Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 1, 2011

W poszukiwaniu jesieni

Nareszcie udalo mi sie przejrzec wszystkie zdjecia, a bagatelka, zrobilam ich dokladnie 822 wiec bylo co ogladac. No i trzeba to jakos sensownie podzielic, zeby Wam jak najwiecej pokazac, a jednak nie wklepac wszystkiego w jeden post.
Nie, nie, nie bojcie sie nie wrzuce tutaj wszystkich zdjec;))
Podzielilam wiec nasza wyprawe na kilka czesci tematycznych i dzis beda tylko widoki jesieni.
Co prawda nie jest to jeszcze taka jesien w pelni, ale mnie sie podoba ze wzgledu na kontrast zieleni z zolcia i czerwienia. Taka prawdziwa, zlota i brazowa jesien bedzie tam za dwa tygodnie, a my chcielismy sie jeszcze zalapac na ciepla pogode, wiec wycieczka zostala zorganizowana pod tym katem.
Jak juz pisalam podroz do Syracuse odbylismy pociagiem, a wypatrywanie ladnych widokow zaczelo sie dopiero w czasie podrozy samochodem do Thousand Islands.
Poczatkowo w sumie nic szczegolnego na tej drodze sie nie dzialo, a nawet jak sie dzialo, to zanim dorwalam aparat to juz przegapilam.
Nawet probowalam strofowac Wspanialego, ze nie zwolnil w odpowiednim momencie, co skonczylo sie strofowaniem mnie:))
-- Kryste, co Ty ode mnie chcesz, ja jestem na autostradzie i nie moge przyhamowac tylko dlatego, ze moja zona robi zdjecia.
Musialam mu przyznac racje, ale przeciez pogdadac i ponarzekac sobie moge, nie?
A oto co mi sie udalo jednak uchwycic:





Pogoda byla przepiekna i juz wiedzialam, ze te wszystkie sweterki, ktore mi Wspanialy spakowal na sile mozna psu w dupe wsadzic, ale tym razem uleglam, bo juz nie raz sie zdarzylo, ze zabieram nieodpowiednie szmatki potem laze w swetrach lub koszulkach Wspanialego.
Tym razem tez nie obeszlo sie od przepychanki slownej, bo kazde z nas obserwowalo prognoze pogody i kazde z nas widzialo co innego:))
-- Skarbie, nie pitol o swetrach, bo ja wiem, ze bedzie cieplo - powiedzialam.
-- Jak moze byc cieplo jak prognoza pokazuje deszcz przez wszystkie dni jakie tam spedzimy - argumentowal swoje Wspanialy.
-- Prognoza tak pokazuje, bo oni nie wiedza co bedzie, to na wszelki wypadek pokazuja deszcz, a temperatura bedzie w okolo 25C a to jest cieplo.
-- Ale Ty nie wiesz, ze tam nad woda to te 25C odczuwa sie zupelnie inaczej niz tutaj.
-- Yeaaahh tam nad woda, to 25C odczuwa sie jak  -7C - prychnelam.
-- Taaak, a  kto najczesciej mowi "Boobski czy moge zalozyc Twoj sweter?"  i zostawia mnie w tych samych szmatach na kilka dni, bo sam nie zabral swojego swetra.
I w tym momencie, po tym argumencie zostalam kobieta ulegla, na szczescie jeszcze nie upadla, a sweterki z rekawem 3/4 pomaszerowaly do walizki.
Skonczylo sie na tym, ze pierwszego dnia zaraz po przyjezdzie latalismy po sklepach jak kot z pecherzem w poszukiwaniu jakichs sensownych bluzek z krotkim rekawem. A tu dupa mokra, bo juz po sezonie, owszem mozna sobie nabyc sweatshirt w kazdym kolorze teczy, ale t-shirt to juz ciezka sprawa.
I tak stalam sie wlascicielka dwoch T-shirts, z ktorych jedna reklamuje Thousand Islands, a druga The Rivier przy czym nalezy sie domyslic ze chodzi o St.Lawrence river, ale od biedy moze reprezentowac kazda inna rzeke. Nada sie nad Hudson:))
Moglo byc gorzej, gdybym do bagrazu nie przemycila 3 par letnich spodni i letnich butow wykorzystujac nieuwage Wspanialego.
I tak jechalismy sobie dalej w kierunku polnocny wschod i krajobraz tez sie zmienial na bardziej jesienny. 
Po drodze trafilismy na parking, gdzie Wspanialy grzecznie zjechal i moglam zaszalec z aparatem.
To wlasnie to, co mi sie tak podoba, ten kontrast. Jeszcze zielono, ale juz pojawiaja sie wyjatkowe okazy zolci i czerwieni. Latalam jak wariatka i piszczalam z radosci, a w tym wlasnie czasie Wspanialy przeszukiwal moje siedzenie, czy tam aby czegos nie ma co powoduje takie wybuchy radosci.




A bylo sie czym zachwycac, bo byly tam nie tylko drzewa, ale i jesienne trawy i kwiaty:








Prawda, ze sliczne?
A juz im blizej regionu Thousand Islands tym wiecej pojawialo sie ciekawych widokow jesieni.



A tutaj wjezdzamy juz do Clayton:



Kolejne dni przyniosly nastepne perelki:


Bardzo podobaja mi sie drzewa, ktore sa jeszcze zielone, ale juz zloca sie i czerwienia na nich pojedyncze plamy jesieni.


No i uwielbiam takie widoki:




Reszta atrakcji w kolejnych postach:)

27 comments:

  1. noo pani cudna wycieczka!!!!!

    822 zdjęcia?się nie dziwię:))

    ReplyDelete
  2. Mijko--> 822 bo trafil nam sie pokaz starych samochodow, wycieczka statkiem po St.Lawrence i piekne widoki, oraz zwiedzanie dwoch zamkow, oraz winiarnia. Bylo co fotografowac:))

    ReplyDelete
  3. noooo. to ja czekam na samochody!!!!

    ReplyDelete
  4. Ooooh to juz wiem gdzie byliscie! Na stronie kanadyjskiej tez? Slicznosci i wcale nie dziwota, ze tyle napstrykalas:)

    ReplyDelete
  5. pięknie!!! :) ale u nas w tym roku też jesień wyjątkowa. zimne lato nam nagradza :)

    ReplyDelete
  6. Polska zachodnia, od 10 dni ponad 25 stopni... Drzewa w kilku cudownych kolorach jesieni skąpane w słońcu, błękitne niebo, brak chmur ,pola uginające się od słoneczników, miejsca pomarańczowe od wielkich dyń, noc ponad 12 stopni....w bajkowych lasach chodząc po mchu zbieram podgrzybki no cóż... prawie jak Ameryka ta szara Polska. Choć raz !!!! Pozdrawia,gekon.

    ReplyDelete
  7. no niestety taki klopot z pakowaniem odpowiednich ciuchow tez mam, zabieram jak glupia a potem nie zakladam albo mi czegos brakuje :)jesien tez moze byc piekna pod warunkiem ze jest ciepla :)

    ReplyDelete
  8. Mijko--> Tak samochody byly na tyle interesujace, ze w niektorych fotografowalam nawet silniki:))

    ReplyDelete
  9. spt--> No wlasnie widze, ze w Polsce tez jest przyslowiowa zlota jesien:)

    ReplyDelete
  10. Moniko--> Nie bylismy po kanadyjskiej stronie, chociaz paszporty na wszelki wypadek mielismy przygotowane. Ale doszlam do wniosku, ze w Kingston wypadaloby spedzic caly dzien, a my mielismy tylko w sumie 3 i pol dnia, wiec nie bylo z czego ukrasc:)) Ale juz kombinuje, zeby w przyszlym roku wybrac sie do Toronto, skoro i tak co roku jezdzimy w tamte strony, ze wzgledu na Tatka, to czemu nie zaliczyc czegos wiecej;)) A wtedy Kingston bedzie o rzut beretem:))

    ReplyDelete
  11. gekon--> Wlasnie ja sie tutaj w Ameryce zakochalam w jesieni, bo jest taka piekna i ciepla:)) To co Wy macie w tym roku, ja tutaj mam od 27 lat i naprawde nie przypominam sobie zimnej i blotnistej jesieni.
    A przeciez jesien jest taka piekna w sloncu!!!

    ReplyDelete
  12. BN--> Ja mam jakis talent do pakowania niepotrzebnych rzeczy:))) No ale czlowiek chce byc przygotowany na wszystkie mozliwosci;)
    Jesien potrzebuje slonca i wtedy, moim zdaniem, jest najpiekniejsza pora roku:))

    ReplyDelete
  13. A w Anglii 29 stopni i golasy na ulicach. Nie narzekam, ze trzeba bylo wyciagac meble ogrodowe z szopy, ani ze mi kwitna krzewy. Jest naprawde pieknie. Ale czekam juz na taka jesien jak u ciebie, tez lubie : )

    ReplyDelete
  14. Socjo--> Ale tam temperatura przez te kilka dni byla 25-30C. Tego nie widac, bo wiekszosc zdjec jest robiona z samochodu. W sumie mielismy jeden pochmurny dzien (sobota). Dzis jest dupiasto bo pochmurnie i co chwila cos mzy. U mnie jeszcze nie ma jesieni, dlatego pojechalam szukac na polnocy:))

    ReplyDelete
  15. napiszczałas się słusznie, jesień kolorowa idzie wolniusko:) nasza chyba szybciej:( ale! i u nas było dzisiaj 20 stopni! na Kaszubach, koniec swiata:)

    ReplyDelete
  16. Beata--> No cos sie popiorkowalo:)) bo u mnie dzis tylko 17C, a na kolory jesienne tutaj musze poczekac jeszcze ze 2 tygodnie. Ale poczekam:)))

    ReplyDelete
  17. ,,Jeszce lasy zielone, i klon się nie czerwieni, ale w niebie, w niebie już tyle, złotych snów jesieni''...

    ReplyDelete
  18. Pięknie! I jak już ktoś wyżej wspomniał - u nas też w tym roku tak ładnie! Oby jak najdłużej! A Wspaniałemu się nie dziwię - gdyby mi ktoś systematycznie podbierał ubrania na takich wyprawach, to też bym go potem sama pakowała:-)

    ReplyDelete
  19. Zgago--> Cos takiego wlasnie, tylko to niebo jeszcze zupelnie latowe;)))

    ReplyDelete
  20. zolwico--> Tez jestem zdania, ze piekna jesien moglaby trwac i trwac... Jakos nie spieszy mi sie do zimy i cieplych ubran, a lata nie szkoda, bo upaly daja w tylek:))

    ReplyDelete
  21. Pięknie. Jesiennie. I coraz bardziej zimowo;D

    ReplyDelete
  22. Nivejko--> ZIMOWO!!!!??? Ja latalam caly czas w letnich ciuchach:)) Chociaz faktycznie tam na polnocy zima moze sie zaczac juz w pazdzierniku.

    ReplyDelete
  23. Tutaj jesien jest PIEKNA.
    Glodnam dalszych relacji:))))

    ReplyDelete
  24. Maga--> To prawda. Przez te 27 lat zycia tutaj moglabym na palcach jednej reki policzyc kiedy jesien byla deszczowa i ponura. Amerykanska jesien (przynajmniej w polnocno-wschodnim rejonie) jest naprawde przesliczna. A juz w gorach Adirondacks czy Catskill to w ogole marzenie!!!!

    ReplyDelete
  25. Czekam na kolejne posty w takim razie:-)
    Mówiłam juz chyba kiedyś, że lubię Twój blog?!:)
    Na pewno pisałam i czynię to raz kolejny - LUBIĘ TWÓJ BLOG!!!:)

    ReplyDelete
  26. Pieknie:)))
    Star, kiedy tak jest na Manhattanie? Kiedy Central Park zaczyna zolknac i rudziec? Ja to musze zobaczyc!!!

    ReplyDelete
  27. Witaj.
    Nie wiem jak to się dzieje,że nie nadążam z czytaniem postów.Za moment przeczytam Twój następny post ale tu muszę napisać,że również uwielbiam te wczesnojesienne przebarwienia w otaczającej nas przyrody.
    A ten las(czy to tylko kępa krzewów liściastych) który mijałaś : zielono-żółty,rudo-czerwony,a jeszcze widzę trochę brązu,troszeczkę złota i ...Prawdziwa tęcza kolorów.
    Przepięknie:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...