Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, September 4, 2011

Umarlam..

Umarlam, ale jest szansa, ze zmartwychwstane, bo Wspanialy mowi, ze takiej cholery jak ja to siekiera nie dobije:) Za wczesnie pochwalilam pogode i dzis wilgotnosc tak mi dala w dupe, ze ledwie zyje.
A dzien mialam bogaty w wydarzenia.
Najpierw spotkalam sie z Karen i reszta historii mnie dobila... napisze o tym osobna notke, ale musze najpierw sama ochlonac i oczywiscie zmartwychwstac.
Po spotkaniu z Karen umowilam sie ze Wspanialym na Manhattanie i zaliczylismy dwie atrakcje.
Pierwsza to podroz w czasie czyli subway'em z przed 42 lat. Dokladnie to takie subway'e jezdzily w NYC w latach 1917-1969. Mam zdjecia, bedzie notka... oczywiscie jak zmartwychwstane:)
Pozniej pojechalismy do South Seaport gdzie jest zawsze multum turystow, no ale dawno nie bylam, wiec sie uparlam, tez bedzie notka... jak zmartwychwstane:)
A jutro na 9 rano mamy byc juz w Brooklynie, bo corka i ziec chca sie z nami koniecznie spotkac. Jak mnie moj wielki nochal nie myli, to pewnie chca nam osobiscie obwiescic, ze pewnie spodziewaja sie dziecka.
Oczywiscie nie wiem, czy mam racje, ale jutro sie przekonamy,  mielismy sie spotkac dzis, ale zadzwonila, ze sie zle czuje, a jutro to ani im ani nam nie pasuje zadna inna pora, jak wczesno-sniadaniowa.
Chyba sie pochlastam, ale inna pora nie wchodzi w rachube bo ja chce zobaczyc Caribbean Festival, ktory sie odbywa wlasnie w Brooklynie o godzinie 11 przed poludniem.
Jak tylko nie bedzie padac, bo ma padac, to jest szansa, ze znow bede miala zdjecia, ze obezre sie cudownego zarcia z wysp i znow bedzie notka...
Jak zmartwychwstane:))
Narazie ide polozyc zwloki w pozycji horyzontalnej.. bo padam na siekacze.

26 comments:

  1. Z - martwych -wstaniesz! Lap pozycje horyzontalna i czekamy na relacje.
    Zycze ladnej pogody jutro, pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  2. Ach, tyle zapowiedzi ciekawych notek! Czekam z niecierpliwością. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  3. Dzieje się, dzieje, więc zmartwychwstawaj!
    I opisz, opisz zwłaszcza sprawę Karen... Choć powoli zaczynam się bać ciągu dalszego...


    Szybkiego powrotu do 100% formy i zdrówka :))))

    ReplyDelete
  4. Ja rozumiem, ze Ty tak wszędzie gnasz i robisz zdjęcia, żeby powstały wspaniałe notki (dla nas), ale nie przesadzaj! Odpocznij trochę, nie szalej, bo nawet nie zdążysz opisywać tego, co przeżywasz! ;)))

    ReplyDelete
  5. Odżywaj, odżywaj i pokazuj zdjęcia.Fajnie, że może będziesz podwójną babcią.U mojej córki różnica wieku pomiędzy maluszkami wynosi 2 lata, miesiąc i 10 dni.Starszy jest zakochany w młodszym a młodszy zachowuje się jak słonecznik, cały czas obracając się w poszukiwaniu brata.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  6. Z niecierpliwością czekam na Twoje zmartwychwstanie :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  7. Ja pierwsza chcę wziąć całun do ręki! ;)

    ReplyDelete
  8. Powstaniesz. Wspaniały ma racje takich jak Ty nie bierze byle co;D

    ReplyDelete
  9. Fajny blog, dodaję do obserwowanych i z kawką lecę serfować po starszych postach :)

    ReplyDelete
  10. Ataner--> Pozycja horyzontalna niby pomogla, ale zobaczymy jak to bedzie w akcji:)) Ma dzis padac, ale moze sie uda.

    ReplyDelete
  11. Krystynko--> Mam te notki w glowie i beda, ale tez nie obiecuje kiedy, bo znow tydzien zapowiada sie dosc zwariowanie:)) Dam rade;)

    ReplyDelete
  12. granato--> No raczej ciezki jest ten dalszy ciag historii Karen, ale coz takie bywa zycie.

    ReplyDelete
  13. tzj--> Ja zawsze mialam pierdolca na punkcie takich "okazji" a teraz tylko mam sie z kim podzielic:)) Z poprzednich lat i podrozy mam zdjecia albo papierowe, albo nie mam wcale, bo czesc zaginela w czasie roznych przeprowadzek (czytaj wyladowala na stanie Owczesnego) i nie bede sie o nie upominac.

    ReplyDelete
  14. anabell--> Ja nie wiem czy to na pewno ciaza, ale tak sie domyslam, bo i skad ta nagla presja, zeby sie konicznie spotkac. I nie, to nie bedzie brat czy siostra Avivy tylko ewentualnie kuzyn/ka:)))

    ReplyDelete
  15. Klaudio--> Godzina 6ta i ja na nogach:)) Wiec idzie ku lepszemu:)

    ReplyDelete
  16. Nivejko--> Tez mysle, ze on ma racje:))

    ReplyDelete
  17. Moaa--> Witam:) Serfuj, serfuj, jest tego troche:)

    ReplyDelete
  18. Pieprzniczko--> Przyzwyczailas sie juz:))

    ReplyDelete
  19. Dasz radę!!! kto jak nie Ty, nie znam innej kobiety z taką energią.

    ReplyDelete
  20. na mój nochal chodzi o dziecko albo kredyt...:)

    ReplyDelete
  21. Kachna--> Ledwie zyje, jak narazie i padam na pysk:)))

    ReplyDelete
  22. Beata--> Ja musze moj nochal skrocic a Ty swoj:)) Bo niestety nie dziecko;/ Kredytow nasze dzieci nie zaciagaja u rodzicow tylko ewentualnie w bankach. Po prostu sie dziecko za nami stesknilo:)) Fakt nie widziala nas juz bardzo dlugo, bodajze od kwietnia.

    ReplyDelete
  23. Witaj.
    Piszesz ,że padasz,a ja wyczuwam w Tobie olbrzymi zapas energii.
    Myślę,że szybko wrócisz do "formy".
    Pozdrawiam serdecznie:))
    .

    ReplyDelete
  24. hehehe,ty potrafisz kobieto dozować napięcie;)
    jak nic wejsć masz z 1000 co dzień,bo publika kocha dramaty i czeka na ciąg dalszy tamtej notki...;)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...