Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, August 20, 2011

Wyzsza Szkola Babciowania

"Cysorz to ma klawe zycie..." spiewal, o ile dobrze pamietam Tadeusz Chyla.
Niestety zycie babci jest mnie klawe:)
Zwlaszcza jak sie nie jest prawdziwa babcia, a tylko zona dziadka, ktory w dziadkowaniu jest absolutnym prawiczkiem.
Nasza wnuczka za tydzien skonczy rok, rodzice robia male przyjecie z tej okazji w niedziele.
Dziadek sie oczywiscie wybiera, nie sam, bo ze mna, ale zeby pomyslec o prezencie to juz za duzo.
W ubiegla niedziele zapytalam:
-- Czy masz jakis pomysl na prezent dla Avi?
-- Nooo... cos sie kupi...
I tak slodko minal tydzien a dziadek ani drgnie.
Kurwa mac!!!
Ja to lubie wiedziec co i jak, a nie na ostatnia minute latac jak kot z pecherzem.
W czwartek zapytal co chce robic w weekend?
Co najmniej jakbym mogla chciec jezdzic na nartach...
-- No ja mysle, ze w weekend to powinnismy wybrac sie na zakupy dla Avi..
-- A to przeciez jest czas.
-- Jaki czas? W nastepny weekend jest impreza urodzinowa.
-- Oooo to juz!! Tak szybko?
Przewrocilam tylko oczami bo mi tchu zabraklo zeby cos rzec.
Pojal.
-- No to w sobote albo w niedziele pojedziemy i cos sie kupi.
-- Cos, to znaczy co? Czy moglbys uchylic rabka tajemnicy?
-- Nnnooo.. nie wiem... moze cos z ubrania...
Rece mi opadly do wod gruntowych.
-- A co jest zlego z ubraniem? - zapytal widzac moja mine.
-- Nic, absolutnie nic. Tylko kurwa ubranie to tak malo kreatywnie jak na pierwsza wnuczke, nie myslisz?
-- Kreatywnie?!?!?! Ale ja sie nie znam na dzieciach. Ja nie wiem co sie kupuje, a Ty mi tu z kreatywnoscia wyjezdzasz...
Ja tez sie nie znam, ale skoro on nie mial zadnego pomyslu, to juz wiedzialam, ze nie mam wyjscia, musze sie poznac.
W piatek poniewaz mialam wolne spedzilam pol dnia na poszukiwaniach w necie. Sklep za sklepem, bo przeciez wole siedziec przed monitorem i probowac miec jakies rozeznanie niz latac po calym miescie od drzwi do drzwi jak wariatka.
Spedzilam wiele czasu na roznych stronach sklepow z zabawkami, az wreszcie znalazlam cos niecodziennego, sklep nazywa sie Giggle czyli smiech, a nawet bardziej chichot.
Pierwsza rzecz, ktora mi wpadla w oko to Pewi, w ktorym sie autentycznie zakochalam.


Pewi to taki chodzik/ rowerek do nauki chodzenia.
Nasza wnuczka jak narazie uwaza chodzenie za zupelnie zbedna umiejetnosc, w koncu ma sie rodzicow i dziadkow niech nosza, po co sie meczyc. Nawet raczkuje tylko wtedy gdy ma na to ochote, ale nie za duzo, kto by sie niepotrzebnie przemeczal?
Wiec jak zobaczylam Pewi to uznalam, ze jest to doskonala rzecz do nauki chodzenia, przeczytalam opinie innych, ktorzy kupili i wszystkie sa pozytywne. Mam wrazenie, ze to fajna rzecz dla lenia jak Avi:)) Jak sie jej znudzi przebieranie nogami, to klapnie na tylek i bedzie siedziec, ale juz jest mobilna.
Nastepna rzecza, ktora wpadla mi w oko jest Bilibo

Jak widac na zdjeciu to taka duza miska. Nie mialam pojecia do czego to sluzy, ale zaczelam czytac.
No i sie obsmialam przy czytaniu komentarzy nabywcow Bilibo.
Jedna kobieta napisala, ze ktos dal Bilibo w prezencie jej corce i opiasala reakcje. Jak na uroczystosci przyszlo do rozpakowywania prezentow to wszyscy zamarli na widok tej cudacznej miski i nikt nie mial pojecia do czego to sluzy. Jedyna osoba ktora natychmiast zainteresowala sie micha byla... jej coreczka.
Bilibo natychmiast zostalo wykorzystane do bujania sie, pozniej do krecenia sie w kolko, a jeszcze pozniej jak mala podrosla do kolysania lalek. Ponoc dzieci wymyslaja same zastosowanie tej dziwacznej miski.
Przyszlo mi do glowy, ze Aviva lubi sie krecic w kolko, bo jak siedziala u nas na podlodze to wlasnie caly czas sie krecila i I. mowila, ze to jej ulubione zajecie.
Jak juz znalazlam te dwie rzeczy to uznalam, ze teraz moge uszczesliwic dziadka i poszukac cos z ubrania.
Przeszperalam Macy's, Bloomingdale's, Kids R Us i wreszcie zagladnelam do Lord&Taylor i dopiero tam zaczely mi sie jakies ubranka podobac.
Jak dziadek wrocil z pracy to dostal wszystko do przegladu.
Dzis w poludnie wybralismy sie na Manhattan w celu zakupienia tych rzeczy. Dziadka oczywiscie przekonalam do zakupu tych dwoch urzadzen.
Ale jak juz bylismy w sklepie to jakos bez przekonania patrzyl na Bilibo.
-- Co jest? Nie podoba Ci sie?
-- Bo tu pisze, ze to jest od 2 do 7 lat, a Aviva ma dopiero rok.
-- No to jak ma rok, to kiedys bedzie miala 2 a jeszcze kiedys 7. Popatrz za $30.00 zabawka, ktora bedzie mogla uzywac przez cale 6 lat!!!
-- Ale ona jest za mala, zeby sie w tym sama krecila.
-- A od czego ma rodzicow? Wsadza, zakreca i maja z glowy, wylezc z tego narazie sama nie wylezie, wypasc tez nie moze, bo duze, glebokie i bezpieczne. A potem to ona juz sama sobie bedzie wymyslac do czego jej sie to nada.
-- Moze i masz racje, a w najgorszym przypadku to I. moze to wykorzystac jako miske do salaty.
-- Bierzemy?
-- Bierzemy.
Dorzucilismy jeszcze do tego maly blankie, czyli taki kawalek puszystej milusiej szmatki z ktora dzieci lubia chodzic i zasypiac z glowa slonia i juz skierowalismy sie do kasy.

Pani nam ladnie zapakowala Pewi w ozdobny papier, micha Bilibo i slonik blankie poszly razem do duzej torby wypchanej ozdobna bibulka, calosc zawiazana kokarda i dolaczony bilecik, na ktorym wpiszemy ofiarodawcow. Zabawki z glowy.
Teraz wybralismy sie do Lord&Taylor po szmatki.
Ja juz mialam upatrzona sliczna sukienusie, ale jak dotarlismy do sklepu to sie okazalo, ze nie maja rozmiaru. Skonczylo sie na lazeniu miedzy wieszakami, ale w sumie znalezlismy dwa komplety ubraniowe.
Jedna to czerwona sukienka, typu princeska bez rekawow, taka linia A z haftowanymi biala nitka kieszonkami i do sukienki jest od razu bawelniana biala bluzeczka w delikatnie rozowe i zolte kwiatuszki.
Drugi komplet to spodenki typu leggins bluzeczka, spodniczka i pikowana kamizelka. Calosc mozna laczyc dowolnie i skombinowac z tego kilka roznych wariantow.
Zaplacilam, pojechalismy na gore do dzialu, w ktorym pakuja fachowo i juz sprawa zalatwioana.
W drodze powrotnej zapytalam:
-- To jak myslisz, udaly nam sie zakupy prezentow?
-- A pewnie, ze tak!!! Ty wiesz, ze ja to bym poszedl i kupil jakas szmatke i wyszedl na durnia. Skad Ty to wszystko wiedzialas?
-- Ukonczylam wczoraj Uniwersytet Babciowania - rozesmialam sie.
Ten sklep gdzie kupilismy zabawki jest chyba stosunkowo nowy, bo nawet w Lord&Taylor kasjerka nas pytala gdzie jest i co tam maja, bo czasem klienci pytaja i bedzie mogla polecic.
A sa tam naprawde cuda dla malych bakow.
Jak sie rozgladalam to podobala mi sie taka kolyska na stojaku, patrzylam na to z takim zachwytem w oczach, ze az Wspanialy postukal mnie w ramie i powiedzial:
-- Juz pytalem, nie robia takich w Twoich rozmiarach...
A szkoda, naprawde szkoda...

PS Zdjecia ze strony sklepu Giggle.

37 comments:

  1. Co za czasy:)) A kiedy ja miałam małego dzidka to biegaliśmy jak oszalałe halibuty żeby zaopatrzyć się w tetrę. Pampersy dostaliśmy z Kanady i traktowaliśmy jak niedzielne ubranie - na wieeeelkie wyjścia. Teraz, kiedy kupuję ciuchy dla dzieci znajomych jest w tym przyjemność i relaks:)
    Hej, a takiej miski na sałatę w dorosłym rozmiarze nie ma? Bujałabym się:)) Jako świeżo upieczona matka, tez miałam braki z dzieciństwa i jeżdziłam na rowerku dziecięcym (otrzymanym przez dziecko) po domu, aż w końcu najechałam na własne potomstwo i dostałam zakaz. Ech...
    Fajnie jest być babcią, co?

    ReplyDelete
  2. a szkoda że tej kołyski nie ma w większym rozmiarze :-) no i miska świetna !
    tak teraz nawet u nas czytaj w Polsce można różności kupić tzn kiedyś mieliśmy kasę a nie było towaru a teraz jest towar a często nie ma kasy !
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. miska cudo, nawet do sałaty sie nada:-))
    moje wnucze jest proste w obsłudze-tylko i wyłacznie pojazdy na 4 kółkach no ewentualnie na dwóch(motor) go interesują! pozdrowienia:)

    ReplyDelete
  4. Piękne! Mnie najbardziej zadziwiają projektanci takich rzeczy - jaką muszą mieć wyobraźnię, kreatywność, skoro wchodzą w gusta dzieci, choć inni dorośli nawet nie wiedzą, do czego przedmiot moze dziecku posłużyć :D
    Pamiętają, że najlepszą zabawka zawsze są najprostsze formy typu garnki, miski i łyżki i krzesła i tylko im dodają nowoczesnego imidżu ;)

    Kołyskę też bym chciała mieć w rozmiarze 5 xl :D

    ReplyDelete
  5. A dzieci i tak zwykle najwieksza radosc maja z blaszanego kubka i lyzeczki. Albo 2 pokrywek ;)
    Co o tym chodziku sadza ortopedzi?

    ReplyDelete
  6. Taka kołyska to dla młodszych od Avi.Micha fajna, kreatywna. Co do tego drugiego urządzenia, to rzeczywiście jest dla dzieci od 2 lat, bo one mają na tym permanentnie siedzieć i w pozycji siedzącej, pracując nóżkami, zdobywać przestrzeń. To dobre przygotowanie do rowerka. I to wcale nie jest chodzik - bo chodzik jako urządzenie do nauki chodzenia musi mieć zabezpieczenie wokół dziecka. Ale teraz już nie stosuje się chodzików- ortopedzi dziecięcy twierdzą,że po pierwsze to dziecko powinno zacząć chodzić wtedy, gdy samo na to wpadnie, bo to znak,że jego kościec i "muskulatura" już do tej umiejętności dorosły. Ona wpierw musi samoistnie zacząć wstawać czepiając się rączkami różnych mebli lub nóg opiekunów, potem sama nauczyć się przesuwania wzdłuż mebli.Wiesz, teraz bardzo zmieniły się metody "hodowli" dzieci, zwłaszcza w Europie Zachodniej, co widzę na przykładzie moich wnuczków.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  7. Pieprzniczko--> Moj Potomek tez w tetrze wychowany:)) A opakowanie pieluch jenorazowych (gdzie im tam bylo do pampersow) z Pewexu wystarczalo wlasnie jako stroj swiateczny:)) No i w wieku 14 miesiecy juz sie uczylo na nocnik. Ja tez bym chciala taka miche siedzialabym na srodku sralonu z nogami w gore i niech sie kreci:))

    ReplyDelete
  8. SoapBakery--> Super na salate, nie? Lekka, niewywrotna i nawet mozna za te dziury przeciagac po stole wsrod gosci:))

    ReplyDelete
  9. Zmorko--> To jest wlasnie zlosliwosc losu, jak jest jedno to nie ma drugiego:))

    ReplyDelete
  10. El--> Wspanialy tez chcial kupic jakis komplet samochodzikow, ale to tylko po to zeby sie sam dziadek mial czym pobawic:))

    ReplyDelete
  11. iimajko--> Ja wiem, ze najlepsze sa zawsze gary i miski, dlatego tez tak mi sie ta micha spodobala. Nie lubie zabawek przy ktorych dziecko nie musi myslec, bo ma wszystko podane pod nos. A niech ona sobie z ta miska robi co chce:))

    ReplyDelete
  12. Czarownico--> Ja nie wiem co mysla ortopedzi, ale mysle, ze zabawka nie pojawila sie na rynku bez zatwierdzenia ortopedy. Z tego co wiem, szczegolnie w przypadku zabawek z serii Action producent musi uzyskac zgode fachowcow, w tym lekarzy.

    ReplyDelete
  13. Anabell--> Ja nie wiem jak jest w Europie, ale tutaj ciagle uzywa sie chodzikow. One w niczym nie przypomnaja tych chodzikow jakie byly 30 lat temu, kiedy dziecko siedzialo w kole na szmacianym siodelku (wlasnie to oparcie dookola, o ktorym piszesz) tylko to sa chodziki popychane przez dziecko. Takim chodzikiem moze byc zabawka (wozek na zakupy, czy kosz do prania na kolkach, samochod popychany) i te chodziki nie maja zadnego zabezpieczenia nawet w postaci siedzenia. Oczywiscie nie daje sie chodzika dla dziecka, ktore jeszcze nie stoi i nie siedzi. Aviva samodzielnie pociaga sie do pozycji stojacej np. przy krzesle i trzymajac sie potrafi zrobic 2-3 kroki. Przeciez nie kupie dziecku zabawki, z ktorej juz wyrosla, a Pewi moze tez byc wykorzystany jako trening przed rowerkiem. Ja glownie kierowalam sie wlasnie takimi powodami.

    ReplyDelete
  14. Pomarańczowe cudo ogromnie mi się podoba. Chyba w zabawie może odrobinę przypominać ogromną piłkę dzięki które dziecko może ćwiczyć naukę równowagi,doskonali koordynację i stabilizacje ciała. 12 miesięcy to idealna moment na tę michę. Aż mnie skręca, że nie można takich cudów dostać tutaj... Moja mała Hania byłaby w siódmym niebie! STO LAT DLA AVI! gekon.

    ReplyDelete
  15. Chodzik świetny, moje bratanki skończyły miesiąc temu rok i już chodzą, Gustaw ciągle jak drobny pijaczek wprawdzie:). No ale ta miska REWELACYJNA!!, na 2 latka jak Twoja wnuczka nie będzie chciała się w niej bawić, akurat przyda się na wielką sałatę dla całej rodziny:)

    ReplyDelete
  16. przepiekne te prezenciki, ale gdzies wyczytalam ze ludzie powinni sie wstrzymywac od kupowania chodzikow, bo dziecko jak ma sie nauczyc chodzic to i tak sie nauczy bez niczego :) wiec tak ogolnie to chyba rodzice robia sobie takie prezenty bo sa po prostu piekne :) :) :)

    ReplyDelete
  17. Gekon--> Milo mi, bo Twoja opinia to opinia fachowca. Pracujesz z dziecmi wiec sie znasz, ja sie dopiero ucze byc Babcia:))

    ReplyDelete
  18. Kachna--> Micha sie zawsze na cos przyda, ale znajac upodobanie dzieci do garow i misek, mysle, ze nie powinno byc klopotu:)) Ewentualnie trzeba bedzie dorzucic kilka drewnianych lyzek;)

    ReplyDelete
  19. BN--> Zgadzam sie, tez uwazam, ze zaden chodzik nie przyspieszy ani nie opozni nauki chodzenia. Kwestia tylko, jaki etap uznajemy za "chodzenie" jesli trzymanie sie mebli i ograniczanie mobilnosci do danego mebla, no to chodzik niepotrzebny wystarczy kawalek krzesla czy kanapy i sprawa zalatwiona. Natomiast jesli chcemy zeby sie dzieciak na etapie trzymania krzesel i kanap nie rozbijal o stol a jednoczesnie mogl przemieszczac spokojnie z pomieszczenia do pomieszczenia, to mysle, ze chodzik w tym pomaga. Ja kupilam, czy jest potrzebny i czy bedzie wykorzystany, to juz zalezy od rodzicow i samego dziecka:))

    ReplyDelete
  20. Wiesz co, obejrzalam ten filmik:
    http://www.youtube.com/watch?v=9_46usCkFzc

    To w sumie nie jest chodzik, tylko bardziej rowerek do odbijania sie nogami i wozek do popychania, wiec spoko.
    Chodziki, w ktore wsadza sie dzieci jeszcze nie stojace dobrze/nie robiace paru krokow z podtrzymaniem, nawet jesli maja atest, nie sa wskazane. Dziecku nie powinno sie na sile przyspieszac naturalnych etapow rozwoju, wiec te takie tradycyjne chodziki na obreczy, od dawna sa odradzane - a pewnie nadal ktos je produkuje :(

    ReplyDelete
  21. Brawo, Babciu Stardust!! - mimo wieletniego stażu w tej roli mogłabym pobierać u Ciebie lekcje, to znaczy, chyba w ogóle, w zakresie zaradności i praktyczności życiowej, choć pomoc internetu też istotna ( co nie umniejsza Twych zasług, oczywiście, bo jak chwalę, to już "na całego";D ). Mnie ten sprzęt zachwycił i aż żałuję, że nie dla mnie, bo AKTUALNIE TEŻ BY MI SIĘ PRZYDAŁ ( no, może troszkę przesadzam...)
    Chociaż na mój rozmiar - to kto wie ??

    ReplyDelete
  22. Star, mam nadzieję,że będzie sesja foto z tych urodzin i pierwszego kontaktu dostojnej jubilatki z zabawkami. Moja to się uczyła chodzenia w kojcu-przeciez nie mogłam cały dzień sterczeć przy niej i trzymać za łapiny, by nie upadła. A kojec był metr na metr, ze stosunkowo miękkim, choć sztywnym podłożem.Zlikwidowałam ustrojstwo gdy zaczęła chodzić w poprzek, od boku do boku.I proszę Avi ucałować w czubek główki życząc szczęścia ode mnie.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  23. Jestem pewna, ze Avi bedzie w siodmym niebie jak zobaczy miske:)))Moj pierworodny wychowal sie juz na pampersach ale pierwotne moje zalozenie bylo, ze bede uzywac tetrowych (chodzilo mi o finanse i srodowisko) Niestety szybko zweryfikowalam te zalozenia jak kupka pare razy wylala sie poza pieluche i jak potem trzeba to bylo prac. Wszystkie te pieluchy tetrowe, ktore mi rodzina przyslala z PL wykorzystalam potem jako scierki - all purpose:)

    ReplyDelete
  24. Czarownico--> Ty wiesz, ze ja sie nie znam:))) Ale Aviva siedzi bardzo solidnie, potrafi sama wstac i trzymajac sie mebla przejsc te 2-3 kroki. Druga rzecz, ze sie leniowi nie chce wiec wyciaga lapki i czeka, ze ja ktos zaniesie tam gdzie chcialaby byc:) Widzialam bedac w Southampton tego 14 miesiecznego dzieciaka, ktory zaczal chodzic miesiac wczesniej (majac 13 miesiecy) i on ma taki samochod do pchania, jest to o tyle mam wrazenie dobre, ze dzieciak nie upada bezwiednie potykajac sie o rozne przeszkody. Nawet sama myslalam o takim czyms, dla dziewczynek sa wozki na zakupy, lub takie pralniowe, ale maja rozne swirujace ustrojstwa z gwizdkami, muzyka itp. Nie bardzo sobie wyobrazam, ze rodzice chcieliby ten warkot wiecznie slyszec. Pewi spodobalo mi sie juz online, a jeszcze widzialam w sklepie juz zlozone i wyglada to lekko, ale solidnie i bardzo plynnie sie porusza.
    Dzieki za link, przy okazji obejrzalam inne filmiki z dziecmi uzywajacymi Pewi na zywo, jest nawet jeden z dzieciakiem, ktory pierwszy raz uzywa Pewi i calkiem fajnie sobie radzi.
    Zobaczymy jak sie to spodoba malej krupie:))

    ReplyDelete
  25. Kwoko--> Z czasem wracamy ponoc do stanu poczatkowego, wiec mnie sie tez podobaja te ustrojstwa dla dzieci:))) Dzieki za pochwaly:))) Lechcesz moje ego:))) No staram sie, bo jak widac na dziadka nie moge liczyc:))

    ReplyDelete
  26. Anabell--> Wiem jak wygladaly tamte chodziki, bo moj Potomek tez mial, ale za diabla nie chcial w tym siedziec, bo to mu ograniczalo dostep do roznych "ciekawych" rzeczy:)) No i nie miescilo sie we wszystkich drzwiach. Zdjecia na pewno zrobie, tylko nie jestem pewna, czy bedzie okazja zlozyc to ustrojstwo tuz przed impreza. Mysle, ze zostawia to raczej na pozniej, ale zobaczymy. A mala ucaluje z mila checia rowniez od Ciebie:)) dziekuje.

    ReplyDelete
  27. Moniko--> Pieluchy tetrowe to doskonale szmaty do roznych rzeczy. Miekkie, wchlaniajace latwo wode, no super. Gorzej bylo z praniem po prawidlowym uzyciu:)))

    ReplyDelete
  28. Aż mi żal, że moje wnuki za ,,stare'' na te cuda...

    ReplyDelete
  29. Zgago--> Zawsze jeszcze mozesz miec mlodsze wnuki:))

    ReplyDelete
  30. Żółta micha podoba mi się najbardziej. Sama chętnie bym ją wypróbowała i to wcale nie do sałaty;-) My ostatnio też się głowiliśmy nad prezentem dla czteroletniej chrześnicy Żółwia, bo też nie chcieliśmy pójść na wygodną opcję "tylko ubranka". Ostatecznie kupiliśmy rolki dziecięce i zestaw ochraniaczy, a Mała dostała oczopląsu, kiedy je zobaczyła. Więc jak widać czasem trzeba ruszyć głową i gotowe. Gratuluję pomysłów no i ukończenia Uniwerku!;-)

    ReplyDelete
  31. A ja polecam klocki lego (dla młodszych w wersji Duplo), moja kuzynka (prawie 2,5 roku) je uwielbia od dawna.

    Ale teraz ludzie mają pomysły. Mała od nas dostała na roczek pluszowego Scooby Doo na biegunach.

    ReplyDelete
  32. Faajne wynalazki :) Ciekawa jestem, co Avi zrobi z michą :) Obstawiam, że wsadzi sobie na głowę w pierwszym rzucie ;-)

    ReplyDelete
  33. Zolwico--> Kupowanie takich rzeczy jest problemem, bo po pierwsze dzieciak juz ma kupe badziewia, po drugie nie mamy pojecia co kupia inni. Dlatego zawsze najlepszym rozwiazaniem jest Gift Registration, no ale nasi uznali, ze to za pompatyczne na pierwsze urodziny. Pompatyczne nie pompatyczne, jak sie okaze, ze dostana 3 albo 4 Pewi i beda musieli latac do wymiany, to moze sie naucza:))) Ja jestem wielka wielbicielka rejestracji, bo wtedy wiem, ze prezent jest na 100% trafiony, no i ze nikt inny takiego juz nie kupi.

    ReplyDelete
  34. Kasiu--> Ona juz ma to lego dla najmlodszych. Mnie sie tez to podoba, ale juz za pozno:)) Z pluszakami tez sie balam ryzykowac, bo tam juz jest cale stado pluszakow.
    Wiesz to pierwsza wnuczka w obu rodzinach, oprocz tego zyja jeszcze pradziadkowie, matka ma 2 siostry, ojciec tez ma siostre, kupa kolezanek i kolegow z dziecmi, ktorzy tez nigdy nie przychodza z wizyta z pustymi rekami. Oszalec mozna.

    ReplyDelete
  35. Laki--> Ja tez myslalam o tym nalozeniu na glowe, ale sie obawiam, ze micha za duza:))) Przyznaje, ze spodziewalam sie ze to jest mniejsze, a jak pojechalismy do sklepu to sie okazalo, ze to jest jednak duza micha:)))
    Ja to w ogole mysle, ze ona bedzie zaskoczona i zdezorientowana iloscia ludzi, prezentow i nie bedzie wiedziala co robic. Kto wie czy z tego wszystkiego nie zacznie ryczec:))) Zobaczymy.

    ReplyDelete
  36. Gdybys chciala mnie adoptowac to ja chetnie! I tez poprosze o takie fajne prezenty! Acha - i mialabys od razu 3 wnuczat w roznym wieku, sama rozkosz! Polecam sie!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...