Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 8, 2011

Singer Castle

Zamek w Ameryce?
Niejedna osoba powiedzialaby, ze to niemozliwe.
No fakt, nie ma tutaj zamkow, czy tez ruin zamkowych tak duzo jak w Europie, w koncu to mlody kraj, ale jednak cuda sie zdarzaja;)
Piekna okolica Tysiaca Wysp okazala sie natchnieniem dla niektorych do wlasnie budowania zamkow.
I tak powstalo ich tam dwa Singer Castle i Boldt Castle.
Poprzednia notke wakacyjna zakonczylam wlasnie w momencie kiedy doplynelismy do Dark Island, na ktorej stoi Singer Castle, o ktorej dzis chce troche opowiedziec i pokazac.


Chyba kazdy z nas zna firme Singer produkujaca maszyny do szycia. Ja pamietam jeszcze z dziecinstwa, ze maszyna Singer byla prawie w kazdym domu i kazda posiadaczka Singera mowila, ze nic nie szyje lepiej jak Singer:) Ja tam nie wiem, na szyciu sie niewiele znam, ale swojego wlasnego Singera tez posiadam, bo co to za dom bez Singera:))
Nazwa zamku wlasnie dotyczy tego Singera.
Poczatkowo zamek nie nazywal sie Singer, ale The Towers (wieze) a wybudowal go dla swojej rodziny Frederick Gilbert Bourne, ktory byl piatym prezydentem firmy Singer.
Rodzina Fredericka Bourne zamieszkiwala w Nowym Yorku w domu Dakota, w tym samym, w ktorym mieszkal i zostal zamordowany John Lennon, mieli tez posiadlosc na Long Island, ale Frederick postanowil w tajemnicy wybudowac dla rodziny zamek na jeden z wysp Thousand Islands.
Zamek mial i byl niespodzianka dla zony Emmy i osmiorga dzieci Fredericka.
Budowa zostala zakonczona w roku 1904 i caly koszt wynosil $500 000 w tamtych czasach.
Zeby sie nie rozwodzic nad historia, zamek ma 4 pietra, 28 pokoi i 4 wieze stad nazwa The Towers.
Na jednej z wiezy jest zegar, ktory ciagle chodzi z dokladnoscia co do minuty i gra cudne Westminster Chimes. Jak widac na drugim zdjeciu ponizej wlasnie kilka minut wczesniej zostalismy powitani pieknym biciem zegara.




Wchodzacych do glownego holu wita taki oto straznik.



A mnie dodatkowo zachwycilo sklepienie sufitu glownego holu:



Jak przystalo na prezydenta firmy w zamku znajduje sie kilkanascie maszyn do szycia Singer:)
Oto kilka z nich:






Na dole w poblizu kuchni i jadalni znajduje sie wine cellar (nie wiem jak to nazwac po polsku) ktory miesci 500 butelek wina.



Jadalnia.


Marmurowy kominek:



Ja sie oczywiscie zachwycilam meblami:))






Frederick Bourne zmarl w 1919 roku i od tamtej pory zamek zostal w rekach dzieci. Dwie siostry May i Marjorie splacily reszte rodzenstwa i przez jakis czas zamek byl ich wlasnoscia, pozniejsza wlascicielka zostala sama Marjorie, ktora kiedy utrzymanie zamku przekraczalo jej mozliwosci w roku 1961 sprzedala go w rece La Salle Military Academy of Long Island za $100.00.
Tak, slownie: sto dolarow!!!
Przez jakis czas zamek przechodzil z rak do rak aby wreszcie w roku 2002 Dark Island Tours zainwestowala w odnowienie zamku miliony dolarow i w roku 2003 zamek zostal udostepniony turystom.
Przy tej okazji zmieniono nazwe zamku z The Towers na Singer Castle.
Ciagle niedostepne do zwiedzania sa Boathouse, Ice House i Squash Court oraz tunele laczace kolejne zabudowania zamkowe znajdujace sie na wyspie.

Letnia weranda:



Jadalnia na pietrze:



W zamku sa tajemne przejscia dla sluzby, cale klatki schdowe laczace pietra i poszczegolne pokoje, tak aby sluzba mogla poruszac sie bez przeszkadzania gosciom. W jadalniach i pokojach goscinnych sa tez specjalnie zrobione, zwykle za obrazami, okienka do obserwowania czy gosc czegos nie potrzebuje. Tym sposobem nie bylo potrzeby dzwonic na sluzbe, bo zawsze jakies "oczy" dostrzegly, ze nalezy podac nastepne danie, wymienic talerze itp.

Sypialnie:






Jedna z lazienek:




Jak widac na zdjeciu powyzej w jednej z lazienek znajduje sie skylight (takie okno w dachu) otwierane przez za pomoca tego wlasnie kola.
Sypialnia sluzby zenskiej:




Prywatne biuro Fredericka Bourne.


Biblioteka.


I na koniec to co wzbudzilo moje najwieksze zainteresowanie:)
Pokoj terapeutyczny:



Stol do masazu:


Bardzo innowacyjne ustrojstwo laczace kuchenke z lodowka;)



Zestaw cwiczen do wykonania.



Umywalka i szafki na pachnidla, kremy i olejki.



Oraz, uwaga, uwaga... solarium!!!



Tyle ciekawostek z Singer Castle.
Historie Boldt Castle opowiem w nastepnym odcinku:))

P.S.
Jeszcze mi sie przypomnialo, ze zamek mozna wynajac na wesela jak rowniez mozna w nim spedzic noc (lub wiecej) za niecale $1000.00 jest mozliwosc wynajecia krolewskiego pokoju z lazienka. W cene wliczone jest sniadanie, obiad, pelna obsluga i prywatne zwiedzanie.
A sluby odbywaja sie w takiej scenerii:

19 comments:

  1. Oj, mogłabym w takim zamku mieszkać!Tylko skąd wziąć i z czego utrzymać zgraję ludzi, ktorzy uczyniliby to życie wygodnym??? Bo przeciez sama nie obrobiłabym tego "M 33,5" no nie???
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  2. Zazdroszcze ci super wycieczki, uwielbiam zwiedzac takie miejsca! Zdaje sie ze czas stanął w miejscu. A wine cellar to chyba bedzie piwniczka na wina, tak mi sie wydaje.

    ReplyDelete
  3. anabell--> No jedna osoba tego nie obrobi:)) Zwlaszcza taka co to chcialaby co chwile myc okna;) Ale zawsze mozna sie przespac tam, bo wynajmuja taki krolewski apartament za niecale $1000.00 za noc, w co wliczone jest sniadanie, obiad i prywatne zwiedzanie calego zamku z przewodnikiem.

    ReplyDelete
  4. Socjo--> Ja tez uwielbiam:) I napstrykalam zdjec jak wariatka, to co tutaj pokazalam, to ok. jedna piata tego co mam:)) Masz chyba racje, piwniczka na wino brzmi calkiem odpowiednio tyle tylko, ze to nie jest w piwnicy. No ale to juz chyba drobiazg;))

    ReplyDelete
  5. anabell--> Az poszukalam z ciekawosci i powierzchnia mieszkalna zamku wynosi 30 000 stop kwadratowych, co w przeliczeniu na metry kwadratowe daje 2 787. Troche duzo do ogarniecia:))

    ReplyDelete
  6. Witaj Stardust.
    Dokładnie(tak mi się wydaje) na takiej maszynie jak ta, na drugim zdjęciu,uczyłam się szyć.W latach 50-tych prawie w każdym domu była tego typu maszyna.
    Zamek bardzo ciekawy i jak przystało na na zamczysko ma już swoją historię. Trochę mi żal Marjorie która musiała sprzedać za "grosze" posiadłość rodzinną.Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  7. Ta szafka w lazience przydalaby sie do moich sesji fotograficznych na blogu! Solarium wprawia mnie o zgroze, ale jestem pod wrazeniem postepu technicznego. Biuro bylo skromne, ale zwroccie uwage na sejf po prawej stronie :-)
    Wine celler, to chyba schowek na wino. Ew. stojak lub przegrodka. Jest z czego wybierac :-)

    ReplyDelete
  8. Niesamowite miejsce. Nawet jak na europejskie warunki, a co dopiero Ameryka!

    ReplyDelete
  9. Nie pogardziłabym taką biblioteką :)

    ReplyDelete
  10. no prosze jaka niespodzianka pieknie no ze nie wspomne o maszynie :) :) chcialam poin.ze mialam tez mala niespodziajke ale blogowa jestem teraz pod lewymokiem.blogspot albo po prostu kliknij na mnie jesli masz ochote mnie jeszcze odwiedzac :)

    ReplyDelete
  11. Teniu--> Moja mama miala tez Singera, ale takiego nieprzenosnego:) Nie pamietam dokladnie jak wygladala ta maszyna, wiem, ze miala taki jakby ozdobny stolik, zelazne koronkowe boki. No cos mi tak chodzi po glowie:) Ale tez szylam na niej, pamietam jak zwezalam chlopakom w okolicy spodnie, bo modne byly waskie rurki, a rodzice uparcie kupowali szerokie portki:))
    No coz Marjorie sprzedala zamek, bo na pewno musiala. Utrzymanie takiego kolosa, szczegolnie na samodzielnej wyspie jest z pewnoscia bardzo kosztowne. Pozytek z tego taki, ze teraz zamek mozna zwiedzac:))

    ReplyDelete
  12. SB--> Solarium tez kojarzy mi sie z torturami:)) No ale to chyba jedno z nielicznych solarium w tamtych czasach:)) Ale takim prywatnym gabinetem i prywatna obsluga bym raczej nie pogardzila;)
    Masz racje, sejf robi wrazenie:)) Podobno kilka lat temu odnaleziono jakis tajny schowek i podejrzewa sie, ze tam wlasnie przechowywano kosztownosci. Ten zamek ma wiele tajemnic, oprocz tych przejsc ukrytych w murach, sa tez rozne schowki. Mysle, ze z czasem beda sie pojawiac nowe odkrycia:)

    ReplyDelete
  13. Nivejko--> Pieniadze robia cuda:)) Ale o tym w nastepnej notce;)

    ReplyDelete
  14. Kachna--> No nie?:)) Ja juz naprawde staralam sie ograniczyc z tymi zdjeciami ale tam sa tez komnaty, ktore maja w scianach wybudowane takie wneki. Po obu stronach wneki sa miekkie lawy do siedzenia, kazda wneka jest przy oknie i tam siadano zeby czytac, grac w jakies gry czy tez obserwowac widok. Kazda wneka ma maly stolik, tym sposobem nikt nikomu nie przeszkadzal. Bardzo to wszystko pomyslowe:))

    ReplyDelete
  15. BN--> Dzieki serdeczne za informacje, juz bylam, widzialam, zalinkowalam:)) Tylko niestety nie moge dodac komentarza;/ Wrrrrr...
    Ale moze to sie zmieni, bo takich blogow mam wiecej, gdzie nie moge komentowac.

    ReplyDelete
  16. Nie dotykej bo zepsujesz, oma zawsze powiadala, no i pozniej mam... Nie wolno bylo dotknac Singierki... a Pasek bol zawsze sciagniety ..... ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...