Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, October 26, 2011

Rzeczowa rozmowa

Ide na lunch i kombinuje co by tu zjesc.
Czuje, ze ktos na mnie patrzy, rozgladam sie, to facet z boku idacy w tym samym kierunku. W momencie kiedy spojrzalam na niego zaczal sie juz beszczelnie wgapiac.
No coz, jak on moze, to ja tez.
I tak idziemy i gapimy sie na siebie zupelnie beszczelnie szeroko otwartymi oczami.
W koncu on mowi:
-- Nigdy w zyciu nie widzialem takich slicznych oczu.
-- Jak przystaniemy to pozwole Ci popatrzec dluzej - odpowiadam z tupetem.
-- Mam lepsza propozycje, jak usiadziemy bedzie wygodniej - mowi on.
-- To prawda, wlasnie ide na lunch wiec moge usiasc.
-- Ja tez - pada konkretna odpowiedz.
Idziemy wiec razem do pobliskiej lunchonette. Zamawiamy kazde swoje jedzenie i siadamy przy jednym stoliku. On ciagle sie gapi w te moje oczy, ja nie reaguje, w koncu mu pozwolilam.
W pewnym momencie facet patrzy na moja lewa dlon z kanapka i mowi zdziwiony:
-- Ty masz meza.
-- Mam.
-- To czemu nie mowilas?
-- Bo nie pytales, chciales sie tylko popatrzec w moje oczy.
-- Szkoda - odpowiada wzdychajac.
-- Czego szkoda?
-- No ze masz meza, myslalem, ze moze dasz sie namowic na spotkanie kiedys.
-- Niestety, przykro mi, ale na spotkanie nie dam sie namowic.
Zjedlismy kazde swoja kanapke, wypilismy kawe. Juz chcialam podziekowac za towarzystwo kiedy on zapytal:
-- Jak masz meza, to dlaczego zgodzilas sie pojsc razem na lunch, a na spotkanie nie chcesz sie umowic?
-- Proste: mezatka nie znaczy niezywa. Lunch mozna zjesc z kazdym, ale spotkanie to juz randka.
-- No tak, w zasadzie to tak - przyznal mi racje.
I niech mi ktos powie, ze ciezko jest poznac drugiego czlowieka;))

42 comments:

  1. To chwyt poniżej pasa to ostatnie zdanie, wiesz?
    Oczy oddawaj!

    ReplyDelete
  2. Skąd ja znam te teksty o oczach :)).

    ReplyDelete
  3. ...a wszystko te czarne oczy, gdym ja je mial... za te czarne, cudne oczeta, serce dusze bym dal ....
    Usciski

    ReplyDelete
  4. ja myślę,że nie jest trudno znaleźć drugiego człowieka osobie, która wie czego szuka lub bardziej właściwe - wie czego nie szuka:)
    Przyjemny miałaś ten lunch:))

    ReplyDelete
  5. Ruda--> Nie calkiem tak ponizej pasa;) Bo ja nie twierdze, ze latwo jest poznac czlowieka, ktory sie nadaje na zyciowego partnera. Tylko po prostu czlowieka:)) A w tym przypadku wystarczy tylko reagowac na usmiech, na spojrzenie, czy czasem nawet samej zagadac...
    Jak bylismy ze Wspanialym na Manhattanie w sobote, to on sie gapil w jakas wystawe, a w tym czasie podjechal samochod z ktorego wysiadl skromnie odziany mlodzieniec ze skrzydalmi i rozdawal hugs (przytulaski) Zaraz sie ustawila kolejka lasek, a ja stoje z boku i obserwuje. Nagle facet patrzy na mnie i pyta "a ty nie chcesz byc przytulona?" "a pewnie, ze chce tylko nie myslalam, ze ty takie starocie tez przytulasz" na co on "przytulam i to nawet podwojnie" przy czym uscisnal mnie naprawde serdecznie:)) A Wspanialy sie gapi w wystawe:))) Nawet sobie nie przerwal, wredota jedna;)

    ReplyDelete
  6. Kachna--> Jak bylam mlodsza to mi sie naprawde czesto zdarzalo, teraz juz mniej. Ale jak bylismy w Thousand Island, w knajpie na sniadaniu to facet od drugiego stolika jak odchodzili przystanal przy Wspanialym i powiedzial "twoja zona ma najpiekniesze oczy swiata". A Wspanialego zamurowalo, ledwie zdolal wydukac jakies dziekuje:))
    Tutaj niebieskie oczy nie sa tak popularne jak w Polsce, wiec wiecej ludzi zwraca na nie uwage.

    ReplyDelete
  7. Ina--> Tez znam te piosenke:))) Tyle, ze moje oczy niebieskie:)))

    ReplyDelete
  8. Iva--> Zdecydowanie tak, znalezc czlowieka, ktory sie nadaje na partnera jest naprawde ciezko:)) Wiem cos o tym;))

    ReplyDelete
  9. I to mi sie podoba:)))
    Bo jak sie jest na diecie(czytaj mezatka)to nie znaczy ze na menu(czytaj innych facetow)nie mozna popatrzec:))

    ReplyDelete
  10. Oj Star! uwielbiam do Ciebie zerknąć po ciężkim dniu... w 90% przypadków kończy się to bananem na twarzy!

    ReplyDelete
  11. Maga--> Tez tak mysle;) A ze zawsze lubilam flirtowac, to jak widac mi jeszcze nie przeszlo, nawet przy trzecim mezu:)))
    Na to nie ma lekarstwa;)

    ReplyDelete
  12. SB--> Oczywiscie, ze antyk:) Pamietaj, ze ja zyje w kraju, ktory ma ciut ponad 200 lat, a wiec po 50tce to juz jest sie antykiem:)))

    ReplyDelete
  13. facet wiedział co mówi ! :) i zawsze to takie przyjemne jest jak ktoś ładnie skomplementuje :)

    ReplyDelete
  14. bosko!!! super!!

    może powinnam chodzić na lunch i zabierać koleżankę panienkę, która nie ma czasu wyjść za mąż:)))ona ma dla odmiany ciekawy nos..:))))

    ReplyDelete
  15. w zasadzie to było miłe spotkanie :-))

    ReplyDelete
  16. Maga--> Trzymam;) to juz taka natura:)))

    ReplyDelete
  17. spt--> To prawda, komplementy sa zawsze przyjemne, a tym razem wyszlo jeszcze troche smiesznie;)

    ReplyDelete
  18. Mijka--> Ciekawy nos? Kochana ja to mam taki nochal, ze az dziw, ze mozna zza niego cos zobaczyc:))))

    ReplyDelete
  19. el--> Ja tez tak mysle:) Dziwne tylko, ze on nie bardzo wiedzial co mowic, czy o czym rozmawiac, dopoki nie zobaczyl tej obraczki:)) No ale moze jest z gatunku niesmialych.

    ReplyDelete
  20. Star, ja zawsze jestem pełna podziwu dla Twoich tekstów! Różnicę między randką a lunchem podsumowałaś idealnie:-) Facet tym bardziej nie będzie mógł zapomnieć tych Twoich oczu;-)

    ReplyDelete
  21. zolwico--> A moze to nie tak, moze my "menzate" powinnysmy to na kazdym kroku podkreslac. Wiesz stanelas przypadkowo na srodku przejscia, ktos mowi "przepraszam" a Ty na to "mam meza i nie rozmawiam z obcymi":)))
    No i koniecznie przy tym powinnysmy byc ubrane w burqa, tylko, ze one niestety odslaniaja oczy:))) Ale te afganskie to maja zakratowane oczy, moze by pomoglo;)

    ReplyDelete
  22. JESTES GENIALNA!!!!!Sieje sie tutaj do rozpuku.Ja bym sie pewnie speszyla albo nabzdyczyla :):):)Piekne!!!!

    ReplyDelete
  23. robin--> Ja sie nabzdyczalam na poczatku, jak jeszcze nie rozumialam jezyka i zawsze czulam sie speszona, ze ktos sie "czepia" moich oczu. Teraz po tylu latach juz sie przyzwyczailam:))

    ReplyDelete
  24. No nie ma wyjscia, terazmusze sobie Twoje oczy obejrzec.Zraza bede szukac zdjecia na blogu:):):)

    ReplyDelete
  25. Dawaj zdjecie oczu, bo nie moge znalezc tyego zdjecia ci go tutaj kiedy wypostowalas :)

    ReplyDelete
  26. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  27. robin--> Jest pod tym linkiem na koncu notki:

    http://bezodwrotu.blogspot.com/2011/08/co-za-dzien.html

    ReplyDelete
  28. Super w jaki sposob mu zripostowalas:) Ja bym wlasnie sie chyba speszyla;) A dopiero po czasie naszla by mnie refleksja, ze moglam wlasciwie tak-i-tak mu odpowiedziec. Bo wiesz, jak sie spesze, to mam spozniony zaplon;))

    ReplyDelete
  29. Bardzo ładna wymiana zdań. A on... cóż, wyciągał wnioski z niepewnych przesłanek, to ma :)

    ReplyDelete
  30. Moniko--> Jak bylam mldosza to sie peszylam, a teraz uwazam, ze jestem nareszcie w cudownym wieku, kiedy mi wszystko wolno:)))

    ReplyDelete
  31. Elu--> Ja jestem konkretna;) I mysle, ze zaskoczylam go ta propozycja, ze jak przystaniemy to pozwole mu popatrzec. Udalo mu sie, ze tak powiem "wpasc" w moj ton, ale on chyba troche niesmialy jest, bo jednak pozniej caly czas milczal, az do tej obraczki:)

    ReplyDelete
  32. Ale masz tę świadomość, że jakby co, to jeszcze ho-ho?...

    ReplyDelete
  33. Moja ty Pięknooka - poznać nie jest trudno, polubić juz trudniejsza sprawa:))

    ReplyDelete
  34. ;)
    poznać nietrudno,ale trzeba Mieć te piękne oczy a o to już trudniej;)

    ReplyDelete
  35. W sumie sympatyczny miałaś kontakt z drugim człowiekiem i musiałaś jednak mieć dobre wyczucie, co do faceta, ze normalny, a nie jakiś nawiedzony czy namolny, bo i takich nie brakuje. Ale przecież bystra z Ciebie babka, co sobie poradzi. A mieć "Takie ładne oczy, takie ładne oczy ..." ( piosenka )to musi być fajnie, na pewno, ale chyba same nawet najładniejsze oczy nie wystarczą... musi być TO JESZCZE COŚ, jakiś WABIK, co przyciąga uwagę - tak myślę..i staram sie opanowac ZAZDROŚĆ ;;)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...