Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, September 19, 2011

Przegapilam:(

Musialam dzis isc zalatwic kilka spraw w najblizszej okolicy, a ze dzien byl piekny, wiec postanowilam zrobic sobie spacer. Szkoda tylko, ze nie zabralam ze soba aparatu.
Wlasnie przechodzilam Ditmars Bulevard przy skrzyowaniu z 35 ulica dokladnie w tym miejscu gdzie ponad poltora roku temu zginal tragicznie w czasie pracy mlody pracownik Sluzb Sprzatajacych miasto.
Pisalam o tym troche zaraz po wypadku:

"A ogolnie to jest mi smutno, bo we wtorek w wypadku zginal facet, ktorego znalam co prawda tylko z widzenia, ale jakos mi jest bardzo przykro z tego powodu, bo to jedna z tych smierci, kiedy czlowiek puka sie w glowe i nie moze przestac pytac "dlaczego?"
Mial tylko 41 lat i zostawil zone i dwie male coreczki (4 lata i rok).
Pracowal w ekipie sprzatajacej miasto, akurat w naszym rejonie. Dwa razy w tygodniu (sroda i sobota) przejezdzali smieciarka i wyprozniali wystawione przez mieszkancow kubly ze smieciami.
Wspanialy go znal, bo mial okazje wielokrotnie z nim rozmawiac, a byl to facet, ktory zawsze z kazdym chociaz chwile pogadal. 2 lata temu nasz sasiad mial operacje kolan i nie mogl chodzic to Frank wchodzil na jego podworko i sam wynosil smieci i po oproznieniu kubla odnosil go na miejsce.
Wszyscy go znali i lubili.
Wypadek mial miejsce jakies 20 ulic od naszego domu, we wtorek o 7:20 rano przejechal go duzy samochod dostawczy. Swiadkowie mowili ze zginal na miejscu i w tak tragiczny sposob, ze ciezko bylo pozbierac szczatki.
Przez caly tydzien na rogu ulicy w miejscu gdzie to sie stalo, ludzie pala lampki i przynosza kwiaty.
Wszystkie okoliczne sklepy i biznesy na terenie "obwodu" Franka zbieraja donacje dla zony i dzieci.
Jest to straszne, bo gdziekolwiek czlowiek nie wejdzie to wszyscy tylko o tym mowia.
Zaloba ogarnela okolice w kwadracie 80 ulic i 6 Aleii.
Zupelnie bezsensowna smierc..."

Pisalam tez tutaj 
Od tamtej pory minelo ponad poltora roku, a na rogu ulicy ciagle stoi lopata i miotla przymocowane do slupa latarni, to na znak pamieci.
A dzis przechodzac zobaczylam, ze wlasnie ten kawalek ulicy zostal nazwany Frank Justich Way.
Pod tabliczka z nazwa 35 Street, jest druga tabliczka wlasnie z napisem Frank Justich Way.
I zrobilo mi sie wilgotno w oczach, bo to przeciez musiala byc inicjatywa mieszkancow dzielnicy, a jednoczesnie zrobilo mi sie zal, ze przegapilam taka uroczystosc.
No coz, czasem trudno byc na biezaco z zyciem dzielnicy skoro sie malo bywa a tylko mieszka.
Zaraz po powrocie do domu zaczelam szperac w necie i znalazlam artykul z New York Times poswiecony wlasnie uroczystosci mianowania tego odcinka ulicy imieniem Franka.
I rowniez znalazlam to zdjecie


To zdjecie z uroczystosci nazwania ulicy imieniem Franka. Dziewczynka, ktora trzyma tablice to jego starsza corka, mlodsza matka trzyma na rekach.
Piekny gest, piekna pamiatka dla dzieci, ktore nie mialy okazji poznac jakim wspanialym czlowiekiem byl ich ojciec.
A kim byl?
Frank byl smieciarzem. Smieciarzem o ogromnym sercu, smieciarzem, ktorego kochala, a teraz pamieta i bedzie pamietac cala dzielnica przez wiele lat.
I wlasnie dlatego tak bardzo lubie ten kraj, ze tutaj ceni sie czlowieka za to kim jest, a nie za to ile ma, albo jakie tytuly posiada czy jak wazne stanowisko zajmuje.
Tutaj kazdy jest wazny i kazda praca jest ceniona, nie poniza sie elektryka, nie poniewiera sie sprzedawca w sklepie, ale ceni sie, ze sa, ze dzieki nim zycie jest latwiejsze i przyjemniejsze.
Frank jest tego przykladem, ze ludzie cenili go za to jakim byl czlowiekiem.
Nie mial wyksztalcenia, nie mial bogactwa, mial ogromne serce...
A to o wiele wiecej niz wszystkie dyplomy i tytuly swiata.

37 comments:

  1. bardzo ładny gest i pamięć.naprawdę.

    ja tam nie wiem,ale gdybym miała wybierać wolałabym jako wdowa Porządną rentę po Franku....

    ReplyDelete
  2. Gest naprawdę piękny, i chyba rzeczywiście bardzo amerykański, u nas śmieciarzy nie zna się z imienia, chociaż ja swoich bardzo lubię i kiedy czasem zamienię parę słów, to są zawsze mili i kulturalni ludzie.

    ReplyDelete
  3. I to jest właśnie ten totalnie inny sposób myślenia o człowieku niż wyniesiony z realiów postkomunistycznych. U nas tak samo - nie tytuł, lecz człowiek i jego serce do pracy i ludzi są ważne. I to mi się ogromnie podoba.

    ReplyDelete
  4. Dzieki za komentarz u mnie. Cieszę się że możesz doświadczać w codziennym życiu prawd o których czytasz:)Fajnie wiedzieć, że Wspaniały jest owocem pozytywnego myslenia. To pewnie ten cudowny przykład materializowania się naszych pragnień:))

    ReplyDelete
  5. Wzruszyłam się bardzo.Szkoda że u nas ceni się ludzi usytuowanych i na wysokich stanowiskach a dobre serce nie ma tu nic do rzeczy:(((

    ReplyDelete
  6. Zwilgotniałam na twarzy (bo mnie się zdarza płakać nawet kiedy oglądam rekalmy). Piękne jest, że ludzie pamiętają:)
    W naszym kraju ludzie rzadko sa dumni z pracy, którą wykonują,dumni sa z cwaniakowania i przekrętów, które udało im się w tej pracy zrobić. I dużo jeszcze wody upłynie zanim to się zmieni.

    ReplyDelete
  7. Zrobiło mi się smutno.Bardzo.
    Och jak bardzo żal mi rodziny.
    Być może,pomoże im w przetrwaniu żałoby ten gest mieszkańców.Pamięć jest bardzo ważna.
    A to ,o szanowaniu ludzi.
    Zawsze byłam zdania ,że ludzi możemy tylko podzielić na dwie grupy na tych o dobrym sercu i tych którzy zapomnieli ,że go mają.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  8. Wlasciwie napisalas juz to, co sama chcialam napisac - to co podoba mi sie Za Oceanem to to, ze kazda praca jest wazna i kazdy czlowiek jest ceniony. Respect :)

    ReplyDelete
  9. tuv--> A czy ktos tu mowi o wybieraniu? Zapewniam Cie, ze wdowa na pewno dostala jednorazowe odszkodowanie za ten wypadek i dzieci maja rente po ojcu. No jakos nie zawsze pieniadze sa najwazniejsze, moim zdaniem oczywiscie:)

    ReplyDelete
  10. iw--> Wszedzie sa ludzie i "ludzie" ale widze na codzien, ze tutaj jakos nikt nie traktuje nikogo z gory. To nie wazne, ze kierowca autobusu ma za zadanie dowiezc nas z jednego na drugi przystanek, ludzie mowia mu dzien dobry i dziekuja przy wysiadaniu. Do sprzedawcy nie mowi sie "pani mi da" tylko "prosze czy mozesz mi podac" mimo, ze przeciez sprzedawca/czyni jest od tego zeby podal/a.

    ReplyDelete
  11. Laki--> Tak wlasnie jest, liczy sie czlowiek, kim jest a nie jaka prace wykonuje. Oczywiscie jak wszedzie znajdzie sie ktos kto nie potrafi docenic, nie potrafi sie zachowac, ale to sa naprawde jednostki. I w takiej atmosferze ludzie maja powod byc dumni, ze swojej pracy. To jest PRACA, bez wzgledu na to jaka brudna, ale ktos ja musi wykonac, a ktos inny ceni tego, ktory wykonuje. Masz racje, to jest inne myslenie;))

    ReplyDelete
  12. Magda--> Takie lektury i praca nad soba otwieraja czlowiekowi zupelnie inne prawdy swiata;) Zmienia sie sposob myslenia, patrzenia na swiat, czlowiek odkrywa wartosci, ktorych wczesniej nie widzial i to jest moim zdaniem piekne:)

    ReplyDelete
  13. alice--> Niestety to przykre, ale bardzo czesto jest trudno czlowiekowi zobaczyc w drugim czlowieku, wlasnie czlowieka. Rownego sobie czlowieka, a nie etykietke z tysiacem roznych okreslen: czarny, bialy, dyrektor, lekarz, kominiarz, szewc, piekarz czy prawnik.. itd. A powinno byc tylko CZLOWIEK.

    ReplyDelete
  14. Pieprzniczko--> Znam te dume z cwaniakowania i przekretow az za dobrze. Wierz mi tacy wlasnie tutaj przyjezdzamy i albo sie przestawimy, albo nigdy nie potrafimy sie tutaj odnalezc i zzera nas tesknota. Tylko wiekszosc nie zdaje sobie sprawy z faktu, ze swiat sie zmienia i ten kraj, ktory zostawili tez juz jest inny. Kazde pokolenie wnosi cos nowego w zycie narodu.

    A ja tez potrafie plakac przy reklamach:))

    ReplyDelete
  15. Teniu--> Bardzo mi sie podoba ten Twoj podzial ludzi na tych z sercem i tych z organem. To niestety szczera prawda o ludziach.
    Zona i dzieci Franka nie mieszkaja tutaj, to pewnie dobrze, bo przynajmniej nie musza widziec na codzien miejsca, w ktorym zginal, co chyba byloby dodatkowa tragedia.
    Natomiast dobrze, ze ludzie zadbali zeby to miejsce po wsze czasy upamietnialo jego osobe.
    Pozdrawiam rowniez serdecznie:)

    ReplyDelete
  16. LillaMy--> Bo naprawde kazda praca jest tak samo wazna i niezastapiona. Ludzie zapominaja, ze zyjemy jedni dzieki drugim, ze jestesmy jak ogniwa lancucha uzaleznieni do siebie nawzajem, ze nie potrafimy zyc bez tej zaleznosci. Dopiero jak czlowiek to zauwazy i zrozumie, to zaczyna zupelnie inaczej patrzec na swiat i zycie, a juz szczegolnie na otaczajacych go ludzi.

    ReplyDelete
  17. Kasiu--> Tak, to bardzo smutna historia, ale jednoczesnie bardzo budujaca. Mnie osobiscie dodaje wiary w czlowieczenstwo.

    ReplyDelete
  18. ehhh smutno z jednej strony a z drugiej ... fajnie że osoby obok traktowane są po prostu za to jacy są a nie jaki zawód wykonują ...

    ReplyDelete
  19. Trafiłam tu dziś sama nie wiem jak ;-)
    Niesamowicie się wzruszyłam. Ma Pani rację - ta sytuacja "dodaje wiary w człowieczeństwo".
    Faktycznie inny kraj i inna mentalność, ale dużo bliższa mojemu sercu.

    Maciejka

    ReplyDelete
  20. madziula--> Kazdy zawod jest potrzebny w zwiazku z czym kazdy powinien byc tak samo szanowany. Ja nie widze roznicy miedzy dentysta a kims kto zmywa naczynia na zapleczu restauracji. Jeden i drugi moze wykonac swoja prace uczciwie i jeden i drugi moze spartolic:)

    ReplyDelete
  21. Maciejko--> Nie wazne jak trafilas, wazne ze jestes:)) Witam serdecznie i mam nadzieje, ze zostaniesz na dluzej.

    Nie wiem skad to sie bierze, ale to jest inna mentalnosc i tez bardzo mi dobrze z tym tutaj. Serce sie raduje jak widac, ze ktos potrafi docenic innego czlowieka.

    ReplyDelete
  22. Wzruszyła mnie ta historia, gdy pierwszy raz o niej czytałam a dzisiejszy post jest jakby wyjęty z mojego snu o tym jak powinni myśleć i zachowywać się Ludzie przez duże L. Dziękuję Ci za ten post i na sposób patrzenia na człowieka a nie na jego stan konta czy pozycję.
    POzdawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
  23. Kiciu--> To ja TOBIE bardzo dziekuje za ten komentarz. Im wiecej nas jest jednakowo myslacych tym swiat jest piekniejszy i zycie bardziej warte przezycia.

    ReplyDelete
  24. :)
    nie wiem co napisać, bardzo wzruszające.

    ReplyDelete
  25. Można być śmieciarzem. Można też być ŚMIECIARZEM...

    ReplyDelete
  26. NIENAWIDZE ludzi ,ktorym wydaje sie ze sa kims lepszym tylko dlatego ze patrza na reszte swiata z biora na wysokim pietrze.Smieciarz ,zajecie jak kazde inne.Zadna to ujma i wstyd,bo z taka opinia dosyc czesto spotykalam sie w Polsce,nawet slyszalam jak matka w szkole do swojego dziecka mowila....jak sie nie poprawisz to zostaniesz smieciarzem i wszyscy beda sie ciebie brzydzic...Chore to wiem,ale autentycznie slyszalam to na wlasne uszy.

    Stardust,i mnie lza sie w oku zakrecila.

    ReplyDelete
  27. Piękna sprawa! Może kiedyś i u nas...

    ReplyDelete
  28. To przepiekna refeleksja. Jesli pozwolisz zalinkuje ja na moim blogu.

    ReplyDelete
  29. Beata--> Nastepna notka bedzie szczegolnie dla Ciebie.

    ReplyDelete
  30. Maga--> Moje pokolenie bylo wychowane wlasnie na zasadzie "jak sie nie bedziesz uczyl to bedziesz kopal rowy":)) Albo bedziesz "krawcowa":)) tylko ciekawa jestem kto bedzie kopal rowy jak wszyscy beda mieli dyplomy?:)) Zobacz, przyszedl kryzys i ludzie z dyplomami tak samo nie moga znalezc pracy jak ci bez dyplomow, a rowy kopac trzeba.

    ReplyDelete
  31. Zgago--> Mentalnosc ludzka zmienia sie powoli, ale pocieszajace jest, ze sie zmienia. Oby tylko we wlasciwym kierunku;)

    ReplyDelete
  32. Robin--> Alez prosze bardzo, bedzie mi bardzo milo:))

    ReplyDelete
  33. Jestem pod wielkim wrażeniem... Zupełnie inna mentalność niż u nas.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...