Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, August 27, 2011

Jestem pod wrazeniem

Musze to napisac, bo naprawde jestem pod wrazeniem jak miasto jest zorganizowane i przygotowane na najgorsze. Wlasnie z nudow ogladalam telewizjor, bo w sumie nie mam co robic:)
Programy wiadomosci lokalnych leca na biezaco non stop.
Wlasnie widzialam konferencje prasowa z majorem Bloomberg, ktory jeszcze raz podkreslil, ze miasto przygotowalo ze swojej strony wszystko co bylo w ich mocy aby ulatwic ludziom ewakuacje.
I to prawda, bo od wczoraj sa szeroko dostepne mapy z wyznaczonymi terenami wysokiego i sredniego zagrozenia, z ktorych ludzie powinni sie ewakuowac. Kazdy kto mieszka w takim terenie powinien go opuscic, miasto zapewnia pomoc ludziom, ktorzy nie moga tego zrobic sami.
Dzis co prawda za niecale 2 godziny zostanie wstrzymany transport miejski, ale na chwile obecna ludzie z tych terenow maja bezplatny transport tak metrem jak i autobusami, rowniez bezplatna jest wiekszosc mostow laczacych dzielnice miasta. Sa rowniez przygotowane osrodki ewakuacyjne na przyjecie ludzi, najczesciej sa to budynki szkolne na wyzej polozonych terenach.
Bloomberg podkreslil i ja sie z tym zgadzam, ze kazdy kto ignoruje koniecznosc ewakuacji jest w tym momencie nieodpowiedzialnym egoista narazajacym nie tylko swoje zycie, ale zycie ewentualnych sluzb pierwszej pomocy w przypadku kiedy taki ktos bedzie potrzebowal pomocy w czasie sztormu.
Jestem tego samego zdania, bo wychodze z zalozenia, ze lepiej byc zabezpieczonym i przygotowanym na najgorsze niz pozniej ryzykowac.
Jest godzina 10:45 jak to pisze i narazie jest cisza.
Cisza wrecz grobowa:))
Nie widac ludzi na ulicach, jezdzi tez sporadyczna ilosc samochodow, a wiec jest jakies dziwne wrazenie ogolnego wyczekiwania. Zalecaja aby kazdy znalazl bezpieczne schronisko najpozniej przed godzina 21 dzis wieczorem.
Narazie Irena ciagle przesuwa sie wczesniej przewidzianym szlakiem, jest szansa, ze jeszcze odbije na wschod i wtedy zagrozenie w miescie bedzie mniejsze. Najwiekszym zagrozeniem na Manhattanie moze byc zalane metro, dlatego postanowiono je wylaczyc i spadajace na ulice szyby z okien wysokich budynkow, dlatego tez zaleca sie przebywanie wewnatrz.
No to ja sie grzecznie zastosuje i bede gotowac figowe chutney:)))
Bo Wspanialy zerwal troche fig, ktore i tak pewnie stracilby wiatr i by sie zmarnowaly, a tak bedzie chutney.
Buziam i lece gotowac:)

Godz. 11:15 wlasnie zaczelo padac jakies 20 minut temu.

Godz. 16ta jestem na czacie, na ktorym ludzie z calego kraju informuja sie o obecnej sytuacji na wschodnim wybrzezu. Bardzo to ciekawie ktos pomyslal. Bo faktycznie ludzie nawet mieszkajacy w srodku kraju maja krewnych czy znajomych na wschodnim wybrzezu, z ktorymi ze wzgledu na brak elektrycznosci nie ma kontaktu, wiec taki zywy czat daje mozliwosc zorientowania sie w sytuacji.

Godz. 17:15 Zaczelo padac i to juz jest chyba ten ciagly deszcz, ktory nam bedzie towarzyszyl przez calosc przygody. Uczcilismy to pierwsza margarita:)) Wiatr ciagle niewielki. Dla pelnej powagi okazji margarite pijemy w huraganowych kielichach. O takich

Godz. 18ta Siedze na tym czacie na zywo i rycze. Nie, nie jestem pijana, drink stoi obok i nie mam czasu umoczyc ust. Rycze, bo na czacie jest obecnie 29000 ludzi z calego kraju i nie tylko, bo sa tez ludzie z innych zakatkow swiata i jest taka cudowna atmosfera.
Ludzie dopytuja o miejsca gdzie juz huragan przeszedl, albo jest obecnie, pytaja jak to wyglada, bo nie moga sie skontaktowac ze swoimi bliskimi, prawdopodobnie na skutek awarii elektrycznosci, a siec komorkowa jest tak przeladowana, ze nie mozna sie dodzwonic.
Zawsze znajdzie sie ktos, kto jest gdzies blisko i potrafi udzielic w miare rzetelnych informacji. Mozecie byc zdziwieni jak to jest, ze nie mozna sie skontaktowac z rodzina, a w poblizu jest ktos, kto mimo awarii ma polaczenie z netem. Najczesciej jest to za pomoca karty, my tez przygotowalismy karte na wypadek gdyby nie bylo pradu wtedy mozna z niej skorzystac. Karta daje polaczenie bodajze na 6 godzin jak jest w pelni naladowana.
Przed chwila napisal facet, ze sie dowiedzial, ze w okolicach Virginia Beach gdzie mieszka jego rodzina sa bardzo duze zniszczenia i prosi o ewentualnie blizsze informacje i modlitwe za jego rodzine.
To jest cholernie wzruszajace jak w ciagu minuty ma sie kilkadziesiat odpowiedzi od zupelnie nieznanych ludzi, ktorzy deklaruja taka modlitwe i staraja sie pocieszyc.
Wlasnie dlatego kocham Amerykanow, za te empatie.
I niech sobie ktos mysli co chce, ze to sztuczne, ze chujwico, a jednak moim zdaniem trafia do serca.
Przy okazji ja Wam wszystkim tez dziekuje, za zainteresowanie, za trzymanie kciukow, za kazdy komentarz i rowniez za kazdy email jaki dzis dostalam.
Troche mi tylko przykro, ze wsrod tych maili nie bylo zadnego od mojej najblizszej rodziny w Polsce. No coz, potwierdza to fakt, ze rodziny sobie czlowiek nie wybiera.
Ja sie z tym juz dawno pogodzilam, wiec nareszcie moge o tym napisac.

Godz. 19:45 Ide ogladac tv, wiec nie bede juz wiecej pisac dzisiaj. No chyba, zeby sie cos ekstrasnego wydarzylo, ale nie zanosi sie na to. Wlasnie patrzylismy ze Wspanialym jeszcze raz na mape na zywo i wyglada na to, ze w centrum huraganu to bedziemy dopiero jutro. Narazie wszystko jest na wysokosci Delawer a Irka sie bardzo powoli porusza z predkoscia srednia 15 mil na godzine. A to znaczy, ze brzeg irkowego oka dosiegnie nas dopiero ok. godziny 6 rano. Wole sie wyspac, bo pewnie bede miala przymusowe budzenie, jak wiatry zaczna hulac to owszem Wspanialego nie ruszy, ale ja bede na nogach przy pierwszym podmuchu:))
Z ciekawostek, do tej pory zarejsestrowano 6 przypadkow smiertelnych, ale tez urodzilo sie w czasie huraganu rowniez 6cioro dzieci.

Godz. 23 Dopiero teraz jakies 5 minut temu zaczela sie prawdziwa karuzela, deszcz leje jak z wiadra i wiatr nabiera sily. A przeciez do prawdziwego huraganu brakuje nam jeszcze kilka ladnych godzin. Przed chwila skonczylam ogladac ostatnia dzis konferencje prasowa majora Bloomberg. Jak sie okazuje i co bylo do przewidzenia nie wszyscy wzieli wczesniejsze ostrzezenia i prosby o ewakuacje na serio. Czesc ludzi (trudno oszacowac ile) postanowila zostac w domach. No coz zrobili to na wlasna odpowiedzialnosc. Teraz jest juz za pozno na ewakuacje i tak jak powiedzial major powinni zostac gdzie sa i blagac los o szczescie.
Przyznam, ze nie rozumiem takiej lekkomyslnosci.
Ide spac, mam nadzieje, ze jak sie obudze, to bedziemy ciagle mieli elektrycznosc i bede mogla znow cos napisac. Narazie w naszym county jest ok. 5-6 tysiecy domow, ktore juz stracily elektrycznosc.
Dobranoc. Zapowiada mi sie interesujaca noc;)

Niedziela
Godz. 6:20 Wstalam 20 minut temu, noc byla w miare spokojna, bez wiekszych halasow, co znaczy, ze Irena obchodzi sie z nami calkiem przyzwoicie.
Jest mi trudno powiedziec jaki jest stan poza moim domem, bo nie wychodze, a przez okna ciagle niewiele widac. Mamy prad, a to wazne i wyglada na to, ze podejrzane drzewo za domem, od strony podworka ciagle stoi. Ciagle pada silny deszcz i wieje duzy wiatr.
Zajrzalam na strone tego czatu, ale jest tam niewiele osob, wiec bede musiala poczytac jak to wygladalo w nocy. Musialo byc lagodnie, skoro jest jak jest.

Godz. 7:30 Jestem troche wiecej uswiadomiona:)) Teren na ktorym mieszkamy jest dopiero w drugim kregu huraganu, a czeka nas jeszcze trzeci krag, czyli sam srodek. Co to oznacza? Silniejsze wiatry przede wszystkim, narazie w drugim kregu mamy wiatr o predkosci srednio 50 mil na godzine, a w trzecim kregu bedziemy miec 75 mil na godzine. Irena ma ciagle sile huraganu pierwszej kategorii.

Godz. 9ta Wlasnie NYC wchodzi w strefe trzeciego kregu. Ja tego jeszcze bardzo nie odczuwam, chociaz przyzaje, ze wiatr nabiera jeszcze wiekszej sily. Jest kilka polamanych galezi drzew na ulicy i narazie to wszystko. Niech juz tak zostanie.

Godz. 9:45  Slonce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wlasnie przestalo padac jakies 10 minut temu i pokazalo sie slonce:)))
Mielismy szczescie, ze Irena jak juz doszla do NYC to w sumie nie byl huragan a sztorm. Jest jeszcze bardzo silny wiatr w porywach i ponoc czeka nas uderzenie wiatru zwrotnego, ale to juz pikus.
Zalalo dolny Manhattan, glownie z powodu nalozenia sie deszczu i przyplywu, ale ponoc powoli zaczyna sie odplyw. Jest zamknieta czesc Holland Tunel miedzy NY i NJ oraz FDR na skutek zalania.
Najgorsze za nami:)))

Godz. 19:10 Za szybko sie ucieszylam tym sloncem;/ Wzielo sie i schowalo na reszte dnia, ale juz nie bylo tak ponuro jak wczoraj. Natomiast wiatr caly czas dawal czadu. Wspanialy wystawil na probe jedno krzeslo i niestety po 10 minutach go schowal. A mowilam, ze to jeszcze za wczesnie, krzeslo zaczelo sie przewracac i niestety wrocilo do domu. Jutro zycie na patio moze wrocic do normy. Dzis jest wietrznie i zimno, bo tylko 23C jutro ma byc slonecznie i juz 26C a to roznica. Glownie slonce zrobi te roznice.
O 18tej zrobilam zdjecia nadciagajacych od poludniowego-zachodu chmur.


Ciezkie ciemne chmury, a z drugiej strony od polnocnego-wschodu calkiem jasno:)


Tylko wiatr trzesie galeziami, ale niebo calkiem jasne. To wlasnie o to drzewo sie obawialismy czy sie nie zlamie, bo ono jest juz naprawde duze i stare i wlasnie na tym rozgalezieniu, ktore widac na zdjeciu trzeszczy w czasie wiatru:))
I to juz ostatni wpis do relacji z huraganu Irena. Mam nadzieje, ze na dlugo bedzie spokoj, bo nie tesknie za takimi rozrywkami.

120 comments:

  1. Rozmawialiśmy dziś z moim ślubnym co by to było, gdyby tak u nas trzeba było taka akcję przeprowadzić - przecież nawet akcja pt. ; Nie parkować w określonym terenie w określonych godzinach " nigdy nie jest przez rodaków wykonana.
    I co z tego,że wiedza,że im auto wywiozą na odległy parking i będą karę buli i tak zaparkują
    Trzymajcie się dzielnie.Chutney figowy- mniam , mniam.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  2. Antku--> Dzieki:) Trzymamy sie, chociaz naprawde nic sie nie dzieje. A przewidywania sa juz tak pokrecone, ze nie wiadomo kiedy ma sie zaczac dziac:)) Jedni mowia, ze jutro, a inni ze w nocy... lepiej nie sluchac:))

    ReplyDelete
  3. Anabell--> Pod tym wzgledem spoleczenstwo amerykanskie jest bardzo zdyscyplinowane. Mysle, ze wynika to z faktu, ze jednak tutaj jak nie trzesienie ziemi, to tornado, to znow huragany i wiecznie gdzies cos sie dzieje. Jak ludzie widza takie tragedie, to kiedy przychodzi kolej na nich podchodza do tego bardziej odpowiedzialnie. Chociaz, badzmy szczerzy, tutaj tez nie brakuje smialkow z ulanska fantazja, ale czesto do czasu. Czlowiek ponoc sie uczy najszybciej na wlasnych bledach:)) Mysle, ze w Polsce tez, ktos kto raz zaplacil solidna kare za niestosowne parkowanie, raczej jest juz ostrozniejszy.

    ReplyDelete
  4. Dopiero teraz przeczytalismy (J i M)- jakos malo swiadomi bylismy, ze to az takie zagrozenie.
    Trzymajcie sie dzielnie stardust !!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  5. Trzymam kciuki, żebyście wyszli z tego spotkania bez szwanku!!

    ReplyDelete
  6. Mariniku--> Dzieki:) Trzymamy sie, momentami nawet doslownie:))) Wyglada na to, ze nie bedzie tak zle, bo jednak obijajac sie o lad Irena traci na sile, wiec jest szansa na to, ze skonczy sie ulewnym deszczem i bez wiekszych zaklocen. Chociaz tego deszczu przewiduja ok. 25cm a to jednak duzo, no i poziom wody moze sie wzniesc do 10 stop (2.5 metra) wiec jednak jakies zalania raczej beda.

    ReplyDelete
  7. zolwico--> Bedzie dobrze, bo nie moze byc inaczej:)) Dzieki;)

    ReplyDelete
  8. w Ojczyźnie straszą, że Was wywieje... trzym się!

    ReplyDelete
  9. Beata--> Ani chybi musi to prawda:)) Bo przeciez tam nie klamia;) A ja sie zapre i sie nie dam wywiac:))))

    ReplyDelete
  10. To napięcie i wyczekiwanie .. nie wyobrażam sobie.. Miejmy nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  11. trzymajcie się mocno żeby nie wywiało ... i komunikuj proszę co u Was :)

    ReplyDelete
  12. Piszą już o pierwszych ofiarach :( Oby było ich jak najmniej.
    Natura po raz kolejny pokazuje siłę, wobec której człowiek jest praktycznie bezradny.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  13. trzymajcie sie dzielnie! A jak zdmuchnie wasze plumerie, to podeslecos od siebie, bo tez mam kilka okazow:-)

    ReplyDelete
  14. Gocha--> Zebys wiedziala, ze najgorsze jest czekanie. Wychodzimy na taras, gdzie zostawilismy chwilowo dwa krzesla, siadamy i czekamy. Ja sie smieje, ze siedzimy jak dwoje staruszkow w Polsce na wsi przed chalupa, Wspanialy mowi, ze tylko nam widel albo grabi brakuje:))

    ReplyDelete
  15. Madziula--> Bede pisac, chociaz tak na powaznie to sie pewnie zacznie dziac jutro rano, czyli ok. poludnia w Polsce. Irena sie posuwa bardzo powoli. Caly czas patrzymy na ruchoma mape i wyglada na to, ze niedlugo zacznie sie staly deszcz, bo narazie to pada, przestaje, znow pada. Mysle tez ze od czasu stalego deszczu wiatr zacznie nabierac sily. No i potem jak juz przejdzie centrum nad nami (pewnie jutro ok. poludnia naszego czasu) to znow nas rabnie wiatr zwrotny:)) Jak tylko bede miala elektrycznosc to bede pisac. A nawet bez to moze nam sie uda zalogowac na karte, bo Wspanialy naladowal, zeby byla gotowa na te okolicznosc. Wiec chociaz pare slow, ale sie odezwe:)

    ReplyDelete
  16. Klaudio--> Miejmy nadzieje, ze liczba ofiar bedzie minimalna, bo jakos podejrzewam, ze bedzie wiecej niz 4. Ale podziele sie taka ciekawostka. Podaja, ze jak ktos musi wyjsc, w celu np. pomocy innej osobie to powinien w but lewej nogi wlozyc kartke z nazwiskiem i telefonem na wypadek gdyby sie cos stalo, to latwiej taka osobe zidentyfikowac.

    ReplyDelete
  17. Sytuacja jest poważna. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze.
    Nie mogłem jednak nie uśmiechnąć się (a nawet zaśmiać w duchu), gdy usłyszałem w naszych wiadomościach, że w Nowym Jorku zabrakło latarek i baterii w sklepach. ;)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. Ewa--> Plumerie leza w miare bezpiecznym miejscu, mam nadzieje, ze nic poza strata kwiatow im sie nie stanie:))

    ReplyDelete
  19. Rotos--> Zapewniam Cie, ze ja nie kupilam latarki:))) Wspanialy jak juz wiemy ma takiego malego paluszka (10cm) i to musi mu wystarczyc, ja zadowole sie swiecami, ktore uwielbiam i mam zawsze pod dostatkiem.

    ReplyDelete
  20. Trzymaj się Star! U nas podali że się nieco uspokoiło, ale że nadal jest zagrożenie...

    ReplyDelete
  21. Nivejko--> To prawda, bo na szczescie Irena posuwa sie (Hahahhahaaha) odbijajac sie o lad i tym sposobem traci na sile. Narazie centrum jest gdzies w okolicach Virginia Beach, wiec do nas jeszcze daleko.

    ReplyDelete
  22. Mysle o Was i sledze na biezaco doniesienia o "Irence".
    Gorace usciski

    ReplyDelete
  23. Ineczko--> Dziekuje serdecznie. Staram sie dopisywac update do notki na biezaco:)

    ReplyDelete
  24. Star, mowili, ze Irena obejmuje swoja rozciagloscia powierzchnie taka, jaka zajmuje Europa. To jest monster huragan!!! Reporterka w Battery Park jest juz w kurtce z kapturem, wyglada jakby tam juz bardzo wialo! I chyba pada Trzymajcie sie:)

    ReplyDelete
  25. just checking on you keep holding on

    ReplyDelete
  26. no myślę o Tobie ,co u nas mocniej wiaterek zawieje !
    jestem ciekawa jak rozwiazano sprawę pilnowania dzielnic handlowych czy też domów opuszczonych na czas ewakuacji?
    Bo niestety,opuszczone,nawet zamknięte jest celem dla niektorych

    ReplyDelete
  27. Moniko--> Pada juz chyba we wszystkich dzielnicach NYC a dookola Battery Park poziom wody podniosl sie juz o jedna stope powyzej normalnego, wiec wyglada na to, ze jednak beda zalania.

    ReplyDelete
  28. Ania_2000--> Trzymamy sie:) Dla animuszu popijamy margarite w huraganowych kieliszkach:)) To dopiero poczatek, wiec jeszcze jest mi wesolo:)))

    ReplyDelete
  29. tuv--> Do pilnowania opuszczonych domow i sklepow sa oddelegowane specjalne oddzialy policji i National Guards. Co nie znaczy, ze nie bedzie zadnych kradzierzy, wiesz to zlodziej pilnuje a nie policja. Zobaczymy jak to bedzie wygladac po fakcie. Ale jesli chodzi o ewakuowane domy, to bylo rozporzadzenie, zeby zabezpieczyc wczesniej cenne (male) przedmioty, mozna je bylo zdeponowac a banku (dzien wczesniej), zabrac ze soba (bizuteria) no i dokumenty to kazdy raczej zabiera ze soba.

    ReplyDelete
  30. to ja już nie napiszę o trzymaniu,popijajcie margaritę!!!!

    ReplyDelete
  31. U Ciebie Irenka, a u nas wieje, że głowę urywa. Ciekawostka taka :)
    Trzymajcie się!
    Piękne kielichy. Takie stabilne :)

    ReplyDelete
  32. Mijka--> Kiedy margarita stoi a ja nie mam czasu po nia siegnac, bo tu czat, tam mapa na zywo i jeszcze blog:))

    ReplyDelete
  33. Malgoska--> No to u Was tez jakas zawierucha. Kurde. Swiat sie konczy, czy co?
    A kielichy solidne, jak przystalo na huraganowe, zeby mi wiatr z reki nie porwal:))

    ReplyDelete
  34. Osłabnie, zanim do Was dojdzie...

    ReplyDelete
  35. Od dawna - choć milcząco - regularnie podczytuję i dzisiaj moją pierwszą reakcją na wiadomość o Irenie był strach o Ciebie i Wspaniałego. Ogromnie się ucieszyłam na Twoje wiadomości - dobrze, że macie kontakt ze światem i możesz pisać, bo jak sama widzisz, dużo osób o Tobie myśli. :)
    Przesyłam moc ciepłych myśli z Warszawy - trzymaj się!

    ReplyDelete
  36. Zgago--> Juz oslablo, ale to nie znaczy, ze nie moze narozrabac. Oczywiscie, ze nie bedzie taki silny jak na poludniu kraju, ale z tego co widac i co przewiduja, to my jestesmy dopiero ledwie musnieci. Centrum jest ciagle na wysokosci Washingtonu i Delawer.

    ReplyDelete
  37. M--> Dzieki:)) Na Ciebie zawsze mozna liczyc:))

    ReplyDelete
  38. Ruda--> Ja zrobie Ufff jutro wieczorem:))) Jak juz bede wiedziala, ze wszystko sie skonczylo. Centrum tego huraganu ma 40 mil srednicy, to jest jakies 50 km. A ze posuwa sie powoli to moze to trwac kilka godzin od czasu kiedy znajdziemy sie pod wplywem brzegu az do konca.
    :*

    ReplyDelete
  39. Trzymam kciuki zeby Was nie wywialo za bardzo. U nas tylko wieczorem mozna bylo zobaczyc resztki chmur ktore przywiala Irenka, ale my mieszkamy w daleko od wybrzeza. Mimo wszystko wiatr u nas byl dosc silny jak na ta pore roku... W takich chwilach Amerykanie potrafia sie zawsze jednoczyc i wspierac wzajemnie...
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  40. Pagatek--> Ja siedze przykuta do tego czata:)) Nie masz pojecia ile sie mozna nauczyc od ludzi, ktorzy maja doswiadczenie z huraganami. U nas wiatr dopiero przybiera na sile, ale jestesmy jeszcze daleko od centrum huraganu.

    ReplyDelete
  41. Star, wierze, ze wszystko bedzie dobrze. Trzymajcie sie!

    ReplyDelete
  42. cały czas myślę o Tobie Star :*

    ReplyDelete
  43. Mam nadzieję, ze nie będzie tak źle, jak przewidują, ale zawsze lepiej być przygotowanym na najgorsze. Trzymam kciuki, jakby co. Stardust, odezwij się, jak wstaniesz!

    ReplyDelete
  44. zdjecia z NY wygladaja niesamowicie - city that never sleeps jest puste - jak z sf movie.
    trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  45. Star, mam nadzieję, że są na tym świecie Wasze Bogi, które Was ochronią
    zante

    ReplyDelete
  46. Trzymaj się Stardust, śledzę na CNN. U nas wczoraj przechodziła mała wichura, i dało mi to przedsmak tego jak może wyglądać to co przetacza się przez USA (tyle, że podniesione do potęgi entej). Mam nadzieję, że obejdzie Was gdzies bokiem. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  47. Cały czas trzymam kciuki, spokojnej nocy.

    ReplyDelete
  48. Zagladam znow. Chyba siupniemy razem z WAMI !!!!!!!!

    ReplyDelete
  49. mam nadzieję że u Was wszysto w porządku ?!
    trzymam kciuki

    ReplyDelete
  50. Kurcze jak czytam wieści to az ciarki przechodzą, wczoraj mieliśmy wieczorem straszną wichurę i jak pomyślałam że Wy czekacie na coś 100 razy gorszego to serdecznie Wam współczułam. Mam nadzieję że u Was wszystko ok.

    ReplyDelete
  51. Trzymajcie sie! A ja potrzymam kciuki, zeby jednak nie wialo az tak mocno, jak wiac mialo...
    (mnie wczoraj wiatr przygnal z miasta do domu, KNK twierdzi ze w nocy wialo na potege, ale te kilka drinkow skutecznie mnie uspilo - cale szczescie, bo wichury bardzo zle mi robia na samopoczucie).

    ReplyDelete
  52. Jak dobrze, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że dalej od Ciebie będę spokojne wieści.

    ReplyDelete
  53. Trzymam kciuki jak poprzednia noc, za to by huragan obszedl sie z z ludzmi lagodnie.
    Dobrze ze sie odezwalas.
    Ciesze sie ze piszesz.
    Nadal trzymam kciuki

    ReplyDelete
  54. Ataner--> Jeszcze nam troche brakuje do centrum, ale tez mysle, ze to sie da przezyc:)) Zadziwiajace jest, ze huragan idzie dokladnie wyznaczonym szlakiem, z niewielka odchylka na wschod. Jest dobrze:)

    ReplyDelete
  55. Spt--> Dzieki:) Jest w miare spokojnie, nie na tyle, zeby wyjsc na spacer, ale mozna bez obawy siedziec w domu.

    ReplyDelete
  56. Bee--> Dopisuje w miare tego co wiem do glownej notki:) Tez jestem zdania, ze better be safe, then sorry.

    ReplyDelete
  57. Jestem stałą, ale milczącą czytelniczką, tym razem się jednak ujawnię :)Trzymam mocno kciuki, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i czekam na następny post
    Joanna

    ReplyDelete
  58. Aniu_2000--> To prawda, wlasnie ogladalam troche wiadomosci i to naprawde wyglada jak wymarle miasto. Zywej duszy poza reporterami i patrolami policyjnymi nie ma na ulicach. Pusty NYC tego jeszcze nie bylo.

    ReplyDelete
  59. Oby kieliszków nie porwało! Pogody (ducha) życzę :)

    ReplyDelete
  60. Zante--> Sa!! Bog deszczu i wiatru wlasnie przybyli:)))))

    ReplyDelete
  61. Pieprzniczko--> Wyglada na to, ze Irena nas lubi i nie narobi wiele szkod:) Jednak NYC ma to szczesliwe polozenie, ze huragan slabnie zanim dojdzie do nas.

    ReplyDelete
  62. Laki--> Dziekuje, noc byla spokojna i teraz tez jest w miare dobrze, jeszcze najsilniejsze wiatry przed nami, ale ogolnie Irka oslabla:) A za 5-6 godzin mam nadzieje, ze wszystko zacznie ustepowac.

    ReplyDelete
  63. marinik--> SIUPaj:)) SIUPanie to doskonale rozwiazanie na wszystko:))) Ja wczoraj SIUPnelam te jedna margarite przez chyba 3 godziny i nawet nie poczulam:)) Chyba dzis poprawie;)

    ReplyDelete
  64. Zmorko--> Wszystko w porzadku, Wspanialy wyszedl na zwiad, przed dom, wrocil mokry, ale stwierdzil, ze wszystko jest na miejscu:)

    ReplyDelete
  65. malgoska czarna--> Narazie wszystko w porzadku i mysle, ze juz tak zostanie, wiatr co prawda ma sie jeszcze nasilic, ale deszcz powoli zacznie przechodzic. Jest dobrze, dzieki:))
    Wlasnie inna Malgoska pisala wczoraj wieczorem z Lodzi, ze u Was tez wieje. Czyzby solidarnosc? Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  66. LillaMy--> Drink jest dobry w takich sytuacjach, rozluznia:))

    ReplyDelete
  67. No tę wizytę ogląda cały świat;-))) Ale ich nie pozdrawiaj i niech wypierdalają;-))))

    ReplyDelete
  68. Beata500--> Wyglada na to, ze nawet jak wiatr sie wzmocni to juz nam nic nie grozi. Na szczescie Irena slabnie:))

    ReplyDelete
  69. ladybirdt--> Staram sie dopisywac do notki to co sie dzieje aktualnie i w miare mozliwosci odpisywac na komentarze. Sledze ciagle ten czat na zywo i to jest lepsze niz wiadomosci telewizyjne.

    ReplyDelete
  70. no włażę tu co kwadrans i sprawdzam
    ale widzę prąd masz drinki też jest dobrze !
    uffff

    ReplyDelete
  71. ratatosk222--> Narazie nie bede pisala nastepnego postu, bo i nie mam o czym:)) Siedze w domu i wszystko obraca sie wokol huraganu. Biezace update dopisuje do notki. Milo mi, ze sie ujawnilas:)))

    ReplyDelete
  72. MM--> Kieliszki na wszelki wypadek moge miec na gumce przypiete do reki:)) Margarita to zacny trunek, szkoda byloby stracic:))

    ReplyDelete
  73. Zante--> :)))) Pogonie w pizdu:))))

    ReplyDelete
  74. Zmorko--> Tak, tak wszystko co najwazniejsze funkcjonuje lub jest w zasiegu reki:)))

    ReplyDelete
  75. UFFFFF - to juz chyba z goorki. Racja stardust - siupanie pomaga i calkiem milo sie od razu robi. W dupie z francowata Irena.!!!!!

    ReplyDelete
  76. Uff, jak się cieszę :))) Oby ten zwrotny wiatr nie narozrabiał Wam już wcale.

    ReplyDelete
  77. Mariniku--> Zostal jeszcze tylko silny wiatr i to slonce jest ciagle takie... niesmiale. Ale jest!!!! I to juz poprawia humor, wczorajszy dzien byl taki szary i ciemny, ze oszalec mozna. Ciezko zyc bez slonca:))

    ReplyDelete
  78. Laki--> Bylam przed chwila na patio. Wiatr w tej chwili wieje ze wszystkich stron i jest dosc silny, wiec mysle, ze jestesmy ciagle w zasiegu tego centrum, ale juz najgorsze za nami:))

    ReplyDelete
  79. Hej ;) Jako, że jesteś jedyną mieszkanką w USA jaką czytuje, to jak się dorwałam do netu to prosto na blog, zobaczyć co tam u Stardust i jak tam spotkanie twoje z Ireną. Ale tak jak się spodziewałam, u Ciebie błogi spokój i opanowanie ;) Cieszę się bardzo ;) ... najbardziej rozbawiła mnie wiadomosc o przyszykowaniu zapasow na margariete ;) Skoro najgorsze za wami to tylko gratulowac. pozdrowienia dla Was :)

    ReplyDelete
  80. Oglądam na bieżąco wiadomości CNN, gdzie w relacjach panują raczej nastroje optymistycznego zaskoczenia mniejszą siłą Ireny niż było prognozowane.
    Równolegle włączam polski portal informacyjny a tam nagłówek: "Irene szaleje w Nowym Jorku! Zabija i niszczy!". I do tego załączone zdjęcia typowej, większej burzy z lekko podtopionymi ulicami i przechodniami snującymi się w kapotach przeciwdeszczowych lub pod parasolami.
    Normalnie rozdwojenia jaźni można dostać.:))))

    Cieszę się, że u Ciebie wszystko OK - uff!

    BTW. Chyba dostałam w spadku od Ciebie komplement po jakiejś innej M? ;))

    ReplyDelete
  81. ;)))
    cieszę sie że u was mniej więcej ok.
    Własnie oglądałam info w tv,dobrze że Irene wyzłośliwiła sie gdzie indziej a u was to jako silna burza tropikalna była;).
    ufff

    ReplyDelete
  82. Ucieczko--> W sumie byl spokoj i opanowanie, bo zrobilismy wszystko co moglismy zrobic, czyli uprzatneli patio, zeby mebelki nie fruwaly i nie wybily jakiegos okna. Na utrate pradu bylam przygotowana, nawet na utrate wody tez, bo przy zalaniach roznego rodzaju nalezalo sie spodziewac, ze woda moze byc chwilowo odlaczona, lub skazona. Na szczescie nic takiego sie nie zdarzylo i mozemy spuscic zapas wody z wanny:)))

    ReplyDelete
  83. Mijka--> Tak, teraz to juz absolutne Uffff:))) Wiatr jeszcze hula, ale juz nie jest tak silny jak byl, to jest chyba wlasnie to zwrotne uderzenie. W najblizszej okolicy mamy tylko kilka zlamanych drzew, kilka zalanych piwnic i w jednym domu stluczone okno bo ktos zostawil na balkonie jakies sprzety, ktore fruwaly.

    ReplyDelete
  84. M--> Ja sie zorientowalam w momencie kiedy juz kliknelam na wyslanie komentarza, ze Ty to nie ta M, ktora mialam na mysli, ale juz bylo za pozno. Zreszta nie ma sie czym przejmowac, jak daja komplementy to bierz:)) Jak bija to uciekaj:))) Nie wiem skad sie biora te polskie wiadomosci, tez przeczytalam na WP kilka i zlapalam sie za glowe. W sumie w 5 stanach bylo tylko 9 przypadkow smiertelnych, uwazam, ze to naprawde bardzo malo. Mysle, ze wladze dotknietych terenow przylozyly sie naprawde solidnie do akcji zapobiegawczych i niska liczba ofiar jest tego wynikiem.

    ReplyDelete
  85. tuv--> Tak w NYC Irena juz byla tropikalna burza, przynajmniej w/g niektorych zrodel:)) Inne zrodla ciagle sie upieraly, ze przy takich a nie innych parametrach (ja sie nie znam) to jest ciagle huragan kategorii 1. Co by nie bylo, to ja sie ciesze, ze minelo i nie mam zadnych nieprzewidzianych niespodzianek.

    ReplyDelete
  86. pokazuja turystow na Times Square, i body surfing guys from Australia, ktorzy smigaja na brzuchu na wodzie na chodnikach:) Znaczy sie - wszystko OK:))
    ciesze sie, ze was nie zalalo ani tfu tfu nie zdmuchnelo -buska!

    ReplyDelete
  87. Mam nadzieję, że już po strachu.Jak dla mnie, Twój spokój był i jest zadziwiający.Martwiłam się strasznie, a Twoje wpisy , odbierałam tak, jakbyś mnie uspakajała.
    Córka mi zawsze powtarza,że kocha ten mój "optymizm", bo ja to z tych , co zakładają najgorszy scenariusz.

    ReplyDelete
  88. No to bardzo się cieszę że obeszło się tylko na strachu
    pozdrawiam ZANTA

    ReplyDelete
  89. Aniu_2000--> Jak zycie wrocilo na Time Square to juz jest wszystko w porzadku:)) Nie bylo nic bardziej przygnebiajacego niz wlasnie widok pustego TS. Wspanialy wlasnie jeczy, ze sie nudzi:))) Chyba mu dam wiadereczko i lopatke i wysle na podworko:)))

    ReplyDelete
  90. Beata500--> Tak juz mam, ze nie lubie panikowac. Owszem staram sie przewidziec wszystko co w miare mozliwe i pod tym katem zabezpieczyc. I tak tez zrobilismy, wiemy, ze mieszkamy 2-3 ulice od terenu, ktory podlegal ewakuacji, ale tez nakaz ewakuacji nie znaczy, ze cos sie stanie tylko, moze sie stac. I pod tym katem rozpatrywalismy mozliwosci, dom jest stosunkowo nowy (15lat) i solidny, dodatkowo na wzniesieniu, wiec zalanie wykluczylismy. Mogly sie polamac jakies drzewa, jedno u sasiadow mielismy szczegolnie na uwadze, bo ono dziwnie trzeszczy w czasie roznych silnych wiatrow, ale wytrzymalo:)) Moglo nie byc elektycznosci, lub wody i na to bylismy przygotowani. Poza tym to uwazam, ze trzeba sie przystosowac i siedziec na dupie:)))) Narazie podaja, ze ilosc przypadkow smiertelnych wynosi 15 osob. Jak na cale wschodnie wybrzeze Stanow to bardzo malo, ale tez badzmy szczerzy kilka z tych osob zmarlo niepotrzebnie. 20 letnia dziewczyna, ktora utkwila gdzies w sercu huraganu jadac samochodem, przepraszam, ale z calym szacunkiem dla zmarlej, po co jechala? Facet, ktory w sobote wieczorem chcial sciac drzewo i zostal przywalony innym drzewem. Tez, po co bylo taka robote robic w trakcie huraganu, takie rzeczy robi sie albo przed, albo pozniej walczy sie ze skutkami. Ja naprawde nie widze powodu ani potrzeby dla ktorej ludzie wychodzili z domow.

    ReplyDelete
  91. Zanta--> Dzieki za email:)) Tak wszystko jest w porzadku:*

    ReplyDelete
  92. No to pozwolę sobie na końcowe "ufff..."
    :***

    ReplyDelete
  93. Kurcze ale dobre wiadomości, a ja zapomnialam ze dopisujesz do notki i sprawdzam czy jest nowa notka, a tu nie ma, więc mysle - prąd wyłączyli jakas masakra tam na pewno, a przed chwila mnie olśniło i dopiero wlazłam i widze że tu wszystko ok było przez cały czas ;-) choc farbuje juz od lat ten moj ciemny blond to jednak w glowie cos z tego blondu wciaz zostaje ;-) normalnie bym sie napila za zdrowie Wasze ale piwa brak a do GS-u daleko więc jutro nadrobię.

    ReplyDelete
  94. czarna--> Ja mam piwo (zostalo jeszcze z wizyty Tatka) moge podrzucic:)))
    Wiatr w dalszym ciagu napierdala silny, ale juz patrzylam na mape i ostatni krag Irenki opuszcza powoli nasza strefe.

    ReplyDelete
  95. Zlego diabli nie wezma, a Ciebie to juz by sie nawet bali piekna Kobieto (to w zw. z fotka z poprzednich postow :). W krotkich bylas laska, ale teraz to juz Wspanialy powinien miec na Ciebie oko!

    ReplyDelete
  96. Najwazniejsze ze najgorsze za Wami i nic sie nie stalo powaznego :)

    ReplyDelete
  97. SoapBakery--> Haha wyglada na to ze bede dlugo zyla:)))

    ReplyDelete
  98. Pagatek--> Dzieki, tez sie ciesze:)

    ReplyDelete
  99. Tez jestem pod wrażeniem organizacji- informacja i pomoc była pierwsza klasa. Na szczęście okazało się, że najedliśmy się tylko strachu, ale lepiej być ostrożnym bez potrzeby, niż lekkomyślnym w potrzebie. Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie się sucho :)

    ReplyDelete
  100. dobrze czytać że u Was wszystko oki :) i jesteście cali i zdrowi - serdecznie pozdrawiam

    ReplyDelete
  101. Organizacji pozazdrościć :) Nie wyobrażam sobie jakby to było u nas. Dobrze, że z Wami wszystko OK.

    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  102. Star droga, dopiero dotarlam na Twojego bloga, bo weekend poza zasiegiem Internetu. Bardzo sie ciesze ze z Wami wszystko ok i przeszlo w miare bezbolesnie. NIesamowicie sie czyta takie wiadomosci z placu boju, chocby po fakcie...

    Co do wsparcia przez obcych ludzi, to strasznie wzruszajace. Ludzie sie jednocza w momencie zagrozenia, ich prawdziwa natura wychodzi na wierzch. Bo tych mniej przyjemnych tylko wiecej slychac, no i media naglasniaja odpowiednio... Przy roznych katastrofach pelno jest grup ktore sei spotykaja (lub umawiaja na godzine we wlasnych domach) i modla lub medytuja zeby pomoc. Tej pomocy nie da sie zmierzyc "szkielkiem i okiem" najczesciej. Ale kto wie, jak by bylo bez tego. Ja tylko pamietam 11 grudnia 2010 w Sztokholmie, kiedy byl zamach terrorystyczny (nieudany!). Tego samego dnia (niezaleznie, "przypadkowo") 500 osob medytowalo/modlilo sie w auli uniwersytetu o pokoj i jednosc na swiecie. W zamachu zginela jedna jedyna osoba, sam terrorysta... Opatrznosc miala w opiece ludzi na miescie, a na ile ta medytacja pomogla, to my nie wiemy. Ja wierze w moc zbiorowej prosby, modlitwy.

    ReplyDelete
  103. ufff..piękna relacja> dobrze że już zagrożenie minęło!

    ReplyDelete
  104. Evita--> No ale sa tacy co narzekaja, ze miasto overreact. Ja wole zeby bylo overreact niz underreakt, jak w przypadku Katriny.

    ReplyDelete
  105. Elfii--> Dzis jest tak pieknie, ze trudno uwierzyc, ze mielismy jakies powazniejsze problemy z pogoda:))

    ReplyDelete
  106. Devinette--> No udalo im sie stanac na wysokosci zadania:)) Nie zawsze tak jest, ale tym razem bylo:)) :***

    ReplyDelete
  107. MA--> To prawda, ze takie przypadki i wydarzenia losowe jednocza ludzi. Mnie sie ten czat zorganizowany przez Yahoo bardzo podobal, bo w sumie byl lepszy od wiadomosci telewizyjnych, ktore sa nastawione na sensacje.

    ReplyDelete
  108. ciesze sie ze wszystko ok i zycze duzo slonca i malo deszczu :))))

    ReplyDelete
  109. NO I PO WSZYSTKIM:))

    A z rodzina.....to najlepiej na zdjeciu...sie wychodzi:)

    ReplyDelete
  110. b.--> A ja sie ciesze, ze udalo Ci sie wstawic komentarz, szkoda tylko ze jednorazowo;/ Buziaki:**

    ReplyDelete
  111. Maga--> Swiete slowa, ale ja to nawet na zdjeciach z nimi nie wychodze dobrze:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...