Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, July 13, 2011

Jak trza to czeba;)

Od dwoch tygodni prawie, codziennie ktos dzwoni do moich drzwi, tak w okolicach godziny miedzy 8a a 10ta..
Pierwszy raz bylam akurat w lazience pod prysznicem, wiec pomyslalam sobie "achujtam" i szorowalam dalej moje grzeszne cialo.
Po pierwsze primo nie bylam zupelnie ciekawa kto zacz, bo tutaj nie ma zwyczaju sasiedzkiego szlajania sie po chalupach, po drugie primo listonosz wszystko co ma, moze wlozyc do skrzynki pocztowej na zewnatrz (wszelkie paczki sa dostarczane do mnie do pracy) po trzecie primo nikogo nie oczekiwalam, gdybym kogos oczekiwala to nie bylabym pod prysznicem w czasie kiedy mial przybyc.
Logiczne? Dla mnie tak.
Ale Dzwoniec byl dosc natretny i po kilku minutach znow nastapilo natarcie na dzwonek.
"Ciekawa jestem kiedy mu/jej sie znudzi"- pomyslalam wcierajac odzywke do wlosow.
Nastepnego dnia to samo, z tym, ze tym razem nie bylam w lazience, a przed komputerem.
Zupelnie mnie to nie ruszylo.
Dzwoni? Moze lubi, niech sobie ulzy.
I tak prawie codziennie.
A ja? ZEN, absolutny zen nic mnie nie rusza, udaje, ze nie slysze, bo trudno nie slyszec, tym bardziej ze Dzwoniec nie odchodzi po pierwszym dzwonku, tylko probuje dwa, a czasem trzy razy.
Ojtamojtam, niech sobie dzwoni.
W piatek czekalam na autobus i stojac na przystanku dostrzeglam pare ludzikow, ktorzy tak wlasnie chodzili od drzwi, do drzwi i dzwonili.
Acha!! Olsnilo mnie. Swiadkowie Jehowy.
Utwierdzilam sie tylko w przekonaniu, ze dobrze robilam nie reagujac.
Ale wczoraj rano nie dosc, ze dzwonili 3 razy w 3-4 minutowych odstepach czasu, to jeszcze ktos zapukal w okno sypialni, bo sypialnia wlasnie jest tuz obok drzwi wejsciowych do domu.
Sie wkurwilam.
Jak sie ktos tak namolnie prosi, to nic ino mu sie ta zjebka nalezy jak psu buda!!!
Pszlam, otworzylam drzwi i od razu zaatakowalam seria pytan:
-- Czy Wy jestescie ze mna umowieni? Czy ja Was zaprosilam? Czy ja cos przegapilam?
-- Nooo nie... Ale my chcemy porozmawiac o Bogu - padla odpowiedz zupelnie nie majaca zadnego zwiazku z zadanymi przeze mnie pytaniami.
-- Ale czy ja sie z Wami umawialam na te rozmowe? - zapytalam wytrzeszczajac oczy.
-- Nnn..iee.. Ale my niesiemy slowo boze.
-- Ale JA nie zamawialam zadnego slowa bozego, to moze ktos inny - zaczelam rznac glupa.
-- Nie, to nie chodzi o zamowienie, MY po prostu szerzymy wiedze o Bogu i rozmawiamy z ludzmi.
Tu juz nie dalam rady wytrzymac.
-- A wy kurwa jestescie tak samotni, ze nie macie z kim rozmawiac? Jak ja poczuje pragnienie wiedzy o Bogu, to ja znajde zrodla, wiec prosze mi tu wiecej nie przychodzic, nie dzwonic, nie pukac do okna, bo nastepnym razem zadzwonie na policje. Zrozumiano? I najlepiej prosze w Waszych rejestrach zaznaczyc raz i po wsze czasy, ze pod tym adresem mieszka zla kobieta i niech tu nigdy wiecej nikt nie przychodzi.
Trzasnelam im drzwiami przed nosem zanim zdazyli powiedziec nastepne slowo.
No ja pierdole, ja to mam szczescie do tych Jehowych.
Nie, nie to ze mnie nachodza jakos regularnie, bo przez ponad 20 lat byl spokoj.
Ale pamietam jak jeszcze mieszkalam z Owczesnym w takim osiedlowym blokowisku i tam przychodzili regularnie w kazda niedziele o 9tej rano.
Owczesny szczul ich mna, tzn. wysylal mnie, bo ja bylam ta spokojniejsza;)
To fakt, on by pewnie komus leb z plucami wyrwal juz za drugim razem, a ja grzecznie mowilam, ze nie mowie po angielsku i odchodzili. Czasem musialam powtarzac te regulke 3-4 razy wymachujac lapami, ze nie pojmuje ani slowa z tego co wlasnie mowia, ale dzialalo.
Az pewnego dnia zapytali mnie w jakim jezyku mowie i ja, naiwna idiotka powiedzialam, ze po polsku.
Wyobrazcie sobie moje zdziwienie jak dwa tygodnie pozniej, jak zwykle w niedziele o 9tej otwieram drzwi, a tam stoi znana mi juz obstawa w postaci dwoch osob i dodatkowo jest trzeci facet, ktory powital mnie slowami:
-- Dzien dobry, my jestesmy Swiadkami Jehowy i podobno pani mowi po polsku.
Zamurowalo mnie na ulamek sekundy po czym odpowiedzialam plynna polszczyzna:
-- Tak prosze pana, ja mowie po polsku, ale ja mam tylko jedno slowo do powiedzenia "spie-rda-laj-cie".
Bylo to jakies 25 lat temu, widocznie raz na cwierc wieku maja za zadanie mnie nawracac.
Taka karma...

63 comments:

  1. uwielbiam Cię czytać!!!! :) I tak sobie myślę, że niech Ci różni oni do Ciebie przychodzą, bo później to opiszesz i ja się śmieję ;) Wiem, egoistyczne to... :P

    ReplyDelete
  2. Umarlam ze smiechu:-))))))
    Moja znajoma w PL do takich wlasnie gosci przez domofon: Wy seksualni domokrazcy! A facet: Tylko nie domokrazcy!

    ReplyDelete
  3. Dobra, zdrowa porcja smiechu z samego rana:)))))) ale Jehwa pukajaca do Twoich drzwi to bym nie chciala byc;)))) (nie to, ze mi taka opcja grozi czy cus)

    ReplyDelete
  4. Porcelanowa--> Tak to troche egoistyczne z Twojej strony;)) Ale chyba dam rade:))))

    ReplyDelete
  5. Ewa--> Seksualni domokrazcy:))) Super!!

    ReplyDelete
  6. Moniko--> Ale musisz przyznac, ze ja przez prawie dwa tygodnie dawalam im szanse. To pukanie w okno mnie wkurwilo:))

    ReplyDelete
  7. @Ewa, to ja widzę, że takich historii jest więcej :P

    ReplyDelete
  8. Oj - mnie molestowali kiedyś, jak miałam małe dzieci i mieszkałam na zadupiu (mały kontakt z ludźmi). To ja bardzo chętnie: herbatka nawet i o co chodzi. Dzięki nim przeczytałam dogłębnie całą biblię, (jestem niewierząca), a następnie nie dawałam się zagiąć i niestety - zrezygnowali z nawracania mnie. Mój ex stwierdził nawet, że mało brakowało, a to ja ich przekonałabym do swojej racji.
    Potem już nigdy nie dałam im żadnej szansy. Otwieram drzwi i (jak widzę dwójeczkę z czasopismami) - zatrzaskuję brutalnie drzwi nic nie mówiąc. Ale takiego brzydkiego słowa ;))) jeszcze żadnemu nie powiedziałam!

    ReplyDelete
  9. tzj--> Podziwiam, bo ja nie mam cierpliwosci do ludzi, ktorzy za wszelka cene chca mi narzucic ich sposob zycia, bycia, rozumowania, myslenia itp.itd. Ja sie staram nikomu nie narzucac z moim przepisem na zycie, wiec dziala to na mnie jak czerwona plachta na byka. A brzydkie slowo? Hmmm chyba sie juz przyzwyczailas, ze ja uzywam wyrazy:)) Facet co prawda nie mial takiego treningu, ale ja mialam juz serdecznie dosc nagabywania nas notorycznie tydzien w tydzien. No ja przepraszam, ale tutaj nikt nie lazi po chalupach z wyjatkiem wlasnie Swiadkow Jehowy. Moze powinni przestac, bo raczej z podobnym przyjeciem spotykaja sie na codzien. Nie przeszkadza mi, jak stoja na kazdym rogu ulicy, czy na stacjach metra wyciagajac reke i atakujac broszurkami. Wtedy sa na neutralnym gruncie i ja tylko grzecznie mowie "dziekuje" i ide dalej, ale jak mi ktos przylazi do domu nieproszony, to niestety musi sie liczyc z taka a nie inna moja reakcja.

    ReplyDelete
  10. Widać ten pan sprzed 25 lat już nie chodzi a ci nowi nie mają aktualizacji w rejestrach ;)

    ReplyDelete
  11. sturdust: mam dla Ciebie tylko jedno słowo, a w zasadzie dwa "kocham Cię!"

    ReplyDelete
  12. Tez juz mialam kiedys przyjemnosc watpliwa otworzyc jegomosciom drzwi.Nie wiem z kad mi sie to wzielo(bo tez powiedzialam ze po angielsku ani hu,hu)gdy mnie zapytali to w jakim jezyku muwisz?
    Odpowiedzialam bez namyslu ze po kaszubsku:))a ich milczace zdziwienie wykozystalam do szybkiego zamkniecia drzwi:)

    ReplyDelete
  13. Uśmiałam się do łez gdy odpowiedziałaś, że nie zamawiałaś słowa bożego:)) musiałam ochłonąć, żeby czytać dalej. W Polsce oni też tacy namolni, ale mieliśmy dużego psa mieszańca rottweilera i owczarka niemieckiego, nienawidziła kotów, a jakoś tak się utarło że na Świadków Jehowy mówi się "kociarze" (nie wiem czemu), więc jak kociarze przy drzwiach mój pies dostawał hasło "Lana szukaj kotka!!" i uciekali od razu:)

    ReplyDelete
  14. A już myślałam, że to tylko polscy " domokrążcy "( kapitalne i do tego "seksualni ")ze słowem bożym tak się dobijają - a to nawet DO OKNA... i to w USA!! Świadkowie owi wszędzie zatem jednacy, bo oni mają tak ZADANE DO ODROBIENIA ( chyba z jakąś opłatą - tak dokładnie to nie wiem, jednak? )Nie raz prawie przytrzaskiwaam nos takim natrętom w czasach bez domofonu, gdy niebacznie uchylałam drzwi nie zapytawszy, kogóż to diabli niosą... ?Tzw.wyrazów nie mam na końcu języka ( a czasem właśnie " czeba"), ale miła i grzeczna też w takich sytuacjach nie bywam.
    Wyżej tyle wyznań miłosnych do Ciebie, że się też pewnikiem dołączę, bo co się TU POŚMIEJE to tylko mi na zdrowie dobrze zrobi ;))))

    ReplyDelete
  15. widzę, że to wszechświatowy ruch seksualnych domokrążców (dobre!) i Stardust, mamy podobny styl "przeżegnania" onych;))))

    ReplyDelete
  16. Star moja ty idolko!!! :DDDDDDDDDD

    ReplyDelete
  17. Stardust, Ty książki powinnaś pisać. Kupuję w ciemno :) Uśmiałam się za wszystkie czasy!
    Ale faktycznie Świadkowie Jehowy są wyjątkowo upierdliwi, nic ich nie zraża. Do mnie czasami zabłądzą, ale ja już nie dyskutuję, szkoda mi czasu. Jak widzę Biblię to pytam czy to Stary, czy Nowy Testament? Mówią, że Nowy. Wtedy ja mówię, że dziękuję, interesuje mnie tylko Stary, bo jestem Żydówką :)) Szybko się zmywają :) Moja kuzynka, która jest z zawodu filozofem, wpuściła ich kiedyś do domu, tak ich zagadała, że zapomnieli języka w gębie i zarządzili odwrót na z góry upatrzone pozycje :))

    ReplyDelete
  18. Star - uwielbiam Cię :-))) hi hi hi

    a tak przy okazji to nie wiem jak dajesz radę zachować taki zen... jak u mnie ktoś dzwoni to pędzę do domofonu, bo zawsze myślę, że to sprawa życia lub śmierci (nigdy nie jest). parę tygodni temu wysiadł nad domofon, tzn otwiera, ale nie można przez niego gadać i od tego czasu biegnę do domofonu, po czym sobie przypominam ten fakt, po czym biegnę na drugi koniec mieszkania do okna z którego widać kto dzwoni, po czubku głowy oceniam czy warto otwierać, po czym znowu biegnę do domofonu... tak sobie lubię pohasać po chałupie... z kilo już przez to pewnie zrzuciłam...

    ps. przeniosłam się niedawno na blogspota, zapraszam jakby co www.usta-usta2.blogspot.com

    ReplyDelete
  19. Aeljot--> Oni maja naprawde przesrane, bo w Stanach nie ma czegos takiego jak obowiazek meldunku, wiec chyba powinni sledzic takich jak ja:))

    ReplyDelete
  20. Maga--> Kaszubski jest dobry, bo pewnie nie mogli znalezc w rejestrze:))

    ReplyDelete
  21. Kachna--> Dobre z tym psem:))) Wiesz, dawniej jak nie bylam wyszczekana po angielsku to jeszcze moglam pitolic co kolwiek po polsku i klient sie zmywal. Teraz jest gorzej, bo jednak czlowiek reaguje automatycznie na jezyk, ktory zna:)

    ReplyDelete
  22. Kwoko--> Swiadkowie Jehowy sa jednakowi na calym swiecie szerokim;) Oni po prostu tak maja i byloby wszystko OK, gdyby nie przyszlo im do glowy pukanie do okna. A ja mam taka morde niewyparzona w obu jezykach, wiec u mnie to nie trudno;))

    ReplyDelete
  23. Ade--> Ja to nie tylko dla nich jestem taka:) No po prostu odwyklam od niespodzianych wizyt i nawet przyjacielowi by sie oberwalo, gdyby chcial mnie zaskoczyc:))

    ReplyDelete
  24. Aga_xy--> O matku bosku, tez zes se idolke upatrzyla:))) Ale dzieki, milo mi, nawet bardzo:)))

    ReplyDelete
  25. Madame--> Moj ojciec jakies 50 lat temu robil pranie, wystawil pralke przed dom i pral. Przyszli SJ, ojciec grzecznie, ze nie jest zainteresowany itp, ale oni swoje. W koncu machnal reka, siedli na lawce i gadali, on pral, oni gadali i wszyscy byli zadowoleni. Matka wrocila z pracy i pyta "co to za ludzie?" wtedy dopiero sobie ojciec przypomnial, ze oni tak juz ze 4 godziny na tej lawce debatuja:))) Ich sie nie da pozbyc grzecznie, bo wracaja jak bumerang, no to siegnelam po bardziej skuteczne metody:)) I mnie tam jest bosko obojetne jaka to wiara, jak mi przyjdzie do glowy uprawiac jakas wiare, to ja sama poszukam zrodel. Nikt nie chodzi z "dostawa" slowa bozego, tylko Jehowi. No dziwne co njmniej;)

    ReplyDelete
  26. Ola--> Dzieki za wiadomosc, bo ja nie ograrniam ostatnio, jak widac. Jeszcze dzis wieczorem zmienie link:))

    ReplyDelete
  27. a ja kiedys zapragnełam z nimi pogadac, bo wieść gminna niosła, że znają Biblię jak nikt, a ja byłam na etapie czytania i interpretowanie tejże. No i kicha..nie potrafili odpowiadać na moje wnikliwe pytania, w dodatku sie okazało, że ichnia biblia dziwnie inna niż kilka moich..sami zrezygnowali i juz nigdy wiecej nie przyszli, widac fama im powiedziala, ze jestem lepsza w te klocki ;-)))

    ReplyDelete
  28. Świetna historia z tym praniem :)) Tak, ich sie bardzo trudno pozbyć. "Dostawa słowa bożego" - świetne! Można dodać "świeża dostawa" :))

    ReplyDelete
  29. El--> Ja jakos nigdy nie mialam pragnienia czytania Biblii, wiec pogadac ze mna na ten temat sie raczej nie da. Ale Ty ich zabilas wiedza:)))

    ReplyDelete
  30. Madame--> A wiesz, ze szkoda, ze nie dopytalam czy to slowo boze nie bylo aby czerstwe i przetreminowane:))

    ReplyDelete
  31. Star, kocham Cie za to,że nie reagujesz na dzwonki.Ja tylko wtedy otwieram, gdy :1) wiem,że będzie do mnie przesyłka, która do skrzynki nie wejdzie,2) gdy wisi ogłoszenie,że ktoś z ADM ma przyjść spisać jakieś liczniki, 3) gdy jestem z kimś umówiona. Tym sposobem czasem nie wpuszczę i koleżanki, która nie raczy wpierw poinformować mnie telefonicznie,że się do mnie wybiera.A świadkowie u nas nachodzą przeważnie w sobotę lub niedzielę.
    I też nie otwieram:)))
    Miłego, :))

    ReplyDelete
  32. mialam raz jednego pana, najbardziej irytujace bylo to ze on wlazl do bloku, znaczy jakis idiota musial go wpuscic, bo jest domofon przy wejsciu. a ja zawsze ZAWSZE patrze przez te peephole w drzwiach, tym razem nie ziornelam i musialam z panem zamienic kilka slow. chcial uscisnac mi dlon, w zyciu nie zamykalam drzwi tak szybko! normalnie robie jak ty - nie otwieram, jesli sie nie spodziewam kogos. a jesli to ktos do mnie, to zadzwoni i opieprzy czemu nie otwieram. a listonosz z paczka zwykle krzyczy ze paczka. nie wiem co mnie wtedy najszlo na otworzenie...

    ReplyDelete
  33. U nas świadkowie Jehowy chodzą gdzieś tak raz na pół roku, dzwonią tylko raz. Czasem wrzucają do skrzynki jakiś list, nie bronię im, ale dzieli mnie od nich chodnik, schody i taras, więc mam zadanie ułatwione.
    Generalnie, jak nie wiem, kto zacz, nie otwieram, ale wyjść wypada do każdego, bo przecież tłumacz - zawód dla każdego, kto zechce przyjść i przynieść jakieś dokumenty :)
    Teraz już raczej do Ciebie nie zadzwonią!

    ReplyDelete
  34. Chyba mają akurat ogólnoświatowy czas zlotów, bo tego samego dnia byli u Ciebie, u mnie, u przyjaciółki z Małopolski. Nie otworzyłam, bo też akurat stałam golusieńka w łazience. Ale słuchaj! Zostawili broszurkę, z której wynikało niezbicie, że już nie Ameryka jest źródłem nadciągającego końca świata, tylko... wielki znak zapytania! Możecie więc odetchnąc...

    ReplyDelete
  35. Byly by jaja jak udaloby sie im znalezc jakiegos Kaszuba:)))))

    ReplyDelete
  36. Anabell--> Nie reaguje, bo od tego jest telefon, zeby sie zapowiedziec:)) Wspanialy ma dokladnie tak samo:)) Oboje jestesmy odporni na dzwonek do drzwi. Tak samo jestesmy odporni na telefon z nieznanym ID:)) Jak nie wiem kto dzwoni to nie odbieram, niech zostawi wiadomosc, najczesciej nie zostawiaja:))

    ReplyDelete
  37. Rinonka--> Czlowiek sie uczy wlasnie na takich bledach, wiec sie nauczylas:)))

    ReplyDelete
  38. Iw--> Nasi nie zostawiaja nic w skrzynkach, widocznie duzo ich kosztuje drukowanie tych broszurek:))

    ReplyDelete
  39. Zgago--> Ja tam mam wieksze problemy niz koniec swiata. Wiatr byl straszny dwie noce temu i plumerie mi przewrocil na podworku i sie zlamal caly kwiatostan, ktory juz mial kwitnac. To jest moj osobisty koniec swiata:((
    A wiesz co do tych domokrazcow, to tutaj nawet ksiadz nie chodzi po koledzie, wiec czas zeby sie Swiadkowie Jehowy tez oduczyli.

    ReplyDelete
  40. Maga--> Nic nie mow glosno, moze jeszcze szukaja:)))

    ReplyDelete
  41. Stardust, dzieki tobie będę miała dobry humor na resztę dnia :-)

    ReplyDelete
  42. Zalatwilas ich bez mydla:)))
    Z tego co pamietam sa raczej nieszkodliwi, ale niestety srasznie namolni. Niech sobie wierza w co chca, ale od razu z buciorami do domu.
    Nie podoba mi sie to, ze oni nie uznaja transfuzji krwi i w przypadku jakies powaznej choroby zdarzaja sie nawet wypadki smierci takich pacjentow i nie wazne czy to jest dorosla osoba czy dziecko, straszne.
    Szanuje wiare innych, ale uwazam, ze to juz jest przesada.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  43. Star- Melduję, że wróciłam, przynajmniej na razie :)

    ReplyDelete
  44. Ataner--> Byloby sie rozmylo gdyby nie zapukali do okna. Tu sie bardzo wkurwilam, bo to jest naruszanie mojej osobistej przestrzeni. Od tego sa drzwi i dzwonek do drzwi, nie okno.
    Ja nawet nie analizuje wiary i w sumie malo mnie obchodzi w co kto wierzy. Moim zdaniem z wiara nie nalezy nawet dyskutowac, bo kazda wiara jest oparta na... no wlasnie wierze. Nie na faktach, nie na dowodach tylko na wierze, wiec jak z tym dyskutowac. Niech sobie wierza w co chca, ale niech mi nie pukaja do okna.
    Ja wierze w reinkarnacje i karme, ale nie chodze z ta moja wiara po chalupach, mam ja dla siebie, jak ktos zacznie rozmowe na ten temat, moge sie przylaczyc z moja argumentacja, jak nie to siedze cicho. A w ogole to od kilku dni wierze, ze nalezy poddac przymusowej kastracji wszystkich Republikanow, ale jeszcze nie poszlam i nie dokonalam zadnej kastracji sama, ot tak sobie w imie mojej wiary:)))) Jak sie dobrze rozgladnac to kada wiara jest przesada:)))
    Buziaki:)

    ReplyDelete
  45. Evita--> Halleluja!!! Najwyzsza pora:)))

    ReplyDelete
  46. Nivejko--> No czeba, bo inaczej moze sie czlowiekowi drucik przepalic:))

    ReplyDelete
  47. w kazdym kraju rownie upierdliwi i wkurzajacy ;)
    w niemczech mialam podobnie. przyznalam sie, ze mowie po polsku to mi polaka podstawili. na dodatek za kazdym razem jak przylazili to ja swiezo po umyciu lba, z turbanem na glowie. no ale ostatnio dlugo nie bylo nikogo: tfu,tfu, zeby nie zapeszac ;)

    ReplyDelete
  48. Anna Karwowska--> Taka widocznie maja misje:)) Najbardziej upierdliwe jest, ze nie reaguja na to co sie do nich mowi tylko jada ze swoim koksem:)

    ReplyDelete
  49. Jestem z tych dziewczynek, które nie mówią NIE (bo zostały tak wychowane). W podstawówce każda grupka dostała swojego staruszka do opieki, my w czwórkę dostałyśmy babcię. Już się cieszyłyśmy, że będziemy jej drwa z lasu nosić, będziemy ją przeprowadzać przez drogę, będziemy jej garnki piaskiem szorować i takie tam. Przy pierwszym spotkaniu babcia usadziła nas przy stole, wyciągnęła książki i zaczęła nauczać. 4 bite godziny! Bo wszystkie byłyśmy tak cholernie grzeczne, że nie umiałyśmy się ulotnić po angielsku. I tak dwa razy w tygodniu przez cały rok szkolny. Czuję, że spokojnie sama mogę nauczać.
    W dorosłym życiu dla świętego spokoju wpuściłam kilka razy, wysłuchałam, zabrałam gazetki i nawet przejrzałam. W zamian zaczęłam otrzymywać anonimy od sąsiadów, mówiące o tym jak wielki grzech popełniam.Były cudowne, sporo tam było o smażeniu się w ogniach piekielnych, smole i potępinonych duszach.Czekałam kiedy przyjdą pod drzwi z pochodniami.
    Teraz mówię - NIE (sporo wysiłku wkładam w wypowiedzenie słowa NIE) dziękuję, jestem wyznawcą hepinizmu i religia nie pozwala mi z wami romawiać.

    ReplyDelete
  50. X-men z nimi nawet kiedys lubił dyskutować,podpuszczał i takei tam;))).
    ja ze zdumieniem odkryłam jakis rok temu że mój kolega ulubiony ze szkoły podstawowej do nich przystał.No ale na szczęćie,tfu,nigdy wiecej mnei nie nachodzil już;>

    ReplyDelete
  51. Pieprzniczko--> Ja wiem, ze ciezko uwierzyc, ale tez bylam kiedys grzeczna dziewczynka, ktora nie potrafila powiedziec NIE. Fakt, nie trwalo to dlugo, na moje szczescie, ale byl taki okres w moim zyciu.

    ReplyDelete
  52. Tuv--> Ja sie nauczylam juz, ze z ludzmi wyznajacymi zorganizowana religie nie warto dyskutowac, bez wzgledu na to jaka to religia. Dawniej tez sobie strzepilam jezor po proznicy z roznych dziwnych powodow, teraz szkoda mi czasu:))

    ReplyDelete
  53. Ale pamiętaj - jak zadzwoni dwa razy, to listonosz :)

    ReplyDelete
  54. Volus--> Listonosz nie musi dzwonic:)) Wszystko co moze przyniesc miesci sie w skrzynce:))

    ReplyDelete
  55. uchachałam się po pachy... DZIĘKUJĘ!!!

    ReplyDelete
  56. Cholerko jedna - tak dawno nie zagladalem tutaj a teraz wlazlem i mam lapka do czyszczenia, bo popluty. Swoja droga to wlasnie mi uswiadomilas, ze z mojej okolicy ONI jakos znikli .

    ReplyDelete
  57. A i jeszcze MUSZE napisac, ze stardust z tej fotki w kapeluszu to mi sie podobuje oj jak podobuje

    ReplyDelete
  58. Marinku--> Jak milo Cie widziec:))) A ze cholerka jestem to Ty dobrze wiesz:)))
    No i dzieki za komplement;)

    ReplyDelete
  59. bu ha ha!!! "spierdalajcie" mi sie podoba ;) ja mam w rodzinie świadków jehowy, to wiem, że oni się łatwo nie poddają ... chodząca porażka ci ludzie... i pomyśleć, że w te upały pewnie też popylają po domach!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...