilam przyczyne tego halasu, kieujac swoja uwage na czesc lozka gdzie normalnie spi Wspanialy. Nie jest ze mna tak zle;))
A my juz kombinowalismy, ze to moze u sasiadow na gorze, jakas polka, czy cos, a to nasz wlasny obraz narobil nam tyle strachu.
Wspanialy sie dziwil, ze nie zauwazylam braku obrazu jeszcze rano, ale tak naprawde to kto sie rozglada po scianach z rana i w sumie w jakim celu? Jak probowalam wykombinowac skad ten halas, to sie rozgladalam po podlodze, czy gdzies nie lezy przyczyna.
Owszem gdyby cos nowego przybylo, czy gdybysmy przestawili meble, to wtedy zwracam uwage i sie przygladam, bo szukam potwierdzenia, ze nowy wystroj jest odpowiedni, ale tak normalnie to ja nie zwracam na to uwagi.
-- Ale to duzy obraz, a nie maly obrazek - zasmial sie Wspanialy.
-- Masz racje i pewnie wpadloby mi to kiedys w oko, ale nie natychmiast, tym bardziej ze caly dzien w sumie bylam nabuzowana tym co sie stalo.
Pomoglam mu wydobyc obraz zza ramy lozka, tak zeby nie musial go odsuwac. Okazalo sie, ze nie wytrzymala metalowa linka, na ktorej obraz byl zawieszony i trzeba bedzie wymienic ja na nowa, mocniejsza. Poza tym zadnych wiekszych szkod, rama nienaruszona, szklo w calosci.
Cuda, cuda:)))

29 comments:

  1. No niezle, niezle, dobrze,że spadł równo w pionie, bez odchyłki.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  2. Ha, całe szczeście, że ZA łóżko a nie na i to na Wspaniałego...

    ReplyDelete
  3. prawda:) szczęście w nieszczęściu..:-))

    ReplyDelete
  4. I mialabys meza w ramkach:)))) A tak powaznie, to dobrze, ze Wam nic sie nie stalo.

    ReplyDelete
  5. Anabell--> No wlasnie, ze to tak ladnie rowno spadlo, tylko troche o nieodpowiedniej porze:)

    ReplyDelete
  6. iimajko--> Gdyby w czasie spadania ten obraz nabral jakiegos odchylenia, to walnalby mnie w lepetyne, bo ja mam jakis podswiadomy zwyczaj przesuwania sie na poduszke Wspanialego jak on wstaje:)) Ponoc robie to w 95% i spie tak na skos, mysle, ze to dlatego, ze po kilku minutach jak on wstaje to jego poduszka jest chlodniejsza od mojej:))

    ReplyDelete
  7. Ataner--> No jest to szczescie:) A oprawiona w ramki to bylabym ja, bo wlasnie pisalam w odpowiedzi dla iimajki, ze mam zwyczaj przenoszenia glowy na jego poduszke jak on juz wstaje:))

    ReplyDelete
  8. Koniec swiata :)
    Straszy... ale jak u mnie to znowu z czytaniem tego mnie przylapalo... wiecej z zrozumieniem
    "A my juz kombinowalismy, ze to moze u sasiadow na gorze, jakas polka, czy cos " jaka polka ???? :)))

    ReplyDelete
  9. Diesel--> Polka, to taka rzecz ktora sie zawiesza na scianie, zeby np. poustawiac na niej ksiazki. Moze byc z drewna, szkla czy tez innego materialu. I tak wlasnie myslelismy, ze cos takiego spadlo u sasiadow, bo na pierwsze ogledziny nie widzielismy nic co mogloby byc przyczyna tego halasu u nas:))

    ReplyDelete
  10. Kiedy była dzieckiem...dawno temu...na mój tapczanik spadł wielki obraz z Matką i Dzieckiem i wielbłądami, obraz wisiał pod kątem, na jakims sznurku, po cholere nie wiem, ale w tym łózku mnie na szczęście nie było, bo Matka Boska wazyła chyba z 30 kilo...opatrzność czuwała:)

    ReplyDelete
  11. a może by lepiej było...spokój na swiecie a tak to sie szwendam i hałasuję

    ReplyDelete
  12. Beata--> Pamietam tak wieszane obrazy, nie wiem po co, bo to w sumie stwarzalo wrazenie, ze obraz patrzy na czlowieka, a nie odwrotnie. A swoja droga mialas szczescie, tyle ze glupio by bylo gdyby Cie Matka Boska zabila:)))

    ReplyDelete
  13. Przesądni może by się dopatrywali jakiegoś znaku w tym upadku obrazu ;)))A my mamy wyjaśnioną zagadkę i ważne, że żadnych strat nie ma, bo i obrazowi nic się nie stało - że już nie wspomnę o WAS...

    ReplyDelete
  14. Kwoko--> A moze to byla wlasnie zapowiedz konca swiata:))))))))))))

    ReplyDelete
  15. Jezu, dobrze, ze komus nie na glowe!!!! Identyczna sytuacja miala miejsce w lutym akurat jak bylismy u tesciowej na Florydzie. Ktorejs nocy poszlismy juz spac i ok 12 obudzil nas huk. Wypisz wymaluj jak Twoj huk, tak mysle. Zerwalismy sie oboje jak oparzeni. Ja myslalam w pierwszej chwili, ze ktos strzelil. Wyskoczylismy na korytarz a tam na podlodze w przedpokoju lezalo robite lustro. Olbrzymie na prawie pol sciany lustro, rozbite w drobiazgi, spadajac stracilo ramke na etazerce, ktora to ramka tez sie zbija i jakas jeszcze miseczka na cukierki. Najdziwniejsze, ze ta etazerka pod lustrem tez byla szklana ale lustro spadajac zaczepilo o kwiaty w wazonie i te kwiaty chyba spowodowaly zmiane kierunku spadania. Etazerka wiec ocalala!!! Zbieralismy to szklo do rana!!! CZy to szkolo w obrazie tez sie Wam zbilo???

    ReplyDelete
  16. Moniko--> To mieliscie przygode z tym lustrem. Nasz obraz spadl grzecznie po scianie i jest w calosci nienaruszony:))) Tylko huku narobil i to wszystko:))

    ReplyDelete
  17. Gdyby nagle po pokoju przespacerował się słoń, pewnie bym go nie zauważyła... Tak mam i już!

    ReplyDelete
  18. Zgago--> To jestesmy obie bardzo spostrzegawcze:)) Przynajmniej jesli chodzi o wystroj wlasnego mieszkania:)

    ReplyDelete
  19. Star... ja wiem co Pólka i co Polka...
    Tylko gdy sie mala spalo to z czytaniem nie tak bardzo ;)

    ReplyDelete
  20. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  21. Diesel-->:))))))))) A ja myslalam, ze z winy mojego brak polskich znakow masz problem:))))

    ReplyDelete
  22. A ja tu piszę list do Autorki( choć mogłabym na e'mail, no ale...)w odpowiedzi na komentarz u mnie, bo może już tam nie zajrzy ponownie, czemu JA SIĘ WCALE NIE DZIWIĘ oraz NIE MAM ZA ZŁE...Ja się cieszę, że czasem zaglądniesz - TY lub Beata, gdyż OBIE macie taką ilość - i takich interesujących blogowiczów,do których też zaglądam, więc wiem i nie raz ICH blogi podziwiam.
    A Ciebie wciąż podziwiam, że tak sobie radzisz z PĘDZĄCYM, UCIEKAJĄCYM CZASEM, będąc wszak KOBIETĄ PRACUJĄCĄ.;))
    A końca świata jednak, NA SZCZĘŚCIE nie było - chyba że CZEGOŚ NIE WIEM ?!!

    ReplyDelete
  23. Star tak niekiedy z braków mam problemy ale hmm jakoś sobie radze z tym, ale niekiedy mozg musi pracować... ;)jak sie u nam mowi "stehe auf dem schlauch- stoję na wężu" (czekam na wodę )

    ReplyDelete
  24. Kwoko--> Z reka na sercu, to zwykle zagladam po raz drugi jak jest nowa notka, wtedy sprawdzam co napisalam pod poprzednia i czytam reszte komentarzy. Fakt, troche mi brak czasu na ogarniecie calego blogowiska tak jakbym sobie tego zyczyla, ale sie staram:)) I bardzo mnie cieszy kazdy komentarz u mnie, wiec chcialabym kazdemu odpisac, tez nie nadazam i czesto, jak teraz, odpisuje tuz przed napisaniem nowej notki. Dziekuje, ze zagladasz, ze piszesz i w ogole, ze... JESTES:))

    ReplyDelete
  25. Diesel--> Ja to Cie i tak podziwiam, samej mi sie zdarza, ze braknie mi slow. A TY po tylu latach, kochany, Ty to masz zaswiadczenie lekarskie na nierozumienie:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...