Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, October 11, 2011

Ksiezyca misa lsni..

No lsni, a ja spac nie moge przez to. O!!
Nie dosc, ze ksiezyc to jeszcze wczoraj w nocy bylo goraco, jakos poprzednie dwie noce mimo, ze o tej samej temperaturze wytrzymalismy przy otwartych oknach i wiatraku sufitowym.
A wczoraj bylo tak:
Wspanialy zalegl byl pierwszy, jak ja dotarlam do barlogu to juz lezal z wypieta gola dupa i zial ogniem.
Zaleglam i ja jak na porzadna (od pozadania, nie mylic z porzadkiem) zone przystalo, zarzucilam w poprzek rog przescieradla, bo ja lubie wiedziec gdzie ten rog jest, cobym miala za co ciagnac jakby mi sie niedajbuk zimno zrobilo. A przeciez liczylam na to, ze sie ochlodzi...
No liczylam, ale to tak latwo sie przeliczyc..
Godzina byla ciagle mloda, bo dopiero dochodzila 23cia.
Wlaczylam telewizor z nadzieja, ze mnie uspi, bo nam telewiozr sluzy tylko do usypiania.
Cos tam gadalo, cos w nim migalo, ale i tak nie wiedzialam co sie dzieje... nie moglam sie skupic ani na obrazie, ani na dzwieku.
-- Wylacz to pudlo w cholere - odezwal sie Wspanialy - nie dziala.
-- Poczekaj, dajmy mu szanse, moze zadziala...
Po nastepnych 10 moze 15 minutach przewalania sie z boku na bok, podciagania wyzej i osuwania z powrotem do pozycji lezacej Wspanialy wstal i wlaczyl nastepny wiatrak.
Uzyskalismy tylko tyle, ze szum kolejnego wiatraka zagluszyl dzwiek wydobywajacy sie z telewizora.
-- Prosze Cie wylacz to, bo mnie tylko wkurwia - powtorzyl Wspanialy.
-- Mowisz, ze nie zasluguje na nastepna szanse?
-- Najchetniej to bym mu dal nastepna szanse mlotkiem dzisiaj.
Wylaczylam, a nuz sie chlop zezli i pierdolnie mlotkiem w telewizornie.
Zaczelismy udawac jedno przed drugim, ze spimy... zerknelam na wpol otwartym okiem, teraz juz byla 23:46.
Zaczelam liczyc barany... kiedy doszlam do 74 poczulam, ze Wspanialy wstal.
Nic to, to przeciez normalne...
Ale zupelnie nienormalne bylo, ze zamiast do lazienki tej w sypialni to on sie wybral gdzies w glab mieszkania. Ki diabel? Za chwile uslyszlam otwieranie drzwi na taras.
Troche mnie zaciekawio co tez on moze robic o tej porze na tarasie, ale nie chcialo mi sie wstawac.
Lezalam i bezskutecznie probowalam zasnac.
Nic z tego, wstalam, zarzucilam na siebie jakas T-shirt sluzaca za odziewke i poszlam rowniez na taras.
-- A Tobie co? - zdziwil sie Wspanialy.
-- Nie moge zasnac.
-- Ja tez nie moge, myslalem, ze to tylko ja.
-- Nie, nie tylko Ty, ja tez nie moge.
Posiedzielismy troche na tarasie, przyjemnie, chlodno, ale przeciez tu nie mozemy spac.
-- Hej, wezmiemy cos na sen - zaproponowalam.
-- Eee tam, zreszta nie mamy nic na sen.
-- Jak to nie mamy? Nalewki sa!
Podumal chwile, w koncu sie zgodzil, przyniosl dwa kieliszki nalewki malinowej, ktroa mi wyjatkowo dobrze wyszla w tym roku.
Zaczelismy saczyc nalewke.
W miedzyczasie zegar odbebnil polnoc.
-- Ja to wiem dlaczego nie moge spac, ale Ty? - rzucil w przestrzen Wspanialy.
-- Dlaczego?
-- No bo ja przez te 3 dni niby chorowania to za duzo spalem w dzien i teraz mam zupelnie rozstrojony zegar biologiczny. A skoro juz o zegarze mowa, to dlaczego nasz zegar nie spi? przeciez byl ustawiony zeby wybijac ostatnia godzine 23 i potem mial spac przez 8 godzin.
-- Ty masz racje, cos sie popierdykalo naszemu zegarowi, ale on zawsze zyl swoim wlasnym zyciem, to wiesz, wszystko jest mozliwe.
Tak to jest z tym zegarem, czasem przestaje dzwonic i wybijac godziny na kilka miesiecy, albo i lat, a potem nagle zaczyna na nowo. Mnie tam wisi, niech robi co chce, ale pamietam jak w ubieglym roku po 2 latach ciszy zaczal nagle odstawiac kuranty w srodku nocy, to oboje zerwalismy sie na rowne nogi nie majac pojecia o co chodzi:)
Poszlismy z powrotem do lozka.
Lezymy cicho i znow probujemy udawac, ze spimy. To dziala na zasadzie "jak jedno jest cicho, to moze chociaz to drugie zasnie" Tym razem nie zadzialalo, o 1:18 Wspanialy wyskoczyl z lozka z okrzykiem:
-- Mam dosc, ja tego nie rozumiem!!
I zabral sie za zamykanie okien, wlaczyl klimatyzacje i wsciekly wrocil znow do lozka.
-- Przeciez musze wstac o 4:30 jak ja bede jutro egzystowal w pracy?
-- Kochanie, to pelnia i do tego jest naprawde goraco, ale juz za chwile bedzie OK - probowalam go uspokoic.
-- Pelnia? A co ma do tego pelnia? Mnie nigdy w zyciu zadna pelnia nie przeszkadzala.
-- Ale na starosc to wszystko przeszkadza, ja tez kiedys nie wiedzialam co to pelnia, a teraz czuje i boje sie zasnac - zaczelam sie smiac, bo juz mi bylo wszystko jedno w tym momencie.
-- Jak to boisz sie zasnac?
-- No bo slysze jak Ci zeby rosna - parsknelam juz zupelnie niekontrolowanym smiechem.
Teraz juz bylo wesolo, Wspanialy udawal wilkolaka, ja wampirzyce i turlalismy sie ze smiechu.
W miedzyczasie mieszkanie sie schlodzilo.
Zasnelam chyba przed gdzies przed 2ga bo pamietam, ze widzialam godzine 1:47.
A wstalam juz o 5:28 i czuje sie jak zombie.

40 comments:

  1. Nie mogę uwierzyć w ten upał,gdy u nas cały dzień leje deszcz a na termometrze 10stopni.
    Ja też mam kłopoty z zasypianiem w upalne noce,ale u nas jest ich najwyżej kilka.
    Teraz jest zimno i ponuro więc tyko spać.Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  2. A wiesz, ze u nas tez noc byla cieplejsza niz zwykle? Okno rozwalone i tylko przescieradlo, to niespotykane o tej porze roku! Pelni na zauwazylam i spalismy jak niemowleta:)

    ReplyDelete
  3. Teniu--> Popatrz na mape swiata, NYC jest duzo bardziej na poludnie niz Polska, dlatego tez mamy dluzsze lato i lagodniejsze zimy. Owszem o tej porze roku zdarzaja sie zimne dni, ale to kilka. Bylo zimno na przelomie wrzesnia/pazdziernika tak ok. 16C do 20C ale w pazdzierniku mamy zwykle indianskie lato:))
    Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  4. Moniko--> W kalendarzu Full Moon jest dzis w NYC, ale to zawsze tak dziala noc przed, noc po:)) Tez nigdy nie korzystalam z klimatyzacji w pazdzierniku, bo nareszcie mozna spokojnie spac przy otwartych oknach, no ale dzis nie dalo rady;)

    ReplyDelete
  5. Az zerknelam z ciekawosci na polozenie NYC w porownaniu do Paryza, Warszawy, Aten i Rzymu. I w sumie jestesmy najblizej polozenia Rzymu, wiec stad roznice pogody. Warszawa jest duzo bardziej na polnoc. Oczywiscie W-wa to nie cala Polska, ale lezy na tyle centralnie, ze mozna uznac ja za punkt odniesienia.

    ReplyDelete
  6. mrozy jednak lepiej sluza spaniu ;)
    (z serii "Madrosci Zyciowe" ;))

    ReplyDelete
  7. Aaaaaaaaa,to przez pelnie,nie mozna spac:)))
    No to teraz juz wiem dlaczego ja tez szwedalam sie po chalupie w nocy:)))))

    ReplyDelete
  8. Ja mam zawsze kłopot z zaśnięciem jeśli podskoczy póznym wieczorem ciśnienie atmosferyczne. A tej nocy to u mnie tez było jakoś za ciepło i musiałam szerzej otwierać okno.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  9. o rzesz ty orzeszku ... to u Was takie ciepełko?? a ja z moim mężulkiem pod kołderką i kocykiem (ja dodatkowo w skarpeciakach) żeby co oby w nocy nie zamarznąć :))

    ReplyDelete
  10. Bezsenność to zło. Najczęściej.
    Bo czasem to nie ;)))

    ReplyDelete
  11. Ja tez mam problemy z ... pelnia. Nie dosc, ze nie moga zasnac to jeszcze na dodatek czuje sie dziwnie "rozregulowana" albo poprostu "zakrecona". Pozdrowionka

    ReplyDelete
  12. Lilla--> Zgadzam sie na 1000%:))) Nawet zima, to ogrzewanie wlaczamy jak wracamy po pracy tak zeby sie tylko nagrzalo lekko, ale przed pojsciem spac wylaczamy:))) Wtedy sie dopiero smacznie spi.

    ReplyDelete
  13. Maga--> Ktos kiedys o tej pelni mowil, albo pisal i ja nie przywiazywalam wagi, ale teraz widze, ze na mnie dziala;))) Szwedam sie jak dusza potepiona:)

    ReplyDelete
  14. anabell--> Czyli jakas upierdliwa noc to byla;)

    ReplyDelete
  15. elfii--> Dzis juz chlodniej, bo tylko 22C i teraz sie juz tak bedzie utrzymywac w okolicach 20C.

    ReplyDelete
  16. granato--> Wczoraj wszystkie sposoby zawiodly:))

    ReplyDelete
  17. Ina--> Witaj w klubie rozregulowanych:))

    ReplyDelete
  18. Wspolczuje braku snu! ja tam problemow ze spaniem nie mam, za to zamiast zamieniac sie w wilkolaka zamieniam sie w bi.ch. wczoraj lepiej bylo do mnie nie podchodzic!
    my mamy tak ok 80F teraz, pogoda marzenie! Aczkolwiek po nocach to mi chlodno.
    Przyszly tydzien za to odmroze se zadek w PA. Hurray...

    ReplyDelete
  19. W takie dni jak dziś bardziej niż zwykle cieszę się, że księżyc na mnie nie działa. Musiałabym nazajutrz chodzić na rzęsach...;)

    ReplyDelete
  20. Pełnia to ohyda! Postuluję zlikwidować!

    ReplyDelete
  21. Rinonko--> U nas wczoraj bylo 84F a dzis tylko 72F a w PA nic sobie nie odmrozisz, bo tam jest taka sama temp. jak w NYC, wiec bedzie tak w granicach wysokich 60tek i niskich 70tek.
    Ale to fakt noce sa chlodniejsze (z wyjatkiem wczorajszej) bo spada tak do 60F.

    ReplyDelete
  22. Nivejko--> Na mnie tez nie dzialal... do czasu:))) Ja mysle, ze niestety z wiekiem czlowiek sie robi jakis bardziej podatny na wplywy roznych rzeczy o istnieniu, ktorych nawet wczesniej nie wiedzial:))

    ReplyDelete
  23. " Księżyca misa lśni, świat cały zwisa mi, bo ja nikogo nie potrafię kochać już...itd." Z jakiejś szufladki pamięci wyskoczył mi fragment tej jakiejś "szemranej - biesiadnej" piosenki sprzed lat... Czy też ją znałaś?
    Ale że takie gorące to indiańskie lato, to ja naprawdę nie wiedziałam !
    Dobrze chociaż, że ta pełnia księżyca nie wprawiła Was w chodzenie we śnie np.po dachu - to by dopiero było... ;)))Czyli somnambulikami nie jesteście, jak widać...

    ReplyDelete
  24. Kwoko--> Pewnie, ze znalam taka piosenke;))) I jeszcze znalam inna "Swiety Antoni, swiety Antoni zgubilam cnote pod miedza, oj co to bedzie, oj co to bedzie gdy sie rodzice dowiedza? Zgubilismy ja we dwoje wsrod rumiankow i wsrod miety, lecz ty tego nie pamietasz bo to sprawa nie dla swietych" :)))

    Z tym indianskim latem to jest tak, ze zwykle pod koniec wrzesnia robi sie zimno, tak 15-18C i moze to trwac ok. tygodnia czasem kilka dni dluzej ale potem ciepla pogoda wraca i to sie nazywa indianskie lato. Odpowiednik polskiego babiego lata;) Indianskie lato moze trwac kilka dni, a moze rownie dobrze tydzien, albo i dwa, ale tego sie nie da przewidziec:))
    Tak czy inaczej sezon ogrzewania mieszkan jest oficjalnie od 15 pazdziernika (o ile sie nie myle, bo my sami regulujemy ogrzewaniem wiec moge miec jakies luki pamieciowe) a my zwykle zaczynamy podgrzewac w listopadzie.

    ReplyDelete
  25. ooo mowisz? Znaczy nie potrzebuje zimowego plaszczyka na ten wyjazd? A takie ladne mam :) (bo w teksasie to mi kilka potrzebnych przeciez :P)

    ReplyDelete
  26. Ponieważ to JA nie śpię tej nocy ( nie użyłam odpowiednio wcześnie pewnej pigułki - może dlatego ? ), więc jeszcze odpowiem, a potem spróbuję usypiać się jakoś. Otóż, miła Stardust, ta piosenka ze św.Antonim, to jest jeden z utworów z repertuaru słynnej Ordonki ( mam to na dużej winylowej płycie) - tylko w wersji poularnej lekkie zmiany w tekście ( sprawdzę potem czyj to tekst ). Reren jej idzie tak: " Noce takie są upalne i słowiki spać nie dają, a przez okno do mej izby jakieś strachy zaglądają..." . W oryginale jest też " serce ( zamiast cnoty) zgubiłam pod miedzą, oj, co to będzie, św.Antoni, jak się sąsiedzi dowiedzą ".
    A wię tę upalną NOC mieliście jak z piosenki Ordonki, tylko miedzy nie było w pobliżu... ;)))
    A ja znów prześpię całe przedpołudnie i czasem są z tym spaniem dziennym kłopoty, ale kiedyś spać JA, PRZYNAJMNEJ, MUSZĘ - no, nie ?

    ReplyDelete
  27. Rinonko--> Zimowy plaszczyk jest dobry na grudzien, styczen i luty:))) No i oczywiscie na polnocy;) A swoja droga to kiedy NYC?

    ReplyDelete
  28. Kwoko--> :)))) Ja wiem, ze to przerobka, nie wiem kto przerobil, ale ja nauczylam sie od babci:))))
    A orginalne slowa tez znam, tylko ta przerobka jakas ciekawsza dla mnie:)))

    ReplyDelete
  29. Kwoko, nie tylko miedzy - gubic juz nie maja czego ;)))

    ReplyDelete
  30. Może trzeba było się trochę pogimnastykować? Szybko byście się zmęczyli i sen szybciej by przyszedł!;-)) Ale pomysł na nalewki jako środek nasenny baaaaardzo mi się podoba!:-)

    ReplyDelete
  31. Ja tez nie mogę spać jak jest pełnia, budzi mnie "światło" mimo grubych kotar i coś każe mi wstawać i patrzeć na ksieżyc.. a potem czuję się i wyglądam jak zombie :))

    ReplyDelete
  32. czarownico--> Czy musisz byc tak okrutna:))))

    ReplyDelete
  33. Rinonko--> DZieki za maila, postaram sie jutro zebrac w sobie i odpisac, bo dzis jestem padnieta znow. Pogoda mi sie spsula;/

    ReplyDelete
  34. zolwico--> Serca nie masz? Chcialabys zebym sie zarazila? Tym prychaniem oczywiscie:))

    ReplyDelete
  35. Kachna--> To Ty tez masz cos z wampirzycy jak Cie ksiezyc wola:)))

    ReplyDelete
  36. Stardust - najbardziej uderzyły mnie godziny - 4 cos tam i 5-ta cos tam. Powiem ci - brrrrrr! Brrrr - jak 100 czarnych, kudłatych, rogatych diabłów. Toż to pory barbarzyńskie!
    Ja cierpię na przypadłość, która nie pozwala mi spokojnie położyć się na kanapie w celu ksiązkowo - telewizyjnym - przybranie pozycji horyzontalnej to uśnięcie w ciągu 3 minut, bez względu na miejsce, sytuacje i okoliczności i bez wzgędu na to która godzina i czy jestem wyspana - chrapałam już nawet u lekarza i kosmetyczki.
    Dobrych snów:)

    ReplyDelete
  37. Pieprzniczko--> Tak to barbarzynskie pory:) Wspanialy wstaje codziennie o 4:30 bo dojazd do pracy zajmuje mu 2.5 godziny wiec o 5:30 musi wyjsc z domu. Ja wstaje najczesciej gdzies miedzy 6-6:30 czasem przed 6ta, co nie znaczy, ze jestem obudzona i nadaje sie do zycia:)) Po prostu wstaje, bo sie budze, a jak sie budze, to musze wstac, bo inaczej mnie wszystko boli, lacznie z wlosami:))) Ja mam o tyle dobrze, ze najczesciej ucinam sobie drzemke w pracy, Wspanialy moze tylko drzemac w pociagu, co tez robi. Ale niestety takie sa warunki, praca w jego zawodzie to akurat zawsze w tamtych rejonach NJ, wiec robimy to co musimy. Nie narzekamy, bo to nic nie daje oprocz frustracji, on w srody pracuje w domu, wiec moze troche dluzej pospac, no i w weekendy. Ja wstaje o tej samej porze nawet w weekendy, bardzo rzadko mi sie zdarza pospac dluzej. Widocznie tak sie juz organizm przyzwyczail i tak to dziala. A u kosmetyczki i masazystki spie zawsze:)))

    ReplyDelete
  38. zaraz, a dlaczego u Was upał? czy ja cos źle przeczytałam?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...