Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, September 14, 2011

Refleksje po paradzie

Widze, ze nie ma dyskusji pod zdjeciami:))) I chyba nawet wiem dlaczego. No ale, nie bede wkladac moich domyslow w cudze usta. Raczej sama podziele sie moimi warazeniami.
Ale najpierw troche historii;)
Pamietam jak tylko przyjechalam do Stanow i zaraz po miesiacu mojego pobytu byl Halloween.
Bylam zaszokowana!!!
Jak sie starym ludziom chce takich glupot?
No bo oczywiscie dopiero co wyjechalam z kraju, w ktorym najwieksza uliczna rozrywka byl pochod pierwszomajowy, a chyba wszyscy wiemy jaka to byla rozrywka w latach 80tych ubieglego stulecia.
Panowie w garniturach, panie w "kosztiomikach", dzieci w bialych tenisowkach, bielonych czesto kreda, w rece w zaleznosci od plci i wieku albo szturmowka, albo bibulkowy kfiotek.
A tu nagle cala ulica szaleje z radosci i wszyscy przebrani, a niektorzy w tym przebraniu prawie rozebrani.
Z czasem polubilam Halloween i wszelkie inne parady etniczne.
Z tym, ze nie mam zamiaru byc poprawna politycznie i z gory sie przyznaje, ze na polskiej paradzie bylam tylko raz, wlasnie w pierwszym roku pobytu i drugi raz przypadkowo trafilam na polska parade zupelnie nie wiedzac, ze akurat tej niedzieli sie odbywa.
Polska parada ciagle przypomina mi wlasnie pochod pierwszomajowy.
Owszem jest troche tanca, jest ludowa muzyka, ale ogolnie jest sztywno.
Na paradzie karaibskiej bylam pierwszy raz, bo przez lata cale dzielnica, w ktorej parada sie odbywa do najlepszych nie nalezala, teraz po latach czasy sie zmienily i dzielnica, a przynajmniej czesc, rowniez. Sama parada do bezpiecznych tez nie nalezy.
Jak oznajmilam Wspanialemu w srode, ze w poniedzialek przyszlego tygodnia jedziemy na parade karaibska (albo West Indies, tez czesto uzywana nazwa) to juz w piatek Wspanialy wrocil z pracy i stwierdzil:
-- Dwie osoby w pracy powiedzialy mi, ze nie powinnismy na te parade jechac.
-- Ooo a to dlaczego?
-- Ponoc tam jest niebezpiecznie i czesto parada konczy sie strzelanina.
-- Owszem konczy sie czasem strzelanina, wiec zaprzeczac nie bede, ale i tak co roku na te parade przyjezdza ok. miliona ludzi, to moze nas nie ustrzela.
Popatrzyl na mnie troche dziwnie wiec dodalam:
-- A czy te dwie osoby, ktore o tym mowily to byly na tej paradzie?
-- Nie, wiesz to ludzie mieszkajacy gdzies w NJ albo PA ale ponoc slyszeli.
-- Kochanie slyszec to ja tez wiele rzeczy slyszalam, a glownie wiem nie tylko ze slyszenia, ze dla wielu ludzi mieszkajacych w NJ i PA sam Nowy York jest bardzo niebezpiecznym miejscem. A my tu jakos mieszkamy i czujemy sie bezpiecznie.
-- Zreszta jak chcesz, ale ja jade - rzucilam stanowczo na zakonczenie.
Oczywiscie zdawalam sobie sprawe, ze pojedzie ze mna, bo Wspanialy jest do mnie przyrosniety koscia biodrowa:))
Jedna z moich klientek, ktora jest z Trinidadu i mieszka w tamtej dzielnicy oraz bywa na paradzie co roku powiedziala mi tylko, ze mamy nie przekraczac, Washington Avenue w kierunku Utica, bo tak naprawde to tam sie dzieja rozne rzeczy.
I pojechalismy.
Jak juz wspomnialam ustawilismy sie nie po tej stronie co trzeba i za daleko od trybuny.
W przyszlym roku bede madrzejsza:)))
Jak tylko zajelismy na poczatek miejsca siedzace na murku pod wejsciem do Ogrodu Botanicznego, to chwile potem podeszly do nas trzy kobitki w moim mniej wiecej wieku i grzecznie zapytaly czy moga sie do nas dosiasc. Oczywiscie, ja lubie towarzystwo i kazde miejsce jest moim zdaniem odpowiednie do zawierania nowych znajomosci.
Kobiety okazaly sie turystkami z Amsterdamu, wiec bylo ciekawie. Zaraz nadaly, ze jak tylko sie dowiedzialy o tej paradzie, to musialy przyjechac z Manhattanu, gdzie przebywaly w mieszkaniu kuzynki jednej z nich, ktora wlasnie z rodzina wyjechala na urlop do Amsterdamu.
Taka rodzinna wymiana.
Parada miala sie zaczac o 11tej, bylo juz pare minut po 12tej a tu nic.
Wyslalam wiec wiadomosc do mojej klientki o tresci "WTF?? stoje tu jak dzwoniec, gdzie ta parada"
Szybciorem Aixa przyslala odpowiedz "wiesz na Karaibach nic nie odbywa sie o ustalonej porze, ale parada juz wyruszyla, troche potrwa zanim do ciebie dotrze"
Przekazalam te radosna wiadomosc wspoltowarzyszkom i juz uzbroilysmy sie w cierpliwosc.
Wspanialy po swojej stronie mial pare z Niemiec, ale nie mogl z nimi pogadac, bo ich angielski byl skromny, a nawet ograniczony do slowek grzecznosciowych. Ja za to mialam full wypas z moimi holenderskimi kumpelami.
Nareszcie zaczelo cos ruszac, ale na poczatek jakies nudy to byly straszne i juz moje dopiero co nabyte kulezanki zaczely narzekac, ze one tu przybyly i sa zadne krwi, albo chcociaz jakichs cial skapo odzianych, muzyki i tanca. Przyznalam im racje, ale tez uspokoilam, ze to tak tylko spokojnie narazie.
No i potem poszly w ruch, ciala, cialeczka i cielska, cycki, cycuszki i cycory... wszystko to wirowalo, szalalo i krecilo mlynki dupami.
Kuzwa, one musza miec jakies polamane, albo co najmniej zwichniete stawy biodrowe, bo za jasna cholere z mojej dupy sie mlynka zrobic nie da. A tam dupa jak szafa gdanska ale kreci sie jak wiatrak w czasie huraganu. Dwie z moich kumpelek byly w mojej wadze, tylko jedna szprycha szczupla i juz zaczelysmy sie poklepywac po ramionach jak nam to dobrze taki widok robi na psyche, bo czujemy sie szczuple jak wykalaczki:))
Przy okazji padly rowniez stwierdzenia typu "u nas w Holandii to zadna kobieta by tak na ulice nie wyszla" "w Polsce tez nie" i zaczela sie dyskusja jak to wiekszosc kobiet spedza trzy czwarte zycia narzekajac, ze zle wygladaja, jak to sie wiecznie katuja poprawianiem wlasnego wizerunku, a czas leci i jak juz nawet ktora dojdzie do idelanego wygladu to czas do trumny wskakiwac.
Gadalysmy tak sobie zupelnie nie zwracajac uwagi, ze stojacy obok nas policjant wszystko slyszy.
Wreszcie Sophie powiedziala, ze niektore to juz zupelna przesada i mimo wszystko "nie powinny" i na to odezwal sie nasz policjant.
-- Ale dlaczego nie powinny? Zyja, ciesza sie swoim swietem a Wy mowicie, ze co? Nie maja prawa do radosci?
-- No wiesz, prawo do radosci prawem do radosci, ale tu sa ladne, szczuple dziewczyny, takie naprawde sexy, a te grubaski w porownaniu to jakos blado wypadaja, zeby nie powiedziec niesmacznie - wyjasnilam mu nasze stanowisko.
-- To Wy tak myslicie, bo Wy jestescie kobiety - usmiechnal sie.
-- My kobiety? A Tobie sie podoba? - nie wytrzymala Emma.
-- Podoba, to juz kwestia bardzo indywidualna, ale dla mnie one wszystkie tutaj sa sexy - odpowiedzial zupelnie powaznie oficer, a nam szczeki opadly ze zdziwienia.
"Takie grubasne ciala sexy???" przebieglo prawdopodobnie przez wszytkie trzy glowy, ale zadna z nas nic nie powiedziala, za to oficer wyjasnil dalej.
-- Tak sexy, bo sexy to nie jest waga, ani wyglad zewnetrzny. Sexy to jest pewnosc siebie i radosc zycia. A tego im nie brakuje. Mozecie mi wierzyc, ze 90% mezczyzn nie chce kobiety, ktora wiecznie narzeka na swoj wyglad i chowa cialo pod przescieradlem.
-- Zreszta zapytaj swojego meza - zwrocil sie do mnie.
-- Myslisz, ze nie bedzie sie bal przyznac? - zazartowalam.
Ale milczacy do tej pory Wspanialy juz sie wlaczyl w dyskusje i poparl naszego policjanta (!!!)
A my od tamtej chwili zaczelysmy na cala parade patrzec inaczej.
I zanim dobiegla konca, to nie glosno, ale po cichu przyznalysmy im racje.
Jest w tym cos.
One wszystkie byly tam szczesliwe i zadowolone z siebie.
W drodze powrotnej do domu rozmawialismy na ten temat ze Wspanialym i przypomnial mi jak to na poczatku naszej znajomosci kiedy juz przetarlismy szlaki restauracyjne zaprosil mnie na weekend do siebie. I wtedy wlasnie powiedzial:
-- Bo wiesz, ja Cie ciagle widze taka odpierniczona na ostatni guzik, a mam ochote zobaczyc jak sie budzisz, jak jestes nie umalowna, z potarganymi wlosami, taka naturalna.
A ja sama wiem, ze zawsze mowi, ze najladniej wygladam jak sie nie kontroluje, jak jestem zupelnie naturalna i ponoc sie smieje przechylajac glowe do tylu.
I to jest TO.
A skoro to jest TO, nawet wtedy kiedy siedze w domowych obcietych nozyczkami szortach i wyciagnietej t-shirt, to faktycznie seksapil w meskim mniemaniu nie ma wiele wspolnego z gibka talia i sterczacym biustem:)))

42 comments:

  1. I tu się z Tobą zgodzę w 100%:)) Owszem faceci to wzrokowcy i chętnie na młode, ładne ciała popatrzą, ale konsumują to ciało, które ich najbardziej kręci czyli własnej żony:)) Bo każdy centymetr tego ciała jest dla nich kochany. Kiedyś podsłuchałam niechcący mojego męża i sąsiada, który też ma geubą żonę i mówili z dumą w głosie, że oni przynajmniej mają pełne ręce roboty przy nas, a przy takim "wieszaku" to nawet rozgrzać się nie ma kiedy. Jeśli się kogoś kocha to jest on dla nas najpiękniejszy, nieważne w jakim rozmiarze:)))))))))))

    ReplyDelete
  2. Brawa dla p.policjanta!!! Zgadzam sie z nim w 100%.
    Od dzisiaj zaczynam trenowac (narazie w samotnosci i przed lustrem) powabne krecienie tylkiem. Bo gdy natrafie kiedys na taka parade chetnie sie do niej wlacze.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  3. Witaj Stardust,
    Trudno mi było skomentować zdjęcia z parady, bo raz, że było ich jak dla mnie troszku za mało (a sama dobrze wiem, jak ciężko się robi zdjęcia parad i w ogóle tłumów, więc nie narzekam, tylko stwierdzam fakt:), a dwa trudno jest komentować coś, o czym się nie ma pojęcia. :)
    Niestety muszę Ci przyznać rację, że w Polsce próżno szukać takiej radości z imprez masowych.
    Ja w każdym razie jeszcze na żadnej takiej nie byłam. Nawet jak jest jakiś koncert uliczny, a ja zaczynam podrygiwać i mam ochotę tańczyć, to jakoś tak mi dziwnie nagle zacząć tańcować w gronie sztywniaków, którzy najwyżej się ledwo co uśmiechają. Więc mnie by się pewnie zajebiście podobała ta parada.
    A poza tym podzielam absolutnie i bez dwóch zdań opinię policjanta, że każda laska w każdej grupie wagowej jest sexy, o ile tylko jest świadoma swojego ciała i szczęśliwa, że się umie ładnie poruszać.
    Od dawna mi się marzy powrót do tańca, bo uważam, że kobiety tańczące zyskują w zasadzie z automatu takie poczucie pewności siebie i radości z ruchu.
    Może aż takiego młynka bym nie umiała kręcić, ale i tak miałabym z tego kupę radości!
    A że faceci chętnie zawieszają oko na takim właśnie soczyście radosnym obliczu i oku z błyskiem, to przecież wiadomo od dawna! :))

    ReplyDelete
  4. Mam koleżankę, do szczupłych nie należy, ja jestem chudsza od niej o połowę i wszyscy mi mówią, że głupia jestem odchudzając się. A Ona - zawsze na nią patrzyłam z podziwem,ładny kolor ciała, piękne dłonie, apetyczne ciało i nie schodzący uśmiech z twarzy. Taka chodząca apetyczność:). Coś w tym jest.

    ReplyDelete
  5. ;)
    paradę trudno było komentować - a raczej zdjecia bo co? mialam napisać ładne czerwone widzę?:))) albo zółte?:)
    A piękne jest wszystko to co ktoś inny akceptuje,a jak jeszcze radosne,roześmiane i chętne ?:)))

    A tak ten - czy parady robią AMERYKANIE?
    I nie czepiajmy się o wielokulturowość - bo wiem że nacje je robią.Ale tacy typowi Amerykanie? Nie sądzę,bo jak i Polacy nie maja tego w naturze.Chociaż my mamy w Krakowie Lajkonika ;)

    ReplyDelete
  6. a i trzeba było wrzucić na bloga właśnie SZAFĘ GDAŃSKĄ :)

    ReplyDelete
  7. Kiciu--> Z zonami to jest troche tak jak w tym kawale:))) Jeden facet mowi do drugiego "moja zona jest najpiekniejsza na swiecie" Na co ten drugi zerka podejrzliwie wszak zna malzonke kolegi i wie, ze do miss Universum duzo jej brakuje. W koncu pyta "a skad wiesz?" I pada odpowiedz "bo gdybym widzial piekniejsza to bym sie z nia nie ozenil" :))))
    Chociaz... kto wie? przeciez zawsze istnieje rozwod:)))

    ReplyDelete
  8. Ina--> A wiesz, ze tam nogi same tancza:)) Nawet policjantom trudno sie bylo oprzec;) Wspanialy jak sie parada skonczyla to tez mial problem z chodzeniem, bo mu sie jakos tanecznie szlo:)))
    Krecenie juz cwicze, a co?
    Nigdy nie wiadomo kiedy sie moze przydac:)))

    ReplyDelete
  9. Gdzieś przeczytałam zdanie, które warto by było uczynić swą życiową mądrością - DROGOWSKAZEM: " Ludzie przestają się bawić nie dlatego, że się starzeją - ale starzeją się, bo przestają się BAWIĆ "( chyba to jest w świetnym, nota bene, blogu Czarnego Pieprza). Ale naprawdę, nie wszyscy ludzie potrafią się bawić i właśnie " wyluzować", a już szczególnie w takich ludycznych imprezach.No, i oczywiście TA AKCEPTACJA swego ciała - świetnie ją posiadać, a bardzo często przyczynia sie do niej właśnie kochający partner - jak np.Wspaniały - wiadomo, ba! ;))

    ReplyDelete
  10. Iw--> No tak, Tobie rozmilowanej w fotografi tych zdjec bylo malo, ja sie balam, ze nikt w sumie nie obejrzy do konca, bo jest za duzo:)))
    I ladnie to ujelas "swiadomosc wlasnego ciala i seksualnosci"
    Ale wiesz, jak obserwuje tutaj rozne nacje, to wlasnie te o goracej krwi tancza zanim sie naucza chodzic:)))
    O mlynek pytalam wczoraj klientke i pekalysmy ze smiechu, bo ona mi pokazywala, ja probowalam i owszem rusza sie dupsko, ale to nie jest TO:))) Ja mysle, ze wiekszosc kobiet europejskich (bo nie tylko Polek) ma wbite w glowe od wiekow jakies durne zachamowania i nie potrafi sie cieszyc soba, swoim cialem, zyciem i wreszcie calym otaczajacym swiatem.
    Ten syndrom modelki, o ktorym niby kazda wie, ze modelka ma 14-20 lat a nie 35 czy 43 ale mimo to dazy. Zycie ubiega na dazeniu a inne kobiety w tym czasie maja frajde.
    Tutaj tez, bo przeciez nie wszystkie Amerykanki maja karaibskie korzenie, patrze wielokrotnie na dziewczyny szczuple, ladne, zadbane, sukcesy w zyciu zawodowym, wydawaloby sie, ze takiej nic nie brakuje. Niestety w 80% takim brakuje wlasnie partnera.
    Dlaczego?

    ReplyDelete
  11. Kachna--> Wlasnie o to chodzi, chodzaca apetycznosc, mimo, ze nie pieknosc. Ale ona akceptuje to jak wyglada, bo wie kim jest. A kim jestes jest zawsze wazniejsze od tego jak wygladasz. Kim jestes emanuje z wnetrza i przyslania braki w wygladzie. Jakos tak to dziala. Sa kobiety, ktore nie przyciagaja i nie pociagaja mezczyzn mimo, ze wygladaja naprawde super, ale nie czegos nie wydzielaja:))
    Bylam przez wiele lat sama, ale nigdy nie mialam problemu z brakiem, zawsze sie gdzies tam krecil jakis kandydat. Gorzej bylo z odpowiednim kandydatem, ale ja wiem, ze przyciagam mezczyzn. Wczoraj wracalam z pracy sama, bo skonczylam wczesniej i nie chcialo mi sie czekac na Wspanialego i juz mi sie jakis wdowiec napatoczyl w subwayu:))) A ze lubie flirtowac, to i owszem poflirtowalam, na koniec podziekowalam za mila podroz i poszlam do domu:)) A jak wiemy, gwiazda jestem tylko z nicka:))))

    ReplyDelete
  12. tuv--> Tam bylo kilka szaf gdanskich:))) Chocby nawet ta w rozowym blyszczacym body. Tylko niestety nie udalo mi sie uchwycic jej w akcji:))
    A czy parady organizuja Amerykanie?
    To zalezy kogo uwazamy za Amerykanow?
    Czy ja jestem Amerykanka? Moim zdaniem, tak.
    Mysle, ze 95% tych ludzi jest urodzona tutaj, tylko ma wyspiarskie korzenie. Tak samo jak w paradzie polskiej biora udzial tacy co nie mowia po polsku. Wiesz jak przyjechalam i uslyszalam owczesnego Prezydenta czy tam Marszalka Polonii Amerykanskiej to sie wystraszylam. Tak fatalnie mowil po polsku. Wszyscy go tlumaczyli, ze "on tu juz tak dlugo mieszka" ja wtedy tego nie rozumialam, ale sama teraz mieszkam tutaj blisko 30 lat i mowie po polsku normalnie. Mysle, ze te wszystkie komitety organizujace polska parade sa tak skostniale, ze juz nic z tego sie nie da wykrzesac. Jakos kazdy narod stawia na to co maja do pokazania, my niby tez, ale jak przyjdzie co do czego to konczy sie na polonezie, kujawiaku czy tez innym mazurku. Owszem piekne tance, ale nie sa to tance, ktore porywaja publicznosc, ktore zapewnia, ze ludzie zapamietaja kiedy jest ta parada zeby przyjsc w nastepnym i nastepnym roku.
    Mamy piekna i bogata historie, a moze wlasnie powinnismy na to postawic? Moze komitety powinny wlaczyc do parady Sobieskiego, Jagielle i innych krolow polskich, moze powinno propagowac sie wiecej polskiego jedzenia. Chociaz tu bylabym ostrozna, bo polska kuchnia jest troche nudna, ale odpowiednio rozreklamowana moglaby sie wybic.
    Dlaczego nie ma w calym NYC dobrej polskiej restauracji? Bo nie ma kto pokazac. Owszem jest od groma i ciut ciut jadlodajni z pania Zuzia w okienku, ktora od czasu do czasu pokrzykuje "zeberka!, schabowy! zurek!" A moze jak by w takiej jadlodajni polozyc obrus na stole, zatrudnic usmiechnieta kelnerke to byloby inaczej. No i nie przesadzac z sola;)) Bo do soli mamy wyjatkowo ciezka reke;)

    ReplyDelete
  13. Kwoko--> Ja sie nauczylam akceptacji swojego ciala na dlugo przed Wspanialym:))) Wiec on raczej na tym polu nie ma wiekszych osiagniec, ale smiem twierdzic, ze Wspanialy jest wynikiem mojej akceptacji samej siebie:))))
    Bardzo mi sie podoba ten cytat. To swieta prawda, ze w kazdym z nas tkwi dziecko, tylko trzeba mu pozwolic byc dzieckiem.
    Zycie jest o wiele przyjemniejsze jak jest w nim miejsce na radosc i zabawe:))

    ReplyDelete
  14. Przeczytalam: refleksja po PORODZIE.
    :)))))))))))

    ReplyDelete
  15. SB--> I nie ucieklas z krzykiem od komputera?
    Podziwiam:))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  16. Moja droga, prawda jest taka, że u nas system się zmienił, rządy się zmieniają, transformujemy się bez końca i pierwszomajowy pochód trwa bez końca:( Wszystko złe i źle, i niczego dobrego nie widać, większość jakby boi się klapki z oczy zdjąć, albo przynajmniej uchylić, by tego dobrego nie ujrzeć, by się dobrym nie zarazić... Najlepiej by było za wszystko przepraszać - za to, że jesteś bogata, za to, że jesteś biedna, za to, że masz, za to, że nie masz, za to, że smutno Ci, za to, że weselisz się, za to, że sąsiad ma lub nie ma, za wszystko...
    Jak się tak wciąż narzeka, to trudno się dziwić, że nic się nie podoba, nawet wolność, o czym niektórzy na świecie nie mogą nawet pomarzyć...
    Zazdroszczę Ci tych wszystkich parad, bo niosą ze sobą radość i kolory:)))
    A seksapil to seksapil, właśnie to jest TO COŚ, co każdy z nas musi sam odszukać w drugim:)))) I to co dla jednego stanowi seksapil, dla drugiego wcale nie musi. Wg mnie najbardziej cenny jest seksapil ukryty, którego może dostrzec tylko osoba obdarzona darem, by nie rzec węchiem;)))

    ReplyDelete
  17. Oooo! I takie podejście faceta baaaardzo mi się podoba!!
    Sama chętnie włączyłabym się w taką paradę, właśnie tego u nas brakuje - szaleństwa i radości mimo wszystko. Mimo złej pogody, nawału pracy, kolejek u lekarza... Ale ja wciąż wierzę, że powoli zmieniamy swoje oblicze na to weselsze i bardziej zadowolone z życia. I że w końcu i u nas rozbłysną światła, kolory, a kobitki zatrzęsą tyłeczkami!:-)

    ReplyDelete
  18. Iva--> Ja mysle, ze Polska sie wiele juz zmienila na lepsze i idzie w odpowiednim kierunku, tylko gorzej ze Polonia za tym nie nadaza. Wiesz, dla wiekszosci Polonusow to jest ciagle ten kraj z cembrowana studnia. No jakby tego nie mogli i nie chcieli widziec. Ja nie jezdze do Polski czesto, moze to tez daje mi zobaczyc wiecej, bo jak czlowiek czegos nie widzial przez 10 lat to widzi zmiane wyrazniej:) A niestety zmiany swiadomosci ludzkiej nie zachodza tak szybko jak zmiany na polkach sklepowych. Tutaj chyba juz trzeba bardziej liczyc na mlodsze pokolenie.
    Z seksapilem masz racje, bo jesli wezmiemy pod uwage element estetyczny to na pewno ta Szafa Gdanska nie zmiesci nam sie w tych ramach:)))
    No ale, wlansie kazdy ma swoje indywidualne ramy i chyba na tym polega urok swiata, ze jestesmy rozni, inni, ze mamy rozne potrzeby. Swiat bylby cholernie nudny gdyby po ulicach chodzily tylko zgrabne laski i przystojni faceci. Tym innym tez sie nalezy cos od zycia i prawo do radosci. Milo widziec, ze sa tacy, ktorzy z tego prawa korzystaja i biora calymi garsciami:))

    ReplyDelete
  19. zolwico--> Wlasnie o tej zmianie juz napisalam wyzej w odpowiedzi do Ivy.
    Amerykanie pracuja najwiecej ze wszystkich narodow swiata:) Przecietny Amerykanin ma 8 dni urlopu na rok, w ostatnich czasach bezrobocie wynosi pewnie ze 20% (to prawdziwe, a nie statystyka oficjalna) Jest naprawde wiele powodow do narzekan i otepienia umyslowego:))) A mimo wszystko to cieszy, ze ludzie sie usmiechaja, ze rozmawiaja, ze tancza nawet na ulicach i to niekoniecznie z okazji parady.
    Ja sama kilka lat temu spoznialam sie notorycznie do pracy tylko dlatego, ze na stacji subwaya gdzie zmienialam pociag gral facet na akordeonie. A gral tak pieknie, ze ludzie tanczyli, wiec ja tez puszczalam sie w tany kosztem spoznienia do pracy:))) Zycie moze dac wiele radosci tylko trzeba to umiec dostrzec i chciec brac.

    ReplyDelete
  20. wiesz, o ile łatwiej mi zrozumieć Polonusów, o tyle wcale nie rozumiem Polaków w Polsce mieszkających. Narzekanie stało się jakby trendy. Do mnie przyjeżdżają często goście z US, nie tylko amerykańcy Polacy, ale i Amerykanie i oni zachwycają się Polską, zmianami jakie nieustanie dokonują się i które oni sami zauważają, i ubolewają nad tym, że Polacy nie potrafią cieszyć się, ciągle szukając dziury w całym. Nigdzie na świecie nie jest idealnie i nigdzie nie jest tak, by nie mogło być lepiej.

    Co do szafy... Ileż to ludzi o gdańskiej szafie może sobie jedynie pomarzyć;))))
    Różnorodność wzbogaca nas:)

    ReplyDelete
  21. Normalnie kocham cie za ten wpis i dyskusje, jaka wywolalas!Ja tez nie jestem "pettite", ale nie jakas tam znowu szafa i mimo to miewam jazdy na tle wlasnego wygladu.Jednak gdy sie przechadzam po miescie i obserwuje te naprawde wielkie babki z ogromnymi brzuszyskami, tlustymi dupskami i krzywymi nogami to czuje sie jak bogini. I choc w pelni popieram idee akceptacji swojego ciala to nie nalezy zapominac o rozroznieniu duzych, apetycznych kobiet od tlustych, rozlazych bab, z ktorych zycie uszlo i z trudem kreca glowa ze o dupce nie wspomne. To ofiary wlasnego lenistwa, fast foodow i poprawnosci, ktora w Anglii kaze udawac, ze one sa tylko troche wieksze od reszty ludzi.

    ReplyDelete
  22. p.s. I jak ja bym chciala zaszalec na takiej paradzie!

    ReplyDelete
  23. Star, za ponizszy cytat nalezy Ci sie pomnik co najmniej:
    "jak to wiekszosc kobiet spedza trzy czwarte zycia narzekajac, ze zle wygladaja, jak to sie wiecznie katuja poprawianiem wlasnego wizerunku, a czas leci i jak juz nawet ktora dojdzie do idelanego wygladu to czas do trumny wskakiwac".
    Podobnie ludzie czekaja, zeby sie poczuc szczesliwymi, kiedy juz wszystko posortuja, poukladaja, zalatwia.
    A zycie sobie plynie, jak gdyby nigdy nic...

    ReplyDelete
  24. Nie wiem jak to jest ale mieszkając w UK nosiłam kwieciste, kolorowe ciuchy, zaczęłam nosić koraliki, pindelki i duperelki. Wróciłam do Polski i oblekłam sie w czerń. :)

    ReplyDelete
  25. Oj tam, oj tam! Ja się na stare lata wyzbyłam szerokich i luźnych chałatów, nabywam kolorowe dopasowane fatałaszki i tylko patrzeć, jak zadkiem potrząsnę! Jeszcze mi nie wychodzi, ale who knows?... Marudzących i sztywniaków omijam szerokim łukiem!

    ReplyDelete
  26. Iva--> A moze to jest ciezko dostrzec to co sie dzieje tak blisko nas, tuz pod naszym nosem. W koncu te zmiany nie nastapily z dnia na dzien, wiec tak dozowane po kawalku moze sa mniej widoczne? Nie wiem, staram sie znalezc wytlumaczenie. Ale wiesz sa ludzie, ktorzy nie dostrzegaja tego wszystkiego dobra co maja, bo po prostu maja i juz sie przyzwyczaili, czasem nawet slysze trafi sie ktos, kto nie dostrzegl milosci bo byla tuz... dopiero jak odejdzie to placz i rwanie wlosow z glowy. Tak samo jak ze zdrowiem, jak mamy to... po prostu mamy, dopiero jak sie zachwieje to czlowiek wie co mial. Ot taka ludzka natura:)))
    I masz racje, to jedno z moich powiedzonek, ze "nigdy nie jest tak dobrze, zeby nie moglo byc lepiej i nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej" To swieta prawda. Na swiecie nie ma najlepszych, ani najgorszych miejsc sa zwykle przecietne, tylko od nas zalezy czy co chcemy widziec:)) Szklanka do polowy pelna, czy tez pusta.

    ReplyDelete
  27. Socjo--> Bo swiat sie sklada z troche mniejszych, troche wiekszych i takich przecietnych:)) I tak jest dobrze, dopoki czlowiek ma zdrowie, bo choroba tak samo moze dosiegnac wiekszego, mniejszego jak i tego sredniego, juz nie mowiac o smierci, ktora tez nie wybiera. A my marudzimy:)))) Zamiast cieszyc sie zyciem, kupic se zielony kapelusz, albo fiolkowy i miec wszystko w dupie:) U nas tez nie brakuje ofiar fast foodow, ale tez jest cala masa takich lasek, ze leb urywa i wlos lonowy staje deba:)) Przynajmniej w NYC sa takie. No i co z tego? Jest tylko dwa wyjscia, albo zaakceptowac to jakim sie jest, albo cos z tym zrobic. Czasem sie da zrobic, sa przypadki w ktorych sie nie da, to sa wszystko indywidualne decyzje ktore czlowiek musi sam podjac. Nikt tego nie zrobi za inna osobe.
    Przylataj na nastepny rok i idziemy na parade poszalec:)))

    ReplyDelete
  28. Czarownico--> Dzieki:))
    Bo tak jest, sama tez nalezalam kiedys do "odkladaczek na" jutro, na pozniej, jak schudne, jak mi wlosy odrosna, jak sie zakocham, jak sie przeprowadze, jak sobie kupie i chujwie jakie jeszcze inne jak...
    Wazne, ze na dzien dzisiejszy nie bylam gotowa, wszystko wisialo na wieszaku i czekalo na jakies swoje JAK.
    Az w koncu przyszlo jedno wielkie JAK.
    JAK mnie szlag trafil i zrozumialam, ze jak sie jutro nie obudze, to wszystkie inne "jaki" nie maja szans na spelnienie i zaczelam zyc pelna para.
    I chwale sobie dzien w ktorym ten wielki JAK mna potrzasnal:)))

    ReplyDelete
  29. Pieprzniczko--> A wez se pizgnij jakiego kfiotka na bucie lewym, motylka na ramieniu i popierdalaj bez wzgledu na to czy to sie komus podoba czy nie:))) Jak babcie kocham szlam kiedys Lexington Avenue boso, bo mi buta szlag trafil, wiec uznalam, ze zamiast kulec w jednym, latwiej bedzie isc boso (dokladniej w skarpetkach) i nawet nikt nie mrugnal okiem. Ludzie tutaj sa tak roznie odziani, ze tylko zupelna nagosc moze zwrocic uwage:))) Moja sasiadka nawet w najwiekszy snieg chodzi w sandalach na gole stopy, tak ma i nikogo to nie dziwi. A kobita jest po 70tce wiec to nie zaden wybryk mlodosci. Mam klientke, ktora nawet w najwieksze mrozy chodzi z golymi nogami i to najczesciej w sukienkach. Juz jej kiedys powiedzialam, zeby sie zlitowala nade mna i zakladala spodnie bo mnie jest zimno jak na nia patrze. To sie smiala, ze nikt nie zwraca na to uwagi tylko ja jedna. No widac to ten polski gen:))))

    ReplyDelete
  30. Zgago--> Omijanie jest dobre dopoki sie daje:))) Czasem jak czlowiek pracuje i musi sie obracac wsrod roznych ludziow to jest ciezej:))) A dupa krecic nigdy nie jest za pozno. Pamietasz jak sie wybieralam na taniec na rurze? Moze trzeba bedzie zrobic powtorke:)))

    ReplyDelete
  31. I o to kaman ;) Ja to wiem. Wiecej sexappeal'u ma nawet konkretnie gruba dupa ale radosna i emanujaca pozytywna energia niz odpicowana i sztywna tyczka. A cyc to zawsze cyc, jak wiadomo. Nie znam takiego, co by sie obrazil na mozliwosc wtulenia sie w calkowicie naturalna miske F. o ile tylko jej posiadaczka bylaby fajna kobita. Na fotkach widac statyczne kadry, nie widac ruchu. To sie moze wydawac parada hipopotamow, ale jak do tego dodac ruch, to w ogole sie nie dziwie panom, ze takie wnioski zaprezentowali.

    ReplyDelete
  32. A wiesz Star, że mój dorosły syn, niedawno mi to wyjaśniał;-) Znaczy, że mężczyzna widzi kobietę inaczej niż ona siebie, czy inne kobiety. Mężczyzna nie widzi mankamentów, ale całość, oraz aurę jaką kobieta roztacza. To my same się katujemy cellulitem, zmarszczkami i Bóg wie czym jeszcze;-)

    ReplyDelete
  33. Laki--> W przyszlym roku postaram sie nagrac kilka minut, bo masz racje fotki nie oddaja atmosfery:))

    ReplyDelete
  34. Akular--> No wlasnie!!! My sie katujemy czesto w imie tego, zeby im sie podobac, a oni i tak tego albo nie widza, albo nie jest im to potrzebne:)))

    ReplyDelete
  35. Star, bardzo możliwe, że jest tak właśnie jak piszesz. Gdy mamy to mamy - narzekamy i wybrzydzamy, ale gdy coś tracimy, wtedy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że to mieliśmy i w dodatku to było takie cudowne...
    Pozdrawiam Cię:)

    ReplyDelete
  36. Iva--> Cos w tym chyba jest, bo czlowiek sie szybko przyzwyczaja do dobrego i zapomina, ze przeciez moze, a czesto bylo inaczej.
    Ja pamietam jak przyjechalam do Polski pierwszy raz po 10 latach. To byl rok 1994 i sie zglosilam na ochotnika, ze zrobie chorej sasiadce zakupy. Kobieta sie ucieszyla, powiedziala mi co chce i polecialam do sklepu. Wszystko bylo fajnie do czasu kiedy wyliczylam sprzedawczyni co chce, a ta mnie pyta jaka margaryne. Spojrzalam na nia zdziwiona, bo za moich czasow to byla po prostu margaryna i tyle. Zupelnie zglupialam i pytam "a jakie pani ma?" Ta mi mowi, ze ma bodajze 6 rodzajow, a ja na to "to niech mi pani da te co sie cieszy najwiekszym powodzeniem":)))
    Dla mnie to byl szok, ale dla kogos kto mieszkal w Polsce caly czas to bylo normalne, ze jest wybor margaryny. I tak samo chyba to dziala w wielu innych przypadkach;) Na codzien czlowiek sie nie zastanawia jakim dobrodziejstwem jest woda w kranie, czy elektrycznosc, dopiero jak przyjdzie jakas awaria to sie widzi jakie to wszystko potrzebne i jak ciezko bez tego zyc.

    ReplyDelete
  37. TUV: A tak ten - czy parady robią AMERYKANIE?
    I nie czepiajmy się o wielokulturowość - bo wiem że nacje je robią.Ale tacy typowi Amerykanie? Nie sądzę,bo jak i Polacy nie maja tego w naturze.Chociaż my mamy w Krakowie Lajkonika ;)

    A kogo uważasz za "typowych" Amerykanów??? Uwielbiam takie opinie, nie poparte realiami. Tak, Kanadyjczycy też robią parady. W Toronto poza Pride (głównie biali Kanadyjczycy i Amerykanie, ale nie tylko) jest Caribana (coś podobnego do tej parady u Stardust), jest Parada Św. Mikołaja, jest parada z okazji dnia św. Patryka (nie tylko Irlandzcy Kanadyjcyczy biorą udział, są parady poszczególnych dzielnic...

    ReplyDelete
  38. ResVaria--> Dzieki:) Ja pominelam ten aspekt "amerykanskosci" bo jakos juz od lat nie dziele ludzi, ktorzy maja obywatelstwo amerykanskie w zaleznosci od urodzenia. Dla mnie Amerykanin to ten kto ma obywatelstwo lub wize stalego pobytu i tu mieszka.
    I masz racje w takich paradach biora udzial ludzie roznego pochodzenia. Nawet celowo zamiescilam zdjecie ortodoksyjnego Zyda, ktory bral wlasnie udzial w tej paradzie. Raczej on nie ma korzeni karaibskich.

    ReplyDelete
  39. Aaa i dodam jeszcze, ze najpopularniejsza parada w NYC to parada z okazji Thanksgiving. A chyba Thanksgiving jest typowo amerykanskim swietem, wiec kto niby organizuje te parade? Wlasnie Amerykanie.

    ReplyDelete
  40. "Wiec on raczej na tym polu nie ma wiekszych osiagniec, ale smiem twierdzic, ze Wspanialy jest wynikiem mojej akceptacji samej siebie:)))) "

    Pikne. Tyle powiem.

    ReplyDelete
  41. Elu--> No tak zabrzmialo piknie:))) Chodzi mi o to, ze kiedy poznalam Wspanialego, to juz bylam na tym etapie zycia, ze nie musialam sie podpierac komplementami, nie oczekiwalam akceptacji z zewnatrz. A jemu z kolei imponowala moja pewnosc siebie, moje poczucie humoru i dystans jaki mam rowniez w stosunku do siebie. Jeszcze 15 lat temu bylo to zupelnie niemozliwe;))

    ReplyDelete
  42. swietny blog, odkrylam niedawno i czytam. a NYC kocham choc jestem od NYC bardzo daleko i spedzilam tam kilkanascie dni, to miasto mnie urzeklo, i moim marzeniem jest tam mieszkac kiedys.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...